Nieświadomki?

05.04.06, 23:24
Jechałem sobie spokojnie prawym pasem trzypasmowej Grójeckiej (w W-wie),
zwolnił się środkowy pas, więc spokojnie sprawdzam, że za mną pustka, lewy
migacz, wjeżdżam na środkowy a tu nagle bez żadnego migacza, nagłym ruchem
wjeżdża mi w lewy przód felicja ze skrajnego lewego pasa.
Tzn chciała wjechać, bo przyhamowałem i wróciłem na prawy pas.
Przejeżdżając koło niego oczekiwałem jakiegos gestu przeproszenia albo nagany,
gdyby skoczek pomyślał, że to on miał pierwszeństwo.

Nie zobaczyłem ... żadnego gestu. Pięćdziesięcioparoletni facet gapił się w
lewo, trochę w prawo ale wcale nie szukał mnie ani nie unikał wzrokiem.

Wtedy zajarzyłem - on nawet NIE ZAUWAŻYł niebezpiecznej sytuacji - nie
odnotował mojego hamowania ani uniku - nie wiedział, że cokolwiek się stało!

Nie widział mnie, bo pewnie byłem w martwym polu lusterek (z prawej strony z
tyłu) a głowy nie odwrócił, nie słyszał - bo było wilgotno i zamiast pisku
opon był tylko głosniejszy szum.
Mógł jeszcze słuchać radia i niczego nieświadom żeglował sobie po tramwajarsku.
Ja nie trąbiłem, nie miałem na to czasu, jestem pewien, że zanim by usłyszał,
skojarzył i zadziałał, bok mojego samochodu nie byłby juz jak nowy.

Zastanawiam się, ilu takich nieświadomych zamieszania za swoimi plecami,
często osobiście wywołanego, jeżdzi po naszych drogach?
Powodując często ogromne zagrożenie z przekonaniem pisze w CV - xx lat jazdy
bez wypadku?

A ilu z nas?

Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • gigaizyda [...] 06.04.06, 00:18
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • tiges_wiz Re: Nieświadomki? 06.04.06, 08:52
        we wroclawiu jest kilka takich miejsc, ze jest np. skret w lewo z dwoch pasow a
        do tego tramwaj z pasa srodkowego wjezdza na lewy pas po skrecie..
        efekt jest taki, ze pam z lewego pasa nie pomysli, ze powinien sie zatrzymac i
        poscic tramwaj, a spycha tych z prawej na chodnik .. bywa ciekawie ...
        jeszcze fajnie jest jak probuja zawracac przed tramwajem.
    • wujaszek_joe Re: Nieświadomki? 06.04.06, 08:50
      mój kolega potrącił pijaka niedawno. na pasach. wina pijaka bo był pijany, nie
      znam szczegółów. pytam kolege czy nie mógł go ominąć? odpowiada ze zauwazyl go
      na szybie dopiero
    • ormo4 Re: Nieświadomki? 06.04.06, 09:24
      A nie przyszło ci do głowy, że to ty masz przeprosić. Kierunkowskaz
      kierunkowskazem może był może nie a felicja była na prawie.
      A pozatym jak felicja moze nagle coś zrobić ?
      Nie uciekły ci ostatnio żółwie z klatki (myk, myk, myk ..)
      • tiges_wiz Re: Nieświadomki? 06.04.06, 09:34
        no to interesujaca interpretacja .. mysle ze trudno bedzie ci obronic ta ciekawa
        teorie :P
      • mejson.e Na prawie 06.04.06, 10:12
        ormo4 napisała:

        "A nie przyszło ci do głowy, że to ty masz przeprosić. Kierunkowskaz
        kierunkowskazem może był może nie a felicja była na prawie."

        Nie przyszło ani przez chwilę.
        Na prawie to Ty się za bardzo nie znasz, mam nadzieję, że na prawie jazdy już
        lepiej.
        Skoro były trzy pasy, ja wjeżdżałem na srodkowy z prawego to miałem
        pierwszeństwo przed felicją wjeżdżającą na środkowy z lewego pasa.
        Nawet wtedy, gdyby kierowca sygnalizował zamiar zmiany pasa, musiałby mi ustąpić
        (chyba, że zacząłby to robić wcześniej niż ja).

        A w tym przypadku nie dość, że wjeżdżałem w sposób sygnalizowany i nienagły, to
        jeszcze zrobiłem to wcześniej niż wykonał ten niesygnalizowany manewr kierowca
        felicji.

        "A pozatym jak felicja moze nagle coś zrobić ?
        Nie uciekły ci ostatnio żółwie z klatki (myk, myk, myk ..)"

        Chyba jeździsz na codzień jakąś sportową bryką i to szybko, skoro manewry
        jakiejś tam felicji nie zaskoczą Cię bardziej niż mykające żółwie...

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • wita24 Re: Na prawie 06.04.06, 10:30
          Najlepiej to jest zawsze uwazac, wszystko sie na drodze moze zdarzyc. A takimi
          przypadlosciami sie nie przejmuj, to tylko cie uczy wprawy i doswiadczenia.
          Pozdrawiam :)
    • iberia30 Re: Nieświadomki? 06.04.06, 10:53
      Ilu? Wg mnie wielu, niemal codziennie jakis z nich a to zajezdza komus droge, a
      to nie popatrzy w lusterko na czas itd.

      Jak czesto ja jestem nieswiadoma takich sytuacji?Nie wiem,mam nadzieje, ze nie
      czesto, jestem zwolenniczka uzycia klaskonu czy dlugich swiatel w takiej
      sytuacji wlasnie po to zeby wiedziec, co zle zrobilam, wole miec swiadomosc
      popelnionego bledu po to aby na przyszlosc go uniknac.
    • niknejm Re: Nieświadomki? 07.04.06, 14:32
      Moje zdanie? Ludzie jeżdżą, a zamiast myśleć o tym, co się dzieje wokół, myślą
      o d... Maryni. Niestety. I to stąd w 90% przypadków trafia się np. na
      zjawisko 'jeźdźców równoległych' - dwaj kierowcy jadący 'łeb w łeb' setkami
      metrów - bo 'jeździec' na pasie lewym zamiast sprawnie wyprzedzić i wrócić na
      prawo, wiezie sie lewym pasem nie myśląc o tym, co dzieje sie wokół. Do tego
      dochodzi nieświadomość łamania KD przy jeździe w ten (co najmniej dziwny)
      sposób.

      Pzdr
      Niknejm
Inne wątki na temat:
Pełna wersja