roznice w jezdzie w polsce i w usa

IP: *.telocity.com 30.10.02, 23:52
za kilka tygodni przyjezdzam do polski z usa pierwszy raz po 9 latach.
mozecie powiedziec mi o kilku wazniejszych zmianach w organizacji ruchu i
dac troche praktycznych rad odnosnie jazdy w polsce? polskie prawko mam od
1991 wiec sporo w kraju nie jezdzilem, a znajomi straszyli mnie, ze w polsce
jezdzi sie ciezko. dzieki z gory
    • Gość: Marek Re: roznice w jezdzie w polsce i w usa IP: *.atlanta-41-42rs.ga.dial-access.att.net 30.10.02, 23:58
      Zasady sa proste:
      1) Nikt Cie nie pusci, wszyscy jada tak jakby polowali na Twoje zycie
      2) Wszyscy nagminnie przekraczaja predkosc, ale jak Ty sprobujesz to
      natychmiast zaplacisz mandat.
      3) Drogi to tor do testowania zawieszenia - nie zdziw sie koleinami na dobre
      10 cm i nieoczekiwanymi bulwami zaprojektowanymi w celu urwania Twojej miski
      olejowej
      4) Radio to towar luksusowy, natychmiast usuwany przez zlodziei wraz z szyba.
      5) Wiekszosc uczestnikow drogi bezgranicznie wierzy w to ze jest najlepszym
      mierowca na swiecie a do tego ma trzy zycia - wyprzedzanie na trzeciego i
      czwartgo to normalka.

      A poza tym to reszta jak w USA...
      • Gość: Prezes Re: roznice w jezdzie w polsce i w usa IP: *.ces.clemson.edu 31.10.02, 00:10
        Gość portalu: Marek napisał(a):

        > Zasady sa proste:
        > 1) Nikt Cie nie pusci, wszyscy jada tak jakby polowali
        na Twoje zycie
        > 2) Wszyscy nagminnie przekraczaja predkosc, ale jak Ty
        sprobujesz to
        > natychmiast zaplacisz mandat.
        > 3) Drogi to tor do testowania zawieszenia - nie zdziw
        sie koleinami na dobre
        > 10 cm i nieoczekiwanymi bulwami zaprojektowanymi w celu
        urwania Twojej miski
        > olejowej
        > 4) Radio to towar luksusowy, natychmiast usuwany przez
        zlodziei wraz z szyba.
        > 5) Wiekszosc uczestnikow drogi bezgranicznie wierzy w
        to ze jest najlepszym
        > mierowca na swiecie a do tego ma trzy zycia -
        wyprzedzanie na trzeciego i
        > czwartgo to normalka.
        >

        to prawda, miałem wrażenie że w Polsce co drugi
        kierowca to kamikadze.

        IMHO Amerykanie dla odmiany w ogóle nie umieją
        wyprzedzać (na szosach z dwoma pasami o przeciwnych
        kierunkach). Powszechność wielopasmowych dróg
        i zakazów wyprzedzania na pozostałych drogach
        spowodowała, że sztuka wyprzedzania jest tu na wymarciu.


        > A poza tym to reszta jak w USA...

        Mnie bardzo dokuczał brak osłanianego skrętu
        w lewo na dużych skrzyżowaniach. Przy dużym
        natężeniu ruchu jest to dość emocjomujący manewr.

        • devote Re: roznice w jezdzie w polsce i w usa 31.10.02, 01:57
          a po cholere amerykanin ma wyprzedzac na drodze dwu kierunkowej?
          bez wyprzedzania dojedzie spokojnie do domu,pracy i na zakupy bez nerwoow i bez
          stresu.
          sam sie tego nauczylem juz i musze powiedziec ze nigdzie mi sie nie spieszy
          i bez stresu jezdze sobie wszedzie

          • Gość: Prezes Re: roznice w jezdzie w polsce i w usa IP: *.ces.clemson.edu 31.10.02, 02:07
            devote napisał:

            > a po cholere amerykanin ma wyprzedzac na drodze dwu
            kierunkowej?
            > bez wyprzedzania dojedzie spokojnie do domu,pracy i na
            zakupy bez nerwoow i bez
            >
            > stresu.
            > sam sie tego nauczylem juz i musze powiedziec ze
            nigdzie mi sie nie spieszy
            > i bez stresu jezdze sobie wszedzie

            A mi się czasem (tzn. często) spieszy.
            Zwłaszcza jak mam w w perspektywie do przejechania
            600 mil, to nie za bardzo mi się uśmiecha jechać
            za dziadkiem w Grand Marquis z prędkością 45 mph
            przez następne 40 mil dwukierunkowej pustej drogi.

            • devote Re: roznice w jezdzie w polsce i w usa 31.10.02, 02:31
              Gość portalu: Prezes napisał(a):

              > A mi się czasem (tzn. często) spieszy.
              > Zwłaszcza jak mam w w perspektywie do przejechania
              > 600 mil, to nie za bardzo mi się uśmiecha jechać
              > za dziadkiem w Grand Marquis z prędkością 45 mph

              nie gadaj ze jak masz do przejechania 600 mil to sie wleczesz drogami dwu
              kierunowymi.
              ja jak mam tyle do przejechania to jade platnymi autostradami
              • Gość: lrd Re: roznice w jezdzie w polsce i w usa IP: 64.37.254.* 31.10.02, 02:37
                Mnie to wkurwia tutejsze ruszanie spod swiatel, kiedy cztery samochody zdaza
                przejechac. Na zielonym te flety wloka sie jak za pogrzebem, na zoltym gazu
                dodaja a na czerwonym dopiero jada jak powinni na zielonym.
                • mindo Re: roznice w jezdzie w polsce i w usa 31.10.02, 06:19
                  A ty jak ruszasz spod świateł?
                  Na pełnym gazie i z piskiem opon??? W takim razie gratuluję ułańskiej fantazji,
                  hiszpańskiego temperamentu i młodzieńczej głupoty.

                  Aha - no i sprawdź sobie zużycie paliwa. Może wtedy bedziesz spokojniej jeździł.
                  • Gość: lrd Re: roznice w jezdzie w polsce i w usa IP: 64.37.254.* 31.10.02, 16:37
                    mindo napisał:

                    > A ty jak ruszasz spod świateł?
                    > Na pełnym gazie i z piskiem opon??? W takim razie gratuluję ułańskiej
                    fantazji,
                    >
                    > hiszpańskiego temperamentu i młodzieńczej głupoty.
                    >
                    > Aha - no i sprawdź sobie zużycie paliwa. Może wtedy bedziesz spokojniej
                    jeździł
                    > .
                    Aha po pierwsze, to w moim samochodzie opony nie piszcza(full time 4wd).
                    Ruszam tak, zeby ten gosc co stoi za mna tez mial szanse zdazyc, moze mu sie
                    spieszy, nie? Roznice w zuzyciu paliwa to sobie mozesz wsadzic sa tak
                    zajebiste, zwlaszcza jak Ci samochod robi 13 mill z galona w miescie. Za
                    gratulacje oczywiscie dziekuje.
                • Gość: Prezes Re: roznice w jezdzie w polsce i w usa IP: *.ces.clemson.edu 31.10.02, 17:19
                  Gość portalu: lrd napisał(a):

                  > Mnie to wkurwia tutejsze ruszanie spod swiatel, kiedy
                  cztery samochody zdaza
                  > przejechac. Na zielonym te flety wloka sie jak za
                  pogrzebem, na zoltym gazu
                  > dodaja a na czerwonym dopiero jada jak powinni na zielonym.

                  Mnie najbardziej wkurwiają kierowcy z tzw.
                  "lewicowym odchyleniem" a.k.a. left lane hogs.
                  Jedzie taki cymbał lewym pasem 55 czy 65 mph
                  i nie zjedzie na prawy, żeby nie wiem co.

                  Co gorsza wydaje mu się, że nic złego nie robi.
                  A to, że skutecznie blokuje autostradę na kilkaset
                  metrów i że zmusza szybko jadące pojazdy do wciskania
                  się pomiędzy samochody i ciężarówki jadące znacznie
                  wolniej, to co mu tam. Przecież musi pokazać wszystkim
                  do kogo należy ta szosa.

                  • Gość: lrd Re: roznice w jezdzie w polsce i w usa IP: 64.37.254.* 31.10.02, 17:44
                    Gość portalu: Prezes napisał(a):

                    > Gość portalu: lrd napisał(a):
                    >
                    > > Mnie to wkurwia tutejsze ruszanie spod swiatel, kiedy
                    > cztery samochody zdaza
                    > > przejechac. Na zielonym te flety wloka sie jak za
                    > pogrzebem, na zoltym gazu
                    > > dodaja a na czerwonym dopiero jada jak powinni na zielonym.
                    >
                    > Mnie najbardziej wkurwiają kierowcy z tzw.
                    > "lewicowym odchyleniem" a.k.a. left lane hogs.
                    > Jedzie taki cymbał lewym pasem 55 czy 65 mph
                    > i nie zjedzie na prawy, żeby nie wiem co.
                    >
                    > Co gorsza wydaje mu się, że nic złego nie robi.
                    > A to, że skutecznie blokuje autostradę na kilkaset
                    > metrów i że zmusza szybko jadące pojazdy do wciskania
                    > się pomiędzy samochody i ciężarówki jadące znacznie
                    > wolniej, to co mu tam. Przecież musi pokazać wszystkim
                    > do kogo należy ta szosa.
                    >
                    Swieta racja Prezesie, co ciekawsze w niektorych stanach to jest teoretycznie
                    wykroczenie, ale od teorii do praktyki.......
                    • Gość: Prezes Re: roznice w jezdzie w polsce i w usa IP: *.ces.clemson.edu 31.10.02, 19:41
                      Gość portalu: lrd napisał(a):

                      > Gość portalu: Prezes napisał(a):
                      >
                      > > Gość portalu: lrd napisał(a):
                      > >
                      > > > Mnie to wkurwia tutejsze ruszanie spod swiatel, kiedy
                      > > cztery samochody zdaza
                      > > > przejechac. Na zielonym te flety wloka sie jak za
                      > > pogrzebem, na zoltym gazu
                      > > > dodaja a na czerwonym dopiero jada jak powinni na
                      zielonym.
                      > >
                      > > Mnie najbardziej wkurwiają kierowcy z tzw.
                      > > "lewicowym odchyleniem" a.k.a. left lane hogs.
                      > > Jedzie taki cymbał lewym pasem 55 czy 65 mph
                      > > i nie zjedzie na prawy, żeby nie wiem co.
                      > >
                      > > Co gorsza wydaje mu się, że nic złego nie robi.
                      > > A to, że skutecznie blokuje autostradę na kilkaset
                      > > metrów i że zmusza szybko jadące pojazdy do wciskania
                      > > się pomiędzy samochody i ciężarówki jadące znacznie
                      > > wolniej, to co mu tam. Przecież musi pokazać wszystkim
                      > > do kogo należy ta szosa.
                      > >
                      > Swieta racja Prezesie, co ciekawsze w niektorych
                      stanach to jest teoretycznie
                      > wykroczenie, ale od teorii do praktyki.......

                      Zgadza się, w West Virginii lewym pasem można
                      jechać tylko podczas wyprzedzania.
                      Przypuszczam, że w kilku innych stanach też są podobne
                      przepisy, ale założę się, że mało kto dostaje mandat
                      za jazdę lewym pasem.

                      Inna ciekawostka i jakże częsty widok na naszych drogach.
                      Autostrada w przebudowie, od paru mil ostrzeżenia,
                      że zablokowany jest prawy pas, oczywiście wszyscy
                      zaczynają nerwowo wyprzedzać ciężarówki i wolniej
                      jadące samochody, ale w pewnym momencie jest zakaz
                      wyprzedzania i jakoś tam w końcu uformował się jeden
                      sznureczek samochodów.
                      Więcej stoimy niż jedziemy, ale jakoś większość
                      to cierpliwie znosi klnąc cicho pod nosem
                      i nerwowo spoglądając na zegarek i na sznur czerwonych
                      światełek z przodu, aż tu nagle po prawym pasie (tym,
                      który za 300 m kończy się migającą strzałką) jedzie sobie
                      jak gdyby nigdy nic jakaś kobitka (albo facet) i udaje
                      głupka. No przecież jej się spieszy ! Przecież księżniczka
                      nie może czekać w kolejce na przejazd tak jak wszyscy inni.
                      Kiedyś miałem okazję obserwować jak za taką
                      księżniczką podążył policjant na sygnale.
                      Pierwszy raz w życiu chciałem pogratulować policjantowi
                      trafnej decyzji.
                      • Gość: Marek Re: roznice w jezdzie w polsce i w usa IP: *.atlanta.ga.us 31.10.02, 19:47
                        I co jej policjant moze zarzucic? Ze jechala za szybko? Ze sie nie stosowala do przepisow? Mnie wkurzaja Ci glupi
                        amerykanie, ktorzy wiedzac ze za 100 mil bedzie zwezenie juz sie ustawiaja na jednym pasie. To powoduje tylko
                        niepotrzebne korki i frustracje. Lepiej jechac do konca swoim pasem a nastepnie zgodnie z zasada jeden na jeden
                        plynnie sie wlaczyc na drugi pas. Zawsze to stosuje i mam gdzies idiotow ktorzy zmieniaja pas dziesiatki mil przed
                        zwezeniem.
                        • Gość: Prezes Re: roznice w jezdzie w polsce i w usa IP: *.ces.clemson.edu 31.10.02, 20:11
                          Gość portalu: Marek napisał(a):

                          > I co jej policjant moze zarzucic? Ze jechala za szybko?
                          Ze sie nie stosowala do
                          > przepisow?

                          Tak, w tym miejscu był już zakaz wyprzedzania,
                          wyraźnie ustawiony po obu stronach jezdni.


                          Mnie wkurzaja Ci glupi
                          > amerykanie, ktorzy wiedzac ze za 100 mil bedzie
                          zwezenie juz sie ustawiaja na j
                          > ednym pasie. To powoduje tylko
                          > niepotrzebne korki i frustracje.

                          Nie powodowałoby korków, gdyby nie było cwaniaczków
                          usiłujących w tym momencie skorzystać z okazji
                          i wcisnąć się przed "frajerów"

                          >Lepiej jechac do konca swoim pasem a nastepnie
                          > zgodnie z zasada jeden na jeden
                          > plynnie sie wlaczyc na drugi pas.

                          też tak robię, ale w końcu dochodzi do momentu,
                          gdy jest już jeden sznurek samochodów
                          i w takim momencie próba wciskania się,
                          jest moim zdaniem po prostu brakiem wychowania.

                          Zawsze to stosuje i mam gdzies idiotow ktorzy
                          > zmieniaja pas dziesiatki mil przed
                          > zwezeniem.


                          Tu nie chodzi o dziesiątki mil, tylko o sytuację,
                          kiedy już wytworzył się korek (z niewiadomego powodu)
                          i wszyscy którzy chcieli już się dawno zmergowali
                          i grzecznie stali w kolejce, bo było oczywiste,
                          że prawym pasem przejechać się nie da.

                          No ale księżniczki zawsze muszą być ważniejsze.
                          Z reguły nie wpuszczam przed siebie takich dupków.


              • Gość: Prezes Re: roznice w jezdzie w polsce i w usa IP: *.ces.clemson.edu 31.10.02, 17:02
                devote napisał:

                > Gość portalu: Prezes napisał(a):
                >
                > > A mi się czasem (tzn. często) spieszy.
                > > Zwłaszcza jak mam w w perspektywie do przejechania
                > > 600 mil, to nie za bardzo mi się uśmiecha jechać
                > > za dziadkiem w Grand Marquis z prędkością 45 mph
                >
                > nie gadaj ze jak masz do przejechania 600 mil to sie
                wleczesz drogami dwu
                > kierunowymi.
                > ja jak mam tyle do przejechania to jade platnymi
                autostradami

                Nie chodziło mi o to, że _całe_ 600 mil jadę po
                bocznych drogach, ale wystarczy, że mam jechać
                100 mil zanim dotrę do autostrady (tu gdzie mieszkam
                w zasadzie nie ma płatnych autostrad).
                Jeżeli będę jechał 45 mph za dziadkiem,
                to dojechanie do autostrady zajmie mi pewnie 2.5h,
                a potem jeszcze perspektywa 7h po autostradzie.
      • Gość: Prezes Re: roznice w jezdzie w polsce i w usa IP: *.ces.clemson.edu 31.10.02, 02:09
        Gość portalu: Marek napisał(a):

        > Zasady sa proste:
        > 1) Nikt Cie nie pusci, wszyscy jada tak jakby polowali
        na Twoje zycie
        > 2) Wszyscy nagminnie przekraczaja predkosc, ale jak Ty
        sprobujesz to
        > natychmiast zaplacisz mandat.
        > 3) Drogi to tor do testowania zawieszenia - nie zdziw
        sie koleinami na dobre
        > 10 cm i nieoczekiwanymi bulwami zaprojektowanymi w celu
        urwania Twojej miski
        > olejowej
        > 4) Radio to towar luksusowy, natychmiast usuwany przez
        zlodziei wraz z szyba.
        > 5) Wiekszosc uczestnikow drogi bezgranicznie wierzy w
        to ze jest najlepszym
        > mierowca na swiecie a do tego ma trzy zycia -
        wyprzedzanie na trzeciego i
        > czwartgo to normalka.
        >
        > A poza tym to reszta jak w USA...

        no i jeszcze jedno:
        w Polsce, w odróżnieniu od USA kierowcy
        mają zwyczaj używania kierunkowskazów.

    • Gość: lrd Re: roznice w jezdzie w polsce i w usa IP: 64.37.254.* 31.10.02, 01:50
      Nie jest az tak zle, ruch jest szybszy i plynniejszy(wbrew pozorom) Drogi do
      dupy. Wiecej gazu, mniej hamulca odwrotnie jak w stanach. Spod swiatel ruszaj
      jak na rajdzie, jak nie- otrabia. NIE POKAZUJ PTAKA!!!! to najgorsza obelga,
      znieslawienie ktore polski kierowca MUSI zmyc krwia. Uwazaj na debili bez
      wyobrazni, beda wyprzedzac pod gore i na zakrecie( w tym roku tak mnie dwa razy
      chcieli zalatwic, teraz jak do szczytu wzniwsienia dojezdzam, to juz sam jak
      najbardziej prawej sie trzymam, dobrze jak pobocze jest) Manewr wyprzedzania
      tricky jest, szczegolnie na poczatku(droga dwupasmowa). Aha i odznaki "
      Przezylem jazde w Polsce" nie zapomnij na Okeciu, jak bedziesz wracal.
    • Gość: Marek Re: roznice w jezdzie w polsce i w usa IP: *.atlanta-21-22rs.ga.dial-access.att.net 31.10.02, 04:00
      Jeszcze jedno - nie jezdz po zmroku - powszechnosc nieoswietlonych i podpitych
      rowerzystow powoduje ze jest to niezapomniane przezycie. Mozna probowac o 2-3
      nad ranem - wtedy rowerow juz nie ma, ale tocza sie ulicami pijani wracajacy z
      dyskotek.
      • Gość: emeryt z USA Re: roznice w jezdzie w polsce i w usa IP: *.proxy.aol.com 31.10.02, 07:28
        Fajna dyskusja.To wszystko prawda,kazdy z Was ma racje.Ja
        wybieram sie do Polski i mysle troche ze strachem o
        podrozowaniu samochodem po kraju.Kiedy wprowadza
        ograniczenia predkosci zgodne ze zdrowym rozsadkiem ?
        Kiedy przestana niepotrzebnie wyprzedzac itd itd ?Moja
        odpowiedz - nigdy i to jest problem.Pozdrawiam wszystkich
        kierowcow amerykanskich w Polsce i odwrotnie.
        • mindo Re: roznice w jezdzie w polsce i w usa 31.10.02, 07:39
          No i pamiętaj, że u nas nie ma autostrad (poza nielicznymi wyjątkami). Dominują
          drogi jednojezdniowe to znaczy o tylko jednym pasie ruchu w danym kierunku. A
          na takich drogach to prawdziwy horror! Prawdziwa rosyjska ruletka.
    • Gość: zenon77 Re: roznice w jezdzie w polsce i w usa IP: *.man.polbox.pl 31.10.02, 09:33
      Gość portalu: maciek napisał(a):

      > za kilka tygodni przyjezdzam do polski z usa pierwszy raz po 9 latach.
      > mozecie powiedziec mi o kilku wazniejszych zmianach w organizacji ruchu i
      > dac troche praktycznych rad odnosnie jazdy w polsce? polskie prawko mam od
      > 1991 wiec sporo w kraju nie jezdzilem, a znajomi straszyli mnie, ze w polsce
      > jezdzi sie ciezko. dzieki z gory
      Niezapomnianych przeżyć dostarczy Ci z jazda drogami z jednym pasem ruchu w
      każdą strone, za to z szerokimi poboczami, gdyż większość kierowców traktuje je
      jako autostrady. zwłaszcza drogę nr 2 na całej długości, 1 szczególnie między
      Włocławkiem a Krośniewicami oraz moja ulubiona 8 na odcinku Warszawa-Białystok.
    • Gość: Prezes Re: roznice w jezdzie w polsce i w usa IP: *.ces.clemson.edu 31.10.02, 20:38
      Gość portalu: maciek napisał(a):

      > za kilka tygodni przyjezdzam do polski z usa pierwszy
      raz po 9 latach.
      > mozecie powiedziec mi o kilku wazniejszych zmianach w
      organizacji ruchu i
      > dac troche praktycznych rad odnosnie jazdy w polsce?
      polskie prawko mam od
      > 1991 wiec sporo w kraju nie jezdzilem, a znajomi
      straszyli mnie, ze w polsce
      > jezdzi sie ciezko. dzieki z gory

      Kolejny interesujący przykład obrazujący mentalność
      niektórych kierowców w USA.
      Uniwersyteckie campusy mają z reguły mniej miejsc
      na parkingach niż chętnych do zaparkowania,
      więc po godzinie 9-tej te "lepsze" parkingi
      są zwykle całkowicie zajęte.
      Często można zobaczyć jak studenci "polują"
      na miejsca na tym "lepszym" parkingu.
      Ustawia się taki na początku rządku i z właczonym
      silnikiem, gotowy do ataku czeka jak tygrys
      na ofiarę 5, 10, 15, 20 minut aż ktoś zwolni jakieś
      miejsce w tym rządku. Wszystko cacy, tyle tylko,
      że 200 m dalej jest następny parking na którym jest
      pełno pustych miejsc. No ale kto to widział,
      żeby przejść na własnych nogach ekstra 2 razy 200m
      dziennie. To przecież za duże wymagania jak na
      20-latka, który za parę lat zostanie lekarzem, prawnikiem
      czy inżynierem, nie ?
      Podobne podejście można często zaobserwować
      na parkingach przed sklepami i mallami.
      Wiele osób jeździ w kółko 5, 10 czy 15 minut
      szukając "dobrego" miejsca odległego nie więcej
      niż 30 m od wejścia do sklepu zamiast ruszyć dupę
      i przejśc te ekstra 100 m.



      • devote Re: roznice w jezdzie w polsce i w usa 01.11.02, 01:20
        Gość portalu: Prezes napisał(a):

        > Wiele osób jeździ w kółko 5, 10 czy 15 minut
        > szukając "dobrego" miejsca odległego nie więcej
        > niż 30 m od wejścia do sklepu zamiast ruszyć dupę
        > i przejśc te ekstra 100 m.


        racja
        ja i tak wole parkowac zdala od tych glupkowatych amerykanow
        przynajmniej moj samochod nie jest poobijany od otwieranych drzwi.
        amerykanie kompletnie nie zwracaja uwagi na inne obok zaparkowane
        samochody.taki jeden z drugim najpierw zaparkuje blisko ciebie a potem taki
        kutas otwiera MOCNO I SZEROKO drzwi i napierdala drzwiami samochod stojacy obok.
    • Gość: Marcel Re: roznice w jezdzie w polsce i w usa IP: *.med.umich.edu 31.10.02, 21:04
      Tej jesieni jezdzilo mi sie w Polsce nienajgorzej. Odnioslem nawet wrazenie
      pewnej poprawy w stosunku do roku poprzedniego. A moze poprostu mialem
      szczescie?
      Najwazniejsza roznica w przepisach w stosunku do US to chyba to, ze na
      skrzyzowaniu, na czerwonym swietle nie wolno skrecac w prawo. Ogolnie znakow
      drogowych jest wiecej, ale np. ograniczenia predkosci nie sa powtarzane. Nie
      mozesz sie tlumaczyc, ze juz zapomniales o jakims znaku, ktory byl 5 km temu.
      Jak juz koledzy pisali w Polsce jezdzi sie bardziej "ofensywnie". Z regoly
      oznacza, to ze non-stop ktos wisi Ci na tylnym zderzaku tak blisko, ze widzisz
      zaskorniki na jego nosie. Przyzwyczaj sie do tego, inaczej zaczynasz
      automatycznie przyspieszac, on tez przyspiesza i robi sie fajnie. Ale jesli
      bedziesz jezdzil defensywnie i uzywal lusterek to wszystko bedzie OK.
      Jakosc drog nie jest bardzo zla. Przynajmniej w porownaniu z tymi w Michigan.
      Jedyny problem to te koleiny.
      Przy spotkaniu z Policja nie kombinuj, przyznaj sie do winy i pros o
      wyrozumialosci. Dokladnie jak w US.
      Acha, nie jestem tego na 100% pewien, ale jesli legitymujesz sie polskim
      dowodem/paszportem, to musisz tez poslugiwac sie polskim prawem jazdy.
      No i chyba od 1 listopada do 1 kwietnia w Polsce jezdzi sie przez caly czas na
      swiatlach mijania.

      Milej podrozy!
      • Gość: Prezes Re: roznice w jezdzie w polsce i w usa IP: *.ces.clemson.edu 31.10.02, 21:39
        Gość portalu: Marcel napisał(a):

        > Tej jesieni jezdzilo mi sie w Polsce nienajgorzej.
        Odnioslem nawet wrazenie
        > pewnej poprawy w stosunku do roku poprzedniego. A moze
        poprostu mialem
        > szczescie?
        > Najwazniejsza roznica w przepisach w stosunku do US to
        chyba to, ze na
        > skrzyzowaniu, na czerwonym swietle nie wolno skrecac w
        prawo. Ogolnie znakow
        > drogowych jest wiecej, ale np. ograniczenia predkosci
        nie sa powtarzane. Nie
        > mozesz sie tlumaczyc, ze juz zapomniales o jakims
        znaku, ktory byl 5 km temu.

        Dawniej w Polsce ograniczenie prędkości i inne zakazy
        obowiązywały do skrzyżowania, po skrzyżowaniu
        musiały być powtórzone.
        Warto pamiętać też, że jak nie ma żadnego znaku
        to obowiązuje ograniczenie 50 km/h w terenie
        zabudowanym i 90 km/h na niezabudowanym (koledzy
        z Polski poprawcie, jeśli mówię od rzeczy :-)
        Tak samo jest w USA, tzn. w większości stanów,
        jeśli nie ma znaku to wolno jechać 35 mph w terenie
        zabudowanym i 55 mph poza miastem.
        Inna sprawa, że tu wszędzie ustawiają znaki
        z ograniczeniem prędkości, żeby nie było
        wątpliwości co jest terenem zabudowanym, a co nie.

        W USA dziwi mnie też częsty brak wyraźnego
        oznakowania zakazu skrętu w ulicę jednokierunkową.
        Czasem wisi na skrzyżowaniu mało widoczna biała
        tabliczka "no left turn", ale to tylko na dużych
        skrzyżowaniach.
        Jak wyjeżdzasz z bocznej uliczki czy z parkingu
        na ulicę jednokierunkową, to przeważnie nic o tym
        nie wiesz, dopóki inni nie dadzą ci znać, że jedziesz
        pod prąd.
        Kiedyś mieszkałem w pobliżu takiego skrzyżowania
        małej uliczki z jednokierunkową dość przelotową
        ulicą. Niemal codziennie ktoś skręcał pod prąd
        z tej uliczki bądź z pobliskiego parkingu.
        W obydwu miejscach nie było zakazu skrętu w lewo...




        > Jak juz koledzy pisali w Polsce jezdzi sie bardziej
        "ofensywnie". Z regoly
        > oznacza, to ze non-stop ktos wisi Ci na tylnym zderzaku
        tak blisko, ze widzisz
        > zaskorniki na jego nosie. Przyzwyczaj sie do tego,
        inaczej zaczynasz
        > automatycznie przyspieszac, on tez przyspiesza i robi
        sie fajnie. Ale jesli
        > bedziesz jezdzil defensywnie i uzywal lusterek to
        wszystko bedzie OK.
        > Jakosc drog nie jest bardzo zla. Przynajmniej w
        porownaniu z tymi w Michigan.

        to chyba rzeczywiście macie kiepskie drogi w Michigan.
        Współczuję.

        > Jedyny problem to te koleiny.
        > Przy spotkaniu z Policja nie kombinuj, przyznaj sie do
        winy i pros o
        > wyrozumialosci. Dokladnie jak w US.

        W US nigdy nie przyznawaj się do winy !
        W każdym razie nie policjantowi.
        Przecież to nie policjant orzeka winę, tylko sąd.
        Ja z reguły w ogóle nie odzywam się do policjanta,
        który mnie zatrzymał.
        Daję mu dokumenty o które prosi i jak skończy to
        pytam, czy wolno mi jechać dalej.
        Zadne tłumaczenia nie odnoszą rezultatu.

        > Acha, nie jestem tego na 100% pewien, ale jesli
        legitymujesz sie polskim
        > dowodem/paszportem, to musisz tez poslugiwac sie
        polskim prawem jazdy.
        > No i chyba od 1 listopada do 1 kwietnia w Polsce jezdzi
        sie przez caly czas na
        > swiatlach mijania.
        >
        > Milej podrozy!

        Jakie są reguły jazdy na rondzie w Polsce ?
        Pamiętam, że ulegały one ciągłym zmianom.
        Jak jest teraz ?

        • Gość: Wiseguy Re: roznice w jezdzie w polsce i w usa IP: *.tpnet.pl / *.chelmnet.pl 01.11.02, 00:55
          W mieście jest ograniczenie do 60 km/h. W wa-wie jest inaczej tam jest w
          centrum ogranicznie do 50km/h, ale przeciesz to stolica i tam musi być
          inaczej :)
Pełna wersja