Drobne zwyczaje narodowe i lokalne w ruchu drogowym

IP: *.arreks.com.pl 11.10.01, 07:54
W każdym kraju "obowiąują" jakieś drobne dodatki do normalnego (tzn zgodnego z
kodeksem)zachowania na drodze, a wynikające z obyczaju lokalnego i nie ujęte na
papierze. Czasami są to miłe gesty, a czasami wręcz przeciwnie, ale proponuję
skupienie się na klasyfikacji, a nie na ocenach.
Np:
Polska:
- mruganie awaryjnymi (dziękuję)
- mruganie długimi (spadaj z drogi bo jadę szybciej, lub uwaga radar)
- zjeżdżanie na pobocze (daję ci drogę do wyprzedzania)
Włochy:
- mruganie lewym kierunkowskazem (zastępuje polskie długie - spadaj)
- trąbienie nagminne (chyba oznacza "hej jestem tutaj, no popatrzcie na
mnie!!!!)
- parkowanie w miejscach dowolnych (np na środku drogi - sam widziałem, itp.)
Algieria:
tu pewne podobieństwa z Francją
- trąbienie z byle powodu i zupełnie bez powodu (kurde jade to se zatrąbie bo i
tak nie mam nic innego do roboty)
- nieużywanie kierunkowskazów, lub używanie nieczęste (ja tu skręcam i wszyscy
o tym powinni wiedzieć, nie? A jak nie wiecie to tym gorzej dla was)

Rzuciłem tu parę przykładów.
Dopiszcie więcej.

Pozdowienia
    • Gość: grogreg Re: Drobne zwyczaje narodowe i lokalne w ruchu drogowym IP: 212.160.165.* 11.10.01, 08:15
      Polska
      - zamiennie do mrugania awaryjnymi stosuje sie mrugniecie lewym i prawym
      kierunkowskazem (przyziski awaryjnych czesto sa za kierownica).

      Niemcy
      - mruganie dlugimi i lewym kierunkowskazem(z drogi) bardzo czeste.
      - oni chyba wymontowali sobie klaksony

      Rosja
      - wolna amerykanka
      - smierc pieszym
    • Gość: pioTTr Re: Drobne zwyczaje narodowe i lokalne w ruchu drogowym IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.01, 08:36
      Osobiscie uwazam, ze bzdurny jest polski zwyczaj "dziekowania" awaryjnymi.
      Znacznie prosciej i nie rozpraszajac uwagi mozna to zrobic mrugajac raz lewym,
      raz prawym kierunkiem. Wlaczniki awaryjnych sa czesto w dziwnych miejscach i
      zwykle trzeba ich szukac odrywajac wzrok, co tuz po manewrze wyprzedzania przy
      szybkiej jezdzie moze byc niebezpieczne. Poza tym jest duzo przesady w
      stosowaniu tego zwyczaju, bo jaki jest sens "dziekowanie" furmance, ktora tak
      czy inaczej jedzie poboczem 5 kmh.
      W kazdym badz razie jest to typowo "polskie", nie spotkalem sie z tym nigdzie w
      Europie.
      pozdr
      • Gość: mn Re: Drobne zwyczaje narodowe i lokalne w ruchu drogowym IP: 10.20.65.* 11.10.01, 09:07
        Gość portalu: pioTTr napisał(a):

        > Osobiscie uwazam, ze bzdurny jest polski zwyczaj "dziekowania" awaryjnymi.
        > Znacznie prosciej i nie rozpraszajac uwagi mozna to zrobic mrugajac raz lewym,
        > raz prawym kierunkiem. Wlaczniki awaryjnych sa czesto w dziwnych miejscach i
        > zwykle trzeba ich szukac odrywajac wzrok,

        O rany, to Ty zeby znalezc jakis przelacznik w aucie musisz odrywac wzrok, mam nadzieje ze masz automat, bo "te
        glupie inzyniery" dzwignie zmiany biegow umiescili na podlodze......

        . Poza tym jest duzo przesady w
        > stosowaniu tego zwyczaju, bo jaki jest sens "dziekowanie" furmance, ktora tak
        > czy inaczej jedzie poboczem 5 kmh.

        A kto "mruga " furmance....

        > W kazdym badz razie jest to typowo "polskie", nie spotkalem sie z tym nigdzie w
        >
        > Europie.

        A spotkales w Europie np. sliwowice......a przeciesz dobra.
        • Gość: Jarek Drobne zwyczaje narodowe i lokalne w odniesieniu do furmanek IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 11.10.01, 09:34
          Gość portalu: pioTTr napisał(a):

          > > Poza tym jest duzo przesady w
          > > stosowaniu tego zwyczaju, bo jaki jest sens "dziekowanie" furmance, ktora
          > > tak czy inaczej jedzie poboczem 5 kmh.
          >
          > > W kazdym badz razie jest to typowo "polskie", nie spotkalem sie z tym nigd
          > > zie w Europie.

          Bo indziej w Europie mozna spotkac furmanke??? Mnie ostatnio w Oleszynie
          zawrocili i kazali stac w kolumnie z TIR'ami, a wiozlem tylko trzy kraty wodki na
          droge. Powiedzieli: "Z dokumentow wynika, ze do przewozu sluzy (furmanka znaczy),
          czyli musim potraktowac jako ciezarowy. Aaaa poza tym musi Pan oclic towar (jaki
          towar?! troszke picia zeby w gebie nie zaschlo)". A ja na to: "Jak mozna majego
          Siwka tak traktowac? Zeby musial tak dlugo stac! A ja jeszcze bym zapas picia
          mogl zuzyc... Mam Was gdzies!" I pojechalim my nazad.

          A ja jestem za dziekowaniem furmankom!!! Jak taki buraczany burak, jak ja ciagnie
          siem furmankom (moc: 1 Pferdstarke), to od razu na duszy sie lepiej robi jak ktos
          zamruga i jest pretekst zeby sobie pociaglac z gwinta za zdrowie "mrugajacego".

          No to - Zdrowko...
        • Gość: pioTTr Re: Drobne zwyczaje narodowe i lokalne w ruchu -do "mn" IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.01, 14:10
          Nie, nie mam problemu ze znajdowaniem wlacznikow. Moze do naszej dyskusji
          wlaczy sie jakis rzeczoznawca i przekona Cie, ze jest to mimo wszystko
          niebezpieczne. Zauwaz, ze coraz wiecej aut ma muzyke sterowana z kierownicy.
          Jest to na pewno w pewnym sensie trend, ale na pewno nie bez znaczenia dla
          bezpieczenstwa jazdy.
          Na marginesie, ja w zasadzie nie potrzebuje, zeby mi ktos zjezdzal na bok, mam
          maly samochodzik i 180 KM pod maska wiec nie wymagam ani duzo miejsca ani czasu
          zeby wyprzedzic. A jak jest ciagla linia to ta chwile wytrzymam, nerwowy nie
          jestem. Bardziej martwia mnie kierowcy, ktorzy namietnie zjezdzaja na pobocze
          by w odleglosci 50 cm straszyc "winogrona", "grzyby" itp, nie mowiac o
          liniach "stop" dla drog z prawej, ktore przejezdzaja lewymi kolami. Pomysl, ze
          dojezdzasz do takiej linii. To naprawde nierzadkie przypadki, jezdze dzien w
          dzien 250-300 km i widze.
          pozdr
          • Gość: pioTTr Re: Drobne zwyczaje narodowe i lokalne w ruchu -do IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.01, 14:22
            a sliwowica to jak sie nie myle nie polski, ale tradycyjny napoj ludow
            balkanskich
            pozdr
            • Gość: mn Re: Drobne zwyczaje narodowe i lokalne w ruchu -do IP: 10.20.65.* 11.10.01, 14:41
              Naprawde juz ostatni raz.......moze i balkanskich, ale gdzies ...bodajze w Bieszczadach cala wies robi
              "sliwowice" ze palce lizac......a poza tym dobrze wiesz o co chodzilo.
          • Gość: mn Re: Drobne zwyczaje narodowe i lokalne w ruchu -do IP: 10.20.65.* 11.10.01, 14:38
            Gość portalu: pioTTr napisał(a):

            > Nie, nie mam problemu ze znajdowaniem wlacznikow. Moze do naszej dyskusji
            > wlaczy sie jakis rzeczoznawca i przekona Cie, ze jest to mimo wszystko
            > niebezpieczne. Zauwaz, ze coraz wiecej aut ma muzyke sterowana z kierownicy.

            Zbyt powaznie bierzesz obecnosc na tym forum, placzesz sie po roznych watkach i w kazdym temacie
            chcesz koniecznie "oswiecic" tepych "balwanow" co to nie wiedza co dla nich najlepsze. Nie chcesz nie
            mrugaj, nie podjezdzaj nikomu pod zadek to i Tobie nie beda mrugac. Nie wymyslaj tylko tych swoich
            teorii.....stary , przycisniecie "guzika" stanowi wg Ciebie zagrozenie, a bawienie sie muzyka w kierownicy
            juz nie......a jak przygrasz sobie w tej swojej TT-ce i nie uslyszysz np. karetki.......

            > Na marginesie, ja w zasadzie nie potrzebuje, zeby mi ktos zjezdzal na bok, mam
            > maly samochodzik i 180 KM pod maska wiec nie wymagam ani duzo miejsca ani czasu
            >
            > zeby wyprzedzic. A jak jest ciagla linia to ta chwile wytrzymam, nerwowy nie
            > jestem. Bardziej martwia mnie kierowcy, ktorzy namietnie zjezdzaja na pobocze
            > by w odleglosci 50 cm straszyc "winogrona", "grzyby" itp, nie mowiac o
            > liniach "stop" dla drog z prawej, ktore przejezdzaja lewymi kolami.

            Zjezdzaja na prawe pobocze i przejezdzaja lewymi kolami......
            Tak czy siak nie martw sie o nich, przejezdzasz przeciez 300 km dziennie to pewnie wiesz ze droga to nie
            podrecznik do nauki jazdy, kazdy kto jezdzi samochodem wie kiedy moze zjechac, a kiedy moze
            odmowic, i kazdy wie kiedy takiej uprzejmosci moze wymagac....przeciez nie jest tak ze wszyscy wala na
            slepo miedzy drzewa zeby komus ustapic.....w jakims innym swiecie zyjesz, specjalisci od tego,
            specjalisci od tamtego, wszystko dobrze wiesz, czytales itd. To dobrze ze jestes taki swiadomy, ale te
            madrosci opowiadaj swojemu dziecku, bedzie Cie podziwiac, a nie mnie , bo ja tez jezdze codziennie i
            wiem jak jest na drodze, i czy mi ktos mrugnie lewym/prawym czy awaryjnymi to mnie to guzik obchodzi,
            wazne ze docenil moja dobra wole. I zyje sie piekniej.


      • Gość: bobik Re: Drobne zwyczaje narodowe i lokalne w ruchu drogowym IP: *.cdmpekao.com.pl 11.10.01, 10:15
        Jezeli mamy dostosowac nasze obyczaje do tych, panujacych w UE, to
        faktycznie "miganie" awaryjnymi powinno oznaczac "Uwaga, nagłe
        hamowanie" "Uwaga, korek, kolizja etc.". A tak w ogóle to chyba lepiej jest jak
        ktos dziekuje niz siedzi za kierownica jak mumia. Pzdr.
    • Gość: cat Re: Drobne zwyczaje narodowe i lokalne w ruchu drogowym IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 11.10.01, 09:41
      Turcja
      trąbienie - bo chcę wyprzedzić
      trąbienie - ustępuję ci pierwszeństwa
      trąbienie - bo stoi policja
      trąbienie - bo cię pozdrawiam
      trąbienie - czy może państwa podwieźć?
      trąbienie - jak jedziesz baranie?!

      Tyle udało mi się zidentyfikować...
      Mam wrażenie że tam klakson ważniejszy hamulców...
    • Gość: ya Re: Drobne zwyczaje narodowe i lokalne w ruchu drogowym IP: *.um.krakow.pl 11.10.01, 11:30
      Rumunia:
      - trąbiebie (o charakterze agresywnym, typu: jak jeździsz, spierd... itp.),
      zdecydowanie nadużywane
      - światła mijania używane jak naprawde jest już ciemno
      - skręcanie z prawego pasa w lewo i odwrotnie - bez żenady
      - mruganie światłami przy wyprzedzaniu lewym pasem
      - uwaga na nieoswietlone furmanki i wozy - jeżdzą w nocy na wsiach - kradna
      drzewo z lasów.
      Pozdrawiam
    • Gość: tok Re: ciekawy zwyczaj albański IP: *.piotrkow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.01, 12:21
      Słyszałem, ale głowy nie dam, że to prawda:
      Albania, noc, droga taka sobie ale nie żadna polna.
      Jedzie gość (Polak) i nagle widzi jakąś nieoświetloną dużą przeszkodę.
      Co to mogło być?

      Był to zaparkowany samochód obłożony murkiem z kamieni wysokości około 1 m.
      moim zdaniem dośćoryginalne zabezpieczenie przeciwkradzieżowe.

      Z poważaniem
    • Gość: maciek Re: Drobne zwyczaje narodowe i lokalne w ruchu drogowym IP: *.gpw.com.pl 11.10.01, 12:44
      > Algieria:
      > tu pewne podobieństwa z Francją
      > - trąbienie z byle powodu i zupełnie bez powodu (kurde jade to se zatrąbie bo i
      > tak nie mam nic innego do roboty)
      > - nieużywanie kierunkowskazów, lub używanie nieczęste

      nie wiem czemu piszesz o podobienstwach z Francja - pare kilometrow po niej
      zrobilem i wydaje mi sie ze wyminione zjawiska nie wystepuja tam czesciej niz w
      innych europejskich krajach (nie mam tu na mysli Polski...niestety)
      • Gość: Franek Re: Drobne zwyczaje narodowe i lokalne w ruchu drogowym IP: *.mannesmann.de 11.10.01, 17:05

        > nie wiem czemu piszesz o podobienstwach z Francja - pare kilometrow po niej
        > zrobilem i wydaje mi sie ze wyminione zjawiska nie wystepuja tam czesciej niz w
        >
        > innych europejskich krajach (nie mam tu na mysli Polski...niestety)

        to chyba tylko po autostradach, pojedz do Marsylii i pojezdzij troche, a paryz to chyba jedyne miasto po ktorym nie
        chcial bym jezdzic za zadne skarby...
        • Gość: maciek Re: Drobne zwyczaje narodowe i lokalne w ruchu drogowym IP: *.gpw.com.pl 11.10.01, 17:14
          > to chyba tylko po autostradach,

          nie, nie tylko

          pojedz do Marsylii i pojezdzij troche,

          bylem, jezdzilem

          a paryz
          > to chyba jedyne miasto po ktorym nie
          > chcial bym jezdzic za zadne skarby...

          je tez nie - podobnie jak w wiekszosci wielkich miast w europie
          tylko ze nadal twierdze ze francja nie odbiega od sredniej europejskiej

    • Gość: mabr Szwecja, Norwegia, Estonia, Polska IP: 192.71.76.* 11.10.01, 13:44
      To nieprawda, ze tylko w Polsce sie dziekuje za zrobienie miejsca przy
      wyprzedzaniu. Praktykuje sie to tez w Szwecji, choc najczesciej sie zdarza, ze
      palantowi przede mna nawet do glowy nie przyjdzie, ze móglby zjechac na pobocze.

      W Norwegii za to maja dobra nawierzchnie, ale drogi do d. bo najczesciej bez
      pobocza. Do tego co chwile kamery. Efekt- 130 km od granicy szwedzkiej do Oslo
      jedzie sie pelne 2 godziny, mimo ze czesc jedzie sie autostrada (na której
      obowiazuje 70, max. 80) Do tego w Oslo (w sumie dosc male miasto) wszyscy
      jezdza jakby dopiero co sie przesiadli z furmanki, zwlaszcza nagminnie nie
      uzywaja kierunkowskazów.

      W Estonii, podobnie chyba jak w Rosji, panuje zasada "smierc pieszym".
      W Tallinie panuje tez inna, mianowicie- czerwone to nie dla mnie.
      Sam wielokrotnie widzialem, w tym siedzac w taksówce przejezdzajacej ruchliwe
      skrzyzowanie na czerwonym!!!

      W Polsce naprawde wg mnie milym zwyczajem jest powszechne zjezdzanie na
      pobocze, co na drogach z poboczem umozliwia wyprzedzanie praktycznie bez
      przerwy.
      Z braku laku (autostrad) to dobry sposób na szybka jazde przez kraj.

      Dodac musze, ze niestety jest tez inny polski zwyczaj- nieumiejetnosc jazdy po
      autostradzie, która obserwuje u Polaków zarówno w Polsce na A4, jak i tutaj, w
      Szwecji.
      • Gość: bobik Re: Szwecja, Norwegia, Estonia, Polska IP: *.cdmpekao.com.pl 11.10.01, 14:15
        Zgadzam się z tymi "Polakami na autostradzie". W naszym kraju najbardziej
        lubimy jeździć po angielsku (na lewym pasie) z prędkością norweską. Co innego
        za granicą, szczególnie w RFN-ie - tam nasi obywatele robią się
        zdyscyplinowani, bo boją się narazić. Pzdr.
        • Gość: mabr Re: Szwecja, Norwegia, Estonia, Polska IP: 192.71.76.* 11.10.01, 14:19
          Gość portalu: bobik napisał(a):

          > Zgadzam się z tymi "Polakami na autostradzie".

          Chodzi mi tez np. o zatrzymywanie sie na autostradzie (przyczyna ciaglych
          wypadków na A4, a nawet za granica jak ten autokar co jakis czas temu stanal
          sobie "na siusiu" na autostradzie w Czechach), a zwlaszcza o nieummiejetnosc
          wjezdzania na autostrade.
          Powinno sie wjezdzac juz z taka predkoscia, jaka panuje na autostradzie.
          Niestety, nie raz widzialem Polaków ZATRZYMUJACYCH SIE na podjezdzie!
    • Gość: mabr Ukraina IP: 192.71.76.* 11.10.01, 14:06
      Na Ukrainie glówna zasada to: oszczedzaj zarówki.
      Tam nawet w nocy mozna spotkac auto jadace bez swiatel!
      Ale w sumie po co im swiatla, jesli drogowskazy i znaki i tak nie sa
      odblaskowe? ;-)
      • Gość: olo Re: Ukraina IP: 212.244.59.* 11.10.01, 15:22
        W Turcji ręka na klaksonie - trabisz ile wlezie, w Grecji nikt sie nie buntuje
        gdy się wyprzedza na podwójnej ciągłej - jadący z naprzeciwka nie trąbią, nie
        migają tylko robią miejsce.
    • Gość: mabr Typowo polskie- nieumiejetnosc jazdy w korku! IP: *.retail.knowit.se 11.10.01, 15:57
      Nie wiem, moze sa inne nacje równie malo wiedzace na temat jazdy w korku, ale
      wg. mnie dla wielu Polaków jazda w korku to przed wszystkim pchanie sie,
      niewpuszczanie i nieznajomosc zasady zamka blyskawicznego.
    • Gość: MP Re: Drobne zwyczaje narodowe i lokalne w ruchu drogowym IP: *.stacje.agora.pl 11.10.01, 16:47
      W Niemczech przyjęło się dziękowanie za pomocą kierunkowskazów (lewy\prawy).
      Samochody długie (tiry) zawiadamiją się o tym (migając długimi), że jadący przed nim już go
      wyprzedził
      i może z powrotem zjechać na prawy pas nie obawiając się, że zawadzi naczepą o wyprzedzany
      pojazd.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja