Przygody z ASSISTANCE, czyli radź sobie sam

IP: gnom:* / 172.20.6.* 19.02.03, 18:04
W duże mrozy nie przyjeżdżają od razu, bo wszyscy wtedy zamawiają pomoc przy
rozruchu auta. Kolega stanął peugeotem na środku drogi. Ponieważ było - 20
stopni, czekał pół dnia.
Czy macie jakieś „fajne” wspomnienia związane z assistance?
    • Gość: krochmal Re: Przygody z ASSISTANCE, czyli radź sobie sam IP: gnom:* / 172.20.6.* 20.02.03, 13:27
      Nie jest tak źle. Ja w zimę czekałem niecałe 20 minut. Naprawili od ręki.
      • Gość: hakkar Re: Przygody z ASSISTANCE, czyli radź sobie sam IP: *.acn.pl / 10.64.9.* 20.02.03, 18:06
        A ja czekałem 2 minuty. Samochód dotał wysokich obrotów ok. 3000obr/min (na
        luzie). Nie dawało się jechać, spróbujcie jechać z takimi obrotami w mieście.
        Stanąłem więc na chodniku i czekałem na pomoc. Po dwóch minutach obroty spadły
        i mogłem jechać dalej. Auto-Assistance!!
        • Gość: sorbon Re: Przygody z ASSISTANCE, czyli radź sobie sam IP: *.stacje.agora.pl 25.02.03, 12:06
          Ty żartujesz, a do mnie na prawdę przyjechali po dwóch minutach. No może po
          trzech. Panowie byli bardzo mili, aż się zdziwiłem. trzeba było holować,
          pozwolili mi jechać z nimi.
          sorbon
    • Gość: macra Re: Przygody z ASSISTANCE, czyli radź sobie sam IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.02.03, 15:02
      a do mnie nie chcieli przyjechac w ogole! pomijam juz fakt, ze w drodze na
      wspanialy weekend w gory jeszcze wspanialszy VW sypnal mi sie ni z tego ni z
      owego! jakie bylo moje zdziwienie! planowalem tania podroz ekonomicznym TDI a
      wyszlo..coz...nieco inaczej!

      dzwonie pod 9444 (numer assistance) podaje numer polisy (nordea, pakiet -
      wariant ROZSZERZONY). mowię ze samochod ulegl awarii a pani po 10 sekundach
      rozmowy informuje mnie - "holowanie panu nie przysluguje"! przy ubezpieczaniu
      auta i zgarnieciu kasy zeznawali troche inaczej-otóz powiedziano mi ze w
      wariancie rozszerzonym moge holowac auto nawet jakby zachcialo mi sie przewiezc
      je z jednego parkingu na drugi.. mam do wykorzystania 2000 zl i zadnych
      warunkow! podobnie, aczkolwiek malo precyzyjnie, bylo napisane w warunkch
      assistance z ktorymi sie zapoznalem! szlag mie trafil, po trzech godzinach i 4
      rozmowach z ubezpieczycielem (dotarlem az do samego dyrektora w kielcach) ktory
      podjal decyzje zeby niezadowolonemu klientowi laskawie przyslac pomoc drogowa z
      laweta! zjadlem troche nerwow ale w ogolnym rozrachunku moja determinacja
      oplacala sie!:-)

      pozdrawiam
    • Gość: Kicur Re: Przygody z ASSISTANCE, czyli radź sobie sam IP: *.bielsko.msk.pl 25.02.03, 21:16
      Gość portalu: strakulias napisał(a):

      > W duże mrozy nie przyjeżdżają od razu, bo wszyscy wtedy zamawiają pomoc przy
      > rozruchu auta. Kolega stanął peugeotem na środku drogi. Ponieważ było - 20
      > stopni, czekał pół dnia.
      > Czy macie jakieś „fajne” wspomnienia związane z assistance?

      Ja powiem o Euro Ford Assistance (fabryczne) - w Hiszpanii rozładowałem sobie
      akumulator: przyjechali, uruchomili, sprawdzili w serwisie - ogólnie OK.
    • Gość: ptica Re: Przygody z ASSISTANCE, czyli radź sobie sam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.03, 10:08
      Assistance Toyoty działa super! Nie dość, że potrafili opanować zdenerwowanie
      mojej mamy (!!!), to nawet wytłumaczyli jej co ma zrobić, aby samochód zaczął
      dobrze działać. Oczywiście obiecywali, że natychmiast przyjadą , gdyby nie
      poradziła sobie sama.
      Podsumowując, nie wiem jakich mają mechaników, ale psychologów mają
      niekiepskich :)
    • Gość: bemol Re: Przygody z ASSISTANCE, czyli radź sobie sam IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 02.03.03, 12:36
      Ostrzegam was przed jazdą uszkodzonym samochodem do serwisu.Podczas jazdy
      Fordem Galaxy usłyszałem stuki w silniku,było blisko do servisu,więc
      zjechałem.Okazało sie,że poszło mocowanie koła zamachowego,oczekiwanie na
      częsci kilkanaście dni.Dzwonie do ford assistance z nadzieją na zastępczy.NIE
      PRZYSŁUGUJE,bo sam zajechałem do servisu,gdyby mnie zholowali to co innego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja