>Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie ?<

IP: *.jgora.dialog.net.pl 25.10.02, 21:44
Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie ?

My mamy 3-miesięczną córeczkę i fiata punto 96'. Zamierzamy go sprzedać i
zamienić na coś co spełniało by poniższe "skromne wymagania":
- cena max. 35000-40000. tys. PLN.
- może być używane ale max do 2-3 lat,
- bagażnik min. 400 l,
- auto niechodliwe wśród złodzieji,
- mało awaryjne,

Największy ból to pojemność bagażnika. Chcemy aby wszedl tam wózek, zestaw
pieluch, kosmetyki żony, torba ze sprzetem foto i takie tam. Czy macie
jakieś propozycje?
Czym jeździcie, jak mieścicie wszystkie "TE" rzeczy, które pomieścić muszą
rodzice małego dziecka jadąc na weekend do teściów. Porszę WAS o porady i
opinie. Ja osobiście rozważałem kilka marek TOYOTA, VW, HONDA, FORD.
Oczekuję waszych uwag dotyczących wyminionych wyżej marek, i z chęcią
przyjmę inne propozycje i rozwiązania..
Pozdrawiam wszystkich podróżników
    • Gość: Adam Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 25.10.02, 22:25
      Przygodę z dzieckiem zaczeliśmy w fiacie uno, przesiedliśmy się do Opla Vectry
      i to jest to. 500 litrów bagażnika , duży wygodny i tani w eksploatacji.
      Polecam.

      Pozdrawiam,
      Adam tata 4 letniej Julki
      • Gość: robert Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.jgora.dialog.net.pl 25.10.02, 22:57
        Gość portalu: Adam napisał(a):

        > Przygodę z dzieckiem zaczeliśmy w fiacie uno, przesiedliśmy się do Opla
        Vectry
        > i to jest to. 500 litrów bagażnika , duży wygodny i tani w eksploatacji.
        > Polecam.
        >
        > Pozdrawiam,
        > Adam tata 4 letniej Julki

        No dzięki za iformacje. Gdybyś tylko mógł dopisać jakim rocznikiem jeździsz i
        wersją nadwozia byłbym wdzięczny.
        A tak na marginesie, moja córka też ma na imię JULKA, JULKI górą!!!
        pozdrawima
        • hidden Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie 25.10.02, 23:09
          Gość portalu: robert napisał(a):


          > A tak na marginesie, moja córka też ma na imię JULKA, JULKI górą!!!



          Mój pies też.Julki górą!!
        • Gość: Adam Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 25.10.02, 23:19
          Gość portalu: robert napisał(a):

          > No dzięki za iformacje. Gdybyś tylko mógł dopisać jakim rocznikiem jeździsz i
          > wersją nadwozia byłbym wdzięczny.
          > A tak na marginesie, moja córka też ma na imię JULKA, JULKI górą!!!
          > pozdrawima

          Zaczynałem od Vectry 1.6 sedan rocznik 96, ale to było 3 lata temu. Od dwóch
          lat jest również Vectra (to nie przypadek)tym razem 2.0 z klimatyzacją (dzidzia
          bardzo ją lubi, my też)rocznik 99 sedan.
          I oczywiście Julki górą.

          Ps. Vectrę w super stanie możesz mieć już za 35 -40 tysięcy, naprawdę warto!!!!!
          • Gość: robert Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.jgora.dialog.net.pl 25.10.02, 23:48
            Gość portalu: Adam napisał(a):

            > Gość portalu: robert napisał(a):
            >
            > > No dzięki za iformacje. Gdybyś tylko mógł dopisać jakim rocznikiem jeździs
            > z i
            > > wersją nadwozia byłbym wdzięczny.
            > > A tak na marginesie, moja córka też ma na imię JULKA, JULKI górą!!!
            > > pozdrawima
            >
            > Zaczynałem od Vectry 1.6 sedan rocznik 96, ale to było 3 lata temu. Od dwóch
            > lat jest również Vectra (to nie przypadek)tym razem 2.0 z klimatyzacją
            (dzidzia
            >
            > bardzo ją lubi, my też)rocznik 99 sedan.
            > I oczywiście Julki górą.
            >
            > Ps. Vectrę w super stanie możesz mieć już za 35 -40 tysięcy, naprawdę
            warto!!!!
            > !

            mozliwość zakupu Vectry rozważałem od dawna. Jedna rzecz jednak wpłynęła na
            moją wstrzemięźliwość. Otóż serwis w moim mieście jest tragiczny, podobno ASO
            zdziera żywcem, a ja sam nie posiadam innego fachowca w zasięgu ręki...
      • Gość: Krzysztof Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.spsa.com.pl 28.10.02, 11:48
        Też zaczynaliśmy od UNO. Teraz przesiedliśmy się na diesla VECTRĘ 2.0. Nie jest
        to auto wyczynowe, ale na wożenie rodziny jest OK.
    • Gość: robert Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.jgora.dialog.net.pl 25.10.02, 22:33
      no rodzice dajcie jakiś znak, dziecko już na pewno śpi...
    • Gość: toyot Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: 62.233.165.* 25.10.02, 22:57
      Gość portalu: robert napisał(a):

      > Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie ?
      >
      > My mamy 3-miesięczną córeczkę i fiata punto 96'. Zamierzamy go sprzedać i
      > zamienić na coś co spełniało by poniższe "skromne wymagania":
      > - cena max. 35000-40000. tys. PLN.
      > - może być używane ale max do 2-3 lat,
      > - bagażnik min. 400 l,
      > - auto niechodliwe wśród złodzieji,
      > - mało awaryjne,
      >
      > Największy ból to pojemność bagażnika. Chcemy aby wszedl tam wózek, zestaw
      > pieluch, kosmetyki żony, torba ze sprzetem foto i takie tam. Czy macie
      > jakieś propozycje?
      > Czym jeździcie, jak mieścicie wszystkie "TE" rzeczy, które pomieścić muszą
      > rodzice małego dziecka jadąc na weekend do teściów. Porszę WAS o porady i
      > opinie. Ja osobiście rozważałem kilka marek TOYOTA, VW, HONDA, FORD.
      > Oczekuję waszych uwag dotyczących wyminionych wyżej marek, i z chęcią
      > przyjmę inne propozycje i rozwiązania..
      > Pozdrawiam wszystkich podróżników

      Witam

      Moim pierwszym autem przy jednym dziecku była Toyota Carina E sedan. Bagażnik
      545 litrów (sic !), oczywiście zupełnie bezawaryjny, niekradzione raczej. Wózek
      się oczywiście bez problemów mieścił + mnóstwo toreb podczas wyjazdów
      weekendowych, do babci, wakacje itp, ale otwór załadunkowy w sedanie jest
      wąski. Byliśmy bardzo zadowoleni i polecam. Teraz przy dwójce dzieci - Camry
      sedan. Jesteśmy jeszcze bardziej zadowoleni i wszystko się mieści.
      Natomiast w tej klasie cenowej i rocznikowej to możesz pomyśleć np. o Avensis
      liftback lub poprzedniej Primerze po liftingu 5D. Accord ma mały bagażnik i
      mniej miejsca w środku. A z kompaktów to najlepiej jakieś kombi - np. Corolla.

      Pzdr
      • Gość: robert Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.jgora.dialog.net.pl 25.10.02, 23:01
        Gość portalu: toyot napisał(a):

        > Gość portalu: robert napisał(a):
        >
        > > Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie ?
        > >
        > > My mamy 3-miesięczną córeczkę i fiata punto 96'. Zamierzamy go sprzedać i
        > > zamienić na coś co spełniało by poniższe "skromne wymagania":
        > > - cena max. 35000-40000. tys. PLN.
        > > - może być używane ale max do 2-3 lat,
        > > - bagażnik min. 400 l,
        > > - auto niechodliwe wśród złodzieji,
        > > - mało awaryjne,
        > >
        > > Największy ból to pojemność bagażnika. Chcemy aby wszedl tam wózek, zestaw
        >
        > > pieluch, kosmetyki żony, torba ze sprzetem foto i takie tam. Czy macie
        > > jakieś propozycje?
        > > Czym jeździcie, jak mieścicie wszystkie "TE" rzeczy, które pomieścić muszą
        >
        > > rodzice małego dziecka jadąc na weekend do teściów. Porszę WAS o porady i
        > > opinie. Ja osobiście rozważałem kilka marek TOYOTA, VW, HONDA, FORD.
        > > Oczekuję waszych uwag dotyczących wyminionych wyżej marek, i z chęcią
        > > przyjmę inne propozycje i rozwiązania..
        > > Pozdrawiam wszystkich podróżników
        >
        > Witam
        >
        > Moim pierwszym autem przy jednym dziecku była Toyota Carina E sedan.
        Bagażnik
        > 545 litrów (sic !), oczywiście zupełnie bezawaryjny, niekradzione raczej.
        Wózek
        >
        > się oczywiście bez problemów mieścił + mnóstwo toreb podczas wyjazdów
        > weekendowych, do babci, wakacje itp, ale otwór załadunkowy w sedanie jest
        > wąski. Byliśmy bardzo zadowoleni i polecam. Teraz przy dwójce dzieci - Camry
        > sedan. Jesteśmy jeszcze bardziej zadowoleni i wszystko się mieści.
        > Natomiast w tej klasie cenowej i rocznikowej to możesz pomyśleć np. o
        Avensis
        > liftback lub poprzedniej Primerze po liftingu 5D. Accord ma mały bagażnik i
        > mniej miejsca w środku. A z kompaktów to najlepiej jakieś kombi - np.
        Corolla.
        >
        > Pzdr

        O corolli kombi myślałem, ale rocznik 1999-2000 jakiś nie udany, chodzi mi
        oczywiście o wygląd, jak dla mnie brak plastycznej spójności.
        ;)
        • Gość: toyot Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: 62.233.165.* 25.10.02, 23:15
          Gość portalu: robert napisał(a):

          > O corolli kombi myślałem, ale rocznik 1999-2000 jakiś nie udany, chodzi mi
          > oczywiście o wygląd, jak dla mnie brak plastycznej spójności.

          A ja myślałem że chodzi ci o bezawaryjne auto, którego nie kradną i ma duży
          bagażnik ?
          • Gość: robert Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.jgora.dialog.net.pl 25.10.02, 23:20
            Gość portalu: toyot napisał(a):

            > Gość portalu: robert napisał(a):
            >
            > > O corolli kombi myślałem, ale rocznik 1999-2000 jakiś nie udany, chodzi mi
            >
            > > oczywiście o wygląd, jak dla mnie brak plastycznej spójności.
            >
            > A ja myślałem że chodzi ci o bezawaryjne auto, którego nie kradną i ma duży
            > bagażnik ?

            No to mnie przygwoździłeś. No cóż masz rację. Ale ponieważ z wykształcenia
            jestem ekonomistą, nie mogę pominąć w momencie doboru auta przewidywanej
            szansy i wartości jego odsprzedaży w przyszłości.
            • Gość: toyot Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: 62.233.165.* 25.10.02, 23:27
              Gość portalu: robert napisał(a):

              > Gość portalu: toyot napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: robert napisał(a):
              > >
              > > > O corolli kombi myślałem, ale rocznik 1999-2000 jakiś nie udany, chod
              > zi mi
              > >
              > > > oczywiście o wygląd, jak dla mnie brak plastycznej spójności.
              > >
              > > A ja myślałem że chodzi ci o bezawaryjne auto, którego nie kradną i ma duż
              > y
              > > bagażnik ?
              >
              > No to mnie przygwoździłeś. No cóż masz rację. Ale ponieważ z wykształcenia
              > jestem ekonomistą, nie mogę pominąć w momencie doboru auta przewidywanej
              > szansy i wartości jego odsprzedaży w przyszłości.

              Corolle sprzedają się na pniu. Zobacz że nie stoją w komisach, jak niektóre
              inne marki. W ogóle jest teraz straszny run na Toyoty, również używane i
              pozbycie się ich za dobrą cenę nie stanowi żadnego problemu, w przeciwienstwie
              do np francuzów czy wspomnianych Opli. Ja naszą Carinkę sprzedałem w kilka dni
              po daniu ogłoszenia i za chyba najwyższą możliwą cenę za ten rocznik ('95 za
              23.500 zł), a stan wcale nie był idealny, bo miała kilku właścicieli i parę
              rzeczy do zrobienia, o czym nabywca był poinformowany.

              Pzdr
              • Gość: robert Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.jgora.dialog.net.pl 25.10.02, 23:38
                Gość portalu: toyot napisał(a):

                > Gość portalu: robert napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: toyot napisał(a):
                > >
                > > > Gość portalu: robert napisał(a):
                > > >
                > > > > O corolli kombi myślałem, ale rocznik 1999-2000 jakiś nie udany,
                > chod
                > > zi mi
                > > >
                > > > > oczywiście o wygląd, jak dla mnie brak plastycznej spójności.
                > > >
                > > > A ja myślałem że chodzi ci o bezawaryjne auto, którego nie kradną i m
                > a duż
                > > y
                > > > bagażnik ?
                > >
                > > No to mnie przygwoździłeś. No cóż masz rację. Ale ponieważ z wykształcenia
                >
                > > jestem ekonomistą, nie mogę pominąć w momencie doboru auta przewidywanej
                > > szansy i wartości jego odsprzedaży w przyszłości.
                >
                > Corolle sprzedają się na pniu. Zobacz że nie stoją w komisach, jak niektóre
                > inne marki. W ogóle jest teraz straszny run na Toyoty, również używane i
                > pozbycie się ich za dobrą cenę nie stanowi żadnego problemu, w
                przeciwienstwie
                > do np francuzów czy wspomnianych Opli. Ja naszą Carinkę sprzedałem w kilka
                dni
                > po daniu ogłoszenia i za chyba najwyższą możliwą cenę za ten rocznik ('95 za
                > 23.500 zł), a stan wcale nie był idealny, bo miała kilku właścicieli i parę
                > rzeczy do zrobienia, o czym nabywca był poinformowany.
                >
                > Pzdr

                niby racja, ale przeglądając gratkę.pl nie natknąłem się na żadną ofertę
                corolli combi, co do pozostałych wersji nadwozia to się w 100% zgadzam. Martwi
                mnie tylko, że np w wersji liftback jest bardzo nisko opuszczona tylna szyba,
                co znaczaco ogranicza przestrzeń bagażową.
                pozdrawiam
                • Gość: toyot Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: 62.233.165.* 25.10.02, 23:46
                  > niby racja, ale przeglądając gratkę.pl nie natknąłem się na żadną ofertę
                  > corolli combi, co do pozostałych wersji nadwozia to się w 100% zgadzam.
                  Martwi
                  > mnie tylko, że np w wersji liftback jest bardzo nisko opuszczona tylna szyba,
                  > co znaczaco ogranicza przestrzeń bagażową.
                  > pozdrawiam

                  Bo dobrego auta trzeba poszukać. Niestety, najpierw kupują znajomi, potem
                  ludzie z ogłoszenia, atrakcyjne cenowo wyrywają handlarze, a do komisów i na
                  giełdy trafiają już mocno przebrane delikatnie mówiąc. Kupuj gazety np Giełdę
                  samochodową itp, Gratka to nie wszystko

                  Pzdr
            • Gość: noras Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: sunserver:* / 212.244.59.* 25.10.02, 23:36
              DU Espero (no, cóż zupełnie nie szpanerskie auto), ale pytanie było czym
              jeździcie:
              plusy:
              - nawet jak zapomnę wyjąć wózek jadąc na duże zakupy, to i tak się wszystko
              mieści i jeszcze lata po bagażniku.
              - cena wręcz śmieszna (za 1997 r. 12.5 tys zł)
              - bezawaryjne (wbrew temu, co plotą posiadacze złomu z zachodu wielokrotnie
              klepanego - no, ale muszą się czymś dowartościować).
              - złodzieje obchodzą szerokim łukiem ze wstrętem.
              No, ale jak dla Ciebie zbyt tanie i zbyt "ludowe".
              Szczerze mówiąc w tej chwili nie dałbym za samochód więcej niż 20 tys. - w tej
              cenie na prawdę jest wybór (oczywiście, jeśli komuś wisi "szpanerskość" marki).
              Resztę dobrze ulokować i na 18-tkę mała sama sobie autko kupi.
              pzdr. (tata 2,5 rocznej Baśki)
              • Gość: robert Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.jgora.dialog.net.pl 25.10.02, 23:45
                Gość portalu: noras napisał(a):

                > DU Espero (no, cóż zupełnie nie szpanerskie auto), ale pytanie było czym
                > jeździcie:
                > plusy:
                > - nawet jak zapomnę wyjąć wózek jadąc na duże zakupy, to i tak się wszystko
                > mieści i jeszcze lata po bagażniku.
                > - cena wręcz śmieszna (za 1997 r. 12.5 tys zł)
                > - bezawaryjne (wbrew temu, co plotą posiadacze złomu z zachodu wielokrotnie
                > klepanego - no, ale muszą się czymś dowartościować).
                > - złodzieje obchodzą szerokim łukiem ze wstrętem.
                > No, ale jak dla Ciebie zbyt tanie i zbyt "ludowe".
                > Szczerze mówiąc w tej chwili nie dałbym za samochód więcej niż 20 tys. - w
                tej
                > cenie na prawdę jest wybór (oczywiście, jeśli komuś wisi "szpanerskość"
                marki).
                > Resztę dobrze ulokować i na 18-tkę mała sama sobie autko kupi.
                > pzdr. (tata 2,5 rocznej Baśki)

                w tą stronę nie kierowalem swych myśli, ale kto wie...
                Szczerze mówiąc jeżeli chodzi o daewoo to espero zawsze podziwiałem za
                klasyczne rysy (myślę, że nawet ponadczasowe), co do technologii się nie
                wypowiadam bo nie jestem zorientowany.
                pozdrawiam
    • cracovian Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie 25.10.02, 23:46
      W naszym Trooperku dziecko miesci sie bez problemow - 1217 litrow miejsca w
      bagazniku, a po zlozeniu siedzen: ponad 2600l. Nie ma to jak SUV :-)
      • Gość: robert Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.jgora.dialog.net.pl 25.10.02, 23:51
        cracovian napisał:

        > W naszym Trooperku dziecko miesci sie bez problemow - 1217 litrow miejsca w
        > bagazniku, a po zlozeniu siedzen: ponad 2600l. Nie ma to jak SUV :-)

        z motoryzacji nie jestem mocny, więc przepraszam za banalne pytanie, ale o
        jakie auto chodzi?
        • Gość: Adam Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 25.10.02, 23:57
          Isuzu Tryper z typu SUV czyli Sex Utility Vehicle:), a miało być o samochodzie
          do wożenia, a nie do robienia dzieci!!!!!

          Ps. Oczywiście żartowałem Isuzu Trooper (bez urazy fajne autko, ale bez szans
          dla młodej rodziny po Punto)
          • Gość: robert Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.jgora.dialog.net.pl 26.10.02, 00:00
            Gość portalu: Adam napisał(a):

            > Isuzu Tryper z typu SUV czyli Sex Utility Vehicle:), a miało być o
            samochodzie
            > do wożenia, a nie do robienia dzieci!!!!!
            >
            > Ps. Oczywiście żartowałem Isuzu Trooper (bez urazy fajne autko, ale bez
            szans
            > dla młodej rodziny po Punto)

            dzięki za wyjasnienia, człowiek całe zycie się uczy a na końcu i tak głupi
            umiera...
            • Gość: robert Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.jgora.dialog.net.pl 26.10.02, 10:43
              dopiero wstałem, co dobrego słychać?
              • Gość: Adam Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 26.10.02, 10:48
                Rodzinka pojechała do Smyka po domek dla Barbie i wreszcie jest czas obejrzeć
                Auto Motor i Sport w Tele 5 przy śniadanku :)
                • Gość: robert Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.jgora.dialog.net.pl 26.10.02, 10:55
                  Gość portalu: Adam napisał(a):

                  > Rodzinka pojechała do Smyka po domek dla Barbie i wreszcie jest czas
                  obejrzeć
                  > Auto Motor i Sport w Tele 5 przy śniadanku :)

                  No proszę takiemu to się powodzi, a ja zaraz odpalam odkurzacz i oddaje się
                  fantazjom na temat ryku silnika w moim planowanym (choć jeszcze przez noc nie
                  podjąłem decyzji którym) aucie rodzinnym.
                  • Gość: Adam Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 26.10.02, 10:59
                    Na co się zdecydowałeś???, Ale nie kupuj tego auta w polsce, chyba,że od
                    znajomych. Jak patrzę na tych brudnych taksówkarzy palących w środku i
                    sprzedających potem swoje Peugeoty 406 z przebiegiem 500 tyś km jako auta
                    rodzinne z przebiegiem "90.000"!!!! Sprowadź przez znajomego z normalnego
                    kraju!!!!!
                    • Gość: robert Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.jgora.dialog.net.pl 26.10.02, 11:08
                      Gość portalu: Adam napisał(a):

                      > Na co się zdecydowałeś???, Ale nie kupuj tego auta w polsce, chyba,że od
                      > znajomych. Jak patrzę na tych brudnych taksówkarzy palących w środku i
                      > sprzedających potem swoje Peugeoty 406 z przebiegiem 500 tyś km jako auta
                      > rodzinne z przebiegiem "90.000"!!!! Sprowadź przez znajomego z normalnego
                      > kraju!!!!!

                      Szczerze mówiąc nie mam zaufanego znajomego do sprowadzenia auta z niemiec, a
                      nie wiem poza tym czy to się przy obecnych opłatach opłaca. Ja szukam
                      używanego ale warunkiem jest dokumentacja, że został kupiony w salonie.
                      Na poważnie rozważam: Toyotę Avensis, Opla Vectrę, no i na hryzoncie pojawiła
                      mi się jeszcze ZAFIRA (ale nie wiem czy nie jest to zbyt odważny pomysł).
                      • Gość: Adam Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 26.10.02, 11:16
                        Gość portalu: robert napisał(a):

                        > Gość portalu: Adam napisał(a):
                        >
                        > > Na co się zdecydowałeś???, Ale nie kupuj tego auta w polsce, chyba,że od
                        > > znajomych. Jak patrzę na tych brudnych taksówkarzy palących w środku i
                        > > sprzedających potem swoje Peugeoty 406 z przebiegiem 500 tyś km jako auta
                        > > rodzinne z przebiegiem "90.000"!!!! Sprowadź przez znajomego z normalnego
                        > > kraju!!!!!
                        >
                        > Szczerze mówiąc nie mam zaufanego znajomego do sprowadzenia auta z niemiec, a
                        > nie wiem poza tym czy to się przy obecnych opłatach opłaca.

                        Zadzwoń do faceta, który specjalizuje się w sprowadzaniu z Francji (przywiózł
                        mi vectrę) tel 0-601462451 P. Adam Kurzak Zator koło Wadowic. Przysyła Ci
                        zdjęcia i decydujesz. Ja się akurat nie nadziałem, ale wydaję mi się , że
                        przepłaciłem. Dwa lata temu kupiłem od niego roczną vectrę sprowadzoną z
                        Francji z przebiegiem 22 tyś za 47 tyś PLN .Po założeniu alarmu i rejestracji
                        oraz wymianie zderzaka i tylnej lampy wyszła mi za 51 tyś (nowa w salonie 83)
                        Zadzwoń może coś ma!!!!
                        • Gość: robert Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.jgora.dialog.net.pl 26.10.02, 11:35
                          Gość portalu: Adam napisał(a):

                          > Gość portalu: robert napisał(a):
                          >
                          > > Gość portalu: Adam napisał(a):
                          > >
                          > > > Na co się zdecydowałeś???, Ale nie kupuj tego auta w polsce, chyba,że
                          > od
                          > > > znajomych. Jak patrzę na tych brudnych taksówkarzy palących w środku
                          > i
                          > > > sprzedających potem swoje Peugeoty 406 z przebiegiem 500 tyś km jako
                          > auta
                          > > > rodzinne z przebiegiem "90.000"!!!! Sprowadź przez znajomego z normal
                          > nego
                          > > > kraju!!!!!
                          > >
                          > > Szczerze mówiąc nie mam zaufanego znajomego do sprowadzenia auta z niemiec
                          > , a
                          > > nie wiem poza tym czy to się przy obecnych opłatach opłaca.
                          >
                          > Zadzwoń do faceta, który specjalizuje się w sprowadzaniu z Francji
                          (przywiózł
                          > mi vectrę) tel 0-601462451 P. Adam Kurzak Zator koło Wadowic. Przysyła Ci
                          > zdjęcia i decydujesz. Ja się akurat nie nadziałem, ale wydaję mi się , że
                          > przepłaciłem. Dwa lata temu kupiłem od niego roczną vectrę sprowadzoną z
                          > Francji z przebiegiem 22 tyś za 47 tyś PLN .Po założeniu alarmu i
                          rejestracji
                          > oraz wymianie zderzaka i tylnej lampy wyszła mi za 51 tyś (nowa w salonie 83)
                          > Zadzwoń może coś ma!!!!

                          Ok. Dzięki za informacje, chociaż już raz mój ojciec sprowadzał seata toledo z
                          hiszpani a ja jechałem po niego aby było "pewniej". Powiem ci szczerze to co
                          wtedy przeżyłem... można film nakręcić
                        • Gość: frax Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.acn.pl / 10.135.128.* 26.10.02, 11:41
                          A ja jeszcze zaproponuje Citroena Xantie z silnikiem diesla, może być HDI ale
                          moim zdaniem lepszy byłby 2.1 12v TD(ale to już rodzynki). Bo prawda jest
                          niestety taka że jak w HDI coś poleci to koszty są straszne, ale na szczęście
                          te silniki są dość dopracowane. Alternatywą jest Xsara, która za 40000 można
                          mieć już w nowej budzie z małym przebiegiem. Warto jednak zwrócić uwage na
                          modele przywiezione z zagranicy(oglądać z kimś znającym sie) bo lepiej
                          wyposażone wersje nie były w polsce dostępny. Inna możliwość to Peugeot 306
                          kombi, może Megane(podobno rewelacyjny motor 1.6 16v), Toledo(nie wiem czy to
                          już nie za drogo) albo Scenic.
                          Pozdrówki
                          • Gość: robert Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.jgora.dialog.net.pl 26.10.02, 13:00
                            Gość portalu: frax napisał(a):

                            > A ja jeszcze zaproponuje Citroena Xantie z silnikiem diesla, może być HDI
                            ale
                            > moim zdaniem lepszy byłby 2.1 12v TD(ale to już rodzynki). Bo prawda jest
                            > niestety taka że jak w HDI coś poleci to koszty są straszne, ale na
                            szczęście
                            > te silniki są dość dopracowane. Alternatywą jest Xsara, która za 40000 można
                            > mieć już w nowej budzie z małym przebiegiem. Warto jednak zwrócić uwage na
                            > modele przywiezione z zagranicy(oglądać z kimś znającym sie) bo lepiej
                            > wyposażone wersje nie były w polsce dostępny. Inna możliwość to Peugeot 306
                            > kombi, może Megane(podobno rewelacyjny motor 1.6 16v), Toledo(nie wiem czy
                            to
                            > już nie za drogo) albo Scenic.
                            > Pozdrówki

                            Dzięki za sugestię, choć francuców szczerze mówiąc nie brałem pod uwagę, sporo
                            słyszałem o awaryjności tej nacji...
                            • Gość: alek Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: proxy / 195.136.36.* 26.10.02, 14:23
                              Moja uwaga jest taka : jeśli nie kombi to hatchback (musi mieć z tyłu klapę
                              otwieraną na całą wysokość, zdejmowane tylne półki i siedzenia składane,
                              dzielone niesymetrycznie).
                              Tylko taka konfiguracja zapewnia swobodne pakowanie wózka, ewentualnie przy
                              nadmiarze bagażu, składa się szerszą część tylnej kanapy (dziecko sobie
                              spokojnie siedzi w foteliku na węższej części) i wtedy to juz można napakować.

                              Co do konkretnych aut to wymagania te spełniają :
                              1. Kompakty : Megane, Peugeot 306, Astra (hatchback), Golf, Escort, Brava,
                              Corolla itd.
                              2. Klasa średnia : Vectra (hatchback), Avensis (hatchback), Laguna, chyba
                              Primera (hatchback).

                              Te auta są do kupienia w podanej przez Ciebie cenie i wieku, choć znalezienie
                              pewnego egzemplarza może być trudnym zadaniem.

                              Pozdrawiam, alek
                            • Gość: toyot Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: 62.233.165.* 26.10.02, 14:39
                              Gość portalu: robert napisał(a):

                              > Dzięki za sugestię, choć francuców szczerze mówiąc nie brałem pod uwagę,
                              sporo
                              > słyszałem o awaryjności tej nacji...

                              Dobrze słyszałeś, dochodzą też do tego kłopoty z odsprzedażą za w miarę
                              rozsądną cenę. To samo dotyczy też Opli i Fordów - dużo stracisz, będziesz się
                              długo woził z odsprzedażą. A co do vanów to zamiast Zafiry obejrzyj sobie
                              Toyotę Picnic - naprawdę warto. Avensis Verso to już niestety nie te pieniądze,
                              chociaż oglądałem w salonie i nie mogłem wyjść z podziwu - to najbardziej
                              funkcjonalne auto jakie widziałem. Przy mnie facet jak obejrzał to od razu
                              zmienił rezerwację z RAV 4 na Avensis Verso. Picnic to poprzednik Avensisa
                              Verso produkowany do 2001 roku z silnikami 2.0 benzyna i 2.0 t.diesel. Niewiele
                              mniej funkcjonalny, chociaż przy jednym dziecku to spokojnie wystarczy ci jakiś
                              średniak, np. Avensis czy Primera 5D i te auta przede wszystkim brałbym pod
                              uwagę. Zawsze vany się gorzej prowadzą, są mniej bezpieczne i bardziej
                              awaryjne, sporo też tracą przy odsprzedaży.

                              Pzdr
                              • Gość: robert Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.jgora.dialog.net.pl 26.10.02, 18:50
                                Gość portalu: toyot napisał(a):

                                > Gość portalu: robert napisał(a):
                                >
                                > > Dzięki za sugestię, choć francuców szczerze mówiąc nie brałem pod uwagę,
                                > sporo
                                > > słyszałem o awaryjności tej nacji...
                                >
                                > Dobrze słyszałeś, dochodzą też do tego kłopoty z odsprzedażą za w miarę
                                > rozsądną cenę. To samo dotyczy też Opli i Fordów - dużo stracisz, będziesz
                                się
                                > długo woził z odsprzedażą. A co do vanów to zamiast Zafiry obejrzyj sobie
                                > Toyotę Picnic - naprawdę warto. Avensis Verso to już niestety nie te
                                pieniądze,
                                >
                                > chociaż oglądałem w salonie i nie mogłem wyjść z podziwu - to najbardziej
                                > funkcjonalne auto jakie widziałem. Przy mnie facet jak obejrzał to od razu
                                > zmienił rezerwację z RAV 4 na Avensis Verso. Picnic to poprzednik Avensisa
                                > Verso produkowany do 2001 roku z silnikami 2.0 benzyna i 2.0 t.diesel.
                                Niewiele
                                >
                                > mniej funkcjonalny, chociaż przy jednym dziecku to spokojnie wystarczy ci
                                jakiś
                                >
                                > średniak, np. Avensis czy Primera 5D i te auta przede wszystkim brałbym pod
                                > uwagę. Zawsze vany się gorzej prowadzą, są mniej bezpieczne i bardziej
                                > awaryjne, sporo też tracą przy odsprzedaży.
                                >
                                > Pzdr

                                fakt dobry średniak (np. avensis) nie jest zły choć jak przeglądałem dzisiaj
                                ceny Zafiry i ich wyposażenie to nie powiem kusi...
                              • Gość: robert Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.jgora.dialog.net.pl 26.10.02, 22:56
                                Gość portalu: toyot napisał(a):

                                > Gość portalu: robert napisał(a):
                                >
                                > > Dzięki za sugestię, choć francuców szczerze mówiąc nie brałem pod uwagę,
                                > sporo
                                > > słyszałem o awaryjności tej nacji...
                                >
                                > Dobrze słyszałeś, dochodzą też do tego kłopoty z odsprzedażą za w miarę
                                > rozsądną cenę. To samo dotyczy też Opli i Fordów - dużo stracisz, będziesz
                                się
                                > długo woził z odsprzedażą. A co do vanów to zamiast Zafiry obejrzyj sobie
                                > Toyotę Picnic - naprawdę warto. Avensis Verso to już niestety nie te
                                pieniądze,
                                >
                                > chociaż oglądałem w salonie i nie mogłem wyjść z podziwu - to najbardziej
                                > funkcjonalne auto jakie widziałem. Przy mnie facet jak obejrzał to od razu
                                > zmienił rezerwację z RAV 4 na Avensis Verso. Picnic to poprzednik Avensisa
                                > Verso produkowany do 2001 roku z silnikami 2.0 benzyna i 2.0 t.diesel.
                                Niewiele
                                >
                                > mniej funkcjonalny, chociaż przy jednym dziecku to spokojnie wystarczy ci
                                jakiś
                                >
                                > średniak, np. Avensis czy Primera 5D i te auta przede wszystkim brałbym pod
                                > uwagę. Zawsze vany się gorzej prowadzą, są mniej bezpieczne i bardziej
                                > awaryjne, sporo też tracą przy odsprzedaży.
                                >
                                > Pzdr

                                Witam ponownie, analizowalem przez poł dnia ceny pimery rocznik 99-00, są
                                całkiem całkiem. Mi samemu ten model umknął, tak więc dzięki za zwrocenie
                                uwagi na primerkę...
                              • Gość: alek Re: Do toyot'a i roberta IP: proxy / 195.136.36.* 28.10.02, 08:18
                                Gość portalu: toyot napisał(a):

                                > Gość portalu: robert napisał(a):
                                >
                                > > Dzięki za sugestię, choć francuców szczerze mówiąc nie brałem pod uwagę,
                                > > sporo słyszałem o awaryjności tej nacji...
                                >
                                > Dobrze słyszałeś, dochodzą też do tego kłopoty z odsprzedażą za w miarę
                                > rozsądną cenę. To samo dotyczy też Opli i Fordów - dużo stracisz, będziesz się
                                > długo woził z odsprzedażą.

                                Tu się trochę uśmiałem.

                                Toyocie, to co napisałeś powyżej, powinno być dla roberta zaletą, a nie wadą.
                                Przecież robert wyraźnie napisał, że chce kupić auto używane. Więc jeśli
                                piszesz o kłopotach z odsprzedażą za w miarę rozsądną cenę, to brzmi to dla
                                roberta jak ogłoszenie o promocji.

                                To co piszesz o awaryjności, to po przeczytaniu już tylko Twojego nicka nie
                                brzmi zbyt obiektywnie. Skąd czerpiesz swoją wiedzę o awaryjności "francuzów"?
                                Chyba nie z własnych doświadczeń.

                                Robercie, nie chcę Cię przekonywać do żadnej z marek, choćby z tego względu, że
                                stosunkowo niewiele z nich miałem okazję ujeżdżać. Jako ekonomista ekonomiście,
                                mogę tylko powiedzieć, że kupując "awaryjnego francuza" choćby o parę tysięcy
                                taniej od innego super auta, nie wydasz tych paru tysięcy na dodatkowe naprawy,
                                spowodowane szczególną "awaryjnością".

                                Wszystko zależy od trafienia na prawidłowo eksploatowany i serwisowany
                                egzemplarz. Mam kolegę, który kupił używane A4 za duże pieniądze i ma same
                                kłopoty. Mimo to uważam (a miałem okazję jeździć tym autem), że A4 to bardzo
                                dobry wóz.

                                Chcę przez to powiedzieć, że trzeba kierować się własnym rozumem, gustem i
                                czasami intuicją.

                                Pozdrowienia, alek
                                • Gość: toyot Re: Do toyot'a i roberta IP: 62.233.165.* 29.10.02, 01:00
                                  Gość portalu: alek napisał(a):

                                  > Gość portalu: toyot napisał(a):
                                  >
                                  > > Gość portalu: robert napisał(a):
                                  > >
                                  > > > Dzięki za sugestię, choć francuców szczerze mówiąc nie brałem pod uwa
                                  > gę,
                                  > > > sporo słyszałem o awaryjności tej nacji...
                                  > >
                                  > > Dobrze słyszałeś, dochodzą też do tego kłopoty z odsprzedażą za w miarę
                                  > > rozsądną cenę. To samo dotyczy też Opli i Fordów - dużo stracisz, będziesz
                                  > się
                                  > > długo woził z odsprzedażą.
                                  >
                                  > Tu się trochę uśmiałem.


                                  To swietnie, ale Robert chce kupić auto 2-letnie, a nie 5-letnie. Takie wciąż
                                  sporo mogą stracić, chociaż już dużo straciły. Stąd taka moja opinia.


                                  >
                                  > Toyocie, to co napisałeś powyżej, powinno być dla roberta zaletą, a nie wadą.
                                  > Przecież robert wyraźnie napisał, że chce kupić auto używane. Więc jeśli
                                  > piszesz o kłopotach z odsprzedażą za w miarę rozsądną cenę, to brzmi to dla
                                  > roberta jak ogłoszenie o promocji.
                                  >
                                  > To co piszesz o awaryjności, to po przeczytaniu już tylko Twojego nicka nie
                                  > brzmi zbyt obiektywnie. Skąd czerpiesz swoją wiedzę o awaryjności "francuzów"?
                                  > Chyba nie z własnych doświadczeń.


                                  Na szczęście nie z własnych. A 100 % obiektywny nie jest nikt. Wszyscy staramy
                                  się doradzić najlepiej jak umiemy i nie ma się o co kłócić ;-) Ja kocham
                                  japończyki i się tego nie wstydzę bo nie ma czego.


                                  >
                                  > Robercie, nie chcę Cię przekonywać do żadnej z marek, choćby z tego względu,
                                  że
                                  >
                                  > stosunkowo niewiele z nich miałem okazję ujeżdżać. Jako ekonomista
                                  ekonomiście,
                                  >
                                  > mogę tylko powiedzieć, że kupując "awaryjnego francuza" choćby o parę tysięcy
                                  > taniej od innego super auta, nie wydasz tych paru tysięcy na dodatkowe
                                  naprawy,
                                  >
                                  > spowodowane szczególną "awaryjnością".

                                  W zasadzie jakaś racja w tym jest jeśli chodzi o np. Avensis, który jest
                                  faktycznie drogi. Jednak już ceny Primery kształtują się na poziomie francuzów,
                                  więc chyba lepiej wybrać auto solidniejsze za podobną cenę. Sam miałem ten
                                  dylemat jak kupowałem Carinę E - Primerę mogłem mieć o 1-2 lata młodszą za tę
                                  samą cenę.

                                  Pzdr

                                  • Gość: alek Re: Do toyot'a IP: proxy / 195.136.36.* 29.10.02, 08:33
                                    Gość portalu: toyot napisał(a):

                                    > Wszyscy staramy się doradzić najlepiej jak umiemy i nie ma się o co kłócić
                                    > ;-)
                                    > Ja kocham japończyki i się tego nie wstydzę bo nie ma czego.

                                    Bardzo mi spodobała się Twoja odpowiedź.
                                    Pewnie, że nie ma się czego wstydzić i nie ma się o co kłócić.

                                    Całe szczęście, że różnimy się w gustach, bo jak by wyglądały nasze ulice.
                                    Nie mam absolutnie nic do "japończyków" (tym bardziej do japonek ;-) ), no może
                                    poza oceną wnętrza Nissanów, to jest po prostu brzydkie jak na mój gust.

                                    Mój wybór padł na renówkę, między innymi dlatego, że spośród moich znajomych
                                    (zdrowych psychicznie) tylko właściciele tej marki są jej wierni od kilkunastu
                                    już lat - zmieniają tylko modele tej samej marki.

                                    Pozdrawiam, alek
                                    • Gość: toyot Re: Do toyot'a IP: 62.233.165.* 30.10.02, 19:52
                                      Gość portalu: alek napisał(a):

                                      > Całe szczęście, że różnimy się w gustach, bo jak by wyglądały nasze ulice.
                                      > Nie mam absolutnie nic do "japończyków" (tym bardziej do japonek ;-) )

                                      A ja wolę chinki ;-) Z 750.000.000 zawsze można wybrać coś fajnego ;-)

                                      , no może poza oceną wnętrza Nissanów, to jest po prostu brzydkie jak na mój
                                      gust.

                                      Fakt, Nissan nigdy nie był mistrzem designu, również zewnętrznego. Ale ma
                                      mnóstwo innych zalet.

                                      >
                                      > Mój wybór padł na renówkę, między innymi dlatego, że spośród moich znajomych
                                      > (zdrowych psychicznie) tylko właściciele tej marki są jej wierni od
                                      kilkunastu
                                      > już lat - zmieniają tylko modele tej samej marki.

                                      A ja jestem wierny Toyocie, a jakbym ją kiedyś miał zdradzić to tylko z jakąś
                                      ładną Hondą ;-)

                                      Pzdr
                            • Gość: frax Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.acn.pl / 10.135.128.* 26.10.02, 19:45
                              W mojej rodzinie jeździły/jeżdżą dwa francuzy i ich awaryjność nie była większa
                              od wozów niemieckich... jedyne co sie "działo" to eksploatacja.
                              Pozdrawiam
                              • Gość: toyot Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: 62.233.165.* 26.10.02, 20:47
                                Gość portalu: frax napisał(a):

                                > W mojej rodzinie jeździły/jeżdżą dwa francuzy i ich awaryjność nie była
                                większa
                                >
                                > od wozów niemieckich... jedyne co sie "działo" to eksploatacja.
                                > Pozdrawiam

                                Bo niemce też są awaryjne :-) Oprócz Mercedesa

                                Ps. Nowe samochody prawie wszystkich marek są bezawaryjne (może oprócz
                                koreańskich i Fiata). Problemy zaczynają się później, najczęściej zaraz po
                                gwarancji ;-) a jeśli ktoś kupuje używany to jest to ważne. Francuzy niestety
                                wypadają tu bardzo słabo z małymi wyjątkami. Co nie zmienia faktu że Cytryna XM
                                bardzo mi się podoba i ma super klimacik.

                                Pzdr
                                • marina2 Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie 26.10.02, 21:59
                                  jezdze meganka kupiona pod dzieci-sedan czyli classic ma ponad 500l
                                  bagaznik,jednak w zaleznosci od typu wozka zwroc uwage na "paszcze"
                                  bagaznika .co z tego ,ze 500l jesli trudno tam cokolwiek wlozyc.auto pomomo
                                  duzego przebiegu nieawaryjne i malo palace.rocznik 99.M
                                • Gość: frax Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.acn.pl / 10.135.128.* 27.10.02, 01:18
                                  A nawet toyota może byc awaryjna.... i to wszystko zależy od egzemplarzu jaki
                                  trafisz! Pół biedy jeśli jest to samochód używany... odsprzedasz z mniejszą
                                  stratą... gorzej jeśli nówka... A francuzy naprawde nie są awaryjne! Dają za to
                                  komfort nieporównywalny z japsami i niemieckimi wózkami. Primerka jest fajnym
                                  wozem (99-00), tylko od razu odpuść silnik 1.6, jest podobno nie najlepszą
                                  konstrukcją a kumpel którego ojciec ma taki wóz bardzo niepochlebnie wyraża sie
                                  o dynamice. Są chyba jeszcze 1.8 i 2.0... i to jest na pewno lepszy wybór:)
                                  I pamiętaj najlepszy samochód to taki w którym sie dobrze czujesz TY! a
                                  statystyki awaryjności nie są najważniejsze... to jest tylko nie fart trafić
                                  awaryjny samochód!
                                  Pozdrawiam
                                  • Gość: robert Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.jgora.dialog.net.pl 27.10.02, 08:54
                                    Gość portalu: frax napisał(a):

                                    > A nawet toyota może byc awaryjna.... i to wszystko zależy od egzemplarzu
                                    jaki
                                    > trafisz! Pół biedy jeśli jest to samochód używany... odsprzedasz z mniejszą
                                    > stratą... gorzej jeśli nówka... A francuzy naprawde nie są awaryjne! Dają za
                                    to
                                    >
                                    > komfort nieporównywalny z japsami i niemieckimi wózkami. Primerka jest
                                    fajnym
                                    > wozem (99-00), tylko od razu odpuść silnik 1.6, jest podobno nie najlepszą
                                    > konstrukcją a kumpel którego ojciec ma taki wóz bardzo niepochlebnie wyraża
                                    sie
                                    >
                                    > o dynamice. Są chyba jeszcze 1.8 i 2.0... i to jest na pewno lepszy wybór:)
                                    > I pamiętaj najlepszy samochód to taki w którym sie dobrze czujesz TY! a
                                    > statystyki awaryjności nie są najważniejsze... to jest tylko nie fart trafić
                                    > awaryjny samochód!
                                    > Pozdrawiam

                                    To fakt, że najlepiej mieć szczęście i wtedy nawet polonez daje radę. Jednak
                                    czytając raporty chociażby DEKRY, wnioski nazuwają się same. Często zaglądając
                                    na różne forum można również rozszerzyć swoje horyzonty i nie popelniać tych
                                    samych błędów. Co do primery to nawet zdrowy rozsądek podpowiada, że tak
                                    obszerne "autko" powinno mieć silnik większy niż 1.6.
                                    Może podpowiecie mi jeszcze jakie opłaty administracyjne i ubezpieczeniowe są
                                    powiązane z pojemnością i rocznikiem. Może jakieś strony w necie...
                                    Pytanie może wydać się dziwne, ale wierzcie jeżeli człowiek jeździ przez 6 lat
                                    jednym autem to na prawdę trudno zorientowac się co czycha za rogiem urzędu
                                    komunikacji...
                                  • Gość: toyot Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: 62.233.165.* 27.10.02, 14:04
                                    Gość portalu: frax napisał(a):

                                    > A nawet toyota może byc awaryjna....

                                    Przepraszam, nie mogłem się powstrzymać. Jedyną troszkę bardziej awaryjną Toyką
                                    jest Yaris. Przypadkiem produkowany we Francji... Poza tym...hm...

                                    i to wszystko zależy od egzemplarzu jaki
                                    > trafisz!

                                    Kiedyś tak było. W dzisiejszych czasach auta produkowane są w pełni
                                    zautomatyzowanych fabrykach przez roboty i są praktycznie identyczne. Jak mają
                                    jakąś wadę to cała partia taką samą.

                                    Pół biedy jeśli jest to samochód używany... odsprzedasz z mniejszą
                                    > stratą... gorzej jeśli nówka... A francuzy naprawde nie są awaryjne!

                                    Sorry, ale jeśli Francuzy są bezawaryjne to nie ma aut awaryjnych... No ale to
                                    nie wątek o TUV. Jednak ponieważ Robertowi szczególnie zależało na
                                    bezawaryjności, to nie wprowadzajmy go w błąd.


                                    Dają za to
                                    >
                                    > komfort nieporównywalny z japsami i niemieckimi wózkami. Primerka jest
                                    fajnym
                                    > wozem (99-00), tylko od razu odpuść silnik 1.6, jest podobno nie najlepszą
                                    > konstrukcją a kumpel którego ojciec ma taki wóz bardzo niepochlebnie wyraża
                                    sie
                                    >
                                    > o dynamice. Są chyba jeszcze 1.8 i 2.0... i to jest na pewno lepszy wybór:)

                                    Primerka była z silnikami 1.6, 1.8, 2.0 i 2.0 TD. Diesel jest przestarzały i
                                    nie był oferowany w Polsce w salonach, 1.6 za słaby. Najlepszy wybór to 1.8
                                    (114 KM) lub 2.0 benzyna (140 KM). Podobnie z Avensisem - polecam 2.0 (128 KM),
                                    ale 1.6 (110 KM) w tym przypadku też daje radę i jest b.oszczędny. Jeśli nie
                                    zależy ci aż tak na osiągach to jak najbardziej może być Avensis 1.6. 2.0 TD
                                    oraz 1.8 (też 110 KM) nie było w Polsce w salonach w poprzednim Avensisie.

                                    > I pamiętaj najlepszy samochód to taki w którym sie dobrze czujesz TY! a
                                    > statystyki awaryjności nie są najważniejsze... to jest tylko nie fart trafić
                                    > awaryjny samochód!

                                    Statystyki po prostu określają jak szczęśliwym człowiekiem musisz być żeby mieć
                                    szczęście jeżdżąc awaryjną marką i jak pechowym żeby mieć pecha w przypadku
                                    statystycznie bezawaryjnej... Szczęściu trzeba pomóc ;-)

                                    Pzdr
                                    • Gość: robert Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.jgora.dialog.net.pl 27.10.02, 16:43
                                      Gość portalu: toyot napisał(a):

                                      > Gość portalu: frax napisał(a):
                                      >
                                      > > A nawet toyota może byc awaryjna....
                                      >
                                      > Przepraszam, nie mogłem się powstrzymać. Jedyną troszkę bardziej awaryjną
                                      Toyką
                                      >
                                      > jest Yaris. Przypadkiem produkowany we Francji... Poza tym...hm...
                                      >
                                      > i to wszystko zależy od egzemplarzu jaki
                                      > > trafisz!
                                      >
                                      > Kiedyś tak było. W dzisiejszych czasach auta produkowane są w pełni
                                      > zautomatyzowanych fabrykach przez roboty i są praktycznie identyczne. Jak
                                      mają
                                      > jakąś wadę to cała partia taką samą.
                                      >
                                      > Pół biedy jeśli jest to samochód używany... odsprzedasz z mniejszą
                                      > > stratą... gorzej jeśli nówka... A francuzy naprawde nie są awaryjne!
                                      >
                                      > Sorry, ale jeśli Francuzy są bezawaryjne to nie ma aut awaryjnych... No ale
                                      to
                                      > nie wątek o TUV. Jednak ponieważ Robertowi szczególnie zależało na
                                      > bezawaryjności, to nie wprowadzajmy go w błąd.
                                      >
                                      >
                                      > Dają za to
                                      > >
                                      > > komfort nieporównywalny z japsami i niemieckimi wózkami. Primerka jest
                                      > fajnym
                                      > > wozem (99-00), tylko od razu odpuść silnik 1.6, jest podobno nie najlepszą
                                      >
                                      > > konstrukcją a kumpel którego ojciec ma taki wóz bardzo niepochlebnie wyraż
                                      > a
                                      > sie
                                      > >
                                      > > o dynamice. Są chyba jeszcze 1.8 i 2.0... i to jest na pewno lepszy wybór:
                                      > )
                                      >
                                      > Primerka była z silnikami 1.6, 1.8, 2.0 i 2.0 TD. Diesel jest przestarzały i
                                      > nie był oferowany w Polsce w salonach, 1.6 za słaby. Najlepszy wybór to 1.8
                                      > (114 KM) lub 2.0 benzyna (140 KM). Podobnie z Avensisem - polecam 2.0 (128
                                      KM),
                                      >
                                      > ale 1.6 (110 KM) w tym przypadku też daje radę i jest b.oszczędny. Jeśli nie
                                      > zależy ci aż tak na osiągach to jak najbardziej może być Avensis 1.6. 2.0 TD
                                      > oraz 1.8 (też 110 KM) nie było w Polsce w salonach w poprzednim Avensisie.
                                      >
                                      > > I pamiętaj najlepszy samochód to taki w którym sie dobrze czujesz TY! a
                                      > > statystyki awaryjności nie są najważniejsze... to jest tylko nie fart traf
                                      > ić
                                      > > awaryjny samochód!
                                      >
                                      > Statystyki po prostu określają jak szczęśliwym człowiekiem musisz być żeby
                                      mieć
                                      >
                                      > szczęście jeżdżąc awaryjną marką i jak pechowym żeby mieć pecha w przypadku
                                      > statystycznie bezawaryjnej... Szczęściu trzeba pomóc ;-)
                                      >
                                      > Pzdr

                                      Kolega ma całkowitą rację.
                                      A wracając do Avensis pogubiłem się w treści powyżej... ktory z modeli
                                      (czyt.silników) nie był sprzedawany w Polskich salonach?
                                      pozdrawiam
                                      Robert
                                      • Gość: toyot Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: 62.233.165.* 27.10.02, 18:39
                                        Gość portalu: robert napisał(a):

                                        > Kolega ma całkowitą rację.
                                        > A wracając do Avensis pogubiłem się w treści powyżej... ktory z modeli
                                        > (czyt.silników) nie był sprzedawany w Polskich salonach?

                                        Wydawało mi się, że w Avensisie sprzed faceliftingu, który nastąpił na początku
                                        2001 roku w polskich salonach były oferowane wersje 1.6 oraz 2.0. Obie godne
                                        polecenia. Nie było natomiast 1.8 oraz 2.0 TD. Teraz jednak sprawdziłem i
                                        okazuje się, że 1.8 też u nas było, ale chyba nie od początku produkcji, który
                                        był w 1997 roku. Diesla na pewno u nas nie było. BTW mój kolega ma Avensisa
                                        1.8, ale nie wiem czy kupowanego w Polsce. Kupił go w tym roku, auto z 2000
                                        roku, jeszcze na gwarancji. Założył gaz i sobie chwali.
                                        W nowym Avensisie są już u nas wszystkie wersje, z tym że diesel dostał common
                                        rail, 1.6 i 1.8 system VVTi (zmienne fazy rozrządu), a 2.0 VVTi i bezpośredni
                                        wtrysk paliwa do cylindrów, skutkiem czego pali tylko minimalnie więcej od 1.6
                                        i 1.8 przy 150 KM. To już zupełnie inne, nowocześniejsze silniki, co jednak
                                        absolutnie nie znaczy że stare są złe... To bardzo dobre, oszczędne i
                                        bezawaryjne silniki.

                                        Pzdr
    • Gość: RM Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: 195.94.213.* 27.10.02, 01:30
      Akutualnie jeżdżę Fordem Mondeo Kombi 1.8
      Mimo rocznika ('96) i przebiegu (200.000) to auto dość solidne (nieawaryjne) a
      i komfort podróżowania bardzo dobry.
      B. duży bagażnik i łatwy do załadunku (wózek, pieluchy, kosmetyki żony i kilka
      walizek to żaden problem). Ma klimatyzację co latem daje nam i naszej małej
      Julce pewien komfort w czasie wakacyjnych wypraw. A gdybyś miał ochotę zabrać z
      sobą rowery (czy też narty zimą) to żaden problem - bagażnik na relingi i po
      kłopocie.
      Myślę, że możesz pomyśleć o takim aucie w młodszym roczniku (np. '99 lub '00) i
      odpowiednio wyposażonym, z mocniejszym silnikiem a i cena nie zwali cię z nóg.

      Pozdrawiam

      PS. Julki górą !!!
    • Gość: Gal Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.02, 19:01
      Obojętne co (dla dziecka) byle kombi (wózek itd.)
      Tak czy tak będzie pobrudzone (w miarę wzrostu wieku i ilości dzieci coraz
      bardziej).
      Stalowych nerwów.
      Gal
    • Gość: Leo Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: proxy3:* / 10.1.0.* 28.10.02, 08:53
      Miałem ten sam problem rok temu. Z jednym dzieckiem pomykaliśmy UNO. Wraz z
      narodzinami drugiego (JULKA!) postanowiliśmy kupić większe auto. Wymagania jak
      u Ciebie + klimatyzacja. Skończyło się na HONDZIE CIVIC sedan, rocznik 99, poj.
      1.4, 90 KM. Strzał bez pudła - polecam. Całkowicie zgadzam się z uwagami
      dotyczącymi dostępu do bagażnika w wersji sedan - trzeba się z tym pogodzić. na
      twoim miejscu nie odpuszczał bym klimatyzacji.
      • Gość: robert Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.jgora.dialog.net.pl 28.10.02, 23:04
        Gość portalu: Leo napisał(a):

        > Miałem ten sam problem rok temu. Z jednym dzieckiem pomykaliśmy UNO. Wraz z
        > narodzinami drugiego (JULKA!) postanowiliśmy kupić większe auto. Wymagania
        jak
        > u Ciebie + klimatyzacja. Skończyło się na HONDZIE CIVIC sedan, rocznik 99,
        poj.
        >
        > 1.4, 90 KM. Strzał bez pudła - polecam. Całkowicie zgadzam się z uwagami
        > dotyczącymi dostępu do bagażnika w wersji sedan - trzeba się z tym pogodzić.
        na
        >
        > twoim miejscu nie odpuszczał bym klimatyzacji.

        JUlki górą!
        czy w bagażniku hondy starcza na wszystko miejsca? Pytam, bo szyba tylna opada
        pod niskim kątem, a w bagażniku o ile sobie przypominam (sąsiad ma)
        powierzchnię zmniejszają widoczne nadkola...
    • Gość: ptica Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 28.10.02, 09:15
      Najpierw był Punciak - mieściło się w nim wszystko, co było potrzebne dla
      dziecka. Teraz mam jeszcze Primerę kombi i, jak na razie, mogę wypowiadać się o
      niej jedynie w superlatywach - po prostu się nią jeździ, a ceny przeglądów są o
      połowe niższe niż w Punto. Trochę więcej pali, ale przy silniku 2.0l
      spodziewałem się tego.
      Kupiłem ją, ponieważ nie chciałem upychać wszystkich dziecięcych akcesoriów w
      czasie wyprawy na wakacje. Niestety przed wyjazdem okazało się, że również i
      tutaj muszę domykać drzwi na pych - chyba nadal mam za mały samochód.

      P.S. Do bagażnika 5-cio drzwiowej Carismy z trudem mieści się wózek. Niewiele
      pozostaje miejsca na coś więcej. W Accordzie jest już lepiej. Natomiast Yaris
      jest kompletną katastrofą. Nawet, aby przewieźć wózek-parasolkę musiałem
      składać siedzenia.
      • remo29 Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie 28.10.02, 10:05
        Kibicuję temu wątkowi, bo sam muszę mieć coś z większym bagażnikiem. Teraz
        jeździmy swiftem hatchback i w trójkę pakowaliśmy się bez większego problemu,
        acz bagażnik wakacyjny był full. W lutym/marcu pojawi nam się drugie dziecko.
        Na razie są dwie opcje: albo kupić auto z dużym bagażnikiem, albo mały wózek :)
      • Gość: robert Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.jgora.dialog.net.pl 28.10.02, 23:07
        Gość portalu: ptica napisał(a):

        > Najpierw był Punciak - mieściło się w nim wszystko, co było potrzebne dla
        > dziecka. Teraz mam jeszcze Primerę kombi i, jak na razie, mogę wypowiadać
        się o
        >
        > niej jedynie w superlatywach - po prostu się nią jeździ, a ceny przeglądów
        są o
        >
        > połowe niższe niż w Punto. Trochę więcej pali, ale przy silniku 2.0l
        > spodziewałem się tego.
        > Kupiłem ją, ponieważ nie chciałem upychać wszystkich dziecięcych akcesoriów
        w
        > czasie wyprawy na wakacje. Niestety przed wyjazdem okazało się, że również i
        > tutaj muszę domykać drzwi na pych - chyba nadal mam za mały samochód.
        >
        > P.S. Do bagażnika 5-cio drzwiowej Carismy z trudem mieści się wózek.
        Niewiele
        > pozostaje miejsca na coś więcej. W Accordzie jest już lepiej. Natomiast
        Yaris
        > jest kompletną katastrofą. Nawet, aby przewieźć wózek-parasolkę musiałem
        > składać siedzenia.


        Napisz coś więcej o doświadczeniach z Primerą, jakim dokładnie modelem
        jeździsz rocznik itp. Dzisiaj w necie widziałem ogłosznenie, że pimera kombi
        2000 r, kosztuje 44000 tys. pln, co o tym sądzisz czy cena jest ok?
        pozdrawiam
        robert
        • Gość: ptica Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 30.10.02, 09:56
          Primerkę kombi 2.0l z listopada '98 kupiłem za 28 tys zł. Samochód był tuż
          przed przeglądem (75 tys km), dodatkowo kupiłem komplet opon. W samochodzie
          jest wszystko oprócz skóry.
          Cena przeglądu zaskoczyła mnie - połowa tego, co normalnie płacę za Punto.
          Żadnych dodatkowych wydatków poza jednym drobiazgiem, który początkowo mnie
          przeraził - podczas deszczu woda kapała do środka. W ASO powiedzieli, że to
          typowe rozszczelnienie jednego elementu - wymienili, zakleili - wzięli 30 zł :).
          Teraz czeka mnie przegląd i wymiana klocków przy 90 tys km (wcześniej nigdy nie
          były wymieniane) - ale przeżyję jakoś te 200 zł w porównaniu do 120 przy Punto,
          skoro będę musiał to robić 3xrzadziej. Nawet nie mam na co się poskarżyć
          oddając samochód na przegląd - nic nie stuka, nie ma żadnych luzów.
          Samochód jest super! Tylko radość z jazdy nie ta... 1-szy bieg, 2-gi... i już
          80-ka na liczniku. I jak tu się ścigać z kimś na mieście!? W Punto można było
          pomachać drążkiem, posłuchać "ryku" silnika, "popróbować się" z jakimś Clio
          1.2, czy Ibizą 1.0. Czuję, że jeżdżę jak emeryt, powoli, spokojnie, bez
          zastrzyku adrenaliny.

          Tak prawdę mówiąc, to nie wiem, co mógłbym napisać... po prostu się jeździ...

          Samochodu szukałem w internecie (gratka, mojeauto), w komisie, który wzbudził
          moje zaufanie (www.trader.pl/pp/start.asp?userid=20105&page=general).
        • Gość: ptica Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 30.10.02, 10:08
          Dodam jeszcze, że cena wg EUROTAX-u wynosiła wówczas około 35 tys zł.
          Kupiłem "ciężarówkę" (mimo tego, że nie kupowałem na firmę). Zalety: niższe
          ubezpieczenie OC o około 40%.
          Wady: niższa dozwolona prędkość (ale i tak niewiele ją przekraczam wiec nie
          grozi mi złapanie przez policjantów i zajrzenie w dokumenty), konieczność jazdy
          z kratką, która w moim przypadku zapleciona jest ze sznureczka i w niczym nie
          ogranicza możliwości zdjęcia jej w ciągu sekundy lub złożenia siedzeń, rząd
          straszy winietką o 90 zł droższą.
    • Gość: Robo Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.10.02, 10:35
      A może pomyśl o aucie typu berlingo hdi, 650 litrów bagażnik, cichy ,
      komfortowy, nie kradną, oszczędny, dynamiczny, w środku dużo miejsca
    • Gość: Al Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.wroc.gazeta.pl 28.10.02, 13:21
      Witam.
      Moja Julka jeździ A4 Avant , pojemność komory na wózki 390 l(mogła by być trochę
      większa),ale generalnie nie słyszałem jej narzekania że jej się pieluszki nie
      mieszczą.

      PS Czy wszystkie małe dzieci mają na imie Julia?
      • Gość: robert Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.jgora.dialog.net.pl 28.10.02, 17:00
        Gość portalu: Al napisał(a):

        > Witam.
        > Moja Julka jeździ A4 Avant , pojemność komory na wózki 390 l(mogła by być
        troch
        > ę
        > większa),ale generalnie nie słyszałem jej narzekania że jej się pieluszki
        nie
        > mieszczą.
        poczekaj aż zacznie używać wacików...

        > PS Czy wszystkie małe dzieci mają na imie Julia?


        a tak na poważnie, napisz kilka słów jak pomyka twoje A4
        (koszty,spalanie,awaryjność).
        Co do imienia Julia , chlopcy chyba nie.
        pozdrawiam i JULKI GÓRĄ
        ROBERT
        • Gość: Al Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.wroc.gazeta.pl 29.10.02, 10:27
          Gość portalu: robert napisał(a):

          > Gość portalu: Al napisał(a):
          >
          > > Witam.
          > > Moja Julka jeździ A4 Avant , pojemność komory na wózki 390 l(mogła by być
          > troch
          > > ę
          > > większa),ale generalnie nie słyszałem jej narzekania że jej się pieluszki
          > nie
          > > mieszczą.
          > poczekaj aż zacznie używać wacików...
          >
          > > PS Czy wszystkie małe dzieci mają na imie Julia?
          >
          >
          > a tak na poważnie, napisz kilka słów jak pomyka twoje A4
          > (koszty,spalanie,awaryjność).
          > Co do imienia Julia , chlopcy chyba nie.
          > pozdrawiam i JULKI GÓRĄ
          > ROBERT
          Witam Robercie. Moje A4 to combi z 97 1.9 TDI 90 km. Przebieg 242 000 .
          Mimo tak dużego przebiegu silnik jest ok. spalanie wg danych fabrycznych
          (średnio 6,3 l.)W trasie z włączoną klimą przy w miarę spokojnej jeżdzie
          można przejechać 1100 km. na jednym baku(62l.) Jeżeli chodzi o koszty serwisu i
          bieżących napraw eksploatacyjnych to wszystko zależy gdzie będziesz wykonywał
          te usługi. Stacje ASO są bardzo drogie i niekoniecznie bardzo kompetentne.
          Ja poza przeglądem rocznym wszystkie naprawy(wymiana klocków , tarcz itp)
          zlecam swojemu zaufanemu mechanikowi(zdecydowanie taniej). Model taki jak mój
          wg.cen giełdowych to 35-40tys.

          Pozdrawiam
    • Gość: ania Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.k.mcnet.pl 28.10.02, 13:45
      Gość portalu: robert napisał(a):

      > Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie ?
      >
      > My mamy 3-miesięczną córeczkę i fiata punto 96'. Zamierzamy go sprzedać i
      > zamienić na coś co spełniało by poniższe "skromne wymagania":
      > - cena max. 35000-40000. tys. PLN.
      > - może być używane ale max do 2-3 lat,
      > - bagażnik min. 400 l,
      > - auto niechodliwe wśród złodzieji,
      > - mało awaryjne,
      >
      > Największy ból to pojemność bagażnika. Chcemy aby wszedl tam wózek, zestaw
      > pieluch, kosmetyki żony, torba ze sprzetem foto i takie tam. Czy macie
      > jakieś propozycje?
      > Czym jeździcie, jak mieścicie wszystkie "TE" rzeczy, które pomieścić muszą
      > rodzice małego dziecka jadąc na weekend do teściów. Porszę WAS o porady i
      > opinie. Ja osobiście rozważałem kilka marek TOYOTA, VW, HONDA, FORD.
      > Oczekuję waszych uwag dotyczących wyminionych wyżej marek, i z chęcią
      > przyjmę inne propozycje i rozwiązania..
      > Pozdrawiam wszystkich podróżników

      Witaj, wiem, że reszta będzie się śmiała, ale ja jeździłam od 1998 roku do
      lipca tego roku samochodem marki Kia Shuma (bagażnik 500l i wszystko do niego
      wchodzi, ponieważ jest to hatchback), dodatkowo samochód jest duży (4,5m
      długości co nie jest bez znaczenia) a osoby siedzące na tylnych siedzeniach
      nawet jeżeli są wysokie mają dużo miejsca. Dodatkowe plusy (zero kosztów
      obsługi poza standardowymi przeglądami). W tym roku kupiłam drugi samochód
      (Shumą dalej jeździ mąż, bo nie zamierzam sprzedawać samochodu skoro do niego
      nie dokładam) też Kia, ale Carens (gabaryty zbliżone).

      Ania
      • Gość: robert Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.jgora.dialog.net.pl 28.10.02, 17:12
        Gość portalu: ania napisał(a):

        > Gość portalu: robert napisał(a):
        >
        > > Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie ?
        > >
        > > My mamy 3-miesięczną córeczkę i fiata punto 96'. Zamierzamy go sprzedać i
        > > zamienić na coś co spełniało by poniższe "skromne wymagania":
        > > - cena max. 35000-40000. tys. PLN.
        > > - może być używane ale max do 2-3 lat,
        > > - bagażnik min. 400 l,
        > > - auto niechodliwe wśród złodzieji,
        > > - mało awaryjne,
        > >
        > > Największy ból to pojemność bagażnika. Chcemy aby wszedl tam wózek, zestaw
        >
        > > pieluch, kosmetyki żony, torba ze sprzetem foto i takie tam. Czy macie
        > > jakieś propozycje?
        > > Czym jeździcie, jak mieścicie wszystkie "TE" rzeczy, które pomieścić muszą
        >
        > > rodzice małego dziecka jadąc na weekend do teściów. Porszę WAS o porady i
        > > opinie. Ja osobiście rozważałem kilka marek TOYOTA, VW, HONDA, FORD.
        > > Oczekuję waszych uwag dotyczących wyminionych wyżej marek, i z chęcią
        > > przyjmę inne propozycje i rozwiązania..
        > > Pozdrawiam wszystkich podróżników
        >
        > Witaj, wiem, że reszta będzie się śmiała, ale ja jeździłam od 1998 roku do
        > lipca tego roku samochodem marki Kia Shuma (bagażnik 500l i wszystko do
        niego
        > wchodzi, ponieważ jest to hatchback), dodatkowo samochód jest duży (4,5m
        > długości co nie jest bez znaczenia) a osoby siedzące na tylnych siedzeniach
        > nawet jeżeli są wysokie mają dużo miejsca. Dodatkowe plusy (zero kosztów
        > obsługi poza standardowymi przeglądami). W tym roku kupiłam drugi samochód
        > (Shumą dalej jeździ mąż, bo nie zamierzam sprzedawać samochodu skoro do
        niego
        > nie dokładam) też Kia, ale Carens (gabaryty zbliżone).
        >
        > Ania

        A ja się nie śmieję, dzięki takim autom jak KIA nasze ulice nie są monotonne.
        Sam przeglądałem z zainteresoawaniem ceny KIA choć myślę, ze zdecydowałbym się
        jedynie na nowe, a to z powodu 3 gwaranncji.
        Pytanie do wszystkich:
        Czy ktoś orientuje się skąd się wzięła firma KIA? kiedyś słyszałem, że jest to
        odpad Mazdy, czy to prawda?

        pozdrawiam wszystkie Anie, choć i tak Julki Górą ;-)
        • Gość: toyot Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: 62.233.165.* 29.10.02, 00:50
          Gość portalu: robert napisał(a):

          > Pytanie do wszystkich:
          > Czy ktoś orientuje się skąd się wzięła firma KIA? kiedyś słyszałem, że jest
          to
          > odpad Mazdy, czy to prawda?

          Kia to oczywiście koreańska marka. Kiedyś samodzielna robiła auta w oparciu o
          technikę Mazdy, tak jak Hyundai na Mitsubishi. Teraz Kia należy do Hyundaia i
          robią już własne rzeczy.

          Pzdr
        • Gość: ania Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.k.mcnet.pl 29.10.02, 09:43
          Gość portalu: robert napisał(a):

          > Gość portalu: ania napisał(a):
          >
          > > Gość portalu: robert napisał(a):
          > >
          > > > Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie ?
          > > >
          > > > My mamy 3-miesięczną córeczkę i fiata punto 96'. Zamierzamy go sprzed
          > ać i
          > > > zamienić na coś co spełniało by poniższe "skromne wymagania":
          > > > - cena max. 35000-40000. tys. PLN.
          > > > - może być używane ale max do 2-3 lat,
          > > > - bagażnik min. 400 l,
          > > > - auto niechodliwe wśród złodzieji,
          > > > - mało awaryjne,
          > > >
          > > > Największy ból to pojemność bagażnika. Chcemy aby wszedl tam wózek, z
          > estaw
          > >
          > > > pieluch, kosmetyki żony, torba ze sprzetem foto i takie tam. Czy maci
          > e
          > > > jakieś propozycje?
          > > > Czym jeździcie, jak mieścicie wszystkie "TE" rzeczy, które pomieścić
          > muszą
          > >
          > > > rodzice małego dziecka jadąc na weekend do teściów. Porszę WAS o pora
          > dy i
          > > > opinie. Ja osobiście rozważałem kilka marek TOYOTA, VW, HONDA, FORD.
          > > > Oczekuję waszych uwag dotyczących wyminionych wyżej marek, i z chęcią
          >
          > > > przyjmę inne propozycje i rozwiązania..
          > > > Pozdrawiam wszystkich podróżników
          > >
          > > Witaj, wiem, że reszta będzie się śmiała, ale ja jeździłam od 1998 roku do
          >
          > > lipca tego roku samochodem marki Kia Shuma (bagażnik 500l i wszystko do
          > niego
          > > wchodzi, ponieważ jest to hatchback), dodatkowo samochód jest duży (4,5m
          > > długości co nie jest bez znaczenia) a osoby siedzące na tylnych siedzeniac
          > h
          > > nawet jeżeli są wysokie mają dużo miejsca. Dodatkowe plusy (zero kosztów
          > > obsługi poza standardowymi przeglądami). W tym roku kupiłam drugi samochód
          >
          > > (Shumą dalej jeździ mąż, bo nie zamierzam sprzedawać samochodu skoro do
          > niego
          > > nie dokładam) też Kia, ale Carens (gabaryty zbliżone).
          > >
          > > Ania
          >
          > A ja się nie śmieję, dzięki takim autom jak KIA nasze ulice nie są monotonne.
          > Sam przeglądałem z zainteresoawaniem ceny KIA choć myślę, ze zdecydowałbym
          się
          > jedynie na nowe, a to z powodu 3 gwaranncji.
          > Pytanie do wszystkich:
          > Czy ktoś orientuje się skąd się wzięła firma KIA? kiedyś słyszałem, że jest
          to
          > odpad Mazdy, czy to prawda?
          >
          > pozdrawiam wszystkie Anie, choć i tak Julki Górą ;-)


          Cała Shuma jest zbudowana na podwoziu Mazdy 626, silnik 1.5 DOHC 16V (troche
          mało mocy 88 KM). Zapomniałam napisać, że ten samochód oczywiście jest
          niechodliwy w zakresie kradzieży (możesz zostawić otwarty i tak nikt nie
          weźmie). W 98 roku kiedy kupowałam ten samochód (wtedy w cenie 38.500 PLN) auto
          było wyposażone w tej cenie w pełną elektrykę szyb, elektryczne lusterka,
          lakier metalic, elektryczną antenę, nie miało poduszek i klimy - teraz z tego
          co wiem ma w standardzie). Carens kupiony w tym roku za 54.000 PLN ma silnik
          1.8 (110 KM), ABS, dwie poduszki, klime (niestety manualną), elektryczne szyby
          (wszystkie), elektryczne lusterka no i trzy rzedy siedzeń (ale wtedy z
          bagażnikiem nie bardzo jeżeli chodzi o wielkość).

          Pozdrawiam
          Ania
    • Gość: apandinus Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: 62.29.248.* 28.10.02, 13:46
      W zasadzie to prawie każde kombi compactowe lub klasy D (chociaż np. Audi chyba
      odpada ze względu na złodziei). Koniecznie z klimą. Nie mogłem patrzeć, jak
      nasza mała męczy się z tyłu w aucie bez klimy, w gorące dni. Dwa dni temu
      kupiłem Octavię kombi, z klimą. Bagażnik olbrzymi (548 l). Mało miejsca z tyłu,
      ale przecież dzieciak spokojnie się będzie mieścił, jeszcze przez ładnych parę
      lat.
    • Gość: brunner Re: Przede wszystkim TYP NADWOZIA !!!!! IP: 183:* / 10.0.0.* 29.10.02, 09:30
      Tak się składa, że nasza córeczka też ma właśnie 3 miesiące. Nie wiem jak
      chcecie zmieścić wózek i wszystkie te sprawy do 400-litrowego bagażnika. Ja ze
      swoim 500-litrowym miałem problemy. No, ale to był wyjazd na drugi koniec
      Polski (450 km) na 2 tygodnie. Nie zmienia to jednak faktu, że sam wózek (nie
      jest zbyt duży) zajmuje już połowę bagażnika. Ale przede wszystkim chciałem
      zwrócić uwagę na typ nadwozia. Moim zdaniem sedan ODPADA dla rodziny z
      dzieckiem. Polecam liftback (skrzyżowanie hatchbacka z sedanem). Po prostu ma
      wyraźnie wysunięty do tyłu bagażnik i DUŻĄ, otwieraną razem z tylną szybą
      pokrywę bagażnika. Przykłady: octavia, laguna 1, toledo 1, mondeo i vectra
      (występują też jako sedan). Nie polecam japończyków. To bardzo dobre samochody,
      ale najmniejsze uszkodzenie czegokolwiek (zderzak, reflektor czy lusterko) to
      bardzo duże wydatki. A o używane części do nich bardzo trudno, ich ceny zresztą
      też są dużo wyższe od używanych części niemieckich czy francuskich. Polecam
      szczególnie grupę VW. Te samochody nie są bezawaryjne (jak każde inne) ale
      jeśli już doprowadzi się je do skrajnego wyczerpania (czasem jest to nawet 300
      tys km) to będą jęczeć, stukać, będzie wyciekał olej i wzrośnie spalanie, ALE
      BĘDĄ JECHAĆ!!!
      • Gość: noras Re: Przede wszystkim TYP NADWOZIA !!!!! IP: sunserver:* / 212.244.59.* 29.10.02, 22:23
        Zapraszam do Krakowa na prezentację z sedanem (DU Espero, 560 l bagażnika,
        obecnie -50 l butla gaz) w roli głównej.
        Bez problemu wchodzi:
        - wózek
        - łóżeczko składane turystyczne
        - torba "hokejowa" w której mieści się masa rzeczy potrzebnych i nie.
        i to wszystko jeszcze trzeba dopchać jakimiś butami "górskimi" czy innymi
        drobiazgami, żeby za bardzo po bagażniku nie latało i się nie tłukło.
        Pzdr.
        • Gość: brunner Re: Przede wszystkim TYP NADWOZIA !!!!! IP: 183:* / 10.0.0.* 30.10.02, 10:41
          A spróbuj włożyć normalny telewizor lub monitor komputerowy (w kartonie
          oczywiście). Normalny, czyli w obecnych czasach: min 25 cali TV, min 17-19 cali
          monitor.
        • Gość: brunner Re: Przede wszystkim TYP NADWOZIA !!!!! IP: 183:* / 10.0.0.* 30.10.02, 10:43
          A spróbuj włożyć normalny telewizor lub monitor komputerowy (w kartonie
          oczywiście). Normalny, czyli w obecnych czasach: min 25 cali TV, min 17-19 cali
          monitor.
        • Gość: brunner Re: Przede wszystkim TYP NADWOZIA !!!!! IP: 183:* / 10.0.0.* 30.10.02, 12:26
          Jak już włożysz łóżeczko, wózek i torbę, to w jaki sposób wypełnisz wolne
          przestrzenie w przedniej części bagażnika? Czyżbyś miał ręce długie i giętkie
          jak wąż? W liftbacku robi się to normalnie - od góry. W sedanie trzeba nurkować
          w głębokim skłonie lub na klęczkach przez małą szparkę otworu załadunkowego,
          czyszcząc przy okazji tylny zderzak z brudu. A próbowałeś w swoim Espero
          przewieźć normalny (np. 25 calowy) telewizor w kartonie, lub normalny (17-19
          calowy, również w kartonie) monitor komputerowy?
      • Gość: vd Fiat Brava IP: *.kra.cdp.pl, / *.topware.pl 30.10.02, 10:34
        fiat brava - 390 litrow bagaznika (pomniejszony o pelne kolo zapasowe),syn dwa
        lata wakacje we wloszech, ogromna torba (jamnik) z bambetlami moimi i zony,
        duza torba dziecka, namiot (iglo 5 osobowe), dwa materace dwu os., spiwory,
        butle, buty, stolik, dwa krzesla, pompowane zabawki, autko do jezdzenia dla
        dziecka, garnki, zapas pieluch, lodowka turystyczna (duza).koc, duperele,
        wszystko w bagazniku, wozek sie juz nie zmiescil ale i tak jak wypakowalem
        wszystko na polu namiotowym to przyszli niemcy podziwiac pakownosc samochodu :)
        Na blizsze wypady miesci sie wozek, lozeczko turystyczne i torby z ciuchami.
        wyadaje mi sie ze dla ukladu 2+1 to 370l bagaznika to absolutne minimum, choc
        kilka lat wczesniej zapakowalem sie na dwa tygodnie do Wloch (namiot) we
        czworke do Punto I. Brava miala jeszcze jedna zalete: tapicerka na plecach
        foteli przednich wykonana byla z materialu bardzo odpornego na buty dziecka i
        latwego do czyszczenia, teraz w stilo mam w tym miejscu stolik a dzieciak
        zabawke :), kupujac auto zwroc uwage na uksztaltowanie tylnych drzwi, mocno
        sciete okno utrudnia zapakowanie dziecka do fotelika (brava, octavia, xsara), w
        stilo jest proste i wysokie nadwozie co znacznie ulatwia takie operacje (tak
        jest w astra II, almera)
      • Gość: vd Fiat Brava IP: *.kra.cdp.pl, / *.topware.pl 30.10.02, 10:36
        fiat brava - 390 litrow bagaznika (pomniejszony o pelne kolo zapasowe),syn dwa
        lata wakacje we wloszech, ogromna torba (jamnik) z bambetlami moimi i zony,
        duza torba dziecka, namiot (iglo 5 osobowe), dwa materace dwu os., spiwory,
        butle, buty, stolik, dwa krzesla, pompowane zabawki, autko do jezdzenia dla
        dziecka, garnki, zapas pieluch, lodowka turystyczna (duza).koc, duperele,
        wszystko w bagazniku, wozek sie juz nie zmiescil ale i tak jak wypakowalem
        wszystko na polu namiotowym to przyszli niemcy podziwiac pakownosc samochodu :)
        Na blizsze wypady miesci sie wozek, lozeczko turystyczne i torby z ciuchami.
        wyadaje mi sie ze dla ukladu 2+1 to 370l bagaznika to absolutne minimum, choc
        kilka lat wczesniej zapakowalem sie na dwa tygodnie do Wloch (namiot) we
        czworke do Punto I. Brava miala jeszcze jedna zalete: tapicerka na plecach
        foteli przednich wykonana byla z materialu bardzo odpornego na buty dziecka i
        latwego do czyszczenia, teraz w stilo mam w tym miejscu stolik a dzieciak
        zabawke :), kupujac auto zwroc uwage na uksztaltowanie tylnych drzwi, mocno
        sciete okno utrudnia zapakowanie dziecka do fotelika (brava, octavia, xsara), w
        stilo jest proste i wysokie nadwozie co znacznie ulatwia takie operacje (tak
        jest w astra II, almera)
      • Gość: vd Fiat Brava IP: *.kra.cdp.pl, / *.topware.pl 30.10.02, 10:37
        fiat brava - 390 litrow bagaznika (pomniejszony o pelne kolo zapasowe),syn dwa
        lata wakacje we wloszech, ogromna torba (jamnik) z bambetlami moimi i zony,
        duza torba dziecka, namiot (iglo 5 osobowe), dwa materace dwu os., spiwory,
        butle, buty, stolik, dwa krzesla, pompowane zabawki, autko do jezdzenia dla
        dziecka, garnki, zapas pieluch, lodowka turystyczna (duza).koc, duperele,
        wszystko w bagazniku, wozek sie juz nie zmiescil ale i tak jak wypakowalem
        wszystko na polu namiotowym to przyszli niemcy podziwiac pakownosc samochodu :)
        Na blizsze wypady miesci sie wozek, lozeczko turystyczne i torby z ciuchami.
        wyadaje mi sie ze dla ukladu 2+1 to 370l bagaznika to absolutne minimum, choc
        kilka lat wczesniej zapakowalem sie na dwa tygodnie do Wloch (namiot) we
        czworke do Punto I. Brava miala jeszcze jedna zalete: tapicerka na plecach
        foteli przednich wykonana byla z materialu bardzo odpornego na buty dziecka i
        latwego do czyszczenia, teraz w stilo mam w tym miejscu stolik a dzieciak
        zabawke :), kupujac auto zwroc uwage na uksztaltowanie tylnych drzwi, mocno
        sciete okno utrudnia zapakowanie dziecka do fotelika (brava, octavia, xsara), w
        stilo jest proste i wysokie nadwozie co znacznie ulatwia takie operacje (tak
        jest w astra II, almera)
      • Gość: vd Fiat Brava IP: *.kra.cdp.pl, / *.topware.pl 30.10.02, 10:37
        fiat brava - 390 litrow bagaznika (pomniejszony o pelne kolo zapasowe),syn dwa
        lata wakacje we wloszech, ogromna torba (jamnik) z bambetlami moimi i zony,
        duza torba dziecka, namiot (iglo 5 osobowe), dwa materace dwu os., spiwory,
        butle, buty, stolik, dwa krzesla, pompowane zabawki, autko do jezdzenia dla
        dziecka, garnki, zapas pieluch, lodowka turystyczna (duza).koc, duperele,
        wszystko w bagazniku, wozek sie juz nie zmiescil ale i tak jak wypakowalem
        wszystko na polu namiotowym to przyszli niemcy podziwiac pakownosc samochodu :)
        Na blizsze wypady miesci sie wozek, lozeczko turystyczne i torby z ciuchami.
        wyadaje mi sie ze dla ukladu 2+1 to 370l bagaznika to absolutne minimum, choc
        kilka lat wczesniej zapakowalem sie na dwa tygodnie do Wloch (namiot) we
        czworke do Punto I. Brava miala jeszcze jedna zalete: tapicerka na plecach
        foteli przednich wykonana byla z materialu bardzo odpornego na buty dziecka i
        latwego do czyszczenia, teraz w stilo mam w tym miejscu stolik a dzieciak
        zabawke :), kupujac auto zwroc uwage na uksztaltowanie tylnych drzwi, mocno
        sciete okno utrudnia zapakowanie dziecka do fotelika (brava, octavia, xsara), w
        stilo jest proste i wysokie nadwozie co znacznie ulatwia takie operacje (tak
        jest w astra II, almera)
        • Gość: robert Re: Fiat Brava IP: *.jgora.dialog.net.pl 01.11.02, 00:04
          Gość portalu: vd napisał(a):

          > fiat brava - 390 litrow bagaznika (pomniejszony o pelne kolo zapasowe),syn
          dwa
          > lata wakacje we wloszech, ogromna torba (jamnik) z bambetlami moimi i zony,
          > duza torba dziecka, namiot (iglo 5 osobowe), dwa materace dwu os., spiwory,
          > butle, buty, stolik, dwa krzesla, pompowane zabawki, autko do jezdzenia dla
          > dziecka, garnki, zapas pieluch, lodowka turystyczna (duza).koc, duperele,
          > wszystko w bagazniku, wozek sie juz nie zmiescil ale i tak jak wypakowalem
          > wszystko na polu namiotowym to przyszli niemcy podziwiac pakownosc
          samochodu :)
          >
          > Na blizsze wypady miesci sie wozek, lozeczko turystyczne i torby z ciuchami.
          > wyadaje mi sie ze dla ukladu 2+1 to 370l bagaznika to absolutne minimum,
          choc
          > kilka lat wczesniej zapakowalem sie na dwa tygodnie do Wloch (namiot) we
          > czworke do Punto I. Brava miala jeszcze jedna zalete: tapicerka na plecach
          > foteli przednich wykonana byla z materialu bardzo odpornego na buty dziecka
          i
          > latwego do czyszczenia, teraz w stilo mam w tym miejscu stolik a dzieciak
          > zabawke :), kupujac auto zwroc uwage na uksztaltowanie tylnych drzwi, mocno
          > sciete okno utrudnia zapakowanie dziecka do fotelika (brava, octavia,
          xsara), w
          >
          > stilo jest proste i wysokie nadwozie co znacznie ulatwia takie operacje (tak
          > jest w astra II, almera)

          takie mam wrażenie jakbym to już, na tym wątku czytał kilka razy, więc proszę
          Ciebie vd nie przesadzaj z z
          kombinacją klawiszy ctrl+c i ctrl+v...
          nie pozdrawiam
      • Gość: vd Fiat Brava IP: *.kra.cdp.pl, / *.topware.pl 30.10.02, 10:39
        fiat brava - 390 litrow bagaznika (pomniejszony o pelne kolo zapasowe),syn dwa
        lata wakacje we wloszech, ogromna torba (jamnik) z bambetlami moimi i zony,
        duza torba dziecka, namiot (iglo 5 osobowe), dwa materace dwu os., spiwory,
        butle, buty, stolik, dwa krzesla, pompowane zabawki, autko do jezdzenia dla
        dziecka, garnki, zapas pieluch, lodowka turystyczna (duza).koc, duperele,
        wszystko w bagazniku, wozek sie juz nie zmiescil ale i tak jak wypakowalem
        wszystko na polu namiotowym to przyszli niemcy podziwiac pakownosc samochodu :)
        Na blizsze wypady miesci sie wozek, lozeczko turystyczne i torby z ciuchami.
        wyadaje mi sie ze dla ukladu 2+1 to 370l bagaznika to absolutne minimum, choc
        kilka lat wczesniej zapakowalem sie na dwa tygodnie do Wloch (namiot) we
        czworke do Punto I. Brava miala jeszcze jedna zalete: tapicerka na plecach
        foteli przednich wykonana byla z materialu bardzo odpornego na buty dziecka i
        latwego do czyszczenia, teraz w stilo mam w tym miejscu stolik a dzieciak
        zabawke :), kupujac auto zwroc uwage na uksztaltowanie tylnych drzwi, mocno
        sciete okno utrudnia zapakowanie dziecka do fotelika (brava, octavia, xsara), w
        stilo jest proste i wysokie nadwozie co znacznie ulatwia takie operacje (tak
        jest w astra II, almera)
      • Gość: toyot Re: Przede wszystkim TYP NADWOZIA !!!!! IP: 62.233.165.* 30.10.02, 20:11
        Gość portalu: brunner napisał(a):

        Nie polecam japończyków. To bardzo dobre samochody,
        >
        > ale najmniejsze uszkodzenie czegokolwiek (zderzak, reflektor czy lusterko) to
        > bardzo duże wydatki. A o używane części do nich bardzo trudno, ich ceny
        zresztą
        >
        > też są dużo wyższe od używanych części niemieckich czy francuskich.

        Mity, legendy itd. Nigdy nie miałeś japończyka.

        Polecam
        > szczególnie grupę VW. Te samochody nie są bezawaryjne (jak każde inne) ale
        > jeśli już doprowadzi się je do skrajnego wyczerpania (czasem jest to nawet
        300
        > tys km) to będą jęczeć, stukać, będzie wyciekał olej i wzrośnie spalanie, ALE
        > BĘDĄ JECHAĆ!!!

        Właśnie takie bajki krążą po Polsce. Ale pewnym pozytywem jest że coraz mniej
        osób w nie wierzy. A jeszcze 5 lat temu to była wręcz prawda objawiona i wstyd
        było się przyznać do innej opinii

        Pzdr
    • Gość: brunner Re: Przede wszystkim TYP NADWOZIA !!!!! IP: 183:* / 10.0.0.* 29.10.02, 09:30
      Tak się składa, że nasza córeczka też ma właśnie 3 miesiące. Nie wiem jak
      chcecie zmieścić wózek i wszystkie te sprawy do 400-litrowego bagażnika. Ja ze
      swoim 500-litrowym miałem problemy. No, ale to był wyjazd na drugi koniec
      Polski (450 km) na 2 tygodnie. Nie zmienia to jednak faktu, że sam wózek (nie
      jest zbyt duży) zajmuje już połowę bagażnika. Ale przede wszystkim chciałem
      zwrócić uwagę na typ nadwozia. Moim zdaniem sedan ODPADA dla rodziny z
      dzieckiem. Polecam liftback (skrzyżowanie hatchbacka z sedanem). Po prostu ma
      wyraźnie wysunięty do tyłu bagażnik i DUŻĄ, otwieraną razem z tylną szybą
      pokrywę bagażnika. Przykłady: octavia, laguna 1, toledo 1, mondeo i vectra
      (występują też jako sedan). Nie polecam japończyków. To bardzo dobre samochody,
      ale najmniejsze uszkodzenie czegokolwiek (zderzak, reflektor czy lusterko) to
      bardzo duże wydatki. A o używane części do nich bardzo trudno, ich ceny zresztą
      też są dużo wyższe od używanych części niemieckich czy francuskich. Polecam
      szczególnie grupę VW. Te samochody nie są bezawaryjne (jak każde inne) ale
      jeśli już doprowadzi się je do skrajnego wyczerpania (czasem jest to nawet 300
      tys km) to będą jęczeć, stukać, będzie wyciekał olej i wzrośnie spalanie, ALE
      BĘDĄ JECHAĆ!!!
      • Gość: robert Re: Przede wszystkim TYP NADWOZIA !!!!! IP: *.jgora.dialog.net.pl 29.10.02, 20:52
        Gość portalu: brunner napisał(a):

        > Tak się składa, że nasza córeczka też ma właśnie 3 miesiące. Nie wiem jak
        > chcecie zmieścić wózek i wszystkie te sprawy do 400-litrowego bagażnika. Ja
        ze
        > swoim 500-litrowym miałem problemy. No, ale to był wyjazd na drugi koniec
        > Polski (450 km) na 2 tygodnie. Nie zmienia to jednak faktu, że sam wózek
        (nie
        > jest zbyt duży) zajmuje już połowę bagażnika. Ale przede wszystkim chciałem
        > zwrócić uwagę na typ nadwozia. Moim zdaniem sedan ODPADA dla rodziny z
        > dzieckiem. Polecam liftback (skrzyżowanie hatchbacka z sedanem). Po prostu
        ma
        > wyraźnie wysunięty do tyłu bagażnik i DUŻĄ, otwieraną razem z tylną szybą
        > pokrywę bagażnika. Przykłady: octavia, laguna 1, toledo 1, mondeo i vectra
        > (występują też jako sedan). Nie polecam japończyków. To bardzo dobre
        samochody,
        >
        > ale najmniejsze uszkodzenie czegokolwiek (zderzak, reflektor czy lusterko)
        to
        > bardzo duże wydatki. A o używane części do nich bardzo trudno, ich ceny
        zresztą
        >
        > też są dużo wyższe od używanych części niemieckich czy francuskich. Polecam
        > szczególnie grupę VW. Te samochody nie są bezawaryjne (jak każde inne) ale
        > jeśli już doprowadzi się je do skrajnego wyczerpania (czasem jest to nawet
        300
        > tys km) to będą jęczeć, stukać, będzie wyciekał olej i wzrośnie spalanie,
        ALE
        > BĘDĄ JECHAĆ!!!


        No, ja bym nie był takim optymistą co do tego, że auto niemieckie będzie jecha
        lo tylko dlatego że jest niemieckie. Co do uszkodzonych świateł, zderzaków i
        luterek to osobiście jestem zwolennikiem autocaso, jest szkoda jest wyplata.
        Co do przebiegu 300.000 km, mam nadzieję kupić auto z przebiegeim ok 60-70
        tys. km, a przy mojej jeździe max.20.000 km to wg szybkich wyliczeń
        starczyłoby na jakieś 12 lat. Obym nie musiał tak długo jeździć tym autem...
        dzięki serdeczne za sugestie.
        • Gość: PAK Re: Przede wszystkim TYP NADWOZIA !!!!! IP: proxy / 62.148.83.* 30.10.02, 12:38
          Polecam Octavię Combi. Auto super rodzinne!
          Też jestem ojcem Julki, ale 10-cio miesięcznej
          pzdr.
        • Gość: brunner Re: Przede wszystkim TYP NADWOZIA !!!!! IP: 183:* / 10.0.0.* 30.10.02, 12:48
          Gość portalu: robert napisał(a):

          > No, ja bym nie był takim optymistą co do tego, że auto niemieckie będzie jecha
          > lo tylko dlatego że jest niemieckie. Co do uszkodzonych świateł, zderzaków i
          > luterek to osobiście jestem zwolennikiem autocaso, jest szkoda jest wyplata.
          > Co do przebiegu 300.000 km, mam nadzieję kupić auto z przebiegeim ok 60-70
          > tys. km, a przy mojej jeździe max.20.000 km to wg szybkich wyliczeń
          > starczyłoby na jakieś 12 lat. Obym nie musiał tak długo jeździć tym autem...
          > dzięki serdeczne za sugestie.

          Zwróć proszę uwagę na opłacalność zgłaszania stosunkowo (do wartości auta)
          niewielkich szkód. Dotyczy to sytuacji, gdy masz zniżkę za bezszkodową jazdę i
          otrzymując 600-800 złotych za lusterko (japońskie) tracisz zniżkę, czyli np.
          kilkaset złotych rocznie. Po prostu startujesz z warunkami AC od zera. Co do
          aut niemieckich, to chodziło mi o grupę VW, a nie o wszystkie niemieckie. To są
          moje doświadczenia i opinie znajomych mechaników. Silniki VW słyną z
          długowieczności (oczywiście są jak zawsze wyjątki). Będą pracować dowożąc nas
          do celu, nawet jeśli ich ogólny stan będzie kiepski. Co do cen i dostępności
          części też nie wyssałem sobie tego z palca. W moim samochodzie (Seat) jakiś
          gówniarz na parkingu po prostu uszkodził lusterko. U dealera kosztuje ono 350
          złotych. Pojechałem na szrot służbową Toyotą, by dowiedzieć się o cenę
          lusterka. Mogłem mieć je w idealnym stanie za 200 zł. Ale najciekawsza dla mnie
          była sytuacja, gdy podszedł do mnie facet (klient, właściciel Toyoty) z
          pytaniem, czy nie wiem, gdzie kupić chłodnicę, bo na zakup u dealera go nie
          stać, a na szrotach jest to praktycznie część niedostępna. A jeśli jest to cena
          niewiele niższa niż u dealera. Poza tym znam cenę akurat również lusterka w
          mojej służbowej Toyocie. Było wymieniane jako całość z powodu nienaprawialnej
          awarii (to też charakterystyczne dla "japończyków"). Cena w serwisie: 800 zł.
          Moje wywody są nieistotne dla kogoś, kto ma za dużo kasy, ale chyba takich nie
          jest wielu.
          Pozdrawiam.
          • Gość: brunner Jeszcze o Toyocie IP: 183:* / 10.0.0.* 30.10.02, 13:59
            Odsyłam do forum: Eksploatacja samochodu, Wątek: Auto bierze olej.
            Pozdrawiam!
          • Gość: robert Re: Przede wszystkim TYP NADWOZIA !!!!! IP: *.jgora.dialog.net.pl 30.10.02, 20:32
            Gość portalu: brunner napisał(a):

            > Gość portalu: robert napisał(a):
            >
            > > No, ja bym nie był takim optymistą co do tego, że auto niemieckie będzie j
            > echa
            > > lo tylko dlatego że jest niemieckie. Co do uszkodzonych świateł, zderzaków
            > i
            > > luterek to osobiście jestem zwolennikiem autocaso, jest szkoda jest wyplat
            > a.
            > > Co do przebiegu 300.000 km, mam nadzieję kupić auto z przebiegeim ok 60-70
            >
            > > tys. km, a przy mojej jeździe max.20.000 km to wg szybkich wyliczeń
            > > starczyłoby na jakieś 12 lat. Obym nie musiał tak długo jeździć tym autem.
            > ..
            > > dzięki serdeczne za sugestie.
            >
            > Zwróć proszę uwagę na opłacalność zgłaszania stosunkowo (do wartości auta)
            > niewielkich szkód. Dotyczy to sytuacji, gdy masz zniżkę za bezszkodową jazdę
            i
            > otrzymując 600-800 złotych za lusterko (japońskie) tracisz zniżkę, czyli np.
            > kilkaset złotych rocznie. Po prostu startujesz z warunkami AC od zera. Co do
            > aut niemieckich, to chodziło mi o grupę VW, a nie o wszystkie niemieckie. To

            >
            > moje doświadczenia i opinie znajomych mechaników. Silniki VW słyną z
            > długowieczności (oczywiście są jak zawsze wyjątki). Będą pracować dowożąc
            nas
            > do celu, nawet jeśli ich ogólny stan będzie kiepski. Co do cen i dostępności
            > części też nie wyssałem sobie tego z palca. W moim samochodzie (Seat) jakiś
            > gówniarz na parkingu po prostu uszkodził lusterko. U dealera kosztuje ono
            350
            > złotych. Pojechałem na szrot służbową Toyotą, by dowiedzieć się o cenę
            > lusterka. Mogłem mieć je w idealnym stanie za 200 zł. Ale najciekawsza dla
            mnie
            >
            > była sytuacja, gdy podszedł do mnie facet (klient, właściciel Toyoty) z
            > pytaniem, czy nie wiem, gdzie kupić chłodnicę, bo na zakup u dealera go nie
            > stać, a na szrotach jest to praktycznie część niedostępna. A jeśli jest to
            cena
            >
            > niewiele niższa niż u dealera. Poza tym znam cenę akurat również lusterka w
            > mojej służbowej Toyocie. Było wymieniane jako całość z powodu
            nienaprawialnej
            > awarii (to też charakterystyczne dla "japończyków"). Cena w serwisie: 800 zł.
            > Moje wywody są nieistotne dla kogoś, kto ma za dużo kasy, ale chyba takich
            nie
            > jest wielu.
            > Pozdrawiam.

            Zgadzam się z Tobą w pełni jeżeli chodzi o ceny części do aut niemieckich na
            szrotach. Duża ich podaz powoduje, że ceny są niższe niż w przypadku aut
            japońskich.
            Jednak chcialbym się odnieść do korzystania z AUTOCASCO i tematu zniżek za
            bezszkodową jazdę. Tak jak piszesz zgłaszasz szkodę tracisz ulgę. Ja jednak
            wychodze z założenia, że gdy się ma szkodę która przekracza np, 200-300 zl.
            należy ją zgłosić. Można oczywiście pokryć ją z wlasnej kieszeni, i zachowac
            ulgę, jaką jednak masz pewność, że za 2 dni ktoś nie porysuje ci blach
            gwoździem... znowu bedziesz kalkulował czy lepiej pomalować na własny koszt
            bo "ulggga". W ten sposób większość kierowców pokrywa szkody we własnym
            zakresie, są to kwoty jednostkowo nieduże ale w skali roku stanowią pokaźną
            sumkę. Są rownież tacy, którzy nie remontują aut wcale, i wyglądają ja
            jeżdżące rzeźby abstrakcyjne z obiciami i wgnieceniami, ale to już inna
            historia...
            • Gość: toyot Re: Przede wszystkim TYP NADWOZIA !!!!! IP: 62.233.165.* 30.10.02, 20:49
              Gość portalu: robert napisał(a):

              > Jednak chcialbym się odnieść do korzystania z AUTOCASCO i tematu zniżek za
              > bezszkodową jazdę. Tak jak piszesz zgłaszasz szkodę tracisz ulgę.

              A najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że nie trraci się od razu całej
              ulgi, tak że np. z 50 % od razu robi się 100 %, tylko stosunkowo do wartości
              szkody zmniejszają ulgę o 5, 10, 15 % itd.
              Ja miałem śmieszną (?) sytuację kiedy moja żona była w końcowej fazie ciąży i
              co 3 dni już miał być dzień zero. Przez 2 tygodnie woziłem ją w tę i z powrotem
              do szpitala, tam trzymali ją 1-2 dni i wypisywali. Tak ze 3 razy. Przez ten
              czas jak woziłem ją do szpitala to nigdy w całej mojej karierze nie narobiłem
              na jezdni tylu głupot. Wydawało mi się że w ogóle nie jestem zdenerwowany, a co
              chwila prawie dochodziło do wypadku. Podobno nawet przejechałem na czerwonym
              świetle, ale nie wiem na pewno bo w ogóle nie zauważyłem sygnalizacji.
              W każdym razie do czego zmierzam. Jak ruszaliśmy z parkingu pod blokiem,
              zacząłem za wcześnie wykręcać (prawdę mówiąc to w ogóle nie zauważyłem
              samochodu sąsiada, bo zwykle go nie było;-) i porządnie zarysowałem i wgniotłem
              sąsiadowi drzwi w prawie nowej Hondzie Accord. Koszt - 2.200 zł (wymiana drzwi,
              lakierowanie, klepanie błotnika) poszedł z mojego AC. Myślałem że stracę całą
              zniżkę, a zabrali mi 10 %. Zamiast 50 % płacę 60 % i tyle. Było to jeszcze w
              Polonii SA.
              Jeszcze humorystycznie : jak wróciłem ze szpitala inny sąsiad spytał mnie na
              parkingu co zrobiłem Piotrkowi (właściciel Hondy) że stał pod blokiem i walił
              głową w drzwi wejściowe. Do tej pory nie wiem czy to prawda :-))))

              Pzdr
              • pomadka Re: My rodzice ... 31.10.02, 12:16
                z dziećmi jeździmy przede wszystkim bezpiecznym samochodem.
                Ja osobiście Renault Laguna 2,0 RT`98 i mam miejsce na wszytko! i klapa się
                zamyka i jest OK.
                • Gość: brunner Re: My rodzice ... IP: 183:* / 10.0.0.* 31.10.02, 13:47
                  Nie to, żebym się czepiał, ale każdy samochód jest tylko tak bezpieczny jak
                  jego kierowca. Ja myślałem, że jeżdżę bezpiecznie do pierwszego (i ostatniego)
                  wypadku. Myślcie o tym czasem, gdy będziecie przekraczać prędkość 66 km/h
                  (chyba przy tej prędkości były testy laguny). Nie zachęcam do powolnej jazdy,
                  ale denerwują mnie zapewnienia producentów sugerujące absolutne bezpieczeństwo
                  ich produktu. Pozdrawiam!
              • Gość: robert Re: Przede wszystkim TYP NADWOZIA !!!!! IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.02, 13:28
                Gość portalu: toyot napisał(a):

                > Gość portalu: robert napisał(a):
                >
                > > Jednak chcialbym się odnieść do korzystania z AUTOCASCO i tematu zniżek za
                >
                > > bezszkodową jazdę. Tak jak piszesz zgłaszasz szkodę tracisz ulgę.
                >
                > A najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że nie trraci się od razu całej
                > ulgi, tak że np. z 50 % od razu robi się 100 %, tylko stosunkowo do wartości
                > szkody zmniejszają ulgę o 5, 10, 15 % itd.
                > Ja miałem śmieszną (?) sytuację kiedy moja żona była w końcowej fazie ciąży i
                > co 3 dni już miał być dzień zero. Przez 2 tygodnie woziłem ją w tę i z
                powrotem
                >
                > do szpitala, tam trzymali ją 1-2 dni i wypisywali. Tak ze 3 razy. Przez ten
                > czas jak woziłem ją do szpitala to nigdy w całej mojej karierze nie narobiłem
                > na jezdni tylu głupot. Wydawało mi się że w ogóle nie jestem zdenerwowany, a
                co
                >
                > chwila prawie dochodziło do wypadku. Podobno nawet przejechałem na czerwonym
                > świetle, ale nie wiem na pewno bo w ogóle nie zauważyłem sygnalizacji.
                > W każdym razie do czego zmierzam. Jak ruszaliśmy z parkingu pod blokiem,
                > zacząłem za wcześnie wykręcać (prawdę mówiąc to w ogóle nie zauważyłem
                > samochodu sąsiada, bo zwykle go nie było;-) i porządnie zarysowałem i
                wgniotłem
                >
                > sąsiadowi drzwi w prawie nowej Hondzie Accord. Koszt - 2.200 zł (wymiana
                drzwi,
                >
                > lakierowanie, klepanie błotnika) poszedł z mojego AC. Myślałem że stracę całą
                > zniżkę, a zabrali mi 10 %. Zamiast 50 % płacę 60 % i tyle. Było to jeszcze w
                > Polonii SA.
                > Jeszcze humorystycznie : jak wróciłem ze szpitala inny sąsiad spytał mnie na
                > parkingu co zrobiłem Piotrkowi (właściciel Hondy) że stał pod blokiem i walił
                > głową w drzwi wejściowe. Do tej pory nie wiem czy to prawda :-))))
                >
                > Pzdr

                Dobre, dobre, ja bym obejrzał głowę kolegi, i tylko nie wiem czy walił głową w
                mur bo nie znał sprawcy i jednocześnie nie miał AC, czy też była to oznaka
                zmartwienia z powodu utraty ulgi,

                pozdrawiam
                robert
    • Gość: Rafał Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.drelow.sdi.tpnet.pl 01.11.02, 13:14
      osobiście plecił bym renault thalię. niewielkie czterodrzwiowe auto za bardzo
      małe pieniądze . Z doświadczeniea znam że bezawaryjne . Za 34tys. będziesz miał
      510 litrów bagażnik i pełne wyposażenie. dokładając 6000zł jeździsz dieslem
      spalając ok 4 litrów. Chcesz kupić taniej napisz podpowiem gdzie
      rafal_grochowski@pro.onet.pl
      • Gość: robert Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.jgora.dialog.net.pl 02.11.02, 18:48
        Gość portalu: Rafał napisał(a):

        > osobiście plecił bym renault thalię. niewielkie czterodrzwiowe auto za
        bardzo
        > małe pieniądze . Z doświadczeniea znam że bezawaryjne . Za 34tys. będziesz
        miał
        >
        > 510 litrów bagażnik i pełne wyposażenie. dokładając 6000zł jeździsz dieslem
        > spalając ok 4 litrów. Chcesz kupić taniej napisz podpowiem gdzie
        > rafal_grochowski@pro.onet.pl

        powiem, szczerze, ze nachodziły mnie takie myśli, biorąc pod uwagę, cenę,
        fakte, że nowe auto ma gwarancje i baaagażnik, tylko ten wygląd ?!
        Może dojrzeję i zwrócę uwagę na thalię.
        pozdrawiam
      • Gość: robert Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.jgora.dialog.net.pl 02.11.02, 18:49
        Gość portalu: Rafał napisał(a):

        > osobiście plecił bym renault thalię. niewielkie czterodrzwiowe auto za
        bardzo
        > małe pieniądze . Z doświadczeniea znam że bezawaryjne . Za 34tys. będziesz
        miał
        >
        > 510 litrów bagażnik i pełne wyposażenie. dokładając 6000zł jeździsz dieslem
        > spalając ok 4 litrów. Chcesz kupić taniej napisz podpowiem gdzie
        > rafal_grochowski@pro.onet.pl

        powiem, szczerze, ze nachodziły mnie takie myśli, biorąc pod uwagę, cenę,
        fakte, że nowe auto ma gwarancje i baaagażnik, tylko ten wygląd ?!
        Może dojrzeję i zwrócę uwagę na thalię.
        pozdrawiam
        • Gość: toyot Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: 62.233.165.* 03.11.02, 23:00
          Thalia to sedan a już chyba uzgodniliśmy wcześniej że powinieneś się rozglądać
          za kompaktem kombi lub średniakiem liftback ?

          Pzdr
      • Gość: punia Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.ciech.waw.pl 04.11.02, 08:39
        Nasza czwórka też jeździ Thalią i jestem bardzo zadowolona. Po raz pierwszy
        samochód nie był załadowany po dach. W środku była tylko torba podręczna, co
        nigdy wcześniej nie miało miejsca. Co prawda jako wyposażenie dodatkowe
        powinien być dołączony pogrzebacz do wyciągania rzeczy z końca bagażnika, ale
        co tam, grunt, że wszystko się w nim mieści. Silnik elastyczny, zrywny i w
        ogóle kocham go. Ale jak nie kochać, jak się wcześniej jeździło największym
        wołem.
        PS. Jeśli chodzi o pakowność, to wózek to mały pikuś. Spacerówka składa się na
        płasko lub w tubę (w zależności od modelu), do głębokiego można jeszcze
        nawkładać toreb. Najbardziej niepakownym przedmiotem jest nocnik... a, i te
        wszystkie zabawki plażowe. :)
    • Gość: Coach Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: bratek:* / 192.168.1.* 02.11.02, 21:25
      Jak zauważyłem większość porad z tego wątku dotyczy kwestii bagażnika. Można
      pomyśleć, że im większy, tym lepsze auto. Rok temu jechałem z rodzinką (żona i
      półroczny syn) na 10 dni nad morze. Fakt, że nie pod namiot, więc część sprzętu
      odpadała. Wszystkie bagaże, wózek (spacerówka), prowiant itp. zmieściły się do
      mini-bagażnika i na tylne siedzenie Toyoty Yaris. Rzeczywiście nie było luzu, a
      i pewne ograniczenia wystąpiły, ale... dało radę. W tym roku jechaliśmy
      pożyczonym Seatem Cordoba z butlą gazową w bagażniku i był po prostu luz. Nasz
      kolega ledwo zapakował się do Focusa kombi - autentycznie łącznie z tylnymi
      siedzeniami.
      Wniosek, który mi się nasuwa - nie tyle liczy się wielkość bagażnika (od pewnej
      granicy, dla mnie ok. 300l), co organizacja i wyobraźnia.
      Pozdrawiam, życzę bagażników (i samochodów) dostosowanych do potrzeb.
      • Gość: robert Re: >Rodzice z małym dzieckiem czym jeździcie IP: *.jgora.dialog.net.pl 03.11.02, 18:21
        Gość portalu: Coach napisał(a):

        > Jak zauważyłem większość porad z tego wątku dotyczy kwestii bagażnika. Można
        > pomyśleć, że im większy, tym lepsze auto. Rok temu jechałem z rodzinką (żona
        i
        > półroczny syn) na 10 dni nad morze. Fakt, że nie pod namiot, więc część
        sprzętu
        >
        > odpadała. Wszystkie bagaże, wózek (spacerówka), prowiant itp. zmieściły się
        do
        > mini-bagażnika i na tylne siedzenie Toyoty Yaris. Rzeczywiście nie było
        luzu, a
        >
        > i pewne ograniczenia wystąpiły, ale... dało radę. W tym roku jechaliśmy
        > pożyczonym Seatem Cordoba z butlą gazową w bagażniku i był po prostu luz.
        Nasz
        > kolega ledwo zapakował się do Focusa kombi - autentycznie łącznie z tylnymi
        > siedzeniami.
        > Wniosek, który mi się nasuwa - nie tyle liczy się wielkość bagażnika (od
        pewnej
        >
        > granicy, dla mnie ok. 300l), co organizacja i wyobraźnia.
        > Pozdrawiam, życzę bagażników (i samochodów) dostosowanych do potrzeb.

        Jasne w końcu bije się rekordy typu ile ludzi wejdzie do garbusa. Ale nie o to
        chodzi. Ja chciałbym mieć komfort, że przed dłuższym wyjazdem nie musze przez
        tydzień planowac, co i jak włożę aby zabrać wszystkie niezbedne rzeczy. Jeżeli
        ktoś nie potrafi się zapakowac do auta typu focus kombi to fajtłapa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja