Polak a rondo

IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.01, 15:59
Chciałbym podrzucić temat:Polak na rondzie. Codziennie przejeżdżam w drodze do pracy przez dwa osiedlowe ronda i obserwuje innych kierowców wjeżdżajšcych i zjeżdżajšcych z ronda. Każdy jedzie inaczej i w innym momencie włacza prawy lub LEWY kierunkowskaz, pierwszeństwo na rondzie to też ciekawa sprawa...
Pzdr.
    • Gość: Gość Re: Polak a rondo IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 13.10.01, 21:22
      Gość portalu: cashoob napisał(a):

      > Chciałbym podrzucić temat:Polak na rondzie. [...]
      > Każdy jedzie inaczej [...] ciekawa sprawa...


      Bardzo ciekawa. W związku z tym proponuję dyskusję na
      temat: czego do cholery uczą na kursach prawa jazdy,
      skoro 3/4 kierowców ma problemy w elementarnych
      sytuacjach drogowych.
    • Gość: oko Re: Polak a rondo IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.01, 23:57
      No właśnie. W Rzeszówku chłopaki nie mają w zwyczaju używać kirunkowskazów na
      rondzie. Jedzie sobie gość wewnętrznym (lewym) pasem na rondzie i nie ma
      włączonego kierunkowskazu - wnioskuję że nie zjeżdża z ronda, więc pakuję się
      na prawy pas i wtedy gość celuje w moje "sportowe" autko. Pisk opon, gosc drze
      ryja no bo gdzie ja baran, wjezdzam na rondo kiedy on właśnie chce z niego
      zjechać. Przecież on telepatycznie dawał kierunkowskaz, co nie? Gdyby nie to,
      że jestem niespotykanie spokojny człowiek to chętnie bym mu tego ryja obił.
      Rzeszowiacy i nie tylko używajcie kierunkowskazów na rondzie!!!! Byłbym
      wdzięczny gdybyście używali ich także do sygnalizowania ZAMIARU skrętu lub
      zmiany pasa, a nie sygnalizowali że już to zrobiliście. Uwagi moje dotyczą 95%
      kierowców w Rzeszowie.
      I jeszcze jedno, chociaż tez nie na temat. W Rzeszowie remontowane są mosty,
      buduje się Tesco i jest kilka innych utrudnień w ruchu drogowym. Przy
      wszystkich zwężeniach drogi z 2 pasów na 1, proszę wpuszczajcie tych z drugiego
      pasa. Gdybyśmy wszyscy stali na jednym pasie to korek byłby od Wisłoka po
      Shella na Krakowskiej. Warszawiacy mają opinię wyjątkowych buraków, ale tak
      naprawdę to jezdżąc po Warszawce spotyka się wiele więcej uprzejmych i
      życzliwych kierowców niż w stolicy Podkarpacia. Szerokiej drogi!!!
      • Gość: malko Re: Polak a rondo IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 15.10.01, 12:25
        Potwierdzam. W Rzeszowie się tak własnie jeździ.
    • Gość: Greg Re: Polak a rondo IP: *.pl 14.10.01, 19:22
      Hie hie...wreszcie ktos poruszyl ten "temat rzeke". To rzeczywiscie ciekawa
      historia....zdradze, ze jak mi sie nudzi to ide sobie na rondo na Ursynowie (
      polecam KEN / Plaskowickiej ), siadam na laweczce, patrze i wlasnym oczom nie
      wierze co ci ludzie tam wyrabiaja....rozrywka lepsza niz w kinie. Najbardziej
      intrygujacy jest sposob uzywania kierunkowskazow...srednio jedna osoba na 15
      przejezdza przez rondo prawidlowo. Najpopularniejsze jest wlaczanie prawego
      kierunkowskazu przed wjazdem na rondo nawet jak sie jedzie prosto lub co gorsza
      skreca w lewo...to ma chyba oznaczac "uwaga, wjezdzam na rondo". Inna sprawa to
      nieuzywanie kier. w ogole. Kolejna ciekawostka....dojazd do ronda prawym
      pasem...przejazd ronda wewnetrznym i zjazd prawym, to chyba jakis wyscigowy
      nawyk zeby scinac wszystkie luki...Dwa razy widzialem tam stluczki, raz jakas
      zagubiona w czasoprzestrzeni kobieta pojechala w lewo przed wysepka
      srodkowa...ale byl ubaw :)))
      Pozdrawiam
      Grzegorz
      • Gość: zayontz Re: Polak a rondo IP: 195.94.206.* 15.10.01, 11:00
        Gość portalu: Greg napisał(a):

        >jak mi sie nudzi to ide sobie na rondo na Ursynowie ( polecam KEN /
        >Plaskowickiej ), siadam na laweczce, patrze i wlasnym oczom nie wierze co ci
        >ludzie tam wyrabiaja....rozrywka lepsza niz w kinie.

        Hehehe... :) to tez moje ulubione rondko. Jadacy KENem prosto nagminnie ustawiaja
        sie na lewym/wewnetrznym pasie, z ktorego zjezdzaja z ronda nie patrzac na to, co
        dzieje sie na pasie prawym/zewnetrznym. Srednio dwa-trzy razy w tygodniu, jadac
        prawym pasem, uzywam klaksona w celu ostrzezenia takiego palanta.

        Z drugiej strony obserwuje osoby zblizajace sie do ronda z mojej prawej strony i
        duza czesc z nich widzac, ze ustawiam sie na pasie prawym/zewnetrznym domniemuje,
        ze bede skrecal w prawo, wiec pakuja sie wprost przede mnie. KREW CZLOWIEKA MOZE
        ZALAC. :)

        Osobna sprawa to wspomniane kierunkowskazy. Gdyby na kazdym rondzie (chociaz na
        KEN/Plaskowickiej) ustawic policjanta, to nasza policja po pol roku jezdzilaby
        chyba porschakami, nie wiedzac co zrobic z reszta pieniedzy z mandatow :)))
      • Gość: Nikt Re: Polak a rondo IP: 207.129.53.* 15.10.01, 11:03
        Gos´c´ portalu: Greg napisa?(a):

        > Hie hie...wreszcie ktos poruszyl ten "temat rzeke". To rzeczywiscie ciekawa
        > historia....zdradze, ze jak mi sie nudzi to ide sobie na rondo na Ursynowie (
        > polecam KEN / Plaskowickiej ), siadam na laweczce, patrze i wlasnym oczom nie
        > wierze co ci ludzie tam wyrabiaja....rozrywka lepsza niz w kinie. Najbardziej
        > intrygujacy jest sposob uzywania kierunkowskazow...srednio jedna osoba na 15
        > przejezdza przez rondo prawidlowo. Najpopularniejsze jest wlaczanie prawego
        > kierunkowskazu przed wjazdem na rondo nawet jak sie jedzie prosto lub co gorsza
        >
        > skreca w lewo...to ma chyba oznaczac "uwaga, wjezdzam na rondo". Inna sprawa to
        >
        > nieuzywanie kier. w ogole. Kolejna ciekawostka....dojazd do ronda prawym
        > pasem...przejazd ronda wewnetrznym i zjazd prawym, to chyba jakis wyscigowy
        > nawyk zeby scinac wszystkie luki...Dwa razy widzialem tam stluczki, raz jakas
        > zagubiona w czasoprzestrzeni kobieta pojechala w lewo przed wysepka
        > srodkowa...ale byl ubaw :)))
        > Pozdrawiam
        > Grzegorz

        Witam
        Niestety musze pokonywac to rondo conajmniej dwa razy dziennie i zgadzam sie z Twoimi
        obserwacjami. Faktycznie tak jest. Zreszta podobnie jest na rondzie Stryjenskich /
        Plaskowickiej, tylko tam jest "latwiej bo teoretyczniej jest jeden pas" (tam jest dopiero
        kabaret).
        Mnie mimo wszystko najbardziej denerwuje brak sygnalizowania zamiaru zjazdu z ronda.
        W koncu Policja powinna stanac przy rondach i "trzepac" po kolei wszystkich super
        kierowcow. Ale tego nie zrobia, bo sami tak jezdza. Kilka razy widzialem jak pokonuja
        rondo policyjne polonezy z komisaraiatu przy Belgradzkiej. Poprostu szkoda slow.
        Pozdr.
    • Gość: cc Re: Polak a rondo IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.01, 21:22
      Tak czesto sie zdarza, ze ludzie nie sygnalizuja gdzie jada na rondzie i kiedy
      zjezdzaja, ze zawsze skupiam cala uwage na tym fragmencie drogi. Typowa
      sytuacja, to jazda np. prosto z pasa z oznaczeniami poziomymi "skręt w lewo",
      lub stosowanie starej zasady, ze skoro jestem na rondzie, to mnie nic nie
      rusza. Ludzie, paranoja!
      • Gość: belmonte Re: Polak a rondo IP: *.waw-mec.dialup-ppp.ids.pl 14.10.01, 22:14
        A propos pierwszego postu: przypominam, że sam fakt zjeżdżania z ronda nie daje
        pierwszeństwa. Tak było, ale mniej więcej od roku jest inaczej - zmieniając pas
        na rondzie jesteś dokładnie w takiej samej sytuacji jak na drodze o kilku
        pasach w tę samą stronę. Zatem nie masz obowiązku ustępowania pierwszeństwa
        gostkowi bliżej środka nawet gdy sygnalizuje zamiar zjechania z ronda.
        Z tego wychodzi, że najlepiej jechać prawym pasem (choćbyś nawet skręcał w
        lewo) i mieć wszystkich w dupsku. Niestety, tak jest i dojeżdżając do rond np.
        Babka, Starzyńskiego najwięcej samochodów ustawia się na prawym pasie.
        • Gość: Niknejm Wałkowaliśmy już ten temat na Forum... IP: *.pg.com 15.10.01, 11:50
          Gość portalu: belmonte napisał(a):

          > A propos pierwszego postu: przypominam, że sam fakt zjeżdżania z ronda nie daje
          > pierwszeństwa. Tak było, ale mniej więcej od roku jest inaczej - zmieniając pas
          > na rondzie jesteś dokładnie w takiej samej sytuacji jak na drodze o kilku
          > pasach w tę samą stronę.

          Jest tak więcej niż od roku. Co najmniej od 6 lat. Wiem, bo dawno temu ktoś
          wpakował mi się w bok właśnie na rondzie (myślał, że ma pierwszeństwo przy
          zjeździe z ronda i w dodatku nie uznał za stosowne używania kierunkowskazów i
          oczu) i dopiero Policja uświadomiła gościowi jego błąd wręczając mały mandacik...

          W ogóle na temat rond była kilka miesięcy temu dyskusja na tym Forum, choć wątek
          pewnie schował się już na dalszych ekranach. Myślę, że temat został już wtedy
          wyczerpany, więc chyba nie ma co go dublować. Jeśli ktoś ma wątpliwości, to niech
          poszuka w starszych wątkach.

          Pozdrawiam,
          Niknejm

          • Gość: adak Re: Wałkowaliśmy już ten temat na Forum... IP: *.lodz.gazeta.pl 15.10.01, 15:34
            Oczywiście, temat był wałkowany, ale dla przypomnienia:
            Polskie przepisy o jeździe po rondzie są niestety wyjątkowo głupie i
            uzależniają sposób sygnalizacji od kształtu tzw. wyspy środkowej. A zatem jeśli
            wysepka jest okrągła mamy tzw. rondo klasyczne i sygnalizujemy prawym
            kierunkowskazem zamiar opuszczenia ronda. Jeśli jednak wyspa ta ma kształt
            kwadratu, powinnismy włączać kierunkowskaz przy ZMIANIE KIERUNKU RUCHU, a więc
            skręcasz po rondzie włączasz kierunek, jedziesz prosto wyjeżdżając z ronda -
            NIE DAJESZ KIERUNKU.
            Oczywiscie przepisy te są kompletnie debilne, bo nikt nie przesiada się do
            helikoptera, zeby z gory zobaczyc jaki k... kształt ma wyspa!
            Rozwiązanie byłoby najprostsze z możliwych: znak ruchu okrężnego oznacza, że
            jest to rondo a wiec uzywamy kierunku przy opuszczaniu ronda a nie przy skręcie.
            Koniec kropka.
            Choć oczywiście nie zmienia to faktu, ze znakomita większość polskich kierowców
            i tak jeździłaby po rondzie zle...
            PZDR
            • Gość: blower Re: Dlaczego Polak ??? IP: 194.196.8.* 15.10.01, 18:32
              W Niemczech zauwazylem u wiekszosci kierowcow inny sposob: caly czas (jak dlugo
              sa na rondzie) maja wlaczony lewy kierunkowskaz, zjezdzajac wylaczaja go, lub
              wlaczaja prawy (tak po 50 %)
            • sarastro Re: Wałkowaliśmy już ten temat na Forum... 15.10.01, 22:42
              Gość portalu: adak napisał(a):

              > jeśli wysepka jest okrągła mamy tzw. rondo klasyczne i sygnalizujemy prawym
              > kierunkowskazem zamiar opuszczenia ronda. Jeśli jednak wyspa ta ma kształt
              > kwadratu, powinnismy włączać kierunkowskaz przy ZMIANIE KIERUNKU RUCHU, a więc
              > skręcasz po rondzie włączasz kierunek, jedziesz prosto wyjeżdżając z ronda -
              > NIE DAJESZ KIERUNKU.
              > Oczywiscie przepisy te są kompletnie debilne, bo nikt nie przesiada się do
              > helikoptera, zeby z gory zobaczyc jaki k... kształt ma wyspa!

              Ronda dzielą się raczej na te z sygnalizacją świetlną i na te bez sygnalizacji.
              Ronda z wysepką kwadratową mają sygnalizację, a tzw. klasyczne sygnalizacji nie
              mają.

              Temat był wałkowany, ale mimo wszystko proszę osoby kompetentne o odpowiedzi na
              następujące pytania:

              1. Czy będąc na rondzie z sygnalizacją świetlną (np. de Gaulle'a) wolno mi
              przejechać przez tory tramwajowe, gdy tramwaj nie jedzie, ale światło zielone
              jest dla niego?
              2. Czy stojąc na rondzie na czerwonym świetle już po przejechaniu torów
              tramwajowych mogę skęcić w lewo, jeśli z prawej strony nic nie jedzie?
              • Gość: Nb Re: Wałkowaliśmy już ten temat na Forum... IP: *.acn.waw.pl 16.10.01, 09:21
                sarastro napisał(a):

                >
                > 1. Czy będąc na rondzie z sygnalizacją świetlną (np. de Gaulle'a) wolno mi
                > przejechać przez tory tramwajowe, gdy tramwaj nie jedzie, ale światło zielone
                > jest dla niego?

                Możesz przejechać byle tylko nie stawac na torach. Chyba, że nie ma tramwaju na
                przystanku (czasami w ostatniej chwili przejeżdzają) to wtedy jak najbardziej. To
                wynika raczej z kultury jazdy. Co mówią na ten temat przepisy? Z tego co
                pamiętam... NIC


                > 2. Czy stojąc na rondzie na czerwonym świetle już po przejechaniu torów
                > tramwajowych mogę skęcić w lewo, jeśli z prawej strony nic nie jedzie?

                Nie możesz, musisz zaczekac na zielone... tak samo jak na skrzyżowaniu.

                Pozdr.

              • Gość: adak Re: Wałkowaliśmy już ten temat na Forum... IP: *.lodz.gazeta.pl 16.10.01, 11:48
                Sarastro, mylisz się.
                Sygnalizacja świetlna nie tu nic do rzeczy zgodnie z zasadą, że znaki świetlne wyprzedają znaki pionowe.
                Kiedy działa na rondzie sygnalizacja należy się stosować wyłącznie do niej i wtedy nie istnieje pojęciowo coś
                takiego jak rondo - jest to normalne skrzyżowanie z sygnalizacją.
                Jesli natomiast np. w nocy sygnalizacja jest wyłączona obowiązują znaki pionowe i należy zachowywać się tak
                jak na rondzie - zgodnie z głupimi przpisami o których pisałem - zależnie od kształtu wysepki
                • Gość: adak Re: Wałkowaliśmy już ten temat na Forum... IP: *.lodz.gazeta.pl 16.10.01, 11:51
                  Sorry, zapomniałem dopisać, że w związku z tym twoje pytania o zachowaniu się na rondzie gdy działa
                  sygnalizacja nie mają sensu. NIe ma czegoś takiego!
                  PZDR
          • sarastro Re: Wałkowaliśmy już ten temat na Forum... 15.10.01, 22:48
            > > A propos pierwszego postu: przypominam, że sam fakt zjeżdżania z ronda nie
            > daje
            > > pierwszeństwa. Tak było, ale mniej więcej od roku jest inaczej - zmieniają
            > c pas
            > > na rondzie jesteś dokładnie w takiej samej sytuacji jak na drodze o kilku
            > > pasach w tę samą stronę.
            >
            > Jest tak więcej niż od roku. Co najmniej od 6 lat. Wiem, bo dawno temu ktoś
            > wpakował mi się w bok właśnie na rondzie (myślał, że ma pierwszeństwo przy
            > zjeździe z ronda i w dodatku nie uznał za stosowne używania kierunkowskazów i
            > oczu) i dopiero Policja uświadomiła gościowi jego błąd wręczając mały mandacik.

            Nie masz racji, Niknejm. Ten przepis zmienił się niedawno, na pewno po 31.12.1998
            roku. Nie wiem tylko czy od 1.1.99 czy 1.1.2000. Wcześniej było tak, że gościu
            zjeżdżający miał pierwszeństwo, nawet jeśli był na wewnętrzym pasie.
            Sytuacja, którą opisujesz, to co innego. Jeśli gościu władował się w bok, to nie
            ma mowy o wymuszeniu przez was pierwszeństwa, nawet przy starych przepisach. Brak
            kierunkowskazu dodatkowo ustala jego winę.
            • Gość: Niknejm Re: Wałkowaliśmy już ten temat na Forum... IP: *.pg.com 16.10.01, 09:37
              sarastro napisał(a):

              > Nie masz racji, Niknejm. Ten przepis zmienił się niedawno, na pewno po 31.12.19
              > 98
              > roku. Nie wiem tylko czy od 1.1.99 czy 1.1.2000. Wcześniej było tak, że gościu
              > zjeżdżający miał pierwszeństwo, nawet jeśli był na wewnętrzym pasie.
              > Sytuacja, którą opisujesz, to co innego. Jeśli gościu władował się w bok, to ni
              > e
              > ma mowy o wymuszeniu przez was pierwszeństwa, nawet przy starych przepisach. Br
              > ak
              > kierunkowskazu dodatkowo ustala jego winę.

              Policja wtedy argumentowała, że gość zmieniał pas ruchu i w związku z tym
              obowiązują przepisy jak przy zmianie pasa ruchu - należy przepuścić tych, którzy
              danym pasem już jadą. Tak też uczono mnie na kursie lat temu... oj dużo (z uwagą,
              że dotyczy to także rond). Bardzo dokładnie to sobie zapamiętałem ze względu na
              dzwon, który wydarzył się nie tak długo potem.
              Ale OK, nie będę się kłócił. :-) Ważny jest stan obecny.

              Pozdrawiam,
              Niknejm
Inne wątki na temat:
Pełna wersja