Dodaj do ulubionych

Husaria rusza do ataku!!!

IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 29.11.02, 21:12
Nakulałem 800 km w ciągu 24 godzin i po tych kilkunastu godzinach stresu na
głównych drogach mam przykre spostrzeżenie o tym jak się u nas zabiera do
wyprzedzania.

Trasa nr 11 Pleszew - Poznań.

Za starym jelczem z naczepą (60-70 km/h) ciągnie kolumna - dwa osobowe, tir,
parę osobowych i ja na końcu ogonka. Wreszcie prosta, przerywana linia.
Jakieś światło mignęło na horyzoncie.
Poszły! Pierwsza Astra (miała czystą sytuację), za nią SC (jeszcze OK,
chociaż światła z naprzeciwka były coraz bliżej), tir (widać było, że
obciążony więc szło mu to wolno), za nim osobówka, i następna, i następna, i
następna (chociaż już absolutnie nie widzieli co dzieje się na przeciwnym
pasie).

Kilka sekund później zaczynają się rozpaczliwe ucieczki do kolumny, wciskanie
między jadących prawym pasem, mruganie światłami, ostre hamowanie, etc.
Wreszcie wszyscy się pochowali do kolumny. I wtedy widać, że z naprzeciwka
jedzie wolno SC. Prawymi kołami toczy się po trawie. Mijam się z nim akurat,
gdy wraca na jezdnię. Biedak nie miał żadnych "pleców" (np. choćby jednego
tira) i "husaria" bez pardonu zepchnęła go do rowu. Wkurzony popalił klocki,
pomrugał długimi, pogryzł kierownicę ze złości, ale jest żywy i jechać dalej.

Polskie wyprzedzanie odbywa się metodą:
"Najważniejsze zacząć, a potem się zobaczy".

(A ja wyprzedziłem jelcza pół kilometra dalej. Legalnie, nikogo nie strasząc.
Półtora kilometra dalej dogoniłem tę całą "husarię". Właśnie szykowała się do
ataku na następną ciężarówkę).
Obserwuj wątek
    • Gość: Sławek Re: Husaria rusza do ataku!!! IP: *.aries.com.pl 29.11.02, 21:38
      Mam identyczne spostrzeżenia jak ty.Dawno temu wyrosłem z takiego idiotycznego
      wyprzedzania ale jak widać wiekszość kierowców nie.Zastanawia mnie głupota
      kierowców wielkich i ciężkich ciężarówek robiących sobie wyścigi ze śmiercią
      (szkoda tylko,ze innych -nie swoja).
      Z moich obserwacj wynika,że jest zbyt dużo młodziutkich,głupiutkich kierowców
      ciężarówek z "kupionym" prawkiem,pracujących u wujka lub tatusia w firmach
      transportowych oferujących ceny dupmingowe w zdezelowanych ale zachodnich
      ciężarówkach (kilkunastoletnie Scanie,Many) o sporej mocy,a w wątpliwym stanie
      technicznym.

      pozdrawiam
      • chaladia Re: Husaria rusza do ataku!!! 29.11.02, 21:45
        Ja też mam dokładnie takie same spostrzeżenia.
        Na kursach na prawo jazdy uczą parkowania z dokładnością kilku cm, za to NIKT
        nie uczy prawidłowej oceny odległości i prędkości pojazdu jadącego z przeciwka.
        Do tego dochodzi buta kierowców wielkich ciężarówek, którzy gotowi są wymuszać
        od jadących z przeciwka samochodów osobowych zjeżdżanie do rowu, byle samemu
        móc wyprzedzić inną ciężarówkę jadącą o 5-10 km/godz wolniej.
      • Gość: XXL Re: Husaria rusza do ataku!!! IP: *.echostar.pl 29.11.02, 21:51
        Gość portalu: Sławek napisał(a):

        > Zastanawia mnie głupota
        > kierowców wielkich i ciężkich ciężarówek robiących sobie wyścigi ze śmiercią
        > (szkoda tylko,ze innych -nie swoja).

        A jeszcze te ciężarówki lubią jechać w kolumnie po 5, 6 blisko siebie.
        Spróbuj taką kolumnę wyprzedzić. A jakie oburzenie jak starasz się
        wyprzedzać po jednej i między nie wjechać (te mruganie światłami).
        Sam nie wyprzedzi i drugiemu nie da.


        > pozdrawiam
      • chaladia Re: skoro o ciezarowkach 29.11.02, 22:47
        Problem w tym, że ten idiota wraz ze wszystkim co ma i co będzie miał do końca
        życia i na 7 pokoleń naprzód nie jest wart szkód, jakie spowodował, a lepiej
        nie myśleć co mógł spowodować. Wyobraźmy sobie, że ten wiadukt nie był na mało
        uczęszczanej trasie kolejowej, ale w miejscu, gdzie pociągi podmiejskie jeżdżą
        co pół godziny. Sporo jest takich miejsc w oklicach Warszawy. Przesunięcie
        wiaduktu o kilkanaście cm to gwarantowane wykolejenie i upadek składu z
        wiaduktu na szosę poniżej. Zanim by się ktoś zorientował, byłaby tragedia.
        Kilkadziesiąt ofiar co najmniej, może i więcej. To mógł zrobić jeden idiota.
        I po co nam w Polsce Bin Laden i Al Kaida. Starczą nam PT Współobywatele...
    • Gość: KajTan Jak wyprzedzamy... IP: *.nsm.pl / 192.168.170.* 29.11.02, 23:43
      hej rapid,

      w tym roku kilka razy pomykalem Klasykiem po polskich szosach w regionach B.
      Waskie drogi, drzewa na poboczach, krete. Jedna ciezarowka (no prezciez do TIRa
      to mu daleko), sznur aut.

      Jada panowie i panie w wymuskanych wozach, z ktorych conajmniej 70% ma pod
      maska 130KM i wiecej. Jeden za drugim, gesiego, nikt sie nie wychyla.

      Czekaja. Na cud chyba, ze ciezarowka zjedzie na pobocze i ich przepusci.

      I ja ze swoimi 60KM i momentem obrotowym przypominajacym szyje zyrafy. Dwie
      osoby i pelen bagaznik. Gablota z podsterownym tylem, ktory na kazdym zakrecie
      stara sie wyprzedzic tyl...

      Jada jakies 60-70 kph. Wloka sie. Kawalek widocznej prostej, zszedlem do
      trojki, gaz w podloge i wyprzedzilem kolumne osobowych. Dalem migacz w prawo,
      ciezarowki nie bede wyprzedzal przed zakretem.

      Blenda swiatel i klakson, ze jak to, ja wyprzedzam? I to czym? Oldtimerem
      jakims? I nie czekalem w kolejce, az kazdy z nich wyprzedzi? Moj boze, zebym
      komus droge zajechal, czy jakos inaczej krzywde zrobil - wystarczy, ze lepiej
      niz Oni potrafie wykonac manewr wyprzedzania.

      Kolejna prosta, migacz, blysk do ciezarowki (zeby mnie widzial, bo w hurgocie
      Jelcza moze nie slyszec:), zejscie do trojki, gaz do oporu, i polknalem
      ciezarowke.

      Towarzystwo zostalo z tylu. Jak matka z mlodymi na spacerze ;))

      Oczywiscie, na glownej drodze typu Wawa-Gdansk po godzinie 'mistrzowie prostej'
      dogonili Klasyka i z pogarda zajezdzali droge. No bo jak sie ma 2 szerokie pasy
      + pobocza, to sie wyprzedza elastyczna piatka ;) A co.

      Szkoda, ze na kursach nie ucza podstawowych manewrow na drogach, kultury i
      zachowan kierowcy. Szkoda.

      p.s. Siostra mojego przyjaciela tez uwaza, ze podczas wyprzedzamia nie bedzie
      redukowac biegu, bo piatka jest elastyczna (w Tico), no a jak wyprzedzi, to
      zaraz znowu musi ja wlozyc - po co ma sie meczyc. Po drugie, to jezdzi z noga
      na pedale sprzegla...

      Bywa - bo to Polska wlasnie.

      • Gość: młody KajTanie! mój guru! IP: *.acn.pl / 10.71.3.* 30.11.02, 00:01
        może nie do końca guru bo sam też tak robię nikomu nie zajeżdżając ani krzywdy
        nie robiąc
        Wyłuskałeś najzwyczajniej całą prawdę o polskich kierowcach (wielu), którzy
        (rzeczywiście) nienauczeni na kursach tego podstawowego manewru pierdzą w fotel
        i przeklinają TIR-y ze strachu przed narastającym ruchem na polskich drogach.

        Mówiłem kiedyś znajomej by przy podjeździe pod górkę zredukowała na trójkę(co
        najmniej) bo tuż przy wzniesieniu CC 700 prawie że gasło :)
        po pewnym czasie jedziemy jej autkiem, górka ta sama a ona mi mówi że nie
        będzie redukować bo jest jeszcze gorzej...RĘCE OPADAJĄ...daj jej 2.5 TDI to
        może gdzieś wjedzie i coś w miarę sprawnie wyprzedzi(może na 6 od 50? :)) )
        Śmieszne wydają się też teksty forumowicza który mówi o wyższości automatu BOOO
        ....nie musi myśleć(ani bać się) że mu silnik zgaśnie ROTFL

        pozdrawiam

        • greenblack Re: KajTanie! mój guru! 02.12.02, 22:51
          Gość portalu: młody napisał(a):

          >
          > Mówiłem kiedyś znajomej by przy podjeździe pod górkę zredukowała na trójkę(co
          > najmniej) bo tuż przy wzniesieniu CC 700 prawie że gasło :)
          > po pewnym czasie jedziemy jej autkiem, górka ta sama a ona mi mówi że nie
          > będzie redukować bo jest jeszcze gorzej...RĘCE OPADAJĄ...daj jej 2.5 TDI to
          > może gdzieś wjedzie i coś w miarę sprawnie wyprzedzi(może na 6 od 50? :)) )
          > Śmieszne wydają się też teksty forumowicza który mówi o wyższości automatu
          BOOO
          > ....nie musi myśleć(ani bać się) że mu silnik zgaśnie ROTFL

          Pośmiej się raczej z Twojej znajomej, która nie ma pojęcia o jeździe
          samochodem. Może jakby miała automat, to by jej silnik nie gasł przy jeździe
          pod górkę i pewnie stanowiłaby mniejsze zagrożenie na drogach. I czytaj
          wszystkie posty, a nie tylko pierwszy, chyba że 100 postów przerasta Twoje
          możliwości czytelnicze.
          > pozdrawiam

          Mimo wszystko również pozdrawiam.
          • Gość: młody Re: KajTanie! mój guru! IP: *.acn.pl / 10.71.3.* 03.12.02, 14:43
            greenblack napisał:

            > > Mówiłem kiedyś znajomej by przy podjeździe pod górkę zredukowała na trójkę
            > (co
            > > najmniej) bo tuż przy wzniesieniu CC 700 prawie że gasło :)
            > > po pewnym czasie jedziemy jej autkiem, górka ta sama a ona mi mówi że nie
            > > będzie redukować bo jest jeszcze gorzej...RĘCE OPADAJĄ...daj jej 2.5 TDI t
            > o
            > > może gdzieś wjedzie i coś w miarę sprawnie wyprzedzi(może na 6 od 50? :))
            > )
            > > Śmieszne wydają się też teksty forumowicza który mówi o wyższości automatu
            >
            > BOOO
            > > ....nie musi myśleć(ani bać się) że mu silnik zgaśnie ROTFL
            >
            > Pośmiej się raczej z Twojej znajomej, która nie ma pojęcia o jeździe
            > samochodem.

            Przecież z tego tekstu wynika bardzo jasno że nie pochwalam jazdy mojej znajomej
            która nie zdaje(zdawała) sobie sprawy z techniki jazdy...to oczywiste
            nieprawdaż?


            Może jakby miała automat, to by jej silnik nie gasł przy jeździe
            > pod górkę i pewnie stanowiłaby mniejsze zagrożenie na drogach.

            Może jakby miała wąsy... była wtedy początkującym kierowcą a już nie miała
            problemów z gasnącym silnikiem ;-) tylko trzeba było jej powiedziec co nalezy
            zrobić, to pojętna osoba i chyba zweryfikowała postępowanie i podjeżdża na
            nizszym biegu pod górkę

            I czytaj
            > wszystkie posty, a nie tylko pierwszy, chyba że 100 postów przerasta Twoje
            > możliwości czytelnicze.

            zdziwiłbys się ile postów na tamten temat przeczytałem, oczywiscie możesz
            szydzić bo widzę że moje krótkie stwierdzenie przyciągnęło twą rozbuchaną
            rządzą zemsty osobę, jednak mojego nastawienia do automatów nie zmienisz a
            stwierdzenia prowokacyjne typu "nie musze myśleć że mi silnik zgaśnie" to albo
            zachowaj dla siebie albo nie obrażaj sie jeśli ktokolwiek je później wykorzysta
            >
            > Mimo wszystko również pozdrawiam.

            również pozdrawiam i nie żywię urazy
            • greenblack Re: KajTanie! mój guru! 03.12.02, 15:07
              Gość portalu: młody napisał(a):


              > Przecież z tego tekstu wynika bardzo jasno że nie pochwalam jazdy mojej
              znajome
              > j
              > która nie zdaje(zdawała) sobie sprawy z techniki jazdy...to oczywiste
              > nieprawdaż?
              >
              >
              > Może jakby miała automat, to by jej silnik nie gasł przy jeździe
              > > pod górkę i pewnie stanowiłaby mniejsze zagrożenie na drogach.
              >
              > Może jakby miała wąsy... była wtedy początkującym kierowcą a już nie miała
              > problemów z gasnącym silnikiem ;-) tylko trzeba było jej powiedziec co nalezy
              > zrobić, to pojętna osoba i chyba zweryfikowała postępowanie i podjeżdża na
              > nizszym biegu pod górkę

              Skoro już "zweryfikowała swoje postępowanie", to czemu wciąż chcesz jej dać 2.5
              TDI?

              > I czytaj
              > > wszystkie posty, a nie tylko pierwszy, chyba że 100 postów przerasta Twoje
              >
              > > możliwości czytelnicze.
              >
              > zdziwiłbys się ile postów na tamten temat przeczytałem, oczywiscie możesz
              > szydzić bo widzę że moje krótkie stwierdzenie przyciągnęło twą rozbuchaną


              --------
              • Gość: młody Re: KajTanie! mój guru! IP: *.acn.pl / 10.71.3.* 03.12.02, 18:22
                greenblack napisał:

                > Skoro już "zweryfikowała swoje postępowanie", to czemu wciąż chcesz jej dać
                2.5

                bo osobom które popełniaja takie błedy jakich ona sie dopuszczała tylko takie
                cuś pomoże


                > Pozwolisz, że dam upust "mojej rozbuchanej Żądzą zemsty osobie"(co to za
                > składnia?)

                zastanawiaj się dalej

                >i znowu sobie poteoretyzuję?

                prosze Ciebie bardzo

                Może gdybyś zafundował sobie automat,
                > to Twój umysł miałby więcej czasu na poznawanie tajników ortografii polskiej
                i
                > nie popełniałbyś tak obrzydliwych błędów ortograficznych. I nie obrażaj się,
                że
                > to wykorzystałem.

                ale sobie poteoretyzowałeś he, nie obrażam się
                nie wiem jak ty ale ja podczas jazdy skupiam się na bezpiecznym prowadzeniu
                samochodu, Ty widocznie nie i dlatego potrzebny Ci automat

                błedy ortograficzne popełniam ale nie mam czasu nawet uruchomić choćby Word,
                przekopiować i spradzać pisowni, na szczęście na forum Auto-Moto bezbłędne
                pisanie nie jest warunkiem zabierania głosu

                niestety tez dla Ciebie zwracanie uwagi osobom dorosłym nie należy do dobrego
                tonu(tym bardziej że samemu błedy popełniasz)


                > Podrawiam, choć teraz już pewnie żywisz urazę.

                każdy ocenia po sobie, mnie nie jest aż tak łatwo wyprowadzić z równowagi
                a nie od dziś wiadomo że kiedy brak argumentów to czepiamy się błędów
                ortograficznych czy stylistycznych

                pozdrawiam
                • greenblack Re: KajTanie! mój guru! 03.12.02, 18:35
                  Gość portalu: młody napisał(a):

                  > niestety tez dla Ciebie zwracanie uwagi osobom dorosłym nie należy do dobrego
                  > tonu(tym bardziej że samemu błedy popełniasz)


                  > każdy ocenia po sobie, mnie nie jest aż tak łatwo wyprowadzić z równowagi
                  > a nie od dziś wiadomo że kiedy brak argumentów to czepiamy się błędów
                  > ortograficznych czy stylistycznych

                  Nie od dziś wiadomo, że kiedy brakuje argumentów, to niektórzy wypowiadają
                  formułkę:"starszym uwagi się nie zwraca".

                  > pozdrawiam

                  Pozdrawiam
                  • Gość: młody Re: KajTanie! mój guru! IP: *.acn.pl / 10.71.3.* 03.12.02, 18:45
                    greenblack napisał:

                    > > każdy ocenia po sobie, mnie nie jest aż tak łatwo wyprowadzić z równowagi
                    > > a nie od dziś wiadomo że kiedy brak argumentów to czepiamy się błędów
                    > > ortograficznych czy stylistycznych
                    >
                    > Nie od dziś wiadomo, że kiedy brakuje argumentów, to niektórzy wypowiadają
                    > formułkę:"starszym uwagi się nie zwraca".


                    nie będę rozstrzygał kto jest starszy, mówiłem dorosły a to zmienia postać
                    rzeczy

                    niestety stwierdzam w tym momencie że nasza rozmowa jest bez sensu :)

                    pozdrawiam
                    p.s. jeśli chcesz poznac moje zdanie o automatach to przeczytaj wszystkie
                    sensowne argumenty z Twojego wątku mówiace przeciw
                    • greenblack Re: KajTanie! mój guru! 03.12.02, 18:50
                      Gość portalu: młody napisał(a):


                      > nie będę rozstrzygał kto jest starszy, mówiłem dorosły a to zmienia postać
                      > rzeczy
                      >
                      > niestety stwierdzam w tym momencie że nasza rozmowa jest bez sensu :)

                      Dobrze, a teraz dam dowód mojego infantylizmu:

                      ;PPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPP

                      > pozdrawiam
                      > p.s. jeśli chcesz poznac moje zdanie o automatach to przeczytaj wszystkie
                      > sensowne argumenty z Twojego wątku mówiace przeciw

                      A które są sensowne? Wskaż dzieciakowi.

                      Pozdrawiam
    • Gość: hip Re: Husaria rusza do ataku!!! IP: *.pgi.waw.pl 02.12.02, 13:11
      Często jeżdzę (szczególnie latem) W-wa-Gdańsk. I widzę taki obrazek: kilkunastu
      wariatów jedzie jeden tuż za drugim i bezustannie próbują się wzajemnie
      wyprzedzać. Potem kilometr przerwy i pustej drogi. Potem znów zgraja kilkunastu
      wariatów itd. Czysty obłęd i objaw prymitywizmu.
      • Gość: marba Re: Husaria rusza do ataku!!! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.02, 13:29
        Gość portalu: hip napisał(a):

        > Często jeżdzę (szczególnie latem) W-wa-Gdańsk. I widzę taki obrazek:
        kilkunastu
        >
        > wariatów jedzie jeden tuż za drugim i bezustannie próbują się wzajemnie
        > wyprzedzać. Potem kilometr przerwy i pustej drogi. Potem znów zgraja
        kilkunastu
        >
        > wariatów itd. Czysty obłęd i objaw prymitywizmu.

        A co ty miedzy nimi robisz?
        Obserwujesz wszystko z tyłu z bezpiecznej odległości?
        Wyprzedzasz dopiero jak ta zgraja popędzi dalej?
        • Gość: hip Re: Husaria rusza do ataku!!! IP: *.pgi.waw.pl 02.12.02, 13:40
          Gość portalu: marba napisał(a):

          > Gość portalu: hip napisał(a):
          >
          > > Często jeżdzę (szczególnie latem) W-wa-Gdańsk. I widzę taki obrazek:
          > kilkunastu
          > >
          > > wariatów jedzie jeden tuż za drugim i bezustannie próbują się wzajemnie
          > > wyprzedzać. Potem kilometr przerwy i pustej drogi. Potem znów zgraja
          > kilkunastu
          > >
          > > wariatów itd. Czysty obłęd i objaw prymitywizmu.
          >
          > A co ty miedzy nimi robisz?

          hip: Czy na prawdę w tym wszystkim interesuje Cię najbardziej co ja robię?

          > Obserwujesz wszystko z tyłu z bezpiecznej odległości?

          hip: Jadę zwykle z prędkością 90-110. Kiedy ta zgraja zbliża się wtedy nieco
          zwalniam i pozwalam się wyprzedzić. I tak jak piszesz: obserwuję z dala jak się
          przed siebie wpychają wzajemnie.

          > Wyprzedzasz dopiero jak ta zgraja popędzi dalej?

          hip: Wyprzedzam wtedy kiedy pozwalają na to przepisy i sytuacja na drodze.
          Nigdy nie wyprzedzam na "trzeciego" czy "czwartego". Bo się boję...

    • Gość: wujek Re: Husaria rusza do ataku!!! IP: *.crowley.pl 02.12.02, 17:05
      To prawda niektórzy traktują jezdnię jak pole bitwy
      zasada nr 1: nie dać się wyprzedzić niezależnie od własnej prędkości:
      (widać to np. na trasie wwa-lublin). wleczesz się 50-60km/h ale musisz
      trzymać się środka jezdni jak rozbitek koła ratunkowego. widzisz że chcą cię
      wyprzedzić ale nie przesuwasz się bliżej prawej . duma i ambicja na to nam nie
      pozwala.
      zasada nr2: aby zachować dynamikę jazdy i móc się chwalić że trasę wwa-zakopane
      robi się w 4 godź ( z postojem w mc donaldzie w międzyczasie ) nie należy
      zdejmować nogi z gazu. zbliżając się do jadącego (wolniej) przed nami
      samochodu włączyć światła (w razie potrzeby nawet długie),kierunek
      (opcjonalnie) i wyprzedzać niech kolesie z przeciwka uciekają do rowu no nie.
      w przypadku wystąpienia trudności użyć klaksonu
      zasada nr3:wyjeżdżając z drogi podporządkowanej na główną należy zachować
      dynamikę(patrz wyżej) i nie zwalniać a tym bardziej zatrzymywać się. Zgodnie z
      zasadą ograniczonego zaufania jadący drogą główną musi uważać na innych
      Podobna zasada obowiązuje przy skręcaniu z drogi głównej w podrzędną najlepiej
      leśną lub polną: użycie kierunkowskazu opcjonalne (pamiętać o zużywaniu się
      żarówek)manewr najlepiej wychodzi gdy rozpoczynamy go od środka jezdni
      (niezależnie od jej szerokości), hamowanie dozwolone ale dopiero w ostatniej
      chwili przed skrętem (patrz punkt nt dynamiki jazdy)
      • Gość: marba Re: Husaria rusza do ataku!!! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.02, 20:48
        Gość portalu: wujek napisał(a):

        > To prawda niektórzy traktują jezdnię jak pole bitwy
        > zasada nr 1: nie dać się wyprzedzić niezależnie od własnej prędkości:
        > (widać to np. na trasie wwa-lublin). wleczesz się 50-60km/h ale musisz
        > trzymać się środka jezdni jak rozbitek koła ratunkowego. widzisz że chcą cię
        > wyprzedzić ale nie przesuwasz się bliżej prawej . duma i ambicja na to nam
        nie
        > pozwala.
        > zasada nr2: aby zachować dynamikę jazdy i móc się chwalić że trasę wwa-
        zakopane
        >
        > robi się w 4 godź ( z postojem w mc donaldzie w międzyczasie ) nie należy
        > zdejmować nogi z gazu. zbliżając się do jadącego (wolniej) przed nami
        > samochodu włączyć światła (w razie potrzeby nawet długie),kierunek
        > (opcjonalnie) i wyprzedzać niech kolesie z przeciwka uciekają do rowu no nie.
        > w przypadku wystąpienia trudności użyć klaksonu
        > zasada nr3:wyjeżdżając z drogi podporządkowanej na główną należy zachować
        > dynamikę(patrz wyżej) i nie zwalniać a tym bardziej zatrzymywać się. Zgodnie
        z
        > zasadą ograniczonego zaufania jadący drogą główną musi uważać na innych
        > Podobna zasada obowiązuje przy skręcaniu z drogi głównej w podrzędną
        najlepiej
        > leśną lub polną: użycie kierunkowskazu opcjonalne (pamiętać o zużywaniu się
        > żarówek)manewr najlepiej wychodzi gdy rozpoczynamy go od środka jezdni
        > (niezależnie od jej szerokości), hamowanie dozwolone ale dopiero w ostatniej
        > chwili przed skrętem (patrz punkt nt dynamiki jazdy)

        Znam dobrze realia Polskich dróg i do wcześniejszych wypowiedzi raczej trudno
        się przyczepić, bo tak po prostu jest jak już poprzednicy napisali. Ale skąd
        się wzieły obserwacje kolegi wujka? Nie wiem, ale nie z polskich dróg.
        Ja oglądam to troche z innej perspektywy, czasem akurat jestem w tej
        przysłowiowej husarii, też jej unikam, ale raczej preferuje ucieczkę do przodu.
        Na pewno nie będe czekał aż wszyscy po kolei wyprzedzą, bo jak sami wiecie
        swojej kolejki bym się niedoczekał, niektórzy mają takie problemy z oceną
        odległości i takie przyspieszenia, jak już ktoś wcześniej zuważył i to pomimo
        mocnych fur, które nijak nie chcą ostro odjechać na piątym biegu, że szlag może
        człowieka trafić jak piąta z kolei czysta sytuacja nie zostaje wykorzystana, a
        kolejka z tyłu rośnie i co raz ktoś nie wytrzyma i łyka wszystkich jednym
        pociągnięciem. Ja w każdym razie czuje się o wiele bezpieczniej jak wcale na
        nikogo nie czekam, tylko przy pierwszej okazji wyprzedzam wszystkich, czasem
        dojeżdżając do takiej gromady mam na tyle dużą przewage szybkości że moge
        przeskoczć i 10 samochodów, tam gdzie pierwszemu nie wystarczyło by
        przyśpieszenia żeby bezpiecznie wyprzedzić. Większość kierowców, również tych
        jeżdzących szybko nie wykożystuje przewagi prędkości i nie widzi kożyści z
        płynności jazdy, dolatują do ciężarówki szybko, żeby wychamować do jej
        prędkości i dopiero potem zbierać się do wyprzedzania, a ten manewr trzeba
        planować z daleka, zdjąć noge z gazu, lub przyśpieszyć za wczasu, aby wstrzelić
        się w luke do wyprzedzania z już zbudowaną przewagą prędkości. Najłatwiej się
        tego nauczyć jak się jeździ maluchem, który przyśpieszenie jakie ma każdy wie,
        ale chyba nie tylko ja zaczynałem od malucha.
        • polokokt Re: Husaria rusza do ataku!!! 02.12.02, 20:58
          czesc
          wlasnie, calkowicie sie zgadzam. Ja zaczynalem swoja szkole jazdy na CC 700,
          samochodzie niewiele szybszym od malucha a czasem wobec niektorych egzemplarzy
          byl nawet ulegly :). Ale wlasnie tam nauczylem sie tego ze takie manewry trzeba
          za wczasu planowac. Patrzec co sie dzieje daleko przed nami aby moc w miare
          rozsadnie zaplanowac wyprzedzanie. Jak sie CC jechalo i widzialo daleko, daleko
          przed nami luke w samochodach to sie lekko zwalnialo aby oddalic sie od
          samochodu jadacego przed nami, po czym redukcja (jesli nie byla to predkosc
          ktora mogla by spowodowac zostawienie skrzyni biegow na ulicy po wrzuceniu
          trzeciego biegu) i rozpedzanie aby w momecie pojawienia sie luki moc wyprzedzic
          posiadajac juz wystarczajaco duzo predkosc.
          Wolny samochod jest najlepszy na poczatek szkoly jazdy. Uczy pokory i taktyki :)
          Pozdrawiam
          • Gość: cc Re: do polokokta IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.12.02, 22:24
            podpisuję się obiema rękami i nogami.
            zaczynałem do FSO 1500 i pomimo, że mam już trzeci wózek od tej pory i 90 KM,
            wyprzedzam tak samo jak w FSO 1500, chyba że mam maks. moment na zegarze i
            jadąc 110 km/h widzę jeszcze dużo miejsca na wyprzedzenie kolejnego gościa,
            jadącego maks 90 km/h.

            PS
            a polococktę też lubię, z lodem ;-)
        • Gość: wujek Re: Husaria rusza do ataku!!! IP: *.crowley.pl 02.12.02, 21:26
          Gość portalu: marba napisał(a):

          > Gość portalu: wujek napisał(a):
          >
          > > To prawda niektórzy traktują jezdnię jak pole bitwy
          > > zasada nr 1: nie dać się wyprzedzić niezależnie od własnej prędkości:
          > > (widać to np. na trasie wwa-lublin). wleczesz się 50-60km/h ale musisz
          > > trzymać się środka jezdni jak rozbitek koła ratunkowego. widzisz że chcą c
          > ię
          > > wyprzedzić ale nie przesuwasz się bliżej prawej . duma i ambicja na to nam
          >
          > nie
          > > pozwala.
          > > zasada nr2: aby zachować dynamikę jazdy i móc się chwalić że trasę wwa-
          > zakopane
          > >
          > > robi się w 4 godź ( z postojem w mc donaldzie w międzyczasie ) nie należy
          > > zdejmować nogi z gazu. zbliżając się do jadącego (wolniej) przed nami
          > > samochodu włączyć światła (w razie potrzeby nawet długie),kierunek
          > > (opcjonalnie) i wyprzedzać niech kolesie z przeciwka uciekają do rowu no n
          > ie.
          > > w przypadku wystąpienia trudności użyć klaksonu
          > > zasada nr3:wyjeżdżając z drogi podporządkowanej na główną należy zachować
          > > dynamikę(patrz wyżej) i nie zwalniać a tym bardziej zatrzymywać się. Zgodn
          > ie
          > z
          > > zasadą ograniczonego zaufania jadący drogą główną musi uważać na innych
          > > Podobna zasada obowiązuje przy skręcaniu z drogi głównej w podrzędną
          > najlepiej
          > > leśną lub polną: użycie kierunkowskazu opcjonalne (pamiętać o zużywaniu si
          > ę
          > > żarówek)manewr najlepiej wychodzi gdy rozpoczynamy go od środka jezdni
          > > (niezależnie od jej szerokości), hamowanie dozwolone ale dopiero w ostatni
          > ej
          > > chwili przed skrętem (patrz punkt nt dynamiki jazdy)
          >
          > Znam dobrze realia Polskich dróg i do wcześniejszych wypowiedzi raczej trudno
          > się przyczepić, bo tak po prostu jest jak już poprzednicy napisali. Ale skąd
          > się wzieły obserwacje kolegi wujka? Nie wiem, ale nie z polskich dróg.
          > Ja oglądam to troche z innej perspektywy, czasem akurat jestem w tej
          > przysłowiowej husarii, też jej unikam, ale raczej preferuje ucieczkę do
          przodu.
          >
          > Na pewno nie będe czekał aż wszyscy po kolei wyprzedzą, bo jak sami wiecie
          > swojej kolejki bym się niedoczekał, niektórzy mają takie problemy z oceną
          > odległości i takie przyspieszenia, jak już ktoś wcześniej zuważył i to pomimo
          > mocnych fur, które nijak nie chcą ostro odjechać na piątym biegu, że szlag
          może
          >
          > człowieka trafić jak piąta z kolei czysta sytuacja nie zostaje wykorzystana,
          a
          > kolejka z tyłu rośnie i co raz ktoś nie wytrzyma i łyka wszystkich jednym
          > pociągnięciem. Ja w każdym razie czuje się o wiele bezpieczniej jak wcale na
          > nikogo nie czekam, tylko przy pierwszej okazji wyprzedzam wszystkich, czasem
          > dojeżdżając do takiej gromady mam na tyle dużą przewage szybkości że moge
          > przeskoczć i 10 samochodów, tam gdzie pierwszemu nie wystarczyło by
          > przyśpieszenia żeby bezpiecznie wyprzedzić. Większość kierowców, również tych
          > jeżdzących szybko nie wykożystuje przewagi prędkości i nie widzi kożyści z
          > płynności jazdy, dolatują do ciężarówki szybko, żeby wychamować do jej
          > prędkości i dopiero potem zbierać się do wyprzedzania, a ten manewr trzeba
          > planować z daleka, zdjąć noge z gazu, lub przyśpieszyć za wczasu, aby
          wstrzelić
          >
          > się w luke do wyprzedzania z już zbudowaną przewagą prędkości. Najłatwiej się
          > tego nauczyć jak się jeździ maluchem, który przyśpieszenie jakie ma każdy
          wie,
          > ale chyba nie tylko ja zaczynałem od malucha.


          Opisane przeze mnie zasady jazdy to kodeks honorowy niektórych (jak napisałem)
          rycerzy szos i znam je z naszych dróg np gdańskiej, katowickiej
          Mimo że jedziesz np 4-5 godzin i w sumie jazda jest monotonna wystarczy jeden
          klient aby pot spłynął po plecach, i zapamiętać jazdę przynajmniej na jakis
          czas
          Nie jestem wrogiem szybkiej jazdy (raczej za wolnej ) ale czy szybka jazda to
          np.170km/h ? raczej wariacka


        • Gość: Z^2 Re: Husaria rusza do ataku!!! IP: *.opisik.pulawy.pl 04.12.02, 13:40
          Gość portalu: marba napisał(a):

          [..]
          > przyśpieszenia żeby bezpiecznie wyprzedzić. Większość kierowców, również tych
          > jeżdzących szybko nie wykożystuje przewagi prędkości i nie widzi kożyści z
          > płynności jazdy, dolatują do ciężarówki szybko, żeby wychamować do jej
          > prędkości i dopiero potem zbierać się do wyprzedzania, a ten manewr trzeba
          > planować z daleka, zdjąć noge z gazu
          [..]

          I podczas takiego wyprzedzania można zrobić czołowe zderzenie - nigdy tego nie
          rób więcej, zawsze może Ci ktoś wyjechać z bocznej drogi. Zawsze zwalniam przed
          następnym wyprzedzaniem, bo slalom to na stoku sobie urządzam a nie na drodze.
          Z^2
          • Gość: marba Re: Husaria rusza do ataku!!! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.02, 13:56
            Gość portalu: Z^2 napisał(a):

            > Gość portalu: marba napisał(a):
            >
            > [..]
            > > przyśpieszenia żeby bezpiecznie wyprzedzić. Większość kierowców, również t
            > ych
            > > jeżdzących szybko nie wykożystuje przewagi prędkości i nie widzi kożyści z
            >
            > > płynności jazdy, dolatują do ciężarówki szybko, żeby wychamować do jej
            > > prędkości i dopiero potem zbierać się do wyprzedzania, a ten manewr trzeba
            >
            > > planować z daleka, zdjąć noge z gazu
            > [..]
            >
            > I podczas takiego wyprzedzania można zrobić czołowe zderzenie - nigdy tego
            nie
            > rób więcej, zawsze może Ci ktoś wyjechać z bocznej drogi. Zawsze zwalniam
            przed
            >
            > następnym wyprzedzaniem, bo slalom to na stoku sobie urządzam a nie na drodze.
            > Z^2


            Dla czego nie moge mieć w początkowej fazie wyprzedzania tej predkości jaka ty
            masz w końcowej? Oczywiście najpierw trzeba się upewnić że jet na wszystko
            miejsce.
            U kogo manewr wyprzedzania bedzie trwał krócej?
            Który więc bedzie bezpieczniejszy?
            Dla czego uważasz że moja metoda wyprzedzania jest bliższa slalomowi, niż twoja?

            Jedzie sobie gość tak 130-140 ja sobie jade za nim. Zbliżamy się do cieżarówki,
            droga prosta, widoczność dobra i nikogo wiecej niema. Gość zaczyna zwalniać, a
            ja wychylam sie z dalek i jak jest pusto to zmieniam pas, a gość hamuje i się
            jeszcze denerwuje że debil za nim nie poczekał na swoją kolejke.

            • Gość: hip Re: Husaria rusza do ataku!!! IP: 148.81.254.* 04.12.02, 14:11
              Gość portalu: marba napisał(a):

              > Jedzie sobie gość tak 130-140 ja sobie jade za nim. Zbliżamy się do
              cieżarówki,
              >
              > droga prosta, widoczność dobra i nikogo wiecej niema. Gość zaczyna zwalniać,
              a
              > ja wychylam sie z dalek i jak jest pusto to zmieniam pas, a gość hamuje i się
              > jeszcze denerwuje że debil za nim nie poczekał na swoją kolejke.
              >
              hip: A ty po co się pchasz przed niego? Skoro zakładasz, że on też chce
              wyprzedzić. Jeśli on wyprzedzi pierwszy a ty zanim to co? Korona ci z głowy
              spadnie? A może będziesz się frustrował przez to?
              • Gość: marba Re: Husaria rusza do ataku!!! IP: 213.76.11.* 04.12.02, 15:11
                Gość portalu: hip napisał(a):

                > Gość portalu: marba napisał(a):
                >
                > > Jedzie sobie gość tak 130-140 ja sobie jade za nim. Zbliżamy się do
                > cieżarówki,
                > >
                > > droga prosta, widoczność dobra i nikogo wiecej niema. Gość zaczyna zwalnia
                > ć,
                > a
                > > ja wychylam sie z dalek i jak jest pusto to zmieniam pas, a gość hamuje i
                > się
                > > jeszcze denerwuje że debil za nim nie poczekał na swoją kolejke.
                > >
                > hip: A ty po co się pchasz przed niego? Skoro zakładasz, że on też chce
                > wyprzedzić. Jeśli on wyprzedzi pierwszy a ty zanim to co? Korona ci z głowy
                > spadnie? A może będziesz się frustrował przez to?

                Widzisz hip, ty wszystko sprowadzasz do emocjonalnego podejścia do sprawy.
                Sytuacje na drodze niezależnie czy jedziesz 140, czy 40 trzeba traktować na
                zimno, bez emocji. Mi korona z głowy nie spadnie jak mnie ktoś wyprzedzi, czy
                jedzie sobie równym tępem przedemną. Ale jak hamowanie nie ma sensu, to po co
                ja mam hamować. Jak gość przedemną ma problem z oceną odległości to jego
                problem, jak widzę że jest miejsce, to płynnie do przodu. A nie skokami.
            • Gość: Z^2 Re: Husaria rusza do ataku!!! IP: *.opisik.pulawy.pl 04.12.02, 14:29
              Gość portalu: marba napisał(a):

              > Dla czego nie moge mieć w początkowej fazie wyprzedzania tej predkości jaka
              ty
              >
              > masz w końcowej? Oczywiście najpierw trzeba się upewnić że jet na wszystko

              Wyobraź sobie taką sytuację - znak przed skrzyżowaniem jest ustawiany w
              odległości około 150 m a samochód jadący 130 km/h taką odległości pokona w
              ciągu 4 sek. Jeżeli zaczniesz tak wyprzedzać t z pewnością nie ustrzeżesz się
              wyprzedzania na skrzyżowaniu co przy tej szybkości nie da Ci żadnej szansy na
              wybrnięcie z tej sytuacji. Wyprzedzanie na skrzyżowniach należy jednak do
              bardzo poważnych wykroczeń. Auto przy szybkości 130 km/h hamuje na odcinku nie
              mniejszym niż 70 m.

              > miejsce.
              > U kogo manewr wyprzedzania bedzie trwał krócej?
              > Który więc bedzie bezpieczniejszy?
              > Dla czego uważasz że moja metoda wyprzedzania jest bliższa slalomowi, niż
              twoja
              > ?
              >
              > Jedzie sobie gość tak 130-140 ja sobie jade za nim. Zbliżamy się do
              cieżarówki,
              >
              > droga prosta, widoczność dobra i nikogo wiecej niema. Gość zaczyna zwalniać,
              a
              > ja wychylam sie z dalek i jak jest pusto to zmieniam pas, a gość hamuje i się
              > jeszcze denerwuje że debil za nim nie poczekał na swoją kolejke.

              Zgadzam się, że są tacy, którym sprawia trudnośc wyprzedzanie ale nie jest to
              powodem, by nie dać mu szansy wykonać tego manewru - bo gdy wszyscy będą tak
              wyprzedzać to ci słabsi nigdy nie wyprzedzą i będą się denerwować i mogą
              doprowadzić do trudnej sytuacju by nie powiedzieć bez wyjścia.
              Ja daję szansę temu pierwszemu na wyprzedzenie i denerwują mnie tacy co ledwo
              się pojawili i już do przody chcą gnać - wierz mi, zawsze takich dopędzam i
              wtedy to ja ich w takiej sytuacji stawiam - wyprzedzam by sobie i innym krzywdy
              nie zrobić.

              W przeszłości miałem taką sytuację, z daleka zważyłem, że samochód osobowy
              zaczyna wyprzedzać jakiegoś wlokącego się TIR-a - postanowiłem z dobiegu
              podłączyć się pod to wyprzedzanie. W połowie wyprzedzania kierowca samochodu
              osobowego zdecydował, że nie da rady i postanowił schować się za ciężarówkę
              poczym zaczął hamować. To że miałem większą prędkość niż on spowodowało, że
              hamowanie stało się niewykonalne - miałem do wyboru albo w tył stuknąć osobówkę
              albo zająć mu miejsce po prawej stronie za TIR-em - wszytko to skończyło by się
              wielkim karambolem. Postanowiłem bronić się i zjechałem na lewą stronę drogi,
              na pobocze i tam zatrzymałem samochód - udając, że tam się chciałem zatrzymać.
              Po tym zdarzeniu już nigdy nie wyprzedzam z dobiegu.

              Pozdrawiam
              Z^2
              • Gość: marba Re: Husaria rusza do ataku!!! IP: 213.76.11.* 04.12.02, 15:29
                Gość portalu: Z^2 napisał(a):

                > Wyobraź sobie taką sytuację - znak przed skrzyżowaniem jest ustawiany w
                > odległości około 150 m a samochód jadący 130 km/h taką odległości pokona w
                > ciągu 4 sek. Jeżeli zaczniesz tak wyprzedzać t z pewnością nie ustrzeżesz się
                > wyprzedzania na skrzyżowaniu co przy tej szybkości nie da Ci żadnej szansy na
                > wybrnięcie z tej sytuacji. Wyprzedzanie na skrzyżowniach należy jednak do
                > bardzo poważnych wykroczeń. Auto przy szybkości 130 km/h hamuje na odcinku
                nie
                > mniejszym niż 70 m.

                Jakoś mi się jeszcze nie zdażyło że by nagle skrzyżowanie wyrosło mi spod
                ziemi. Własnie dla tego droge trzeba obserwować i myśleć daleko do przodu, ja
                jak wyprzedzam to widze miejsce w którym skończe, znam takich co wymyślają w
                trakcie, jak ma mnie tu zaskoczyć skrzyżowanie?

                > wierz mi, zawsze takich dopędzam i
                > wtedy to ja ich w takiej sytuacji stawiam

                Nie sądzisz że to jest właśnie problem, wielkie urażone ego wyprzedzonego
                kierowcy, teraz cie dopędze i ci pokaże.
                Mnie w takiej sytuacji nie postawisz, bo jak jest na to miejsce to nie zwolnie,
                a jak będziesz jechał szybciej to cie po prostu puszcze.

                > W przeszłości miałem taką sytuację, z daleka zważyłem, że samochód osobowy
                > zaczyna wyprzedzać jakiegoś wlokącego się TIR-a - postanowiłem z dobiegu
                > podłączyć się pod to wyprzedzanie. W połowie wyprzedzania kierowca samochodu
                > osobowego zdecydował, że nie da rady i postanowił schować się za ciężarówkę
                > poczym zaczął hamować. To że miałem większą prędkość niż on spowodowało, że
                > hamowanie stało się niewykonalne - miałem do wyboru albo w tył stuknąć
                osobówkę
                >
                > albo zająć mu miejsce po prawej stronie za TIR-em - wszytko to skończyło by
                się
                >
                > wielkim karambolem. Postanowiłem bronić się i zjechałem na lewą stronę drogi,
                > na pobocze i tam zatrzymałem samochód - udając, że tam się chciałem
                zatrzymać.
                > Po tym zdarzeniu już nigdy nie wyprzedzam z dobiegu.
                >
                > Pozdrawiam
                > Z^2

                Sytucje zdażają się różne i nikt wszystkich nie przewidzi, na przyczepke raczej
                staram się nie wyprzedzać, bo oprócz tego że taki samochód zasłania widok do
                przodu, to właśnie z niewiadomych powodów może zrezygnować z dalszego
                wyprzedzania i bardzo gwałtownie zachamować, wtedy nawte przy takiej samej
                prędkości początkowej może być spory problem, to jest jeden z elemntów jazdy
                stadnej. Takie stado najlepiej zostawić za sobą, albo pozwolić mu odjechać.
                Ale żeby nie było że jestm taki bezkrytyczny to jest zawsze obawa, tym większa
                im więcej samochodów wyprzedzasz na raz, że ktoś się nagle namyśli i jednak
                postanowi wyprzedzać, niezwracając uwagi że ty za nim już zaczełęś. Tak więc ta
                przewaga prędkości, tak potrzebna przy wyprzedzaniu, nie może być skrajna. Jak
                ciężarówka toczy się 50km/h, a za nią trzy samochody, które chciałby
                wyprzedzić, ale się boją, to smignięcie takiej kolumny z prędkością 140 km/h
                przypomina już hazard.
                • Gość: Z^2 Re: Husaria rusza do ataku!!! IP: *.opisik.pulawy.pl 05.12.02, 09:14
                  Gość portalu: marba napisał(a):

                  [...]
                  > Jakoś mi się jeszcze nie zdażyło że by nagle skrzyżowanie wyrosło mi spod
                  > ziemi. Własnie dla tego droge trzeba obserwować i myśleć daleko do przodu, ja
                  > jak wyprzedzam to widze miejsce w którym skończe, znam takich co wymyślają w
                  > trakcie, jak ma mnie tu zaskoczyć skrzyżowanie?

                  Oj, może, może...
                  a o istnieniu skrzyzowania informuje Ciebie znak drogowy - reszte możesz sobie
                  wyobrazić (znaki drogowe są ustawiane dla tych co jadą przepisową prędkością, a
                  nie 140 km/h)

                  >
                  > > wierz mi, zawsze takich dopędzam i
                  > > wtedy to ja ich w takiej sytuacji stawiam
                  >
                  > Nie sądzisz że to jest właśnie problem, wielkie urażone ego wyprzedzonego
                  > kierowcy, teraz cie dopędze i ci pokaże.

                  Ja jadę szybko tylko wtedy, kiedy mam 100% pewności, że nikogo nie zaskoczę
                  swoją jazdą.

                  > Sytucje zdażają się różne i nikt wszystkich nie przewidzi,..

                  I tu Cie mam - wcześniej pisałeś, że wszystko potrafisz przewidzieć a tu...

                  Z^2
                  • Gość: marba Re: Husaria rusza do ataku!!! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.12.02, 09:28
                    Gość portalu: Z^2 napisał(a):

                    > Oj, może, może...
                    > a o istnieniu skrzyzowania informuje Ciebie znak drogowy - reszte możesz
                    sobie
                    > wyobrazić (znaki drogowe są ustawiane dla tych co jadą przepisową prędkością,
                    a
                    >
                    > nie 140 km/h)

                    A co jeśli nie ma znaku, ja te skrzyżowanie zauważe, a ty?

                    > > > wierz mi, zawsze takich dopędzam i
                    > > > wtedy to ja ich w takiej sytuacji stawiam
                    > >
                    > > Nie sądzisz że to jest właśnie problem, wielkie urażone ego wyprzedzonego
                    > > kierowcy, teraz cie dopędze i ci pokaże.
                    >
                    > Ja jadę szybko tylko wtedy, kiedy mam 100% pewności, że nikogo nie zaskoczę
                    > swoją jazdą.

                    Takiej pewności nie masz nigdy. A jak ty postawisz go w takiej, jak napisaleś
                    sytuacji to co?
                    Po za tym jak toś prawidłowo kożysta z lusterka, to nie mam mowy o zaskoczeniu.

                    > > Sytucje zdażają się różne i nikt wszystkich nie przewidzi,..
                    >
                    > I tu Cie mam - wcześniej pisałeś, że wszystko potrafisz przewidzieć a tu...
                    >
                    > Z^2

                    Tak? a gdzie tak napisałem?
                      • Gość: marba Re: Husaria rusza do ataku!!! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.12.02, 13:20
                        Gość portalu: Z^2 napisał(a):

                        > Gość portalu: marba napisał(a):
                        >
                        > Poddaję się...
                        >
                        > Z^2
                        >

                        Tak ma wyglądać argument nie do podważenia w twoim wydaniu?
                        Wytłumacz mi to jaśniej bo nie załapałem.
                        Sprawiałeś wrażenie poważnego rozmówcy, a tu takie rozczarowanie. Mam jeszcze
                        nadzieje że jednak się myle, co do tego rozczarowania.
                        Jeżeli dalej dyskusja potoczy się w sprowokowanym przez ciebie kierunku, to
                        będziemy łapać się za słówka, zamiast drążyć temat.
                        • Gość: Z^2 Re: Husaria rusza do ataku!!! IP: *.opisik.pulawy.pl 05.12.02, 14:42
                          Gość portalu: marba napisał(a):

                          > Tak ma wyglądać argument nie do podważenia w twoim wydaniu?

                          Jestem zbyt zajęty - niestety trzeba pracować.

                          > Wytłumacz mi to jaśniej bo nie załapałem.
                          > Sprawiałeś wrażenie poważnego rozmówcy, a tu takie rozczarowanie. Mam jeszcze
                          > nadzieje że jednak się myle, co do tego rozczarowania.
                          > Jeżeli dalej dyskusja potoczy się w sprowokowanym przez ciebie kierunku, to
                          > będziemy łapać się za słówka, zamiast drążyć temat.

                          Ja starałem się tylko uzmysłowić, że to co robisz jest niebezpiecznie nie tylko
                          dla Ciebie ale też i innych. Jeżeli argument, że znaki drogowe są ustawione na
                          szybkość mniejszą niż 140 - Ty bagatelizujesz - to jam mam prawo uznać, że ta
                          dyskusja nie będzia miała swojego końca.

                          Z^2

                          P.S.
                          Też byłem młody... a teraz zdrowy rozsądek "bierze górę". Liczę jednak, że z
                          biegiem lat ten proces dotyczy każdego - no, z małymi wyjątkami ;)

                          Pozdrawiam
                          Z^2
                          • Gość: marba Re: Husaria rusza do ataku!!! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.12.02, 15:01
                            Gość portalu: Z^2 napisał(a):

                            > Gość portalu: marba napisał(a):
                            >
                            > > Tak ma wyglądać argument nie do podważenia w twoim wydaniu?
                            >
                            > Jestem zbyt zajęty - niestety trzeba pracować.
                            >
                            > > Wytłumacz mi to jaśniej bo nie załapałem.
                            > > Sprawiałeś wrażenie poważnego rozmówcy, a tu takie rozczarowanie. Mam jesz
                            > cze
                            > > nadzieje że jednak się myle, co do tego rozczarowania.
                            > > Jeżeli dalej dyskusja potoczy się w sprowokowanym przez ciebie kierunku, t
                            > o
                            > > będziemy łapać się za słówka, zamiast drążyć temat.
                            >
                            > Ja starałem się tylko uzmysłowić, że to co robisz jest niebezpiecznie nie
                            tylko
                            >
                            > dla Ciebie ale też i innych. Jeżeli argument, że znaki drogowe są ustawione
                            na
                            > szybkość mniejszą niż 140 - Ty bagatelizujesz - to jam mam prawo uznać, że ta
                            > dyskusja nie będzia miała swojego końca.
                            >
                            > Z^2
                            >
                            > P.S.
                            > Też byłem młody... a teraz zdrowy rozsądek "bierze górę". Liczę jednak, że z
                            > biegiem lat ten proces dotyczy każdego - no, z małymi wyjątkami ;)
                            >
                            > Pozdrawiam
                            > Z^2

                            Do tej pory prędkość nie była dla ciebie problem, tylko fakt wyprzedzania z
                            marszu, bez zrównania prędkości z wyprzedzanym, aby się rozejrzeć, zastanowić i
                            dopiero wyprzedzać. Całą sytuacje można napisać od nowa dla mniejszej
                            prędkości, nic się specjalnie nie zmieni.

                            To samo tylko troche w mniejszym tępie.
                            Jedzie sobie gość tak 90-100 ja sobie jade za nim. Zbliżamy się do cieżarówki,
                            droga prosta, widoczność dobra i nikogo wiecej niema. Gość zaczyna zwalniać, a
                            ja wychylam sie z dalek i jak jest pusto to zmieniam pas, a gość hamuje i się
                            jeszcze denerwuje że debil za nim nie poczekał na swoją kolejke.


                            • Gość: Z^2 Re: Husaria rusza do ataku!!! IP: *.opisik.pulawy.pl 06.12.02, 07:53
                              Gość portalu: marba napisał(a):

                              > Do tej pory prędkość nie była dla ciebie problem, tylko fakt wyprzedzania z
                              > marszu, bez zrównania prędkości z wyprzedzanym, aby się rozejrzeć, zastanowić

                              Jeżeli szybką jazdę uprawiam to tylko w miejscach, w których nikomu to nie
                              zagraża i nie przeszkadza - wszędzie gdzie wszyscy jadą w sznureczku ta też
                              jadę w tym sznureczku. Szybką jazdę stosuję tylko i wyłącznie na własne ryzyko
                              (gdy na pewno nikogo nie ma w pobliżu i nikomu to nie zagraża).
                              Droga to nie tor wyścigowy - od tej zasady nie odstępuję.

                              > dopiero wyprzedzać. Całą sytuacje można napisać od nowa dla mniejszej
                              > prędkości, nic się specjalnie nie zmieni.
                              >
                              > To samo tylko troche w mniejszym tępie.
                              > Jedzie sobie gość tak 90-100 ja sobie jade za nim. Zbliżamy się do
                              cieżarówki,
                              > droga prosta, widoczność dobra i nikogo wiecej niema. Gość zaczyna zwalniać,
                              a
                              > ja wychylam sie z dalek i jak jest pusto to zmieniam pas, a gość hamuje i się

                              Jeszcze raz Ci przypomnę, że droga to nie tor wyścigowy i nie każdy kierujący
                              samochodem musi być mieć licencję rajdową.


                              > jeszcze denerwuje że debil za nim nie poczekał na swoją kolejke.

                              Jeżeli uważasz, że on jest debilem - to jakakolwiek wymiana argumentów z Tobą
                              nie ma sensu.
                              I jeszcze raz przypomnę, że droga to nie jest tor wyścigowy.

                              Z^2


                              • Gość: marba Re: Husaria rusza do ataku!!! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.02, 09:36
                                Ciągle zasłaniasz sie prędkoscią, ty i tobie podobni, ale zgoda prędkość jest
                                niebezpieczna, a ja wariat nie będe się z wami w tym temacie spierał. Jednak
                                poza powtarzaniem w kółko o koniecznosci ograniczenia prędkości nie jestem w
                                stanie wyciągnąć od was nic na temat techniki jazdy, a w tym przypadku
                                wyprzedzania. Nawet nie potraficie racjonalnie, rzeczowo skrytykować tego oczym
                                ja napisałem, jeśli nie liczyć czepiania się do prędkości. Na początku celowo
                                napisałem 130-140, a nie 90-100 i czekałem na gromy, nie zawiodłem się. Tak na
                                marginesie 130-140 to na wielu drogach płynna, dość spokojan jazda, oczywiście
                                zależy czym, w CC to już będzie wariactwo. Tak wiec podaje przykład z mniejszą
                                prędkością, ale chyba ktoś tego nie zauważył i dalej to samo.

                                Gość portalu: Z^2 napisał(a):

                                > > jeszcze denerwuje że debil za nim nie poczekał na swoją kolejke.
                                >
                                > Jeżeli uważasz, że on jest debilem - to jakakolwiek wymiana argumentów z Tobą
                                > nie ma sensu.
                                > I jeszcze raz przypomnę, że droga to nie jest tor wyścigowy.
                                >
                                > Z^2
                                >
                                >

                                Przeczytaj dokładnie. Napisałem że taki wyprzedzany ślamazara ma nie za debila.
                                Kłopoty z interpretacją przeczytanych zdań?
                                  • Gość: marba Re: Pytanie do marby IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.02, 10:28
                                    Gość portalu: Z^2 napisał(a):

                                    > Jeżeli jeden samochód jedzie z prędkością 130 km/h a drugi 100 km/h i w
                                    > jednakowym czasie i warunkach zaczną hamowanie - pytanie do Ciebie - jaką
                                    > będzie miał prędkość samochód jadący 130 km/h w momencie kiedy jadący 100
                                    km/h
                                    > już się zatrzymał?
                                    > Z^2

                                    30 km/h, może troche więcej, ale będzie o ponad 20 metrów dalej jeszcze nie
                                    skończywszy hamowania. Ten który zacznie z 70 km/h ztrzyma się jeszcze
                                    wcześniej. I to jest dowód na niebezpieczeństwo jakie niesie prędkość i dla
                                    tego trzeba się z nią liczyć.

                                    Ale przy wyprzedzaniu prędkość ma nieco inny wpływ na bezpieczeństwo.
                                    Wyprzadzenie ciężarówki jadącej 70 km/h, jeden samochód zacznie z prędkością 70
                                    km/h i skończy przy 75km/h, drugi zacznie z 70 km/h i skończy przy 90 km/h, a
                                    trzeci zacznie i skończy z predkością 90 km/h.
                                    Który wykona manewr w najkrótszym, a który w najdłuższym czasie?
                                    Który wykona manewr na najkrótszym odcinku, a który na najdłuższym?


                                    • Gość: Z^2 Re: Pytanie do marby IP: *.opisik.pulawy.pl 06.12.02, 10:43
                                      Gość portalu: marba napisał(a):


                                      > 30 km/h, może troche więcej, ale będzie o ponad 20 metrów dalej jeszcze nie
                                      > skończywszy hamowania. Ten który zacznie z 70 km/h ztrzyma się jeszcze


                                      Nie - około 80 km/h i to niezależnie od czy jadący 100 km/h jest w Fiatem 126 a
                                      jadący 130 km/h Ferrari (różnica nie będzie duża i na pewno nie będzie to 30 km)

                                      Był taki wątek na tym forum - tam szukaj wyjaśnienia

                                      No i co Ty na to?

                                      Z^2
                                      • Gość: marba Re: Pytanie do marby IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.02, 11:10
                                        Gość portalu: Z^2 napisał(a):

                                        > Gość portalu: marba napisał(a):
                                        >
                                        >
                                        > > 30 km/h, może troche więcej, ale będzie o ponad 20 metrów dalej jeszcze ni
                                        > e
                                        > > skończywszy hamowania. Ten który zacznie z 70 km/h ztrzyma się jeszcze
                                        >
                                        >
                                        > Nie - około 80 km/h i to niezależnie od czy jadący 100 km/h jest w Fiatem 126
                                        a
                                        >
                                        > jadący 130 km/h Ferrari (różnica nie będzie duża i na pewno nie będzie to 30
                                        km
                                        > )
                                        >
                                        > Był taki wątek na tym forum - tam szukaj wyjaśnienia
                                        >
                                        > No i co Ty na to?
                                        >
                                        > Z^2

                                        To ty popełniłeś błąd.
                                        Zapytałeś jaką predkość bedzie miał ten szybszy, gdy ten wolniejsz już się
                                        zatrzyma. A twoja odpowiedź była by prawidłow gdybyś zapytał jaką prędkość
                                        będzie miał szybszy w miejscu, w którym wolniejszy sie już zatrzyma.
                                        Rozumiesz? Zapytałeś o czas, a odpowiadasz o miejscu.
                                        • Gość: Z^2 Re: Pytanie do marby IP: *.opisik.pulawy.pl 06.12.02, 11:29
                                          Nie wiem kiedy był ten wątek, ale mam ten tekst. Tu chcę przeprosić autorów
                                          tego wątku za to, że nie podałem ich nazwisk, ale pewnie wybaczą, przecież to
                                          dla wspólnego bezpieczeństwa.
                                          Z^2

                                          Tu ten cytat:

                                          Ciekawy przyklad:
                                          Kierowca samochodu jadacego (w optymalnych warunkach) 130 km/h po dostrzezeniu
                                          przeszkody, w miejscu, w ktorym samochod jadacy 100 km/h juz by sie zatrzymal
                                          porusza sie jeszcze z szybkoscia ponad 90 km/h.

                                          Inaczej mowiac jadacy 100 km/h kierowca zatrzymalby sie tuz przed ta
                                          przeszkoda, podczas gdy kierowca jadacy tylko 30 km/h szybciej uderzylby w nia
                                          z szybkoscia wynoszaca jeszcze ponad 90 km/h...

                                          I ktory samochod bylby w tej sytuacji bezpieczniejszy? Energia uderzenia przy
                                          90 km/h rowna jest energii przy swobodnym spadku z wysokosci pond 30 m.

                                          a tu uzasadnienie ...

                                          Mysle, ze wystarczajaco solidne. Minimalna droga hamowania ze 100 km/h na
                                          suchej nawierzchni, w optymalnych warunkach sprawnego technicznie, nowego
                                          samochodu wynosi okolo 40 m. Mozna z tego obliczyc opoznienie (negatywne
                                          przyspieszenie) tego ruchu (9,65 m/s2) i obliczyc droge hamowania ze 130 km/h.
                                          Jesli sila dzialajaca na samochod przy tej predkosci mialaby sie zmienic to
                                          raczej negatywnie w skutek wyzszych temperetur. Ale zakladajac, ze bylaby
                                          identyczna, droga hamowania wynosilaby 68 m, a wiec 28 metrow wiecej. Do tego
                                          nalezy doliczyc sredni czas reakcji czlowieka (dostrzezenie przeszkody,
                                          zidentyfikowanie jej, podjecie decyzji, przejscie impulsu nerwowego, opor
                                          pedalu hamulca, ropzpoczecie hamowania) wynoszacy 1 sekunde (w praktyce z
                                          reguly znacznie wiecej). Przy 130 km/h jest to 36 metrow, przy 100 km/h 28.
                                          Mamy tutaj dalsze 8 metrow roznicy.

                                          Tak wiec calkowita droga zatrzymania (reakcja+hamowanie) ze 130 km/h wynosi w
                                          tym wypadku 104 m a ze 100 km/h 68 m. W momencie, gdy samochod jadacy 100 km/h
                                          juz stoi, samochod jadacy 130 znajdujac sie w fazie hamowania musi pokonac
                                          jeszcze 36 metrow. Przy takim opoznieniu (9,65 m/s2) samochod ten ma zatem
                                          predkosc poczatkowa grubo powyzej 90 km/h. Dla przypomnienia: ten sam samochod
                                          ze 100 km/h potrzebowal 40 m, zeby sie zatrzymac.

                                          Eksperci zajmujacy sie problematyka ruchu drogowego przyjmuja dla samochodu
                                          osobowego na suchej nawierzchni bardziej bliskie rzeczywistosci opoznienie przy
                                          hamowaniu wynoszace 0,7 m/s2. Drogi zatrzymania obu samochodow w tym wypadku
                                          zwiekszylyby sie odpowiednio o 26 metrow (130 km/h) i 16 metrow (100 km/h).
                                          Predkosc szybszego samochodu w punkcie zatrzymania sie wolniejszego tez
                                          wynosilaby ponad 90 km/h.

                                          Roznice drog hamowania miedzy fabrycznie nowymi samochodami, tak czesto
                                          traktowane jako pretekst i usprawiedliwienie agresywnej jazdy (buo psecies
                                          mozna) nie odgrywaja wiekszej roli, rowniez z tego wzgledu, ze juz po kilku
                                          tygodniach eksploatacji parametry te moga ulec calkowitemu odwroceniu. Swego
                                          czasu ktos podal tutaj liste drog hamowania ze 100 km/h fabrycznie nowych
                                          samochodow w optymalnych warunkach. Dwa przyklady z roznych krancow tej listy:
                                          Audi S4 niecale 37 m, Seicento 44m.
                                          Jesli powyzsza sytuacje przelozylibysmy na te dwa samochody (Audi jedzie 130
                                          km/h, Seicento ze swymi "slabymi" hamulcami 100 km/h) to mozna policzyc, ze w
                                          momencie, gdy kierowca Seicento juz zatrzymal swoj samochod, Audi porusza sie
                                          akurat jeszcze z szybkoscia...... 83 km/h.
                                          Jakby nie bylo - mniej niz 90 km/h ;o)

                                          Z^2: Ja tego wcześniej też nie wiedziałem, choć przyznam się, że czułem to w
                                          podświadomości "czasami byłem nieprzyjemnie zakakiwany".
                                          • Gość: marba Re: Pytanie do marby IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.02, 11:52
                                            Gość portalu: Z^2 napisał(a):

                                            > Nie wiem kiedy był ten wątek, ale mam ten tekst. Tu chcę przeprosić autorów
                                            > tego wątku za to, że nie podałem ich nazwisk, ale pewnie wybaczą, przecież to
                                            > dla wspólnego bezpieczeństwa.
                                            > Z^2
                                            >
                                            > Tu ten cytat:
                                            >
                                            > Ciekawy przyklad:
                                            > Kierowca samochodu jadacego (w optymalnych warunkach) 130 km/h po
                                            dostrzezeniu
                                            > przeszkody, w miejscu, w ktorym samochod jadacy 100 km/h juz by sie zatrzymal
                                            > porusza sie jeszcze z szybkoscia ponad 90 km/h.
                                            >
                                            > Inaczej mowiac jadacy 100 km/h kierowca zatrzymalby sie tuz przed ta
                                            > przeszkoda, podczas gdy kierowca jadacy tylko 30 km/h szybciej uderzylby w
                                            nia
                                            > z szybkoscia wynoszaca jeszcze ponad 90 km/h...
                                            >
                                            > I ktory samochod bylby w tej sytuacji bezpieczniejszy? Energia uderzenia przy
                                            > 90 km/h rowna jest energii przy swobodnym spadku z wysokosci pond 30 m.
                                            >
                                            > a tu uzasadnienie ...
                                            >
                                            > Mysle, ze wystarczajaco solidne. Minimalna droga hamowania ze 100 km/h na
                                            > suchej nawierzchni, w optymalnych warunkach sprawnego technicznie, nowego
                                            > samochodu wynosi okolo 40 m. Mozna z tego obliczyc opoznienie (negatywne
                                            > przyspieszenie) tego ruchu (9,65 m/s2) i obliczyc droge hamowania ze 130 km/h.
                                            > Jesli sila dzialajaca na samochod przy tej predkosci mialaby sie zmienic to
                                            > raczej negatywnie w skutek wyzszych temperetur. Ale zakladajac, ze bylaby
                                            > identyczna, droga hamowania wynosilaby 68 m, a wiec 28 metrow wiecej. Do tego
                                            > nalezy doliczyc sredni czas reakcji czlowieka (dostrzezenie przeszkody,
                                            > zidentyfikowanie jej, podjecie decyzji, przejscie impulsu nerwowego, opor
                                            > pedalu hamulca, ropzpoczecie hamowania) wynoszacy 1 sekunde (w praktyce z
                                            > reguly znacznie wiecej). Przy 130 km/h jest to 36 metrow, przy 100 km/h 28.
                                            > Mamy tutaj dalsze 8 metrow roznicy.
                                            >
                                            > Tak wiec calkowita droga zatrzymania (reakcja+hamowanie) ze 130 km/h wynosi w
                                            > tym wypadku 104 m a ze 100 km/h 68 m. W momencie, gdy samochod jadacy 100
                                            km/h
                                            > juz stoi, samochod jadacy 130 znajdujac sie w fazie hamowania musi pokonac
                                            > jeszcze 36 metrow. Przy takim opoznieniu (9,65 m/s2) samochod ten ma zatem
                                            > predkosc poczatkowa grubo powyzej 90 km/h. Dla przypomnienia: ten sam
                                            samochod
                                            > ze 100 km/h potrzebowal 40 m, zeby sie zatrzymac.
                                            >
                                            > Eksperci zajmujacy sie problematyka ruchu drogowego przyjmuja dla samochodu
                                            > osobowego na suchej nawierzchni bardziej bliskie rzeczywistosci opoznienie
                                            przy
                                            >
                                            > hamowaniu wynoszace 0,7 m/s2. Drogi zatrzymania obu samochodow w tym wypadku
                                            > zwiekszylyby sie odpowiednio o 26 metrow (130 km/h) i 16 metrow (100 km/h).
                                            > Predkosc szybszego samochodu w punkcie zatrzymania sie wolniejszego tez
                                            > wynosilaby ponad 90 km/h.
                                            >
                                            > Roznice drog hamowania miedzy fabrycznie nowymi samochodami, tak czesto
                                            > traktowane jako pretekst i usprawiedliwienie agresywnej jazdy (buo psecies
                                            > mozna) nie odgrywaja wiekszej roli, rowniez z tego wzgledu, ze juz po kilku
                                            > tygodniach eksploatacji parametry te moga ulec calkowitemu odwroceniu. Swego
                                            > czasu ktos podal tutaj liste drog hamowania ze 100 km/h fabrycznie nowych
                                            > samochodow w optymalnych warunkach. Dwa przyklady z roznych krancow tej listy:
                                            > Audi S4 niecale 37 m, Seicento 44m.
                                            > Jesli powyzsza sytuacje przelozylibysmy na te dwa samochody (Audi jedzie 130
                                            > km/h, Seicento ze swymi "slabymi" hamulcami 100 km/h) to mozna policzyc, ze w
                                            > momencie, gdy kierowca Seicento juz zatrzymal swoj samochod, Audi porusza sie
                                            > akurat jeszcze z szybkoscia...... 83 km/h.
                                            > Jakby nie bylo - mniej niz 90 km/h ;o)
                                            >
                                            > Z^2: Ja tego wcześniej też nie wiedziałem, choć przyznam się, że czułem to w
                                            > podświadomości "czasami byłem nieprzyjemnie zakakiwany".

                                            To wszystko powyżej to prawda.
                                            Ale powtarzam jeszcze raz, nie zapytałeś, jaka bedzie predkość szybszego w
                                            miejscu zatrzymania tego wolniejszego, tylko jaka bedzie prędkość szybszego w
                                            momencie gdzy ten wolniejszy się zatrzyma. Zuważ że to jednak dwa inne pytania.

                                            > Jeżeli jeden samochód jedzie z prędkością 130 km/h a drugi 100 km/h i w
                                            > jednakowym czasie i warunkach zaczną hamowanie - pytanie do Ciebie - jaką
                                            > będzie miał prędkość samochód jadący 130 km/h w momencie kiedy jadący 100
                                            > km/h
                                            > już się zatrzymał?
                                            > Z^2

                                            I na to pytanie udzieliłem ci odpowiedzi prawidłowej.
                                            Nawet zwróciłem uwage że w tym samym czasie znajdzie się ponad 20 m dalej
                                            jeszcze się nie zatrzymawszy.

                                            Jeżeli chciałeś tym pytaniem pokazać jak niebezpieczna jest prędkość, to w
                                            porządku, zauważ że od razu się z taką tezą zgodziłem.
                                            Jeżeli natomiast chciałeś udowodnić że o prędkości, hamowaniu i w ogóle fizyce
                                            ruchu wiesz więcej niż ja, to akurat wyszło ci na odwrót.




                                              • Gość: vonNogaj Re: Pytanie do marby IP: PLWAWSRV* / 195.94.201.* 06.12.02, 17:18
                                                Tak sobie czytam i to trochę jak rozmowa głuchego ze ślepym o kolorach. Ale..
                                                Na razie bym ocenił na 1:0 dla maraba(y). Sorry Z^2, ale moje wrażenie jest
                                                takie, że po początkowej rozmowie o technice wyprzedania Ty nagle przeszedłeś
                                                na dyskusję o niebezpieczeństwami związanymi z nadmierną prędkością.
                                                Jeśli prędkość jest dla Ciebie tak niebezpieczna, to może nie wyprzedaj. Jedź
                                                sobie ze stałą prędkością powiedzmy 50 w mieście i 70 poza. Bardzo bezpiecznie
                                                (serio). Jeśli przed wyprzedaniem MUSISZ zwolnic, rozejrzeć się, przemyśleć,
                                                zanalizować sytuację, sprawdzić wszystkie czynniki i w ogóle podchodzisz do
                                                wyprzedzania "jak pies do jeża" to może nie wyprzedzaj. Bardzo bezpiecznie.
                                                Bo dla mnie jednak bardziej przekonujące jest wyprzedzanie płynne, bez
                                                szarpania.
                                                Udanego weekendu
                                                Pozdrawiam
                                                • Gość: Z^2 Re: Pytanie do marby IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.12.02, 16:06
                                                  Gość portalu: vonNogaj napisał(a):

                                                  > Tak sobie czytam i to trochę jak rozmowa głuchego ze ślepym o kolorach. Ale..
                                                  > Na razie bym ocenił na 1:0 dla maraba(y). Sorry Z^2, ale moje wrażenie jest

                                                  Z^2: postrzegasz tą wymianę jako zawody? – uważam, że sprawa bezpieczeństwa
                                                  jest tu najważniejsza a inne aspekty mnie nie interesują, wszak dotyczy
                                                  wszystkich użytkowników dróg publicznych.

                                                  > takie, że po początkowej rozmowie o technice wyprzedania Ty nagle przeszedłeś
                                                  > na dyskusję o niebezpieczeństwami związanymi z nadmierną prędkością.
                                                  > Jeśli prędkość jest dla Ciebie tak niebezpieczna, to może nie wyprzedaj. Jedź
                                                  > sobie ze stałą prędkością powiedzmy 50 w mieście i 70 poza. Bardzo
                                                  bezpiecznie
                                                  > (serio). Jeśli przed wyprzedaniem MUSISZ zwolnic, rozejrzeć się, przemyśleć,
                                                  > zanalizować sytuację, sprawdzić wszystkie czynniki i w ogóle podchodzisz do
                                                  > wyprzedzania "jak pies do jeża" to może nie wyprzedzaj. Bardzo bezpiecznie.
                                                  > Bo dla mnie jednak bardziej przekonujące jest wyprzedzanie płynne, bez
                                                  > szarpania.


                                                  Z^2 : uważasz, że szybkość nie jest najważniejsza?
                                                  Może jeszcze raz sobie przeczytaj. Zakładając że, pojazd wyprzedzany (powodów
                                                  może być wiele, których nie jesteś wstanie przewidzieć z prostej przyczyny –
                                                  braku czasu na analizę sytuacji czy choćby i z tej przyczyny, że np. TIR
                                                  skutecznie zasłania dużą część drogi po prawej stronie) jak zacznie hamować to
                                                  Ty mając nad nim przewagę szybkości nie masz żadnych szans na wyhamowanie.
                                                  Przypominam, że różnica szybkości pomiędzy 100 km/h a 130 km/h jest typową przy
                                                  wyprzedzaniu z tzw. dobiegu, powoduje, że wyprzedzany już zatrzymał się a ty
                                                  masz jeszcze ponad 80 km/h na liczniku. Z wypadku przy 80 km/h raczej się nie
                                                  wychodzi cało. Mnie to przeraża, choć czuję się bezpiecznie w swoim aucie,
                                                  dlatego muszę mieć 100% pewności i wyprzedzania z dobiegu nie stosuję w imię
                                                  płynności jazdy.
                                                  Moje umiejętności zweryfikowały przejechane kilometry oraz mam szacunek do
                                                  mniej sprawnych użytkowników (droga publiczna to nie tor wyścigowy – choć sam
                                                  wolno nie jeżdżę). Miałem też przyjemność prowadzić i bardzo szybkie auta ale
                                                  nigdy nie spychałem innych na bok w imię zachowania płynności jazdy. Bardzo
                                                  lubię, jak podczas wyprzedzania samochód wgniata mnie w oparcie fotela – jest
                                                  uczucie lepsze od szybkości, niektórzy nawet mają na to inne określenie.
                                                  Piszesz z pozycji użytkownika CC z silniczkiem 700 ccm, bo normalne auta z
                                                  mocnymi silnikami nie mają problemu z wyprzedzaniem, dlatego mogą sobie
                                                  pozwolić na dokładne ocenienie sytuacji i wyprzedzać tylko w pewnych
                                                  sytuacjach – bo wyprzedzanie to nie poker.

                                                  > Udanego weekendu
                                                  > Pozdrawiam

                                                  Dziękuję i pozdrawiam
                                                  Z^2

                                                  • Gość: vonNogaj Re: Pytanie do marby IP: PLWAWSRV* / 195.94.201.* 09.12.02, 13:18
                                                    > Z^2: postrzegasz tą wymianę jako zawody? –

                                                    Nie inaczej. Postawiłem się na miejscu laika, który może ocenić tylko po
                                                    spójności i rzeczowości argumentów. Oczywiście ocena będzie subiektywna.
                                                    Bezpieczeństwo jest owszem najważniejsze, tylko że (zakładam, że zauważyłeś ;-)
                                                    mamy (w sensie Ty vs ja i maraba) różne poglądy na bezpieczne zachowanie się
                                                    przy wyprzedzaniu.
                                                    Chodzi o to, żeby dojść do jakichś wspólnych, zwiększających bezpieczeństwo,
                                                    wniosków.

                                                    > Z^2 : uważasz, że szybkość nie jest najważniejsza?

                                                    Pod wieloma względami jest. Czy sugerujesz, że wyprzedzanie ciężarówki jadącej
                                                    80, z prędkością 85 jest bezpieczniejsze niż z prędkością 100? Nie zgodzę się.
                                                    Prędkość potrafi być niebezpieczna. Ale czasem lepiej (moim zdaniem) jest
                                                    pojechać szybciej, żeby wyprzedzać krócej. Można nazwać to mniejszym złem.
                                                    Zgadzam się z Tobą co do różnicy przy hamowaniu od 100 i od 130. (nie
                                                    weryfikowałem obliczeń z wrodzonego lenistwa, ale zakładam, że są OK) Ale mi (i
                                                    mojemu poprzednikowi) chodzi o to, że jeśli wyprzedzasz szybciej i bez
                                                    zwalniania (oczywiście zakładamy że jest miejsce, widoczność itd , a o
                                                    widoczności za chwilę) to manewr trwa krócej i odbywa się na mniejszej
                                                    przestrzeni.
                                                    W związku z tym: jest mniejsza szansa, że coś się pojawi z naprzeciwka; możesz
                                                    zakończyć manewr w miejscu, które było w zasięgu Twojego wzroku, gdy go
                                                    zaczynałeś; więcej samochodów będzie mogło wyprzedzić zawalidrogę.
                                                    Natomiast jeśli przy wyprzedzaniu dopiero zaczynasz się rozpędzać to odwrotnie:
                                                    manewr trwa dłużej, odbywa się na większej przestrzeni. Zgodzę się, że jeśli
                                                    coś się stanie to będziesz miał większe szanse na wyhamowanie.
                                                    To jest Twój zysk. Twój koszt to większe prawdopodobieństwo, że coś się stanie
                                                    (zmieni na drodze). Wybacz ekonomiczne sformułowanie, ale tak mi przypasowało.


                                                    > Moje umiejętności zweryfikowały przejechane kilometry oraz mam szacunek do
                                                    > mniej sprawnych użytkowników .....
                                                    > ...Piszesz z pozycji użytkownika CC z silniczkiem 700 ccm, bo normalne auta z
                                                    > mocnymi silnikami nie mają problemu z wyprzedzaniem, ...
                                                    Czy aby sam sobie nie zaprzeczyłeś. Dlaczego CC700 to nie jest normalne auto.
                                                    Takie też jeżdża i to całkiem legalnie. Jeżdże Volvem 240, 2l i przyznaję się
                                                    bez bicia, brakuje mi przyspieszenia. Wolałbym wersję 2,3 turbo, ale...mam to
                                                    co mam i nie uważam, że powinienem być z tego powodu gorzej traktowany.
                                                    Słabsze samochody mają takie same prawa jak mocniejsze i chyba to lepiej, że
                                                    wyprzedzają z dobiegu zamiast hamować i dopiero się rozpędzać. Bo to
                                                    trrrrrrrrrrrrrrrwwwwwaaaaaaaaaa niemiłosiernie dłuuuuuuuuuuugo i
                                                    wtedy "wszystko się może zdarzyć" (jak było w piosence).

                                                    Co do mocniejszych samochodów:
                                                    Oczywiście mając 200 lub 300 koni pod maską (w każdym razie dynamiczny
                                                    samochód) można wyprzedzać bezpośrednio zza ciężarówki (trzymajmy się tego
                                                    przykładu).
                                                    Ale, moim zdaniem, jeśli zaczynasz zza TIRa to widzisz niewiele i musisz
                                                    się "wychylać",żeby cokolwiek zobaczyć. Łatwo to zrozumieć jak się sytuację
                                                    rozrysuje na papierze. Jadąc powiedzmy 100-200 metrów dalej można zobaczyć
                                                    więcej. Zwłaszcza, jeśli odpowiednio wcześnie zjedzie się na przeciwległy pas
                                                    ruchu.
                                                    Dodatkowo, mam te kilka chwil, żeby zobaczyć i ocenić dynamikę sytuacji na
                                                    drodze i nic mi nie zasłania i nie muszę bardzo uważać, czy ciężarówka
                                                    przedemną nie zacznie nagle hamować. A jeśli zacznie to mam większą szansę niż
                                                    Ty, żeby hamować odpowiednio wcześnie, bo widzę więcej.
                                                    Jeśli mam miejsce i widzę, że się zmieszczę, to jadę. Jeśli nie mogę wyprzedzać
                                                    to hamuję i wyprzedzam po Twojemu, ale nie jestem tym zachwycony.

                                                    > bo wyprzedzanie to nie poker. (na razie przynajmniej w tym się zgadzamy)

                                                    W tym miejscu potępiam miszczów kierofnicy, którzy wyprzedzają z dobiegu nie
                                                    widząc co się dzieje przed nimi. Zawsze jak takich widzę to mam nadzieję, że z
                                                    naprzeciwka właśnie jedzie kolumna czołgów.

                                                    Pozdrawiam
                                                    i czekam na dalszą dyskusję bo póki co jest ciekawie.
                                                  • Gość: Z^2 Re: Pytanie do marby IP: *.opisik.pulawy.pl 10.12.02, 08:41
                                                    Gość portalu: vonNogaj napisał(a):

                                                    > Pozdrawiam
                                                    > i czekam na dalszą dyskusję bo póki co jest ciekawie.

                                                    Daleko odbiegliśmy od głównego wątku - ja zareagowałem na wyprzedzanie z tzw.
                                                    dobiegu i związaną z tym wyższość jazdy płynnej nad szarpaną. Niestety, dalej
                                                    trwam na swoim stanowisku, uważając, że takie wyprzedzanie jest niebezpieczne
                                                    oraz niegrzeczne wobec innych użytkowników. Jazda z zachowaniem płynności
                                                    powoduje generalnie jazdę na zderzaku poprzednika i zostaje złamana zasada 2
                                                    sek. I oto walczę, a wszystkie inne tematy zostały poruszone jako pochodne
                                                    sprawy tego wyprzedzania, dlatego te mogą być tematem dyskusji ale w innym
                                                    wątku.

                                                    Pozdrawiam
                                                    Z^2
                                                  • Gość: vonNogaj Re: Pytanie do marby IP: PLWAWSRV* / 195.94.201.* 10.12.02, 10:58
                                                    Głownym staje się ten wątek, który budzi odzew.
                                                    Dochodzimy do wspolnych wniosków (powoli;-). Zgadzam się, że jazda na zderzaku
                                                    poprzednika jest kretynizmem. Jak mi gość wsiada na ogon (np 2 metry) to zawsze
                                                    na chwilę wciskam hamulec. Zazwyczaj działa. A ja mam większe zderzaki i tańszy
                                                    lakier jak by co. Brutalne, ale działa i jeszcze nie spowodowaem wypadku.
                                                    Z Twojego postu wynika, że jesteś przeciw błędom przy wyprzedzaniu z dobiegu,
                                                    bo do moich argumentów przemawiających za takim stylem jazdy się nie
                                                    ustosunkowałeś, tylko wyliczyłeś co ludzie mogą przy tym robić źle.
                                                    Nie wylewajmy dziecka z kąpielą. Walczmy z błedami, a nie ze sposobem.
                                                    Pozdrawiam
                                                    PS W każdym razie miła dyskusja w przeciwieństwie do wielu na tym forum. No i
                                                    nie obawiam się spotkać szanownego adwersarza na drodze, bo chociaż jeździmy
                                                    inaczej, to chyba staramy się to robić bezpieczne.
                                                    Szacuneczek
                                • Gość: hip Re: Husaria rusza do ataku!!! IP: 148.81.254.* 06.12.02, 10:41
                                  Gość portalu: marba napisał(a):

                                  > Ciągle zasłaniasz sie prędkoscią, ty i tobie podobni, ale zgoda prędkość jest
                                  > niebezpieczna, a ja wariat nie będe się z wami w tym temacie spierał.

                                  hip: Drwina to czy przyznanie nam racji?

                                  Jednak poza powtarzaniem w kółko o koniecznosci ograniczenia prędkości nie
                                  jestem w stanie wyciągnąć od was nic na temat techniki jazdy, a w tym przypadku
                                  > wyprzedzania. Nawet nie potraficie racjonalnie, rzeczowo skrytykować tego
                                  oczym ja napisałem, jeśli nie liczyć czepiania się do prędkości.

                                  hip: Nie prowokuj tego czego prowokować nie trzeba. Jeśli nie zgadzam się z
                                  tobą w jednej sprawie to nie znaczy, że i we wszystkim innym.

                                  Na początku celowo
                                  > napisałem 130-140, a nie 90-100 i czekałem na gromy, nie zawiodłem się. Tak
                                  na marginesie 130-140 to na wielu drogach płynna, dość spokojan jazda,

                                  hip: Rozumiem, że masz na myśli autostrady. Oczywiście.

                                  w CC to już będzie wariactwo. Tak wiec podaje przykład z mniejszą
                                  > prędkością, ale chyba ktoś tego nie zauważył i dalej to samo.

                                  hip: Po drogach poruszają się różne pojazdy, a najbezpieczniejsza i
                                  najpłynniejsza będzie jazda, gdy będą one poruszały się z prędkością bliską
                                  dozwolonej.
                            • Gość: hip Re: Husaria rusza do ataku!!! IP: 148.81.254.* 06.12.02, 08:19
                              Gość portalu: marba napisał(a):

                              Całą sytuacje można napisać od nowa dla mniejszej
                              > prędkości, nic się specjalnie nie zmieni.
                              >
                              > To samo tylko troche w mniejszym tępie.
                              > Jedzie sobie gość tak 90-100 ja sobie jade za nim. Zbliżamy się do
                              cieżarówki,
                              > droga prosta, widoczność dobra i nikogo wiecej niema. Gość zaczyna zwalniać,
                              a ja wychylam sie z dalek i jak jest pusto to zmieniam pas, a gość hamuje i
                              się jeszcze denerwuje że debil za nim nie poczekał na swoją kolejke.

                              hip: Dwie opisane sytuacje różnią się prędkością jazdy pojazdów 90 vs. 130. A
                              to różnica ogromna szczególnie w sytuacji zamiaru manewru wyprzedzania! Takich
                              przypadków nie można porównywać. To po pierwsze.
                              Po drugie: nawet w tej drugiej sytuacji nic nie zmusza cię do obsesyjnego
                              wyprzedzania pojazdu zwalniającego trochę przed wyprzedzeniem ciężarówki jeśli
                              obserwujesz oznaki, że ten pojazd też zamierza wyprzedzać. Powtarzam: korona z
                              głowy nie spada jeśli się kogoś przepuści. Ale oczywiście trzeba mieć trochę
                              klasy aby pozwolić sobie na przepuszczenie słabszego kierowcy. Nie każdy,
                              niestety , tę klasę posiada.
                              pozdr
                              • Gość: marba Re: Husaria rusza do ataku!!! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.02, 10:02
                                Gość portalu: hip napisał(a):


                                > Po drugie: nawet w tej drugiej sytuacji nic nie zmusza cię do obsesyjnego
                                > wyprzedzania pojazdu zwalniającego trochę przed wyprzedzeniem ciężarówki
                                jeśli
                                > obserwujesz oznaki, że ten pojazd też zamierza wyprzedzać. Powtarzam: korona
                                z
                                > głowy nie spada jeśli się kogoś przepuści. Ale oczywiście trzeba mieć trochę
                                > klasy aby pozwolić sobie na przepuszczenie słabszego kierowcy. Nie każdy,
                                > niestety , tę klasę posiada.
                                > pozdr

                                Dlaczego sądzisz że to ma być obsesyjne wyprzedzanie. Jeżeli ktoś jedzie 140
                                km/h, a ja koniecznie chce go wyprzedzić, to nie muszę czekać na ciężarówke,
                                która go co nie co wyhamuje, czwórka, gaz w podłoge i już mnie nie ma.
                                Jak duży stopień niezdecydowania kierowcy przedemną uprawni mnie według ciebie
                                do wyprzedzenia go, jak trzy razy wystartuje do wyprzedzania i się rozmyśli to
                                już moge? Dla mnie skoro ten przedemną hamuje, a droga jest wolna, to znaczy że
                                niema ochoty wyprzedzać, a przynajmniej potrzebuje więcej czasu na ocene
                                sytuacji, co ci przeszkadza że w tym momencie ja go wyprzedze i pomimo że
                                jedziemy z ta samą prędkością, to po czwartej cieżarówce straci mnie z oczu.
                                Dla tego że wyprzedze sprawniej i płynniej, to jestem wiekszy wariat od
                                tamtego? Chcesz mnie na siłe zmusić do przeskakiwania ciężarówek, nawet wtedy
                                gdy jest miejsce na to by ją po prostu płynnie wyprzedzić.
                                Wszystkiego nie da się jasno napisać i każdy interpretuje to co czyta przez
                                pryzmat własnych doświadczeń, może dla tego nie dojdziemy do porozumienia w tym
                                temacie. Bo ciągle odnosze wrażenie że ja pisze co innego, a z waszych
                                odpowiedzi wynika że jednak coś innego wyczytaliście.
                                Trudno odmówić sensu krytyce kierownej do mnie jeśli chodzi o predkość, w tym i
                                w innych wątkach. Chociaż dziwne że na forum tych szybciej jeżdżących to może z
                                5%, a na drodze odwrotnie. Ale jeśli chodzi o wyprzedzanie to chyba jednak wiem
                                na ten temat troche więcej, w końcu szybciej jadąc robie to częsciej i nikt mi
                                nie powie że samochód jadący 70 km/h bezpieczniej będzie wyprzedzić zaczynając
                                manewr z prędkości 72, a kończyć pry 90, niż zacząć i skończyć z 90 na
                                liczniku. Oczywiście jeśli jest na to mniejsce.
                                • Gość: hip Re: Husaria rusza do ataku!!! IP: 148.81.254.* 06.12.02, 10:23
                                  Gość portalu: marba napisał(a):

                                  >
                                  > Dlaczego sądzisz że to ma być obsesyjne wyprzedzanie.

                                  hip: W twoim przypadku oczywiście nie mam pewności. Na podstawie odbioru twoich
                                  wypowiedzi przypuszczam, że tak może być , tym bardziej, że obsesyjna chęć
                                  wyprzedzania jest cechą charakterystyczną wielu kierowców w Polsce. Może się
                                  mylę, ale to tylko dyskusja.

                                  Jeżeli ktoś jedzie 140
                                  > km/h, a ja koniecznie chce go wyprzedzić, to nie muszę czekać na ciężarówke,
                                  > która go co nie co wyhamuje, czwórka, gaz w podłoge i już mnie nie ma.
                                  > Jak duży stopień niezdecydowania kierowcy przedemną uprawni mnie według
                                  ciebie
                                  > do wyprzedzenia go, jak trzy razy wystartuje do wyprzedzania i się rozmyśli
                                  to
                                  > już moge? Dla mnie skoro ten przedemną hamuje, a droga jest wolna, to znaczy
                                  że niema ochoty wyprzedzać,

                                  hip: A może on zobaczył coś czego ty jeszcze nie dostrzegłeś. W końcu jedzie
                                  przed tobą i poza tym może być lepszym i bardziej spostrzegawczym osobnikiem.
                                  Takiej możliwości nie bierzesz pod uwagę?

                                  a przynajmniej potrzebuje więcej czasu na ocene
                                  > sytuacji, co ci przeszkadza że w tym momencie ja go wyprzedze i pomimo że
                                  > jedziemy z ta samą prędkością, to po czwartej cieżarówce straci mnie z oczu.
                                  > Dla tego że wyprzedze sprawniej i płynniej, to jestem wiekszy wariat od
                                  > tamtego?

                                  hip: Wcale nie. Manewr wyprzedzania jest manewrem, którego polscy kierowcy nie
                                  uczą się na kursach. I dlatego ja zakładam, że większość kierowców tego robić
                                  NIE UMIE. Poza tym wiele osób ma ogromne trudności w ocenie zarówno prędkości
                                  (nawet własnego pojazdu) jak i dystansu. Dlatego manewry wyprzedzania powinny
                                  odbywać sie bardzo ostrożnie i tylko wtedy gdy jesteśmy absolutnie pewni, że
                                  nie spowodujemy nawet najmniejszego zagrożenia. Oczywiście błędy i zaskakujące
                                  sytuacje zawsze mogą się zdarzyć ale o wyjątkach nie dyskutujmy. A na drodze z
                                  ograniczeniem 90 wyprzedzanie pojazdu jadącego np. 120 to według mnie ogromne
                                  ryzyko spowodowania wypadku. I, niestety, to wariactwo.

                                  Chcesz mnie na siłe zmusić do przeskakiwania ciężarówek, nawet wtedy
                                  > gdy jest miejsce na to by ją po prostu płynnie wyprzedzić.

                                  hip: Nic podobnego.

                                  > Trudno odmówić sensu krytyce kierownej do mnie jeśli chodzi o predkość,

                                  hip: No świetnie!

                                  w tym i w innych wątkach. Chociaż dziwne że na forum tych szybciej jeżdżących
                                  to może z 5%, a na drodze odwrotnie.

                                  hip: Istotnie czasem można odnieść takie wrażenie. Więc albo ci szleńcy nie
                                  odwiedzają forum, albo większość kłamie.

                                  Ale jeśli chodzi o wyprzedzanie to chyba jednak wiem na ten temat troche
                                  więcej, w końcu szybciej jadąc robie to częsciej

                                  hip: trochę pokory i skromności nie zaszkodzi...

                                  i nikt mi nie powie że samochód jadący 70 km/h bezpieczniej będzie wyprzedzić
                                  zaczynając manewr z prędkości 72, a kończyć pry 90, niż zacząć i skończyć z 90
                                  na liczniku. Oczywiście jeśli jest na to mniejsce.

                                  hip: Tu się z tobą zgodzę.
                                  • Gość: marba Re: Husaria rusza do ataku!!! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.02, 11:02
                                    Gość portalu: hip napisał(a):

                                    > hip: A może on zobaczył coś czego ty jeszcze nie dostrzegłeś. W końcu jedzie
                                    > przed tobą i poza tym może być lepszym i bardziej spostrzegawczym osobnikiem.
                                    > Takiej możliwości nie bierzesz pod uwagę?

                                    Tu dotknełęś bardzo ciekawego tematu, jeżeli ten przedmną jest tam dopiero
                                    chwilke, no to niestety muszę się zdać tylko na siebie, i raczej z
                                    przyzwyczajnie uznam że sie po prostu czaji bez sensu. Jednak jak za kimś jade
                                    już jakiś czas, to po tym jak ktoś jedzie, wyprzedza, gdzie hamuje, a gdzie
                                    przyśpiesza, jak zbiera zakręty itp. można dość szybko wywnioskować czy gość
                                    jedzie szybko i wie co robi, czy po prostu leci na łeb, na szyje. Za tym
                                    pierwszym bardzo lubie jechać, i jak on zwalnia, to ja też nawet jak jeszcze
                                    nie wiem co jest powodem, ale zwykle po 20, 30 km ktoś taki zwalnia i daje ci
                                    znać, teraz ty prowadzisz i tak następne 20, 30 km.


                                    > > Trudno odmówić sensu krytyce kierownej do mnie jeśli chodzi o predkość,
                                    >
                                    > hip: No świetnie!

                                    Nie zamierzam przez to powiedzieć że już od zaraz będe jeździł przepisową
                                    dziewiędziesiątką. Nadal uważam że jest sporo miejsc gdzie można pozwolić sobie
                                    na jazde grubo pwyżej setki, ale świadomość zagrożenia trzeba mieć.

                                    > w tym i w innych wątkach. Chociaż dziwne że na forum tych szybciej jeżdżących
                                    > to może z 5%, a na drodze odwrotnie.
                                    >
                                    > hip: Istotnie czasem można odnieść takie wrażenie. Więc albo ci szleńcy nie
                                    > odwiedzają forum, albo większość kłamie.

                                    Większość kłamie, albo po prostu takie tematy przemilcza.

                                    > Ale jeśli chodzi o wyprzedzanie to chyba jednak wiem na ten temat troche
                                    > więcej, w końcu szybciej jadąc robie to częsciej
                                    >
                                    > hip: trochę pokory i skromności nie zaszkodzi...

                                    Może tutaj zabrzmiało to nieco inaczej, ale pokory na drodze już nie jedna
                                    sytuacja mnie nauczyła.

                                    • Gość: hip Re: Husaria rusza do ataku!!! IP: 148.81.254.* 06.12.02, 11:11
                                      Gość portalu: marba napisał(a):


                                      pokory na drodze już nie jedna sytuacja mnie nauczyła.

                                      Nie zamierzam przez to powiedzieć że już od zaraz będe jeździł przepisową
                                      > dziewiędziesiątką.

                                      hip: Może kiedyś i tego nauczy cię jakaś sytuacja. Oby efektem tej sytuacji nie
                                      był jeszcze jeden przydrożny krzyżyk.
                                      pozdr
                            • Gość: Jureek Re: Husaria rusza do ataku!!! IP: 62.8.156.* 06.12.02, 10:58
                              Gość portalu: marba napisał(a):

                              > To samo tylko troche w mniejszym tępie.
                              > Jedzie sobie gość tak 90-100 ja sobie jade za nim. Zbliżamy się do cieżarówki,
                              > droga prosta, widoczność dobra i nikogo wiecej niema. Gość zaczyna zwalniać, a
                              > ja wychylam sie z dalek i jak jest pusto to zmieniam pas, a gość hamuje i się
                              > jeszcze denerwuje że debil za nim nie poczekał na swoją kolejke.

                              W Niemczech takie sytuacje reguluje przepis. Musiałbyś poczekać, aż jadący przed Tobą wyprzedzi. Zgadzam się, że ten, kto nadjeżdża z tyłu ma często lepszy przegląd sytuacji na drodze niż ten jadący bezpośrednio za zasłaniającą widok ciężarówką, ale gdyby wszyscy nadjeżdżający z tyłu od razu zabierali się do wyprzedzania i jego i ciężarówki, to nie miałby on nawet szansy, żeby wychylić się i ocenić, czy może wyprzedzać. Może dlatego taki przepis.
                              Nie obawiasz się, że w momencie wyprzedzania, ten kierowca ślamazara też zabierze się do wyprzedzania, bez popatrzenia w lusterko? Wiadomo, byłaby to jego wina, ale przecież zgodnie z zasadą ograniczonego zaufania należy przewidywać i takie sytuacje.
                              Jurek
            • Gość: sandwich Re: Husaria rusza do ataku!!! IP: *.centrala.kbsa / 10.67.193.* 04.12.02, 14:40
              Gość portalu: marba napisał(a):

              > Jedzie sobie gość tak 130-140 ja sobie jade za nim. Zbliżamy się do
              cieżarówki,
              >
              > droga prosta, widoczność dobra i nikogo wiecej niema. Gość zaczyna zwalniać,
              a
              > ja wychylam sie z dalek i jak jest pusto to zmieniam pas, a gość hamuje i się
              > jeszcze denerwuje że debil za nim nie poczekał na swoją kolejke.
              >
              Jeżeli ty po normalnych drogach jeździsz 130-140 to ty palant jesteś a nie
              kierowca i nie ma co z tobą dyskutować.
              • Gość: hip Re: Husaria rusza do ataku!!! IP: 148.81.254.* 04.12.02, 14:44
                Gość portalu: sandwich napisał(a):

                > Jeżeli ty po normalnych drogach jeździsz 130-140 to ty palant jesteś a nie
                > kierowca i nie ma co z tobą dyskutować.

                hip: Rzecz może nawet nie w tym, że niektórzy jeżdżą 130-140 bo takich to się
                spotyka nie tak rzadko (szczególnie wyprawy wakacyjne obfitują w tego rodzaju
                wyczyny), ale w tym, że ci ludzie szczycą się swoimi "bohaterskimi"
                wyczynami, "wielką odwagą" i zdolnościami "rajdowymi", chwaląc się przy każdej
                okazji. Żałosna dziecinada.
                pozdr
              • Gość: marba Re: Husaria rusza do ataku!!! IP: 213.76.11.* 04.12.02, 15:35
                Gość portalu: sandwich napisał(a):

                > Gość portalu: marba napisał(a):
                >
                > > Jedzie sobie gość tak 130-140 ja sobie jade za nim. Zbliżamy się do
                > cieżarówki,
                > >
                > > droga prosta, widoczność dobra i nikogo wiecej niema. Gość zaczyna zwalnia
                > ć,
                > a
                > > ja wychylam sie z dalek i jak jest pusto to zmieniam pas, a gość hamuje i
                > się
                > > jeszcze denerwuje że debil za nim nie poczekał na swoją kolejke.
                > >
                > Jeżeli ty po normalnych drogach jeździsz 130-140 to ty palant jesteś a nie
                > kierowca i nie ma co z tobą dyskutować.

                A może bardziej rzeczow argumenty, bo jednak na te czy inne forum zaglądam po
                to żeby się o czymś dowiedzieć, może nauczyć, albo podzielić wiedzą z innymi. Z
                twojej wypowiedzi można się naprawde dużo dowiedzieć, ale o twoje kulturze, po
                pierwsze i o nieznajmosci drogowych realiów w tym kraju, po drugie.
                  • Gość: marba Re: Husaria rusza do ataku!!! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.12.02, 13:13
                    Gość portalu: sandwich napisał(a):

                    > Jeżli jesteś na tyle tępy, że nie rozumiesz, to powtórze jeszcze raz:
                    >
                    > Facet, który jedzie zwykłą drogą 130 km/h jest zwykłym debilem i potencjalnym
                    > mordercą nie zasługującym na to, by z nim dyskutować.
                    > RECZOWO? ZROZUMIAŁEŚ? ... To idź sobie zmień pieluchę.

                    Rozumiem co mi chcesz przekazać, szbkość niesie zagrożenie, wiem, wiem nawet
                    więcej niż ci się wydaje, ale ty nie zrozumiałeś tego co ja napisałem do ciebie.
                    Na pewno wiemy dwie rzeczy:
                    Po pierwsze ty jeździsz wolniej, a ja szybciej i to jest pewne, obaj się z tym
                    zgadzamy.
                    Po drugie poziom twoich wypowiedzi pozostawia wiele do życzenia, z czym się
                    zapewne nie zgadzasz, ale to już każdy sam widzi. A ty porównaj sobie moje i
                    twoje, w tym wątku i w innych też.
                    I co, znowu się powtórzysz?
    • qrakki999 O jedną 'k...rwe' za daleko:) 03.12.02, 15:23
      Obserwowałem kiedys dokładnie kierowców na trasie Kielce - Wawa. Jechałem za
      koleżanką, która pierwszy raz w życiu jechała dłuższa trase - pomijam jej błedy
      bo nie o tym wątek, ale jako, że ja człapałem sie za nią 60 - 70 km/h /choć w
      większości takie tam ograniczenia/ i jak tylko mogłem to zjeżdzaełem nawet
      całym samochodem na pobocze to:

      2 razy zostałem zmuszony do wychamowania prawie do zera - pewnie jak ktoś
      jedzie wolniej na trasie niż 140 km/h to jakby wogóle nie istniał

      1 raz dzieki Panu w Omedze MV6 /dokładnie zapamiętałem/ wysłałbym w zaświaty
      kobiete i jej dziecko w wózku - wyprzedzał mnie w momencie gdy z przeciwka inny
      pajac wyprzedzał jakąś cieżarówke - zrobili to tuż przed szczytem wzniesienia -
      wiec zobaczyli sie w ostatniej chwili!

      Kilkanaście razy obejrzałem atak 'Husarii' na mnie i jadącą przede mną
      koleżanke - z czego ok. 5 ataków kończyło sie wyprzedzaniem na 'trzeciego'

      Ale wszystko przebił facet w Avensisie, którego moja koleżanka miała odwage
      wyprzedzić /on jakieś 60 km ona a ja za nią jakieś 100 / chyba nie mógł
      scierpieć zniewagi popełnionej przez babe w Matizie na kieleckich numerach -
      wyprzedził mnie potem jechał jakies 2 kilosy miedzy nami a potem mając pustą
      drogę i widocznośc na jakie następne 2 kilosy nic z przeciwka i zadnej husarii
      za nami zaczął manewr wyprzedzania z trąba i długimi /trabę słyszałem , długie
      widziała w lusterku znajoma/ potem jakąś gestukalację uskutecznił w kierunku,
      potem zajechał jej drogę i zachamował i dał w rure!

      Wszystko okazało się po jakiś 10 km dalej na stacji gdzie Pan miał pecha
      zatrzymać sie i ja też - podszedłem grzecznie i zapytałem się czemu zajechał
      drogę mojej koleżance w Matizie a Pan na to, że 'Kurwy nie powinny jeździć
      samochodami i ona wcześniej zajechała mu drogę'!

      Miał pecha bo być może tylko za tą 'kurwe' stracił dwa zęby i przytulił sie do
      kostki na parkingu!

      Pozdrawiam Pana w zielonej Toyocie Avensis! WN ileś tam!

      pzdr.
      Q
      • remo29 Re: O jedną 'k...rwe' za daleko:) 04.12.02, 15:19
        qrakki999 napisał:

        > Pan na to, że 'Kurwy nie powinny jeździć
        > samochodami i ona wcześniej zajechała mu drogę'!
        >
        > Miał pecha bo być może tylko za tą 'kurwe' stracił dwa zęby i przytulił sie
        do
        > kostki na parkingu!

        I bardzo dobrze. Trzeba było jeszcze gnojowi wyjąć z kieszeni kluczyki i
        wyrzucić w trawę.
        Czasem trafi się zakompleksiony ćwok, który nie zdzierży jakiejś panienki, co
        ma czelność GO wyprzedzić. Moja znajoma odpowiadała podobne zdarzenie pod
        Krakowem. Wyprzedziła jakiegoś tjóningowanego lanosa. Gościa bardzo to
        zabolało, więc natychmiast dał po gazie i jechał lewym pasem równo z
        nią "pozdrawiając" ją na migi. Ale nie przewidział, że koleżanka nie jest jakąś
        tam "wystraszoną pipą", w dodatku wiedziała, że za zbliżającym się łukiem
        bankowo stoi patrol z suszarką, więc przyspieszyła, po czym dała sie wyprzedzić
        lanosowi. Przyhamowała do przepisowej 70-tki i po 30 sekundach machała
        ścigantowi stojącemu przy radiowozie :)
      • remo29 Re: Niezlomna wiara w Darwina 04.12.02, 15:07
        Byłem w Chorwacji i widziałem jak oni to robią. Na wąskich górskich drogach,
        gdzie co jakiś czas trafia się TIR "zdychający" pod górę i podwójna ciągła -
        krótka piłka: jak tylko pojawia się najkrótszy chociaż odcinek z linią
        przerywaną wtedy redukcja, gaz w podłogę i po kolei jeden za drugim wyprzedzają
        ciężarówę. I to nie tak, że z kolumny samochodów wyrywa lewym pasem do przodu
        ostatni z rykiem silnika, tylko wyprzedzanie zaczyna pierwszy za TIRem. Kończy
        się linia przerywana - kończy się szturm TIRa, do następnej przerywanej. Kto
        nie zdążył - trudno, musi poczekać. Poza tym policja jest wyczulona nie tyle
        na jazdę "po głębszym", co właśnie na wyprzedzanie w niedozwolonych miejscach i
        przekraczanie prędkości. Chorwaci to krewki naród, ale nie samobójczy.
        A u nas? Albo się znajdzie jakiś desperado, który wyrywa z końca kolumny i wali
        lewym pasem blokując innych chcących wyprzedzać, albo taki, co bierze się za
        wyprzedzanie na 5-tce pod górę.
        • Gość: vonNogaj Re: Niezlomna wiara w Darwina IP: PLWAWSRV* / 195.94.201.* 05.12.02, 10:37
          Zgadzam się w 90%.
          Też wierzę w Darwina. Też mnie wkurzają kretyni, którzy beztrosko i bez
          pomyślunku wyprzedzają kolumnę czekającą na możliwość wyprzedzenia TIRa.
          Ale pozostaje te 10%, (dla czepialskich na Forum powtarzam - dziesięć procent)
          kiedy jedzie sobie ciężarówka, za nią sznur samochodów, w miarę pusta i prosta
          droga i jakoś nikt się nie kwapi do wyprzedzania. Na odcinku gdzie mogłoby
          wyprzedzić 10 samochodów wyprzedzają 3. Albo w sytuacji, kiedy spokojnie mogą
          przejechać 3 samochody nikt nawet nie próbuje.
          Rozumiem, że ktoś może kiepsko jeździć. Ale niech on zrozumie, że ktoś może
          jeździć lepiej (dla czepialskich - nie uważam się za mistrza kierownicy) i
          jeśli się boi wyprzedzać to niech sobie co jakiś czas odpuści, odsunie się i
          pozwoli wyprzedzić innym. Nabierze odwagi to niech próbuje znowu.
          I jeśli już zacznie to tak jak ktoś opisał wyprzedzanie w Chorwacji, pedał w
          podłogę, a nie czołganie się wzdłuż TIRa.
          Pozdrawiam
          i życzę sobie i Wam WZAJEMNEGO zrozumienia na drodze
          (ale wysmażyłem epistołę ;-)
          • Gość: marba Re: Niezlomna wiara w Darwina IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.12.02, 10:53
            Gość portalu: vonNogaj napisał(a):


            > pedał w
            > podłogę, a nie czołganie się wzdłuż TIRa.

            Pedał w podłoge to oni wciskają, mało dziury nie zrobią, ale te ślamazarne
            tempo wynika raczej ze strachu przed zamieszniem biegami, czy nieumiejętność
            zbudowania przewagi prędkości, to juz wymaga pewnej wprawy. I to oni zaraz
            powiedzą że jesteś wariat.
          • remo29 Re: Niezlomna wiara w Darwina 05.12.02, 11:26
            Gość portalu: vonNogaj napisał(a):

            > jeśli się boi wyprzedzać to niech sobie co jakiś czas odpuści, odsunie się i
            > pozwoli wyprzedzić innym.

            I tu jest sedno sprawy - nie chcesz wyprzedzać - nikt cię nie zmusza. Ale
            pozwól zrobić to innym tak, żeby się nie pozabijali. Kluczem jest zachowanie
            odległości. Jeśli maruder jedzie za 20 metrowym TIRem zderzak w zderzak, to
            wyprzedzający ma do pokonania nie 20 metrów, ale 25! Nie można zrobić manewru
            na raty, bo trudno 4 metrowym samochodem wcisnąć się w 1 metrową przerwę między
            autami. Tego powinni uczyć na "eLce" - współegzystencji na drodze.
              • Gość: marba Re: Niezlomna wiara w Darwina IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.12.02, 16:53
                Gość portalu: vonNogaj napisał(a):

                > i jeszcze to, że jak się taka ofiara losu czai, czai, czai, a Ty nie
                wytrzymasz
                >
                > i wyprzedzasz i jego i TIRa, to on własnie wtedy zazwyczaj się wychyla, no i
                > jest płacz, że wariaci jeżdżą, wyprzedzić normalnie nie dają...

                No właśnie! To chyba też jest jednak problem, bo skoro mojej żonie, która jest
                wielkim wrogiem prędkości, brawury i wszelkiego wariactwa drogowego, często nie
                starcza cierpliwości, chociaż ona próbuje, czeka na swoją kolejek, ale czasem
                się nie da, bo ktoś z przodu zwyczajnie nie umie jeździć, coś tam sobie zaklnie
                pod nosem, trójka, a czasem dwójka, i na lewo. I tylko zawsze to samo pytanie:
                jeszcze mogę? Chodzi o obroty i zawsze ta sama odpowiedź: do czerwonego pola
                śmiało.
                No i co z tego? A to że nauczcie się zawalidrogi korzystać ze skrzyni biegów i
                pełnego zakresu obrotów, wtedy kiedy tego wymaga sytuacja. I wcale nie trzeba z
                tego powodu wariować. Sprawne wyprzedzanie i brawura to dwie różne sprawy, ale
                nie dla wszystkich.

      • bart_ Brakujące ogniwo... 04.12.02, 15:35
        Gość portalu: Marek napisał(a):

        > Mam niezlomna wiare w Darwina i w to ze dobor naturalny
        > za pare pokolen wyeliminuje z puli genowej tych roznych
        > szalencow drogowych.

        A co jeśli "szaleńcy" są właśnie brakującym ogniwem w teorii Darwina ?
        ;-)
        Wtedy klops.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka