Jakie doświadczenia z ESP

IP: 212.76.37.* 20.12.02, 22:36
.. no właśnie, może ktoś się podzieli doświadczeniami/wrażeniami z działania
tego sytemu /i jego odpowiedników/ w praktyce, jeśli oczywiście jego auto
jest wyposażone w takie cudo, czy system włącza się tylko w sytuacjach
ekstremalnych, czy może załącza się już np. przy szybszym pokonywaniu zakrętu
na nierównościach /np. przejazd przez tory tramwajowe/??
pzd.
csi
    • greenblack Re: Jakie doświadczenia z ESP 20.12.02, 22:57
      Gość portalu: csi napisał(a):

      > .. no właśnie, może ktoś się podzieli doświadczeniami/wrażeniami z działania
      > tego sytemu /i jego odpowiedników/ w praktyce, jeśli oczywiście jego auto
      > jest wyposażone w takie cudo, czy system włącza się tylko w sytuacjach
      > ekstremalnych, czy może załącza się już np. przy szybszym pokonywaniu zakrętu
      > na nierównościach /np. przejazd przez tory tramwajowe/??
      > pzd.
      > csi

      To zależy od tego na ile i na jaką oś masz napędzany samochód. W moim 4x4 ESP
      nie ma wiele do roboty, ale czasami musi wyłapać tył - to atawizm po
      tylnonapędowej, bazowej wersji;) i jak już wkroczy do akcji, to raczej
      zdecydowanie. W tylnonapędowych samochodach ESP pracuje jakby lżej, czulej. W
      przednionapędwych w bardziej "szarpany i nerwowy" sposób. To moje odczucia.

      Pozdrawiam
    • Gość: kierowca Re: Jakie doświadczenia z ESP IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 21.12.02, 00:38
      W szybkich manewrach niestety wyraźnie wyhamowuje auto (nie pozwala również na
      jazdę poślizgami) więc jesli mozna wyłączam natychmiast. Jego "agresywność" i
      moment zadziałania w kazdym modelu wyglada inaczej. W jednych autach robi to
      bardzo późno w innych już przy delikatnych uślizgach wręcz niezauważalnych. Dla
      mniej wprawnych kierowców, którzy nie czerpia przyjemności ze sportowej jazdy
      jest to system wysoce pomocny, bo moze ich wyratować (pomóc w tym) z opresji.
      Wnioski? ESP tak, ale tylko z mozliwościa jego wyłączenia.
    • Gość: Marek W sumie to pomaga IP: *.norcross-06rh16rt.ga.dial-access.att.net 21.12.02, 05:01
      W ekstremalnych warunkach (duzy deszcz, slisko) z 240 KM na przednich kolach
      sie bez niego jechac nie da. Natychmiast wykrywa poslizg jednego kola i
      zmniejsza moc silnika. Natomiast na suchym i lekko mokrym czasem sie gubi -
      pisalem juz o przypadku kiedy przy jakichs 100 km/h za mocno wcisnalem gaz,
      automat zmienil bieg, zerwalo przyczepnosc i zanim sie zorientowalem bylem pas
      dalej. ESP sie oczywiscie wlaczyl po fakcie. Wydaje mi sie ze ESP nie jest w
      stanie gwaltownie zmniejszyc mocy silnika na wysokich obrotach - na malych
      odciecie paliwa powoduje natychmiastowy spadek mocy i samochod odzyskuje
      przyczepnosc od razu. Na duzych chwile trwa zanim moc spadnie i przez ta
      chwile ESP nic nie moze zrobic. Moze gdyby umial przyhamowywac kola, ale moj
      tego nie umie.

      Aha - jeszcze jedno - po wylaczeniu ESP mozna niezle popiszczec kolami:)
      • Gość: happy Re: W sumie to pomaga IP: *.acn.waw.pl 21.12.02, 08:31
        Gos´c´ portalu: Marek napisa?(a):


        > pisalem juz o przypadku kiedy przy jakichs 100 km/h za mocno
        wcisnalem gaz,
        > automat zmienil bieg, zerwalo przyczepnosc i zanim sie zorientowalem
        bylem pas
        > dalej. ESP sie oczywiscie wlaczyl po fakcie. Wydaje mi sie ze ESP nie
        jest w
        > stanie gwaltownie zmniejszyc mocy silnika na wysokich obrotach - na
        malych


        to chyba nie ESP jest odpowiedzialny za uslizg przednich kol
        napedowych:))) moze wlacz TC czy podobne ustrojstwo w zaleznosci od
        marki auta.


        jezdzilem Vovlo s80 T6, i tam chyba tej mocy jest ze 280 albo wiecej, ale
        powiem jedno, na przodzie byl jakis TC czyli "trakszyn kontrul" i on po
        ulicach w DC palil sie ciagle jak przyspieszalem, natomiast ESP raz
        sprowokowalem sam na ulicy, pokrytej zamarznietym blotem (byl wyjazd z
        budowy) temp. -3 st.C, raczej slisko opony zimowe oczywiscie i juz prawe
        udalo mi sie nakazac autu aby jechalo bokiem, a nastepnie tylem
        (predkosc ok 70-80 km/h) ale wlaczylo sie ESP i mialem wrazenie, ze
        jakis "dobry duszek" zlapal mnie z tylu za nadkola i przstawil mi auto tak
        gwaltownie (subiektywne odczucie) ze nam sie lebki kiwnely i znowu
        jechalem prosto - wrazenie niesamowite... kilka razy udalo mi sie
        nieswiadomie "poprosic" auto aby zadzialal ten system i uratowal mnie
        przed klikoma piruetami, ale raz zglupial totalnie... bo praw fizyki to to nie
        umie przezwyciezyc... tylko narazie oszukuje... jest pomocny raczej w
        ekstremalnych sytuacjach choc ja zlego slowa o tym systemie powiedzic
        nie moge, wszak uratowal mnie i kawal szajsu za grubo ponad 200 tPLN.

        H.
Pełna wersja