Co po 50 tysiącach może się zepsuć w Alfie

IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 28.01.03, 23:42
Kiedyś pisałem, jako osoba posiadająca 156 2.5 po 43t, o ile pamiętam. Od
tego czasu przejechałem trochę i obecnie powoli zbliżam się do 50000. Ktoś mi
powiedział, że po 50 000 "to się dopiero zacznie". Czy mógłby mi ktoś napisać
jakie problemy mogą wystąpić i co należy prewencyjnie wymienić.

Może też ktoś da znać o jakimś serwisie alfy, gdzie umieją naprawiać
klekotki, bo w Dukiewiczu nie umieją. Chodzi mi o zdjęcie tapicerki


Pozdrawiam

    • Gość: Qwerty Re: Co po 50 tysiącach może się zepsuć w Alfie IP: *.vline.pl 29.01.03, 01:53
      Wszytko !!!! Wszystko się może zdarzyć la la la la la (dalej nie pamiętam
      tekstu ) :-))))))))))))))
      • Gość: polokokt Re: Co po 50 tysiącach może się zepsuć w Alfie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.03, 14:16

        > Wszytko !!!! Wszystko się może zdarzyć, gdy głowa pełna marzen.... :)
    • Gość: Rafał Re: Co po 50 tysiącach może się zepsuć w Alfie IP: *.int.warszawa.tdci.pl 29.01.03, 12:29

      Może się zepsuć to , co w każdym normalnym samochodzie. Nie wpadaj w zbędną
      panikę i nie daj się podpuścić ekspertom , którzy się tu zaraz odezwią....
      Spróbuj z T&T na Młodnickiej , albo w Carservisie. Carcom Servis na
      Bobrowieckiej zdziadział ostatnio , ale też mogą pomóc.....
    • Gość: kuba jesli jezdzisz duzo po miescie, to wahacze IP: *.acn.waw.pl 29.01.03, 20:57
      • Gość: Andrzej Re: jesli jezdzisz duzo po miescie, to wahacze IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 29.01.03, 21:56
        Dawno już wymieniony cały komplet, teraz będzie od nowa....:(

        Może ktoś zna jakiś dobry serwis

        Co do klekotek: pod tapicerką najgorsze. Czy zaufać, żeby w jakimś serwisie
        zdjęli i naprawili???
        • Gość: bocian dobry serwis IP: 213.76.133.* 30.01.03, 10:36
          Dobry serwis alfy to Twardowski na pradze - moim zdaniem są najlepsi! To jest
          w okolicach skrzyżowania Ostrobramskiej i Grochowskiej (w strone wołomina -
          musisz znaleźć bo są trochę w krzakach). Specjalizuja sie tylko w Alfie - wiec
          nie ma tego ze robią i fiaty i Lancie.
          Ostanio poprawił się Carserwis - ale trzeba gadać z menagerami i dać im
          poczuc ze jestes klient a auto ma byc super naprawione to powinni się
          psotarać.
          Bołtowicz nie jest zły - tylko drogi.
    • Gość: Hubik Re: Co po 50 tysiącach może się zepsuć w Alfie IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 29.01.03, 22:28
      No gen. auta się teraz nie psują, zwlaszcza jak masz wypasiony model...no ale
      w Alfie-WSZYSTKO ta to potrafi się psuć (każda duperela), przepalona żarówka,
      elektryka, no ale może jestem przewrażliwiony. Dla mnie to nie
      samochód....Życzę szczęścia.
      • Gość: cOlo Re: Co po 50 tysiącach może się zepsuć w Alfie IP: 213.77.96.* 01.02.03, 16:25

        > w Alfie-WSZYSTKO ta to potrafi się psuć (każda duperela), przepalona żarówka,

        Przepalona zarowka? No tak to jest dopiero awaria, uniemozliwiajaca dalsza
        jazde ;-) Ale tak tylko moze byc w autach wloskich. ;-)

        Czlowieku, zastanow sie co mowisz. Zarowki przepalic sie moga w kazdym
        samochodzie przy kazdym przebiegu!! Na to nie ma wplywu marka auta itp.
        Wiekszosc zarowek to i tak Philipsy albo Osramy, a nie np. made by Alfa.

        "Co ma piernik do wiatraka?"
    • Gość: Darek Re: Co po 50 tysiącach może się zepsuć w Alfie IP: 212.106.151.* 30.01.03, 10:43
      Jeżeli na razie nic się nie zepsuło to tym bardziej nie szukaj a szczególnie
      nie pozwól szukać mechanikom.Może Tobie się udało i masz egzemplarz wyjątkowy
      ja miałem średnią awaryjności[nie dojeździłem 50tyś km.]Pozdr.
      • Gość: Andrzej Re: Co po 50 tysiącach może się zepsuć w Alfie IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 30.01.03, 12:25
        Gość portalu: Darek napisał(a):

        > Jeżeli na razie nic się nie zepsuło to tym bardziej nie szukaj a szczególnie
        > nie pozwól szukać mechanikom.Może Tobie się udało i masz egzemplarz wyjątkowy
        > ja miałem średnią awaryjności[nie dojeździłem 50tyś km.]Pozdr.


        reweryt@poczta.onet.pl

        napisz koniecznie jak to przeczytasz!!!


        Czemu nie dojeździłeś???
        U mnie klekotki, zawieszenie(W-wa), wycieki... nic więcej, ale to skandalicznie
        dużo...


        Ten wóz to coś bardzo dziwnego

      • Gość: Andrzej Re: Co po 50 tysiącach może się zepsuć w Alfie IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 30.01.03, 12:25
        Gość portalu: Darek napisał(a):

        > Jeżeli na razie nic się nie zepsuło to tym bardziej nie szukaj a szczególnie
        > nie pozwól szukać mechanikom.Może Tobie się udało i masz egzemplarz wyjątkowy
        > ja miałem średnią awaryjności[nie dojeździłem 50tyś km.]Pozdr.


        reweryt@poczta.onet.pl

        napisz koniecznie jak to przeczytasz!!!


        Czemu nie dojeździłeś???
        U mnie klekotki, zawieszenie(W-wa), wycieki... nic więcej, ale to skandalicznie
        dużo...


        Ten wóz to coś bardzo dziwnego

    • Gość: Jako Tako Re: Co po 50 tysiącach może się zepsuć w Alfie IP: *.tarnowskie-gory.sdi.tpnet.pl 30.01.03, 19:39
      Chyba moze sie rzeczywiscie wszystko zepsuc. Alfa 146 mojego kolegi po
      przekroczeniu 40 tys. wiecej stala w warsztacie niz jezdzila. Wiem, ze raz w
      ciagu tygodnia mial 2 awarie za lacznie 4000 zl. Sprzedal to auto przed
      osiagnieciem 50 tys. km.
    • Gość: bocian to może jako były użytkownik.... IP: 213.76.133.* 31.01.03, 08:30
      Wszystko zależy od przypadku, oraz trochę od sposobu jeżdżenia.

      WIęc przez 3 lata użytkowałem AR 145 1,6 TS. Przejechałem z 60 tysiecy i poza
      bezsensowna wymiana regulatora faz rozrządu oraz standardowymi (olej, klocki)
      nie robiłem w niej nic. Regulator, jak już pisałem kilka razy psuł sie z
      powodu jakiejś wadliwej części elektrycnej a nie z własnej winy więc wymiana
      na nowy zmieniała sytuacje tylko na kilka tygodni. Natomiast nasilały się
      stuki w zawieszeniu i czułem ze czeka mnie poważny remont.

      Przez 1,5 roku jeździłem AR 147 1,9 jtd. Jakościowo - niebi lepiej od 145
      chociaż po 10 tys. zaczeły na wybojach skrzypieć tylne drzwi. PO 20 tys.
      wymieniłem na gwarancji tylne wachacze i amorki. Sytuacja znów zaczeła się
      powtarzac przy około 40 tys kiedy z autem się rozstałem... niestety.
      Poza tym poza wymianą oleju klocków i zarówek nie robiłem w niej nic!

      I rozumiem ze to sa dowody na to że w alfie moze się zepsuć wszystko, itd.
      Najgorsze jest zawieszenie, a co do reszty to kwestia przypadku i awaryjności
      poszczególnych egzemplarzy. Jedno jest pewne że certyfikatu ISO nie powinni
      dostać ;-)))
      • Gość: malko i na co zmieniłeś? n/t IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 31.01.03, 08:39
        • Gość: bocian Re: i na co zmieniłeś? n/t IP: 213.76.133.* 31.01.03, 11:37
          Na najlepszy samochód - służbowy.

          A tak poważnie dostałem służbowe CLio II 1,5 Dci - ten silniejszy, z full
          wypasem (automatyczna klima, ABS, 4 poduchy, topowe radio ze sterowaniem z
          kierownicy, podgrzewane lusterka, komputer pokład, itd). Naprawdę bajer. W
          stosunku do alfy to automatyczna klima jest naprawde ok, sterowanie radia tez
          się przydaje. Silnik niestety trochę słabszy, brak ASR, brak VDC, ale trzyma
          się drogi nieźle. I nie jest to autko na duże szybkości - ze względu na masę
          (powyżej 140 zaczyna być czuć że jest lekkie czego nie ma w Alfie - ta sie
          trzyma drogi zaje......). Ale ze nie jeżdżę często powyzej tych szybkosci to
          jest ok.
          Natomaist od jakiegoś czasu jeżdże też Megane II z tym samym silnikiem i
          gorszym wypasem i bym się nie zamienił na stałe. Megane po pierwsze jest nie
          praktyczne, tylna szyba jest malutka (wycieraczka ściera brud z 1/3), silnik
          gorzej ciągnie niz w moim clio, wypas o niebo gorszy, i trochę się jedzie jak
          ciężarówką. Poza tym bagażnik jest niewiele większy, tylko pasażerowie tylnych
          miejsc mają więcej przestrzeni na nogi. Ogólnie sie naprawdę zawiodłem.

          A prywatnie planuję zakup XJS V12 z końca lat 80. Ale to tylko dla czystej
          przyjemności - moim zdaniem do dziś nikt nie stworzył piękniejszego auta! Jak
          go widze to stoję 5 minut i go oglądam. CUDO!

          Pzdr
    • Gość: Alf Re: Co po 50 tysiącach może się zepsuć w Alfie IP: *.acn.pl 02.02.03, 23:09
      Stary! Kurwa wszystko!
      Alf
Inne wątki na temat:
Pełna wersja