technika jazdy w zakręcie a ham. silnikiem

IP: *.acn.pl / 10.72.5.* 30.12.02, 23:02
tylu na tym forum przeciwników redukcji biegów a co za tym idzie hamowania
silnikiem

ciekawi mnie doprawdy jak owi panowie pokonuja zakręty?

czyżby okazało się że tak oczywiste dla części kierowców dobranie
odpowiedniego przełożenia na zakręcie to dla innych czarna magia i zbędne
"mieszanie"?

byłem kiedyś pasażerem ojca koleżanki który w zakręt wchodził na czwórce,
zwalniał do 30 bo kąt drogi tego wymagał po czym przyspieszał bez redukcji

kolega chwalił się kiedyś że bierze zakręt "ekonomicznie" czyli na luzie
i wrzucenie biegu po wyjściu z wirażu

Michał ze szwcji wspominał o nawykach które każdy kierowca powinien posiąść
, niestety po lekturze choćby tego forum należałoby cofnąć części prawo jazdy
i zmusić do obowiązkowych kursów z dziedziny techniki jazdy

nie jestem zwolennikiem szaleństwa na drodze ale miejcie świadomość że
zakręty w których wielu jedzie 40 można spokojnie przy odrobinie chęci
przejechać z 2x większą prędkością

pomyślcie także co jesteście w stanie zrobić jeśli niespodziewanie na łuku
wyskoczy wam dziecko, niestety pokonując zakręt na zbyt wysokim biegu lub
(nie daj Boże) na luzie nie jesteście w stanie praktycznie nic zrobić
wasze panowanie nad autem będzie znikome a wyjście z poślizu praktycznie
niewykonalne

nie zdziwcie się także jeśli przez przypadek pokonując ten sam zakręt co
zawsze, z tą samą prędkością zaczniecie wyjeżdżać na zewnątrz, pamiętajcie
wtedy że odpowiednie przygotowanie przed łukiem mogło was przed tym uchronić


pozdrawiam
    • greenblack Re: technika jazdy w zakręcie a ham. silnikiem 30.12.02, 23:08
      Dzięki niektórym Forumowiczom(pozdrawiam kierowcę:)) już wiem, że nie tyko nie
      umiem jeździć dlatego, ale nawet jestem prymitywny i parszywy dlatego:

      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=20&w=2914754&s_action=w_add

      Pozdrawiam

      • Gość: młody Re: technika jazdy w zakręcie a ham. silnikiem IP: *.acn.pl / 10.72.5.* 31.12.02, 00:00
        greenblack napisał:

        > Dzięki niektórym Forumowiczom(pozdrawiam kierowcę:)) już wiem, że nie tyko
        nie
        > umiem jeździć dlatego,

        czy ja napisałem że nie potrafisz jeździć?
        Ty jeździsz "automatem", Ty nie możesz się wykazać swoimi umiejętnościami :)
        ;-)

        pozdrawiam
      • Gość: kierowca Re: technika jazdy w zakręcie a ham. silnikiem IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 31.12.02, 10:48
        Doskonale wiesz dlaczego Cię nazwałem "żałosnym frajerem" (a nie jakimś tam
        parszywym cos tam jak napisałeś powyżej).
        Sprowokowało mnie Twoje aroganckie podejscie do ludzi, którzy znaja sie trochę
        lepiej na prowadzeniu auta od Ciebie. Mojej skromnej osoby nie bedę tu
        wypisywał (bo bez podpisu mogę byc rzeczywiscie mało wiarygodny, z podpisem
        zreszta też, bo zaraz powiesz, ze kazdy moze sie podpisać np. Schumacher).
        Wspomnę tylko o Waldku Doskoczu (rajdowym mistrzu Polski), którego
        potraktowałes jak małego bolka, który nie zna sie na prowadzeniu auta, Philipe
        Bugalskim (rajdowym mistrzu Francji), który wg. Ciebie nie potrafi hamowac,
        Januszu Kuligu (chyba nie trzeba przedstawiać), który nie potrafi docenić tak
        chwalonych przez Ciebie automatów.
        Podobnych gagów było wiecej, ale nie chce mi sie przegladac tej starej
        dyskusji, zwyczajnie nie mam na to czasu.

        Ale ok. troche czasu minęło i juz urazy do Ciebie nie żywię.
        Jest sylwester wiec wesołego nowego roku dla wszystkich, i nie pozabijajcie sie
        na tym forum.

        Moje postanowienie noworoczne to obym nie wchodził wiecej na to forum, bo to
        straszny pożeracz czasu.
        • greenblack Re: technika jazdy w zakręcie a ham. silnikiem 31.12.02, 11:34
          Gość portalu: kierowca napisał(a):

          (a nie jakimś tam
          > parszywym cos tam jak napisałeś powyżej).

          Te słowa to już nie były do Ciebie:)

          > Wspomnę tylko o Waldku Doskoczu (rajdowym mistrzu Polski),

          Dobra, a co tam u niego? Odpowiedział już na Twój list - apel o zdrowy rozsądek?



          zwyczajnie nie mam na to czasu.

          Wciąż powtarzasz, że nie masz czasu, a ostatnio wypowiadasz się dosyć często w
          różnych wątkach - w tym np. już są 2 Twoje posty.


          > Moje postanowienie noworoczne to obym nie wchodził wiecej na to forum, bo to
          > straszny pożeracz czasu.

          Jak to z noworocznymi postanowieniami bywa, każdy wie:)

          Pozdrawiam
          • Gość: kierowca Re: technika jazdy w zakręcie a ham. silnikiem IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 31.12.02, 12:54

            > Jak to z noworocznymi postanowieniami bywa, każdy wie:)
            >
            > Pozdrawiam

            Dzis pozwalam sobie na ostatnie (mam nadzieję) szaleństwo chodzenia po forum,
            bo ostatnia dyskusja na temat hamowania i automatów zabrała mi tyle czasu, że z
            pewnoscią zarobiłem w tym czasie znacznie mniej pieniędzy niż byłem w stanie a
            to jest chore. Ciekaw jestem czy chociaż z perspektywy czasu mozesz stwierdzic,
            że Cie przekonałem w tych dwóch konkretnych sprawach? Odpowiedz tylko tak lub
            nie, dyskusji od nowa nie zaczynaj.

            Niestety wiem, ze co jakis czas tu wpadnę i jak ktos napisze jakies farmazony
            to pewnie nie wytrzymam i sie odezwę. Oby nie. Czas to pieniądz.

            Pozdr.
            • greenblack Re: technika jazdy w zakręcie a ham. silnikiem 31.12.02, 13:04
              Gość portalu: kierowca napisał(a):


              > Dzis pozwalam sobie na ostatnie (mam nadzieję)

              Nadzieja matką...:P Ja też chciałem się ograniczyć, ale wiesz jak to jest:)

              szaleństwo chodzenia po forum,
              > bo ostatnia dyskusja na temat hamowania i automatów zabrała mi tyle czasu, że
              z
              >
              > pewnoscią zarobiłem w tym czasie znacznie mniej pieniędzy niż byłem w stanie

              Mam nadzieję, że Twoja rodzina nie głoduje przeze mnie:)

              a
              > to jest chore.

              Autodiagnoza połową sukcesu:)

              Ciekaw jestem czy chociaż z perspektywy czasu mozesz stwierdzic,
              >
              > że Cie przekonałem w tych dwóch konkretnych sprawach? Odpowiedz tylko tak lub
              > nie, dyskusji od nowa nie zaczynaj.

              NIE


              > Niestety wiem, ze co jakis czas tu wpadnę i jak ktos napisze jakies farmazony
              > to pewnie nie wytrzymam i sie odezwę. Oby nie. Czas to pieniądz.
              >
              > Pozdr.
              Pozdrawiam
      • Gość: robert przeczytałem wskazane posty nt. wyprzedzania IP: *.acn.pl / 10.71.9.* 31.12.02, 11:05
        z automatem.

        Przykro mi greenblack, ale dane przytoczone przez ciebie (nt. czasów
        przyspieszania) sa troche tendencyjne.

        W przypadku silników 3 litrowych i konieczności korzystania z maksymalnej mocy
        silnika (tylko wtedy możemy porównywać czasy), ręczna skrzynia zawsze jest
        szybsza. Mianowicie dlatego, że:
        jeśli miałbym przyspieszać od 60km/godz w najkrótszym czasie, to zredukowałbym
        na 2 bieg. Osiagnięcie 100km/godz zajęłoby mi ok 3-4 sekund, co zdecydowanie
        wyprzedza czasy osiagane przez automaty. Nic się silnikowi w tym czasie nie
        stanie. Większość samochodów ma max prędkość dla 2 biegu w ok. 110-120km/godz.
        Maksymalna prędkość 3 biegu to 150-180km/godz. W takich przypadkach
        porównywanie czasu automatu z czasami przyspieszenia uzyskiwanymi na 4/5 biegu
        są nie fair:)) Nikt chyba nie wyprzedza na 5 biegu z 60km/godz? A jeśli nawet,
        to znaczy że jest człowiekiem bezmyślnym i sprowadzi na siebie kłopoty. I nawet
        automat mu w tym nie pomoze:)

        Dla wyjaśnienia: mam auta z ręczną (6bieg) skrzynia i z automatem (5bieg) i
        stąd doświadczenia zarówno z jednymi jak i drugimi. I jeśli w automacie chcę
        efektywnie korzystac z przyspieszenia, to i tak przed wyprzedzaniem robie
        preselekcję (redukcja na 3 bieg). W innym przypadku muszę czekać 0,5-1 sek aż
        skrzynia zrzuca bieg, a tego nie lubię. Przeszkadza to zwłaszcza w sytuacji,
        kiedy trzeba wyprzedzić kilka samochodów - pojedynczo. Tzn. nie wszystkie za
        jednym razem, ale kilka, "chowając" sie po każdym do kolumny.

        Ponadto w automacie nie potrafie jeździć poślizgiem:) Nie mam wyczucia tylnych
        kół, bo zdjęcie nogi z gazu nie oznacza hamowania silnikiem. W aucie manualnym,
        reakcja tylnych kół jest kontrolowalna, natomiast w automacie, tylna oś jest
        trochę "zbyt samodzielna":))

        zdrufko:)
        • greenblack Re: przeczytałem wskazane posty nt. wyprzedzania 31.12.02, 11:56
          Gość portalu: robert napisał(a):

          > W przypadku silników 3 litrowych i konieczności korzystania z maksymalnej
          mocy
          > silnika (tylko wtedy możemy porównywać czasy), ręczna skrzynia zawsze jest
          > szybsza. Mianowicie dlatego, że:
          > jeśli miałbym przyspieszać od 60km/godz w najkrótszym czasie, to
          zredukowałbym
          > na 2 bieg. Osiagnięcie 100km/godz zajęłoby mi ok 3-4 sekund, co zdecydowanie
          > wyprzedza czasy osiagane przez automaty.

          Różnica między 4 a 5 sekund nie jest chyba aż tak zdecydowana.

          Nikt chyba nie wyprzedza na 5 biegu z 60km/godz? A jeśli nawet,
          > to znaczy że jest człowiekiem bezmyślnym i sprowadzi na siebie kłopoty.

          Oj, poczytaj sobie wątki "Jak wyprzedzać", "Jazda na luzie" i podobne. Poza
          tym, gdyby miał sprowadzić kłopoty tylko na siebie, to nie robiłbym takiej
          afery:)

          I nawet
          >
          > automat mu w tym nie pomoze:)

          "Ojcu koleżanki" z tego wątku, wchodzącemu w zakręty z prędkoscią 30 km/h na 4
          i innym asom biorącym "ekonomicznie" zakręty chyba jednak by pomógł.


          > Ponadto w automacie nie potrafie jeździć poślizgiem:) Nie mam wyczucia
          tylnych
          > kół, bo zdjęcie nogi z gazu nie oznacza hamowania silnikiem. W aucie
          manualnym,
          >
          > reakcja tylnych kół jest kontrolowalna, natomiast w automacie, tylna oś jest
          > trochę "zbyt samodzielna":))

          Robercie, nie skupiamy się na takich mistrzach kierownicy powożących M3, bo
          takich w każdym kraju jest mało:), ale mówmy o pani/panu X, którzy nie
          potrafią/nie chce im się zredukować na 4 podczas wyprzedzania od 70 km/h i to
          nie dlatego, że mają 400 Nm pod nogą.

          > zdrufko:)

          Wzajemnie:)
          • Gość: robert ok, napisałem tylko koment (n/t) :))) IP: *.acn.pl / 10.71.9.* 31.12.02, 12:06
    • Gość: vonNogaj Re: technika jazdy w zakręcie a ham. silnikiem IP: PLWAWSRV* / 195.94.201.* 31.12.02, 08:59
      Dziwisz się, że na tym forum tyle różnych zdań? Przecież żyjemy w kraju
      specjalistów. Tu każdy jest światowej klasy ekspertem od:
      -samochodów
      -piłki nożnej
      -ekonomii
      -...
      Pozdrawiam umiejących mieszać w lewarku i automaciarzy

    • Gość: jolly_bb Re: technika jazdy w zakręcie a ham. silnikiem IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.02, 10:01
      Gość portalu: młody napisał(a):

      witam.

      > tylu na tym forum przeciwników redukcji biegów a co za tym idzie hamowania
      > silnikiem

      ja do nich nie naleze...


      > pomyślcie także co jesteście w stanie zrobić jeśli niespodziewanie na łuku
      > wyskoczy wam dziecko, niestety pokonując zakręt na zbyt wysokim biegu lub
      > (nie daj Boże) na luzie nie jesteście w stanie praktycznie nic zrobić
      > wasze panowanie nad autem będzie znikome a wyjście z poślizu praktycznie
      > niewykonalne

      trzeba miec abs.

      > nie zdziwcie się także jeśli przez przypadek pokonując ten sam zakręt co
      > zawsze, z tą samą prędkością zaczniecie wyjeżdżać na zewnątrz, pamiętajcie
      > wtedy że odpowiednie przygotowanie przed łukiem mogło was przed tym uchronić

      trzeba miec abs.

      a redukowac swoja droga.

      pozdrawiam
      • Gość: kierowca Re: technika jazdy w zakręcie a ham. silnikiem IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 31.12.02, 10:30
        I abs Ci zawsze pomoze ?

        Widać, ze znasz jego działanie tylko z teorii, lub hamowania na prostej ale nic
        gadajcie sobie dalej...
        • Gość: Hiszpan Re: technika jazdy w zakręcie a ham. silnikiem IP: 213.25.43.* 31.12.02, 11:50
          dokładnie... ABS działa nie podczas poślizgu na zakręcie ale podczas
          hamowania... tutaj jedynie moze pomóc kontrola trakcji i układ stabilizacji
          pojazdu... a te z kolei odbieraja przyjemność szaleństw za kółkiem (jak autkiem
          wyposażonym w te układy polatać bokiem po winkielkach? nie wyłączając ich?
          czasami nawet ich wyłączenie na niewiele sie zdaje bo elektronika czuwa i
          załącza "w razie koniecznoiści" czyli akurat wtedy gdy to jest przez nas
          najmniej oczekiwane tłumiąc nasz temperamencik) tak czy owak automat jest dobry
          do spokojnej (nie znaczy niedynamicznej) jazdy a do jazdy z wykozystaniem
          wszystkich mozliwości autka (np rajdowa jazda po szuterkach ) nie ma to jak
          ręczna (najlepiej sekwencyjna na sprzęgłach kłowych ) skrzyneczka...
          w innym wypadku wszystkie WRC miały by skrzynie automatyczne czyż nie?

          PZDR!
          • greenblack Re: technika jazdy w zakręcie a ham. silnikiem 31.12.02, 12:12
            Gość portalu: Hiszpan napisał(a):

            > dokładnie... ABS działa nie podczas poślizgu na zakręcie ale podczas
            > hamowania... tutaj jedynie moze pomóc kontrola trakcji i układ stabilizacji
            > pojazdu... a te z kolei odbieraja przyjemność szaleństw za kółkiem (jak
            autkiem
            >
            > wyposażonym w te układy polatać bokiem po winkielkach? nie wyłączając ich?
            > czasami nawet ich wyłączenie na niewiele sie zdaje bo elektronika czuwa i
            > załącza "w razie koniecznoiści" czyli akurat wtedy gdy to jest przez nas
            > najmniej oczekiwane tłumiąc nasz temperamencik) tak czy owak automat jest
            dobry
            >
            > do spokojnej (nie znaczy niedynamicznej) jazdy a do jazdy z wykozystaniem
            > wszystkich mozliwości autka (np rajdowa jazda po szuterkach ) nie ma to jak
            > ręczna (najlepiej sekwencyjna na sprzęgłach kłowych ) skrzyneczka...
            > w innym wypadku wszystkie WRC miały by skrzynie automatyczne czyż nie?
            >
            > PZDR!

            Nie ten wątek, a poza tym odpowiedzi na Twoje wątpliwości i pytania zawarte są
            tutaj:

            www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=20&w=2914754&a=2914754&v=2

            Pozdrawiam
        • Gość: jolly_bb Re: technika jazdy w zakręcie a ham. silnikiem IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.02, 13:00
          Gość portalu: kierowca napisał(a):

          > I abs Ci zawsze pomoze ?
          >
          > Widać, ze znasz jego działanie tylko z teorii, lub hamowania na prostej ale
          nic
          >
          > gadajcie sobie dalej...

          Oczywiscie ze znam dzialanie absu i jesli jest dobry to na najwiekszym
          zakrecie da sie hamowac bez poslizgu. autem lekko trzepie ale trzyma tor
          jazdy. oczywiscie o ile sie nie zaczyna hamowac jak auto juz jedzie bokiem...
          ale to inna bajka.
          moze to Ty znasz abs z teorii???
          nigdy nie bede prowadzil auta bez absu, chyba ze mnie zycie zmusi.
    • darr.darek technika jazdy w zakręcie a ... PODSTAWY FIZYKI 31.12.02, 12:21
      Gość portalu: młody napisał(a):
      > nie jestem zwolennikiem szaleństwa na drodze ale miejcie świadomość że
      > zakręty w których wielu jedzie 40 można spokojnie przy odrobinie chęci
      > przejechać z 2x większą prędkością

      Siła dośrodkowa(tarcia statycznego) , która pozwala pokonać zakręt zalezy
      WYŁĄCZNIE od prędkości auta , promienia zakrętu i wskaźnika tarcia opony-
      jezdnia . Mało tego , ta graniczna wartość jest do osiągnięcia wyłącznie pod
      warunkiem , że nie dochodzą żadne dodatkowe momenty (przyśpieszające ,
      hamujące) na osie kół , czyli , ŻE AUTO POKONUJE TEN ZAKRĘT NA LUZIE .
      Zmartwię Cię jeszcze tym , że do tego wzoru nie można dopisać czynnika pod
      nazwą "odrobina chęci" :) .

      > pomyślcie także co jesteście w stanie zrobić jeśli niespodziewanie na łuku
      > wyskoczy wam dziecko, niestety pokonując zakręt na zbyt wysokim biegu lub
      > (nie daj Boże) na luzie nie jesteście w stanie praktycznie nic zrobić
      > wasze panowanie nad autem będzie znikome a wyjście z poślizu praktycznie
      > niewykonalne
      > nie zdziwcie się także jeśli przez przypadek pokonując ten sam zakręt co
      > zawsze, z tą samą prędkością zaczniecie wyjeżdżać na zewnątrz, pamiętajcie
      > wtedy że odpowiednie przygotowanie przed łukiem mogło was przed tym uchronić

      Przydałoby Ci się przygotowanie z podstaw fizyki .
      Pełno takich , którzy nie mając wiedzy o podstawach , próbują wymyslać
      teorie "wyższe" .

      • greenblack O, teraz się zacznie! n/t 31.12.02, 12:27
      • Gość: robert oj tak IP: *.acn.pl / 10.71.9.* 31.12.02, 12:42
        i pewnie dlatego BMW M3 jedzie slalom o 10-15km/godz szybciej od BMW 330Ci na
        tych samych kołach:)))

        Nie ma to jak Fizyk za kierownicą:)
      • Gość: kierowca Re: technika jazdy w zakręcie a ... PODSTAWY FIZ IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 31.12.02, 12:45
        To dlaczego w sporcie jeździ sie inaczej (zakręty zawsze z gazem, a czasem
        nawet jednocześnie z gazem i hamulcem)?

        Maksymalnie szybkie przejscie zakrętu wymaga, by od jego połowy zacząć
        przyśpieszać i to na jak najniższym biegu. Jak tego dokonać na luzie?

        Podobnych trudnych dla Twojej niewłaściwej teorii pytań mogę postawić wiele.
        Ale na początek wystarczą dwa.

        P.S.
        Dzieki za podstawy fizyki. Chyba zastosuje tą metode na najblizszych zawodach.
        Ale się koledzy zdziwia, jak zdubluje ich już po 5 okrązeniach. A to wszystko
        dzieki chodzeniu po zakrętach na luzie. A potem to juz tylko F1 i sam Michael
        Schumacher będzie mnie oglądał tylko z tyłu. Jeszcze raz dzieki.

        • greenblack A nie mówiłem, że się zacznie:) 31.12.02, 12:55
          A Ty kierowca już złamałeś noworoczne postanowienie;P
        • darr.darek Re: technika jazdy w zakręcie a ... PODSTAWY FIZ 31.12.02, 13:19
          Gość portalu: kierowca napisał(a):
          > To dlaczego w sporcie jeździ sie inaczej (zakręty zawsze z gazem, a czasem
          > nawet jednocześnie z gazem i hamulcem)?

          Jazda rajdowa autem o mocy kilkuset KM po nieasfaltowych nawierzchniach(małe
          tarcie statyczne , żwir działa jak kulki w łożysku) skutkuje PORZUCENIEM
          zasady "tylko tarcie statyczne" na rzecz "tylko tarcie kinetyczne" . Tarcie
          kinetyczne przy szybkościach opon względem jezdni powyżej 100km/h jest wyższe
          niż tarcie statyczne .
          W warunkach jazdy miejskiej/pozamiejskiej po nawierzchni asfaltowej autem o
          silniku poniżej 300KM , porzucenie zasady "tylko tarcie statyczne" daje prostą
          drogę "na drzewo" :) . Odejście od zasady "tylko tarcie statyczne"
          proponuję :) wypróbować na lodzie , gdzie jest największa różnica między
          tarciem statycznym i kinetycznym .
          Rozumiem , że chciałbyś ćwiczyć wg : "tak troszeczkę odejść od zasady tarcia
          statycznego" i "tak troszeczkę przejść do zasady tarcia kinetycznego" :)) .
          Rozumiem jeszcze , że chciałbyś odejść od zasady "opony starczają na 3lata"
          i "tak troszeczkę przejść do zasady opony starczja na jeden wypad rajdowy(do
          pracy :) ) ... ale tak nie do końca" . Cuś pośrodku :))) .

          > Maksymalnie szybkie przejscie zakrętu wymaga, by od jego połowy zacząć
          > przyśpieszać i to na jak najniższym biegu. Jak tego dokonać na luzie?

          Nie od połowy , ale po wyjechaniu z minimalnego promienia . Wiele zakrętów
          (których nie pokonujesz w stylu rajdowym wjeżdżając na przeciwległy pas) ma
          ten minimalny promień na większej części zakrętu (wycinek okręgu) .
          Dla najszybzego przejścia zakrętu o kącie 90 stopni na rogu ulic , powinieneś
          natychmiast po "wyprostowaniu kół" przyśpieszyć z jedynki do ok.80km/h .
          Robisz tak ? Czasami widuję w ruchu miejskim idiotów , którzy tak robią . Wg
          Ciebie zachowują się racjonalnie , bo "najszybciej" pokonują zakręt :) .

          > Podobnych trudnych dla Twojej niewłaściwej teorii pytań mogę postawić wiele.
          > Ale na początek wystarczą dwa.
          • greenblack Re: technika jazdy w zakręcie a ... PODSTAWY FIZ 31.12.02, 13:31
            darr.darek napisał:

            Oj, Darr.Darek, wpadłeś, jak śliwka w kompot. Nawet nie wiesz z kim przyszło Ci
            prowadzić boje. Kierowca ma światowąrenomęi osiągniecia i zaraz Ci pokaże Twoje
            miejsce w szeregu:)

            > W warunkach jazdy miejskiej/pozamiejskiej po nawierzchni asfaltowej autem o
            > silniku poniżej 300KM , porzucenie zasady "tylko tarcie statyczne" daje
            prostą
            > drogę "na drzewo" :) . Odejście od zasady "tylko tarcie statyczne"
            > proponuję :) wypróbować na lodzie , gdzie jest największa różnica między
            > tarciem statycznym i kinetycznym .

            Zaraz Ci kierowca powie, że się nie znasz, jeśli twierdzisz, że w sporcie
            jeździ się o 180 stopni inaczej.

            > Rozumiem , że chciałbyś ćwiczyć wg : "tak troszeczkę odejść od zasady tarcia
            > statycznego" i "tak troszeczkę przejść do zasady tarcia kinetycznego" :)) .
            > Rozumiem jeszcze , że chciałbyś odejść od zasady "opony starczają na 3lata"
            > i "tak troszeczkę przejść do zasady opony starczja na jeden wypad rajdowy(do
            > pracy :) ) ... ale tak nie do końca" . Cuś pośrodku :))) .

            I jeszcze pamiętaj, że synchronizatory wymienia się 3,4 razy w roku. Serio, to
            nie wiedziałeś?:)

            > Nie od połowy , ale po wyjechaniu z minimalnego promienia . Wiele zakrętów
            > (których nie pokonujesz w stylu rajdowym wjeżdżając na przeciwległy pas)

            Też chciałem o tym wspomnieć. W rajdach masz dwa pasy dla siebie i żadnego
            ruchu z przeciwka.

            ma
            > ten minimalny promień na większej części zakrętu (wycinek okręgu) .
            > Dla najszybzego przejścia zakrętu o kącie 90 stopni na rogu ulic , powinieneś
            > natychmiast po "wyprostowaniu kół" przyśpieszyć z jedynki do ok.80km/h .
            > Robisz tak ?

            Nie takie rzeczy robi kierowca. Jazda w zakręcie z 80, to dl aneigo chleb
            powszedni.

            Czasami widuję w ruchu miejskim idiotów , którzy tak robią .

            Oj, zapłacisz za te słowa:)

            Wg
            > Ciebie zachowują się racjonalnie , bo "najszybciej" pokonują zakręt :) .

            Za to też zapłacisz.

            > > Podobnych trudnych dla Twojej niewłaściwej teorii pytań mogę postawić wiel
            > e.
            > > Ale na początek wystarczą dwa.

            Czuję, że dzisiaj Sylwester przy komputerze:)

            Pozdrawiam
            • darr.darek a'propos "zajeżdżenia" 31.12.02, 13:38
              Trudno , greenblack , jeśli mistrz kierow(ni)cy "zajeździ mnie" ... przy
              kopmputerze , to udowodni , że nie wiedziałem z kim staję w szranki .
          • Gość: kierowca Re: technika jazdy w zakręcie a ... PODSTAWY FIZ IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 31.12.02, 14:42
            Napisałes, że najszybsze pokonanie zkrętu można uzyskać gdy silnik jest
            wysprzęglony bo w przeciwnym razie jakies inne diabelskie siły w tym
            przeszkadzają, a teraz zaczynasz krecic, że w ruchu miejskim, ze na szutrach,
            że za mało/za duzo koni. Gdzie masz jaja? Odpowiedz wprost a nie zaczynasz
            mydlic oczy.

            Polemiki nie bedzie bo juz mnie to zmęczyło.

            Zapraszałem kiedys Greenblacka na kurs doskonalenia jazdy na torze Poznań
            prowadzony przez wielokrotnego mistrza Polski w wyscigach samochodowych
            Zbigniewa Szwagierczaka (kurs jest dla amatorów a nie dla zawdoników), aby
            przekonał sie w praktyce w jak wielkim błędzie żyje. Zaproponowałem również
            zwrot kosztów kursu (jesli udowodni, ze jego teorie są słuszne) i spotkanie na
            torze. Ale nie wiedzieć czemu nie skorzystał on z tej okazji. No cóz na forum w
            gębie kazdy jest mocny.
            Ja proponuję konkretne rozwiazanie (nie tylko jemu, również Tobie, przyjedź i
            przekonaj sie, ze z wysprzęgleniem na zakrecie nie da się szybko jechac).

            Jak mówia amerykanie: "nie gadaj, pokaż".

            • greenblack Re: technika jazdy w zakręcie a ... PODSTAWY FIZ 31.12.02, 15:32
              Gość portalu: kierowca napisał(a):

              > Gdzie masz jaja?

              [w domyśle: "Żałosny frajerze, zaraz zawołam tu Waldka Doskocza z "WRC"(chodzi
              oczywiście o gazetę, nie o jakiś team), bo mojego nazwiska z uwagi na
              nieprawdopodobne sukcesy i renomę ujawnić nie mogę; bo i tak w swojej
              maleńkości nie bylibyście w stanie uwierzyć, a tym bardziej pojąć, że to sam ON
              zaszczycił was swoją obecnością; i pokażemy wam jak jeżdżą multimistrzowie".]

              Za powyższe słowa biorę pełną odpowiedzialność.
              Greenblack


              > Zapraszałem kiedys Greenblacka na kurs doskonalenia jazdy na torze Poznań
              > prowadzony przez wielokrotnego mistrza Polski w wyscigach samochodowych
              > Zbigniewa Szwagierczaka (kurs jest dla amatorów a nie dla zawdoników),

              [w domyśle:"Czyli w sam raz dla was."]

              aby
              > przekonał sie w praktyce w jak wielkim błędzie żyje. Zaproponowałem również
              > zwrot kosztów kursu (jesli udowodni, ze jego teorie są słuszne) i spotkanie
              na
              > torze. Ale nie wiedzieć czemu nie skorzystał on z tej okazji.

              Zgodzę, sie na odbycie tego kursu, nawet za własne pieniądze, pod warunkiem, że
              kierowca odpowie na pytanie: ile biegów jest w bezstopniowej skrzyni biegów
              Multitronic i jak można ustawiać wartości przełożeń poszczególnych biegów?

              > Ja proponuję konkretne rozwiazanie (nie tylko jemu, również Tobie, przyjedź i
              > przekonaj sie, ze z wysprzęgleniem na zakrecie nie da się szybko jechac).

              Każdy ma inne priorytety. Dla niektórych ważne jest czy zakręt pokona z
              prędkością 35 czy 38 km/h i czy będzie w domu 10 sekund szybciej(czytaj
              udowodni wszystkim, że potrafi zwyciężać na trasie i poza nią), a dla innych
              ważne jest bezpieczne dowiezienie rodziny, nieuszkadzając przy okazji nikogo
              postronnego.

              Jak mówili starożytni: "myślenie(przede wszystkim o innych) nie boli."
              • Gość: kierowca Re: technika jazdy w zakręcie a ... PODSTAWY FIZ IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 31.12.02, 15:54
                greenblack napisał:

                > Zgodzę, sie na odbycie tego kursu, nawet za własne pieniądze, pod warunkiem,
                że
                >
                > kierowca odpowie na pytanie: ile biegów jest w bezstopniowej skrzyni biegów
                > Multitronic i jak można ustawiać wartości przełożeń poszczególnych biegów?

                ok. Trzymam Cie za słowo. Sprawdziłem, napisałes, ze ta skrzynia jest
                bezstopniowa a wierzę, że masz rację. Nigdy nie jeździłem tym wynalazkiem i nie
                mam zamiaru.

                Odpowiedziałem, teraz Twoja kolej, kiedy umówisz się na kurs?
                Daj znać ! Obiecałem Ci, ze przyjadę i sie spotkamy.
                Może chcesz jeszcze raz telefon?

                • Gość: robert może ja bym pojechał IP: *.acn.pl / 10.71.9.* 31.12.02, 16:59
                  Gość portalu: kierowca napisał(a):

                  > Odpowiedziałem, teraz Twoja kolej, kiedy umówisz się na kurs?
                  > Daj znać ! Obiecałem Ci, ze przyjadę i sie spotkamy.
                  > Może chcesz jeszcze raz telefon?
                  >

                  Kiedy sie odbywa, jaka jest nawierzchnia (mam niskoprofilowe koła), jakie są
                  opłaty, ile czasu trwa?
                  Czy jeździ sie własnym sprzętem, czy lokalnym?
                  • Gość: kierowca Zapraszam IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 31.12.02, 18:01
                    Wszystkie informacje na stronie automobilklubu wielkopolskiego:
                    www.aw.poznan.pl/gospod/akademia/index.htm
                    Jeśli jestes z daleka poszukaj tutaj

                    www.autoklub.pl/linki/pokaz_linki.php?kat=Automobilkluby&nextlink=1
                    swojego najblizszego automobilklubu i dowiedz sie w nim czy na Waszym terenie
                    jest taka szkoła.

                    Poznańska ma dużą zaletę: odbywa się na jedynym prawdziwym torze dostepnym w
                    naszym kraju.

                    Niestety jeździ sie swoimi autami. Nawierzchnie to asfalt i mata poślizgowa
                    imitująca bardzo śliską nawierzchnię. Nie ma szutru bo nie jest to szkoła
                    rajdowa a jedynie doskonalenia jazdy.

                    Czas trwania 1-3 dni.

                    Ceny od 180pln/osobe (dla grup zorganizowanych).

                    Zapraszam.
                • greenblack Re: technika jazdy w zakręcie a ... PODSTAWY FIZ 01.01.03, 13:15
                  Gość portalu: kierowca napisał(a):


                  > ok. Trzymam Cie za słowo. Sprawdziłem, napisałes, ze ta skrzynia jest
                  > bezstopniowa a wierzę, że masz rację. Nigdy nie jeździłem tym wynalazkiem i
                  nie
                  >
                  > mam zamiaru.
                  > Odpowiedziałem,

                  To naprawdę przykre, że nie zauważasz komizmu tej sytuacji. Równie dobrze
                  mógłbyś odpowiedzieć: "Klancyk" - Pidżej, Trooper i Cytryniec z tego Forum
                  wiedzą, o co chodzi, to może Ci wyjaśnią:)



                  teraz Twoja kolej, kiedy umówisz się na kurs?

                  Widzisz, mimo najszczerszych chęci, moje uczestnictwo nie ma sensu w tym
                  kursie. Jak sam powiedziałeś:"Niestety jeździ sie swoimi autami", co oznacza,
                  że nie mogłbym dowieść mylności moich teorii - nie dysponuję po prostu
                  samochodem z ręczną skrzynią, a próba jakiejkolwiek jazdy takowym, do tego
                  pożyczonym, musiałaby się zakończyć kompletną kompromitacją, z brakiem płynnego
                  ruszenia, chronicznym gaśnięciem silnika i nieumiejętnością utrzymania
                  prostoliniowego kierunku jazdy włącznie.

                  I pozostaje jeszcze kwestia zdatności samochodu z automatem i ESP do takich
                  wyczynów. Przecież próba szybszego ruszenia z miejsca, a tym bardziej
                  dynamicznego wejścia w zakręt(o wyjściu z niego nawet nie śmiem marzyć) mogłaby
                  się zakończyć awarią i kompletnym zniszczeniem mojego auta. Pal licho moje
                  pudło! Ewentualny wybuch, który mógłby w konsekwencji nastąpić, a o który
                  przecież nietrudno przy szybszej jeździe automatem, mógłby zmieść z powierzchni
                  Ziemi, cały ten ośrodek, a tego to już na pewno byś mi nie puścił płazem.

                  > Daj znać ! Obiecałem Ci, ze przyjadę i sie spotkamy.

                  Oj, chyba za bardzo udzieliła Ci się sylwestrowa atmosfera. Miałbyś dopuścić do
                  zdemaskowania własnej osoby? Po czymś takim skazałbyś mnie na męki z powodu
                  niemożliwości ujawnienia, z kim przyszło mi się spotkać lub na jeszcze większą
                  śmieszność w oczach Forumowiczów, gdybym jednak postanowił ujawnić Twoje
                  nazwisko.

                  > Może chcesz jeszcze raz telefon?

                  W trosce o byt Twojej rodziny i stan Twojego zdrowia nerwowego postanowiłem
                  zakończyć tę dyskusję.

                  Pozdrawiam i życzę Szczęśliwego Nowego Roku.
                  Greenblack

                  • Gość: kierowca Re: technika jazdy w zakręcie a ... PODSTAWY FIZ IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 01.01.03, 17:19
                    No tak nasz wieszcz spękał !!!
                    Nie przyjedzie, pozostanie przy swoich teoriach i pisaniu poematów na tym forum.

                    W sumie to Ci się nie dziwię, dobrze wiesz, że gdybyś przyjechał to
                    kompromitacja której byś doznał (a własciwie Twoje teorie z kosmosu)
                    sowodowałyby, ze juz nikt na tym forum nie brałby Twoich słów na poważnie. I
                    nikt nie chiałby juz tu z Tobą gadac (a miałem zamiar nagrać Twoje poczynania
                    na kamerze i zaprezentować je w sieci). I jedynym miejscem, gdzie mógłbys
                    szukac poklasku byłoby forym dotyczące fantastyki lub baśniopisarstwa. A tak,
                    poszczekasz troche, napiszesz mi kolejny poemat, schowasz głowę w piasek,
                    unikniesz kompromitacji i zawsze ktoś sie na tym forum znajdzie, kto Ci
                    przyklasnie.
                    Nie gadam z takimi maślakami, którzy są mądrzy w gebie, lecz kiedy dochodzi do
                    konfrontacji chowaja ogon pod siebie u skuleni uciekają od rzeczywistosci.



                    P.S.
                    Zawsze mozesz wynająć auto z wypozyczalni - 200pln/dobę, co nie stać Cię?
                    przecież jeździsz 15 biegowym Tiptronikiem, wiec chyba jestes bogaty? A na
                    torze z pewnościa auta nie uszkodzisz.


                    BEZ ODBIORU !!! (chyba, ze zdecydujesz się jednak przyjechać)
          • Gość: Gradus CZEGOS NIE ROZUMIEM... IP: *.kobylanka.sdi.tpnet.pl 31.12.02, 18:07
            Fizyke mialem juz dosyc dawno wiec prosze wytlumacz mi wlasnymi slowami roznice
            miedzy tarciem statycznym a tarciem kinetycznym... Ale cos mi sie wydaje, ze Ty
            tylko udajesz, ze wiesz...

            Pozdro.
            • darr.darek Re: CZEGOS NIE ROZUMIEM... 01.01.03, 12:30
              Gość portalu: Gradus napisał(a):
              >Fizyke mialem juz dosyc dawno wiec prosze wytlumacz mi wlasnymi slowami roznice
              >miedzy tarciem statycznym a tarciem kinetycznym...

              Tarcie statyczne występuje między powierzchniami nieruchomymi względem siebie
              (kadziesz cegle na desce , robisz z deski równię pochylą , cegla nie zsuwa
              sie , lekko popychasz cegle , na skutek nizszego wspolczynnika tarcia
              kinetycznego cegla zaczyna sie zsuwac i przyspieszac ruch w dol) .

              Auto jadace bez poslizgu ma powierzchnie opon nieruchome w stosunku do jezdni
              (serio :) ) , hamujesz ... powierzchnie opon sa nadal nieruchome w stosunku do
              jezdni , przekraczasz punkt maksymalnej przyczepnosci , powierzchnie opon
              zaczynaja sie przesuwac wzgledem jezdni (wpadaja w poslizg) , zmniejsza sie
              sila hamowania (nalezaloby lekko popuscic i przywrocic "nieruchomosc" opon
              wzg.jezdni - to robi ABS) .

              > Ale cos mi sie wydaje, ze Ty tylko udajesz, ze wiesz...

              Nie nie udaje . Wiem .
      • Gość: jolly_bb Re: technika jazdy w zakręcie a ... PODSTAWY FIZ IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.02, 13:12
        no widze ze pojawilo sie pelno gosci, ktorzy chca pokonywac sportowo zakrety w
        normalnym ruchu. powodzenia. jakbyscie nie wiedzieli, to sportowe pokonywanie
        zakretow polega m.in. na tym ze trzeba wczesniej wejsc w zakret i wczesniej z
        niego wyjsc - to oznacza SCINANIE. a scinanie w normalnym ruchu grozi
        wypadkiem. i smiercia. ale co was to no nie? oczywiscie kiedy jedziecie po
        zakrecie i czujecie ze auto traci przyczepnosc to co robicie?
        wg mnie dobrze jest zmniejszyc predkosc aby zmniejszyc sile odsrodkowa
        bezwladnosci ktora walczy z tarciem na oponach. aby to zrobic potrzebny jest
        ABS, bo bez niego MOMENTALNIE wpadniecie w poslizg (bo opony prawie nie maja
        przyczepnosci, dotkniecie hamulca zaraz je zablokuje). czy nie jezdziliscie
        nigdy w zimie albo po blotku na zakretach? dzis juz kolomnie na zakretach
        miedzy bielskiem a bestwina lezalo w rowie jedno autko, bo kierowca nie wie co
        sie dzieje z jego samochodem. zawsze tak jest podczas zimy pare razy. i czasem
        podczas zwyklego deszczu tez. a ja nigdy nie wylecialem. jak juz zdarzylo sie
        ze jechalem za szybko to hamowalem i wlaczal sie abs dzieki ktoremu nie
        wpadalem w poslizg podczas hamowania a jak sie zmniejszyla predkosc to auto
        jechalo jak trzeba. no ale wiecie swoje
        powodzenia
        • greenblack Re: technika jazdy w zakręcie a ... PODSTAWY FIZ 31.12.02, 13:21
          Ja jestem tępy i kiepski, to potrzebuję takich zniewieściałych wynalazków, jak
          ABS,ASR,ESP. Ba, nawet AWD mi się przydaje, ale są tu mistrzowie, którym te
          systemy przeszkadzają i odbierają "kontrolę"(zapamiętaj to słowo) nad
          samochodem. Oczywiście daleko im do arcymistrzów, którym nawet opony zimowe
          przeszkadzją.

          Pozdrawiam
          • Gość: jolly_bb Re: technika jazdy w zakręcie a ... PODSTAWY FIZ IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.02, 13:42
            wlasnie.dobrze ze chociaz darr.darek i greenblack sa rozsadnymi ludzmi tutaj.
            jest tez wielu innych ale sie nie ujawniaja :) macie racje ze chodzi o
            wartosci graniczne. jak sie je przekroczy to naprawde niewiele pomoze. czasem
            mozna zlapac przyczepnosc jesli np nas zniesie na lepszy kawalek jezdni... mam
            wlasnie znajomego ktory nie chce absu ani nic. i dachowal ostatnio w piatek.
            polecam. podobno przednia zabawa. zimowki tez nalezy miec. a abs to nie cos co
            psuje zabawe ale ratuje zycie. chcecie sie pobawic zapraszam na gokarty. w
            bielsku jest fajny tor. esp nie mam i nie wiem jak dziala w praktyce, ale
            pewnie tez potrafi uratowac zycie. pozdrawiam wszystkich zwolennikow
            bezpiecznej (i dynamicznej swoja droga, zeby nie blokowac ruchu) jazdy.
            I milej zabawy sylwestrowej!
        • darr.darek dlaczego nie warto korzystać z wartości granicznyc 31.12.02, 13:30
          Mała uwaga , hamowanie (z ABS lub bez) , zwalnianie (to też hamowanie tylko
          słabe) , jest MOŻLIWE jeśli nie "korzystaliśmy" z prędkości granicznej i
          granicznego promienia zakrętu (zostaje jeszcze z boku pasek jezdni , przed
          przydrożnymi drzewami , na który możemy wyjechać po hamowaniu i jeszcze
          zwiększyć promień zakrętu) . Jeśli powyższe warunki wyczerpaliśmy przed
          wjazdem w zakręt , to ... pozostaje tylko wypatrzeć lukę między przydrożnymi
          drzewami (żaden ABS już nie jest tu potrzebny) .
          • Gość: jolly_bb Re: dlaczego nie warto korzystać z wartości grani IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.02, 13:43
            wlasnie.dobrze ze chociaz darr.darek i greenblack sa rozsadnymi ludzmi tutaj.
            jest tez wielu innych ale sie nie ujawniaja :) macie racje ze chodzi o
            wartosci graniczne. jak sie je przekroczy to naprawde niewiele pomoze. czasem
            mozna zlapac przyczepnosc jesli np nas zniesie na lepszy kawalek jezdni... mam
            wlasnie znajomego ktory nie chce absu ani nic. i dachowal ostatnio w piatek.
            polecam. podobno przednia zabawa. zimowki tez nalezy miec. a abs to nie cos co
            psuje zabawe ale ratuje zycie. chcecie sie pobawic zapraszam na gokarty. w
            bielsku jest fajny tor. esp nie mam i nie wiem jak dziala w praktyce, ale
            pewnie tez potrafi uratowac zycie. pozdrawiam wszystkich zwolennikow
            bezpiecznej (i dynamicznej swoja droga, zeby nie blokowac ruchu) jazdy.
            I milej zabawy sylwestrowej!

            • Gość: marba coś bliżej o tych gokartach w Bielsku? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.03, 10:24
              Jeśli to możliwe to podaj adres tego toru, ja regularnie bywam na top kart w
              Katowicach, a tam maiłbym też nie daleko.
        • Gość: kierowca Re: technika jazdy w zakręcie a ... PODSTAWY FIZ IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 31.12.02, 15:41
          Chcesz hamować ostro w zbyt szybko pokonywanym łuku? NA SERIO???

          A później sie dziwią, że auto wpadło do środka zakrętu i bokiem ścieło tam
          drzewa. Jak to możliwe, przecież jeszcze przed chwila wypychało mnie na
          zewnatrz !!! A gdzie sie podziała siła odsrodkowa?

          Nie wdajac sie w dyskusję co i dlaczego, również Ciebie serdecznie zapraszam na
          kurs doskonalenia jazdy. Wypróbujesz swój pomysł w praktyce i gwarantuje Ci, że
          juz nigdy tego nie zrobisz.
      • Gość: młody Re: technika jazdy w zakręcie a ... PODSTAWY FIZ IP: *.acn.pl / 10.72.5.* 31.12.02, 16:45
        darr.darek napisał:

        > Gość portalu: młody napisał(a):
        > > nie jestem zwolennikiem szaleństwa na drodze ale miejcie świadomość że
        > > zakręty w których wielu jedzie 40 można spokojnie przy odrobinie chęci
        > > przejechać z 2x większą prędkością
        >
        > Siła dośrodkowa(tarcia statycznego) , która pozwala pokonać zakręt zalezy
        > WYŁĄCZNIE od prędkości auta , promienia zakrętu i wskaźnika tarcia opony-
        > jezdnia . Mało tego , ta graniczna wartość jest do osiągnięcia wyłącznie pod
        > warunkiem , że nie dochodzą żadne dodatkowe momenty (przyśpieszające ,
        > hamujące) na osie kół , czyli , ŻE AUTO POKONUJE TEN ZAKRĘT NA LUZIE .
        > Zmartwię Cię jeszcze tym , że do tego wzoru nie można dopisać czynnika pod
        > nazwą "odrobina chęci" :) .

        brawo! chcesz mi udowodnić że auto jadące po łuku na luzie niczym nie różni się
        od auta które jedzie na odpowiednio niskim biegu i prawidłowym operowaniu
        pedałem gazu?

        poza tym na sam. działa siła odśrodkowa przecież, jeśli w odpowiednim punkcie
        łuku dodamy gazu to "wyciągamy" samochód z zakrętu czyż nie?

        > Przydałoby Ci się przygotowanie z podstaw fizyki .
        > Pełno takich , którzy nie mając wiedzy o podstawach , próbują wymyslać
        > teorie "wyższe" .

        dzięki za troskę, być może część zapomniałem, być może wielu rzeczy nigdy
        się nie nauczyłem ale widzę że tobie nawet znajomość praw fizyki nie pomaga


        czemu kierowcy rajdowi nie jeżdżą w zakrętach na luzie?

        ...jeśli "bierzesz" zakręt na zbyt wysokim biegu(czy na luzie)
        i w pewnym momencie okaże się że twoja prędkość jest zbyt wysoka
        albo występuje maź na drodze której wczoraj nie było i "zmierzasz" do
        zewnętrznej to czy jesteś w stanie zapanować nad autem? wątpię, bo chyba
        hamować nie będziesz znając prawa fizyki

        i jeszcze uwaga do zarzucających mi chęć "rajdów" po drogach publicznych
        nie jestem zwolennikiem szaleństw na ulicach miast czy krajówkach, chciałem
        jedynie zaakcentować że warto posiadać choćby podstawowe umiejętności
        by ustrzec się przed wypadkiem >>>ALE widzę że lepiej się nie udzielać, niech
        każdy jeździ jak chce, przecież jeździ dobrze i wara temu kto będzie chciał
        jego styl krytykować<<<

        jeszcze wynik badań/ankiety polskiego kierowcy z przed paru lat:
        prawie 100% badanych uważa że polscy kierowcy posiadają niskie umiejętności
        ALE "ten sam materiał badań" uważa siebie za dobrych kierowców...ciekawe
        nieprawdaż?

        Szczęśliwego Nowego Roku!!
        • darr.darek Re: technika jazdy w zakręcie a ... PODSTAWY FIZ 01.01.03, 13:30
          Gość portalu: młody napisał(a):
          >brawo! chcesz mi udowodnić że auto jadące po łuku na luzie niczym nie różni się
          > od auta które jedzie na odpowiednio niskim biegu i prawidłowym operowaniu
          > pedałem gazu?

          Nie , pisze o sytuacji jazdy z "graniczna predkoscia" na zakrecie (oczywiscie
          idiotyczmem jest wjezdzanie w zakret z "graniczna predkoscia") , kiedy kazdy
          dodatkowy moment hamujacy lub przyspieszajacy na kolach spowoduje zerwanie
          przyczepnosci (tarcie statyczne zamienia sie w kinetyczne) .
          Nie slyszales nigdy rad : "nie hamuj na zakrecie" . Przyspieszanie to to samo
          (a nawet gorzej bo zwieksza predkosc) , oczywisce w czasach dawnych automobilow
          przyspieszanie , nigdy nie bylo grozne ze wzgledu na niskie moce silnikow .

          > poza tym na sam. działa siła odśrodkowa przecież, jeśli w odpowiednim punkcie
          > łuku dodamy gazu to "wyciągamy" samochód z zakrętu czyż nie?

          Sila odsrodkowa to uproszczenie myslowe "fizykow-domoroslych amatorow" .
          Na samochod dziala tylko sila dosrodkowa WYWOLUJACA ruch ciala po okregu , sila
          dosrodkowa jest skierowana do srodka "okregu" (zakretu) i jest zwyczajnie sila
          tarcia statycznego nieruchomych wzgledem jezdni powierzchni opon o jezdnie .
          Gdybys chcial ZASTAPIC tarcie statyczne kinetycznym , musialbys ustawic
          samochod na wypadkowej miedzy katem ustawienia stycznym do okregu(zakretu) , a
          katem calkowitego zwrocenia osi pojazdu w kierunku srodka okregu(zakretu) .
          Musialbys jeszcze miec silnik 300-500KM , aby dawal predkosc powierzchni obrotu
          opon wzgledem jezdni powyzej 100km/h (ponizej tarcie kinatyczne jest slabsze
          niz statyczne) . Tak wlasnie "ustawione" sa samochody w jezdzie rajdowej po
          nawierzchniach zwirowych/piaszczystych .
          Jezdziles kiedykowlwiek tak po zakretach w miescie i na jezdniach
          pozamiejskich :)) ???
          Mala uwaga , kierowcy Formuly1 wykorzystuja na zakretach tarcie statyczne jako
          sile dosrodkowa pozwalajaca pokonac zakret (ostre hamowanie przed wejsciem w
          zakret i ostre przyspieszanie po wyjsciu z minimalnego promienia zakretu nie
          jest sprzeczne z przedstawiona teoria) .

          > czemu kierowcy rajdowi nie jeżdżą w zakrętach na luzie?

          Po co , wystarczy nie dodawac/ujmowac gazu . Dla nich minimalny promien zakretu
          konczy sie po sekundzie/ulamku sekundy maksymalnego przyspieszenia
          dosrodkowego , natychmiast po wyjezdzie z minimalnego promienia nalezy
          przyspieszac (jesli ktos chce byc pierwszy , oczywiscie) .
          Nawet ja nie jezdze na luzie w zakretach - wyjatki to sytuacje krytyczne , gdy
          widze , ze jest lod/snieg na zakrecie i wjechawszy ze zbyt duza szybkoscia ,
          nie chce nawet mimowolnie "poszarpac" gazem (ani hamulacem) .

          > ...jeśli "bierzesz" zakręt na zbyt wysokim biegu(czy na luzie)
          > i w pewnym momencie okaże się że twoja prędkość jest zbyt wysoka
          > albo występuje maź na drodze której wczoraj nie było i "zmierzasz" do
          > zewnętrznej to czy jesteś w stanie zapanować nad autem? wątpię, bo chyba
          > hamować nie będziesz znając prawa fizyki

          Zawsze mozesz probowac , zwiekszyc promien skretu (wykorzystac rezerwowy pasek
          jezdni z boku) , hamujac jednoczesnie w czasie "wyjezdzania" , a wiekszy
          promien po ktorym zaczniesz sie poruszac i nizsza predkosc(potrzebna sila
          dosrodkowa zaczyna sie zmniejszac proporcjonalnie do drugiej potegi predkosci i
          odwrotnie proporcjonalnie do promienia zakretu) po hamowaniu daja ci jeszcze
          szanse wyjscia . Jesli wjezchales "GRANICZNA PREDKOSCIA" w MINIMALNY promien
          zakretu bez "rezerwy" jezdni przed zewnetrznymi drzewami przydroznymi ...
          pozostaje Ci tylko wypatrzec luke miedzy drzewami - to jedyne dzialanie , ktore
          mozna wowczas jeszcze przedsiewziac .
          Jesli nie postepowales wg powyzszego scenariusza a hamowales lub "garowales" i
          wyjechales z tego zakretu ... tzn. ze te histeryczne dzialania nie mialy
          zadnego sensu (i tak wyjechalbys z zakretu bez zadnych reakcji) .

          Wiem , ze szczegolnie w Polsce jest mnostwo "znawcow" , ktorzy
          rozdzielaja "teorie i praktyke" .
          Przed paroma miesiacami byl "wynalzca" , ktory "wynalazl cudowny zderzak" .
          Prosta ocena tego wynalazku polegala na tym , ze lamal on drugie prawo dynamiki
          (stad ta prostota oceny : ocena - kosz) . Gosc nie skupil sie jednak na
          tworzeniu fizyki "od nowa"(badania podstawowe w zakresie dynamiki) , ale
          chcial "sprzedac wynalazek" . Oczywiscie o gosciu juz jest cicho (przeminal
          wraz ze swoim rozdzieleniem teorii i praktyki) , ale dla polskich "znawcow"
          jest wyjasnienie : zaplacili mu pare baniek i wyciszyli temat (juz my wiemy
          kto :)) ) .
          Moze "wynalazkiem zderzaka" tez sie entuzjazmowales ?


          Szczęśliwego Nowego Roku!!
          • Gość: młody Re: technika jazdy w zakręcie a ... PODSTAWY FIZ IP: *.acn.pl 01.01.03, 16:48
            darr.darek napisał:

            > Nie slyszales nigdy rad : "nie hamuj na zakrecie"

            oczywiście że tak, dlatego jestem zdecydowanym zwolennikiem jazdy na
            odpowiednim biegu(nie na luzie) by nie hamować na zakręcie lecz jeśli już to
            popuścić lekko gazu

            mam pytanie jak do tego o czym mówisz ma się podsterowność i nadsterowność
            czy tutaj wrzucenie luzu też by wszystko twoim zdaniem naprawiło?

            >
            > przyspieszanie , nigdy nie bylo grozne ze wzgledu na niskie moce silnikow .

            tym samym czy optujesz za jazdą na jak największym biegu w zakręcie by moment
            na kołach był jak najmniejszy?



            > dosrodkowa jest skierowana do srodka "okregu" (zakretu) i jest zwyczajnie
            sila
            > tarcia statycznego nieruchomych wzgledem jezdni powierzchni opon o jezdnie .
            > Gdybys chcial ZASTAPIC tarcie statyczne kinetycznym , musialbys ustawic
            > samochod na wypadkowej miedzy katem ustawienia stycznym do okregu(zakretu) ,
            a
            > katem calkowitego zwrocenia osi pojazdu w kierunku srodka okregu(zakretu) .
            > Musialbys jeszcze miec silnik 300-500KM , aby dawal predkosc powierzchni
            obrotu
            >
            > opon wzgledem jezdni powyzej 100km/h (ponizej tarcie kinatyczne jest slabsze
            > niz statyczne) . Tak wlasnie "ustawione" sa samochody w jezdzie rajdowej po
            > nawierzchniach zwirowych/piaszczystych .

            dobrze, a samochód w szkole bezpiecznej jazdy z małymi kólkami na tylnej osi
            które imitują poślizg tylnych kół...wtedy trzeba lekko dodać gazu...przednie
            koła nadal są w tarciu statycznym z podłożem i wyciągają auto z uślizgu,
            dlaczego tam nie mówią by dać luz albo zmniejszyć moment na przednich kołach?

            czy prędkość kinetyczna opon względem jezdni nie zależy od nawierzchni i
            prędkości auta?


            > Nawet ja nie jezdze na luzie w zakretach -

            dlaczego "nawet"? skoro to takie panaceum to może propagować taki styl
            a mniej wypadków zapewne będzie


            > Przed paroma miesiacami byl "wynalzca" , ktory "wynalazl cudowny zderzak" .

            chyba paroma laty

            > Moze "wynalazkiem zderzaka" tez sie entuzjazmowales ?

            muszę Cię zmartwić ale nie

            > Szczęśliwego Nowego Roku!!

            wzajemnie
            • Gość: atomski Re: technika jazdy w zakręcie a ... PODSTAWY FIZ IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 01.01.03, 19:34
              Młody :
              „byłem kiedyś pasażerem ojca koleżanki który w zakręt wchodził na czwórce,
              zwalniał do 30 bo kąt drogi tego wymagał po czym przyspieszał bez redukcji”

              -I to w większości normalnych warunków na drodze jest najmądrzejsze wyjście.
              Szczególnie jeszcze gdy auto jest naszprycowane elektroniką.

              W wiekszości przypadków normalnego uzytkowania drogi (żadnego tam sportowego )
              jazda na biegu
              „zgodnym” z promieniem zakretu ,to ...
              niebezpieczna bzdura : ))))))))))
              Gratuluję młody . Jeśli zawsze tak robisz to masz dziś laurkę (ode mnie) dla
              najbardziej niebezpiecznego kierowcy na drogach publicznych : ))))))
              Jedynym ,choć mizernym usprawiedliwieniem może być dla Ciebie brak chocby ABS-u.
              Aczkolwiek poleganie na swoich mozliwościach i kontrolowanym uślizgu ...
              Ho ,ho . Na tym to i Hołowczyc i Kuzaj nieraz się przejechali . Ja zresztą
              też ,a byłem jeszcze mądrzejszy wtedy jak Ty ) .Dużo lepiej zawczasu nie
              dopuścić .
              Ostrzej przyhamować przed zakretem niż potem ratowac się mieszaniem w biegach
              (to z innego wątku ),czy dodawaniem gazu na trójce : ))
              Ty jednak chcesz to robić na drodze publicznej Zwykle potrzeba szerokości
              dwóch pasów (często i to nie wystarcza ) . Mam nadzieję ,ze powiesiłeś sobie
              jakąs Maryjkę na lusterku ,bo widzę ,ze prowokujesz sytuację z poslizgiem : ))


              Dlaczego ?
              Nawet leciutkie dodanie gazu na tej trójce łatwo może spowodować karuzelkę .
              Duzo łatwiej też o nerwową reakcję samochodu ,gdy postanowisz wysprzeglić .

              Widzisz w większości przypadków lepiej mieć „za duży” bieg ,bo nawet jak
              stracisz nerwy i wcisniesz do oporu (zamiast hamulca ;))))))))) to przyrost
              mocy na styku opona asfalt będzie duzo bardziej delikatny .
              Zapewne jesteś mistrz nad mistrze i się nigdy nie pomylisz ,ale marginesu
              bezpieczeństwa to sobie za wiele nie zostawiłeś.


              Inny przypadek :
              Jedziesz za szybko ,jestes przed zakrętem . Walisz w hamulec z ABS bez
              zastanowienia i jeśli za dużo nie przesadziłeś jest OK. . Obojętnie
              deszcz ,snieg .Możesz tak przejechać prawie cały zakręt . Tutaj większe
              znaczenie ma dobra opona i twój refleks (chodzi o szybkośc naciśnięcia
              hamulca ) niż rajdowe podstawy : ))
              Obojętnie czy miałeś akurat wrzuconą jedynkę ,dwójkę ,czy dzisiatkę : )))))
              Naprawdę .
              Jak widać ,zero filozofii . Człowiek zamiast zajmowania się redukowaniem
              biegów ,spokojnie może czytac gazetę ,podziwiać krajobraz : )))
              Ważne by nie zaczął hamować za późno ,gdy samochód prostopadle do kierunku
              jazdy .
              Na to z kolei może pomóc troszkę z kolei kontrola trakcji ...


              No.
              To miłego mieszania lewarkiem .


              p.s. Gwoli sprawiedliwości ,przyznaję ,ze wiem ,ze są sytuacje gdy niski bieg i
              krótkie przygazowanie ,mogą pomóc . Tylko ,ze taka sytuacja nie zdarza się
              często ,czasem komuś nawet wcale . Tymczasem stałe jeżdzenie na owej
              przysłowiowej trójce w dużo większej ilości przypadków może zaszkodzić.


              „ciekawi mnie doprawdy jak owi panowie pokonuja zakręty?”

              -To chyba już wiesz ?



              • Gość: młody Re: technika jazdy w zakręcie a ... PODSTAWY FIZ IP: *.acn.pl 01.01.03, 22:12
                Gość portalu: atomski napisał(a):

                > Młody :
                > „byłem kiedyś pasażerem ojca koleżanki który w zakręt wchodził na czwórce
                > zwalniał do 30 bo kąt drogi tego wymagał po czym przyspieszał bez redukcji

                > -I to w większości normalnych warunków na drodze jest najmądrzejsze wyjście.
                > Szczególnie jeszcze gdy auto jest naszprycowane elektroniką.

                to bardzo ciekawe co mówisz ale nie zazdroszczę twojejemu układowi napędowemu
                jeśli też tak robisz, a co do tego ma elektronika jeśli dusisz silnik?

                > W wiekszości przypadków normalnego uzytkowania drogi (żadnego tam
                sportowego )
                > jazda na biegu
                > „zgodnym” z promieniem zakretu ,to ...
                > niebezpieczna bzdura : ))))))))))

                to też nad wyraz ciekawe czyli zwolnić do 60, zrzucić na trójkę to
                niebezpieczna sprawa...rozumiem że ty to robisz na piątce, moje gratulacje

                > Gratuluję młody . Jeśli zawsze tak robisz to masz dziś laurkę (ode mnie) dla
                > najbardziej niebezpiecznego kierowcy na drogach publicznych : ))))))

                to rzeczywiście śmieszne, dobrze że i dla Ciebie

                > Ty jednak chcesz to robić na drodze publicznej

                "chcę" ? dlaczego tak twierdzisz?

                > Jak widać ,zero filozofii . Człowiek zamiast zajmowania się redukowaniem
                > biegów ,spokojnie może czytac gazetę ,podziwiać krajobraz : )))

                może zatrudnij szofera, będzie jeszcze przyjemniej


                > Ważne by nie zaczął hamować za późno ,gdy samochód prostopadle do kierunku
                > jazdy .

                tutaj hameryki nie odkryłeś...

                > To miłego mieszania lewarkiem .

                dziękuję, bardzo lubię, niestety służbowy to diesel i tego mieszania jest mniej
                niż w benzynce...

                > p.s. Gwoli sprawiedliwości ,przyznaję ,ze wiem ,ze są sytuacje gdy niski bieg
                i
                > krótkie przygazowanie ,mogą pomóc . Tylko ,ze taka sytuacja nie zdarza się
                > często ,czasem komuś nawet wcale . Tymczasem stałe jeżdzenie na owej
                > przysłowiowej trójce w dużo większej ilości przypadków może zaszkodzić.

                dobrze że o tym mówisz
                tylko że tak jak mówiłem nigdy nie wiesz czy zakręt który setki razy
                pokonywałeś nie jest pokryty mazią...i prędkość z którą stale jeździłeś okaże
                się za wysoka co wtedy?

                na zakręcie wrzucając odpowiedni bieg nie prowokuję poślizgu wbrew twoim
                domysłom a droga publiczna to już dawno nie jest poligon doświadczalny moich
                umiejetności

                idę potrenować branie zakrętów na luzie, ciekawe co znajomi powiedzą

                • Gość: atomski Re: technika jazdy w zakręcie a ... PODSTAWY FIZ IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.03, 02:01
                  Gość portalu: młody napisał(a):

                  > Gość portalu: atomski napisał(a):
                  >
                  > > Młody :
                  > > „byłem kiedyś pasażerem ojca koleżanki który w zakręt wchodził na cz
                  > wórce
                  > > zwalniał do 30 bo kąt drogi tego wymagał po czym przyspieszał bez reduk
                  > cji
                  >
                  > > -I to w większości normalnych warunków na drodze jest najmądrzejsze wyjści
                  > e.
                  > > Szczególnie jeszcze gdy auto jest naszprycowane elektroniką.
                  >
                  > to bardzo ciekawe co mówisz ale nie zazdroszczę twojejemu układowi napędowemu
                  > jeśli też tak robisz, a co do tego ma elektronika jeśli dusisz silnik?

                  -taaaa. po zastanowieniu się czwórka przy 30 może być za nisko .
                  musze spróbować jak to dudni : )))))))
                  proszę patrzeć raczej na to jak na schemat zachowania ,nie wiem jaki silnik kto
                  ma .może akurat ojciec kolezanki miał czterobiegowy pojazd ??
                  ja w każdym razie spokojnie mogę "podnieść" swojego na piątce z 50 km/h i nic
                  nie dudni . Rzadko takie numery wyczyniam ,przy pustej drodze i najlepiej z
                  górki (bo to trocha przesa ): )))
                  Za to spokojnie bujam 60km/h po miescie ,co znaczy ,ze zkręty z predkoscia 60
                  km/h na pitce również .



                  > > W wiekszości przypadków normalnego uzytkowania drogi (żadnego tam
                  > sportowego )
                  > > jazda na biegu
                  > > „zgodnym” z promieniem zakretu ,to ...
                  > > niebezpieczna bzdura : ))))))))))
                  >
                  > to też nad wyraz ciekawe czyli zwolnić do 60, zrzucić na trójkę to
                  > niebezpieczna sprawa...rozumiem że ty to robisz na piątce, moje gratulacje

                  Własnie !!!!!!!!!!!!
                  Właśnie tak to robię . spróbuj kiedyś na zaśniezonym lotnisku .Wybobraź sobie
                  przeciwnika na zakrecie (albo postaw karton ) i spróbuj go minąć .
                  policz za którym razem uda Ci sie po Twojemu .
                  sprawdz potem jak to jest w samochodzie z ABS . zobaczysz ,ze twoja taktyka
                  zupełnie sie nie opłaca.
                  nauczenie jej natomiast każdego gamonia który jezdzi samochodem to już zupełnie
                  abstrakcja . mało jeszcze śmierci na drogach ????



                  p.s.
                  I nie chodzi o branie zakrętów na luzie . Popadasz w skrajności w
                  skrajnosć : ))
              • Gość: marba W każdym wątku jakaś bzdura IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.03, 10:12
                Gość portalu: atomski napisał(a):

                > Młody :
                > „byłem kiedyś pasażerem ojca koleżanki który w zakręt wchodził na czwórce
                > ,
                > zwalniał do 30 bo kąt drogi tego wymagał po czym przyspieszał bez
                redukcji&#
                > 8221;
                >
                > -I to w większości normalnych warunków na drodze jest najmądrzejsze wyjście.
                > Szczególnie jeszcze gdy auto jest naszprycowane elektroniką.
                >
                > W wiekszości przypadków normalnego uzytkowania drogi (żadnego tam
                sportowego )
                > jazda na biegu
                > „zgodnym” z promieniem zakretu ,to ...
                > niebezpieczna bzdura : ))))))))))
                > Gratuluję młody . Jeśli zawsze tak robisz to masz dziś laurkę (ode mnie) dla
                > najbardziej niebezpiecznego kierowcy na drogach publicznych : ))))))
                > Jedynym ,choć mizernym usprawiedliwieniem może być dla Ciebie brak chocby ABS-
                u
                > .
                > Aczkolwiek poleganie na swoich mozliwościach i kontrolowanym uślizgu ...
                > Ho ,ho . Na tym to i Hołowczyc i Kuzaj nieraz się przejechali . Ja zresztą
                > też ,a byłem jeszcze mądrzejszy wtedy jak Ty ) .Dużo lepiej zawczasu nie
                > dopuścić .
                > Ostrzej przyhamować przed zakretem niż potem ratowac się mieszaniem w biegach
                > (to z innego wątku ),czy dodawaniem gazu na trójce : ))
                > Ty jednak chcesz to robić na drodze publicznej Zwykle potrzeba szerokości
                > dwóch pasów (często i to nie wystarcza ) . Mam nadzieję ,ze powiesiłeś sobie
                > jakąs Maryjkę na lusterku ,bo widzę ,ze prowokujesz sytuację z poslizgiem : ))
                >
                >
                > Dlaczego ?
                > Nawet leciutkie dodanie gazu na tej trójce łatwo może spowodować karuzelkę .
                > Duzo łatwiej też o nerwową reakcję samochodu ,gdy postanowisz wysprzeglić .
                >
                > Widzisz w większości przypadków lepiej mieć „za duży” bieg ,bo nawe
                > t jak
                > stracisz nerwy i wcisniesz do oporu (zamiast hamulca ;))))))))) to przyrost
                > mocy na styku opona asfalt będzie duzo bardziej delikatny .
                > Zapewne jesteś mistrz nad mistrze i się nigdy nie pomylisz ,ale marginesu
                > bezpieczeństwa to sobie za wiele nie zostawiłeś.
                >
                >
                > Inny przypadek :
                > Jedziesz za szybko ,jestes przed zakrętem . Walisz w hamulec z ABS bez
                > zastanowienia i jeśli za dużo nie przesadziłeś jest OK. . Obojętnie
                > deszcz ,snieg .Możesz tak przejechać prawie cały zakręt . Tutaj większe
                > znaczenie ma dobra opona i twój refleks (chodzi o szybkośc naciśnięcia
                > hamulca ) niż rajdowe podstawy : ))
                > Obojętnie czy miałeś akurat wrzuconą jedynkę ,dwójkę ,czy dzisiatkę : )))))
                > Naprawdę .
                > Jak widać ,zero filozofii . Człowiek zamiast zajmowania się redukowaniem
                > biegów ,spokojnie może czytac gazetę ,podziwiać krajobraz : )))
                > Ważne by nie zaczął hamować za późno ,gdy samochód prostopadle do kierunku
                > jazdy .
                > Na to z kolei może pomóc troszkę z kolei kontrola trakcji ...
                >
                >
                > No.
                > To miłego mieszania lewarkiem .
                >
                >
                > p.s. Gwoli sprawiedliwości ,przyznaję ,ze wiem ,ze są sytuacje gdy niski bieg
                i
                >
                > krótkie przygazowanie ,mogą pomóc . Tylko ,ze taka sytuacja nie zdarza się
                > często ,czasem komuś nawet wcale . Tymczasem stałe jeżdzenie na owej
                > przysłowiowej trójce w dużo większej ilości przypadków może zaszkodzić.
                >
                >
                > „ciekawi mnie doprawdy jak owi panowie pokonuja zakręty?”
                >
                > -To chyba już wiesz ?
                >
                >
                >

                Dużo w tym wątku zostało już powiedzianych bredni róznego kalibru, powyższa
                wypowiedź przebija jednak je wszystkie razem wzięte. Szczególnie o zkręcie
                30km/h i cwartym biegu.
                Ludzie zrozumcie, tu nie chodzi o bicie rekordów w czasie dojazdu do pracy. Czy
                to w zkręcie czy w innej sytuacji, stosując prawidłową technieke jazdy,
                zwiekszamy margines bezpieczeństwa. Ja w tym zakręcie będe jechał za tobą, z
                taką samą prędkością, ale jak się wydaży jakaś nagła, nie przewidziana
                sytuacja, to właśnie umiejetność jazdy ekstremalnej, w codziennym ruchu
                nagannej i odpowiedni bieg, tor jazdy, a nawet prawidłowa pozycja za
                kierownicą, dadzą mi większe szanse na wyjście z opresji. Oczywiście tym lepiej
                jeśli mamy jeszcze do dyspozycji ABS, ESP i inne podobne gadżety, z oponami
                zimowymi, zimą włącznie, ale przy odpowiedniej dawce ignorancji i te dodatki
                mogą nie wystarczyć.
          • Gość: Z^2 Re: technika jazdy w zakręcie a ... PODSTAWY FIZ IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 01.01.03, 20:26
            Sensowny komentarz – popieram.
            Pozdrawiam
            i życzę Do Siego Roku
            Z^2
            • Gość: Gal Re: technika jazdy w zakręcie a ... PODSTAWY FIZ IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 02.01.03, 12:31
              Obawiam się, że to trochę jak ze zwiększaniem sobie bezpieczeństwa przez
              trzymanie pistoletu w szafce nocnej... Większość amatorów takiego
              postępowania, kiedy trzeba go użyć, zapomina jak go odbezpieczyć, a jeżeli już
              strzeli to szybciej sobie w nogę niż w złodzieja;-)))
              Jazda na niskim biegu w zakręcie częściej spowoduje (u amatora - czyli
              normalnego "cywilnego" kierowcy) wpadnięcie w poślizg na łuku, niż pozwoli mu
              wyjść z niespodziewanego poślizgu, a na pewno nie pozwoli na szybsze pokonanie
              zakrętu - bo to wymagało by przechodzenia zakrętu w poślizgu kontrolowanym, a
              na to ani na drogach publicznych nie ma miejsca, ani (przy całym szacunku)
              umiejętności 99.999% forumowiczów nie pozwalają.
              Przy granicznej przyczepności na łuku, jedynym rozsądnym postępowaniem jest
              ograniczenie "dodatkowych" sił działających na koła - przyspieszania,
              hamowania silnikiem czy hamulcami. Hamować należy PRZED wejściem w łuk, a
              przyspieszać można wtedy, gdy przyczepność jest już dalece NIE "graniczna".
              Każda inna technika nadaje się dla profesjonalistów w czasie rajdów na
              zamkniętych odcinkach drogi... i niech mnie Bóg chroni przed amatorami
              jadącymi z przeciwka techniką rajdową na drodze publicznej.
              Stary Zasada w "Prękości bezpiecznej" pisał, że są tylko dwie możliwości; albo
              wchodzi się w poślizg kontrolowany od początku i w taki sam sposób
              (kontrolowany) z niego wychodzi albo się z poślizgu (niekontrolowanego) nie
              wychodzi wcale... bo wszystko dzieje się zbyt szybko. Jestem skłonny mu
              wierzyć.

              Pzdr.
              Gal
              • Gość: marba Re: technika jazdy w zakręcie a ... PODSTAWY FIZ IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.03, 13:16
                Gość portalu: Gal napisał(a):

                > Obawiam się, że to trochę jak ze zwiększaniem sobie bezpieczeństwa przez
                > trzymanie pistoletu w szafce nocnej... Większość amatorów takiego
                > postępowania, kiedy trzeba go użyć, zapomina jak go odbezpieczyć, a jeżeli
                już
                > strzeli to szybciej sobie w nogę niż w złodzieja;-)))
                > Jazda na niskim biegu w zakręcie częściej spowoduje (u amatora - czyli
                > normalnego "cywilnego" kierowcy) wpadnięcie w poślizg na łuku, niż pozwoli mu
                > wyjść z niespodziewanego poślizgu, a na pewno nie pozwoli na szybsze
                pokonanie
                > zakrętu - bo to wymagało by przechodzenia zakrętu w poślizgu kontrolowanym, a
                > na to ani na drogach publicznych nie ma miejsca, ani (przy całym szacunku)
                > umiejętności 99.999% forumowiczów nie pozwalają.
                > Przy granicznej przyczepności na łuku, jedynym rozsądnym postępowaniem jest
                > ograniczenie "dodatkowych" sił działających na koła - przyspieszania,
                > hamowania silnikiem czy hamulcami. Hamować należy PRZED wejściem w łuk, a
                > przyspieszać można wtedy, gdy przyczepność jest już dalece NIE "graniczna".
                > Każda inna technika nadaje się dla profesjonalistów w czasie rajdów na
                > zamkniętych odcinkach drogi... i niech mnie Bóg chroni przed amatorami
                > jadącymi z przeciwka techniką rajdową na drodze publicznej.
                > Stary Zasada w "Prękości bezpiecznej" pisał, że są tylko dwie możliwości;
                albo
                > wchodzi się w poślizg kontrolowany od początku i w taki sam sposób
                > (kontrolowany) z niego wychodzi albo się z poślizgu (niekontrolowanego) nie
                > wychodzi wcale... bo wszystko dzieje się zbyt szybko. Jestem skłonny mu
                > wierzyć.
                >
                > Pzdr.
                > Gal

                Stary Zasada pisał też ze zakręt przejeżdżamy na biegu, niech bedzie i wysoki,
                ale nie czwórka i 30km/h, ale w żadnym razie nie na luzie, chyba o to chodzi?
                • Gość: Gal Re: technika jazdy w zakręcie a ... PODSTAWY FIZ IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 02.01.03, 13:40
                  Gość portalu: marba napisał(a):

                  >> Stary Zasada pisał też ze zakręt przejeżdżamy na biegu, niech bedzie i
                  wysoki,
                  > ale nie czwórka i 30km/h, ale w żadnym razie nie na luzie, chyba o to chodzi?

                  Jasne, że na biegu - komu by się chciało zrzucać na luz przed każdym łukiem;-))
                  i jasne też, że jazda na czwórce przy 30km/h jest bez sensu, ale:
                  - przy 30km/h wpaść w poślizg możemy chyba tylko na lodzie, a jak zaczniemy
                  się kręcić na lodzie to już wszystko jedno jaki bieg mamy czy nie mamy
                  - dyskusja toczyła się w kierunku tego, czy jazda na odpowiednio niskim biegu
                  w zakręcie daje nam jakąś przewagę - a tu twierdzę, że nie. Żeby "wyciągnąć"
                  samochód z poślizgu potrzebna by nam była odpowiednio wielka moc silnika
                  (większość nie dysponuje), odpowiednie umiejętności i praktyka (j.w.), a
                  przede wszystkim musielibyśmy wejść w ten zakręt w poślizgu kontrolowanym, bo
                  wiara w to, że wyprowadzimy samochód z NIEkontrolowanego poślizgu dzięki temu,
                  że jedziemy na niskim biegu jest delikatnie mówiąc naiwnością.

                  A stary Sobek, o ile mnie pamięć nie myli, radził również, żeby w sytuacji
                  kiedy "czujemy", że samochód zaczyna tracić przyczepność (w łuku czy na
                  śliskiej jezdni) - nie hamować, nie przyspieszać... tylko wcisnąć sprzęgło.
                  Radził to oczywiście tylko nam, przeciętnym "cywilnym" kierowcom - a nie
                  mistrzom kierownicy.

                  Pzdr.
                  Gal
                  • Gość: marba Chyba myślimy podobnie... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.03, 14:03
                    Gość portalu: Gal napisał(a):

                    > Gość portalu: marba napisał(a):
                    >
                    > >> Stary Zasada pisał też ze zakręt przejeżdżamy na biegu, niech bedzie i
                    >
                    > wysoki,
                    > > ale nie czwórka i 30km/h, ale w żadnym razie nie na luzie, chyba o to chod
                    > zi?
                    >
                    > Jasne, że na biegu - komu by się chciało zrzucać na luz przed każdym łukiem;-
                    ))
                    > i jasne też, że jazda na czwórce przy 30km/h jest bez sensu, ale:
                    > - przy 30km/h wpaść w poślizg możemy chyba tylko na lodzie, a jak zaczniemy
                    > się kręcić na lodzie to już wszystko jedno jaki bieg mamy czy nie mamy
                    > - dyskusja toczyła się w kierunku tego, czy jazda na odpowiednio niskim biegu
                    > w zakręcie daje nam jakąś przewagę - a tu twierdzę, że nie. Żeby "wyciągnąć"
                    > samochód z poślizgu potrzebna by nam była odpowiednio wielka moc silnika
                    > (większość nie dysponuje), odpowiednie umiejętności i praktyka (j.w.), a
                    > przede wszystkim musielibyśmy wejść w ten zakręt w poślizgu kontrolowanym, bo
                    > wiara w to, że wyprowadzimy samochód z NIEkontrolowanego poślizgu dzięki
                    temu,
                    > że jedziemy na niskim biegu jest delikatnie mówiąc naiwnością.
                    >
                    > A stary Sobek, o ile mnie pamięć nie myli, radził również, żeby w sytuacji
                    > kiedy "czujemy", że samochód zaczyna tracić przyczepność (w łuku czy na
                    > śliskiej jezdni) - nie hamować, nie przyspieszać... tylko wcisnąć sprzęgło.
                    > Radził to oczywiście tylko nam, przeciętnym "cywilnym" kierowcom - a nie
                    > mistrzom kierownicy.
                    >
                    > Pzdr.
                    > Gal


                    ... przynajmniej jeśli chodzi o gololedź.
                    www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=20&w=3950669&a=3952798
                  • Gość: atomski Re: technika jazdy w zakręcie a ... PODSTAWY FIZ IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.03, 02:06
                    Gość portalu: Gal napisał(a):

                    > Gość portalu: marba napisał(a):
                    >
                    > >> Stary Zasada pisał też ze zakręt przejeżdżamy na biegu, niech bedzie i
                    >
                    > wysoki,
                    > > ale nie czwórka i 30km/h, ale w żadnym razie nie na luzie, chyba o to chod
                    > zi?
                    >
                    > Jasne, że na biegu - komu by się chciało zrzucać na luz przed każdym łukiem;-
                    ))
                    > i jasne też, że jazda na czwórce przy 30km/h jest bez sensu, ale:
                    > - przy 30km/h wpaść w poślizg możemy chyba tylko na lodzie, a jak zaczniemy
                    > się kręcić na lodzie to już wszystko jedno jaki bieg mamy czy nie mamy
                    > - dyskusja toczyła się w kierunku tego, czy jazda na odpowiednio niskim biegu
                    > w zakręcie daje nam jakąś przewagę - a tu twierdzę, że nie. Żeby "wyciągnąć"
                    > samochód z poślizgu potrzebna by nam była odpowiednio wielka moc silnika
                    > (większość nie dysponuje), odpowiednie umiejętności i praktyka (j.w.), a
                    > przede wszystkim musielibyśmy wejść w ten zakręt w poślizgu kontrolowanym, bo
                    > wiara w to, że wyprowadzimy samochód z NIEkontrolowanego poślizgu dzięki
                    temu,
                    > że jedziemy na niskim biegu jest delikatnie mówiąc naiwnością.
                    >
                    > A stary Sobek, o ile mnie pamięć nie myli, radził również, żeby w sytuacji
                    > kiedy "czujemy", że samochód zaczyna tracić przyczepność (w łuku czy na
                    > śliskiej jezdni) - nie hamować, nie przyspieszać... tylko wcisnąć sprzęgło.
                    > Radził to oczywiście tylko nam, przeciętnym "cywilnym" kierowcom - a nie
                    > mistrzom kierownicy.
                    >
                    > Pzdr.
                    > Gal


                    I pod tym się podpisuję . O to mi chodziło ,być może żle to na "papier"
                    przelałem

                    Marba ,pozwolisz ,ze z klientem który rajduje po miescie ze swiateł i hamuje
                    przed nastepnymi silnikiem ,nie będę wdawał się w polemiki ???
                    Jesteś oczywiscie najmąrdzejszy i zawsze masz rację ,oraz z kazdej opresji
                    wyjdziesz bez szwanku : )))))))))
                    Oto nam wyrocznia : )))))))))

                    • Gość: atomski Re: technika jazdy w zakręcie a ... PODSTAWY FIZ IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.03, 04:01
                      Troszkę bałaganiarsko mi to wszystko wychodzi .
                      Spróbuję może ujednolicić moje zdanie ,podzielić się moimi spostrzeżeniami z
                      róznych samochodów i róznych zabaw na sniegu i lodzie : )


                      Z czwartym biegiem przy 30km/h to oczywiście przesada . To oczywiście też bieg
                      za wysoki ,nie za niski bieg (wyżej napisałem ,że za niski ).
                      W normalnych warunkach na które się powoływałem –przesada. Troszkę mnie
                      poniosło na manowce : ))

                      Zdażyć się może jednak- teraz szczególnie ,ze lepiej mieć tę czwórkę wrzuconą
                      niż trójkę . Choćby właśnie ,gdy slisko ,pojazd ma sporą moc i ABS ,za to nie
                      ma kontroli trakcji .Czynnik żywy –kierowca – jest tutaj mało ważny ,gdyż
                      uważam ,że bez względu na to czy prowadzi mały Kazio z fąflem w nosie ,czy
                      Leszek Kuzaj ,nie ma miejsca na drodze publicznej na zabawę z uślizgiem .
                      Czyli ten bieg co trzeba ale w dolnym jego zakresie obrotów ,bądź -gdy ten
                      niższy jest już blisko maksymalnego momentu –o jeden wyższy .
                      To samo gdy samochód nie ma ABS . Mało bowiem -młody-jest kierowców ,którzy
                      robią to dobrze ,a i tak nie zawsze wychodzi . Na drodze publicznej na takie
                      zabawy miejsca brak . W ostatecznym rozrachunku już lepiej wylecieć z drogi (no
                      chyba ,ze to kilkusetmetrowa przepaść w górach ) niż władować się pod TIR-a z
                      przeciwka ,bądź spowodować śmierć 7 osobowej rodziny w Maluchu. (Wiem ,ze się
                      powtarzam za Galem ,ale ramach nauki sam chciałbym to wyartykułować : )))))
                      Tutaj trzeba rozdzielić jeszcze temat na przednio- i tylno napędowce .
                      Przy wychodzeniu przednionapędowcem z zakretu możemy sobie pomóc naciskając
                      gaz .
                      I wtedy własnie -na sniegu ,deszczu ,lodzie -potrzeba sporej-olbrzymiej
                      delikatnosci . Dlatego jestem zwolennikiem tego wyższego o jeden biegu .Duzo
                      łatwiej dozować ową delikatnosć . A jak nóż na gardle (szklanka ) to i można
                      zaryzykować to dławienie silnika przy 30 km/h na czwórce.
                      Dlatego ze skrzywioną miną czytałem ,ze Młody przejeżdza zakręt na optymalnym
                      biegu -co jak rozumiem -stara się być na maksymalnym momencie obrotowym ,tak by
                      efekt w razie przyciśniecia gazu ,był natychmiastowy i wyraźny.
                      Tak zrozumiałem (choc tak do końca to w takie szczegóły nikt się ni ebawi ,stad
                      tyle niedomówień i nieporozumień ) i uważam ,ze to niebezpieczne i
                      ryzykowne .Szczególnie w fazie wchodzenia w zakręt .Może ujść jeszcze
                      latem ,ale zimą ??
                      Uważam , na podstawie zabaw jakie uskuteczniałem i uskuteczniam zimą swoim i
                      innymi pojazdami (np. na białostockim lotnisku ,gdzie dużo ludzi się w ten
                      sposób zabawia ) ,ze już lepiej nic nie robić i tylko tak celowac po
                      wysprzęgleniu by w drzewo nie trafić ,niż szarpać się w połowie zakrętu z
                      awaryjnym omijaniem poprzez gwałtowne przyspieszanie ,buksowanie nawet ? To już
                      lepiej przypieprzyć w psa ,poswiecić samochód i do rowu ,gdy człowiek .
                      Jeszcze lepiej mieć ABS czterokanałowy i kontrolę trakcji.
                      A najlepiej ,żeby takie sytuacje nikomu nigdy się nie zdarzały .

                      Czego sobie i Wam życzę w tym nowym 2003 roku .

                      p.s. Gdyby ktoś miał wątpliwości ,bo znowu nie sprecyzowałem i zostawiłem
                      margines na interpretację ,to wyjaśniam ,ze 60 km/h na piątce to zimą na
                      zakrętach z luboscia posuwam . Chociaz z lenistwa i na prostych tak jeżdżę : )))
                      Po prostu w tak koszmarnych warunkach i tak nikt szybciej nie przyspiesza ,a
                      mój słuch (jakos przestałem patrzeć na obrotomierz ) mi mówi ,ze przy tej
                      predkości silnikowi jest wcale nie najgorzej .
                      Uwaga. Nie wolno tak jeżdzić gdy silnik zimny . Do rozgrzania jedziemy w
                      środkowych zakresach biegów : )))
                      To było z cyklu doktor atomski radzi .







Pełna wersja