Wznowienie produkcji Poloneza

29.01.03, 09:08
Kupiłem "MOTOR" i ze zdziwieniem przeczytałem o zamiarze wznowienia
produkcji Poloneza!Miałby być produkowany w Nysie.Bardzo mnie to rozbawiło,bo
chcą go montować niemal ręcznie.Zamiast linii robotów spawalniczych,będą
stare "konduktory spawalnicze!Taki Polonez podobno będzie się sprzedawał w
ilości 15 tyś.rocznie.Przecież to paranoja!
    • Gość: Z^2 Re: Wznowienie produkcji Poloneza IP: *.opisik.pulawy.pl 29.01.03, 09:48
      krakus.mp napisał:

      > Kupiłem "MOTOR" i ze zdziwieniem przeczytałem o zamiarze wznowienia
      > produkcji Poloneza!Miałby być produkowany w Nysie.Bardzo mnie to rozbawiło,bo
      > chcą go montować niemal ręcznie.Zamiast linii robotów spawalniczych,będą
      > stare "konduktory spawalnicze!Taki Polonez podobno będzie się sprzedawał w
      > ilości 15 tyś.rocznie.Przecież to paranoja!

      A co w zamian za takie pieniądze można sobie kupić, bo cena Poloneza jest
      poniżej ceny Matiza, który ani wielkością i osiągami mu nie dorównuje. Koszty
      serwisowania Matiza też są zdecydowanie większe - porównaj sobie koszty
      porównywalnych części no i serwis - prawie każdy zakład (mechanik) w kraju jest
      w stanie naprawić Poloneza.
      Trzeba pamiętać, że średnia pensja to 2000 zł, co przy cenie auta 24000 daje
      dwa lata pracy (a gdzie inne bardziej potrzebne wydatki). Na auto powinno
      pracować się nie dłużej jak 6 miesięcy.
      Z^2
      • Gość: Krakus.mp Re: Wznowienie produkcji Poloneza IP: *.bphpbk.pl 29.01.03, 10:15
        Uważam że Polonez to dobre auto.Lecz produkcja archaiczną metodą nie spowoduje
        zachowania niskiej ceny.Jego produkcją chce się zająć spółka kilku biznesmenów
        a chodzi im o zysk.Sprawa zmniejszenia bezrobocia w Nysie to druga sprawa.Myślę
        że cena 24tyś.zł.za przestarzały,awaryjny,topornie wykonany pojazd to duża
        kwota.Nikt nie gwarantuje w tej cenie jakości zbliżonej do Daewoo,nie
        wspominając innych marek (zachodnich).Chcę zaznaczyć,że nie jestem wrogiem
        Poloneza.Chętnie bym go widział w produkcji ale ze zmodernizowanym tylnym
        zawieszeniem,odmienioną karoserią i zmontowanego z dobrej jakości elementów.
        • Gość: Niknejm Re: Wznowienie produkcji Poloneza IP: proxy / 143.26.82.* 29.01.03, 10:24
          Gość portalu: Krakus.mp napisał(a):

          > Uważam że Polonez to dobre auto.Lecz produkcja archaiczną metodą nie
          > spowoduje
          > zachowania niskiej ceny.

          Tego akurat nie wiemy. Koszty pracy są w Polsce bardzo niskie (zwłaszcza w
          Nysie, gdzie bezrobocie jest wysokie), może być to wbrew pozorom opłacalne...

          > Jego produkcją chce się zająć spółka kilku biznesmenów
          > a chodzi im o zysk.

          Zawsze chodzi o zysk ;-) Charytatywnie nikt samochodów nie produkuje :-)

          > Myślę
          > że cena 24tyś.zł.za przestarzały,awaryjny,topornie wykonany pojazd to duża
          > kwota.Nikt nie gwarantuje w tej cenie jakości zbliżonej do Daewoo,nie
          > wspominając innych marek (zachodnich).

          Pewnie, że to sporo. Ale spróbuj znaleźć inny nowy samochód (o używanych nic
          nie mówię) o porównywalnych rozmiarach za tą cenę. Raz, dwa, trzy, nie widzę...
          Sprzedane.

          > Chcę zaznaczyć,że nie jestem wrogiem
          > Poloneza.Chętnie bym go widział w produkcji ale ze zmodernizowanym tylnym
          > zawieszeniem,odmienioną karoserią i zmontowanego z dobrej jakości elementów.

          Tylko, że jego cena musiałaby wtedy znacznie wzrosnąć. Kupiłbyś
          zmodernizowanego Poloneza za np. 50000PLN mając do wyboru np. Toyotę czy Hondę?
          Bo ja, mimo całej sympatii, nie...

          Pzdr
          Niknejm
          • krakus.mp Re: Wznowienie produkcji Poloneza 29.01.03, 10:35
            Gość portalu: Niknejm napisał(a):

            > Gość portalu: Krakus.mp napisał(a):
            >
            > > Uważam że Polonez to dobre auto.Lecz produkcja archaiczną metodą nie
            > > spowoduje
            > > zachowania niskiej ceny.
            >
            > Tego akurat nie wiemy. Koszty pracy są w Polsce bardzo niskie (zwłaszcza w
            > Nysie, gdzie bezrobocie jest wysokie), może być to wbrew pozorom opłacalne...
            >
            > > Jego produkcją chce się zająć spółka kilku biznesmenów
            > > a chodzi im o zysk.
            >
            > Zawsze chodzi o zysk ;-) Charytatywnie nikt samochodów nie produkuje :-)
            >
            > > Myślę
            > > że cena 24tyś.zł.za przestarzały,awaryjny,topornie wykonany pojazd to duża
            >
            > > kwota.Nikt nie gwarantuje w tej cenie jakości zbliżonej do Daewoo,nie
            > > wspominając innych marek (zachodnich).
            >
            > Pewnie, że to sporo. Ale spróbuj znaleźć inny nowy samochód (o używanych nic
            > nie mówię) o porównywalnych rozmiarach za tą cenę. Raz, dwa, trzy, nie
            widzę...
            >
            > Sprzedane.
            >
            > > Chcę zaznaczyć,że nie jestem wrogiem
            > > Poloneza.Chętnie bym go widział w produkcji ale ze zmodernizowanym tylnym
            > > zawieszeniem,odmienioną karoserią i zmontowanego z dobrej jakości elementó
            > w.
            >
            > Tylko, że jego cena musiałaby wtedy znacznie wzrosnąć. Kupiłbyś
            > zmodernizowanego Poloneza za np. 50000PLN mając do wyboru np. Toyotę czy
            Hondę?
            >
            > Bo ja, mimo całej sympatii, nie...
            >
            > Pzdr
            > Niknejm
        • Gość: Z^2 Re: Wznowienie produkcji Poloneza IP: *.opisik.pulawy.pl 29.01.03, 10:34
          Gość portalu: Krakus.mp napisał(a):

          > Uważam że Polonez to dobre auto.Lecz produkcja archaiczną metodą nie
          spowoduje
          > zachowania niskiej ceny.Jego produkcją chce się zająć spółka kilku
          biznesmenów
          >
          > a chodzi im o zysk.Sprawa zmniejszenia bezrobocia w Nysie to druga
          sprawa.Myślę
          >
          > że cena 24tyś.zł.za przestarzały,awaryjny,topornie wykonany pojazd to duża
          > kwota.

          A co proponujesz za 24 tys. zł, co z serwisami, one też nie nadążają na
          nowoczesnością - lepiej mieć auto, które potrafią naprawić niż szukać fachowców
          niewiadomo gdzie (bo w większości są to zwykli naciągacze a nie fachowcy)

          >Nikt nie gwarantuje w tej cenie jakości zbliżonej do Daewoo,nie
          > wspominając innych marek (zachodnich).Chcę zaznaczyć,że nie jestem wrogiem
          > Poloneza.Chętnie bym go widział w produkcji ale ze zmodernizowanym tylnym
          > zawieszeniem,odmienioną karoserią i zmontowanego z dobrej jakości elementów.

          Mam przyjemność jeździć także i Polonezem i nie uważam by się aż tak źle
          prowadził. Bardziej boję się rupieci sprowadzanych z zagranicy - takie składaki
          z ćwiartek nie mogą być bezpieczne - w kraju są fachowcy od kosmetyki a sprawy
          podwozia są dla nich sprawami drugorzędnymi, spójrz sobie na jakich oponach
          jeżdżą niektóre samochody, sparciałe stare trepy sprowadzane z zachodu. Z
          mojego doświadczenia uważam, że opony są najważniejszym elementem w samochodzie
          i należy je często wymieniać nie patrząc na głębokość bieżnika ale na własności
          jakie posiada, bo przy przebiegach średnich 15000 km rocznie na takich gumach
          można jeździć nawet i 10 lat a to jest chyba trochę za długo (zakładam, że mamy
          dwa komplety opon)

          Pozdrawiam
          Z^2
      • druid_ Re: Syrena tez 29.01.03, 10:20
        Gość portalu: Z^2 napisał(a):

        > krakus.mp napisał:
        >
        > > Kupiłem "MOTOR" i ze zdziwieniem przeczytałem o
        zamiarze wznowienia
        > > produkcji Poloneza!Miałby być produkowany w
        Nysie.Bardzo mnie to rozbawiło
        > ,bo
        > > chcą go montować niemal ręcznie.Zamiast linii robotów
        spawalniczych,będą
        > > stare "konduktory spawalnicze!Taki Polonez podobno
        będzie się sprzedawał w
        >
        > > ilości 15 tyś.rocznie.Przecież to paranoja!
        >
        > A co w zamian za takie pieniądze można sobie kupić, bo
        cena Poloneza jest
        > poniżej ceny Matiza, który ani wielkością i osiągami mu
        nie dorównuje. Koszty
        > serwisowania Matiza też są zdecydowanie większe -
        porównaj sobie koszty
        > porównywalnych części no i serwis - prawie każdy zakład
        (mechanik) w kraju jest
        >
        > w stanie naprawić Poloneza.
        > Trzeba pamiętać, że średnia pensja to 2000 zł, co przy
        cenie auta 24000 daje
        > dwa lata pracy (a gdzie inne bardziej potrzebne
        wydatki). Na auto powinno
        > pracować się nie dłużej jak 6 miesięcy.
        > Z^2

        No to za swoje trzy pensje moglbys kupic nowa Syrene.
        Wrocmy wiec do produkcji Syreny !
        • Gość: Niknejm Re: Syrena tez IP: *.waw.cdp.pl / 143.26.82.* 29.01.03, 10:28
          druid_ napisał:

          > No to za swoje trzy pensje moglbys kupic nowa Syrene.
          > Wrocmy wiec do produkcji Syreny !

          A wiesz, że kupiłbym? Jako autko hobbystyczne i z sentymentu. Syrena 103, 104,
          105, to były trzy pierwsze auta którymi jeździłem (oczywiście na tylnym
          siedzeniu, jako pasażer, bo byłem wtedy dzieciakiem ;-)).

          Pzdr
          Niknejm
          • krakus.mp Re: Syrena tez 29.01.03, 10:40
            Gość portalu: Niknejm napisał(a):

            > druid_ napisał:
            >
            > > No to za swoje trzy pensje moglbys kupic nowa Syrene.
            > > Wrocmy wiec do produkcji Syreny !
            >
            > A wiesz, że kupiłbym? Jako autko hobbystyczne i z sentymentu. Syrena 103,
            104,
            > 105, to były trzy pierwsze auta którymi jeździłem (oczywiście na tylnym
            > siedzeniu, jako pasażer, bo byłem wtedy dzieciakiem ;-)).
            >
            > Pzdr
            > Niknejm
          • krakus.mp Re: Syrena tez 29.01.03, 10:44
            Gość portalu: Niknejm napisał(a):

            > druid_ napisał:
            >
            > > No to za swoje trzy pensje moglbys kupic nowa Syrene.
            > > Wrocmy wiec do produkcji Syreny !
            >
            > A wiesz, że kupiłbym? Jako autko hobbystyczne i z sentymentu. Syrena 103,
            104,
            > 105, to były trzy pierwsze auta którymi jeździłem (oczywiście na tylnym
            > siedzeniu, jako pasażer, bo byłem wtedy dzieciakiem ;-)).
            Ja też chętnie kupiłbym Syrenkę.Może w Nysie mogliby produkować repliki z
            włukna szklanego z wykorzystaniem elementów Poloneza! Byłaby tania i cieszyłaby
            oko.
            >
            > Pzdr
            > Niknejm
        • Gość: Z^2 Re: Syrena tez IP: *.opisik.pulawy.pl 29.01.03, 10:45
          druid_ napisał:

          > No to za swoje trzy pensje moglbys kupic nowa Syrene.
          > Wrocmy wiec do produkcji Syreny !

          Jeżeli porównujesz Syrenę z Polonezem to chyba nigdy nie widziałeś Syreny.
          Syrenę miałem tylko 1 rok, pozbyłem się jej gdy podczas jazdy odpadło sobie
          przednie koło.
          Mam dobrze wykształcony instynkt samozachowawczy by narażać siebie i innych.
          Między innymi dlatego nigdy nie kupiłem Skody 105 i pochodnych, tam dla odmiany
          urywały się tylne koła.

          Pozdrawiam
          Z^2
    • Gość: Maciej Polonez IP: *.pkobp.pl 29.01.03, 10:59
      Osobiście wolałbym kupić paroletniego Poloneza modernizowanego sukscesywnie
      przez Daewoo niż 15 letniego rzęcha ze znaczkiem VW z przodu. Serwis dostępny
      wszędzie, auto pojemne i w sumie nie jest chyba takie strsznie awaryjne.
      Rację maja przedmówcy wskazując na fakt, że biorąc pod uwagę płace w Polsce-
      Polonez jest alternatywą dla innych aut.Ile w ogóle osób dzięki takim auto jak
      polonez z lpg, maluchom itp. ma szansę uciec przed bezrobociem dojeżdzjąc ze
      swoich wiosek, małych miateczek do większych maist gdzie maja pracę ?- myślę,
      że sporo. I to własnie dla tych osób samochód nie jest przedmiotem zbytku lecz
      koniecznościa dzięki której mogą zapewnić egzystencję swoim rodzinom. Niech
      więc Polonez trwa.


      pozdr.

      Maciej
      • webdesigner Re: Polonez 29.01.03, 11:19
        Miałem wątpliwą przyjemność jeździć kilkoma polonezami (wliczając fabrycznie
        nowe Caro) i niestety moja opinia jest negatywna. Auto wprawdzie jest DUŻE, ale
        tylko na zewnątrz! W środku to maleństwo. Bagażnik płytki, miejsca mało i o
        ergonomii wolę nie wspominać. Zdecydowanie wolę starsze (ale nie powypadkowe)
        auto zachodnie - części droższe ale nie psuje się tak często. Warto też zwrócić
        uwagę na bezpieczeństwo aktywne. Jak ktoś jeździł polonezem, to wie, jakie tam
        są hamulce i jakie zawieszenie. A rdzewieje już na prospekcie (przynajmniej tak
        było do '96 - poźniejszymi modelami nie jezdzilem).
        Dla mnie jazda polonezem to zawsze był strach - a do tego po 100 000 silnik i
        właściwie cały samochód nadawał się do kapitalnego remontu nawet, jak się dbało
        i często wymieniało olej, nie żyłowało silnika itp.
        Dlatego uważam, że to nie jest pojazd, który powinno się nadal produkować,
        choćby ze względu na bezpieczeństwo i ochronę środowiska.
        Ale to tylko moja opinia.
        Pozdrawiam.
        • Gość: Z^2 Re: Polonez IP: *.opisik.pulawy.pl 29.01.03, 11:43
          webdesigner napisał:


          > było do '96 - poźniejszymi modelami nie jezdzilem).

          Teraz mamy rok 2003 i Polonez ma teraz wspomaganie kierownicy oraz hamulce
          Lucas. My mamy w firmie Poloneza, którego wszyscy eksploatują do bólu i nie
          można go zajeździć - chcą kupić inne auto, ale skoro to jeszcze jeździ to dalej
          czekamy. Takie są fakty.


          > Dla mnie jazda polonezem to zawsze był strach - a do tego po 100 000 silnik i
          > właściwie cały samochód nadawał się do kapitalnego remontu nawet, jak się
          dbało


          Czytaj jak wyżej. Jeżeli uważasz, że 100 tys. dla Poloneza to koniec to zapytaj
          taksówkarza ile on ma liczniku - zapewniam Cię, że będziesz mocno zdziwiony.
          Taksiarze potrafią zrobić 300 tys. km bez remontu silnika.

          >
          > i często wymieniało olej, nie żyłowało silnika itp.
          > Dlatego uważam, że to nie jest pojazd, który powinno się nadal produkować,
          > choćby ze względu na bezpieczeństwo i ochronę środowiska.

          Co do twojej ochrony środowiska to opieraj się na wskazaniach analizatora
          spalin a zobaczysz, że większość zachodnich rupieci nie trzyma normy, a to ze
          względu na znaczne przebiegi (sondę lambda trzeba czasem wymienić nawet i
          Mecedesie nie pisząc o katalizatorze, który kosztuje majątek więc nikt go nie
          wymienia).

          > Ale to tylko moja opinia.
          > Pozdrawiam.

          Pozdrawiam,
          Z62

          • Gość: Gradus Re: Polonez IP: *.biomag.uni-jena.de 29.01.03, 11:53
            Gość portalu: Z^2 napisał(a):


            > Czytaj jak wyżej. Jeżeli uważasz, że 100 tys. dla
            Poloneza to koniec to zapytaj
            >
            > taksówkarza ile on ma liczniku - zapewniam Cię, że
            będziesz mocno zdziwiony.
            > Taksiarze potrafią zrobić 300 tys. km bez remontu silnika.
            >

            Heh wlasnie w ostatnia sobote jechalem TAXI Caro Plus i
            mial na liczniku chyba okolo 150 tys. Taksiarz mowil, ze
            nie mial z nim zadnych problemow. Jechalo sie nawet OK
            tylko tylna pola strasznie skrzypiala ;)

            Pozdro.
          • webdesigner Re: Polonez 29.01.03, 12:41
            Gość portalu: Z^2 napisał(a):
            > Czytaj jak wyżej. Jeżeli uważasz, że 100 tys. dla Poloneza to koniec to
            zapytaj
            >
            > taksówkarza ile on ma liczniku - zapewniam Cię, że będziesz mocno zdziwiony.
            > Taksiarze potrafią zrobić 300 tys. km bez remontu silnika.

            Tak, ale takisarze potrafią zrobić zachodnim autem 2xtyle. Ale prawda jest
            taka, ze bym sie nie odwazyl pojechac w trase takim poldkiem taxi albo
            zachodnim taxi z duzym przebiegiem. Mam znajomych mechanikow i wiem, jak jezdza
            taksiarze - uzywane gumy ze zlomowiska i wymieniaja czesci jak sie zupelnie
            rozpadna. Gdyby zbadac porzadnie, to wiekszosc taksowek by stracila dowody - to
            opinia mechanikow i diagnostow.

            > Co do twojej ochrony środowiska to opieraj się na wskazaniach analizatora
            > spalin a zobaczysz, że większość zachodnich rupieci nie trzyma normy, a to ze
            > względu na znaczne przebiegi (sondę lambda trzeba czasem wymienić nawet i
            > Mecedesie nie pisząc o katalizatorze, który kosztuje majątek więc nikt go nie
            > wymienia).

            Zapewniam Cie, ze katalizator nie kosztuje aż takiego majątku, sonda lambda też
            jest do przeżycia. Najlepiej porównuj nowego poloneza do trzydziestoletniego
            zachodniego złomu, który nie jeździ od dawna - wtedy na 100% polonez wygra ;-)
            Zwróc uwagę, że pisałem wyraźnie o dobrze utrzymanych zachodnich autach a
            takich nie brak!

            Pozdrawiam.

            Pozdrawiam
        • Gość: Alfik Re: Polonez IP: 217.153.102.* 29.01.03, 12:02
          webdesigner napisał:

          > Miałem wątpliwą przyjemność jeździć kilkoma polonezami (wliczając fabrycznie
          > nowe Caro) i niestety moja opinia jest negatywna. Auto wprawdzie jest DUŻE,
          ale
          >
          > tylko na zewnątrz! W środku to maleństwo. Bagażnik płytki, miejsca mało i o
          > ergonomii wolę nie wspominać.

          Właśnie ergonomia i funkcjonalność jest jego zaletą. Oraz znacznie lepsze
          wyposażenie od samochodów zachodnich.

          Zdecydowanie wolę starsze (ale nie powypadkowe)
          > auto zachodnie - części droższe ale nie psuje się tak często. Warto też
          zwrócić
          >

          Dla porównania liczba napraw w samochodach moich znajomych dystans około 100
          tys:

          Polonez 1 naprawa
          wolskwagen 6
          ford 4
          opel astra 4
          alfa romeo ᡂ

          wszystkie auta kupione jako nowe

          > uwagę na bezpieczeństwo aktywne. Jak ktoś jeździł polonezem, to wie, jakie
          tam
          > są hamulce i jakie zawieszenie. A rdzewieje już na prospekcie (przynajmniej
          tak

          Bardzo dobre hamulce

          > było do '96 - poźniejszymi modelami nie jezdzilem).
          > Dla mnie jazda polonezem to zawsze był strach - a do tego po 100 000 silnik i
          > właściwie cały samochód nadawał się do kapitalnego remontu nawet, jak się dba

          miałem doświadczenie z przebiegami ok 200 tys i zużycie sinkia niezauważalne

          > i często wymieniało olej, nie żyłowało silnika itp.
          > Dlatego uważam, że to nie jest pojazd, który powinno się nadal produkować,
          > choćby ze względu na bezpieczeństwo i ochronę środowiska.

          Spełnia Euro 2 więc wszystko w porządku

          > Ale to tylko moja opinia.
          > Pozdrawiam.
          • webdesigner polonez i ergonomia???!!! 29.01.03, 12:34
            Gość portalu: Alfik napisał(a):

            > Właśnie ergonomia i funkcjonalność jest jego zaletą. Oraz znacznie lepsze
            > wyposażenie od samochodów zachodnich.

            Jakie to jest to lepsze wyposażenie od aut zachodnich? Może ABS w standardzie?
            Bo takie zbytki jak elektrycznie podnoszone szyby dla mnie nie mają znaczenia.
            Hmm, nie słyszałem, żeby ergonomia polegała na umieszczaniu przełączników w
            najbardziej idiotycznych miejscach! Kiedyś "szukając" wyłącznika świateł
            przeciwmgielnych w caro ('96) ukrytego koło dźwigni zmiany biegów (też
            wynalazek) prawie bym spowodował wypadek! Dobrze, że go nie schowali pod
            siedzeniem! Odnośnie funkcjonalności też bym polemizował - mniejszy kadett e
            jest znacznie pojemniejszy i ma więcej schowków itp. Nawet sama kierownica
            rodem z ciężarówki może odstraszyć od "poldka" ale z mniejszą średnica trudno
            byłoby ukręcić kołami.

            > Dla porównania liczba napraw w samochodach moich znajomych dystans około 100
            > tys:
            >
            > Polonez 1 naprawa
            > wolskwagen 6
            > ford 4
            > opel astra 4
            > alfa romeo ᡂ
            >
            > wszystkie auta kupione jako nowe
            Jeżeli porównujemy, to powiedzmy, jakie to były naprawy - bo jest różnica
            między naprawą główną silnika a np. wymianą wyłącznika świateł awaryjnych.
            Osobiście wiem, że np z palio jest masa problemów, to fakt, ale np vectra 1,6
            16V nie miala na dystansie 250kkm zadnych nieplanowanych napraw (poza wymiana
            wydechu,co jest nie do unikniecia przy jazdach w miescie).

            > Bardzo dobre hamulce
            Jak dla mnie to może bardzo dobre tylko.... nieskuteczne. A jak się pytałem,
            czy to normalne, to facet na stacji diagnostycznej wykonującej przeglądy
            rejestracyjne przy salonie Daewoo/FSO powiedział zacytuję "te typy tak mają".


            > miałem doświadczenie z przebiegami ok 200 tys i zużycie sinkia niezauważalne

            Może miałeś szczęście albo ja miałem pecha - choć ja miałem do czynienia tylko
            z 4 egz., z których każdy miał poważne problemy od przebiegu 100/130kkm Na
            analizatorze spalin też było niezauważalne to zużycie? Może ktoś jeździł tylko
            na trasie i co 5kkm zmieniał olej i świece?

            OK, nie lubię poloneza i mam do tego podstawy, ale gdybym kupił powypadkowy
            zachodni to też bym był uprzedzony. Ale jest narynku spora ilość aut zachodnich
            w dobrym stanie technicznym, może odrobinę droższych od "średniej ceny" ale
            warto właśnie takie autko kupić. A jeśli chodzi o VW... cóź, nie jestem
            zwolennikiem tej marki - pojazdy są za drogie i mit ich niezawodności ma
            niewiele wspólnego z rzeczywistością!
            Pozdrawiam.
            • Gość: Alfik Re: polonez i ergonomia???!!! IP: 217.153.102.* 29.01.03, 12:56
              webdesigner napisał:

              > Gość portalu: Alfik napisał(a):
              >
              > > Właśnie ergonomia i funkcjonalność jest jego zaletą. Oraz znacznie lepsze
              > > wyposażenie od samochodów zachodnich.
              >
              > Jakie to jest to lepsze wyposażenie od aut zachodnich? Może ABS w
              standardzie?
              > Bo takie zbytki jak elektrycznie podnoszone szyby dla mnie nie mają
              znaczenia.
              > Hmm, nie słyszałem, żeby ergonomia polegała na umieszczaniu przełączników w
              > najbardziej idiotycznych miejscach! Kiedyś "szukając" wyłącznika świateł
              > przeciwmgielnych w caro ('96) ukrytego koło dźwigni zmiany biegów (też
              > wynalazek) prawie bym spowodował wypadek! Dobrze, że go nie schowali pod
              > siedzeniem! Odnośnie funkcjonalności też bym polemizował - mniejszy kadett e
              > jest znacznie pojemniejszy i ma więcej schowków itp. Nawet sama kierownica
              > rodem z ciężarówki może odstraszyć od "poldka" ale z mniejszą średnica trudno
              > byłoby ukręcić kołami.

              Chociażby nawet światła przeciwmgielne, które mają zasadniczy wpływ na
              bezpieczeństwo. Albo kontrola żarówek oświetlenia. W ilu autach zachodnich jest?
              Mówmy o modelu który był ostatnio produkowany. Nie interesuje mnie model 96.
              Kiedyś był test poloneza w Auto Świecie. na zdjęciu model plus a w opisie model
              caro od lat nie produkowany. Więc co miał na celu ten test?

              > > Dla porównania liczba napraw w samochodach moich znajomych dystans około 1
              > 00
              > > tys:
              > >
              > > Polonez 1 naprawa
              > > wolskwagen 6
              > > ford 4
              > > opel astra 4
              > > alfa romeo więcej niż 10
              > >
              > > wszystkie auta kupione jako nowe
              > Jeżeli porównujemy, to powiedzmy, jakie to były naprawy - bo jest różnica
              > między naprawą główną silnika a np. wymianą wyłącznika świateł awaryjnych.
              > Osobiście wiem, że np z palio jest masa problemów, to fakt, ale np vectra 1,6
              > 16V nie miala na dystansie 250kkm zadnych nieplanowanych napraw (poza wymiana
              > wydechu,co jest nie do unikniecia przy jazdach w miescie).

              Wszystkie uszkodzenia były takie, że trzeba było samochody sholować.

              > > Bardzo dobre hamulce
              > Jak dla mnie to może bardzo dobre tylko.... nieskuteczne. A jak się pytałem,
              > czy to normalne, to facet na stacji diagnostycznej wykonującej przeglądy
              > rejestracyjne przy salonie Daewoo/FSO powiedział zacytuję "te typy tak mają".

              Tylko pytanie jakie typy. W końcu lukasy montuje się w samochodach zachodnich i
              tam miałyby być lepsze bo w zachodnich?

              > > miałem doświadczenie z przebiegami ok 200 tys i zużycie sinkia niezauważal
              > ne
              >
              > Może miałeś szczęście albo ja miałem pecha - choć ja miałem do czynienia
              tylko
              > z 4 egz., z których każdy miał poważne problemy od przebiegu 100/130kkm Na
              > analizatorze spalin też było niezauważalne to zużycie? Może ktoś jeździł
              tylko
              > na trasie i co 5kkm zmieniał olej i świece?
              >
              > OK, nie lubię poloneza i mam do tego podstawy, ale gdybym kupił powypadkowy
              > zachodni to też bym był uprzedzony. Ale jest narynku spora ilość aut
              zachodnich
              >
              > w dobrym stanie technicznym, może odrobinę droższych od "średniej ceny" ale
              > warto właśnie takie autko kupić. A jeśli chodzi o VW... cóź, nie jestem
              > zwolennikiem tej marki - pojazdy są za drogie i mit ich niezawodności ma
              > niewiele wspólnego z rzeczywistością!
              > Pozdrawiam.
              • webdesigner Re: polonez i ergonomia???!!! 29.01.03, 13:16
                > Chociażby nawet światła przeciwmgielne, które mają zasadniczy wpływ na
                > bezpieczeństwo. Albo kontrola żarówek oświetlenia. W ilu autach zachodnich
                jest?

                A ile kosztuje komplet dobrych (znacznie lepszych od polonezowskich, np hella
                micro ff? Nie majątek - zapewniam! A ABS - nie słyszałem o możliwości
                domontowania w godzinkę i zamknięcia się w 200-300zł.
                O kontroli żarówek się nie mogę wypowiadać, wiem tylko, że w volvo jest od
                kilkunastu lat standardem podobnie jak czujnik zapięcia pasów na przednich
                fotelach.

                > Mówmy o modelu który był ostatnio produkowany. Nie interesuje mnie model 96.
                > Kiedyś był test poloneza w Auto Świecie. na zdjęciu model plus a w opisie
                model caro od lat nie produkowany. Więc co miał na celu ten test?

                Pytaj redaktorów tej gazetki - gratuluję lektury - po kilku egzemlarzach
                stwierdziłem, że ten periodyk przypomina męską wersję gazetki dla gospodyń
                wiejskich (może miejskich) produkcji niemieckiej, jakich pełno w kioskach. Bez
                dalszego komentarza.

                > Wszystkie uszkodzenia były takie, że trzeba było samochody sholować.

                To albo masz pechowych znajomych, albo nie umieją jeździć ;-) Tak poważnie to
                przejechałem volvo juz ok 330kkm i raz była konieczność holowania - z mojej
                winy, zapomniałem wymienić pasek napędu alternatora (skreroza nie boli ale
                oczywiście wtedy się najbardziej spieszyłem). Katalizator wymienialem, sonde
                lambda tez. Wszystkie normy spełnia mimo dużego przebiegu. ABS działa bez
                zarzutów, wspomaganie układu kierowniczego też jest OK. Jeżdżę i nie narzekam -
                sam byłem zaskoczony małą usterkowością. Ale ze znajomych 2 osoby się skarżą -
                na fiat palio i vw passata - te auta są awaryjne ale dziwnym trafem najbardziej
                te sprzedawane na naszym rynku.


                > Tylko pytanie jakie typy. W końcu lukasy montuje się w samochodach zachodnich
                i tam miałyby być lepsze bo w zachodnich?

                A Ty myslisz, że firma lukas produkuje jeden typ hamulców? I uważasz, że te
                same zaciski idą do Poloneza i innych pojazdów.... Hamulce to nie same zaciski
                tarcze i klocki - na hamowanie ma tez wpływ masa pojazdu, środek ciężkości,
                sztywność zawieszenia. Tu jest duży problem poloneza. Ja nie uważam, że auto
                zachodznie jest lepsze bo zachodznie.
                Ja oceniam faktyczne walory samochodu. Smutne, że w Polsce się nie robi dobrych
                aut. Ale odsyłam Cię do moich innych wypowiedzi, gdzie usiłowałem faktami
                przekonać ludzi, że np auta składane w polskich montowniach są najczęściej
                starnniej zrobione niż np w Niemczech itp. Śmieszy mnie uprzedzenie, że polska
                robocizna jest zła - niejednokrotnie manualne zdolności Polaków przewyższają
                naszych zachodnich sąsiadów!
                Pozdrawiam

                • Gość: Alfik Re: polonez i ergonomia???!!! IP: 217.153.102.* 29.01.03, 14:01
                  webdesigner napisał:

                  > A ile kosztuje komplet dobrych (znacznie lepszych od polonezowskich, np hella
                  > micro ff? Nie majątek - zapewniam! A ABS - nie słyszałem o możliwości
                  > domontowania w godzinkę i zamknięcia się w 200-300zł.
                  > O kontroli żarówek się nie mogę wypowiadać, wiem tylko, że w volvo jest od
                  > kilkunastu lat standardem podobnie jak czujnik zapięcia pasów na przednich
                  > fotelach.

                  Tak, tylko w aucie zachodnim w standardzie jest uchwyt na napoje. Jak auto tej
                  klasy kosztuje 40 tys to jeszcze trzeba dołożyć 10 na jako takie wyposażenie.
                  Poloneza można by wyposażyć w ABS i klimatronika i jeszcze parę innych rzeczy
                  tylko po co? W dawnych demoludach nie produkowało się aut luksusowych bo nie
                  było takiej potrzeby i jeszcze długo nie będzie.

                  > Pytaj redaktorów tej gazetki - gratuluję lektury - po kilku egzemlarzach
                  > stwierdziłem, że ten periodyk przypomina męską wersję gazetki dla gospodyń
                  > wiejskich (może miejskich) produkcji niemieckiej, jakich pełno w kioskach.
                  Bez
                  > dalszego komentarza.

                  Twoja ocena też dotyczy starych modeli. Czyli równie nieobiektywna.

                  Zresztą tak podsumowując zawsze zauważam straszną niechęć do poloneza
                  kierowców, którzy go nie mieli. I tak mi się wydaje, że też bym pewnie miał
                  taką opinię, gdybum kupił samochód dwa razy droższy a wcale nie lepszy. W końcy
                  taki wydatek jakoś trzeba sobie usprawiedliwić.

                • 01boryna Re: polonez i ergonomia???!!! 29.01.03, 14:01
                  webdesigner napisał:

                  >Śmieszy mnie uprzedzenie, że polska
                  > robocizna jest zła - niejednokrotnie manualne zdolności Polaków przewyższają
                  > naszych zachodnich sąsiadów!
                  > Pozdrawiam
                  >

                  Kiedys, przed laty, poradzono mi zebym hamulce w Golfie robil w Polsce. Bo
                  manualne zdolnosci Polakow, bo taniej. Kupilem klocki w sklepie VW i przy
                  pierwszej wyprawie do Polski wzialem je z soba. Nie bede opisywal jak wygladala
                  sama naprawa i ile czasu przesiedzialem w warsztacie (a nie byl to zaden
                  warsztat w drugim podworzu).Pare dni pozniej wrocilem do domu. Juz w drodze
                  poczulem przy kazdym nacisnieciu hamulca nieprzyjemne bicie w kierownicy. Na
                  poczatku myslalem ze klocki musza sie "dotrzec". Po tygodniu jednak nie dalo
                  sie dalej jezdzic. W warsztacie zrobili wielkie oczy i zapytali gdzie
                  wymienialem te klocki.Rezultat byl taki ze oprocz wymiany klockow musiano
                  wymienic tez tarcze. To tyle o wyzszosci polskich mechanikow samochodowych nad
                  innymi. A moze to tylko ja mialem pecha.
                  A wracajac do sprawy wznowienia produkcji poloneza. Najbardziej podoba mi sie
                  pomysl robienia go prawie recznie. To zupelnie tak jak Rolls Royce.

                  pozdrowienia
        • Gość: Maciej Re: Polonez IP: *.pkobp.pl 29.01.03, 12:12
          webdesigner napisał:

          > Miałem wątpliwą przyjemność jeździć kilkoma polonezami (wliczając fabrycznie
          > nowe Caro) i niestety moja opinia jest negatywna. Auto wprawdzie jest DUŻE,
          ale
          >
          > tylko na zewnątrz! W środku to maleństwo. Bagażnik płytki, miejsca mało i o
          > ergonomii wolę nie wspominać. Zdecydowanie wolę starsze (ale nie powypadkowe)
          > auto zachodnie - części droższe ale nie psuje się tak często. Warto też
          zwrócić
          >
          > uwagę na bezpieczeństwo aktywne. Jak ktoś jeździł polonezem, to wie, jakie
          tam
          > są hamulce i jakie zawieszenie. A rdzewieje już na prospekcie (przynajmniej
          tak
          >
          > było do '96 - poźniejszymi modelami nie jezdzilem).
          > Dla mnie jazda polonezem to zawsze był strach - a do tego po 100 000 silnik i
          > właściwie cały samochód nadawał się do kapitalnego remontu nawet, jak się
          dbało
          >
          > i często wymieniało olej, nie żyłowało silnika itp.
          > Dlatego uważam, że to nie jest pojazd, który powinno się nadal produkować,
          > choćby ze względu na bezpieczeństwo i ochronę środowiska.
          > Ale to tylko moja opinia.
          > Pozdrawiam.



          To co czy daną rzecz warto produkować określa tylko rynek czyli popyt.
          Co do bezpieczeństwa- widziałem już dawno kiedys crash-test Poloneza- wypadł
          on całkiem nieżle( dla auta). Co do silnika- mój znajomy jeździ 1.6 GSI-ma to
          wtrysk wielopunktowy, sprawuje sie przyjemnie, kłopoty sprawia mu tylko tylny
          most. Auto ma nawet klimatyzację(już fabryczną) i lpg. Koszty eksploatacji
          są naprawdę niskie. Auto technologicznie jest na pewno przstarzałe ale na
          pewno jest bardziej niezawodne niż jak wspomniałem wyżej 15 letni VW- dlatego
          nie przekreślam Poloneza.

          pozdr.
          Maciej
          • Gość: Z^2 Re: Polonez IP: *.opisik.pulawy.pl 29.01.03, 12:32
            Gość portalu: Maciej napisał(a):

            > To co czy daną rzecz warto produkować określa tylko rynek czyli popyt.

            Święte słowa - przy założeniach produkcyjnych 15 tys. pewnie będą dawno
            zapomniane przedpłaty!

            > Co do bezpieczeństwa- widziałem już dawno kiedys crash-test Poloneza- wypadł
            > on całkiem nieżle( dla auta).

            Tak jak wcześniej pisano - większy znaczy się bezpieczniejszy - jeżeli nie
            wierzysz to spróbuj wyobrazić sobie zderzenie samochodu ciężarowego z osobowym
            a jedynie co jest zauważalne to znacząca różnica mas., która wysuwa się na
            pierwszy plan i żadne poduszki i kurtyny tego nie mogą zmienić.

            > Co do silnika- mój znajomy jeździ 1.6 GSI-ma to

            Moje doświadczenia odnoszą się do silnika Rover - akceleracja wystarczająca do
            objechania 75% taboru na naszych drogach - to dla tych co wypominają
            wrodzoną 'wołowatość' Polonezów.

            [...]

            Pozdrawiam
            Z^2

            P.S.
            Ale stałem się obrońcą, to pewnie po nadziejach na niedoszłe inwestycje w nasz
            przemysł motoryzacyjny.
            Z^2
            • krakus.mp Re: " Polonezorower" 29.01.03, 12:46
              "Polonezorower" jeżdzi szybko,lecz hamuje beznadziejnie długo!Kto jeździ jak
              wariat takim wynalazkiem,ten naraża siebie i innych na kalectwo!W "Poldku"
              należałoby zainstalować większe tarcze (przód i tył)dobrej firmy oraz koła z
              felgami min.14".Również zawieszenie mogłoby być sztywniejsze.
              • webdesigner Re: ' Polonezorower' 29.01.03, 12:57
                Masz rację - sporo takich wariatów polonezorowerami jeździ po Krakowie. Ten
                silnik jest za mocny jak na konstrukcję auta (tzn. nie za mocny, ale nie
                powinno się wykorzystywać całego zapasu mocy - sam wolę mieć "rezerwę" pod
                butem).
                Wypowiedź:

                "Moje doświadczenia odnoszą się do silnika Rover - akceleracja wystarczająca do
                objechania 75% taboru na naszych drogach - to dla tych co wypominają
                wrodzoną 'wołowatość' Polonezów"

                świadczy, że autor lubi przydusić i się pościgać. Ja rozumiem, ze mógłby to
                robić na autostradzie, ale po zwykłych drogach to szaleństwo. Przyznaję, że
                trasę Kraków-Katowice (autostradą) robiłem kilkakrotnie w nieprzyzwoitym
                tempie, ale to było nocą i samochodem z dobrym zawieszeniem i hamulcami (no i
                odpowiednim silnikiem) ale jak widzę tam tico albo matiza prującego 130-140
                km/h to zaraz daję po hamulcach - już kiedyś za takim jechałem - jak wyjechał z
                odcinka wśród drzew na otwartą przestrzeń i dostał podmuch wiatru z boku to
                posunął na sąsiedni pas - trzeba mieć trochę wyobraźni, żeby to przewidzieć.

                Dlatego uważam, że polonez nie jest samochodem do szybkiej i ostrej jazdy,
                bardziej do wożenia worków ziemniaków albo cementu bo wtedy nie szkoda wnętrza.



                • Gość: Z^2 Re: ' Polonezorower' IP: *.opisik.pulawy.pl 29.01.03, 13:57
                  webdesigner napisał:


                  > świadczy, że autor lubi przydusić i się pościgać. Ja rozumiem, ze mógłby to
                  > robić na autostradzie, [...]


                  Autor jeździ szybko ale ścigać się nie lubi. Przejechał sporo kilometrów i lat
                  spędzonych za kierownicą ma już ponad 30 i to bez większych zdarzeń - nikogo
                  nie potrącił i nikomu nie musiano udzielać pomocy medycznej w żadnej formie.
                  Chyba wystarczy. Piszę o służbowym autku, więc niejako nie ja odpowiadam za
                  jego markę a nie jestem przedstawicielem handlowym ani też kierowcą.

                  Pozdrawiam
                  Z^2
              • Gość: Z^2 Re: ' Polonezorower' IP: *.opisik.pulawy.pl 29.01.03, 13:09
                krakus.mp napisał:

                > "Polonezorower" jeżdzi szybko,lecz hamuje beznadziejnie długo!Kto jeździ jak
                > wariat takim wynalazkiem,ten naraża siebie i innych na kalectwo!W "Poldku"
                > należałoby zainstalować większe tarcze (przód i tył)dobrej firmy oraz koła z
                > felgami min.14".Również zawieszenie mogłoby być sztywniejsze.

                Zapomniałeś napisać, że klocki hamulcowe należy kupować dobre a nie tanie oraz
                z hamowaniem związane są opony - czyt. złym oponom nie pomogą dobre hamulce.
                Ogólnie zgoda, hamulce nie są najmocniejszą stroną Poloneza ale zawodnicy
                jeżdżący na tanich klockach z dodatkiem starych opon ale za to w Golfie czy
                innym ćwiartkowym wynalazkiem są nie mniej niebezpieczni.
                Mogę zapewnić Cię, że Polonezem da się szybciej jeździć w zakrętach niż
                przeciętnym samochodem terenowym nawet Nissan Patrol jest mniej pewny w
                zakrętach niż Polonez (sprawdziłem osobiście). w przypadku Patrola niebagatelne
                znaczenie mają terenowe opony (to do obrońców Patrola).
                Z^2


                P.S.
                Dobry kierowca powinien przewidywać tzn. nie czekać aż sytuacja zmusi do
                gwałtownego hamowania - samochody rajdowe WRC zatrzymują się na odcinku 20 m ze
                100 km/h i w porównaniu do innymi autami (nawet te najlepsze) zatrzymują się
                na odcinku dwa razy krótszym niż inne.

                Z^2
                • webdesigner Re: ' Polonezorower' 29.01.03, 13:25
                  Gość portalu: Z^2 napisał(a):
                  > Zapomniałeś napisać, że klocki hamulcowe należy kupować dobre a nie tanie
                  oraz
                  > z hamowaniem związane są opony - czyt. złym oponom nie pomogą dobre hamulce.
                  > Ogólnie zgoda, hamulce nie są najmocniejszą stroną Poloneza ale zawodnicy
                  > jeżdżący na tanich klockach z dodatkiem starych opon ale za to w Golfie czy
                  > innym ćwiartkowym wynalazkiem są nie mniej niebezpieczni.

                  Ale zakładamy, że należy dbać o stan opon i amortyzatorów! To jest oczywiste.
                  Zresztą klocki i tarcze też są bardzo ważne - tu masz rację, ale zachowujesz
                  się, jakby to tylko właściciele polonezów kupowali opony, amortyzatory i dobre
                  klocki.
                  Do tego widzę, że bardzo nie lubisz golfa - ja też za tym autem nie przepadam,
                  ale nie atakuję go tak, jak Ty - to już jest chyba obsesja!

                  > Mogę zapewnić Cię, że Polonezem da się szybciej jeździć w zakrętach niż
                  > przeciętnym samochodem terenowym nawet Nissan Patrol jest mniej pewny w
                  > zakrętach niż Polonez (sprawdziłem osobiście). w przypadku Patrola
                  niebagatelne
                  >
                  > znaczenie mają terenowe opony (to do obrońców Patrola).

                  Jak sam zauważyłeś Nissan Patrol to samochód terenowy i takie jest jego
                  przeznaczenie, szczególnie z oponami błotnymi. Zaraz powiesz, że Polonez lepiej
                  wchodzi w zakręty niż ciężarówki i lepiej się sprawuje w terenie niz porshe 911
                  carrera. Też będziesz miał rację, ale porównujmy pojazdy o takim samym
                  przeznaczeniu!


                  > P.S.
                  > Dobry kierowca powinien przewidywać tzn. nie czekać aż sytuacja zmusi do
                  > gwałtownego hamowania.

                  Tu masz rację, ale przy kulturze jazdy na naszych szosach trzeba mieć oczy
                  dookoła głowy i być przygotowanym do hamowania w każdej chwili. Trzeba sie
                  liczyć, że nagle Ci wyskoczy przed maskę dziecko i wtedy nic Ci nie da, że
                  jechałeś nawet nie 60 a 50km/h. Ja raz bym tak potrącił dzieciaka - wierz mi,
                  że strasznie się czułem mimo, że do niczego nie doszło. Gdybym jechał tego dnia
                  polonezem.... tego małego by już pewnie nie było na świecie. Ale to nie miejsce
                  na gdybanie.
                  Pozdrawiam
                  • Gość: Z^2 Re: ' Polonezorower' IP: *.opisik.pulawy.pl 29.01.03, 13:48
                    webdesigner napisał:

                    > Jak sam zauważyłeś Nissan Patrol to samochód terenowy i takie jest jego
                    > przeznaczenie, szczególnie z oponami błotnymi. Zaraz powiesz, że Polonez
                    lepiej
                    >
                    > wchodzi w zakręty niż ciężarówki i lepiej się sprawuje w terenie niz porshe
                    911
                    >
                    > carrera. Też będziesz miał rację, ale porównujmy pojazdy o takim samym
                    > przeznaczeniu!
                    >

                    Ja porównuję samochody z właściwej grupy CENOWEJ - wspólny mianownik.

                    >Ja raz bym tak potrącił dzieciaka - wierz mi,
                    > że strasznie się czułem mimo, że do niczego nie doszło. Gdybym jechał tego
                    dnia
                    >
                    > polonezem.... tego małego by już pewnie nie było na świecie. Ale to nie
                    miejsce
                    > na gdybanie.


                    Należy dostosowywać sposób jazdy do panujących okoliczności i z tego obowiązku
                    nie są zwolnieni posiadacze droższych aut.

                    Pozdrawiam
                    Z^2

                  • Gość: Z^2 Re: ' Polonezorower' IP: *.opisik.pulawy.pl 29.01.03, 14:13
                    webdesigner napisał:

                    > carrera. Też będziesz miał rację, ale porównujmy pojazdy o takim samym
                    > przeznaczeniu!

                    Grupy cenowej należy się trzymać - samochody terenowe 95% przebiegu robią i tak
                    na szosie a niektóre nigdy nie widzą drogi terenowej.

                    Pozdrawiam,
                    Miło dyskutuje się, ale robota sama się nie zrobi a czas nagli.
                    I jeszcze jedno - rzeźbię w DTP i robię to na słabym komputerze a znam takich
                    co mają drogie i dobre komputery i roboty nie mają. Nie tylko sprzęt się liczy!

                    Jeszcze raz pozdrawiam,
                    Z^2
    • Gość: mAbZ Nareszcie! IP: 192.71.76.* 29.01.03, 17:22
      Nareszcie jakaś rozsądna decyzja w tym kraju milionerów! :-))
    • Gość: kuba Re: Wznowienie produkcji Poloneza IP: *.acn.waw.pl 29.01.03, 20:43
      to ja jeszcze dorzuce swoje trzy grosze w obronie.
      Juz dluzszy czas, a przede wszystkim dystans jezdze innymi samochodami niz
      polonez, ale caly czas bardzo milo go wspominam.
      Mialem 1.4 16v i ten nie byl najlepszy, ale potem kupilem 1.6GLI (jeszcze nei
      bylo plusow) i: za roznice w cenie miedzy 1.4 a tym poddalem go malym
      modernizacjom:
      amorki Billsteina, utwardzone sprezyny, inne tarcze (zapomnialem jakie)
      hamulcowe, inny kolektor wydechowy, zmienione ustawienia zaplonu (jezdzil dobrz
      juz tylko na LPG), inne pierdoly- na hamowni osiagal 92KM. Jezdzil lepiej od
      Rovera, hamowal niezle, trzymal sie drogi.
      Naprawy kosztowaly mnie tyle, co teraz (przy ponad dwukrotnie drozszych
      samochodach)- w sumie niewiele, tylko ze czesciej.
      I z perspektywy czasu wiem, ze Polonez jest idealnym samochodem dla mlodego
      kierowcy- uczy pokory, planowania predkosci, wykorzystywania pedu...
      A jak taki jeszcze sam tankuje, to bardzo szybko uczy sie jezdzic spokojnie, bo
      Poldi niesamowicie czule reaguje na zbyt "dynamiczna" jazde.
      Co do aktualnych plusow- jezdzi sie jeszcze lepiej- tylk juz nie da sie tak
      tanio podciagnac mocy :(


      I tylko jedno mnie w Polonezie irytowalo: halas w srodku!!! Kiedy po skasowaniu
      (bezepieczny tez jest- przywalila mi w tyl ciezarowka, az mnie wyrzucilo na
      slup- i nic sie mi nei stalo) pierwszy raz pojechalem w dluga trase zachodnim
      autem, to nie moglem sie nadziwic, jak to moze byc, ze mi nie szumi w uszach
      przy usypianiu.

      pozdrawiam,
      jesli nie bede musial, to nie wroce do Poloneza, ale w razie co, wole to od
      kazdego nowego do 35tys zl
    • Gość: KajTan Czytac nie umiemy - Poloneza TRUCKA... IP: *.nsm.pl / 192.168.170.* 29.01.03, 21:13
      krakus.mp napisał:

      > Kupiłem "MOTOR" i ze zdziwieniem przeczytałem o zamiarze wznowienia
      > produkcji Poloneza!Miałby być produkowany w Nysie.Bardzo mnie to rozbawiło,bo
      > chcą go montować niemal ręcznie.Zamiast linii robotów spawalniczych,będą
      > stare "konduktory spawalnicze!Taki Polonez podobno będzie się sprzedawał w
      > ilości 15 tyś.rocznie.Przecież to paranoja!

      Szanowni forumowicze,

      Krakus.mp zapomnial TYLKO dodac, ze chodzi o wznowienie produkcji Poloneza
      Trucka, ktory od poczatku byl montowany w Nysie.

      Jako ze Daewoo nie zezwala na wznowienie montazu Trucka, nyskie zaklady chcac
      obejsc ten problem, sa gotowe skladac go prawie ze recznie.

      Jakby nie patrzec, Polonez w wersji Truck, z bogata gama wersji nadwozia (2, 4
      drzwiowe, specjalne, kombi) stanowi kuszaca alternatywe dla wszelkiej masci
      pickupow np. Skody Felici.

      Jestem zdania, ze w naszym niezbyt zamoznym kraju, do wewnetrznego, krotkiego
      transportu nawet Zuk, czy archaiczna Nysa beda dobre, jesli cena nie bedzie
      wysoka. Nie oszukujmy sie, ze kazdego poczatkujacego wlasciela sklepiku, lozka
      polowego czy innych szczek od razu stac na Toyote Hiace, czy inny dostawczy
      woz. A Polonez Truck, jak by na niego nie narzekac, do roli malego furgonu jest
      swietnie przystosowany.
      Naparwy powinien potrafic przeprowadzic nawet kowal, obeznany z wozami
      drabiniastymi ;)

      Jezdzilem kiedys okazyjnie i wersja Poloneza Trucka 2-drzwiowa w wersji short
      (nota bene drzwi pochodza od wersji Polonez Coupe - 3 drzwiowego - tyle tylko,
      ze wyprodukowano wiecej sztuk, niz jak podal MOTOR 8), oraz w wersji 2
      drzwiowej long. Obie byly na gaz, obie smiesznie skakaly na wybojach, kazdym
      trudno bylo sie wyrobic na zawrocie, choc wspomaganie dzialalo bez zarzutu -
      dlugi woz prowadzil sie jak amerykanska limuzyna.
      Do dzis mile wspominam oba wozy, choc i tak o niebo lepiej jezdzilo mi sie
      Lublinem I ;))

      pozdroowka
      KajTan

      p.s. Jeden popelnil blad, pomijajac najwazniejsze slowo, zas pozostali (trwajac
      w niewiedzy) ciagneli temat dalej...
      Wiecej czujnosci, bo dyskutantow na temat atrykulu, ktorego nie czytali, jak
      widac bardzo wielu ;))
      • krakus.mp Re: Czytac nie umiemy - Poloneza TRUCKA... 30.01.03, 07:29
        Gość portalu: KajTan napisał(a):

        > krakus.mp napisał:
        >
        > > Kupiłem "MOTOR" i ze zdziwieniem przeczytałem o zamiarze wznowienia
        > > produkcji Poloneza!Miałby być produkowany w Nysie.Bardzo mnie to rozbawiło
        > ,bo
        > > chcą go montować niemal ręcznie.Zamiast linii robotów spawalniczych,będą
        > > stare "konduktory spawalnicze!Taki Polonez podobno będzie się sprzedawał w
        >
        > > ilości 15 tyś.rocznie.Przecież to paranoja!
        >
        > Szanowni forumowicze,
        >
        > Krakus.mp zapomnial TYLKO dodac, ze chodzi o wznowienie produkcji Poloneza
        > Trucka, ktory od poczatku byl montowany w Nysie.
        Kolega nie dopatrzył się w tekście zdania że Nysa mogłaby wznowić wszystkie
        wersje.Jest też napisane ,że na przeszkodzie stoi Daewoo,które ma udziały w
        Nysie i się sprzeciwia.Przecież tylko w FSO była automatyczna spawalnia,której
        Daewoo nie chce przekazać Nysie!
        >
        > Jako ze Daewoo nie zezwala na wznowienie montazu Trucka, nyskie zaklady chcac
        > obejsc ten problem, sa gotowe skladac go prawie ze recznie.
        >
        > Jakby nie patrzec, Polonez w wersji Truck, z bogata gama wersji nadwozia (2,
        4
        > drzwiowe, specjalne, kombi) stanowi kuszaca alternatywe dla wszelkiej masci
        > pickupow np. Skody Felici.
        >
        > Jestem zdania, ze w naszym niezbyt zamoznym kraju, do wewnetrznego, krotkiego
        > transportu nawet Zuk, czy archaiczna Nysa beda dobre, jesli cena nie bedzie
        > wysoka. Nie oszukujmy sie, ze kazdego poczatkujacego wlasciela sklepiku,
        lozka
        > polowego czy innych szczek od razu stac na Toyote Hiace, czy inny dostawczy
        > woz. A Polonez Truck, jak by na niego nie narzekac, do roli malego furgonu
        jest
        >
        > swietnie przystosowany.
        > Naparwy powinien potrafic przeprowadzic nawet kowal, obeznany z wozami
        > drabiniastymi ;)
        >
        > Jezdzilem kiedys okazyjnie i wersja Poloneza Trucka 2-drzwiowa w wersji short
        > (nota bene drzwi pochodza od wersji Polonez Coupe - 3 drzwiowego - tyle
        tylko,
        > ze wyprodukowano wiecej sztuk, niz jak podal MOTOR 8), oraz w wersji 2
        > drzwiowej long. Obie byly na gaz, obie smiesznie skakaly na wybojach, kazdym
        > trudno bylo sie wyrobic na zawrocie, choc wspomaganie dzialalo bez zarzutu -
        > dlugi woz prowadzil sie jak amerykanska limuzyna.
        > Do dzis mile wspominam oba wozy, choc i tak o niebo lepiej jezdzilo mi sie
        > Lublinem I ;))
        >
        > pozdroowka
        > KajTan
        >
        > p.s. Jeden popelnil blad, pomijajac najwazniejsze slowo, zas pozostali
        (trwajac
        >
        > w niewiedzy) ciagneli temat dalej...
        > Wiecej czujnosci, bo dyskutantow na temat atrykulu, ktorego nie czytali, jak
        > widac bardzo wielu ;))
        • Gość: Rycho Re: Czytac nie umiemy - Poloneza TRUCKA... IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 30.01.03, 09:59
          Może twali w niewiedzy,ale przynajmiej była całkiem ciekawa i nie agresywna
          wymiana poglądów.Wszyskim wypowiadającym się w tym wątku gratuluję
          kultury.Pozdr.
          • krakus.mp Re: Czytac nie umiemy - Poloneza TRUCKA... 30.01.03, 10:15
            Gość portalu: Rycho napisał(a):

            > Może twali w niewiedzy,ale przynajmiej była całkiem ciekawa i nie agresywna
            > wymiana poglądów.Wszyskim wypowiadającym się w tym wątku gratuluję
            > kultury.Pozdr.


            Wzajemnie!Pozdrawiam.
          • Gość: Z^2 Re: Czytac nie umiemy - Poloneza TRUCKA... IP: *.opisik.pulawy.pl 30.01.03, 10:23
            Gość portalu: Rycho napisał(a):

            > Może twali w niewiedzy,ale przynajmiej była całkiem ciekawa i nie agresywna
            > wymiana poglądów.Wszyskim wypowiadającym się w tym wątku gratuluję
            > kultury.Pozdr.

            W obliczu katastrofy (niezrealizowane inwestycje motoryzacyjne) rodacy są
            bardziej mili.
            Obym się mylił, bo jest jeszcze nadzieja w Roverze.
            Pozdrawiam,
            Z^2
Pełna wersja