Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany?

18.12.05, 00:29
Dlaczego auto uzywane jest "be".Osobiscie w życiu nie kupię nowego mimo że
mnie na takie stać.Generalnie prosiłbym o powazne podejście a nie pisanie
postu w stylu "bo nie napierdziane" bo na to również mam argument.Podam
przykład dlaczego nie nowy. Znajomy sprzedawał teraz Audi A4 avant (kupił go
w salonie) rocznik 2002,tdi full opcja oczywiście.Chciał za niego
40tys.Przebieg 92tys.Więc płacić 3x tyle za nowy?? Następny przykład Skoda
SuperB 2,5 Tdi 2003rok full 43500zł raptem 2 latek?Takich przykładów mogę
oczywiście mnozyć więcej ale nie ma sensu.
Zazwyczaj ludzie dorabiają sie rozważnie wydając pieniądze (chyba że mają ich
tak dużo że mają to w ...poważaniu)Ale dla mnie utrata wartości 50% w 2 lata
to lekka przesada w rozdawaniu pieniędzy.Pzdr. i miłej dyskusji.

    • waskes29 Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 00:42
      Masz wiecej takich znajomych?Bo albo sa zlodziejami samochodow albo cos ci sie
      z cenami pomylilo.
      Takiego audi nie kupisz taniej niz 55tys i to na pewno nie diesla , a juz
      skode superB z tego roku z takim silnikiem watpie czy kupisz za 90tys{nowa
      140tys}.
      Pod reszta moge sie podpisac kupowanie uzywanego samochodu bardzi czesto ma
      sens .
      • loyezoo Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 10:28
        Moi znajomi nie są złodziejami skoro piszę że z salonu.To właśnie ci co mają
        kasę w poważaniu.I jak sprzedaje auto to ono ma się sprzedać najlepiej wczoraj
        a nie zagracać mu podwórko:)) i takich nazwijmy to okazji jest więcej.

        Do kolegi co napisał bo nowe to to tamto.Moja koleżanka (niestety obecnie na
        stałe za granicą) dostała rok temu BMW 530d nóweczkę z Niemiec.Chciała ją
        szybko sprzedać i powiem tak chciała "tylko" 150tys (opłacona zarejestrowana)
        Wtedy w salonie cena tego modelu wynosiła ok 250.Nie było chętnych:-/ Aha żeby
        uprzedzić posty BMW nie była kradziona ,tylko odbierana z salonu w
        Niemczech.Pzdr.

        P/S Jak piszę że mnie stać to takie są fakty ale mnie akurat "rajcują" zupełnie
        inne auta i wręcz przeciwnie nie nowe a bardzo stare:) Osobiście na razie mam
        tylko Vette Stingray ale czaje się na kolejny:)
        • waskes29 Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 11:16
          loyezoo napisał:

          > Moi znajomi nie są złodziejami skoro piszę że z salonu.To właśnie ci co mają
          > kasę w poważaniu.I jak sprzedaje auto to ono ma się sprzedać najlepiej
          wczoraj
          > a nie zagracać mu podwórko:)) i takich nazwijmy to okazji jest więcej.
          >
          > Do kolegi co napisał bo nowe to to tamto.Moja koleżanka (niestety obecnie na
          > stałe za granicą) dostała rok temu BMW 530d nóweczkę z Niemiec.Chciała ją
          > szybko sprzedać i powiem tak chciała "tylko" 150tys (opłacona zarejestrowana)
          > Wtedy w salonie cena tego modelu wynosiła ok 250.Nie było chętnych:-/ Aha
          żeby
          > uprzedzić posty BMW nie była kradziona ,tylko odbierana z salonu w
          > Niemczech.Pzdr.
          >
          > P/S Jak piszę że mnie stać to takie są fakty ale mnie akurat "rajcują"
          zupełnie
          >
          > inne auta i wręcz przeciwnie nie nowe a bardzo stare:) Osobiście na razie mam
          > tylko Vette Stingray ale czaje się na kolejny:)

          To nie wiem jaka masz prace ale na twoim miejscu zastanowil bym sie czy nie
          bardziej oplaci ci sie sprzedawac tym twoim znajomym ich samochodow .Tylko na
          tych dwoch wymienionych przez ciebie zarabiasz 60tys nawet jesli potrwato
          kilka miesiecy no ale ty pewnie zarabiasz wiecej.
          Nie wierze w ta opowiesc ,nikt kto szasta pieniedzmi nie kupuje skody Superb
          za 140tys a jeszcze pozniej po 2 latach sprzedaje ja 35%
        • canx Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 13:54
          uwielbiam te dyskusje oparte na wiadomosciach rodem z przedszkola (a moj tata
          to ma milion pieniedzy. a moj to ma milion i nieskonczona liczbe)

          co za bzdury z tymi cenami, zamiast dyskutowac o abstrakcji, to polecam sie
          przejsc po gieldach, sprawdzic sobie ceny (www.gieldasamochodowa.com)

          ja rozumiem, ze cena odbiega o 10 - 15% od tego co rzeczywiscie dostaniesz za
          sprzedawany samochod, ale 43 tys a 70-80 tys to trooooche cie ponioslo... a jak
          oni tak tanio sprzedaja to chyba naprawde im nie zalezy na pieniadzach. daj
          namiary na tych swoich znajomych, chetnie skorzystam.
    • do.ki Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 07:40
      loyezoo napisał:

      > Dlaczego auto uzywane jest "be".Osobiscie w życiu nie kupię nowego mimo że
      > mnie na takie stać.

      a potem napisal jeszcze:

      > Ale dla mnie utrata wartości 50% w 2 lata
      > to lekka przesada w rozdawaniu pieniędzy.

      No to zdecyduj sie, czy cie stac, czy nie. Jesli to przesada, to znaczy, ze cie
      nie stac.

      Argumenty za nowym:
      1. bo to o wiele przyjemniejsze kupic nowy samochod od uzywanego
      2. bo mam gwarancje
      3. bo nie musze marnowac czasu na kontrole techniczne
      4. bo nie musze sie martwic o to, co z tym autem robil poprzedni wlasciciel
      5. bo mnie stac (na to co kupuje)
      6. bo zamiast tracic czas na szukanie takiego uzywanego, jaki mi odpowiada (a
      czas to pieniadz) ide do salonu, wybieram co mi odpowiada, place i wyjezdzam. Po
      co mi zawracanie glowy?
      7. bo dealer wezmie stary w rozliczeniu, wiec nie nachodza mnie w domu ogladacze
      i nie mam zawracania glowy ze sprzedaza poprzedniego
      • szymizalogowany Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 11:07

        > Argumenty za nowym:
        > 1. bo to o wiele przyjemniejsze kupic nowy samochod od uzywanego

        skoro tak mowisz, moge w to uwierzyc ze dla ciebie tak jest

        > 2. bo mam gwarancje

        rzecz dyskusyjna biorac pod uwage historie z ASO, ale zalozmy ze masz racje

        > 3. bo nie musze marnowac czasu na kontrole techniczne

        to w nowym sie nie robi raz na rok przegladu? hmm cos nowego

        > 4. bo nie musze sie martwic o to, co z tym autem robil poprzedni wlasciciel

        no coz, ja mam uzywany i tez nie musze sie tym martwic - raz go sprawdzilem
        przy kupnie wiec czym mam sie martwic? co takiego mial tam robic? czarna msze
        odprawiac na tylnym siedzeniu?

        > 5. bo mnie stac (na to co kupuje)

        jesli to co kupujesz spelnia twoje wymagania to ok masz racje.

        ale musisz wiedziec ze sa ludzie ktorzy maja duze wymagania wzgledem wozu i
        nawet nowy Accord za 100 tys ich nie zadawala

        > 6. bo zamiast tracic czas na szukanie takiego uzywanego, jaki mi odpowiada (a
        > czas to pieniadz) ide do salonu, wybieram co mi odpowiada, place i wyjezdzam.
        P
        > o
        > co mi zawracanie glowy?

        sadze ze jesli juz wspominasz ze czas to pioeniadz to w momencie wyjechania z
        salonu tracisz tyle pieniadza ze bardzije sie oplacalo szukac wozu :)

        wlasnie jest tu post kogos tam o focusie ktory rok temu kupil za 56 chyba a
        teraz moze sprzeda za 35 (a wedlug nie to watpie zeby za wiecej niz 30)

        czyli 20-30 tys w plecy w rok, poltora, dla kogos kto ma nowe A8 to drobne, ale
        dla kogos kogo stac tylko na focusa to chyba duzo kasy

        > 7. bo dealer wezmie stary w rozliczeniu, wiec nie nachodza mnie w domu
        ogladacz
        > e
        > i nie mam zawracania glowy ze sprzedaza poprzedniego

        no tak, wezmie za darmo prawie hehe


        podsumowujac to naprawde dziwi mnie to szastanie pieniedzmi przez ludzi w tym
        kraju :-)

        bez urazy, jak masz nowke za 200 tys PLN to olej moje wypociny, ale jak jestes
        taki bogacz i sie przechwalasz ze "stac cie", za chwile ze jestes taki wygodny
        ze "nei nachodza cie w domu" a tracisz na tym kolejne pare tysiecy

        .. a jezdzisz kompaktem nowym to po prostu jestes zakompleksiony wypisujac to :-
        )
        • grzek Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 11:43
          szymizalogowany napisał:


          >
          > to w nowym sie nie robi raz na rok przegladu? hmm cos nowego
          >

          W nowym pierwszy przegląd jast po 3 latach a drugi po następnych 2. Przeciaż
          masz 3 letniego to powinieneś wiedzieć.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=29063232&a=33646369
          • szymizalogowany Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 11:45
            grzek napisał:

            > szymizalogowany napisał:
            >
            >
            > >
            > > to w nowym sie nie robi raz na rok przegladu? hmm cos nowego
            > >
            >
            > W nowym pierwszy przegląd jast po 3 latach a drugi po następnych 2. Przeciaż
            > masz 3 letniego to powinieneś wiedzieć.


            ja to od razu musialem zrobic przeglad i mam wbity nastepny za rok
            • mobile5 Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 11:55
              pierwszy przegląd techniczny musi być wykonany w samochodzie, który kończy trzy
              lata, następny przegląd wykonuje się po następnych dwóch latach, czyli gdy
              samochód kończy 5 lat. Kolejne przeglądy wykonuje się już co rok, czyli po
              szóstym, siódmym, ósmym roku eksploatacji, itd.
              • szymizalogowany Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 11:59
                mobile5 napisał:

                > pierwszy przegląd techniczny musi być wykonany w samochodzie, który kończy
                trzy
                >
                > lata, następny przegląd wykonuje się po następnych dwóch latach, czyli gdy
                > samochód kończy 5 lat. Kolejne przeglądy wykonuje się już co rok, czyli po
                > szóstym, siódmym, ósmym roku eksploatacji, itd.

                hmm no coz ja mam wbity wyraznie nastepny za rok, pomylka?

                zreszta nie widze problemu - przeglad trwa okolo 10 min i kosztuje tamjakos nie
                pamietam cos kolo 100
                • mobile5 Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 12:03
                  1.Pomyłka celowa, lub rutynowa.
                  2.Starszy samochód.
                  • waskes29 Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 12:08
                    mobile5 napisał:

                    > 1.Pomyłka celowa, lub rutynowa.
                    > 2.Starszy samochód.
                    3 szymi wcale nie ma samochodu .
                    4 to samochod rodzicow wiec szymi nie ma pojecia o przegladach czyli jak w
                    pkt3.
                    • tomi_22 do szymi 18.12.05, 12:16
                      Chlopie zalozmy ze masz 3 letnie auto, jedziesz na badania, a tam Ci wklepuja
                      nastepne za 2 lata. Nie ma innej opcji. o pomylce tez nie ma mowy. A jesli juz
                      byla to wroc tam i im o tym powiedz...
                      • mobile5 Re: do szymi 18.12.05, 12:20
                        Znając nennemaństwo naszych urzędów, możliwe jest że samochód mający 3 lata i
                        jeden dzień, jest czterolatkiem, więc za rok będzie pięciolatkiem.
                      • szymizalogowany Re: do szymi 18.12.05, 12:21
                        racje ma waskes
        • swoboda_t Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 12:38
          do.ki nie mieszka w Polsce
    • grzek Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 09:59
      Dla mnie kupowanie używanego to tylko aspekt ekonomiczny, reszta to tylko
      dorabianie ideologii.
    • ktosiek33 Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 10:45
      Ceny o ktorych piszesz sa abstrakcyjne. Wystarczy wejsc na byle serwis z
      ogloszeniami moto zeby dowiedziec sie jaka jest srednia cena modelu.
      Albo wiec sprzedajacy rozpaczliwie potrzebowali gotowki (wersja mocno
      optymistyczna) albo samochody mialy powazne przejscia i staly sie "niewygodne"
      dla wlascicieli.

      W cywilizowanych krajach kupno uzywanego samochodu to raczej normalna sprawa. W
      naszym kraju jest to gra podobna do rosyjskiej ruletki. Samochod bezwypadkowy
      okazyje sie byc takim samochodem w ktorym nikt nie zginal, a ze mial kompletnie
      zmieniona w skutek wypadku, przepraszam kolizji, geometrie to juz inna sprawa.
      Powszechne jest oszukiwanie, klamanie i zacieranie sladow. W tym kraju nawet
      salony potrafia sprzedawac naprawiane samochody jako nowe ! A niedawno bylo na
      forum o podrabianych numerach seryjnych w Seacie sprzedanym przez dealera jako
      nowy.
      Na uczciwa oferte uzywanego samochodu trafic jest bardzo ciezko i zajmuje to
      mnostwo czasu i pieniedzy (dojazdy, przeglady aby byc pewnym, telefony).
      Ja sprzedalem swoj samochod za spora cene - 5letni samochod za 52% ceny nowego.
      Kupujacy nie mogl uwierzyc ze mam wszystkie faktury z ASO za kazdy przeglad.
      Kazda data z wpisu w ksiazce pokrywala sie datami faktur za ten przeglad.
      Wspomnialem o kazdej wymianie (laczniki stabilizatorow). Na parkingu wgnieciono
      mi drzwi - celowo tego nie naprawialem - opuscilem cene naprawy w cenie bo
      wiedzialem ze gdyby pomalowal to w 99% bylbym posadzony o to ze samochod byl
      skasowany i klepany - bo byly malowane drzwi.

      Jezeli wiec "fachowcy" potrafia w szopie zespawac samochod z 2 polowek a
      geometie naciagac wyciagajac ciagnikiem samochod zaczepiony o fundament to az
      strach cos kupowac w komisach.
      Co chwila na jakim forum pojawia sie wpis ze kogos oszukano, ze cos nie tak itp.
      Mialem jeden uszkodzony samochod kupiony w DE - wtedy nie bylo mnie stac na
      inny. Co chwila cos z nim sie dzialo, a to szpachel, a to zbieznosc, a to
      uszczelka przeciekala. Potem kupilem nowy i powiem jedno ta utrata wartosci
      jest cena za spokojny sen, mniej nerwow, gwarancje itp. Jezeli kogos nie stac
      trudno ale jezeli stac to moim zdaniem warto.

      Teraz chce kupic cos wiekszego bo takie mam potrzeby. Ceny w salonach sa
      wysokie. Licze na jakies rabaty po nowym roku wiec sie wstrzymuje ale
      probowalem tez znalezc cos uzywanego - 1-2 rocznego w dobrej cenie. Przez 3
      miechy nie znalazlem zadnej takiej okazji o jakiej piszesz. A to co ogladalem
      to na pierwszy rzut oka smierdzialo megakosmicznym walkiem wiec powiedzialem -
      nie dziekuje.
    • szymizalogowany Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 10:58
      dobrze ze sa tacy ktorzy kupuja nowe bo skad wtedy by sie braly uzywane ? :-)


      a wracajac do meritum, ja mysle ze jest pewna grupa ludzi ktorzy najczesciej
      nie maja z motoryzacja wiele wpolnego i spotykajac sie na kawie w pracy
      nakrecaja sie wyssanymi z palca opowiesciami dotyczacymi tego ze "po wypadku z
      predkoscia 40 kmh to na pewno caly samochod jest krzywy, zepsuly sie wszystkie
      systemy", albo "zostawia 4 slady" - ta grupa czerpie wiedze glownie z opowiesci
      miedzy samymi soba i czasem roznymi marnej jakosci gazetkami automoto.
      jest to grupa ludzi ktorzy zawsze kupuja nowe, najczesciej na kredyt, 2.0 to
      dla nich potwornie duza pojemnosc, 100 KM ogromna moc, a Focus to luksusowa
      limuzyna

      i niche sobie zyja - ich i tak nie przekona sie zreszta po co? :-)

      pozostale grupy to prawdziwi szrociarze ktorzy kupuja pojazdy rzeczywiscie w
      fatalnym stanie ale daja za nie grosze, najczesciej doskonale wiedza o stanie
      technicznym ale im to nie przeszkadza,

      nastepna grupa to (ta do ktorej kazdy by chail nalezec) czyli wlasciciele
      jezdzacych po naszych ulicach nowych S, 7, A8, i innych wszystkich luksusowych
      wozow - ci bez zbednego zaklamania i dorabiania ideologii kupuja nowe bo
      rzeczywiscie ich stac (ale jest to dosc nieliczna grupa)

      no i jest jeszcze spora grupa ludzi ktorzy znaja sie w miare na motoryzacji i
      kupuja uzywane w swietnym stanie po czym ciesza sie samochodem klasy luksusowej
      w cenie kompakta


      wszyscy niech sobie robia co chca, i nie ma potyrzeby nikogo do niczego
      przkonywac
      • androx Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 12:37
        szymizalogowany napisał:
        > dobrze ze sa tacy ktorzy kupuja nowe bo skad wtedy by sie braly uzywane ? :-)

        Ja osobiście podpisuję się pod tym, co napisał ktosiek33.

        Niedawno kupiłem nowego Focusa kombi 1,6 TDCI 109 KM, więc dla szymizalogowany jestem frajerem, bo wydałem 80 tys. za kompakta (full wypas) zamiast kupić używane BMW.
        Wybacz kolego, ale ja po prostu ten samochód chciałem kupić i to nowy (starych jeszcze nie ma) i stać mnie było na tyle.
        Traktuję samochód jako środek transportu dla siebie i rodziny i będę nim jeździł tak długo, jak się da albo będzie potrzeba. To, za ile bym go sprzedał za ro albo 2 lata nie ma dla mnie znaczenia - ja nie mam zamiaru zmieniać auta, bo jest bardzo dobre.
        Kupna używanego nie przewidywałem wcale z różnych względów o których pisali poprzednicy i których argumenty nie trafiają do wielu.
        Myślę, że to sprawa ekonomii - każdy ma swoją i swój budżet.
        Natomiast obecnie rozglądam się za autem dla żony klasy Toyota Yaris i biorę pod uwagę używane - żona "przemierzy" na nim ok. 3 tys. km rocznie.
        Obejrzałem sobie trochę Toyot, Opli, Fordów kilkuletnich i nie wiem, czy nie kupię jednak nowego ...
        • szymizalogowany Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 12:41
          androx napisał:

          > szymizalogowany napisał:
          > > dobrze ze sa tacy ktorzy kupuja nowe bo skad wtedy by sie braly uzywane ?
          > :-)
          >
          > Ja osobiście podpisuję się pod tym, co napisał ktosiek33.
          >
          > Niedawno kupiłem nowego Focusa kombi 1,6 TDCI 109 KM, więc dla
          szymizalogowany
          > jestem frajerem, bo wydałem 80 tys. za kompakta (full wypas) zamiast kupić
          używ
          > ane BMW.
          > Wybacz kolego, ale ja po prostu ten samochód chciałem kupić i to nowy

          Nie pros mnie o wybaczenie bo ja sie na ciebie nie gniewam :-)

          Przeciez napisalem ze kazdy ma kupowac to co mu sie podoba i tyle.

          Ja moge miec swoje zdanie o tobie ("co za frajer wydal fure kasy na takiego
          slabego malego zloma") a ty o mnie ("co za frajer jezdzi na wypierdzianym
          fotelu").

          I tyle. Powtarzam, kazdy niech kupuje co chce.
    • loyezoo Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 12:40
      Do waskeza.Bez urazy nie musisz wierzyć a handlem samochodami przestałem się
      zajmować dawno.W jednym poście napisałem nówka z salonu za 60% ceny i nie było
      chętnego więc nie takie hop sprzedać.Poza tym to że znajomego nie znaczy że mi
      da te auto na sprzedaż a ja nie bede inwestował.Może bym i sporo zarobił ale ja
      inwestuje w inne auta napisałem już jakie.To moja pasja zresztą bardzo
      kosztowna.Pzdr.

      P/S nie mam nic do ludzi którzy kupują nowe po prostu pytam o za i przeciw jak
      w tytule:))
      • waskes29 Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 12:52
        loyezoo napisał:

        > Do waskeza.Bez urazy nie musisz wierzyć a handlem samochodami przestałem się
        > zajmować dawno.W jednym poście napisałem nówka z salonu za 60% ceny i nie
        było
        > chętnego więc nie takie hop sprzedać.Poza tym to że znajomego nie znaczy że
        mi
        > da te auto na sprzedaż a ja nie bede inwestował.Może bym i sporo zarobił ale
        ja
        >
        > inwestuje w inne auta napisałem już jakie.To moja pasja zresztą bardzo
        > kosztowna.Pzdr.
        >
        > P/S nie mam nic do ludzi którzy kupują nowe po prostu pytam o za i przeciw
        jak
        > w tytule:))

        Kazdy zdrowy na umysle czlowiek jako latwiejsze do wykonania bierze i jedzie
        taka 2 letnia skoda superb do ASO skody tam proponuje odkupienie tego
        samochodu i gwarantuje ci ze dostaje od reki {nawet jesli go srogo okradna
        przy tym} znacznie wieksza kwote niz podales do sprzedazy ,to samo z audi.
        A jak mi nie wierzysz to zadzwon juztro do Skody i zapytaj za ile by odkupili
        taki dokladnie samochod {to samo z komisami choc niechetnie kupuja takie
        drogie samochody ale za odpowiednia cene kupia} , wiec nie pisz mi ze masz tak
        duzo bogatych i glupich/rozrzutnych znajomych ktorzy sprzedaja samochod za 40%
        wartosci rynkowej kiedy w gre wchodzi kilkadziesiat tys zl zwlaszcza ze nie
        jest to jakis wynalazek tylko wzglednie popularny samochod i o silniku nawet
        nie wspomne.
    • speedofsound Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 13:20
      używane może:
      - psuć się (a nie ma czasu na naprawy i serwis)
      - być mniej bezpieczne (powypadkowe i zużyte)
      - nie być dokładnie takie jakie chce jesli chodzi o wyposazenie i wersje
      - miec drozsze ubezpieczenie
      - psuć mi humor gdy pomyślę, że w moim aucie nie wszystko jest sliczne,
      oryginalne i nowe

      używane na pewno nie jest:
      - w idealnym stanie technicznym
      - w stanie dodać takiego prestiżu włascicielowi jak nowe (głupie, ale tak jest
      i to ma znaczenie np. w biznesie, oczywiście chodzi o auta z odpowiedniej półki)
      • szymizalogowany Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 13:40
        ehhh :-(

        nastepny zindoktrynowany z filozofia - ciekawe jaki to prestiz na spotkaniach
        biznesowych mu da podjechanie nowym focusem TDCI zamiast 4 letnim A6 :-(

        reszty nie ma co komentowac bo jak ktos sie nie zna to sie nie zna
        • tomi_22 Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 13:43
          Da, bo podjedzie NOWYM. A to A6 to juz stare jest. Tak kolego, sa miejsca na
          swiecie, gdzie auto 4 letnie to grat. Aha, u mnie srednia wieku to 3.5 roku dla
          auta...
          • szymizalogowany Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 13:45
            tomi_22 napisał:

            > Da, bo podjedzie NOWYM. A to A6 to juz stare jest. Tak kolego, sa miejsca na
            > swiecie, gdzie auto 4 letnie to grat. Aha, u mnie srednia wieku to 3.5 roku
            dla
            >
            > auta...

            :-)

            Ale nie wiem uzywany ma gdzies napisane na karoserii ze ma 4 lata?

            Przeciez jak podjezdza jakies np M3 to ja nie wiem czy to jest 2001 czy 2005
            rok.

            Jak to poznac?
            • tomi_22 Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 13:47
              M3 to inna bajka... juz na samo kupno tego majstersztyku trzeba kaske miec :)
              • szymizalogowany Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 13:54
                tomi_22 napisał:

                > M3 to inna bajka... juz na samo kupno tego majstersztyku trzeba kaske miec :)


                ty no popatrz sam zalozmy ze chce strugac wielkiego georga przed jakimis
                bolkami z ktorymi chce zrobic jakis biznes

                to w czym bede mial wiecej prestizu w tym:

                www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C721091
                img.otomoto.pl/photos/original/C7/C721/C72109/C721091_3.jpg


                czy np w nowym Accordzie 2.0 na stalowych kolkach?

                mnie cala gadaka o prestizu smieszy ale jesli juz zaczales ten temat to kupuje
                tego CL z ogloszenia ide 5 razy na solar, zakladam przescieradlo na siebie,
                ringo na glowe i mysla ze jest szekj Abdul al Ahmud co ma 10 wiertel na pustyni

                a accordem? pomysla ze jakis golodupiec przyjechal
              • waskes29 Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 13:55
                tomi_22 napisał:

                > M3 to inna bajka... juz na samo kupno tego majstersztyku trzeba kaske miec :)

                A na audi to nie trzeba miec kaski.
                Mozesz byc pewny ze takie A6 moze kosztowac dwa razy tyle co M3 i nie
                bedziesz wstanie odroznic go od zwyklej podstawowej wersji.
                • tomi_22 Do Waskes i Szymi 18.12.05, 14:24
                  Chlopaki, ja sie nie bede klocil, bo i po co? Kazdy ma swoja racje :)

                  To moze ja powiem tak. Dobra, nich bedzie i takie auto. Teraz zadajmy sobie
                  pytanie, czy "mnie" (nie mowie tu o sobie, ani o was, ot dla przykladu) na
                  takie cos stac. Bo kupic to jedno, a wlac paliwo, oplacic ubezpieczenie to
                  drugie. No chyba ze stosuje sie taktyke "chlopa ze wsi" i Merol do kosciola :)
          • waskes29 Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 13:47
            tomi_22 napisał:

            > Da, bo podjedzie NOWYM. A to A6 to juz stare jest. Tak kolego, sa miejsca na
            > swiecie, gdzie auto 4 letnie to grat. Aha, u mnie srednia wieku to 3.5 roku
            dla
            >
            > auta...

            A jakie to miejsca ? bo np w bogatych Niemczech srednia wieku to gdzies ok 8
            lat a moze nawet wiecej.
            • tomi_22 Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 13:50
              Poszukaj w statystykach. Zreszta na ulicach to widac. Powiem tak, ze bez
              patrzenia na rejestracje wiadomo kto "swoj" a kto "obcy".

              Oczywiscie 8 i 10 latki (i wiecej) tez sie zdarzaja, jednak jest ich baaardzo
              malo, ale sa. Ja mowie o sredniej.

              Co do niemiec, to ogolnie moze tak, ale sa landy gdzie srednia jest inna. Np
              rejon Trieru jest bardzo podobny :)
              • waskes29 Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 14:04
                tomi_22 napisał:

                > Poszukaj w statystykach. Zreszta na ulicach to widac. Powiem tak, ze bez
                > patrzenia na rejestracje wiadomo kto "swoj" a kto "obcy".
                >
                > Oczywiscie 8 i 10 latki (i wiecej) tez sie zdarzaja, jednak jest ich baaardzo
                > malo, ale sa. Ja mowie o sredniej.
                >
                > Co do niemiec, to ogolnie moze tak, ale sa landy gdzie srednia jest inna. Np
                > rejon Trieru jest bardzo podobny :)

                No pewnie to mozna wziasc srednia np z jednej polskiej rodziny i wyjdzie 2
                miesiace.
                Moj koles tez mial srednio 3 miesiace samochody oba rozbl doszczetnie jeden
                po niecalym pol roku drugim nawet nie pojezdzil 3 .Oba w lesingu
                W Niemczech jest ok 50mln samochodow {tak przypuszczam} to srednio musieli by
                kupowac 8 mln samochodow rocznie zeby srednia wieku wyszka ok 3 lat- a kupuja
                mniej niz 3 mln
                • tomi_22 Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 14:25
                  Ja nie mowie o Niemczech. Powiedzmy, ze ten kraj to jakies 800 tys
                  mieszkancow...
                  • waga71 Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 19.12.05, 11:41
                    800 tys? to chyba nie mówisz o Luksemburgu
                    • tomi_22 Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 19.12.05, 11:50
                      Masz inne dane?
                      • waga71 Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 19.12.05, 16:20
                        468 tys. mieszkańców

                        www.cia.gov/cia/publications/factbook/print/lu.html
                        • tomi_22 Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 19.12.05, 16:57
                          Tu sie troche mylisz. Te dane to sa dane o OBYWATELACH. Jednak jak wiadomo,
                          jest to kraj bardzo miedzynarodowy i ostatni spis mieszkancow - odbywa sie co
                          roku, a takze udzial w wyborach lokalnych potwierdzil ze liczba mieszkancow
                          stalych + obywatele = cirka 850 tys.

                          Stolica. Stalych mieszkancow okolo 150 tysiecy. To sa Ci co zostaja na noc. Jak
                          dodasz ponad 300 tysiecy tzw "frontilieres" to wyjdzie ponad stan obywateli
                          CALEGO kraju. I dlatego sa tu rano i wieczorem korki :(
                          • waga71 Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 20.12.05, 11:03
                            to w wyborach lokalnych biorą udzieła obcokrajowcy?
                            • tomi_22 Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 20.12.05, 11:09
                              Tak, w samorzadowych moze kazdy, kto ma zameldowanie w kraju.
              • waga71 Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 16:30
                najbogatsze chyba jest Monachium, a i tak średnia wieku przekracza 4 lata;
                okolice Trier? - samo Trier znam dośc dobrze, nie jest tam tak jak mówisz -
                nie mówiąc o tym, że połowa mieszkańców tego miasta "okrada" niemiecki
                Finanzamt tankując się w niedalekim Luksemburgu np. w Lukoilu
                Może chodzi Ci własnie o Luksemburg - jest bardzo bogaty, ale 4 letnie S6 nawet
                tam źle nie wygląda
                • swoboda_t Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 16:47
                  Chodzi o Luksemburg, który ma najmłodszą flotę w całej UE. Statystyczne auto ma
                  tam ok. 4 lata właśnie. Swoją drogą stolica jest bardzo urokliwa - musowo
                  bardzo przyjemnie się tam żyje :)
                  • tomi_22 Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 22:20
                    MASZ RACJE :))) Np 2 dni temu widzialem NOWE Lamborgini... czarne, a auta typu
                    MAserati to nic specjalnego, a co wiecej, jezdza nimi glownie... KOBIETY
                    • swoboda_t Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 22:57
                      Byłem w Luksie raz, w 1998 roku ( aż dwa dni :P ). Co mnie zaskoczyło - jak na
                      tak bogate społeczeństwo - to dominacja na ulicach (tak mi się przynajmniej
                      zdawało) samochodów klasy B i C. Clio, 106, 205, Punto, dużo francuskich i
                      niemieckich kompaktów. Pod eleganckimi biurowcami pyszniły się drogie auta, ale
                      ogólnie jakoś nie byłem pod szczególnym wrażeniem - dla mnie, nastoletniego
                      fana motoryzacji było niepojęte, że przy tych zarobkach ludzie w ogóle jeżdżą
                      takimi "zwykłymi" autami (fakt, że średnia wieku niska). Co mnie ujęło to spora
                      liczba klasyków - bardzo się wyróżniały na tle nowych aut. To wtedy widziałem
                      po raz pierwszy np. Volvo Amazon - auto bądź co badź już rzadkie, a tam w
                      pobliżu hostelu stało ich kilka, prawie"za każdym rogiem" :) W ogóle
                      Luksemburg to bardzo fajne miejsce, mam nadzieję kiedyś tam wrócić.
                      • tomi_22 Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 23:05
                        Volvo to baaardzo popularne auto tu, zwlaszcza XC90

                        Co do innch aut. Ja duzo widze opli, bmw, fancuskich itp. Ogolnie to ludzie
                        kupuja to co potrzebuja a nie to na co ich stac.

                        W piatki duzo porsche i innych wynalazkow sie pojawia - wiadomo, casual friday,
                        to i samochod casual :)))

                        LAtem od grom kabrio i uwaga, czesto te merce i inne cuda stoja na ulicy...
                        OTWARTE. Zreszta potencialny zlodziej i tak by daleko nie odjechal. NA granicy
                        z Francja kontrole sa praktycznie nonstop, a jak wjedzie do Belgi czy Niemiec
                        to tez nie ma gdzie zginac... Najdalej pod Koblencja go zatrzymaja...

                        Aha, nikt nic kradzionego tu nie kupi, takie cos. Tu jak komus torebke wyrwa na
                        ulicy - zdarzylo sie w zeszlym tyg, to wszytskie portale o tym mowia i radio...
                        no i ze przestpca oczywiscie zlapany :)))
                • tomi_22 Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 22:19
                  E tam, pisze sie Luxoil, a cena na nim prawie taka sama, no moze mniejsza o
                  0.02 a to przeciez nic...

                  Natomiast takie sa dane dla rejonu...
                  • waga71 Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 19.12.05, 11:44
                    i nadal uważasz, ze 4 letnie S6 to wstyd w Luksemburgu?
                    • tomi_22 Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 19.12.05, 11:49
                      Alez ja nie mowie ze to wstyd. Ja nie mowie ze jakiekolwiek auto to wstyd! Ja
                      powiedzialem ze 4 letnie auta sa w Luksemburgu traktowane jako stare i czas
                      najwyzszy na nowy nabytek...
                      • waga71 Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 19.12.05, 16:47
                        "Da, bo podjedzie NOWYM. A to A6 to juz stare jest. Tak kolego, sa miejsca na
                        swiecie, gdzie auto 4 letnie to grat. Aha, u mnie srednia wieku to 3.5 roku dla
                        auta..."

                        skoro 4-letnie A6 to grat, gratem chyba wstyd jeździć
                        • tomi_22 Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 19.12.05, 16:53
                          Nie, dlaczego?
            • loyezoo Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 13:54
              A i jeszcze do waskeza (naprawde się nie obrażaj ja tylko dyskutuje) znajomy to
              ten z audi,superB to troszke drugi koniec Polski ale wiem że z zaufanych
              rąk.Powiem ci ciekawostkę jeżeli chodzi o ludzi bogatych (bardzo) Znam klienta
              który UWAGA! przepłacił za nowe auto bo nie miał czasu czekać (w salonie
              powiedzieli ok 1-1,5 miesiąca) ale auto miał mieć sprowadzone,opłacone,z
              tablicami pod dom i wszystko miał w d...e.Za to płacił żeby nawet do salonu nie
              musiał się fatygować nie wspominam o urzędach.Niestety aż tak snobistyczny nie
              jestem i nigdy nie będe bo na to mnie nie stać i chyba nigdy nie będzie.

              P/S to miało być A8 dla żony bo ma być bezpieczne on lubi tylko terenowe:)
              • waskes29 Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 14:07
                loyezoo napisał:


                >
                > P/S to miało być A8 dla żony bo ma być bezpieczne on lubi tylko terenowe:)

                Nie uwazasz ze ktos kogo stac na A8 jako prezent to troche inny bogacz niz ten
                co kupuje skode superb.
              • swoboda_t Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 14:09
                Znajomy w 1996 kupił Lagunę, 2,0 full opcja na tamte czasy - 2 airbagi, ABS,
                automatyczna klima. Było już po kontyngencie, ale On miał kaprys, nie chciał
                czekać no i przepłacił za nią kilkanaście czy anwet 20 tysiecy :| Fakt, że
                wtedy auta nie tarciły tak szybko an wartości, ale jednak dla mnie to było
                istne szaleństwo.
              • tomi_22 Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 14:27
                Sa miejsca na swiecie i w Europie nawet, gdzie rejestracja, urzedy i takie
                duperele robi diler za bagatela 165 Euro. Dajmy na to, kupujesz auto za 30 tys
                + 165 za zalatwienie spraw urzedowych, to chyba nie za duzo no nie?
        • speedofsound Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 14:09
          szymizalogowany napisał:

          > ehhh :-(
          >
          > nastepny zindoktrynowany z filozofia - ciekawe jaki to prestiz na spotkaniach
          > biznesowych mu da podjechanie nowym focusem TDCI zamiast 4 letnim A6 :-(

          "Prestiż" (umownie nazwany), może dać nawet tańszy samochód niż focus w
          zalezności od rodzaju biznesu i poziomu kontaktów. A 4-letnie A6 to biznesmen
          którego stać na taki samochód sprzedał rok wcześniej, bo nie płaca sie trzymać
          takiego auta (podatki, awaryjność). A największy prestiż wzbudzi właściciel 4
          letniego A6 (na przykład) gdy na spotkanie nie przyjedzie lub po nim nie
          ruszy :-).

          >
          > reszty nie ma co komentowac bo jak ktos sie nie zna to sie nie zna

          o tak :-) Wiem co mówię, bo to stosuję. Poza maluchem kupionym na studiach, nie
          kupowałem używanych aut. Kupuje w salonie (i były to auta w różnych cenach),
          leje paliwo, robie przeglady i mam spokój. Sprzedaje z przebiegiem powyzej 100
          kkm (ale nie zniszczone), bezwypadkowe, I własciciel itp. Takie auta sa
          sprawne, ale trzeba wymienic w nich opony, klocki, maja wytrzepane zawieszenie
          etc. W przypadku gdy auto jest kupowane na firmę, utrata wartości nie jest tak
          stresująca. DLA MNIE lepiej kupić nowe, przy czym załozyłem sobie, że nie moze
          być droższe niż X miesiecznych przychodów. Sprawdza sie bo jestem zadowolony i
          stać mnnie przy tym warunku na zakup i serwis.
          • szymizalogowany Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 14:13
            4-letnie A6 to biznesmen
            > którego stać na taki samochód sprzedał rok wcześniej, bo nie płaca sie
            trzymać
            > takiego auta (podatki, awaryjność). A największy prestiż wzbudzi właściciel 4
            > letniego A6 (na przykład) gdy na spotkanie nie przyjedzie lub po nim nie
            > ruszy :-).

            wiadomo

            bo 3 letnie A6 to jest jeszcze nowe i budzi prestiz a 4 letnie to juz moze nie
            ruszyc hehe

            rob jak cchesz i gratuluje ze stac cie na nowe ale bzdury wypisujesz niezle
            odnosnie uzywanych :-)
            • speedofsound Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 14:30
              w mojej wypowiedzi '4 letnie A6" to synonim sprowadzanego rozbitka, typowy w
              naszych warunkach, ktory jest fantastyczny, ale zwykle ma pare mniej lub
              bardziej ukrytych wad

              oczywiscie jest pewnie w naszym kraju "kilka" 4 letnich A6, ktore sa
              bezwypadkowe, maja maly przebieg i doskonaly stan techniczny, ale wiecej jest
              tych z pierwszego akapitu
      • loyezoo Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 13:46
        -nowy też się może psuć a rozmawialiśmy o używanym wzglednie nowym aucie więc 2-
        latek może jeszcze być na gwarancji
        -nie może byc mniej bezpieczny jeżeli jest kupiony z pewnego i sprawdzonego
        źródła (czyt.bezwypadkowy)
        -pisałem akurat o autach na "fullu" więc chyba że chcesz prysznic jeszcze albo
        wolisz zdemontować np. poduszki:))
        -ubezpieczenie droższe-bzdura bo niższa wartość auta
        -co do humoru no comments
        - to już omawiane
        -z przebiegiem czasami 30-50tys przebiegu z zaufanych rąk jest w idealnym
        stanie technicznym
        -jeżeli model się nie zmienił to nikt nawet nie bedzie wiedział że
        wielki "bonzo" kupił używkę

        Jakieś lepsze pomysły? Bo większość obaliłem w/g oczywiście mojego
        subiektywnego zdania.
        • grzek Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 14:16
          loyezoo napisał:

          > -nowy też się może psuć a rozmawialiśmy o używanym wzglednie nowym aucie więc 2
          > -
          > latek może jeszcze być na gwarancji
          > -nie może byc mniej bezpieczny jeżeli jest kupiony z pewnego i sprawdzonego
          > źródła (czyt.bezwypadkowy)

          > -ubezpieczenie droższe-bzdura bo niższa wartość auta
          > -co do humoru no comments
          > - to już omawiane
          > -z przebiegiem czasami 30-50tys przebiegu z zaufanych rąk jest w idealnym
          > stanie technicznym

          >
          > Jakieś lepsze pomysły? Bo większość obaliłem w/g oczywiście mojego
          > subiektywnego zdania.

          Chyba jest prościej jednak kupić nowe niż znaleźć 2-3 letnie takie jak opisujesz,
          dodatkowo nie bite i bez ukrytej wady.
          • swoboda_t Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 14:26
            Prościej tak, ale znacznie drożej. Nie czarujmy się - dla osoby prywatnej auto
            nowe praktycnzie zawsze wyjdzie drożej niż podobne używane. Firmy jeszcze jakoś
            to mogą próbować wrzucić w koszty ( ale w Polsce?? :/ ), jakoś może im się
            opłacać, a w przypadku folty tak jest po prostu rozsądnie. Ale osobie prywatnej
            praktycnzie nigdy nie "opłaca się", co nie zmienia faktu, ze przyjemniej i
            prościej jest kupić auto nowe. Kupujcie ludziska, kupujcie - od kogoś muszę je
            przecież odkupić :)
            • grzek Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 14:34
              Idąc tym tokiem rozumowania, to zamiast 3 letnie można kupić 6 letnie albo 10
              letnie, każde kolejne jest tańsze. Można dojść do wniosku że nigdy nic się nie
              opąca kupić, bo zawsze się znajdzie coś tańszego. Nie zawsze to co opłaca się
              tobie opłaca sie mnie.
              • swoboda_t Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 15:54
                Ano słusznie, do pewnej granicy (gdy auto jest tak wyeksploatowane, że naprawy
                są nieopłacalne - taniej jest kupić nieco młodsze,a to np.oddać na złom) zakup
                starszego auta jest bardziej opłacalny. Mówię o czysto ekonomicznych
                kategoriach. Takie auto jest tańsze w zakupie i utrzymaniu. Ale oczywiście ma
                to swoją cenę - jest mniej komfortowe, bezpieczne i niezawodne. W ogóle
                posiadanie samochodu jest mało wydajne ekonomicznie, no ale nie można kierować
                się w życiu wyłącznie rachunkiem - stąd kupujemy auta i jeździmy nimi :)
                • tomi_22 Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 16:01
                  Powiedz mi ile jest takich co kupi uzywane tak do 3 lat? Ba, nawet do 5ciu?
                  MALO. Rzesza ludzi kupuje jak najtaniej byle by jezdzilo...
        • speedofsound Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 14:23
          loyezoo napisał:

          > -nowy też się może psuć a rozmawialiśmy o używanym wzglednie nowym aucie więc
          2
          > -
          > latek może jeszcze być na gwarancji

          oczywiscie, ze nowy moze sie psuc, ale prawdopodobienstwo jakby mniejsze

          > -nie może byc mniej bezpieczny jeżeli jest kupiony z pewnego i sprawdzonego
          > źródła (czyt.bezwypadkowy)

          1% kupujacych samochody moze byc pewne, ze kupuje takie auto, probowałem kupic
          zonie kilkuletnie auto, ale zwatpiłem jak zobczyłem te: "bezwypadkowe, zadbane
          i garazowane" kupiłem nowy mały samochód

          > -pisałem akurat o autach na "fullu" więc chyba że chcesz prysznic jeszcze
          albo
          > wolisz zdemontować np. poduszki:))
          > -ubezpieczenie droższe-bzdura bo niższa wartość auta

          tu masz rację

          > -co do humoru no comments

          a to dla mnie krytyczne, bo moje auto pozytywnie wpływa na mój nastrój

          >
          > Jakieś lepsze pomysły? Bo większość obaliłem w/g oczywiście mojego
          > subiektywnego zdania.

          wystarczy "dobry humor" kontra "wypierdziane fotele" żeby wszystkie inne były
          mniej znaczące
          • loyezoo Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 22:35
            No i muszę użyć argumentu dla "speedofsound" dotyczącego wypierdzianych
            foteli.Kupując nawet roczne auto ile tracisz na wartości a ile kosztuje komplet
            nowych foteli:)) nawet recaro:P
            • speedofsound Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 22:38
              kolejny raz przyznaję rację :)))))
    • swoboda_t Trochę dłuższy wywód :P 18.12.05, 14:05
      To ja moze napiszę dlaczego nieprędko kupię auto nowe, a być może nigdy. Po
      pierwsze na dzien dzisiejszy mnei nie stać. To znaczy niby mógłbym nawet za
      gotówkę kupić nowe auto klasy B czy C, ale to jeszcze nie oznacza, że mnie
      stać. Zresztą jestem w przełomowym momencie życiorysu i taki zakup byłby
      szaleństwem. No, ale załóżmy, że moja sytuacja jest ustabilizowana. Nowego auta
      nie kupiłbym z bardzo prostej przyczyny - najtańsze nowe samochody, które jako
      tako spełniają moje oczekiwania kosztują ok 100k złotych (choćby omawiane
      niedawno Legacy Pani paxton1-pozdrawiam ;) ). Ale za tą cenę (a nawet znacznie
      niższą) można spokojnie kupić auto używane, które moje oczekiwania spełni
      znacznie lepiej. W tym względzie jestem podobny do szymiego - szesć/osiem
      cylindrów, tylny napęd (ew.4WD), stosunkowo duża moc. No i "to coś" co czyni
      dany model w moich oczach wyjątkowym. Argumenty o gwarancji i bezawaryjności
      nie są dla mnie istotne z kilku względów. Po pierwsze-zadbane auto dwu,
      trzyletnie nie powinno być awaryjne bardziej niż to nieco młodsze "nowe". Po
      drugie - gwarancja nie oznacza-jak się niektórym wydaje-że samochód się nie
      zepsuje, a jedynie, że jak się zepsuje, to prawdopodobnie zostanie bezpłatnie
      naprawiony. Kolejny powód dla którego niepredko kupię auto nowe - jako fan
      motoryzacji paradoksalnie (a może i nie??) uważam iż samochód, jako dobro
      szybko tracące na wartości, generujące wyłącznie koszty i łatwe do
      uszkodzenia/utracenia nie powinno stanowić znacznego składnika majątku. Szymi
      kiedyś pisał o max. rocznych dochodach czy 10% (15,20??) majątku-mniejsza o
      liczby, ale zasadniczo i tu się z Nim zgadzam. Nigdy nie kupię auta za
      większość posiadanych oszczędności, nie mówiąc już o kredycie. A gros nabywców
      aut - tak nowych jak i używanych - wydaje na nie ostatni grosz. Idźmy dalej -
      ceny. Świadomość, iż np. amerykanin za te same pieniądze (nawet uwzględniając
      różnice podatkowe) otrzymuje znacznie lepszą wersję danego samochodu raczej nie
      wpływałaby pozytywnie na radosć z zakupu. No i last but not the least - mam
      słabość do starych samochodów. Zwłaszcza tych niskoseryjnych. Ja mógłbym całe
      życie jeździć na zmianę klasycznymi MB coupe/cabrio, BMW E-9, E-24 albo
      oryginalną M-ką, Peugeotem 504 coupe, Fiatem Dino, Ferrari Mondial T, Dodge'm
      Challengerem... W tym miejscu chcę pogratulować autorowi wątku możliwości
      realizowania pasji. Mam nadzieję któregoś dnia dołączyć do tego kręgu. A
      każdemu życzę takiego auta, jakie sobie wymarzył ;)
      • szymizalogowany Re: Trochę dłuższy wywód :P 18.12.05, 14:16
        ja sie zgadzam hehe

        bo jak mam kwote X do wydania i moge za nia kupic zalozmy nowe auto klasy
        Accorda to sie zastanowie ze wole uzywane z 3.0 litrami i szescioma cylindrami

        ale z kolei za jakis czas jak bede mial juz kwote 2X na auto i bede chail kupic
        nowe 3.0 z szescioma cylindrami to zobacze ze moge uzywane kupic za to V8 z 5.0

        i tak dalej i tak dalej....

        to nie ma konca wiec jak nigdy chyba nowego nie kupie no chyba ze kiedys bedzie
        mnie stac na nwoego Veyrona :-)
        • wowo5 Re: Trochę dłuższy wywód :P 18.12.05, 22:12
          Wszystko zalezy od okolicznosci. Jezeli twoje zycie zalezy od sprawnosci auta -
          kupuj nowe. Jezeli bedziesz jezdzil samochodem 10 lat i wiecej - nowy. W
          pozostalych przypadkach kupno uzywanego ma sens. Uzywane auto zawsze bedzie
          tansze - szczegolnie na krotka mete.
    • callafior Re: Dlaczego nie nowy,albo dlaczego nie używany? 18.12.05, 22:42
      No masz w sumie rację, to kwestia prywatna czy ktoś woli dać 3x tyle za nowy czy
      3x mniej za 2-3 letni i nie odstrasza go spadek wartości. Jest jedynie jedno "ale"
      > przykład dlaczego nie nowy. Znajomy sprzedawał teraz Audi A4 avant (kupił go
      > w salonie)
      No chyba każdy samochód był kupiony kiedyś w salonie, jeszcze nie słyszałem, zby
      ktoś kupował samochód bezpośrednio od producenta, albo z lawety... Po prostu
      chyba chodziło Ci o to, że Twój znajomy był pierwszym właścicielem. A swoją
      drogą, muszą byc ludzie,którzy kupują tylko nowe, żeby tacy jak Ty mogli kupić
      2-3 latka od pierwszego właściciela.
    • micmarci Używane to jak ciuchy z lumpeksu 29.12.05, 16:12
      W Gorzowie jest taki lumpeks o wdzięcznej nazwie "Kupciuszek" gdzie są ubrania
      nawet z metką Chanel i D&G za niewielkie pieniądze i wyglądają jak nowe.
      Ubierzesz się w garnitur Armaniego, a nie w nową Vistulę i jeszcze jesteś do
      przodu.

      W sumie to wszystko możnaby kupować używane np. na Allegro - pralki komputery,
      etc. Wyposażysz mieszkanie? Wyposażysz. Ale jak się w tej pralce np Amiki spali
      programator to bulisz 300 złotych + 80 za Pana Usterkę.

      W supermarketach sprzedają art. spożywcze bliskie końca daty ważności
      lub "pieczywo wczorajsze" (u nas drożdżówka 50% tańsza jest wtedy). Najesz się
      za 1/2 ceny? Najesz.

      Co do samochodów, to jak piszą niektórzy u nas sprzedający to głównie
      kanciarze, poza paroma wyjątkami, i Bóg wie naprawde co używane auto kryje.
      Może okazać się samochód używany nie tylko niebezpieczny, ale i studnią bez dna.

      Znam wiele osób, takich przeciętniaków z byle jakim zawodem i pensją, nabyło 10-
      letnie "beemki", bo przecież do polonezea czy logana nie wsiądą, mają jakieś
      dziwne przekonanie o swojej wyższości i wyjątkowości.Oni kupują auto na które
      go faktycznie ich nie stać. No ale czego nie robi się dla "prestyżu". Niestety,
      jak pójdzie im jakaś część w tej furze i w domu tragedia kupujemy zamiennik,
      czy cała rodzina palec w d. i głoduje. Znam faceta co trzyma swoje 4-
      letnie "cacko" na blokowisku pod plandeką, bo mu turbina poszła i "przecież nie
      kupie w ASO za 5 tysięcy" czeka już 3 miesiąc, aż coś na szrocie, jak to mówi
      w "Reichu" trafi albo łebki z giełdy mu załatwią.

      Z moją posesją graniczy taki brudas naprawiający samochody. W garażu ma
      warsztat, na ryczałcie i płaci KRUS (tym samym jest tani) i jest dość dobry i
      bezproblemowy dla klientów. To jakie on tam cyrki robi to MONSTER GARAGE czy
      DISCOVERY CHANNEL mogłoby filmy kręcić przez najbliższe 50 lat i jeszcze się
      sporo nauczyć.

      Np. przyjeżdżają doń golasy - co widać po ubraniu (turecki sweter, dżinsy ODRA
      lub ELPO z ubiegłego wieku z szerokim klinem od innych spodni w kroczu,
      mokasyny z żołędziami, przetłuszczone włosy i braki w uzębieniu) kwadratowymi
      Oplami Kadetami lub WYPASAMI Z 1988 roku np. S-Klasse - jak mówią: skóra, full
      opcja, i pytają: "Mistrzuniu czy masz 2 oponki nabieżnikowane", a on że może
      komplet sprzedać 4 szt. za 100 PLN, a oni że: "nie mają sosu" i kupiliby
      komplet, ale "ni ma z czego". Albo żeby dorobić im łatkę na tłumik (w tym
      wypasie), lub dosztukować taką część żeby pasowała, bo na auto-szrocie nie
      mieli. Olej silnikowy przywożą np. z Lidla.

      Innym razem na jednej z ulic widziałem we wtorek: zielony przód na lawecie,
      parę dni później: czerwony tył, a po tygodniu piękne czerwone volvo s80 z tego
      wyszło - autentycznie.

      Ostatnio było wiele wrzawy o części z przykładem Golfa V, który nowy kosztuje u
      dealera 50 tys. a gdyby to auto złożyć z części kupionych w ASO to 314 tys. (z
      zamienników pewnie ze 130 tys.)

      Nie kupiłbym uzywanego bo jeżdżę autami bardzo długo ok 10-11 lat(aż się nie
      rozsypią), kupuję na przełomie roku z rabatem i rozliczam amortyzację i koszty
      w ciężar działalności gospodarczej (mimo że nie jestem VATowcem), cenię sobie
      spokój w związku z posiadaną 4-letnią gwarancją i stysfakcję z pachnącej nówki.
      Dostaję pakiet OC AC w cenie np. 2000 i preferencyjne stawki przez pierwsze
      pięć lat. Samochód dla mnie nie jest oznaką prestiżu tylko środkiem transportu
      z punktu A do punktu B, dającym wystarczającą przyjemność z jazdy. Prestiż i
      szacunek zaskarbia się czym innym, a nie np. 4-letnią A6.

      Wyraziłem tylko swoją opinię i filozofię. Podejście amatorów używanych aut
      szanuję choć częstokroć się ich zakupom dziwię.

      Pozdrawiam


Inne wątki na temat:
Pełna wersja