Nie robcie tak

13.02.06, 23:07
Sa dwa lub trzy pasy ruchu, prawy na wprost i w prawo, lewy na wprost i w
lewo i srodkowy na wprost. Wszyscy stoimy na czerwonym, ja za gosciem na
lewym. Zapala sie zielone i w tym momencie kierowca przede nna wlacza
kierunkowskaz z zamiarem skretu w lewo. Czyzby oszczedzal przerywacz
kierunkowskazu i czy kieruje takimi ludzmi inna regula bo ja tego nie
rozumiem.
    • elyk Re: Nie robcie tak 14.02.06, 01:22
      kierunkowskaz sluzy do sygnalizowania zamiaru: skretu, zmiany pasa ruchu, itd.
      Ale w tym konkretnym przypadku w czym Ci zaszkodzilo pozne wlaczenie tego
      kierunkowskazu?
      • muszek0 Re: Nie robcie tak 14.02.06, 07:34
        bo czesto jest tak, ze do jazdy na wprost jest zielone a do jazdy w lewo
        czerwone. gdy widac, ze gosciu miga w lewo to nikt sie za nim nie ustawia
        • o-l-o Re: Nie robcie tak 14.02.06, 08:03
          Identycznie wnerwia sytuacja gdy gość wymyka się ze środkowego pasa na prawy,
          gdzie jest semafor z zieloną strzałką, i oczekuje jako pierwszy na przejazd na
          wprost. Za nim sznurek aut, które mogłyby spokojnie wyjechać ze skrzyżowania.
        • emes-nju Re: Nie robcie tak 14.02.06, 08:52
          muszek0 napisał:

          > bo czesto jest tak, ze do jazdy na wprost jest zielone a do jazdy w lewo
          > czerwone. gdy widac, ze gosciu miga w lewo to nikt sie za nim nie ustawia


          To chyba dobrze, nie? Nikt, kto chce jechac prosto nie ustawia sie za skrecajacym w lewo jezeli ten jest uprzejmy o tym poinformowac. Po co czekac skoro sa pasy "bezkolizyjne"?

          Czy sadzisz, ze oszczedzajacy kierunkowskazy maja na celu rownomierne zapelnianie skrzyzowan? Hm... dosc osobliwa misja...
          • elyk Re: Nie robcie tak 14.02.06, 10:03
            generalnie masz racje to poprawia plynnosc ruchu. Ale co z sytuacja gdzie przy
            duzym natezeniu ruchu (sezonowo w Koszalinie) stoisz przez dwie kolejki na
            skret w lewo. Tykanie w-wia tak jak ostre swiatlo stopu. Ja tez czasem w tykiej
            sytuacji nie wlaczam.
            A stosuje zasade zajmowanie wlasciwego pasa do kierunku jazdy. Nie zaskakuja
            wtedy ci co czekaja na skret, jest to proste i relaksujace.
            • emes-nju Re: Nie robcie tak 14.02.06, 10:14
              No wiec w Warszawie na porzadku dziennym sa postoje 5-6 cykli (to jak nie ma korka, tylko gesty ruch :-P ). Tylko, ze wtedy wystarczy, zeby ktos DOJEZDZAJACY do kolejki mrugal (zeby dac jadacym za nim prosto sygnal, ze pas sie faktycznie konczy). Jak stanie za nim ktos inny, moze wylaczyc kierunek, bo faktycznie "przeszkadzajka" moze wkurzyc.

              Ale w tym watku jest mowa o takich, ktorzy stoja np. jako pierwsi na pasie do jazdy na wprost i w lewo. Sporo (zaskakujaco duzo!) ludzi, chcacych skrecic, nie wlacza w ogole kierunku az do momentu, w ktorym rusza. To jest wyjatkowo chamskie zachowanie.

              PS Co do swiecacego mi w oczy stopu poprzednika... Hm... wole ogladac JEGO stop niz MOJ pogiety/polamany zderzak :-)
            • p-iotr Re: Nie robcie tak 14.02.06, 10:14
              Czesto jest tak ze na lewym pasie bez oznaczen (czyli teoretycznie prosto lub w
              lewo) stoi łoś bez kierunkowskazu, ja ustawiam sie za nim, bo mysle ze jedzie
              prosto, a on zaczyna "migac" w momencie zapalenia sie żółtego. I blokuje mnie
              na skrzyzowaniu. Wtedy trąbię. Niech i on się wqrwi.

              pzdr
              • competer1 Re: Nie robcie tak 14.02.06, 10:37
                Niestety tak jest bardzo często. Odnoszę wrażenie, że tacy delikwenci, żyja tylko tym, co przed nimi. Co za nimi to nieważne jest.
                • jadar62 Re: Nie robcie tak 14.02.06, 10:54
                  Widze ze jest duze poparcie dla problemu wsrod forumowiczow. Pytanie jak takim
                  zawalidrogom wytlumaczyc racje ogolne sprawnego poruszania sie po ulicach
                  zatloczonych miast. Zauwazylem, ze nawet malo ktora nauka jazdy uczy wlasciwego
                  poruszania sie.
              • plawski Re: Nie robcie tak 14.02.06, 10:49
                p-iotr napisał:

                > Czesto jest tak ze na lewym pasie bez oznaczen (czyli teoretycznie prosto lub
                w
                >
                > lewo) stoi łoś bez kierunkowskazu, ja ustawiam sie za nim, bo mysle ze jedzie
                > prosto, a on zaczyna "migac" w momencie zapalenia sie żółtego. I blokuje mnie
                > na skrzyzowaniu. Wtedy trąbię. Niech i on się wqrwi.

                Ja też trąbię. I żałuję, że nie jadę Hummerem. Może wtedy by dotarło raz a
                dobrze...
                >
                > pzdr
              • marogn Re: Nie robcie tak 14.02.06, 10:51
                "Czesto jest tak ze na lewym pasie bez oznaczen (czyli teoretycznie prosto lub
                w lewo) stoi łoś bez kierunkowskazu, ja ustawiam sie za nim, bo mysle ze jedzie
                prosto, a on zaczyna "migac" w momencie zapalenia sie żółtego"

                widze, że nie tylko mnie irytuje obecność "myślących innaczej" na drodze
                wiem, że jest wiele bardzej istotnych spraw do poprawy w ruchu drogowym, ale
                powinni to jakoś karać/piętnować
    • matejator Re: Nie robcie tak 14.02.06, 11:03
      mnie też strasznie to wnerwia.mój ojciec nie włącza kierunkowskazu gdy stoi na
      czerwonym bo twierdzi że to wq...ia stojacych za nim i ich oślepia. tylko z tego
      co wiem to zarówka stopu jest mocniejsza od kierunkowskazu. mam nadzieję że
      dzięki mojej ciągłej walce tata zacznie w końcu włączać kierunkowskaz czekając
      na skręt.
      Chciałbym poruszyć też sprawę tego tytpu iż niektórzy nie dość ze nie włączą
      migacza to jeszcze zablokują cały pas mimo iż mają miejsce aby usunąć sie na
      lewo i odblokować go.to jest już skrajna głupota.
      • emes-nju Re: Nie robcie tak 14.02.06, 11:19
        Skoro o braku myslenia...

        Faktycznie sporo ludzi nie usunie sie z drogi mimo, ze moze. A wiekszosc stojacych na "pole position" do skretu w lewo, nie wpadnie na genialny pomysl, ze po zapaleniu sie zielonego nalezy pojechac jak najdalej do przodu, zeby za nimi zmiescilo sie jak najwiecej aut. Wiekszosc staje bardzo blisko, uniemozliwiajac innym skrecajacym wjazd na skrzyzowanie, za to ulatwiajac dzialanie wciskaczom, ktorzy tylko czekaja na miejsce do wyprzedzania po prawej :-/

        Ale coz, myslenie boli... A przewidywanie musi niektorym sprawiac nieopisane cierpienia!
        • competer1 Re: Nie robcie tak 14.02.06, 11:50
          To jest podobna sytuacja do tej, gdy gość skręca w lewo i zamiast maksymalnie przykleić się do środkowego pasa, w miarę równolegle, stoi jak krowa w poprzek, tarasując całkowicie swój pas. Niestety w przeważającej części robią tak kobiety, to z moich obserwacji.
    • greenblack Re: Nie robcie tak 14.02.06, 11:56
      Niektórych oszołomów na tym forum razi w oczy światło migacza i stopu.
      • plawski Re: Nie robcie tak 14.02.06, 13:15
        greenblack napisał:

        > Niektórych oszołomów na tym forum razi w oczy światło migacza i stopu.

        Właśnie. Samego zjawiska "rażenia" nie rozumiem....
        Na semafory może też nie patrzcie bo Was jeszcze oślepią...
        >
        >
        • matejator Re: Nie robcie tak 14.02.06, 13:53
          proponuje ci eksperyment. postaw 50 cm przed swoją twarzą lampę z żarówką o
          takiej samej mocy jak ta w lampie oświetlającej pokój. włącz tą przed sobą i
          patrz prosto w nią. teraz zgaś tą co miałeś przed sobą i włącz światło w
          pokoju.aby sytuacja była podobna do patrzenia w sygnalizator świetlny patrz na
          nie z dużej odległosci.
          Oczywiscie cały eksperyment przeprowadź nocą w ciemnym pokoju.

          Jak będziesz po nim to napisz które światło cię bardziej razi.
          • plawski Re: Nie robcie tak 14.02.06, 16:40
            matejator napisał:

            >(...)
            >
            > Jak będziesz po nim to napisz które światło cię bardziej razi.

            Nie rozumiesz mojego uogólnienia?
            To oczywiste, co bardziej razi, tyle, że decydując się na jazdę autem chyba
            zdajemy sobie sprawę z faktu, iż będziemy niajako skazani na różne warunki
            zewnętrzne, włączając w to i światła innych uczestników ruchu jak i ostre
            słońce czy padający śnieg czy mgłę. Więcjeśli takie przepraszam, pierdoły kogoś
            rażą, to może niech pomyśli o zostaniu w domu lub uzyciu komunikacji miejskiej.
            • black.iron Re: Nie robcie tak 14.02.06, 20:23
              to sa jakies bzdury z tym razeniem. w zyciu bym o tym nie pomyslal, gdyby nie
              farmazony wypisywane tutaj. mozliwe, ze niektorzy cierpia na zespol
              nadwrazliwosci siatkowki oka. duzo bardziej raza swiatla mijania samochodow
              jadacych z naprzeciwka w nocy, wiec moze by ich nie zapalac?
      • hotrod404 Re: Nie robcie tak 16.02.06, 10:30
        "to niech idą do lekarza od oczu..." miś
    • szczurwa Re: Nie robcie tak 14.02.06, 18:52
      Ta bezmyślnośc jest nieuleczalna; w Wawie przodują w tej głupocie złotówy,
      dziadki w kapeluszach i przyjezdni.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja