vwpassat
07.02.03, 14:15
Od czasu do czasu bywam w Olsztynie. Ostatnio jadąc drogą wjazdową z Warszawy
(przez Kortowo) zauważyłem że wszyscy kierowcy w około nagle pokornie
zwolnili w miejscu gdzie stoi znak ograniczenia do 40km/h na wysokości
wyjazdu z Uniwersytetu. Ja też zwolniłem, bo musiałem ale na szczęście.
Patrzę a tam na pasie zieleni rozdzielającym oba kierunki ruchu na wysokości
dorosłego człowieka stoi metalowa skrzynia z wielkim obiektywem wycelowanym
prosto we mnie i z czerwonym światełkiem. Jechałem "50". Nic nie błysnęło.
Ale kto wie ? W każdym razie ostrzegam wyruszających do Olsztyna.
P.S. Swoją drogą po raz pierwszy widziałem taki fotoradar, jest duży, wygląda
trochę jak pancerne pudło z wielką rura na przodzie i czerwonym światełkiem
odblaskowym. Od razu skojarzyło mi się to z takim aparatem "pra-pra dziadka",
gdzie fotograf żeby zrobić zdjęcie chował się pod wielką peleryną. W
warszawie takie pudło, szczególnie tak nisko długo by nie postało. He he he.