the.bill
07.07.06, 20:38
Na poczatku tego nie rozumialem, wrecz mnie to smieszylo, ale ostatnio chyba
znalazlem rozwiazanie tej dreczacej mnie zagadki. Oto ono.
Dr Kluczyk jest jak wiadomo bardzo bogatym czlowiekiem. Gdyby taki czlowiek
nie kupil synowi w miare drogiego samochodu, to bylby wytykany palcami, ze
skapy, ze dreczy syna itp. Dr musi byc bardzo rozsadnym czlowiekiem, wiec
zamiast kupic synowi jakies Ferrari albo Porsche i zepsuc syna, kupil
samochod, ktory wsrod plebsu ma opinie luksusowej limuzyny, wiec dla
wiekszosci narodu syn jezdzi tym czym wypada czlowiekowi z takimi pieniedzmi.
Poniewaz nie posadzam syna o ciagoty ku Skodzie, zakladam ze wstydzi sie tego,
czym musi jezdzic i bedzie robil wszystko, zeby sie nie obijac, tylko samemu
zarobic wlasne pieniadze na kupno prawdziwego samochodu.
Tak wiec Skoda spelnia tutaj role wychowawcza. Innego wytlumaczenia nie widze.