oszustwo-cofnięty licznik

12.04.06, 20:05
Kupiłam auto, po czym tego samego dnia odkryłam, że samochód ma cofnięty
licznik o ok.100.000 tys.km (znalazłam w aucie kartkę z przeglądu
tech.poprzedniego właściciela). Dodam, że auto jest sprowadzone z Niemiec.
Jakie mam prawa?? Co mogę teraz zrobić?
    • joanna7701 Re: oszustwo-cofnięty licznik 12.04.06, 20:07
      joanna7701 napisała:

      > Kupiłam auto, po czym tego samego dnia odkryłam, że samochód ma cofnięty
      > licznik o ok.100.000 tys.km (znalazłam w aucie kartkę z przeglądu
      > tech.poprzedniego właściciela). Dodam, że auto jest sprowadzone z Niemiec.
      > Jakie mam prawa?? Co mogę teraz zrobić?

      Bardzo bardzo proszę o pomoc.
    • loyezoo Re: oszustwo-cofnięty licznik 12.04.06, 20:50
      "Pocieszę" cię że nic raczej nie zrobisz.Pytanie jeszcze czy kupiłaś tam czy tu
      i jak wygląda umowa.
      • joanna7701 Re: oszustwo-cofnięty licznik 12.04.06, 20:59
        Kupiłam w Polsce.
        W umowie kupna-sprzedaży nie ma nic o przebiegu.
        Po prostu dostałam instrukcję samochodu, w której był przegląd z 2004 roku,
        przebieg-93000km( handlarz zapomniał wyjąć karteczkę). A na liczniku w aucie
        jest 45.000km.
        • orion22 Re: oszustwo-cofnięty licznik 12.04.06, 21:00
          Nie chcę być podły ale tak podstawowe rzeczy to się sprawdza :(
        • m824 Re: oszustwo-cofnięty licznik 12.04.06, 21:16
          a powiedz jeszcze jedno: jakie to autko, może fiesta?
          a nawet jeżeli nie, to czy licznik tego auta pokazuje cały przebieg, czy jest
          wyskalowany tylko do 99.999. bo ja tak mam w fordzie fiesta. jak go kupowalismy
          to bylo na nim 147xxX no i ja myslalam ze ma 147 tysiecy przebiegu. jak
          zaczelam nim jexdzic, to sie okazalo, ze to nie jest 147 tysiecy, ale 14
          tysiecy z dorbnymi (a ostatnia cyfra zmienia sie co 100m) tak wiec
          niespodzianka, bo zamiast 150 tysiecy na liczniku ja mam 115 tysiecy.

          moze w Twoim aucie tez tak jest. przeglad w 2004 roku byl przy 93 tys. potem
          sie "przekrecił" i liczy znowu od zera. wiec jezeli masz na liczniku 45.000 to
          moze oznaczac 145 tysiecy. nikt ie nie oszukal, po prostu nie sprawdzilas jaki
          to licznik. tak jak ja, ale w moim przypadku to na korzysc oczywiscie :-)

          sprawdź licznik, czy w ogóle wskazuje setki! jak nie, to nikt cie nie oszukal,
          po prostu - Twoja nieuwaga.

          pozdrawiam.
          • joanna7701 Re: oszustwo-cofnięty licznik 12.04.06, 21:27
            to jest opel astra i nie wiem jak to tu jest z licznikami

            m824 napisała:

            > a powiedz jeszcze jedno: jakie to autko, może fiesta?
            > a nawet jeżeli nie, to czy licznik tego auta pokazuje cały przebieg, czy jest
            > wyskalowany tylko do 99.999. bo ja tak mam w fordzie fiesta. jak go
            kupowalismy
            > to jest
            > to bylo na nim 147xxX no i ja myslalam ze ma 147 tysiecy przebiegu. jak
            > zaczelam nim jexdzic, to sie okazalo, ze to nie jest 147 tysiecy, ale 14
            > tysiecy z dorbnymi (a ostatnia cyfra zmienia sie co 100m) tak wiec
            > niespodzianka, bo zamiast 150 tysiecy na liczniku ja mam 115 tysiecy.
            >
            > moze w Twoim aucie tez tak jest. przeglad w 2004 roku byl przy 93 tys. potem
            > sie "przekrecił" i liczy znowu od zera. wiec jezeli masz na liczniku 45.000
            to
            > moze oznaczac 145 tysiecy. nikt ie nie oszukal, po prostu nie sprawdzilas
            jaki
            > to licznik. tak jak ja, ale w moim przypadku to na korzysc oczywiscie :-)
            >
            > sprawdź licznik, czy w ogóle wskazuje setki! jak nie, to nikt cie nie
            oszukal,
            > po prostu - Twoja nieuwaga.
            >
            > pozdrawiam.
            • m824 Re: oszustwo-cofnięty licznik 12.04.06, 21:42
              joanna7701 napisała: "to jest opel astra i nie wiem jak to tu jest z
              licznikami".

              jak jutro będziesz zagladała do autka - sprawdź czy masz na liczniku 045000 a
              może 45000x

              jeżeli to pierwsze to licznik pokazuje cały przebieg i jest wyskalowany do
              999.999 km
              jeżeli masz 45000x (przyjżyj się podczas jazdy - x kręci się praktycznie cały
              czas, zmienia się co 100m) to znaczy, że licznik jest wyskalowany do 99.999 km,
              a to znaczy, że jak będzie miał 10 tys km to bedzie pokazywal 10000x jak będzie
              miał 110 tysiecy, albo 210 tysiecy, to będzie pokazywal to samo, czyli 10000x.

              ja tak mam w fordzie fiesta. po prostu, po 100 tys licznik się "zeruje" i liczy
              od nowa. czyli jak masz u siebie 45000 to moze miec przebieg 45 tys lub 145 tys
              itd

              jak autko jest w dobrym stanie (a z pewnoscia zweryfikowalas to na badaniu
              technicznym/przegladzie) to tak bardzo bym sie nie przejmowala. jeszcze
              niedawno 100 tys bylo taka magiczna liczba, po ktorej juz auto bylo traktowane
              jako zdecydowanie gorsze i mniej wartosciowe. w tej chciwli juz tak nie jest, a
              samochody sprowadzone z niemiec na pewno nie powinny tak byc traktowane. na ich
              drogach te 100 tys, to jak na naszych dziurach pewnie z 50 tys max!

        • spqr5 Re: oszustwo-cofnięty licznik 12.04.06, 21:16
          Ja tak tylko w kwestii formalnej: to jest 48 000 km różnicy , a nie 100 000 km.
    • waskes29 Re: oszustwo-cofnięty licznik 12.04.06, 21:15
      No nic juz nie zrobisz chyba ze masz w umowie adnotacje o przebiegu
      samochodu i wtedy jak udowodnisz sprzedajacemu ze to specjalnie ukryl i
      wprowadzil Ciebie w blad to moze .
      Ale nie trzeba odrazu panikowac co to przebieg 100tys ? to zadna wielka
      tragedia.
      Wszyscy tak bardzo sie boja tego przebiegu a to nic nie musi znaczyc.
      Kiedys byl taki test z ktorego wynikalo ze jedno uruchomienie silnika w
      czasie mrozow to odpowiednik 100km/h na autostradzie jesli chodzi o
      zuzycie.
      To zalezy jaki to samochod jesli ma prawie 100tys i ponad rok to jest
      szansa ze zrobiony zostal na autostradach .To zawsze lepiej 100tys po
      autostradzie niz 40tys tylko w miescie.
      • joanna7701 Re: oszustwo-cofnięty licznik 12.04.06, 21:20
        no i pewno masz rację...
        ale czuję się oszukana, jakbym nie znalazła tego przeglądu, to też bym liczyła
        się z tym, że licznik był cofnięty ale bym nie wiedziała ile i nie miała tego
        czarno na białym :(
        • waskes29 Re: oszustwo-cofnięty licznik 12.04.06, 21:27
          joanna7701 napisała:

          > no i pewno masz rację...
          > ale czuję się oszukana, jakbym nie znalazła tego przeglądu, to też bym
          liczyła
          > się z tym, że licznik był cofnięty ale bym nie wiedziała ile i nie miała
          tego
          > czarno na białym :(

          No trudno zagryz zeby i sobie odpusc bo to nie ma az takiego znaczenia a
          kto wie czy to nawet nie lepiej z powodow j/w .
          Tylko uwzglednij ten prawdziwy przebieg dla takich czynnosci jak wymiana
          rozrzadu .
          Jak to jest samochod przynajmniej wielkosci kompakta to raczej
          napewno byl uzytkowany po autostradach , w Niemczech to bardzo czeste ze
          ludzie dojezdzaja nawet po 200km w jedna strone do pracy .
          Liczy sie stan samochodu nie przebieg a mnie dziwi ze dla tak wielu
          przebieg samohodu to nawazniejszy parametr a on moze byc bardzo zdradliwy.
          • crannmer Nie fantazjuj 12.04.06, 21:57
            waskes29 napisał:

            > w Niemczech to bardzo czeste ze
            > ludzie dojezdzaja nawet po 200km w jedna strone do pracy .

            Badz tak dobry i szanuj troche swoje wlasne slowa. Zaczynasz bowiem fantazjowac,
            jak nasi szwedzcy uczesnicy tego forum.

            W Niemczech 17 % pracownikow jezdzacych samochodem do pracy ma ponad 25 km w
            jedna strone.
            5 % ma ponad 50 km.

            Zidiocialych wariatow jezdzacych 200 km i wiecej w jedna strone jest kilka
            dziesiatych _promila_.

            Jak dla mnie kilka dziesiatych promila nie pokrywa sie nijak z okresleniem "to
            bardzo czeste".

            MfG

            C.
            • waskes29 Re: Nie fantazjuj 12.04.06, 22:22
              crannmer napisał:

              > waskes29 napisał:
              >
              > > w Niemczech to bardzo czeste ze
              > > ludzie dojezdzaja nawet po 200km w jedna strone do pracy .
              >
              > Badz tak dobry i szanuj troche swoje wlasne slowa. Zaczynasz bowiem
              fantazjowac
              > ,
              > jak nasi szwedzcy uczesnicy tego forum.
              >
              > W Niemczech 17 % pracownikow jezdzacych samochodem do pracy ma ponad 25 km w
              > jedna strone.
              > 5 % ma ponad 50 km.
              >
              > Zidiocialych wariatow jezdzacych 200 km i wiecej w jedna strone jest kilka
              > dziesiatych _promila_.
              >
              > Jak dla mnie kilka dziesiatych promila nie pokrywa sie nijak z okresleniem "to
              > bardzo czeste".
              >
              > MfG
              >
              > C.

              To nie sa az takie fantazje .A skad ty masz takie dokladne statystyki?
              Nawet jesli to jest 5% powyzej 50km to jest to potencjalnie ponad 2 mln
              samochodw zakladajac ze kazdy z tych ludzi jezdzi samochodem do pracy.
              Ja przynajmniej mam kilku takich znajomych ktorzy pracujac w Niemczech
              pokonuja co dzien sporo kilometrow na dojazd do pracy .
              • crannmer Re: Nie fantazjuj 12.04.06, 22:39
                waskes29 napisał:

                > To nie sa az takie fantazje .

                Owszem, sa. Czeste przypadki codziennego dojezdzania 200 km do pracy sa fantazja.

                > A skad ty masz takie dokladne statystyki?

                Z glownego urzedu statystycznego.
                www.destatis.de/
                Szukajcie, a znajdziecie.

                > Nawet jesli to jest 5% powyzej 50km to jest to potencjalnie ponad 2 mln
                > samochodw zakladajac ze kazdy z tych ludzi jezdzi samochodem do pracy.

                Z wszystkich pracujacych zarobkowo 67 % dojezdza samochodem osobowym, z czego 64
                % sama jedzie, a 3 % jedzie z kims na spolke.

                50 km to nie 200. A i 5 % to nie jest "bardzo czeste".
                Prawdopodobienstwo trafienia na samochod robiacy duze dzienne przebiegi ze
                wzgledu na zawodowe go uzycie jest wieksze.

                > Ja przynajmniej mam kilku takich znajomych ktorzy pracujac w Niemczech
                > pokonuja co dzien sporo kilometrow na dojazd do pracy .

                Jak lubia...
                Gdyby przeliczyli rzetelnie korzysci i straty, to by cos przeciw temu zadzialali.

                W pewnych, dosc rzadkich, przypadkach dojazd 100 km moze byc na granicy
                sensownosci. Dojazd 200 km w praktycznie zadnym przypadku sensowny nie jest.

                MfG

                C.
                • waskes29 Re: Nie fantazjuj 12.04.06, 22:48
                  crannmer napisał:


                  >
                  > Jak lubia...
                  > Gdyby przeliczyli rzetelnie korzysci i straty, to by cos przeciw temu
                  zadzialal
                  > i.
                  >
                  > W pewnych, dosc rzadkich, przypadkach dojazd 100 km moze byc na granicy
                  > sensownosci. Dojazd 200 km w praktycznie zadnym przypadku sensowny nie jest.
                  >
                  To nie jest kwestia lubia nie lubia a tylko tego ze musza.Dwoch ktorych
                  znam osobiscie mieszkaja w Prenzlau a pracuja po zachodniej czesci Berlina
                  i takich pewnie jest sporo ktorzy mieszkaja w malych miasteczkach a
                  pracuja w duzych miastach.A nie zawsze da sie korzystac z kolei ,moj koles
                  w Dortmundzie tez wczesniej jezdzil koleja ale zajmowalo mu to lacznie
                  prawie 2 godz a samochodem mniej niz polowe wiec jezdzi ok 50-70km w jedna
                  strone.
      • tytus_xl Re: waskes... 14.04.06, 10:46
        Facet weź się już wyłącz z tymi mrozami, autostaradami i "fachowymi" doradami.
        Czytam po raz już któryś te Twoje nędzne wypociny i mnie po prostu trafia.
        Kup kiedyś porządny samochód - najlepiej nowy - zobaczysz jaka jest różnica
        pomiędzy zgniłkiem o przebiegu ponad 100 tys., a normalnym autem bez względu na
        to czy jeździ u nas czy po niemieckiej autostradzie.
        I nie sil sie na odpowiedź, po prostu stąd WYJDŹ !!
    • lysy_w_beemce Kobieto droga!!! 12.04.06, 21:17
      Przeciez masz sprawe wygrana jak w banku. Idź do jakiegokolwiek adwokata
      (najepiej do kilku wstepnie) i oni ci to potwierdza. Facetowi z komisu napisz
      list, ze odkrylas oszustwo i ze teraz sad oceni jego winę (adwokaci powiedza
      Ci, gdzie tu wchodzi kodeks karny, a wchodzi na pewno, choc nie pamietam, ktore
      przepisy) i daje Ci gwarancje ze facet z komisu bedzie chcial ugody i to
      szybko. Jak mu powiesz, ze sad zdecyduje (moze nawet pojsc siedziec za
      oszustwo) to szybko zaproponuje Ci zwrot "nadplaty". Sprawa wygrana na 99%.
      • mis.z.wiertarka Re: Kobieto droga!!! 12.04.06, 21:32
        jakies dowody?
        • joanna7701 Re: Kobieto droga!!! 12.04.06, 21:36
          pisałam na początku- że mam przegląd z 2004r na którym jest przebieg ok.93.000km
        • lysy_w_beemce He, he :) 12.04.06, 21:42
          Niech tylko zlozy pozew, a zobaczysz jak bedzie wesolo. Bedzie za nia biegal w
          podskokach prosząc aby ten pozew wycofala. Ludzie nie wiedzą, czym groza takie
          sprawy. Ot ciemnota w spoleczenstwie. Jeden gnojek z drugm grozi malolatowi i
          zabiera mu komorke i dostają 2 lata w zawieszeniu na 5 za wymuszenie
          rozbojnicze. Jeszcze jeden drobiazg i ida do pierdla na ladnych pare lat a
          swoim zyciem moga sobie podetrzec.... I nie duzo inaczej moze byc w tej
          sprawie.
          • mis.z.wiertarka Re: He, he :) 12.04.06, 21:47
            o dowody pytalem lysego. jak ni emasz na pismie mozesz nadmuchac.
            a za straszenie to sam do pierdla.
            • lysy_w_beemce Pisze kobieta 12.04.06, 21:57
              wyraznie, ze ma papier. Wystarczy. Jak sad przyjmie pozew, to juz pan z komisu
              bedzie sie martwil, co dalej. Decyzja w rekach sadu. Adwokat zdecyduje (i sad)
              z ktorego paragrafu beda go scigac. I tyle w tej sprawie.
              • mis.z.wiertarka Re: Pisze kobieta 12.04.06, 22:37
                na papierze brak informacji o przebiegu. jesli sa swiadkowie to moze.
                auto mogloby byc bez wydechu, szyb, kol. jesli nie ma adnotacji przynajmniej ze
                auto w stanie technicznym dobrym,sprawne itp.
                • waskes29 Re: Pisze kobieta 12.04.06, 22:41
                  mis.z.wiertarka napisała:

                  > na papierze brak informacji o przebiegu. jesli sa swiadkowie to moze.
                  > auto mogloby byc bez wydechu, szyb, kol. jesli nie ma adnotacji przynajmniej
                  ze
                  >
                  > auto w stanie technicznym dobrym,sprawne itp.

                  Wogole trzeba zaczac od tego ze cofanie licznika nie jest chyba
                  przestepstwem , kazdy moze sobie to zrobic o ile ma na to
                  ochote.Przestepstwem jest wprowadzenie kogos w blad ukrywaja faktyczny
                  przebieg ,jesli nie ma tego na umowie to nie ma sposobu bez swiadkow
                  udowodnic sprzedajcemu ze zatail autentyczny przebieg.Moze powiedziec w
                  sadzie ze kupujaca nie pytala go o to albo ze wiedziala o tym bo ja
                  poinformowal.
                  • uny Re: Pisze kobieta 12.04.06, 23:12
                    a koleżanka ten samochód kupowała "na żywca" to znaczy poszła do komisu
                    zobaczyła i kupiła czy troszkę szukała np: w internecie, w gazetach
                    motoryzacyjnych??? jeśli tak to może tam jest jakiś ślad dotyczący przebiegu
                    auta jaki deklarował sprzedający? można by to wtedy porównać imoże coś z tym
                    zrobić. swoją drogą to sku..wysyństwo z tymi licznikami.
                    • polokokt Re: Pisze kobieta 12.04.06, 23:22
                      pierwszy lepszy adres w internecie:

                      www.autolicznik.pl/
                      A jak sie patrzy na ogloszenia na mobile.de i autoscout24 i potem przeglada
                      polskie ogloszenia to czlowiek ma dziwne wrazenia ze auta po przejechaniu
                      granicy nagle mlodnieja i maja przejechane przynajmniej 100 tys km mniej. I
                      ludzie w te cuda jeszcze wierza....

                      Pozdrawiam
                      • joo2 Re: Pisze kobieta 12.04.06, 23:54
                        Nic dodac, nic ujac!! Ot, przyklad z zycia wziety:
                        Moj maz niedawno sprzedal swoj samochod. Przyjechal po niego pociagiem,
                        napalony gosciu z Hamburga. Krotka pilka, pokazanie co, gdzie, jak; umowa,
                        zaplata gotowka i auta nie bylo. Trzy dni pozniej, maz szukajac na mobile.de
                        cos nowego - trafia na swoje auto - w najmniejszych szczegolach do rozpoznania
                        na zdjeciach (samochod rzadko spotykany, chociazby ze wzgledu na kolor).
                        No i co ciekawego? Licznik cofniety o 100.000, ksizeczka z corocznymi
                        przegladami w serwisie (takiej nie bylo przez 8 lat bo maz wszystko zawsze sam
                        robil), wymienione to, tamto i owamto i bla, bla, bla..... Samochod byl co
                        prawda w super stanie, ale z ogloszenia to 3/4 sie nie zgadzalo!!!! Cena
                        dokladnie dwa razy wieksza.....
                        Smacznego.
                        • polokokt Re: Pisze kobieta 13.04.06, 23:04
                          dokladnie, ksiazke serwisowa wozu to mozna sobie....
                          Nie tak dawno jak znajomy kupywal auto od handlarza. Zapytal sie o ksiazke,
                          handlarz powiedzial ze nie ma, ale jak chce to moze zalatwic z serwisu na kazdy
                          przebieg ile Pan chce - jak trzeba to zalatwi gratis, skoro tak bardzo
                          potrzeba.
                          Jak dla mnie liczy sie stan auta, auto moze byc po 200 tys km w stanie idealnym
                          a inne moze byc po 50 tys km totalnie zajechane.
                          Pozdrawiam
                          • joo2 Re: Pisze kobieta 13.04.06, 23:35
                            To dodam jeszcze cos:)
                            Moj maz upatrzyl sobie kilka dni temu, auto z ogloszenia na mobile.de
                            Byl powaznie zainteresowany wiec zadzwonil i wypytal sie o szczegoly. Wszystko
                            mu powiedziano, zachecono do odwiedzenia salonu (bylo to ogloszenie od
                            handlarza) i umowiono sie z nim na drugi dzien:)
                            Ja akurat w tym czasie bylam w delegacji w odleglosci kilunastu kilometrow od
                            miejsca postoju auta. W zwiazku z tym, maz sie ze mna skontaktowal, czy
                            wracajac do chaty nie podskoczylabym (rzut beretem) zeby zobaczy czy wogole
                            warto jechac nastepnego dnia. Pojechalam. Co zastalam?
                            Jakas hale, kotra najpierw szukalam ok 30 min. bo adres wcale nie zgadzal sie z
                            podanym w ogloszeniu i telefonicznie, po czym okazalo sie, ze to auto, o ktorym
                            maz rozmawial dzien wczesniej wcale nie istnieje, tylko to jest jakies
                            ogloszenie standarcik w mobile.de i oni maja czesto takie i podobne samochody w
                            tym albo "pobliskim" miejscu! Bylam dosyc oburzona tym, ze samochodu nie moglam
                            zobaczyc i zapytalam wprost, ze jak to mozliwe (?!!), ze maz jutro by
                            przyjechal (300 kilosow) zeby to auto ewentualnie kupic, a takiego wcale nie ma
                            w ofercie!!? Jako odpowiedz, ujazalam jedynie wzruszenie ramion.....Ot, jest
                            tak a nie inaczej....

          • uki145 co za bzdury 12.04.06, 23:28
            Witam! jaki kodeks karny . człowieku jesli juz, to powództwo cywilne z którym
            postepowanie karne nie ma nic wspólnego. sprawa jest nie do wygrania. nie
            opłaca sie w to pakowac ,bo koszty sadowe beda zbyt wysokie.musiałabys
            udowodnic ,ze to sprzedawca przekrecił licznik. przeciez sad nie bedzie miał
            pewnosci ,ze nie zrobiłas tego Ty ,albo własciciel w niemczech.Pozdrawiam Łukasz
            • lysy_w_beemce Duzo piszesz, malo wiesz :) 12.04.06, 23:59
              Decyduje sąd:

              Art. 286. § 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną
              osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą
              wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego
              pojmowania przedsiębranego działania,
              podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
              § 2. Tej samej karze podlega, kto żąda korzyści majątkowej w zamian za zwrot
              bezprawnie zabranej rzeczy.
              § 3. W wypadku mniejszej wagi, sprawca
              podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat
              2.
              § 4. Jeżeli czyn określony w § 1-3 popełniono na szkodę osoby najbliższej,
              ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.
              • uki145 Re: Duzo piszesz, malo wiesz :) 13.04.06, 00:04
                Witam ! wiec dlaczego piszesz o powództwie cywilnym ,a posługujesz sie
                stwierdzeniem ,ze sad stosuje kodeks karny? to 2 rózne postepowania oparte o
                rózne procedury i zwiazku nie ma rzadnego . sad cywilny , gdzie z pozwem
                wystapiłaby osoba ,bedzie opierał sie na ustawie o szczególnych warunkach
                sprzedazy konsumenckiej ,kodeks karny nie ma tu nic do rzeczy .przytoczenie
                kawałka kodeksu nic tu nieststy nie da;-) Pozdrawiam
                • uki145 Re: Duzo piszesz, malo wiesz :) 13.04.06, 00:06
                  żadnego
              • uki145 reasumujac 13.04.06, 00:21
                2 drogi . droga powodztwa cywilnego . pozew oparty na kwestii niezgodnosci
                towaru z zawarta umowa. droga bezsensowna ,sprawa nie do wygrania(nie ma w
                umowie zapisanego faktycznego przebiegu),wysokie koszty sadowe + koniecznosc
                posiadania reprezentanta prawnego (to tez sporo kosztuje). 2 droga,oparta o
                przepiesy prawa karnego : doniesienie o oszustwie na policje. postepowanie
                bedzie toczyło sie z urzedu juz w oparciu o przepisy prawa karnego (bedzie
                jesli organ badajacy sprawe uzna ,ze jest podstawa do wszczecia postepowania).
                jesli postepowanie zostanie wszczete to dochodzenie rekompensaty pienieznej w
                satysfakcjonujacym wymiarze mozliwe w drodze powodztwa adhezyjnego(cos w
                rodzaju powodztwa cywilnego w trakcie postepowania karnego),albo droga
                powodztwa cywilnego(czyli wracamy do punktu wyjscia, pierwszej drogi).
                chyba ,ze zalezy Ci jedynie na ukaraniu sprawcy.Pozdrawiam Łukasz
                • uki145 Re: reasumujac 13.04.06, 00:28
                  szczerze : nie opłaca Ci sie wchodzic na droge sadowa ! proponuje wiec
                  postraszyc sprzedawce sadem (oszust nie musi wiedziec ,ze nie masz takiego
                  zamiaru) . pokazac mu dowód niezgodnosci faktycznego przebiegu ze stanem
                  licznika i zaproponowac ugodowe załatwienie sprawy. np: obnizenie ceny o 2 tys
                  zł (nie wiem za ile kupiłas pojazd ,ale przy aucie wartym 20 tys zł bedzie to
                  jedyna racjonalna kwota. powiedz ,ze jesli sie nie zgadza to donosisz na
                  policje . powinno poskutkowac .Pozdrawiam Łukasz
                  • joo2 Re: reasumujac 13.04.06, 00:31
                    a co Ty tak gadasz sam ze soba od 20 min? :-)
                    • uki145 Re: reasumujac 13.04.06, 00:33
                      Juz nie ,własnie pojawił sie rozmówca? czyli Ty
                      • joo2 Re: reasumujac 13.04.06, 00:35
                        Ja juz znikam:-)
          • zaq26 a po co od razu pozew? 14.04.06, 11:53
            po co pozew skoro oszustwo jest przestępstwem ściganym z urzędu?
    • sympatico.ca Re: oszustwo-cofnięty licznik 12.04.06, 23:18
      Mozesz starac sie o rekompensatem w naturze.
      • wiktoria11 Re: oszustwo-cofnięty licznik 13.04.06, 00:28
        ww20.mediarun.pl/wzory/8kom.htm
        • wiktoria11 Rękojmia 13.04.06, 00:32
          pl.wikipedia.org/wiki/R%C4%99kojmia
        • uki145 do wiktoria 13.04.06, 00:33
          kodeksowa rekojmia juz nie funkcjonuje przy sprzedazy konsumenckiej . od lipca
          2003 dotyczy jedynie sprzedazy miedzy kontrahentami prowadzacymi działalnosc
          gospodarcza. osoba fizyczna ,która zakupiła towar od przedsiebiorcy(własciciela
          komisu) moze powołac sie jedynie na ustawe o szczególnych warunkach sprzedazy
          konsumenckiej i zmianie kodeksu cywilnego (lepsza ochrona niz ta z kodeksu)
          Pozdrawiam Łukasz
          • joanna7701 Re: do wiktoria 13.04.06, 20:34
            Dziękuję wam wszystkim jeszcze raz za pomoc naprawdę mi pomogliście mam
            nadzieję że jeszcze będę miała okazję z wami porozmawiać wszystkimi.
            Jeszcze raz pozdrawiam

Inne wątki na temat:
Pełna wersja