Polskie sądy -uwazajcie.

IP: 62.233.163.* 21.10.02, 18:41
Niedawno spotkałem znajomego,który naopowiadał mi ciekawych rzeczy.Otóż
jechał parę miesięcy temu samochodem razem z trójką znajomych.Na prostej
drodze,po deszczu stracił panowanie nad samochodem,auto wylądowało w rowie.
Był trzezwy,nikomu nic się nie stało,ale jedna z pasażerek poszła do
swojego lekarza i poprosiła go o zwolnienie z pracy na 2 tyg.,gdyż podczas
wypadku zwichnęła sobie ręke.I to był poważny błąd,brzemienny w skutkach.
Kierowca nie przejmował się przyszłą rozprawa sądową,myślał,że to będzie
czysta formalność,jeszcze biadolił nad skancerowanym autem,które zle mu
naprostowali.Z tegoż powodu nie wynajął też adwokata i to był drugi
poważny błąd.Na rozprawie wszyscy pasażerowie auta,grono dobrych znajomych
zgodnie twierdzili,że cała sprawa to przypadek i nie mają absolutnie żadnych
pretensji do kierowcy.Sąd RP był jednak innego zdania.Ponieważ doszło do
uszkodzenia ciała wymagającego leczenia dłuzej niż 7 dni sąd zastosował
swoje paragrafy i władował kierowcy wyrok 3 lat więzienia w zawieszeniu plus
wysoka grzywna i nawiązka na pogotowie.Facet odpowiadał tak samo jak gdyby
potrącił tę babkę na chodniku.Uważajcie więc ludziska bo z tą instytucją
żartów nie ma i nawet w wydawałoby się błachych sprawach radzcie się
adwokatów.
    • dreaded88 Też odkrycie 21.10.02, 18:59
      Nie chcę nikogo obrażać, ale mam po paru prześciach ze srawiedliwością RP
      wrażenie, że w sądach pracują ( i orzekają !!! ) przygłupy z wtórnym
      analabetyzmem, które nie potrafią nawet po 7 latach ślimaczenia się sprawy
      dojść do ładu z imionami i nazwiskami stron, żeby postanowienie nie roiło się
      od osób stworzonych ad hoc przez radosny Wysoki Sąd. O takich drobiazgach jak
      wgłębienie się w istotę sprawy nie wspominam, nie wolno za wiele wymagać.

      NIECH ŻYJE ANARCHIA !!!!!!!
    • Gość: Raffix Moim zdaniem tak powinno byc IP: *.braun.de 21.10.02, 20:26
      Gość portalu: verte napisał(a):
      (...)
      > poważny błąd.Na rozprawie wszyscy pasażerowie auta,grono dobrych znajomych
      > zgodnie twierdzili,że cała sprawa to przypadek i nie mają absolutnie żadnych
      > pretensji do kierowcy.Sąd RP był jednak innego zdania.Ponieważ doszło do
      > uszkodzenia ciała wymagającego leczenia dłuzej niż 7 dni sąd zastosował
      > swoje paragrafy i władował kierowcy wyrok 3 lat więzienia w zawieszeniu plus
      > wysoka grzywna i nawiązka na pogotowie.Facet odpowiadał tak samo jak gdyby
      > potrącił tę babkę na chodniku.Uważajcie więc ludziska bo z tą instytucją
      > żartów nie ma i nawet w wydawałoby się błachych sprawach radzcie się
      > adwokatów.
      Moim zdaniem tak powinno byc. Co za roznica, czy facet potracil te babke na
      chodniku czy byla jego pasazerka. Ona do niego pretensji nie ma, lecz leczyc to
      sie pewnie leczy za publiczne pieniadza. Ergo: niech wszyscy inni placa za ich
      wjezdzanie do rowow na pustej drodze. I niech to bedzie bezkarne.
      • Gość: Raffix Re: Co najwyzej... IP: *.braun.de 21.10.02, 20:29
        Gość portalu: Raffix napisał(a):
        Co najwyzej mogli nie dawac wyroku wiezienia w zawieszeniu a tylko slona
        grzywne. Ale grzywna moim zdaniem byc powinna.
        • Gość: mAbZ Re: Co najwyzej... IP: *.tnt1.stk3.da.uu.net 21.10.02, 23:47
          Gość portalu: Raffix napisał(a):

          > Co najwyzej mogli nie dawac wyroku wiezienia w zawieszeniu a tylko slona
          > grzywne. Ale grzywna moim zdaniem byc powinna.

          Bo?!?
          Niechże ewentualnie sąd orzeknie odszkodowanie na rzecz poszkodowanej.
          Albo pokrycie kosztów leczenia z ubezpieczenia kierowcy.

          Ale grzywna na rzecz PAŃSTWA? Jakim prawem i z jakiego powodu?!
          Toż to zwyczajny, chamski haracz
          To wykorzystanie sytuacji przez wymiar "SPRAWIEDLIWOSCI" do nabicia sobie
          kieszeni.

          Nie wiem, smiac sie czy plakac!
          Ale w Polsce ludzie są dla prawa, nie prawo dla ludzi.
          A aparat "sprawiedliwości" nie takie przekręty ma na sumieniu.
    • Gość: agulha apelacja IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 22.10.02, 07:53
      Bez paniki, jest coś takiego jak apelacja. Są przecież 3 instancje (licząc Sąd
      Najwyższy). Ostatnio na przykład sąd rejonowy skazał komendanta wiejskiej
      ochotniczej straży pożarnej za prowadzenie wozu pożarniczego po alkoholu. A
      sprawa miała się tak: on (ochotnik, więc nie na służbie) akurat napił się
      trochę, kiedy u sąsiada wybuchł pożar. Sąsiad błagał go o pomoc i on mu pomógł
      (skutecznie). Sąd I instancji go skazał, a II uniewinnił i ogłosił, że to
      szkolny przypadek stanu wyższej konieczności...
      POradzić się PAPUGA :-)) i ewentualnie apelować.
      W niektórych zawodach nie można być karanym, lepiej tego w papierach nie mieć...
Pełna wersja