Gość: brunner
IP: 183:* / 10.0.0.*
06.01.03, 17:25
O ile zauważyłem co najmniej jedno dziecko (chłopiec) było w foteliku. Ale
niezależnie od tego czy drugie było czy nie i czy fotelik miał zapięte pasy -
ten DEBIL (mam na myśli autora wątku) nie miał tej informacji w chwili
założenia swego żałosnego wątku. Jeśli ma lub będzie miał dzieci niech
pilnuje by im się coś podobnego nie przytrafiło (niekoniecznie w
samochodzie). Może nie ma jeszcze relingu na kuchence gazowej
zabezpieczającego przez osunięciem się garnka z wrzątkiem, nie przytwierdził
wysokich regałów do ścian, nie wymienił wszystkich gniazdek 220V
na "bezpieczne" lub nie wstawił we wszystkich drzwiach i drzwiczkach w domu
szyb z hartowanego (bezpiecznego w razie potłuczenia) szkła. Więc jeśli tego
wszystkiego jeszcze nie zrobił niech zrobi. Te i wiele innych rzeczy. Inaczej
w razie wypadku (którego mu nie życzę) sam siebie niech również nazywa
DEBILEM.
Jeśli chodzi o mnie to jestem jak najbardziej za stosowaniem i ZAPINANIEM
fotelików. I tylko tak wożę swoje dziecko w samochodzie. Sam również zapinam
pasy nawet na te 2 kilometry, które mam do pracy. I coś muszę tu dodać:
Właśnie podczas dojazdu do pracy miałem wypadek, w którym pasy uratowały mnie
przed poważnymi obrażeniami (kolega na fotelu obok nie miał więc wiem co
piszę).