mazowsze123
09.04.06, 21:19
Strasznie mnie wkurzaja gaziarze. Szczegolnie gdy podjezdzam na stacje
beznynowa i widzie jak leca mi szybko cyferki z kasa, tak ze malo licznik w
dystrybutorze nie strzeli od tych obrotow, a tu przyjezdza taki jedna z
drugim gaziarzem i smieszne rachunki placa. I gdy ja z drzeniem serca kazdy
literek odmierzam, to oni na spokojnie nawet sobie bezczelnie ziewaja podczas
tankowania.
I teraz nie wiem co mama zrobic. Jak z tego wybrnac. Chetnie bym sobie
zalozyl LPG ale po tylu latach nasmiewania sie z LPGowcow razem z kolegami to
by byl straszny lapsus jakbym teraz sobie to zainstalowal. Tym bardziej ze
ostatnio akurat jednemu z nich sie wyrwalo niechcacy ze sobie cos mysli o
zagazowaniu. To my razem z kumplami straznie zaczeli go wysmiewac caly czas,
zeby czasem sobie nie zalozyl bo by nam gul skoczyl ze tak tanio sobie
tankuje. No tyle bylo docinek, dosmiewania ze w koncu nam sie udalo go
zniechecic do zgazowania. No wielka ulga nastala ze nie bedzie nas kumpel w
oczy klol niskimi rachunkami. No ale przez to kolo sie zamyka bo sam nie wiem
jak by z tego wybrnac zeby moze jednak mniej placic za jezdzenie?
Tak wiec powinni zakazac uzywania tych instalacji bo tylko czlowiek ma nerwy
przez to zszargane.