Jazda w dużym natężeniu ruchu.

IP: *.pl 30.10.02, 02:15
Zbiera się na apele to ja też o coś poproszę.
Często obserwuję jak na pasie do skrętu w lewo tłoczy się masa samochodów.
Jest ich tak dużo że często pasu do skrętu w lewo nie wystarcza i samochody
blokują pas do jazdy prosto. Nic na to nie poradzimy wydawać by się mogło,
korki jak były tak będą. Jednak bywa że ludzie na takich psach stają w
niewiarygodnie dużych odstępach co na długości powiedzmy 50m pasa odbija się
tym że właśnie te 3-4 samochody blokują inny pas.

Takie zachowanie to zwykłe niechlujstwo, wręcz chamstwo.

Podobnie bywa w korkach kiedy ludzie stają 2-3 metry zamiast metr czy pół od
drugiego pojazdu.(nawet 30cm)

I jeszcze jedno. Nie rozumiem czemu jeśli nie masz automatycznej skrzyni,
stoisz na światłach na zupełnie poziomej ulicy i trzymasz światła stop
przez cały okres zminay świateł. Nie zdajesz sobie sprawy chyba jak bardzo
takie światła rażą i zmuszają do odwrócenia wzroku. A jeśli odwracam głowę to
automatycznie nie patrzę na światła.

Ludzie nie bójcie się że ktoś was wypchnie na drogę z pierwszeństwem jeśli
stoi 30 samochodów. Albo światła są przed przejściem i o wpadnięciu na
ruchliwą drogę nie ma mowy.

podsumowując: stawaj w korku na tyle blisko jak to tylko możliwe
jak nie trzeba to nie trzymaj świateł STOP i nie oślepiaj współużytkowników

papa
    • mindo Re: Jazda w dużym natężeniu ruchu. 30.10.02, 06:24
      Gość portalu: młody napisał(a):

      > Jednak bywa że ludzie na takich psach stają w
      > niewiarygodnie dużych odstępach co na długości powiedzmy 50m pasa odbija się
      > tym że właśnie te 3-4 samochody blokują inny pas.
      >
      > Takie zachowanie to zwykłe niechlujstwo, wręcz chamstwo.

      Masz rację. Tylko co z tego? Jak masz zamiar to zmnienić, wyegzekwować? Możesz
      tylko apelować a ludzie i tak wiedzą lepiej jak się mają poruszać po mieście.

      > Podobnie bywa w korkach kiedy ludzie stają 2-3 metry zamiast metr czy pół od
      > drugiego pojazdu.(nawet 30cm)

      Jak jest to korek, to nie ma to żadnego znaczenia jaka jest odległość pomiędzy
      autami. Nawet lepiej jak jest jakiś większy odstęp na wypadek jak sie ktoś
      zagapi lub jak jest droga śliska i ktos nie wyhamuje.

      > I jeszcze jedno. Nie rozumiem czemu jeśli nie masz automatycznej skrzyni,
      > stoisz na światłach na zupełnie poziomej ulicy i trzymasz światła stop
      > przez cały okres zminay świateł. Nie zdajesz sobie sprawy chyba jak bardzo
      > takie światła rażą i zmuszają do odwrócenia wzroku. A jeśli odwracam głowę to
      > automatycznie nie patrzę na światła.

      A co w tym takiego magicznego, że moje światła hamowania tak ci wzrok
      przyciągają? Też sądzę, że czerwony, jasny kolor jest taki ładny! Jak nie
      musisz to po prostu nie patrz jak zahipnotyzowany w te lampy.
      Na sygnalizator czerwony też przecież patrzysz (bo musisz) i też się nie żalisz
      że cię oślepia.

      Kiepskiej tancerce to nawet rąbek sukienki przeszkadza w tańcu.

      • remo29 Re: Jazda w dużym natężeniu ruchu. 30.10.02, 08:57
        mindo napisał:

        > A co w tym takiego magicznego, że moje światła hamowania tak ci wzrok
        > przyciągają? Też sądzę, że czerwony, jasny kolor jest taki ładny! Jak nie
        > musisz to po prostu nie patrz jak zahipnotyzowany w te lampy.
        > Na sygnalizator czerwony też przecież patrzysz (bo musisz) i też się nie
        żalisz
        >
        > że cię oślepia.
        >

        W Londynie byś wyskoczył z paru funciaków na mandat za świecenie na
        skrzyżowaniu stopem.
        Różnica w oślepieaniu polega na tym, że auto stoi przed tobą jakiś metr i
        świeci trzema lampami, a sygnalizator znajduje się kilka metrów od ciebie. Poza
        tym sygnalizatora wyłączyć się nie da, a światła stopu przeciwnie. A jeśli
        stoisz za takim "oświetlonym" do bólu uparciuchu nocą, podczas deszczu z nie
        daj Boże zaparowanymi szybami, to zobaczysz jedną czerwoną plamę na swojej
        szybie.
        Zawsze lepiej powiedzieć o baletnicy i rąbku jej spódnicy, niż przyznać że jest
        się upartym leniem, bo nie mów że zaciągnięcie hamulca ręcznego to taki ogromny
        koszt i wysiłek.
        • mindo Re: Jazda w dużym natężeniu ruchu. 30.10.02, 09:37
          remo29 napisał:

          > W Londynie byś wyskoczył z paru funciaków na mandat za świecenie na
          > skrzyżowaniu stopem.

          A co w tym Londynie to jezdnie są idealnie proste, bez spadu? Nie wiem, nie
          byłem tam.
          A może tamtejsi policjanci chodzą z poziomicą przy skrzyżowaniach i wlepiają
          każdemu mandacik za to, że używa hamulca do zatrzymania auta. A czego ma
          używać? Ma wystawiać nogę i butami hamować żeby tylko - nie daj boże -
          delikatnych oczków nie narazić na oślepienie jakiegoś paralityka jadącego za
          nim?

          > Różnica w oślepieaniu polega na tym, że auto stoi przed tobą jakiś metr i
          > świeci trzema lampami, a sygnalizator znajduje się kilka metrów od ciebie.
          Poza
          >
          > tym sygnalizatora wyłączyć się nie da, a światła stopu przeciwnie. A jeśli
          > stoisz za takim "oświetlonym" do bólu uparciuchu nocą, podczas deszczu z nie
          > daj Boże zaparowanymi szybami, to zobaczysz jedną czerwoną plamę na swojej
          > szybie.

          To chyba masz życiowego pecha, że zawsze stajesz na skrzyżowaniu za
          ciężarówkami lub autobusami, bo tylko wtedy swiatła stopu są na wysokości
          wzroku kierowcy z tyłu.

          > Zawsze lepiej powiedzieć o baletnicy i rąbku jej spódnicy, niż przyznać że
          jest
          >
          > się upartym leniem, bo nie mów że zaciągnięcie hamulca ręcznego to taki
          ogromny
          >
          > koszt i wysiłek.

          Leniem nie jestem a hamulca ręcznego wogóle nie używam.
          Już wiem! Używam go raz w roku - na stacji diagnostycznej przy badaniach
          technicznych :-)

          • Gość: obi. Re: Jazda w dużym natężeniu ruchu. IP: *.acn.pl / 10.134.129.* 30.10.02, 09:44
            mindo napisał:

            > A co w tym Londynie to jezdnie są idealnie proste, bez spadu? Nie wiem, nie
            > byłem tam.

            Nie są. Ale na spadzistej też masz obowiązek zaciągnąć ręczny, a nie oślepiać
            stopami.

            > A może tamtejsi policjanci chodzą z poziomicą przy skrzyżowaniach i wlepiają
            > każdemu mandacik za to, że używa hamulca do zatrzymania auta. A czego ma
            > używać? Ma wystawiać nogę i butami hamować żeby tylko - nie daj boże -
            > delikatnych oczków nie narazić na oślepienie jakiegoś paralityka jadącego za
            > nim?

            Nie wolno naciskać hamulca kiedy samochód _stoi_, to chyba jasne. Za to jest
            mandat. Moim zdaniem, słusznie.

            > To chyba masz życiowego pecha, że zawsze stajesz na skrzyżowaniu za
            > ciężarówkami lub autobusami, bo tylko wtedy swiatła stopu są na wysokości
            > wzroku kierowcy z tyłu.

            Nie masz racji. Teraz prawie wszystkie samochody osobowe mają trzeci stop nad
            tylną szybą. Świeci prosto w oczy i naprawdę oślepia.

            Pozdr
            • remo29 Re: Jazda w dużym natężeniu ruchu. 30.10.02, 09:59
              Gość portalu: obi. napisał(a):

              > Nie masz racji. Teraz prawie wszystkie samochody osobowe mają trzeci stop nad
              > tylną szybą. Świeci prosto w oczy i naprawdę oślepia.

              I to jest właśnie przypadłość polskiej ulicy - my tu gadu-gadu o uprzejmości,
              ułatwianiu sobie wzajemnego użytkowania drogi, rozsądku; o parkowaniu,
              światłach drogowych, kierunkowskazach na rondzie, hamulcach ręcznych,
              przepuszczaniu autobusów, pieszych i... nagle zjawia się jakiś typ, który ma
              wszystko w dupie. Ale nie dlatego, że jest o czymś przekonany, tylko
              dlatego "że tak". I koniec. Zauważ, że jest to w każdym tego typu wątku (patrz
              ostatni o parkowaniu).
              • mindo Re: Jazda w dużym natężeniu ruchu. 30.10.02, 10:27
                Znajdź mi w kodeksie drogowym lub w jakimkolwiek rozporządzeniu/zarządzeniu
                Ministra Spraw Wewnetrznych jakis zapis o ZAKAZIE UŻYWANIA HAMULCA ZASADNICZEGO
                na skrzyżowaniach.
                No szukaj , szukaj swego wymyślonego przepisu. Gwarantuję , że nie znajdziesz.
                A jeżeli nie jest to wyraźnie zakazane, to znaczy, że jest to dozwolone i tym
                bardziej nie może być karane!

                Mówimy wyłącznie o uprzejmości i dobrych zwyczajach w ruchu drogowym. Ja
                osobiscie jeszcze nigdy nie miałem pretensji do kierującego pojazdem, który
                stał przede mną z włączonymi świtłami stopu i nawet muszę powiedzieć, że takie
                oświetlone światła stopu są pomocne wtedy kiedy stoje daleko od sygnalizatora i
                nie widzę jakie światło się na nim pali. Zazwyczaj jest to czerwone (no bo
                przecież wszyscy stoją) ale w momencie kiedy światła stopu mego poprzednika
                gasną to jest to znak dla mnie, że kierunek jazdy jest otwarty i że mogę
                przygotowac się do ruszania.

                A więc jak sam widzisz co dla jednego jest przeklestwem dla drugiego wcale tak
                być nie musi. Nie będę się spierał ale naprawdę nie mam najmniejszego zamiaru
                używać (nawet dotykać!) hamulca ręcznego na każdym skrzyżowaniu. Przecież to
                dodatkowe sekundy cennego czasu w zatłoczonym mieście, aby taki hamulec
                wyłączyć.
                A co wtedy jak jedzie jakiś klipa albo farbowana blondynka i ruszy na światłach
                przy zaciągniętym hamulcu? Ciekawe jak wtedy byś dopiero ku..ił.
                Jak wprowadzą jasny zapis w kodeksie to będę zaciągał ręczny a jak nie, to tak
                jak napisałeś mam to głeboko gdzieś.
              • mindo Re: Jazda w dużym natężeniu ruchu. 30.10.02, 10:29
                Znajdź mi w kodeksie drogowym lub w jakimkolwiek rozporządzeniu/zarządzeniu
                Ministra Spraw Wewnetrznych jakis zapis o ZAKAZIE UŻYWANIA HAMULCA ZASADNICZEGO
                na skrzyżowaniach.
                No szukaj , szukaj swego wymyślonego przepisu. Gwarantuję , że nie znajdziesz.
                A jeżeli nie jest to wyraźnie zakazane, to znaczy, że jest to dozwolone i tym
                bardziej nie może być karane!

                Mówimy wyłącznie o uprzejmości i dobrych zwyczajach w ruchu drogowym. Ja
                osobiscie jeszcze nigdy nie miałem pretensji do kierującego pojazdem, który
                stał przede mną z włączonymi świtłami stopu i nawet muszę powiedzieć, że takie
                oświetlone światła stopu są pomocne wtedy kiedy stoje daleko od sygnalizatora i
                nie widzę jakie światło się na nim pali. Zazwyczaj jest to czerwone (no bo
                przecież wszyscy stoją) ale w momencie kiedy światła stopu mego poprzednika
                gasną to jest to znak dla mnie, że kierunek jazdy jest otwarty i że mogę
                przygotowac się do ruszania.

                A więc jak sam widzisz co dla jednego jest przeklestwem dla drugiego wcale tak
                być nie musi. Nie będę się spierał ale naprawdę nie mam najmniejszego zamiaru
                używać (nawet dotykać!) hamulca ręcznego na każdym skrzyżowaniu. Przecież to
                dodatkowe sekundy cennego czasu w zatłoczonym mieście, aby taki hamulec
                wyłączyć.
                A co wtedy jak jedzie jakiś klipa albo farbowana blondynka i ruszy na światłach
                przy zaciągniętym hamulcu? Ciekawe jak wtedy byś dopiero ku..ił.
                Jak wprowadzą jasny zapis w kodeksie to będę zaciągał ręczny a jak nie, to tak
                jak napisałeś mam to głeboko gdzieś.
                • remo29 Re: Jazda w dużym natężeniu ruchu. 30.10.02, 11:19
                  mindo napisał:

                  > No szukaj , szukaj swego wymyślonego przepisu.
                  [...]
                  >
                  > Mówimy wyłącznie o uprzejmości i dobrych zwyczajach w ruchu drogowym.

                  Właśnie - uprzejmość i dobre zwyczaje. Nigdzie nie jest napisane ("szukaj,
                  szukaj, gwarantuje, że nie znajdziesz"), że przy jedzeniu nie można dłubać w
                  nosie. A zatem jak sobie przy tobie podłubię w nosie i porobie z nich śliczne
                  kuleczki to zwrócisz mi uwagę?
                • Gość: Piotr Re: Jazda w dużym natężeniu ruchu. IP: *.eurx.dupont.com 30.10.02, 18:58
                  mindo napisał:

                  > No szukaj , szukaj swego wymyślonego przepisu. Gwarantuję , że nie znajdziesz.
                  (...)
                  > Mówimy wyłącznie o uprzejmości i dobrych zwyczajach w ruchu drogowym.

                  To juz ktos skomentowal, wiec nic nie powiem na ten temat.

                  > (...) w momencie kiedy światła stopu mego poprzednika
                  > gasną to jest to znak dla mnie, że kierunek jazdy jest otwarty
                  > i że mogę przygotowac się do ruszania.

                  Hmmm... czyli jezeli bedziesz znajdowal sie za mna, to mi elegancko wjedziesz w
                  tylek, poniewaz ja puszczam pedal hamulca w momencie gdy stanie za mna inny
                  kierowca (wczesniej trzymam go wcisnietym, zeby mnie bylo lepiej widac, kiedy
                  stoje ostatni w korku, czy przed swiatlami).

                  > Nie będę się spierał ale naprawdę nie mam najmniejszego zamiaru
                  > używać (nawet dotykać!) hamulca ręcznego na każdym skrzyżowaniu.
                  > Przecież to dodatkowe sekundy cennego czasu w zatłoczonym mieście,
                  > aby taki hamulec wyłączyć.

                  A ile sekund zajmuje Ci wlaczenie "jedynki"?

                  > Jak wprowadzą jasny zapis w kodeksie to będę zaciągał ręczny a jak nie, to
                  > tak jak napisałeś mam to głeboko gdzieś.

                  Chyba masz jakies traumatyczne przezycia z tym zwiazane. Przyznaj sie - oblali
                  Cie z ruszania pod gorke na recznym? ;-)))

                  pzdr
          • Gość: Kierowiec Re: Jazda w dużym natężeniu ruchu. IP: proxy / 212.6.124.* 30.10.02, 14:10
            mindo napisał:

            >
            > Leniem nie jestem a hamulca ręcznego wogóle nie używam.
            > Już wiem! Używam go raz w roku - na stacji diagnostycznej przy badaniach
            > technicznych :-)
            >
            To dla hamulca reczniego niezdrowo, bo nieuzywany znacznie szybciej odmawia
            wspolpracy. Natomiast uzywanie go do przytrzymania pod swiatlami wspaniale
            przedluza jego sprawnosc.

            Aczkolwiek zdarzaja sie tez fachowcy inaczej, ktorzy na wzniesieniu samochod na
            sprzegle trzymaja. I jeszcze sa z tego dumni.

            Do takich nie nalezysz, mam nadzieje.

            Pozdr.

            K.
      • Gość: crespo Re: Jazda w dużym natężeniu ruchu. IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 30.10.02, 10:25
        mindo napisał:

        > >
        > Jak jest to korek, to nie ma to żadnego znaczenia jaka jest odległość
        pomiędzy
        > autami. Nawet lepiej jak jest jakiś większy odstęp na wypadek jak sie ktoś
        > zagapi lub jak jest droga śliska i ktos nie wyhamuje.
        >
        > >
        No i właśnie przez takich jak ty duże miasta zapychają się w godzinach szczytu
        bardziej niż powinny.

        Jeśli samochody stoją w korku jeden za drugim z małymi odstępami (30 cm) a
        korek ma długośc np. 3 km, to pomyśl jaki długi będzie i jaką dodatkową częśc
        miasta zakorkuje jeśli między samochodami będą przerwy 2 lub 3 metrowe.



    • Gość: młody Re: Jazda w dużym natężeniu ruchu. IP: *.pl 30.10.02, 13:48
      Swiatła STOPU mnie kolego mindo najzwyczajniej oślepiają tym bardziej że na
      światłach stosuję się do innych poruszonych przeze mnie zasad i w trosce o
      innych użytkowników dróg którzy stoją w korku lub pasie lewoskrętnym staję
      możliwie blisko za samochodem poprzedzającym.

      Mówimy o uprzejmości i ułatwianiu sobie życia więc czemu masz mi przeszkadzać w
      jeździe ot tak jeśli równie dobrze mógłbyś stać spokojnie nie wciskając ani nie
      zaciągając hamulca. Praktycznie na każdej ulicy w Warszawie, lub innych
      miastach nizinnych można stać po zatrzymaniu się bez żadnej ingerencji i użycia
      hamulców.

      pozdrawiam
      p.s. nie wiem co do moich umiejętności jazdy mają światła które mnie
      oślepiają...tak samo jak oślepiają tylne przeciwmgielne...możesz mi wyjaśnić?
      • greenblack Re: Jazda w dużym natężeniu ruchu. 30.10.02, 19:23
        Nie wiem o co Wam chodzi? Jak kogoś oślepiają światła stopu, to chyba ma
        światłowstręt i powinien czym prędzej udać się do okulisty. Ja mam automat i
        muszę go trzymać na hamulcu, żeby nie odjeżdżał. Przykro Mi, że komuś Moje
        światła wypalają oczy, ale co zrobić.
        Pozdrawiam
Pełna wersja