Gość: młody
IP: *.acn.pl / 10.72.5.*
30.12.02, 23:02
tylu na tym forum przeciwników redukcji biegów a co za tym idzie hamowania
silnikiem
ciekawi mnie doprawdy jak owi panowie pokonuja zakręty?
czyżby okazało się że tak oczywiste dla części kierowców dobranie
odpowiedniego przełożenia na zakręcie to dla innych czarna magia i zbędne
"mieszanie"?
byłem kiedyś pasażerem ojca koleżanki który w zakręt wchodził na czwórce,
zwalniał do 30 bo kąt drogi tego wymagał po czym przyspieszał bez redukcji
kolega chwalił się kiedyś że bierze zakręt "ekonomicznie" czyli na luzie
i wrzucenie biegu po wyjściu z wirażu
Michał ze szwcji wspominał o nawykach które każdy kierowca powinien posiąść
, niestety po lekturze choćby tego forum należałoby cofnąć części prawo jazdy
i zmusić do obowiązkowych kursów z dziedziny techniki jazdy
nie jestem zwolennikiem szaleństwa na drodze ale miejcie świadomość że
zakręty w których wielu jedzie 40 można spokojnie przy odrobinie chęci
przejechać z 2x większą prędkością
pomyślcie także co jesteście w stanie zrobić jeśli niespodziewanie na łuku
wyskoczy wam dziecko, niestety pokonując zakręt na zbyt wysokim biegu lub
(nie daj Boże) na luzie nie jesteście w stanie praktycznie nic zrobić
wasze panowanie nad autem będzie znikome a wyjście z poślizu praktycznie
niewykonalne
nie zdziwcie się także jeśli przez przypadek pokonując ten sam zakręt co
zawsze, z tą samą prędkością zaczniecie wyjeżdżać na zewnątrz, pamiętajcie
wtedy że odpowiednie przygotowanie przed łukiem mogło was przed tym uchronić
pozdrawiam