kapitan_kloss
11.03.06, 19:10
Dziś stałem sobie pod czerwonym światłem na lewym pasie. Na lewym bo za 200 m.
bylo następne skrzyżowanie na którym skręcałem w lewo.
Gdy światła się zmieniły ruszyłem, we wstecznym lusterku zobaczyłem pędzące
Megane, które migając długimi złośliwie usiadło mi na zderzaku.
Wówczas postąpiłem po chamsk - nacisnałem lekko hamulec, drugą nogą naciskając
na gaz. Facet w Megane kompletnie spanikował - z całej siły dał po hamulcach,
rozległ się pisk, jego autem zaczęło rzucać po pasie, a mały włos a wyleciałby
na pas dzielący jezdnie.
Ciekaw jestem jestem z jaka prędkością jechał...
Wiem że postąpiłem jak świnia, ale chwilami mam już dość "miszczów" którzy
zabijają siebie i innych bo przestaja myśleć za kierownicą.