Gość: Sylwester Cz.
IP: 80.48.119.*
25.11.02, 19:37
POMOCY
Pare dni temu mialem kolizje. Sprawca sie znalazl. Bylem calkowicie
ubezpieczony w PZU, jak i on. Chodzi teraz o wycene. Pierwszy raz mam taki
przypadek i prosze o pomoc. Mianowicie: dwukrotnie byłem w PZU z zamiarem
zrobienia ogledzin (zdjec) przez rzeczoznawce. Za kazdym razem odsylano mnie
z kwitkiem. Od razu "delikatnie" !sugerują! zebym oddal do warsztatu. Czy
istnieje cos takiego jak szacunkowa metoda wyceny szkod? Czy trzeba od razu
jechac do warsztatu, rozbierac samochod itd... Szkody sa bardzo male (jest to
Fiat Seicento, ma pekniety tylni zderzak oraz lekko wgnieciona tylnia klape
bagaznika, doslownie okolo 10 cm, ledwo widac). Slyszalem ze mozna zrobic
wstepna wycene szkod a dopiero potem jak cos wyjdzie w trakcie naprawy robi
sie powtorna wycene. Powszechnie wiadomo jaka istnieje relacja pomiedzy PZU a
warsztatami samochodowymi. Chce tego jakos uniknac. Jak ktos mial taki lub
podobny przypadek prosze o pomoc. Co mam powiedziec rzeczoznawcy, zeby nie
zrobil mnie w ...., na co musze uwazac, czego sie domagac aby wszystko
zostalo zrobione normalnie i dobrze bez zadnych kretactw ze strony
rzeczoznawcy i warsztatu. podaje e-mail sylwester_cz@yahoo.com