Czy odpalanie na mrozie pon. -20 nie szkodzi autu?

22.01.06, 09:42
Abstrahując od tego czy auto da się uruchomić na mrozie większym niż -20,
zastanawiam się czy uruchomienie w takich warunkach jest w ogóle zdrowe dla
silnika.

Moje pytanie nie jest bezpodstawne. Kilka lat temu, na podobnym mrozie (-25)
odpalałem swojego kilkunastoletniego nissana 2.0D. (uruchamiał się bez
większych problemów). Czwartego dnia mrozów w czasie jazdy włączyła się
kontrolka, wychodzę i patrzę – dym pod maską, kałuża pod silnikiem, głęboka
rysa na głowicy – to nie uszczelka tylko pęknięta na pół metalowa głowica!!!
O kosztach naprawy nie wspomnę. Może to przypadek, jednak stało się to
dopiero w czasie eksploatacji na tak wielkim mrozie.

Dzisiaj mam nową 3-miesięczną corollą 1.6 i zastanawiam się czy w
poniedziałek rano, gdy temp. ma osiągnąć prawie –30, nie przesiąść się do
autobusu czy taksówki. Corolka co prawda na –20 odpalała bez zająknięcia,
jednak słychać, że silnik pracuje trochę inaczej, trochę ciężej i głośniej.
Sprzęgło i skrzynia biegów, zanim się rozgrzeją ledwo co chodzą.

Czy to zdrowe dla auta uruchamiać go w tak niskiej temperaturze, gdy silnik
jest zmrożony, olej zgęstniały, jest większe tarcie, wszystko ciężej chodzi?
    • tasma_klejaca Re: Czy odpalanie na mrozie pon. -20 nie szkodzi 22.01.06, 09:59
      Dzis przy -18 uslyszalem niezly huk pod moim oknem. Przejezdzajacym chlopakom pekla glowica w corsie, pelno dymu.
      • mis.z.wiertarka Re: Czy odpalanie na mrozie pon. -20 nie szkodzi 22.01.06, 10:23
        no dobrze,ale przeciez polska nie jest najzimniejszym krajem na swiecie.
        przeciez w finlandii nie zasuwa sie renifarami w zaprzegach.
        jak auto jest w zlym stanie technicznym to w czasie upalu mozna zagotowac
        silnik. zima inne niedomagania wychodza. pewnie dlatego optymalnie byloby
        jezdzic gdy nie pada,ale za mocno nie swieci slonce, zeby nie bylo za zimno i
        za goraco. wtedy warunki atmosferyczne beda mialy znikomy wklad w to czy nam
        cos odpadlo czy nie :-)


        p.s. tak na chlopski rozum biorac prawdopodobnie oba auta ktorym pekly glowice
        musialy byc ostro kiedys zagotowane.
        • xystos Re: Czy odpalanie na mrozie pon. -20 nie szkodzi 22.01.06, 11:58
          mis.z.wiertarka 22.01.06, 10:23
          przeciez w finlandii nie zasuwa sie renifarami w zaprzegach.



          .. ale finowie i inni skandynawowie to zamilowani narciarze (biegowi) ,
          ja mam jedna suczke Syberian Huski i oczekuje miotu od niej - zaden
          szczeniaczek nie bedzie sprzedany ,bedzie z nich niezly zaprzeg gdy dorosna .
    • xystos Re: Czy odpalanie na mrozie pon. -20 nie szkodzi 22.01.06, 11:55
      .. TAK,i dlatego wzne jest by w miare mozliwosc zdzierac motor jak najmniej ,
      mozna auto wyposazyc w podgrzewacz oleju (potrzebny prund)-jest wazniejszy niz
      podgrzewacz cieczy chlodzacej lub/i coupé .

      Pierwsze kilometry nie obiazazac silnika zbyt szybka jazda - miej "jajko"
      pod pedalem gazu .
    • tommi24 Re: Czy odpalanie na mrozie pon. -20 nie szkodzi 22.01.06, 20:20
      Witam !
      Moim zdaniem (nie jestem ekspertem, ale co nieco się orientuję...)odpalanie
      każdego silnika (Diesel, benzyna, nowy, stary) na wysokim mrozie NIE JEST
      ZDROWE DLA SILNIKA.
      Jest tak z kilku powodów...
      1. olej silnikowy robi się bardzo gęsty (niezależnie czy syntentyczny,
      półsyntetyczny czy mineralny) każdy po prostu w którymś momencie musi się
      poddać temperaturze... w związku z tym zanim pompa z wielkim trudem zacznie
      tłoczyć ten zmarznięty olej tam gdzie powinien on trafiać... mija trochę
      czasu... w związku z powyższym efekt jest taki jakby przez parę sekund silnik
      pracował bez smrowania... przez te kilka czy kilkanaście sekund wszystkie
      mechanizmy wprawiające w ruch wewnętrzne elementy silnika...są poddawane
      wielkim oporom tarcia... a jak wiadomo dla trwałości tych elementów i całego
      silnika dobre to nie jest... te kilka sekund pracy bez właściwego smarowania
      przy dużych mrozach można porównać do normalnego zużycia silnika na dystansie
      kilkunastu tysięcy kilometrów... (tak przynajmniej słyszałem, od ludzi którzy
      znają się na tym lepiej niż ja...)
      2. Jeśli w układzie chłodzenia jest dobry płyn... to już jakiś plus... nie
      powinien zamarznąć w takich warunkach...
      Ale także rozprowadzenie tego płynu po całym układzie jest zadaniem
      trudniejszym niż w przypadku gdy na zewnątrz jest ciepło.. mogą występować
      awarie pomp wodnych...zatarcia łóżysk w pompach... może sie jeszcze zdarzyć, że
      na wysokim mrozie gdzieś w układzie doprowadzającym paliwo pojawi sie woda... i
      zamarznie...
      3. No i już najbardziej bolesną w skutkach (finansowo) jest sprawa gdy popęka
      głowica silnika...może tak być np. ze względu na to, że będzie duża różnica
      temperatur, zmrożony silnik od razu zostanie zmuszony do pracy na wyższych
      obrotach i to go może w bardzo krótkim czasie wykończyć...
      Gdy auto kilka lub kilkanaście dni stoi na wielkim mrozie dzień i noc.. to
      ryzyko wystąpienia powyższych przypadków jest o wiele wyższe niż gdy auto
      jeździ w takich mroźnych warunkach codziennie lub co dwa dni...

      Generalnie zima to nie jest dobry okres dla silników samochodowych, jak i dla
      samych aut.. (mrozy, śniegi, sól...)
      Być może nowe auta, nowoczesne silniki są nieco mniej wrażliwe na niskie
      temperatury... ale tak czy inaczej mróz na pewno dobrze nie wpływa na ich
      żywotność... a dodatkowo właściciel też czasem zupełnie nieświadomie może się w
      dużym stopniu przysłużyć radykalnemu skróceniu żywotności silnika...

      Pozdrawiam
      • mis.z.wiertarka Re: Czy odpalanie na mrozie pon. -20 nie szkodzi 22.01.06, 20:31
        zaczyna to brzmiec tak jakby producenci zupelnie nie brali w procesie tworzenia
        pod uwage ze czasem temperatura moze spasc ponizej zera :-)

        a moze przewidzieli? moze macie w instrukcjach obslugi takie oto notki:

        renault: kategorycznie zabrania sie uzywania auta w temperaturach ponizej -15
        awaria wynikla z uzytkowania w takich warunkach,niezgodnych z przeznaczeniem
        skutkuje natychmiastowa utrata gwarancji.

        vw: zarowno mycie silnika jak i jazda w temperaturach ponizej zera na
        odpowiedzialnosc wlasciciela pojazdu.

        a volvo znane ze swej mrozodpornosci z racji pochodzenia: jazda na mrozie tak
        jak czeste mycie skraca zycie :-)
      • crannmer Konfabulacje jak ze Szwecji 22.01.06, 20:43
        tommi24 napisał:

        > Witam !
        > Moim zdaniem (nie jestem ekspertem, ale co nieco się orientuję...)

        W czym?

        > odpalanie
        > każdego silnika (Diesel, benzyna, nowy, stary) na wysokim mrozie NIE JEST
        > ZDROWE DLA SILNIKA.

        Ogolnie rzecz biorac ani odpalanie, ani praca silnika nie jest dla niego zdrowa,
        bo prowadzi do zuzycia i exitusa. Wszelkie zycie konczy sie smiercia.

        > wielkim oporom tarcia...

        A o resztkowym filmmie olejowym to slyszal?

        > a jak wiadomo dla trwałości tych elementów i całego
        > silnika dobre to nie jest... te kilka sekund pracy bez właściwego smarowania
        > przy dużych mrozach można porównać do normalnego zużycia silnika na dystansie
        > kilkunastu tysięcy kilometrów... (tak przynajmniej słyszałem, od ludzi którzy
        > znają się na tym lepiej niż ja...)

        Zalozmy, ze "kilkanascie" znaczy 15. 20 x 15000 = 300000. Czyli trzy tygodnie
        zapalania na mrozie odpowiada zuzyciu jak przejechanie 300000 km? Widocznie nie
        tylko Ty sie nie znasz, ale i ci ludzie.

        > 2. Jeśli w układzie chłodzenia jest dobry płyn... to już jakiś plus... nie
        > powinien zamarznąć w takich warunkach...
        > Ale także rozprowadzenie tego płynu po całym układzie jest zadaniem
        > trudniejszym niż w przypadku gdy na zewnątrz jest ciepło..

        A niby dlaczego?

        > mogą występować
        > awarie pomp wodnych...zatarcia łóżysk w pompach...

        A jaki to ma zwiazek z mrozem?


        może sie jeszcze zdarzyć, że
        >
        > na wysokim mrozie gdzieś w układzie doprowadzającym paliwo pojawi sie woda...
        > i > zamarznie...
        > 3. No i już najbardziej bolesną w skutkach (finansowo) jest sprawa gdy popęka
        > głowica silnika...może tak być np. ze względu na to, że będzie duża różnica
        > temperatur, zmrożony silnik od razu zostanie zmuszony do pracy na wyższych
        > obrotach i to go może w bardzo krótkim czasie wykończyć...

        Konfabulujesz.

        > Gdy auto kilka lub kilkanaście dni stoi na wielkim mrozie dzień i noc.. to
        > ryzyko wystąpienia powyższych przypadków jest o wiele wyższe niż gdy auto
        > jeździ w takich mroźnych warunkach codziennie lub co dwa dni...

        Nastepna bzdura. Wszystkie elementy samochodu po kilku godzinach stania na
        morozie osiagaja temperature otoczenia. A po kilkunastu nawet najglebsze bebechy
        silnika nie roznia sie temperatura od otoczenia nawet o dziesiate czesci stopnia.
        Dla silnika jest _zupelnie_ nieistotne, czy stoi na mrozie dwanascie godzin, czy
        dwadziescia dni.

        Czy Ty aby nie piszesz ze Szwecji?

        MfG

        C.
        • mis.z.wiertarka Re: Konfabulacje jak ze Szwecji 22.01.06, 20:49
          > Czy Ty aby nie piszesz ze Szwecji?

          Raczej bym sie spodziewal jakiegos poludniowego kraju. Maroko,Tunezja.
          Ten strach przed mrozem. Nie sadze by Szwedzi sie rozczulali czy darowac dzis
          samochodowi jedno odpalanie zeby wydluzyc jego zywot :-)
        • w_r_e_d_n_y Re: Konfabulacje jak ze Szwecji 22.01.06, 23:48
          crannmer napisał:

          > > te kilka sekund pracy bez właściwego smarowania
          > > przy dużych mrozach można porównać do normalnego zużycia silnika na
          > > dystansie kilkunastu tysięcy kilometrów... (tak przynajmniej słyszałem, od
          > > ludzi którzy znają się na tym lepiej niż ja...)
          >
          >
          > Zalozmy, ze "kilkanascie" znaczy 15. 20 x 15000 = 300000. Czyli trzy tygodnie
          > zapalania na mrozie odpowiada zuzyciu jak przejechanie 300000 km? Widocznie
          > nie tylko Ty sie nie znasz, ale i ci ludzie.

          klapiesz paszcza to musisz w takim razie wiedziec dokladnie jakie jest wtedy to
          zuzycie silnika
          w co watpie ,wiec ....ja zamknij lepiej

          poszukaj info np. w necie ,to dowiesz sie np. ze gdyby raz zapalic silnik
          (przecietny)i jezdzic nim na okraglo to dojedzie do ok. 1000 000 km bez remontu
          roznica to wlasnie skutek jego pracy z mniejszym smarowaniem po kazdym starcie
          i to w kazdych warunkach a nie tylko w zimie

          PS
          byc moze NIESWIADOMIE twoje "wyliczenie" jest nawet dosc dokladne !!!!
          • carnivore69 Re: Konfabulacje jak ze Szwecji 23.01.06, 14:16
            w_r_e_d_n_y napisał:

            > crannmer napisał:
            >
            > > > te kilka sekund pracy bez właściwego smarowania
            > > > przy dużych mrozach można porównać do normalnego zużycia silnika na
            >
            > > > dystansie kilkunastu tysięcy kilometrów... (tak przynajmniej słysza
            > łem, od
            > > > ludzi którzy znają się na tym lepiej niż ja...)
            > >
            > >
            > > Zalozmy, ze "kilkanascie" znaczy 15. 20 x 15000 = 300000. Czyli trzy tygo
            > dnie
            > > zapalania na mrozie odpowiada zuzyciu jak przejechanie 300000 km? Widoczn
            > ie
            > > nie tylko Ty sie nie znasz, ale i ci ludzie.
            >
            > klapiesz paszcza to musisz w takim razie wiedziec dokladnie jakie jest wtedy to
            >
            > zuzycie silnika
            > w co watpie ,wiec ....ja zamknij lepiej
            >
            > poszukaj info np. w necie ,to dowiesz sie np. ze gdyby raz zapalic silnik
            > (przecietny)i jezdzic nim na okraglo to dojedzie do ok. 1000 000 km bez remontu
            > roznica to wlasnie skutek jego pracy z mniejszym smarowaniem po kazdym starcie
            > i to w kazdych warunkach a nie tylko w zimie
            >
            > PS
            > byc moze NIESWIADOMIE twoje "wyliczenie" jest nawet dosc dokladne !!!!
            >

            "Na okraglo" wg Ciebie przejedzie 1 mln km be remontu, a tak przejezdza zalozmy
            250 tys. km w ciagu 10 lat. Prosta kalkulacja wskazuje wiec, ze odpalajac
            samochod srednio 4 razy dziennie przez 250 dni w roku (czyli 10 tys. razy do
            remontu) skracasz w ciagu 10 lat jego zywotnosc o 750 tys. km. Czyli jedno
            odpalenie to ekwiwalent przejechania 7,5 kilometra (= 750 tys. km/10 tys).

            Czyli twierdzenie, ze odpalenie silnika we w miare normalnych warunkach
            odpowiada przechejaniu tysiacom km jest, delikatnie mowiac, lekka przesada.

            Pzdr.
            • crannmer Re: Konfabulacje jak ze Szwecji 23.01.06, 14:56
              carnivore69 napisała:

              > Czyli twierdzenie, ze odpalenie silnika we w miare normalnych warunkach
              > odpowiada przechejaniu tysiacom km jest, delikatnie mowiac, lekka przesada.

              Dokladnie tak. Tyle, ze niektorym szkoda odwrotu koperty albo innego swistka
              papieru, aby kilkoma dzialaniami zweryfikowac fantazyjne dane publikowane czasem
              w internecie albo zaslyszane.

              MfG

              C.
              • xystos Re: Konfabulacje jak ze Szwecji 23.01.06, 15:14
                carnivore69 23.01.06, 14:16
                Czyli twierdzenie, ze odpalenie silnika we w miare normalnych warunkach
                odpowiada przechejaniu tysiacom km jest, delikatnie mowiac, lekka przesada.

                xystos:-

                wiele aut (Volvo/SAAB) z lat 70-tych jeszcze jezdzi-codziennie , ilez to
                startow przezyc musialy , a veterany z lat 40-50-60 ? , oczywiscie wszystkie
                lozyska,pierscienie "fuder" nowe dostaly ale kolaja sie za za czasow swej
                mlodosci.
                _______________________________________________________________________

                w_r_e_d_n_y 22.01.06, 23:48

                klapiesz paszcza ( ... ), gdyby raz zapalic silnik
                (przecietny)i jezdzic nim na okraglo to dojedzie do ok. 1000 000 km bez remontu
                roznica to wlasnie skutek jego pracy z mniejszym smarowaniem po kazdym starcie
                i to w kazdych warunkach a nie tylko w zimie


                xystos:-
                z ciezkim,krwawiacym sercem musze przyznac ze masz racje , tym razem.
              • w_r_e_d_n_y Re: Konfabulacje jak ze Szwecji 23.01.06, 17:35
                crannmer napisał:

                > carnivore69 napisała:
                >
                > > Czyli twierdzenie, ze odpalenie silnika we w miare normalnych warunkach
                > > odpowiada przechejaniu tysiacom km jest, delikatnie mowiac, lekka przesad
                > a.
                >
                > Dokladnie tak. Tyle, ze niektorym szkoda odwrotu koperty albo innego swistka
                > papieru, aby kilkoma dzialaniami zweryfikowac fantazyjne dane publikowane
                czase
                > m
                > w internecie albo zaslyszane.

                ty pewnie "czerpiesz" wiedze z kibla ,wiec brak ci argumentow na jej poparcie
                ale jak je masz to dawaj - poczytamy

                " Konwencjonalny olej zapewnia należytą ochronę dopiero po osiągnięciu przez
                silnik temperatury pracy, co sprawia że do tego momentu występuje WZMOŻONE
                ZUŻYCIE SILNIKA – badania wykazały że >-
                • skyddad Czy odpalanie na mrozie pon. -20 nie szkodzi autu 23.01.06, 18:25
                  Odpowiadam na pytanie krotko;
                  Jezeli silnik jest zalany pelnym syntetykiemn o wlasciwej lepkosci,skrzynia
                  biegow rowniez syntetykiem o wlasciwej lepkosci,to sobie odpalaj i po
                  30sekundach odjezdzaj ,naprawde nie szkodzi o ile silnik stoi pod graalka
                  eklektryczna.Jak niemasz pogrzej z 5 minut.Tutaj tak ludzie na polnocy jezdza
                  wozy ich przechopdza po 1mln kilometrow bez remontu i sie nikt nie przejmuje ze
                  nma 15lattylko jezdzi ,lecz auto szanuje i wlasciwie servisuje.Co ciekawszego
                  ze statystyki mowia ze ludzie z Norrlandi wlasnie z tych arktycznych rejonow
                  najdluzej wytrzymaja auta i wszyscy sie bija o te samochody gdyz silniki sa w
                  swietnym stanie i blacharka gdyz w temperaturach -50C nic nie rdzewieje.
                  Pzdr.Sky.
                • crannmer Zla forma wrednego 23.01.06, 18:53
                  w_r_e_d_n_y napisał:

                  > ty pewnie "czerpiesz" wiedze z kibla ,wiec brak ci argumentow na jej poparcie
                  > ale jak je masz to dawaj - poczytamy

                  Co mam udowadniac? Ze przedpiszca walnal sie o czynnik co najmniej 100 (dla
                  niegramotnych = 10 000 %)? To juz jest wykazane. "Blad o dwa rzedy wielkosci" to
                  grzeczne okreslenie zupelnej bzdury. Gdyby powyzsze dane mialy byc prawdziwe, to
                  juz po jednej zimie kazdy silnik bylby do wymiany.

                  Nikt nie neguje pewnego zuzycia podczas zimnych i bardzo zimnych rozruchow. Ale
                  podane powyzej wartosci sa fikcjonalne. I to widac na pierwszy rzut oka. W
                  rzeczywiscosci liczby te leza w rzedzie kilkudziesieciu..kilkuset (w dolnym
                  obszarze) kilometrow.

                  > " Konwencjonalny olej zapewnia należytą ochronę dopiero po osiągnięciu przez
                  > silnik temperatury pracy, co sprawia że do tego momentu występuje WZMOŻONE
                  > ZUŻYCIE SILNIKA – badania wykazały że >-
                  • w_r_e_d_n_y Re: Zla forma wrednego 23.01.06, 19:28
                    crannmer napisał:

                    > Co mam udowadniac? Ze przedpiszca walnal sie o czynnik co najmniej 100 (dla
                    > niegramotnych = 10 000 %)? To juz jest wykazane. "Blad o dwa rzedy wielkosci"

                    kazdy tylko nie ty rozumie ze tu chodzi o ogolny ,sredni ale b.duzy stopien
                    zuzycia silnika ,przez zimne starty
                    a ze jest tylko(?) kilkukrotny w stosunku do silnika pracujacego bez przerwy
                    to ...klania sie statystyka
                    trzeba umiec rozrozniac liczenie sredniej od sredniej ważonej

                    > Nastepny. 75 % zuzycia bazujac na jakich przebiegach miedzy startami? 10
                    > minut? 100? 1000? Ta wypowiedz w stanie, jakim jest, jest zupelnie
                    > bezwartosciowa.

                    qrna ,co za tepota - 100? 1000 ? - oczywiste chyba dla wszystkich poza toba, ze
                    odnosza to do przecietnej eksploatacji
                    negujesz te wyliczenia (ciekawe jakie masz do tego podstawy) wiec wylicz to
                    lepiej i wstaw tu ,poczytamy
                    • crannmer Jeszcze gorsza forma wrednego 23.01.06, 20:06
                      w_r_e_d_n_y napisał:

                      > kazdy tylko nie ty rozumie ze tu chodzi o ogolny ,sredni ale b.duzy stopien
                      > zuzycia silnika ,przez zimne starty
                      > a ze jest tylko(?) kilkukrotny w stosunku do silnika pracujacego bez przerwy
                      > to ...klania sie statystyka
                      > trzeba umiec rozrozniac liczenie sredniej od sredniej ważonej

                      Teraz glupa rzniesz.

                      Tommi podal, ze zuzycie silnika przy _jednym_ zimnym rozruchu jest porownywalne
                      do przejechania kilkunastu tysiecy kilometrow.

                      Napisalem, ze to jest bzdura i ze zuzycie jest okolo 100 razy mniejsze, niz
                      wartosc podana przez Tommiego.

                      Moglbys laskawie wytlumaczyc, czego sie czepiasz? Czy tez moze zapomniales, co
                      chciales powiedziec i teraz tylko zaslony dymne stawiasz?

                      > > Nastepny. 75 % zuzycia bazujac na jakich przebiegach miedzy startami? 10
                      > > minut? 100? 1000? Ta wypowiedz w stanie, jakim jest, jest zupelnie
                      > > bezwartosciowa.
                      >
                      > qrna ,co za tepota - 100? 1000 ? - oczywiste chyba dla wszystkich poza toba, ze
                      >
                      > odnosza to do przecietnej eksploatacji

                      Przecietnej, czyli jakiej? Wiele osob tenduje do nazywania swego zachowania
                      przecietnym, choc ono z przecietnoscia nic wspolnego nie ma.

                      > negujesz te wyliczenia (ciekawe jakie masz do tego podstawy) wiec wylicz to
                      > lepiej i wstaw tu ,poczytamy

                      Zalozmy, ze przejmuje wartosc ze strony Castrola. Przecietne 15000 km/rok
                      (raczej zawyzone, ale niech strace), przecietne 600 rozruchow (raczej zanizone,
                      ale niech strace). 75 % zuzcia przypada na rozruchy, 25 % na jazde. I co nam
                      wychodzi - zuzycie za jeden start odpowiada zuzyciu przy przejechaniu 75 km.
                      Czyli 200 razy mniej, niz wartosc Tommiego. Nawet, jak przyjmiemy, ze straty
                      przy bardzo zimnym rozruchu sa 2..3 razy wieksze (a straty przy rozruchu cieplym
                      proporcjonalnie mniejsze), to i tak lezymy o dwa rzedy wielkosci ponizej liczb
                      Tommiego.

                      Przy czym to jest i tak worst case ze marketingowo dobranym najgorszym olejem
                      mineralnym. Bo ten syntetyczny z reklamy ma byc znacznie lepszy i rzeczony
                      stosunek zuzycia przebieg vs. start zdecydowanie polepszyc.

                      Tak wiec zastanow sie, z ktora wypowiedzia walczysz i co sam chciales powiedziec.

                      MfG

                      C.
                • carnivore69 Re: Konfabulacje jak ze Szwecji 23.01.06, 19:46
                  w_r_e_d_n_y napisał:

                  > " Konwencjonalny olej zapewnia należytą ochronę dopiero po osiągnięciu przez
                  > silnik temperatury pracy, co sprawia że do tego momentu występuje WZMOŻONE
                  > ZUŻYCIE SILNIKA – badania wykazały że >-
                  • carnivore69 Re: Konfabulacje jak ze Szwecji 23.01.06, 19:51
                    > Z moich bardzo przyblizonych wyliczen wynika, ze wlasnie 75% zuzycia
                    > nastepuje przy starcie.

                    PS. Nie tyle wynika, co po prostu takiego zalozenia uzylem.

                    Pzdr.
            • w_r_e_d_n_y Re: Konfabulacje jak ze Szwecji 23.01.06, 16:51
              carnivore69 napisała:

              > "Na okraglo" wg Ciebie przejedzie 1 mln km be remontu, a tak przejezdza
              > zalozmy 250 tys. km w ciagu 10 lat. .......
              > Czyli twierdzenie, ze odpalenie silnika we w miare normalnych warunkach
              > odpowiada przechejaniu tysiacom km jest, delikatnie mowiac, lekka przesada.

              1.to nie ja tak twierdze
              2.wlasnie ,zuzycie silnika jest wtedy ekstremalnie duze
              • carnivore69 Re: Konfabulacje jak ze Szwecji 23.01.06, 19:49
                w_r_e_d_n_y napisał:

                > 1.to nie ja tak twierdze

                Ok, wystarczy, ze zgadzamy sie, ze jest to blizsze 1 mln km a nie 100 mln.

                > 2.wlasnie ,zuzycie silnika jest wtedy ekstremalnie duze

                I we wczesniejszym poscie prubuje wlasnie to "ekstremalnie" skwantyfikowac.

                Pzdr.
                • carnivore69 Re: Konfabulacje jak ze Szwecji 23.01.06, 19:53
                  > I we wczesniejszym poscie prubuje

                  O, f**k! Ale numer...
    • trug Re: Czy odpalanie na mrozie pon. -20 nie szkodzi 22.01.06, 21:07
      Toyocie nawet -60 nie straszne
    • neuken Re: Czy odpalanie na mrozie pon. -20 nie szkodzi 23.01.06, 06:48
      A czy przypadkiem samochodów się nie testuje ,przed wejściem na rynek, w
      skrajnych warunkach ? Ja widziałem na Discovery jak powstaje nowe BMW 6 i tam
      pokazali jak BMW wjeżdża na wyżyny w temperaturze +30 C .
      • xystos Re: Czy odpalanie na mrozie pon. -20 nie szkodzi 23.01.06, 08:56
        Autor: mis.z.wiertarka
        Data: 22.01.06, 20:49

        Czy Ty aby nie piszesz ze Szwecji?

        Raczej bym sie spodziewal jakiegos poludniowego kraju. Maroko,Tunezja.
        Ten strach przed mrozem. Nie sadze by Szwedzi sie rozczulali czy darowac dzis
        samochodowi jedno odpalanie zeby wydluzyc jego zywot :-)


        Szwedzkie rutyny :-
        jezeli ktos nie mieszka w czynszowym blokowisku ,to kazda "spoldzielnia"
        mieszkaniowa posiada conajmniej jeden garza na mieszkanie z dostepem do pradu-
        potrzebny do podlanczania (timer) podgrzewacza do oleju lub cieczy chlodzacej w
        aucie ,podgrzewanie w coupé jest malo stosowane ,podgrzewa sie autko ~3y godz.
        by zaoszczedzic na paliwie,wielu pracodawcow na parkingach dla swoich
        wspolpracownikow ma slupki z pradem-tam tez grzanko.
        Szwedzi raczej rozczulaja sie nad swoimi autkami-dlatego nawet 20-to letnia
        autka wygladaja jak nowe,to nie tylko auto-kosmetyki,to dobry i czesty
        servicess rowniez.

        Film olejowy najtrwalszy -Castrol Magnatec albo motoroil+STP oil additiv>10%
        nikt nie wlewa kiepskiego glykolu ktory trzeba wymieniac co dwa lata - praca
        drozsza niz material , podobnie z acu - tani acu=kiepski acu.
        Pozatem jak w Polsce z tym ze tutaj przestrzega sie dozwolonej szybkosci
        (+30km/h i po prawku na rok) i przepisow drogowych.
    • pietia_26 Re: Czy odpalanie na mrozie pon. -20 nie szkodzi 23.01.06, 09:42
      No i odpaliłem corolkę dzisiaj, bo musiałem. Temp - 26. Przekręciłem kluczyk,
      jedno krótkie jęknięcie (bez dodawania gazu) i silnik pracuje. Pięknie. Jednak
      piersze kilka sekund pracy silnika, to tak jakby w ogóle nie było oleju w
      silniku, aż mi się serce krajało. Cieszę się, że auto kupiłem w pażdzierniku, a
      nie teraz. Co prawda na styczniowej promocji zaoszczedził bym 2-3 tys., ale
      świeży, niedotarty samochód odpalać na takim mrozie to byłoby barbażyństwo.
      • franek-b kto jeszcze? 23.01.06, 10:30
        Jednak
        > piersze kilka sekund pracy silnika, to tak jakby w ogóle nie było oleju w
        > silniku, aż mi się serce krajało. Cieszę się, że auto kupiłem w pażdzierniku,

        Kto jeszcze slyszy brak oleju w silniku?!

        Dla mnie ROTFL!
        • emes-nju Re: kto jeszcze? 23.01.06, 10:35
          Nigdy nie slyszales silnika odpalajacego na sucho?
          • skyddad Re: kto jeszcze? troszke o arktyce. 23.01.06, 20:35
            Teraz historia prawdziwa,
            Niemcy produkuja na arktyke do roznych ekspedycji polarnych agregaty przenosne
            pradotwórcze.-Nie pamietam marki bodajze dwucylindrowe oczywiscie diesle.
            startuja na pierwszego kopa przy minus 50C."Technologia arktyczna".
            Natomiast to jeszcze z lat 70-tych przy roznych wyprawach geofizycznych na
            biegun polnocny uzywano laserowych teodolitow,poslugiwano sie juz wtedy GPS-m,
            nigdy nie bylo problemu z elektronika i zasilaniem.Urzadzenia wykonane w klasie
            militarnej moga bez zaklocen pracowac do -60C.natomiast pojazdy gasienicowe w
            ktorych byly sypialnie,stolowki,warsztaty,wszystko pedzono dieslem,nigdy nie
            bylo problemuz startem bykl natomiast problem z wysikaniem sie na powietrzu,po
            wyjeciu fujary i oddaniu pierwszgo siku slyszales jak karabin maszynowy mocz w
            postaci kawalkow lodu walil o lod.To sie udaje ponizej -60C.Dobrze trzeba
            oslaniac spryskiwacz.Najlepsze ze to wszystko bylo przywozone paroma
            herkulesami krtore ladowaly na lodzie rozeznanym tylko powietrza w kompletnym
            pustkowiu.kolego to byl bialy mis.
            Pzdr.Sky.
            • crannmer Teraz historia prawdziwa a la Skyddad 23.01.06, 20:47
              skyddad napisał:

              > Teraz historia prawdziwa,

              > Natomiast to jeszcze z lat 70-tych przy roznych wyprawach geofizycznych na
              > biegun polnocny uzywano laserowych teodolitow,poslugiwano sie juz wtedy GPS-m,

              1978 wysadzony zostal pierwszy satelita GPS. Dopiero od roku 1993 system jako
              taki wogole zaczal pracowac.

              Reszty historii prawdziwych nie bede komentowal, coby lezacego nie kopac.

              MfG

              C.
              • etom Re: Teraz historia prawdziwa a la Skyddad 23.01.06, 20:55
                www.consalltech.pl/default.asp?id=10&mnu=10
              • mobile5 Re: Teraz historia prawdziwa a la Skyddad 23.01.06, 20:55
                W 1964 roku US Navy umieściła na orbitach okołoziemskich pięć satelitów,
                tworzących system występujący wóczas pod nazwą Transit. Przy wykorzystaniu tak
                małej liczby satelitów nie było możliwości ciągłego śledzenia swojej pozycji
                geograficznej, a odbiorniki nie potrafiły namierzyć pozycji z taką prędkością
                jak obecnie. System ten w zupełności wystarczał jednak np. dla potrzeb
                nawigacji morskiej do uaktualnienia pozycji statku, był jednak zupełnie
                bezużyteczny jeśli chodzi o dokładną nawigację lądową. Transit wyszedł z użytku
                w roku 1996.
                System Transit został zastąpiony nowym, znacznie bardziej rozbudowanym
                Globalnym Systemem Pozycjonowania NAVSTAR (GPS - Global Postioning System).
                Pierwsze prace nad budową następcy Transita rozpoczęły się w roku 1973. W skład
                systemu wchodzą 24 satelity umieszczone na sześciu orbitach eliptycznych i
                satelity rezerwowe, których zadaniem jest utrzymanie ciągłości działania
                systemu w przypadku uszkodzenia któregokolwiek z satelitów roboczych. Wszystkie
                satelity robocze wykonują w ciągu doby dwa pełne okrążenia Ziemii, dzięki czemu
                zapewniona jest widoczność minimum trzech satelitów w każdym punkcie Ziemi, o
                każdej porze dnia. Każdy z satelitów wysyła sygnał o bardzo niskim poziomie,
                który jest wychwytywany przez odbiornik. Do niedawna sygnał GPS był celowo
                zakłócany przez rząd USA w celu obniżenia dokładności dla użytkowników
                cywilnych. Od 02.05.2000 błąd pomiaru pozycji geograficznej wyznaczonej za
                pomocą każdego popularnego odbiornika GPS waha się w przedziale 3-7 metrów
                (przy dobrej widoczności nieba i konfiguracji satelitów).
                System GPS został udostępniony dla użytkowników cywilnych w 1983 roku. Aby
                jednak nie doszło do wykorzystania systemu przeciwko jego twórcom wprowadzono
                dwa różne stopnie dokładności: Standard Positioning Service - dostępny dla
                wszystkich oraz Precision Positioning Service zarezerwowny jedynie dla zadań
                specjalnych.
                • crannmer Re: Teraz historia prawdziwa a la Skyddad 23.01.06, 21:06
                  mobile5 napisał:

                  > System Transit został zastąpiony nowym, znacznie bardziej rozbudowanym
                  > Globalnym Systemem Pozycjonowania NAVSTAR (GPS - Global Postioning System).
                  > Pierwsze prace nad budową następcy Transita rozpoczęły się w roku 1973.

                  W 1973 powolano do zycia Joint Program Office - komitet sterujacy projektem rozwoju.

                  Reszta jak napisalem: pierwszy satelita 1978, poczatek funkcjonowania systemu
                  (Initial Operational Capability) od 1993, pelna funkcja (Full Operational
                  Capability) od kwietnia 1995.

                  > System GPS został udostępniony dla użytkowników cywilnych w 1983 roku.

                  Chyba jednak w 1993 :-)

                  Nasi geodeci nawet jakby wechikulem czasu sprowadzili sobie z roku 2005
                  odbiorniki, to i tak by im to w latach siedemdziesiatych nie dalo, bo nie bylo
                  jeszcze satelitow na orbicie.

                  MfG

                  C.
                  • mobile5 Re: Teraz historia prawdziwa a la Skyddad 23.01.06, 21:46
                    crannmer napisał:

                    > mobile5 napisał:
                    > > System GPS został udostępniony dla użytkowników cywilnych w 1983 roku.
                    >
                    > Chyba jednak w 1993 :-)
                    Pewnie przekłamanie. Cywile zawsze muszą poczekać.
                    Od początku lat osiemdziesiątych system GPS był stopniowo udostępniany
                    autoryzowanym użytkownikom wojskowym w wersji PPS (Precision Positioning
                    Service) z błędem wyznaczania pozycji poziomej wynoszącym mniej niż 10 m.
                • skyddad Re: Teraz historia prawdziwa a la Skyddad 23.01.06, 21:06
                  Dzieki mobile 5,
                  dobrze ze o tym piszesz z Twoich ust moze wyjsc.
                  Crannmer to co za nim jest dopuszczone do uzytku publicznego przechodzi proby
                  w rekach specjalnych sluzb wiele lat wczesniej.To co sie ujawnia i oddaje w
                  panowanie luidzi i nauki jest procentem tego nad czym sie dalej pracuje.
                  Dziekuje.
                  Pzdr.Sky.
                  • skyddad Re: Teraz historia prawdziwa a la Skyddad 23.01.06, 21:09
                    Crannmer ja opowiadam o ekspedyucji amerykanskiej a nie polskiej.W te rejony
                    Polacy nigdy nie byli w puszczeni.Nawet jak byly gdzies w okolicy to mieli
                    zakaz uzywania radia w pasmioe fal krotkich.
                    To juz historia.
                    Pzdr.Sky.
                  • crannmer Re: Teraz historia prawdziwa a la Skyddad 23.01.06, 21:13
                    skyddad napisał:

                    > Crannmer to co za nim jest dopuszczone do uzytku publicznego przechodzi proby
                    > w rekach specjalnych sluzb wiele lat wczesniej.To co sie ujawnia i oddaje w
                    > panowanie luidzi i nauki jest procentem tego nad czym sie dalej pracuje.

                    Przykro mi, ale nie umiesz czytac. W podanym przez ciebie okresie system WOGOLE
                    nie dzialal, bo nie bylo satelitow na orbicie. Niezaleznie od testow wojskowych
                    i rejonu wyprawy.

                    MfG

                    C.
                    • mis.z.wiertarka Re: Teraz historia prawdziwa a la Skyddad 23.01.06, 21:18
                      > " Konwencjonalny olej zapewnia należytą ochronę dopiero po osiągnięciu przez
                      > silnik temperatury pracy, co sprawia że do tego momentu występuje WZMOŻONE
                      > ZUŻYCIE SILNIKA – badania wykazały że >-
                      • w_r_e_d_n_y Re: Teraz historia prawdziwa a la Skyddad 23.01.06, 21:25
                        mis.z.wiertarka napisała:

                        > za duzo tv ogladasz. na koncu tej reklamy jest ze tylko olej mobile 1 (czy
                        > castrol magnatex,nie pamietam) zapewnia prawidlowe smarowanie W KAZDYCH
                        > WARUNKACH od pierwszej chwili.

                        a co to ma do meritum ?
                        czy lepiej smaruje (ten z reklamy)czy nie i tak nie zmieni to faktu ,ze zimny
                        silnik "zdziera" sie w zastraszajacym tempie

                        PS
                        reklamy traktuje jako ...rozrywke
                        • mis.z.wiertarka Re: Teraz historia prawdziwa a la Skyddad 23.01.06, 21:36
                          > a co to ma do meritum ?
                          > czy lepiej smaruje (ten z reklamy)czy nie i tak nie zmieni to faktu ,ze zimny
                          > silnik "zdziera" sie w zastraszajacym tempie

                          sympatyczna bzdurka.
                          wiec wierzysz reklamie ze jakies badania wykazaly cos strasznego a jednoczesnie
                          nie wierzysz ze najlepszy -reklamowany wlasnie-olej chroni zajebiscie
                          skutecznie od pierwszej sekundy W KAZDYCH WARUNKACH :-)

                          meritum? za duzo reklam.
                          • w_r_e_d_n_y Re: Teraz historia prawdziwa a la Skyddad 23.01.06, 22:11

                            mis.z.wiertarka napisała:

                            > > a co to ma do meritum ?
                            > > czy lepiej smaruje (ten z reklamy)czy nie i tak nie zmieni to faktu ,ze z
                            > > imny silnik "zdziera" sie w zastraszajacym tempie
                            >
                            > sympatyczna bzdurka.
                            > wiec wierzysz reklamie ze jakies badania wykazaly cos strasznego ......

                            w co niby wierze ???

                            > .....a jednoczesnie
                            > nie wierzysz ze najlepszy -reklamowany wlasnie-olej chroni zajebiscie
                            > skutecznie od pierwszej sekundy W KAZDYCH WARUNKACH :-)

                            a jak ma sie jedno do drugiego ?
                            nie o "zaletach" tego oleju pisalem
                            cos nie tak z glowka dzisiaj ?

                            PS
                            "z miasta scie a ...dupa scie"
                            • mis.z.wiertarka Re: Teraz historia prawdziwa a la Skyddad 23.01.06, 22:18
                              > w co niby wierze ???

                              w to co wyzej.

                              > a jak ma sie jedno do drugiego ?

                              dokladnie to co trzecie do czwartego


                              > PS
                              > "z miasta scie a ...dupa scie"

                              ps: gadaj z dupą to cię osra.
                              • w_r_e_d_n_y Re: Teraz historia prawdziwa a la Skyddad 23.01.06, 22:49
                                mis.z.wiertarka napisała:

                                > ps: gadaj z dupą to cię osra.

                                wiem i dlatego zwiewam jak najdalej od takiej ....gadajacej d u p y

                                PS
                                jak ja lubie takich co sami sie podkladaja :))))
                                • mis.z.wiertarka Re: Teraz historia prawdziwa a la Skyddad 23.01.06, 22:53
                                  > jak ja lubie takich co sami sie podkladaja :))))

                                  to zupelnie jak ja. juz wstan.otrzyj sie odejdz. jestes wolny.
                • etom Re: Teraz historia prawdziwa a la Skyddad 23.01.06, 21:18
                  "Pierwszy statek GPS umieszczono na orbicie w lutym 1978 r. Do końca 1990 r.
                  działało już 15 satelitów: 6 należących do tzw. Bloku I i 9 — do Bloku II, dla
                  którego zarezerwowano prawo degradacji dokładności w celach militarnych.
                  Degradacja taka polega na zaszyfrowaniu ważniejszych informacji normalnie
                  przesyłanych w sygnale GPS i dostępnych cywilnym użytkownikom systemu "
                  www.astro.uni.torun.pl/~kb/Artykuly/U-PA/Czas3.htm

                  "I chociaż pierwszeństwo w dostępie do nowej technologii mieli wojskowi, coraz
                  śmielej zaczęli się o nią upominać cywile. Z ich punktu widzenia istotne było
                  to, że już na początku lat 80. zdecydowano, iż z tej technologii może korzystać
                  nie tylko armia. Stało się to możliwe, gdy NOAA (National Oceanic and
                  Atmospheric Administration) opublikowała w 1984 r. standardy umożliwiające
                  korzystanie z danych transmitowanych przez satelity systemu. Na udostępnienie
                  technologii niemały wpływ miało też zestrzelenie przez Rosjan 1 września 1983
                  r. koreańskiego samolotu rejsowego nad terytorium ZSRR. Po tym incydencie
                  prezydent USA ogłosił, że również cywilni użytkownicy z całego świata będą
                  mogli wykorzystywać GPS do celów nawigacyjnych. W 1991 r. Międzynarodowa
                  Organizacja Lotnictwa Cywilnego (ICAO) poinformowała, że GPS będzie dostępny od
                  1993 r. "
                  www.atomnet.pl/~geodeta/2002/91text1.htm
                  • crannmer Re: Teraz historia prawdziwa a la Skyddad 23.01.06, 21:30
                    etom napisał:

                    > "Pierwszy statek GPS umieszczono na orbicie w lutym 1978 r. Do końca 1990 r.
                    ...

                    A jak to sie ma do historii o uzywaniu GPS przez ekspedycje polarna w latach
                    siedemdziesiatych?

                    MfG

                    C.
                    • mobile5 Re: Teraz historia prawdziwa a la Skyddad 23.01.06, 21:50
                      crannmer napisał:

                      > etom napisał:
                      >
                      > > "Pierwszy statek GPS umieszczono na orbicie w lutym 1978 r. Do końca 1990
                      > r.
                      > ...
                      >
                      > A jak to sie ma do historii o uzywaniu GPS przez ekspedycje polarna w latach
                      > siedemdziesiatych?
                      >
                      > MfG
                      >
                      > C.
                      To były tajne badania z zastosowaniem kosmicznej technologii, o której tylko
                      nieliczni wybrańcy mają pojęcie. Dobrze że Sky, czasami uchyli rąbka tajemnicy.
                      • crannmer Re: Teraz historia prawdziwa a la Skyddad 23.01.06, 21:59
                        mobile5 napisał:

                        > To były tajne badania z zastosowaniem kosmicznej technologii, o której tylko
                        > nieliczni wybrańcy mają pojęcie. Dobrze że Sky, czasami uchyli rąbka
                        > tajemnicy.

                        Rozumiem.
                        The truth is outside there!

                        MfG

                        C.
    • hotrod404 Re: Czy odpalanie na mrozie pon. -20 nie szkodzi 25.01.06, 13:25
      wyprowadzanie staruszków na taki mróz powinno być karalne. wiadomo, że dziadek
      na zapalenie płuc może się wykonczyć!

      autom nie szkodzi, ale normalnym, czyli w miarę nowym.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja