sven_b
04.02.06, 10:59
Jade 3-pasmowka z zamiarem skretu na pierwszym skrzyzowaniu w prawo. Od
pewnego czasu wije mi sie na zderzaku nabuzowany pan. Odnoge dla skrecajacych
w prawo poprzedza jeszcze zjazd na stacje benzynowa, ktora stoi pod kątem na
tym rogu. Jej wylot jest juz za moim prawoskretem. Wrzucam migacz, z dajeka
widze czerwone i ziel. strzalke dla mojego prawoskretu. Zwalniam. W tym
momencie nabuzowany odkleja sie ode mnie i odbija do stacji benzynowej. Widze
ze tnie przez nia tranzytem z zamiarem skrocenia sobie drogi, czyli skretu w
prawo z pominieciem mnie i sygnalizatora. W tym momencie dla mnie swiatlo
zmienia sie na zielone wiec bez zatrzymywania sie pokonuje zakret i tu
wychodzi na to ze nabuzowany, co chcial zrobic skrot przez stacje nic nie
zyskal - musi mi ustapic przy wylocie. Ale nie ustepuje! Poczul sie pewnie jak
gamon i chcial byc konsekwentny wiec zajezdza mi droge i ostro zawija w prawo.
Na drogowej mazi wyrzuca mu jednak tylek na przeciwlegly pas i tam obrywa od
jadacego z przeciwka Ikarusa. Przez ulamek sek. widze jego mine ktora wiele mi
wyjasnia. Cena skrotu. Celowo nie podaje marki auta ktorym sie poruszal zeby
nie byc antagonistą :-)