przymieżam się do kupna Seicento w styczniu, z upustem, czy warto

IP: *.krosno.sdi.tpnet.pl 20.10.01, 22:15
planuję kupić nowe seicento w styczniu ze względu na upusty na które liczę bo
to będzie auto z 2001 r. czy warto je kupować czy może pomyśleć o UNO sam nie
wiem liczę przede wszystkim na upusty bo chcę kupić jak najtaniej.
    • Gość: carmen Re: przymieżam się do kupna Seicento w styczniu, z upustem, czy warto IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.01, 12:16
      Kup Seicento. Jeżdżę, polecam. UNO to designerski trup.
      • Gość: mial Re: przymieżam się do kupna Seicento w styczniu, z upustem, czy warto IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.01, 12:33
        to zalezy dla ilu osob /rzeczy
        bo do trasy czy miasta to oba sa takie same
        placa sie jak najbardziej tyle ze sa to auta juz wyprodukowane wiec nadobra
        sprawe nie ma pola manewru jesli chodzi o jakies powazniejsze wyposazenie ale
        zawsze mozna poszukac zwlaszcza jak mieszkasz w mieszcie gdzie jest kilku
        dilerow
        zaleta ze przez 1 rok nie ma wlwaciwie straty na wartosci
        • Gość: Remo Re: przymieżam się do kupna Seicento w styczniu, z upustem, czy warto IP: 192.168.0.* / *.zetokat.com.pl 22.10.01, 12:31
          Gość portalu: mial napisał(a):

          > zaleta ze przez 1 rok nie ma wlwaciwie straty na wartosci

          To ciekawe co mówisz... Nie słyszałem w ciągu ostatnich lat o samochodzie , który
          po wyjeździe za dealerską bramę nie stracił na wartości...

    • Gość: dbz Re: przymieżam się do kupna Seicento w styczniu, z upustem, czy warto IP: *.ceramika.agh.edu.pl 22.10.01, 09:50
      Witam !!
      Jeżdżę 3-letnim Seicento 900 i nie narzekam. Po mieście jest w stanie spalić
      ok.5,9l/100km, na trasie przy spokojnej jeździe (ok. 100km/h)4.8-5.1. Ogólnie
      biorąc calkiem fajne autko. Polecam!
      P.S. Jeżeli mieszkasz w Krakowie to trochę cwniaczkowaty i czasami niedouczony
      serwis (Polinar).
    • Gość: Tolba Re: przymieżam się do kupna Seicento w styczniu, z upustem, czy warto IP: *.natned.com.pl 22.10.01, 11:05
      1. Przewód masy
      2. Mechanizm otwierający drzwi od strony pasażera
      3. 2 żarówki
      4. Komplet klocków (przysięgam, nie szaleję za fajerą, a w Seicento to w
      zasadzie wykluczone)
      5. Silniczek od tylnego spryskiwacza
      6. Mechanizm zatrzaskowy tylnej klapy
      To rzeczy, które musiałem naprawić (na szczęście w okresie gwarancyjnym) w
      ciągu pierwszego roku użytkowania. Potem sprzedałem, niestety ze stratą
      (sporą). Ponadto palił duuużo więcej niż pisał dbz (fan Gohana?). Seicento to
      stanowczo (jak chyba większość Fiatów) bryczka, co do której musisz liczyć na
      łut szczęścia. Mój kumpel jeździł ok. 2 lat i bardzo sobie chwalił. Samochodzik
      trafił właściwie bezawaryjny z niskim spalaniem i zrobił nim ładych
      kilkadziesiąt tysięcy. Chyba jednak lepiej S., niż U. Pozdrawiam i życzę
      trafnego wyboru.
      Tolba
      • Gość: Remo Re: przymieżam się do kupna Seicento w styczniu, z upustem, czy warto IP: 192.168.0.* / *.zetokat.com.pl 22.10.01, 12:35
        Przestałbyś się dziwić, gdybyś wiedział jak te samochody i ich podzespoły są
        produkowane. Włos się jeży! Rozmawiałem z kumplem, który jest w kontroli
        jakości w jednym z kluczowych kooperantów FIATa. Naprawdę - ręce opadają...
    • Gość: Piotras Re: przymieżam się do kupna Seicento w styczniu, z upustem, czy warto IP: *.legnica.dialog.net.pl 22.10.01, 15:56
      Gość portalu: sewil napisał(a):

      > planuję kupić nowe seicento w styczniu ze względu na upusty na które liczę bo
      > to będzie auto z 2001 r.

      To zależy jak długo będziesz nim jeździł.Często zdarza się tak,że więcej stracisz
      przy sprzedaży na roczniku niż zyskasz na upustach.Przekalkuluj to sobie.
      PZDR.
      • Gość: Piotras Re: przymieżam się do kupna Seicento w styczniu, z upustem, czy warto IP: *.legnica.dialog.net.pl 22.10.01, 16:04
        I jeszcze jedno.Jeżeli zastanawiasz się nad Uno,to najpierw do niego
        wsiądź.Jeżeli masz powyżej 180cm. wzrostu to bardzo trudno znaleść wygodną
        pozycję za kierownicą.Czasami jeżdzę U. mojego ojca i jakbym nie regulował
        fotela to albo kierownica zasłania mi prędkościomierz albo niewygodnie depcze
        sie po pedałach.
        PZDR
Pełna wersja