Jak walczyc z piractwem drogowym

07.04.06, 07:18
no ciekawy temat, gdyz u nas sie o tym mowi, a niewiele robi. Moze macie
jakies ciekawe rozwiazania, ktore by ten problem zminimalizowaly, lecz ktory
by jednak nie anikal, bo jest to niemozliwe.
    • markus119 Re: Jak walczyc z piractwem drogowym 07.04.06, 07:37
      Zbudowac porządne drogi
      • wita24 Re: Jak walczyc z piractwem drogowym 07.04.06, 07:44
        no tak drogi sa w kraju jak jedna wielka dziura, ale co to ma do piractwa
        drogowego. Przeciez jak sa dziurawe drogi to wtedy sie powinno uwazac, jechac
        ostroznie, a nie wyprzedzac na trzeciego, gnac jak czarownica na kiju, itp.
        Uwazam ze powino sie uszczelnic wyegzekwowanie mandatow (np. za niezaplacenie
        mandatu auto ci zabieramy), itp. Tak jest w niemczech
        • wita24 Re: Jak walczyc z piractwem drogowym 07.04.06, 08:15
          nie ma ostrego egzekwowania przepisow, wiec wszyscy na to leja, bo kto moze im
          cokolwiek zrobic. po drugie musi jeszcze potrwac zanim moze zmieni sie nasza
          mentalnosc (polscy kierowcy jak ułani), tyle lat w peerelu gdzie kultury nie
          bylo zadnej, to jeszcze potrwa.
    • agatka43 Re: Jak walczyc z piractwem drogowym 07.04.06, 07:59
      Nie wiem co z tym robić!!
      Np. dzisiaj jechałam do pracy i na wiadukcie facet ze środkowego pasa nagle
      przede mną wjechał bez włączenia kierunkowskazu i zaraz zjechał znowu na
      środkowy. Po chwili wyprzedziłam gościa i co widzę.. facet ma wszystkie szyby
      oszronione nawet nie oskrobał przedniej szyby.Jak można jechać i wiele
      ryzykować znajdując się w "butelce po mleku"???
      • niknejm Re: Jak walczyc z piractwem drogowym 07.04.06, 10:18
        agatka43 napisała:

        > Nie wiem co z tym robić!!
        > Np. dzisiaj jechałam do pracy i na wiadukcie facet ze środkowego pasa nagle
        > przede mną wjechał bez włączenia kierunkowskazu i zaraz zjechał znowu na
        > środkowy. Po chwili wyprzedziłam gościa i co widzę.. facet ma wszystkie szyby
        > oszronione nawet nie oskrobał przedniej szyby.Jak można jechać i wiele
        > ryzykować znajdując się w "butelce po mleku"???

        Co zrobić? Nie ładować się na środkowy i lewy pas jak się nie wyprzedza
        pojazdów znajdujących się na pasie prawym. 'Jazda swoim pasem' (lewym lub
        środkowym) jest po pierwsze niezgodna z Kodeksem Drogowym, a po drugie,
        powoduje u wyprzedzających (którzy siłą rzeczy często muszą robić 'slalom')
        wzrost poziomu stresu - a więc i agresji. Są co prawda tacy, którzy będą
        wariować na drodze niezależnie od zachowań innych, ale jestem przekonany, że
        zjawisko piractwa uległoby znacznemu ograniczeniu. A i bezpieczniej by było,
        bo 'slalom' byłby rzadszym zjawiskiem.
        Niestety, ostatnio widzę coraz więcej uporczywych środkowo- i lewopasmowców, co
        w dużej mierze spowodowane jest przez kretynizm wielu instruktorów jazdy.
        Kiedyś instruktorzy 'tłukli po łapach' za nieuzasadnione zjeżdżanie z prawego
        pasa na środkowy/lewy, obecnie leją na to. Na szczęście niektórzy egzaminatorzy
        wciąż 'oblewają' na egzaminach za lewopasmowość. I dobrze.

        Pzdr
        Niknejm
        • wobuziak1 Re: Jak walczyc z piractwem drogowym 07.04.06, 15:34
          a jeśli dziewczyna właśnie wyprzedzała ciebie jadącego prawym pasem?
          a jeżeli wjechała na środkowy, aby włączający się w tamtym miejscu do ruchu
          mogli się włączyć łatwiej?
          a jeżeli przed nią na prawym jechał idiota z włączonym przeciwmgłowym a ona
          miała dość bycia oślepianym i zjechała na środkowy?
          a gdyby gość, o którym pisze doprowadził do stłuczki, rozumiem, że twoim
          zdaniem, wina byłaby po jej stronie?
          to, że KD [jak większość prawa w tym kraju] jest bardzo niespójny i można go
          różnie interpretować, nie znaczy, że inni myślący kierowcy będą się stosowali
          do idiotycznych interpretacji ludzi, którzy najchętniej zarezerwowaliby sobie
          środkowy i lewy pas dla swoich audi i vw i innych sztrucli tojotopodobnych, a
          innych zepchnęli na dziurawy pas prawy - litości.
          • niknejm Re: Jak walczyc z piractwem drogowym 07.04.06, 16:40
            wobuziak1 napisał:

            > a jeśli dziewczyna właśnie wyprzedzała ciebie jadącego prawym pasem?

            To coś niemrawo wyprzedzała, skoro ktoś zdążył przed nią wjechać, wrócić i
            wyprzedziała go dopiero po chwili ;-) Ale OK, nie było mnie przy tym.

            > a jeżeli wjechała na środkowy, aby włączający się w tamtym miejscu do ruchu
            > mogli się włączyć łatwiej?

            Wątpię, bo opis sytuacji na to nie wskazuje.

            > a jeżeli przed nią na prawym jechał idiota z włączonym przeciwmgłowym a ona
            > miała dość bycia oślepianym i zjechała na środkowy?

            Zachowała się wtedy nie mądrzej niż 'oślepiacz'.

            > a gdyby gość, o którym pisze doprowadził do stłuczki, rozumiem, że twoim
            > zdaniem, wina byłaby po jej stronie?

            Nie - po jego stronie.

            > to, że KD [jak większość prawa w tym kraju] jest bardzo niespójny i można go
            > różnie interpretować

            W tym przypadku nie ma wątpliwości, co do interpretacji. Przepis jest
            jednoznaczny. A że ma go gdzieś duża część kierowców (a część jest go w ogóle
            nieświadoma) to inna rzecz.

            > nie znaczy, że inni myślący kierowcy będą się stosowali
            > do idiotycznych interpretacji ludzi, którzy najchętniej zarezerwowaliby sobie
            > środkowy i lewy pas dla swoich audi i vw i innych sztrucli tojotopodobnych, a
            > innych zepchnęli na dziurawy pas prawy - litości.

            No więc ja jeżdżę 'sztruclem tojotopodobnym'. Pasa środkowego i lewego używam
            wyłącznie do wyprzedzania. I uważam, że permanentna 'jazda swoim pasem' (w tym
            ptrzypadku lewym lub środkowym) to nie tylko głupota i łamanie przepisów, ale i
            skrajny egoizm.

            Pzdr
            Niknejm
            • wobuziak1 Re: Jak walczyc z piractwem drogowym 10.04.06, 15:48
              Hmm. jeżdżę po stolycy tego pięknego kraju. W mieście z reguły wszystkie 3 pasy
              są permanentnie gęste od aut. Czy jeśli jadę lewym pasem 70kmh, środkowym sznur
              ciągnie 60, a prawym 59, a z tyłu podjeżdża mi pajac i coś ode mnie chce to co
              mam zrobić?
              a) wbić się w auto przede mną?
              b) ostro hamować by wymusić na aucie po prawej wpuszczenie mnie w wolniejszy
              sznur aut na pasie środkowym mimo, że jadę szybciej od nich?
              c) włączyć głośniej muzykę,
              d) reagować gestami?
              e) zahamować do zera wyjść z auta i spytać się kierowcy dlaczego
              świecił/dzwonił?
              f) przyjąć posrtawę polaczka chama i zacząć wymuszać pierszeństwo na kierowcy
              przede mną?
              g) zadzwonić po policję [bzdura]?

              A może masz inne ciekawe propozycje?
              • niknejm Re: Jak walczyc z piractwem drogowym 10.04.06, 16:09
                wobuziak1 napisał:

                > Hmm. jeżdżę po stolycy tego pięknego kraju.

                Ja też. Z tym, że staram się omijać ścisłe Centrum.

                > W mieście z reguły wszystkie 3 pasy
                >
                > są permanentnie gęste od aut.

                Na Wisłostradzie, Trasie Toruńskiej czy Łazienkowskiej też? Zawsze? A 'jeźdżców
                równoległych' i permanentnych lewopasmowców' widzi się tam mnóstwo.

                > Czy jeśli jadę lewym pasem 70kmh, środkowym sznur

                Mówisz o sytuacji niemal korka. Zdarza się. W takiej sytuacji wszystko jest OK.
                Korek i tyle. Ale nie o tym mówiłem. Są różne sytuacje,
                ale 'lewopasmowców', 'jeźdżców równoległych' i innych podobnych 'umysłowo
                sprawnych inaczej' jest na pęczki, również kiedy jest na drodze luźniej. I o
                tym piszę.

                Pzdr
                Niknejm
                • niknejm Re: Jak walczyc z piractwem drogowym 10.04.06, 16:27
                  niknejm napisał:

                  > Korek i tyle. Ale nie o tym mówiłem. Są różne sytuacje,
                  > ale 'lewopasmowców', 'jeźdżców równoległych' i innych podobnych 'umysłowo
                  > sprawnych inaczej' jest na pęczki, również kiedy jest na drodze luźniej. I o
                  > tym piszę.

                  Jeszcze jedno - bardzo często takie 'lokalne zgęszczenia' kiedy robi się niemal
                  korek, spowodowane są przez 'jeźdźców równoległych'. Dojeżdżam do zgęszczenia,
                  powoli się przez nie przedostaję i co widzę na przedzie? Na prawym pasie ledwo
                  dyszący Autosan, na środkowym Jelcz z przyczepą, a lewym pasem pomyka
                  przestraszony kapelusznik, setkami metrów równolegle z Jelczem. A za nimi
                  gęsto. Nie mogą jechać jeden za drugim, skoro ich prędkość jest praktycznie
                  identyczna?
                  Na Trasie WZ przekleństwem są kapelusznicy jadący równolegle z tramwajem, choć
                  tam blokują oni pas prawy. A nie można się troszkę zastanowić i jechać albbo
                  kawałek za tramwajem, albo kawałek przed, żeby nie tamować ruchu? Cóż,
                  myślenie, jak widać, boli...

                  Pzdr
                  Niknejm
                  • wobuziak1 Re: Jak walczyc z piractwem drogowym 10.04.06, 16:43
                    Masz wiele racji. Choć w mieście, przy tylu mniej lub bardziej sprawnych
                    umysłowo i 'za kółkiem' kierowców, wielkim ruchu, braku obwodnic blah blah
                    żadko jest tak, że gościa na lewym można wyprzedzić środkowym czy prawym. Z
                    reguły jednak jest tak jak w opisanym przeze mnie przypadku. Nie jest to prawie
                    korek. To jest po prostu gęsty ruch warszawski, który jak sam piszesz, znasz. A
                    to, że auta nie jadą [czasem] jeden za drugim tylko 30m od siebie - no trudno
                    jest robić inaczej przy 80-100kmh, nie?
                    Gdyby jednak istniała możliwość wyprzedzenia kierowcy jadącego moim zdaniem za
                    wolno [to zdanie poza językiem polskim nie ma znaczenia, bo wszędzie jeździ się
                    50-70kmh zależnie od ograniczeń], to po prostu go wymijam, którymkolwiek wolnym
                    pasem. Nie zastanawiam się nad tym, jak bardzo ciężkim jest pajacem. Szkoda mi
                    czasu i zmarszczek na twarzy;]
                    • niknejm Re: Jak walczyc z piractwem drogowym 10.04.06, 16:55
                      wobuziak1 napisał:

                      > po prostu go wymijam, którymkolwiek wolnym
                      > pasem. Nie zastanawiam się nad tym, jak bardzo ciężkim jest pajacem. Szkoda
                      > mi czasu i zmarszczek na twarzy;]

                      Ja też... A że zawyczaj znajduję sie na pasie prawym, to nie muszę zmieniać
                      pasa, żeby lewopasmowca wyprzedzić ;-) Gorzej, jak mamy do czynienia z
                      jeźdźcami równoległymi, ale wtedy zostaje tylko się uśmiechnąć i nie
                      przejmować... A przy nadarzającej się okazji jakoś zawalidrogę ominąć.

                      I jeszcze jedno - kiedy widzę, jak 'jeździec równoległy' (z tępym wyrazem
                      twarzy i zapatrzony przed siebie) przykleja się do mnie i jedzie bok w bok
                      przez jakiś czas, to albo zwalniam, albo przyspieszam, żeby odblokować ruch.
                      Innych też do tego zachęcam. Warto wiedzieć co się wokół dzieje.

                      Pzdr
                      Niknejm
        • marilicia Re: Jak walczyc z piractwem drogowym 09.04.06, 19:47
          > Co zrobić? Nie ładować się na środkowy i lewy pas jak się nie wyprzedza
          > pojazdów znajdujących się na pasie prawym. 'Jazda swoim pasem' (lewym lub
          > środkowym) jest po pierwsze niezgodna z Kodeksem Drogowym, a po drugie,
          > powoduje u wyprzedzających (którzy siłą rzeczy często muszą robić 'slalom')
          > wzrost poziomu stresu - a więc i agresji.

          Niknejm, wierz mi, ten przepis zmuszajacy do jazdy prawym pasem na terenie
          zabudowanym jest bez sensu i zostanie kiedys zmieniony. A opisane przez ciebie
          "slalomowanie" to nie wina wyboru zlego pasa, tylko za niskiej predkosci tamtych
          samochodow.

          pozdrawiam
          • niknejm Re: Jak walczyc z piractwem drogowym 10.04.06, 14:42
            marilicia napisała:

            > > Co zrobić? Nie ładować się na środkowy i lewy pas jak się nie wyprzedza
            > > pojazdów znajdujących się na pasie prawym. 'Jazda swoim pasem' (lewym lub
            > > środkowym) jest po pierwsze niezgodna z Kodeksem Drogowym, a po drugie,
            > > powoduje u wyprzedzających (którzy siłą rzeczy często muszą robić 'slalom
            > ')
            > > wzrost poziomu stresu - a więc i agresji.
            >
            > Niknejm, wierz mi, ten przepis zmuszajacy do jazdy prawym pasem na terenie
            > zabudowanym jest bez sensu i zostanie kiedys zmieniony.

            Być może. Ale póki co, obowiązuje i należy się do niego stosować. Poza tym -
            'lewopasmowość uporczywa' jest schorzeniem występującym nie tylko w terenie
            zabudowanym.

            > A opisane przez ciebie
            > "slalomowanie" to nie wina wyboru zlego pasa, tylko za niskiej predkosci
            > tamtych samochodow.

            Jak ktoś ma ochotę 'wieźć się powoli i podziwiać widoki', to można to robić pod
            warunkiem nie przeginania pały (w KD też jest o tym, że nie należy tamować
            ruchu). Pod warunkiem, że taka jazda odbyawa się zgodnie z przepisami i zdrowym
            rozsądkiem - czyli pasem prawym. A nie lewym, w dodatku np. równolegle do
            ciężarówki na pasie prawym.

            KRÓTKO - apel o jazdę z głową i nie tamowanie ruchu.

            Pzdr
            Niknejm
    • odin-2 Re: Jak walczyc z piractwem drogowym 07.04.06, 08:17
      m/in w UK jedza lewa strona - maja piratów drogowych/smiertelne wypadki
      w Polsce (m/in) prawa zas strona sie zabijaja ,-

      ZAPROTESTUJMY PRZECIW PIRACTWU DROGOWEMU - od poniedzialku jezdzimy tylko
      srodkiem jezdni , zablokujemy piratów !!!
      • wita24 Re: Jak walczyc z piractwem drogowym 07.04.06, 08:22
        Odin2 to jest tylko polemika, nie musisz sobie jaj robic.
    • marcinc3 Re: Jak walczyc z piractwem drogowym 07.04.06, 08:28
      przez dlugie lata nic nie bedzie mozliwosci nic zrobic , jedynym sposobem to
      poprawa drog budowa nowych ale tu tez nic sie nie poprawi przez dlugie lata
    • kali.gulla Re: Jak walczyc z piractwem drogowym 07.04.06, 08:39
      Walczyćz piractwem???
      Może lepiej usunąć przyczyny.
      Bo jak mam jechać500 km zgodnie z przepisami 10 godzin to krew mnie może zalać,
      prawda?
      Jest kilka metod zredukowania zjawiska bez specjalnej walki:
      1. Remont dróg - żebym nie musiał odcinka 20 km jechaćprzez godzinę bo dziury,
      korek, itp.
      2. zdjąc bezsensowne ograniczenia prędkości (np. przy stacjach do 70, na
      normalnym skrzyżowaniu tego nie ma i co? więcej wypadków?)
      3. Ograniczać prędkość znakami tam gdzie to jest rzeczywiśćie uzasadnione (bo
      teraz jak przejadę10 miejsc z ograniczeniem do 70 w których owo ograniczenie
      nie ma sensu to na jedenaste jestem już totalnie uodporniony)
      4. Poprawić jakość szkolenia, żeby kierowca po kursie nie jechał środkiem drogi
      50 na godzinę, bo blokuje ruch, a wyprzedzić normalnie trudno (sznur samochodów
      z przeciwka)więc jakoś go trzeba wyprzedzić zyskując miano pirata co to na
      trzeciego.
      5. Ustawić panów z suszarkami tam gdzie to powinno spowodować wzrost
      bezpieczeństwa, a nie tam gdzie można wystawić najwięcej mandatów (najcześciej
      panowie stojąw krzaczkach za zapomnianym przez trzema laty znakiem ograniczenia
      do 30 na szerokiej prostej, bo po remoncie nikt tewgo ograniczenia nie skasował)
      6. Ustawiać fotoradary tam gdzie mają spowodować rzeczywisty spadek p[rędkości,
      a nie gdzie popadnie, byle więcej fotek.
      7. Wybudować autostrady, drogi szybkiego ruchu i obwodnice

      to tyle z prostych recept.
      Jak bym te 500 km mógł przejechaćw 5 godzin autostradą to nie zapieprzałbym i
      nie wyprzedzał na trzeciego na normalnej drodze.
      • wita24 Re: Jak walczyc z piractwem drogowym 07.04.06, 08:52
        kaligulo - dobrze ze ukazales przyczyny piractwa, ale pomimo tego to jeszcze
        nie wszystko.
      • ormo4 Re: Jak walczyc z piractwem drogowym 07.04.06, 09:35
        kali.gulla napisał:

        > Walczyćz piractwem???
        > Może lepiej usunąć przyczyny.

        A moze lepiej sprawców.

        > Bo jak mam jechać500 km zgodnie z przepisami 10 godzin to krew mnie może
        zalać, prawda?

        To wsiadaj w samolot albo kup se smigłowiec !!!

        > Jest kilka metod zredukowania zjawiska bez specjalnej walki:
        > 1. Remont dróg - żebym nie musiał odcinka 20 km jechaćprzez godzinę bo
        dziury, korek, itp.

        Jak zaczną remontować naprawdę to zamiast 20 pojedziesz 50 objazdem (też
        zakorkowanym)

        > 2. zdjąc bezsensowne ograniczenia prędkości (np. przy stacjach do 70, na
        > normalnym skrzyżowaniu tego nie ma i co? więcej wypadków?)

        Tak ?! Nie ma w terenie zabudowanym bo tam jest wszędzie 50/h (bezsensu, nie)?

        > 3. Ograniczać prędkość znakami tam gdzie to jest rzeczywiśćie uzasadnione (bo
        > teraz jak przejadę 10 miejsc z ograniczeniem do 70 w których owo ograniczenie
        > nie ma sensu to na jedenaste jestem już totalnie uodporniony)

        To po przejechaniu 10 miejsc stań na kawę i zregeneruj nadwątlone siły. Widać
        nie nadajesz się na długodystansowca.

        > 4. Poprawić jakość szkolenia, żeby kierowca po kursie nie jechał środkiem
        drogi 50 na godzinę, bo blokuje ruch, a wyprzedzić normalnie trudno (sznur
        samochodów z przeciwka)

        a) Poprawić jakość szkolenia, żeby kierowca (taki jak ty !!!) po kursie umiał
        wyprzedzac.
        b) Odebrać prawo jazdy wszystkim wyprzedzającym na trzeciego, wtedy sznur
        samochodów zmniejszy się o 1/3

        > 5. Ustawić panów z suszarkami tam gdzie to powinno spowodować wzrost
        > bezpieczeństwa, a nie tam gdzie można wystawić najwięcej mandatów
        (najcześciej panowie stoją krzaczkach za zapomnianym przez trzema laty znakiem
        ograniczenia do 30 na szerokiej prostej, bo po remoncie nikt tewgo ograniczenia
        nie skasował

        Oni stoją tam gdzie ty jeździsz bo to służy poprawie bezpieczeństwa.

        > 6. Ustawiać fotoradary tam gdzie mają spowodować rzeczywisty spadek p
        [rędkości,a nie gdzie popadnie, byle więcej fotek.

        Czyżbyś miał kompleksy, zle wychodzisz na zdjęciach? Popraw makijaż i
        uśmiechnij się do kamery !

        > 7. Wybudować autostrady, drogi szybkiego ruchu i obwodnice
        > to tyle z prostych recept.

        Albo więcej szpitali specjalistycznych bez klamek dla takich "mądrych inaczej"

        > Jak bym te 500 km mógł przejechaćw 5 godzin autostradą to nie zapieprzałbym i
        > nie wyprzedzał na trzeciego na normalnej drodze.

        Ale miałbyś mniej czasu na przemyślenia w drodze, a to byłoby z dużą stratą dla
        świata.
        • kali.gulla Re: Jak walczyc z piractwem drogowym 07.04.06, 10:49
          ormo4 napisała:

          > kali.gulla napisał:
          >
          > > Walczyćz piractwem???
          > > Może lepiej usunąć przyczyny.
          >
          > A moze lepiej sprawców
          Jesteś pewien i możesz z reką na sercu powiedzieć że nigdy nie przekroczyłeś
          żadnych przepisów? Ale tak naprawdęszczerze?
          Bo jeżeli odpowiesz że tak to mieszkasz chyba na księżycu.
          A jeżel;i nie to ciebie też należy usunąć.

          > > Bo jak mam jechać500 km zgodnie z przepisami 10 godzin to krew mnie może
          > zalać, prawda?
          >
          > To wsiadaj w samolot albo kup se smigłowiec !!!
          Za droga opcja.
          Ale czty ty jesteś bardzo zadowolony z takich czasów przejazdu?
          Jeżeli tak to jesteś baaaaaaardzo dziwnym kierowcą. Baaardzo.
          A jeżeli nie to może sam sobie kum samolot?

          > > 1. Remont dróg - żebym nie musiał odcinka 20 km jechaćprzez godzinę bo
          > dziury, korek, itp.
          >
          > Jak zaczną remontować naprawdę to zamiast 20 pojedziesz 50 objazdem (też
          > zakorkowanym
          Ale kiedyś skończą prawda? I na dodatek jak zrobią to dobrze to nie będzie tam
          remontów przez ładnych paręlat, prawda?

          > > 2. zdjąc bezsensowne ograniczenia prędkości (np. przy stacjach do 70, na
          > > normalnym skrzyżowaniu tego nie ma i co? więcej wypadków?)
          >
          > Tak ?! Nie ma w terenie zabudowanym bo tam jest wszędzie 50/h (bezsensu, nie)?
          Czytasz ze zrozumieniem?
          Bo ja napisałem że bezsensownych ograniczeń, a nie wszystkich.

          > > 3. Ograniczać prędkość znakami tam gdzie to jest rzeczywiśćie uzasadnione
          > (bo
          > > teraz jak przejadę 10 miejsc z ograniczeniem do 70 w których owo ogranicz
          > enie
          > > nie ma sensu to na jedenaste jestem już totalnie uodporniony)
          >
          > To po przejechaniu 10 miejsc stań na kawę i zregeneruj nadwątlone siły. Widać
          > nie nadajesz się na długodystansowca.
          Długodystasnsowca??
          10 bezsensownych ograniczeń występuje w ciągu pierwszych 10 minut jazdy (no
          może 15).
          Nie przeżyłbym takie ilości kawy :)
          Ale wydaje mi się, że:
          a) ty uważasz, że wszystkie ograniczenia mają sens (np ograniczenie do 50 na
          prostej drodze bo przejście i brak odwołania za przejściem na odcinku
          następnych np 5 km, bo ktoś zapomniał postawić znak, a drogi poprzecznej nie
          ma )
          b) Jedziesz więc cały odcinek 50 km (pozwolisz, że nie uwierzę?). Ale gdyny tak
          to oznacza, że jesteś człowiekiem świętej cierpliwości.
          Ale twoja odpowiedź raczej temu przeczy.
          c) Lejesz na to ograniczenie zaraz po przejściu lub 100, 1000 metrów dalej, co
          cię kwalifikuje niestety do gatunku pirat drogowy.
          I twoje wywnętrzenia stają się bez sensu.
          • emes-nju Z dogmatykami nie wygrasz... 07.04.06, 11:12
            Prowadze bardzo podobna i rownie jalowa dyskusje na forum "Bezpieczenstwo".

            Do tego co Ty napisales dodalbym drakonskie sciganie policjantow lamiacych
            przepisy. Wiadomo, ze ryba psuje sie od glowy. Skoro ktos, kto ma egzekwowac
            stosowanie sie do przepisow, sam je lamie, to jak mozna wymagac stosowania sie
            do tych samych (!) przepisow od "zwyklych ludzi"?
        • kali.gulla Re: Jak walczyc z piractwem drogowym 07.04.06, 11:01
          Dalej

          >
          > > 4. Poprawić jakość szkolenia, żeby kierowca po kursie nie jechał środkiem
          >
          > drogi 50 na godzinę, bo blokuje ruch, a wyprzedzić normalnie trudno (sznur
          > samochodów z przeciwka)
          >
          > a) Poprawić jakość szkolenia, żeby kierowca (taki jak ty !!!) po kursie umiał
          > wyprzedzac.
          > b) Odebrać prawo jazdy wszystkim wyprzedzającym na trzeciego, wtedy sznur
          > samochodów zmniejszy się o 1/3
          Nie. Poprawićjakośćszkolenia, bo wtedy nie było by takich du..ków jak ty jadący
          50 środkiem, powodujących ogon za sobą na kilometr.>

          > > 5. Ustawić panów z suszarkami tam gdzie to powinno spowodować wzrost
          > > bezpieczeństwa, a nie tam gdzie można wystawić najwięcej mandatów
          > (najcześciej panowie stoją krzaczkach za zapomnianym przez trzema laty
          znakiem
          > ograniczenia do 30 na szerokiej prostej, bo po remoncie nikt tewgo
          ograniczenia
          >
          > nie skasował
          >
          > Oni stoją tam gdzie ty jeździsz bo to służy poprawie bezpieczeństwa.
          NAPRAWDĘ WIERZYSZ W TO ŻE PANOWIE Z SUSZARKĄ ZA KRZACZKIEM NA TAKIM
          OGRANICZENIU POPRAWIAJĄ BEZPIECZEŃSTWO?
          Dorośnij, a nie czytaj opowiadania sprzed 30 lat o tym jak milicjant
          przeprowadza dziecko za rączkę przez ulicę.

          >
          > > 6. Ustawiać fotoradary tam gdzie mają spowodować rzeczywisty spadek p
          > [rędkości,a nie gdzie popadnie, byle więcej fotek.
          >
          > Czyżbyś miał kompleksy, zle wychodzisz na zdjęciach? Popraw makijaż i
          > uśmiechnij się do kamery !
          Zdziwisz sięmoże, ale nie mam takich zdjęć w albunie rodzinnym :)
          A przypasdki ewidenie złego ustawienia radaru znam. Ty też znasz, ale ci nie
          pasujądoi stylu odpowiedzi, więc głowa w piach.

          > > 7. Wybudować autostrady, drogi szybkiego ruchu i obwodnice
          > > to tyle z prostych recept.
          >
          > Albo więcej szpitali specjalistycznych bez klamek dla takich "mądrych inaczej"

          Uważasz że propozycja wybudowania lepszych dróg kwalifikuje się do psychiatry?
          Może i masz rację, szczególnie w istniejącej tu i teraz rzeczywistości.
          Ale weź pod uwagę, że państwa na szpitale też nie stać.


          > > Jak bym te 500 km mógł przejechaćw 5 godzin autostradą to nie zapieprzałb
          > ym i
          > > nie wyprzedzał na trzeciego na normalnej drodze.
          >
          > Ale miałbyś mniej czasu na przemyślenia w drodze, a to byłoby z dużą stratą
          dla
          >
          > świata.
          Myśleć mogę równbież pijąc piwko, przez pozostałe 5 godzin :)

          No ale skoro tobie jest dobrze z takim ukłądem komunikacyjnym wraz z szerzej
          opisaną otoczką, to miłego dnia, życzę.
          I dorośnij.
          I myśl, to nie boli.
      • wojtek33 Re: Jak walczyc z piractwem drogowym 07.04.06, 10:02
        Walczyćz piractwem???
        > Może lepiej usunąć przyczyny.
        > Bo jak mam jechać500 km zgodnie z przepisami 10 godzin to krew mnie może zalać,

        Wprowadzić obowiązkowe badania psychiatryczne i eliminować kierowców, których
        zalewa krew w czasie jazdy.
    • robert888 zakapować na 112. Proste i skuteczne. 07.04.06, 08:45
      • wita24 Re: zakapować na 112. Proste i skuteczne. 07.04.06, 08:56
        chce jeszcze wtracic, ze jak wczesniej internauci opisywali zachowanie
        kierowcow polskich w czechach, tam przeciez sa lepsze drogi, no i co jak tylko
        przekrocza granice austryjacko-czeska odrazu metamorfoza i od razu gaz, łamanie
        przepisów itp.
    • greenblack Re: Jak walczyc z piractwem drogowym 07.04.06, 09:25
      Oczywiście, można jeździć ostrożnie i spokojnie, tylko wtedy wzrosną koszty
      transportu wszystkiego.
      • wita24 Re: Jak walczyc z piractwem drogowym 07.04.06, 09:28
        tak problem jest zawiklany, gdyz ma duzy wplyw w gospodarce, spoleczenstwie,
        kraju.
      • wobuziak1 Re: Jak walczyc z piractwem drogowym 07.04.06, 15:40
        interesujące - jazda gaz - hamulec i 100kmh przez miasto albo zabijanie dzieci
        na przejściach [przypomnę że mówimy tu o piractwie drogowym] jest tańsze dla
        kosztów transportu, niż jechanie 50kmh na trójce jak cała europa po mieście?
        bo na pewno nie jest szybsze...
    • mejson.e Batem i przykładem? 07.04.06, 10:04
      Nie da się piractwa wyeliminować bez poznania jego przyczyn.

      Wg mnie ludzie piratują między innymi bo:
      1.lubią szybko jeździć,
      2.uważają, że jadąc szybko nadgonią czas zmarnowany w korkach,
      3.chcą zminimalizować skutki spóźnionego wyjazdu,
      4.bo jest na to ... społeczne przyzwolenie.

      Tym pierwszym trzeba uświadomić, że własne zachcianki i uleganie temperamentowi
      nie może mieć miejsca na drogach publicznych z zagrożeniem dla innych.
      Jeśli chcą się bawić, niech zapiszą sie do różnych klubów sportowych i jeżdżą na
      zamkniętych odcinkach.
      Słowna perswazja z reguły nie działa, więc na nich muszą być skierowane
      obiektywy fotoradarów, suszarek i najskuteczniejsze - videorejestratory w
      nieoznakowanych radiowozach. Należy ich surowo karać nie za wszelkie
      nieprawidłowości ale za RZECZYWISTE ZAGROZENIE BEZPIECZENSTWA.
      Jeśli części z nich nie ostudzą wysokie koszty mandatów, zrobi to w końcu system
      punktowy i firmy ubezpieczeniowe, które powinny podnosić składki mandaciarzom.

      Tym drugim i trzecim na liście trzeba po prostu uświadomić, jak są naiwni
      sądząc, że szybką szamotaniną na trasie zyskają ISTOTNE oczczędności czasu.
      Uzmysłowić w polskich warunkach na 1000 km mogą zyskać mniej niż godzinę, zużyć
      dwukrotnie więcej paliwa, wprowadzić ogromne zagrożenie a dojechać na miejsce
      zbyt wyczerpanymi by wykorzystać ten "nadrobiony" czas.
      Rozsądni nie będą chcieli inwestować ogromnych środków w przedsięwzięcie o
      wątpliwej stopie zwrotu, nierozsądni zostaną potraktowani jak ci z pkt 1.

      Co do pkt 4 to może wywołać w pierwszej chwili oburzenie, bo jak tu pisać o
      społecznym przyzwoleniu na piractwo w wątku poświęconym walce z piractwem i przy
      tak dużym społecznym oburzeniu na piratów drgowych?

      A zastanówcie się, jak traktujecie opowieści znajomych o otrzymanych mandatach
      ("za prędkość? to normalne!"), jak chętnie zwalniacie na obszarach zabudowanych
      na trasach "szybszego" ruchu?
      Dlaczego ostrzegacie przed kontrolą policyjną?
      A jak traktujecie ludzi twierdzących, że w zasadzie przestrzegają większości
      ograniczeń predkości - w najlepszym przypadku z niedowierzaniem i politowaniem?

      Tak jak zanika przyzwolenie rodzinne na jazdę po alkoholu, tak powinno zaniknąć
      przyzwolenie na niezapinanie pasów, przewożenie dziaci bez fotelików i
      przekraczanie prędkości.

      Tylko własnym przykładem przekonamy własne dzieci do konieczności szanowania
      przepisów, tolerancji na drodze i zwykłej uprzejmości.

      Ale by się to stało nie możemy sami łamać przepisów, gdy nie są dla nas wygodne,
      utrudniać manewrów innym, egzekwować na siłę własnych praw.

      Musimy przestać traktować uczestnictwo w ruchu drogowym jako rywalizację -
      musimy tu wszyscy - WSPÓLPRACOWAC!

      To moje pomysły na walkę z piractwem drogowym...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • wita24 Re: Batem i przykładem? 07.04.06, 10:07
        bravo mejson, dobre spostrzezenie
      • jane14 Re: Batem i przykładem? 07.04.06, 11:06
        mejson.e napisał:

        > ... To moje pomysły na walkę z piractwem drogowym ...
        I moje też. Wreszcie jeden rozsądny głos w dyskusji.
        Reszta jest za ... a nawet przeciw !
      • emes-nju Re: Batem i przykładem? 07.04.06, 11:47
        ad 1. Ludzie lubia szybko jezdzic. Niestety ta prawda nie zyska statusu prawdy
        oswieconej w naszym kraju, gdzie wladze obsesyjnie boja sie pozwalac ludziom
        jezdzic. Miejsc, gdzie mozna jezdzic zgodnie z, bardzo rozsadnymi i zwykle nie
        podwazanymi przez nikogo, ograniczeniami zawartymi w KD jest coraz mniej. Coraz
        wiecej za to miejsc z mniej lub bardziej zasadnymi ograniczeniami. Dla mnie
        wystarczajacymi dowodami na to, ze to bez sensu jest to, ze NIGDZIE w znanej mi
        Europie nie widzialem tylu ograniczen, a ludzie nie gina tam na drogach jak u
        nas. Stan drog nie tlumaczy skali spowalniania ruchu w Polsce - to jest jakas
        obsesja... Albo zarobkowanie :-/ W Wielkiej Brytanii przeprowadzono badania,
        ktorych wyniki sa "nie do przyjecia". Okazalo sie, ze faktyczna i bezposrednia
        przyczyna zaledwie 7% wypadkow jest predkosc. Jakos nie przeklada sie to na
        skale scigania tego wykroczenia. Mozna jechac z przepisowa predkoscia i byc
        szalenie niebezpiecznym piratem, ktorego nigdy nie spotka kara, a mozna jechac
        bezpiecznie, choc szybciej niz kaza znaki i zaplacic mandat. To jest chore!

        ad 2. Mysle, ze nie jest to w mechanizmie "uwazania". To raczej zwyczajne
        odreagowanie. I prosze mi nie pisac, ze jak ktos musi odreagowac, to nie nadaje
        sie na kierowce. Ludzie sa ludzmi i juz. Jedni potrafia nad tym zapanowac, a
        inni nie. I nie jest to rdzennie polska cecha - wszedzie po dluzszym snuciu sie
        lub staniu ludzie jada szybciej.

        ad 3. Na to sie nic nie poradzi... Jakbysmy sie nie napinali i nie machali
        szabelka.

        ad 4. Jest przyzwolenie. I bedzie dopoki osoby powolane do stanowienia i
        egzekwowania przepisow beda wszystkim pokazywac, ze oni sa waaadza i moga
        wszystko olewac, a przepisy czy normy sa dla maluczkich.
    • stradale Re: Co to jest piractwo - DEFinicja ?? 07.04.06, 10:54
      co jest piractwem a co nim nie jest

      podaj jakies konkrety
      pod haslem piractwo mozna wiele podciagnac
      • wita24 Re: Co to jest piractwo - DEFinicja ?? 07.04.06, 11:10
        moim zdaniem jest to zachowanie kierowcy odbiegajace od ogolnie przyjetych norm
        jakie obowiazuja na drogach i ktore sa zawarte w kodeksie drogowym. Piractwo
        jest okresleniem osoby, ktora nie stosuje sie do warunkow drogowych np.
        wyprzedza na trzeciego, pedzi z zawrotna predkoscia, przyspiesza jak jest
        wyprzedzany (a czeste sa takie przypadki), lamie znaki zakazow i nakazow itp.
        Mysle ze dobrze to przedstawilem. poprawcie mnie jak cos sformuowalem nie tak
        • emes-nju Re: Co to jest piractwo - DEFinicja ?? 07.04.06, 12:19
          wita24 napisał:

          > moim zdaniem jest to zachowanie kierowcy odbiegajace od ogolnie przyjetych
          > norm


          Troche, w naszym kraju, ryzykowne stwierdzenie. Mejson bardzo slusznie napisal,
          ze spoleczne przywolenie na takie zachowania jest bardzo duze...
          • wita24 Re: Co to jest piractwo - DEFinicja ?? 07.04.06, 12:23
            to jest tylko forum, gdzie moze wyrazic nasze zdanie, wiec czy to jest
            ryzykowne stwierdzenie, nie sadze - ja stwierdzam tylko fakt.
            • emes-nju Re: Co to jest piractwo - DEFinicja ?? 07.04.06, 14:16
              Ale ten fakt troche rozmija sie z prawda. Skoro piszesz, ze piratem jest ten,
              kto lamie ogolnie przyjete normy, a normy te sa bardzo "lagodne" dla piratow,
              to wynika z tego, ze piratem moze byc maniakalny zabojca z wystawiona przez
              okno pila lancuchowa. Jadycy za szybko, zygzakiem itd. jest dosc poblazliwie
              traktowany przez nasze normy...
              • wita24 Re: Co to jest piractwo - DEFinicja ?? 07.04.06, 14:21
                o boziu, oki moze nawet jechac gosciu z pila motorowa, mi tylko chodzi ogolenie
                o podejscie systemowe do danego problemu, nie wchodzmyw szczegoly, czy gosc ma
                pile czy jego partnerka,
                mnie interesuje tylko podejscie systemowe rozwiazania danego problemu, jakim
                jest piractwo (lamanie przepisow itd.)
                • wita24 Re: Co to jest piractwo - DEFinicja ?? 07.04.06, 14:23
                  no dobra, to dlaczego jest spoleczne zezwolenie na piratow drogowych, co je
                  wywoluje itp.
                  • emes-nju Re: Co to jest piractwo - DEFinicja ?? 07.04.06, 14:31
                    wita24 napisał:

                    > no dobra, to dlaczego jest spoleczne zezwolenie na piratow drogowych, co je
                    > wywoluje itp.


                    Nie wiem. Ja np. dosc gwaltownie reaguje na wyprzedzajacy mnie z nieprzepisowa
                    predkoscia radiowoz - ruszam za nim, z jego predkoscia. Waaadza przyzwolila...
                    Poza tym znakologia stosowana spowodowala calkowida dewaluacje znaczenia
                    znakow. Stad jadacy "szybko, ale bezpiecznie" jest lokalnym bohaterem :-) Umial
                    dostosowac sie do warunkow mimo rzucanych mu pod nogi klod.
                    • clex2 Re: Co to jest piractwo - DEFinicja ?? 10.04.06, 00:11
                      mysle, ze odpowiedz jest dosc prosta. chcielibysmy sie dowartosciowac na drodze
                      bo np. gdzie indiej nie mamy okazji, pokazac ze jestesmy lepsi - bo umiem
                      szyciej jechac i dlatego jestem lepszym kierowca lub - mam lepsza bryke, jestem
                      bogatszy i lepszy od was. tym, co wydaje sie ze na naszych drogach jest
                      tragicznie polecam wyjazd poza europe, chociazby do turcji. konkluzja z tego
                      jest taka, ze poziom kultury na drogach jest mniej wiecej proporcjonalny do
                      poiomu cywilizacyjnego spoleczenstwa (jaki pan, taki kram - widac to nie tylko
                      na drogach).
                      • niknejm Re: Co to jest piractwo - DEFinicja ?? 10.04.06, 14:45
                        clex2 napisał:

                        > mysle, ze odpowiedz jest dosc prosta. chcielibysmy sie dowartosciowac na
                        > drodze bo np. gdzie indiej nie mamy okazji, pokazac ze jestesmy lepsi - bo
                        > umiem
                        > szyciej jechac i dlatego jestem lepszym kierowca lub - mam lepsza bryke,
                        > jestem
                        > bogatszy i lepszy od was. tym, co wydaje sie ze na naszych drogach jest
                        > tragicznie polecam wyjazd poza europe, chociazby do turcji. konkluzja z tego
                        > jest taka, ze poziom kultury na drogach jest mniej wiecej proporcjonalny do
                        > poiomu cywilizacyjnego spoleczenstwa (jaki pan, taki kram - widac to nie
                        > tylko na drogach).

                        Masz niestety bardzo dużo racji.

                        Pzdr
                        Niknejm
    • edek40 Re: Jak walczyc z piractwem drogowym 07.04.06, 11:46
      Po pierwsze zmusic baranow od drog do rzetelnego oznakowywania. Nadmierna ilosc
      ograniczen i zakazow do niczego dobrego nie prowadzi. Jak kierowca ma rozroznic
      szykane w postaci 50 km/h z powodu drobnych przelomow w jezdni na gierkowce
      kolo Czestochowy od 40 km/h kolo Sosnowca, gdzie momentami po prostu nie ma
      drogi. W pierwszym wypadku mozna spokojnie i w miare komfortowo jechac 120
      km/h, a w drugim momentami nie wiecej niz 10 km/h!

      Jak te przyczyny lamania przepisow zostana usuniete zastosowac zasade "zero
      tolerancji". Dla kazdego rodzaju wykroczen. Nawet zmiany pasa bez kierunku. Nie
      chodzi nawet o wielkie mandaty. Od wysokosci tychze duzo wazniejsza jest
      swiadomosc nieuchronnosci kary. Np. w USA zmierzono, ze sredni dystans, jaki
      pokonuje kierowca z nadmierna predkoscia wynosi okolo 7 mil. I wliczono w to
      takie stany jak Arizona czy Newada, gdzie raczej nie ma patroli na kazdym kroku.
      • wita24 Re: Jak walczyc z piractwem drogowym 07.04.06, 14:41
        kiedys mi dziadek opowiadal ze zrobiono test, z jednej miejscowosci do drugiej
        mialo wyruszyc dwoch kierowcow takimi samymi autami, lecz jeden mial jechac
        spokojnie a drugi szybko. i co sie okazalo gosc co jechal szybciej bu
        wczesniej w danej miejscowosci o pol godziny niz ten co jechal wolniej, przy
        tym spalil wiecej paliwa itp. fakt test wykonany w latach np 70 byl robiony w
        warunkach innych jakie sa teraz, inne byly auta, no ale czesto sie jednak to
        zgadza.
        • edek40 Re: Jak walczyc z piractwem drogowym 07.04.06, 14:56
          To musial byc spory dystans.

          Mi nie o predkosc chodzi tylko o cymbalow ktorym sie wydaje, ze ta predkosc
          reguluja. Nie wiem, gdzie mieszkasz. Moze to co napisze wyda Ci sie dziwne, ale
          z moich nizinnych obserwacji wynika, ze poza szafowaniem zbyt powaznymi
          ograniczeniami na przelotowych trasach mamy jeszcze do czynienia z calkowitym
          brakiem jednoznacznych kryteriow stawiania tych ograniczen. Otoz jade sobie
          gierkowka w gory. Jade, jade, dozwolone mam 100 km/h, bo to dwujezdniowka. I
          nagle znak informujacy o ostrym zakrecie i 70 km/h. Rozgladam sie i widze taki
          nieznaczny luk drogi. Oczywiscie olewam znak i jade dalej. Dojezdzam na Slask.
          Tu zakrety juz bywaja nieco ostrzejsze i nadal mamy te 70 na godzine, choc
          oczywiscie nadal spokojnie mozna jechac 100 km/h. I wreszcie dojezdzamy w gory.
          I jakas amba wciela znaki. Albo nie ma tylu znakow, aby oznakowywac wszystkie
          utrudnienia wg. kryteriow z nizin. Dla goscia z nizin wyglada to tak jakby
          wszyscy olali oznakowania. Podobnie rzecz sie ma na drogach Mazur. Jedziesz
          sobie waska szosa, masz znak informujacy o ostrym zakrecie. Jesli nie wiesz, ze
          na Mazurach ostry zakret oznacza cos zupelnie innego niz na nizinach to masz
          klopoty, bo tu czasem 50 km/h to za duzo, a nikt nie postawil zadnego
          ograniczenia.

          Inna sprawa to tzw. teren zabudowany i paranoiczne ograniczenia predkosci. Nie
          tak dawno wypadlo mi troche pokrecic sie po Holandii tzw. bocznymi drogami. Tam
          kilka chalup tuz przy szosie nie powoduje zadnego ograniczenia predkosci.
          Czyzby tam pieszy mial uwazac na samochody, a plynnosc ruchu byla rowniez
          wyznacznikiem bezpieczenstwa ruchu? Dopiero wieksze siedliska "robia" teren
          zabudowany.
          • ss85 Re: Jak walczyc z piractwem drogowym 09.04.06, 19:33
            Święta prawda. Na Słowacji jak stoi ograniczenie do 40 kmh przed zakrętem, to powyżej 50. najprawdopodobniej wylecisz z zakrętu. Słowacy za to maniakalnie trzymają się ograniczeń w zabudowanym, choć poza nim jeżdżą bardziej "po naszemu".
          • totutotu Re: Jak walczyc z piractwem drogowym 10.04.06, 15:58
            Ograniczenia prędkości w terenie zabudowanym powinny być stopniowane tak jak
            np. w Szwecji. Na drodze odpowiadającej naszej krajówce; dojeżdżamy do wioski,
            pierwsze zabudowania - ograniczenie do 70km/h; wjeżdżamy do centrum
            miejscowości, gęściejsza zabudowa, przejście dla pieszych - ograniczenie do
            50km/h; okolice szkoły i przejście dla pieszych - ograniczenie do 30km/h. Ale
            tylko od 8 do 15, w czasie gdy w szkole są zajęcia! A fotoradar ustawiony w
            widocznym miejscu przed przejściem dla pieszych a nie ukryty gdzieś za
            przejściem.
            • edek40 Re: Jak walczyc z piractwem drogowym 10.04.06, 16:04
              O o tym wlasnie pisze. W cywilizowanych krajach znaki ustawia sie z glowa, a
              nie wg granic administracyjnych.
    • kodem_pl Tak jak pisano wyzej: 07.04.06, 15:00
      Tak jak pisano wyzej:

      1) stworzyc porzadna siec drog i wyremontowac kilometry juz istniejacych
      2) zlikwidowac bezsensowne ograniczenia predkosci, ktore znieczulaja na te sensowne
      3) stawiac mniej znakow - obecnie przed niektorymi skrzyzowaniami, w niektorych
      miejscach znakow jest jak nasral - ostatnio badano percepcje kierowcow gdzies na
      zachodzie: nikt nie jest w stanie ich wszystkich ogarnac wzrokiem i umyslem
      4) pilnowac policje, tajniakow, politykow itp. Wiem od znajomych jak wyglada
      zatrzymanie policjanta za cokolwiek... jeszcze nie slyszalem o takim, co
      zaplacil jakikolwiek mandat przy zatrzymaniu. za to ciagle slysze jak sie
      chwala, jak to znowu ugadali sie.
      5) karac, karac i karac,ale to dopiero po spelnieniu powyzszych punktow. W innym
      wypadku jedynym skutkiem bedzie narastajaca nienawisc do policji (poniekad
      sluszna) i podzial "my, oni".

      Obecnie kierowcy dziela sie na tych co lamia przepisy, ale oni moga, bo te co
      lamia sa bez sensu i jezdza bezpiecznie. Jak ktos jednak juz ich wyprzedzi, to
      wariat i zabojca drogowy.

      Druga grupa to kierowcy, ktorzy nie kryja sie z tym, ze przepisy swoje, a zycie
      swoje. Nawet w tym watku widac dzialania obu grup:-D

      Grupa pierwsza napisze zaraz, ze policja dobrze sie spisuje, drogi sa jakie sa,
      ograniczenia sluszne itp.

      Co ja na to? Ostatnio na drodze 3 pasmowej w kazda strone zostalem zatrzymany na
      83/40 (40 bo kilometr dalej jakas przebudowa). Panowie oczywiscie ladnie ukryci,
      bylo to okolo polnocy. Gadka w radiowozie (musialem czekac az skoncza z inna
      klientka) i mowie, ze w sumie to jechalem mega spokojnie, na 5 zero szalenstw.
      Na co jeden: ja to bym wolal dac na przepal niz tutaj placic. W tym momencie po
      prostu zalamalem sie... no je***c mu chcialem. To ten ku**s sam mowi, ze wolalby
      olac ograniczenia, ale nie placic mandatu... to na ch*j mnie lapal? Oczywiscie
      za chwile jeden wysiadl po nastepnego klienta, wystawil suszarke i co? Pierwszy
      strzal - zloty strzal... Bo nikt nie jechal tam przepisowo. NIKT. Pozniej drugi
      z duma powiedzial, ze zaraz sie zrywaja bo bloczek im sie skonczyl.


      Kolejna sprawa, to rzecz ktora czesto tu pisze: 2 tyg spedzone za granica. Np.
      jezdzilem po takiej Austrii, i tak jak u nas lamie czasami ograniczenia ponad 2x
      to tam... max 20 km/h. Na autostradzie, gdy jechalem kolumna samochodow... Na
      drogach lokalnych, w miastach nie bylo sensu/mozliwosci lamac ograniczen... Gdy
      mozna bylo jechac 70 jechalem 70. Moglbym probowac 90, ale opony piszalyby na
      kazdym zakrecie... 50 spotykalo sie wylacznie zaraz przed przjesciami dla
      pieszych w centrach miejscowosci. I to sa wlasnie sluszne ograniczenia predkosci!

      No ale zaraz zostane zjedzony przez tych, ktorzy jezdza bezpiecznie. Przepisy
      owszem, czasami lamia, ale tylko tam gdzie mozna. Bo ONI wiedza:-D
      • kodem_pl Aaaa, jeszcze jeden przyklad obludy Policji 07.04.06, 16:34
        Ostatnio byla akcja: policjanci bodajrze w Bytomiu ukryli fotoradar pod siatka
        maskujaca. Okazalo sie, ze Policja prowadzi badania nad fotoradarami w koszach
        na smieci, znakach itp. Czesto takie fotoradary dzialaja w podczerwieni, aby nie
        bylo blysku lampy. Ergo: kierowca, ktory jechal nieprzepisowo o swojej winie
        dowie sie nawet po okolo 1-3 miesiacach. Ktos jeszcze sadzi, ze polskiej psiarni
        zalezy nie na pieniadzach, a na bezpieczenstwie? Przeciez takie ukrywanie
        radarow to ewidentny przyklad, ze bezpieczenstwo nikogo nie obchodzi...
      • clex2 Re: Tak jak pisano wyzej: 10.04.06, 00:26
        wszyscy mamy skuteczne narzedzie ktore sam wyprobowalem, a jest nim numer 112 i
        internet. chciejmy tylko z nich korzystac. pod numer 112 dzwonie natychnmiast,
        gdy widzie podejrzany patrol ktory stoi w bezpiecznym miejscu i prawdopodobnie
        poluje na lapowki. dyzurni wiedza, gdzie patrole powinny stac a gdzie nie
        powinni. pisanie mail pod adresy komed jest rowniez poteznym narzedziem. trzema
        mailami, jednuym do komendy wojewodziej i dwoma do powiatowych (na kazy z nich
        otrzymalem odpowiedz) doprowadzilem do tego, ze przestaly sie pojawiac patrole
        z suszarkami w miejscu gdzie ograniczenie wynikalo z nierownosci drogi i pewnie
        nigdy nie bylo tam wypadku natomiast zaczely sie regularnie pojawiac w miejscu,
        gdzie osobiscie bylem swiadkiem wielu potracen pieszych w tym kilku
        smiertelnych. dopominajmy sie o zmiany oznakowan itd! jesli kazdzy z nas bedzie
        staral sie cos zmienic, moze rzeczywiscie zmieni sie na lepsze. tak dlugo, jak
        bedziemy przyzwalali na miernote, bedziemy w tej miernocie zyli. w policji
        oprocz coraz mniejszej grupy lapowkarzy, jest tez wiele osob ktore chca cos
        poprawiac.
        • kodem_pl Re: Tak jak pisano wyzej: 10.04.06, 13:51
          Jak argumentowales w mailach to, ze nie powinni tam stac? Bo w swoim miescie sam
          z checia sie w to pobawie. Ale gorzej w trasie...
          • clex2 Re: Tak jak pisano wyzej: 12.04.06, 00:36
            w slaskim publikuja mape punktow pomiaru predkosci. jest dostepna w internecie.
            miejsce w ktorym stali jest znane kierowcom jako miejsce polowania na lapowki
            (zjazd z autostrady z ograniczeniem do 60), natomiast nie znajduje sie na tej
            mapie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja