Dodaj do ulubionych

Kochani -teraz Was postrasze....

IP: *.telia.com 28.02.03, 21:51
Dostalismy do firmy auto z Polski celem znalezienia przyczyny dlaczego motor
nie pracuje jak nalezy i nierozwija mocy.
Po pomiarze kompresji,ktora sie okazala do luftu,tzn byla bardzo
niska,zdecydowalismy sie zdjac glowice.Posprawdzeniu szczelnosci ,okazala
sie w porzadku szukamy dalej i co znajdujemy zniszczone pierscienioe
tlokowe,zniszczona gladz cylindrow.Autao rok produkcji 2000 ma przejechanych
dopiero 100kkm.Firma autoryzowana ,kazala wlascicielowi zmienioc na wlasny
koszt motor.Mysmy poddali badaniu motor ,olej swiece.Wlasciciel
powiedzial ,ze tylko woz byl servisowamny w tej autoryzowanej firmie i
placil za kazda wymiane oleju,syntetyk,za swiece filtry i wszystko co
zwiazane z servisem.Co sie okazuje olej chyba od nowosci nie byl
wymienoiioamny tylko dolewany,swiece orginaly fabryczne.Facet placil za trzy
wymniany.Tak zardzewialych swiec i z takim duzym luzem na elektrodach nie
widzialem w swoim zyciu okolo 5mm.Ze to zapalao.No elektroniczny zaplon jest
w stanie przewalic iskre.Filtr stary zapachany jak swiat.
Nie podaje marki ani miasdta z kad pochodzi.Tylko Panowie jak oddajecie
swoje auta nie zgrywajcie Lordow tylko otworzcie maske i popatrzciue czy Ci
zlodzieje cos zrobili.Naprawde mozna sie zalalmac co za nieuczciwosc i
latwiernosc ze strony uzytkownika.
Nawiasem dodam z e mja Toycia tez pochodzi z Polski,a le byla servowana u
Chodzenia w Warszawie i naprawde byla i jest w swietnym stanie,bylo uczciwie
wszystko robiomne co bylko napisane.
Pzdr.Michal
Obserwuj wątek
    • Gość: is300 Re: Kochani -teraz Was postrasze.... IP: *.dyn.optonline.net 28.02.03, 22:01
      Nie zle.
      Ale tez mozna winic troche wlasciciela tego auta.
      Czy to moze byla kobieta, czy taki rostropny meszczyzna?
      Filtr powietrza jest najprostrza sprawa do zrobienia, oprucz chyba dopapowania
      powietrza w kolach.
      A jaki byl kolor tego oleju w tym silniku?

      Taki serwis to bym tylko puscil z dymem za taka opieke nad moim autem.
      • Gość: Michal Re: Kochani -teraz Was postrasze.... IP: *.telia.com 28.02.03, 22:12
        Czarna maz Isie.Wszyscy byli wstrzasnieci jak mozna zniszczyc tak ladny
        samochod.Wszyscy zadali pytanie dlaczego,czy to bieda ,czy niechlujstwo
        personelu,brak kontroli.No niewiem z czym sie takie firmy do UNi pchaja.Ale po
        wejsciu szybko takie firmy znikna,to gwarantuje Wam.Pzdr:Michal
    • greenblack Podaj dokładne dane 28.02.03, 22:26
      Adresy, marki. Czego się boisz?
      • styro Re: Podaj dokładne dane 28.02.03, 22:29
        Wlasnie - podaj dane - niech ludzie wiedza... Ja mam 2 lewe rece, ale do
        cholery filtr umie sobie wymienic czy swiece... Szkoda auta, wiecie co ciesze
        sie, ze tam nie mieszkam... Pozdrawiam
    • Gość: ad podnoszenia mas ad podnoszenia maski IP: 62.29.253.* 28.02.03, 22:44
      maskę podnoszę tylko po to, żeby coś tam dolać. W samochodzie nie znam się na
      niczym. Nie będę kłamał że samochód traktuję jak każde inne urządzenie, bo na
      forum o lodówkach nie pisuję. Owszem, lubię ładne wozy i lubię jeździć - ale to
      wszystko.

      I dlatego post Michała zwalił mnie z nóg - po to jeździłem do ASO, żeby nie
      musieć patrzeć nikomu na ręce ani znać się na jakiś zakrętkach i nakrętkach.
      • Gość: is300 Re: ad podnoszenia maski IP: *.dyn.optonline.net 28.02.03, 22:52
        Nie jestem mechaninkiem z zawodu ale daje se rade z wiekszoscia spraw w swoim
        aucie( chodzi tu o srednie rzeczy, nie mam na mysli zmiany paska rozrzadu lub
        cosc w tym stylu). Po prostu mozna sie duzo nauczyc od kogosc jak sie razewm
        cosc robi w aucie. W tym przypadku to byl by moj ojciec, ma on natomiast
        sporo zdolnosci jesli chodzi o samochody.
        Ja natomiast jestem studentem budownictwa, raczej dwie sprawy sie nie
        mieszaja :))).

        Jeszcze raz mowie trzeba patrzyc na wszystko i duzo wymagac.
        Nie ma takich pieknych miejsc gdzie cie nikt nie bedzie probowal oszukac.
        PZRW.
        • Gość: Michal Re: ad podnoszenia maski IP: *.telia.com 01.03.03, 00:32
          W poniedzialek dorwe wlasciciela i zapytam czy pozwoli podac blzsze dane,to sie
          dowiecie.Pzdr.Michal
          • Gość: 130rapid Re: ad podnoszenia maski IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.03, 00:39
            Najlepiej to chyba mieć znajomego-mechanika.
            Ja takiego mam. Dłubiemy przy moim samochodzie razem, tzn. w układzie chirurg
            (on) i "piguła" (ja) - on dłubie, ja podaję narzędzia.
          • Gość: verte Re: ad podnoszenia maski IP: 62.233.163.* 01.03.03, 00:53
            Gość portalu: Michal napisał(a):

            > W poniedzialek dorwe wlasciciela i zapytam czy pozwoli podac blzsze dane,to
            sie
            >
            > dowiecie.Pzdr.Michal


            Jesteś anonimowy.Powiedz chociaż troszkę.Choćby marka,kontynent,miasto gdzie
            auto było "obsługiwane".Cokolwiek.Jakaś mocno zaawolowana aluzja choćby.Nas
            to bardzo interesuje kto i gdzdie tak niegodnie postapił z Samochodem.
            Pzdr.
          • Gość: młody Re: ad podnoszenia maski IP: *.acn.pl / 10.72.5.* 01.03.03, 01:16
            Gość portalu: Michal napisał(a):

            > W poniedzialek dorwe wlasciciela i zapytam czy pozwoli podac blzsze dane,to
            sie
            >
            > dowiecie.

            myślałem że konkretny z Ciebie facet...takie pieprzenie pozostaw przekupom na
            bazarze, już nie raz wspominałeś by partaczy omijać szerokim łukiem a problem
            zniknie(słusznie) więc daruj sobie te teksty o zbawiennej Uni...żaden dobry
            wujek ze wschodu czy z zachodu nic nam nie pomoże jeśli sami nie zrobimy
            porządku i dziwię się że o tym zapominasz...

            pzdr
            p.s. ten wspaniale serwisowany cud z Polski to przypadkiem jakiś "japoniec"
            że tak niechętnie wyjawiasz szczegóły (3 lata, 100kkm...hmmm) bo Fiaty
            przecież do takich dystansów nie dojeżdżają ;-)
    • Gość: rom Michal, to nie takie proste... IP: 212.160.114.* 01.03.03, 01:08
      ..by sprawdzic co w samochodzie zostalo zrobione a co nie.
      Jak ma ktos sprawdzic np. czy rzeczywiscie wymienili olej?
      To ze w Polsce traktuje sie przeglady jako okazje 'na dolanie' oleju jednak
      wiemy praktycznie wszyscy.
      Np. ostatnio oddajac P307 i zgloszeniu wad ktorych wymiana powinna potrwac nie
      mniej niz kilkanascie godzin (a moze kilka dni) uslyszalem: 'odbierze pan
      samochodzik pozniej czy pan zaczeka?'.
      Tak wiec nie trzeba byc mechanikiem by sie zorientowac ze to olewka.
      Jednak trzeba by im stac nad lbem i pilnowac co robia a na to nie kazdy moze
      sobie pozwolic.

      Miejmy tylko nadzieje ze ci ktorzy sie znaja poczta pantoflowa rozesla wiesci
      ktory serwis jest niesolidny i tacy cwaniaczkowie pojda z torbami...
      Moze powinna powstac tutaj gdzies lista solidnych i niesolidnych serwisow?

    • Gość: Marek "Fachowcy" IP: *.atlanta-05-10rs.ga.dial-access.att.net 01.03.03, 04:13
      Juz kiedys opisywalem moje przezycia z wywazaniem opon w BJ's - udalo im sie
      je w koncu wywazyc za 3-cim razem a przy okazji o malo kola nie stracilem.
      Niestety zrobilem juz 8 tys. mil od tego czasu i nadszedl moment kiedy trzeba
      opony znowu wywazyc i zamienic kola miejscami. No i pojechalem spowrotem do
      BJ's - tylko dlatego ze mi to robia za darmo (w cenie opon jest dozywotnie ich
      wywazanie i przekladanie). Oczywiscie wszystko sie powtorzylo - niedokrecone
      kola (wiedziaelm ze tak bedzie wiec dokrecilem je sam pod sklepem) i zle
      wywazone kola. Wrocilem i kazalem im zrobic w ten sam sposob jak Jesus (ten
      gosc co poprzednio wywazal) - ciezarki tylko od srodka felg i porzadnie. No i
      chyba pomoglo - kola byly znowu niedokrecone, ale przynajmniej po dokreceniu
      nie trzesa...
    • Gość: FROST Re: Kochani -teraz Was postrasze.... IP: 10.0.3.* 01.03.03, 07:24

      Dla zainteresowanych to było Volvo, prawda Michał?, jeśli tak to barzdo dobrze
      znam tą sprawę. Skończy się w sądzie a właściciel będzie żądał nowego auta od
      tych popaprańców.

      Adam
    • Gość: lesio Re: Kochani -teraz Was postrasze.... IP: 80.48.103.* 01.03.03, 09:28
      dopóki nie podasz faktów Michalku, bede uwazal cie za sprzataczke w ASO
      Chodzenia pod Warszawa. PZDR
    • Gość: Henry Re: Kochani -teraz Was postrasze.... IP: *.telia.com 01.03.03, 09:37
      Jak juz pisalem na innych tematach ktore byc moze czytaliscie,nalezy ; mozliwie
      jak najwiecej z service robic samemu. Poczatki moga byc trudne,ale z biegiem
      czasu bedziecie rownie dobrzy jak autoryzowane warsztaty,tylko brak
      potzrzebnego sprzetu pomiarowego moze Was czasami ograniczyc,ale to zawsze
      mozna porzyczyc od kolegi,kolegi kolegi itp. przyjaznych dusz. Nie nalezy
      liczyc,ze wlali syntetyk bo za taki zaplaciliscie,ze ol.filter zmienili (tego
      nie sprawdzisz).Wazne jest zeby wszystkie prace konserwujace lakier robic samemu
      -wybor vax`u nalezy do Was ,i najwazniejsze zeby wszystkie nie widoczne z
      zewnatrz vitalne czesci karoserji i podwozia nalezycie konserwowac.
      Wystraszyliscie sie ? - nie potrzebnie,to potrafi kazdy, nawet humanista,a przy
      okazji oszczedzania portfela i samochodu -nowe hobby sobie sprawi,i poczucie ze
      nikt go w "butelke" nie nabija .
      Odwagi Panie i Panowie ,nie swieci garnki lepia .
      Pozdrewia ; Henry H.
      ________________________________________________________________________________
      • Gość: remo Re: Kochani -teraz Was postrasze.... IP: *.ppp.eranet.pl 01.03.03, 11:33
        kupuję samochód po to, żeby nim jeździć, nie po to żeby pod nim leżeć. Nie mam
        domu z garażem i masy wolnego czasu. Nie mam ochoty eksperymentować na sprzęcie
        wartym $10.000 i więcej. Nie lubię grzebać się w rurkach, zakrętkach i
        śrubkach. Mam za to pieniądze, żeby komuś to zlecić.

        Ale wygląda na to, że nie ma komu tego zlecić. Czy rzeczywiście Henry ma rację?
        Przecież z postu Michała wynika, że w jego skańskim warsztacie rzecz robi się
        solidnie i fachowo.

        O ASO już było. Co do pana Franka: pewien X mojej rodziny wali wódę z panem
        Frankiem od lat i jeden za drugiego rękę w ogień włoży. Przed letnim wyjazdem
        za granicę X oddał wóz Frankowi na przegląd i drobne poprawki. Przed Cieszynem
        tankuje na ostatniej stacji, zerka na koła - w jednym jedna śruba już wypadła,
        druga właśnie ma zamiar.
    • Gość: Tomek Re: Kochani -teraz Was postrasze.... IP: *.kolornet.pl 01.03.03, 10:10
      A dla mnie to nie nowina. Znam sie dobrze na samochodach i staram sie wszystko
      sam robic, jednak kiedys mialem nowy samochod i trzeba bylo robic przeglad w
      ASO. Po przegladzie przyjechalem do domu i sam zrobilem wszystkie regulacje, bo
      panu w stacji oslugi nie chcialo sie zrobic tego dobrze... Pomijajac juz fakt,
      ze wielu wymaganych operacji nie wykonal-np. dokrecenie glowicy czy miski
      olejowej itp - kiedys sie takie rzeczy robilo na pierwszym przegladzie. A
      gaznik do tej pory potrafie "na ucho" ustawic lepiej niz na analizatorze spalin.

      Osobie, ktora byla tak oszukiwana na przegladach, sie dziwie. Olej po wymianie
      jest czysty i jasny, gdyby zechcialo mu sie sprawdzic chociaz stan oleju po
      wymianie, od razu zobaczylby, ze olej jest nie wymieniony. A wtedy powinna sie
      zapalic "lampka ostrzegawcza", pojechalbym do zaufanego mechanika zeby
      sprawdzil czy przeglad jest tylko na papierze. Przeciez brudne swiece i filtr
      powietrza mozna odroznic na pierwszy rzut oka. A propos, brudny filtr powietrza
      tez daje o sobie znac - silnik pracuje glosniej, ma mniejsza moc i spala wiecej
      paliwa.

      Od zawsze mialem niskie mniemanie o ASO, teraz ten przyklad tylko mnie
      utwierdzil. Sam sie boje tej mysli, ale do ASO ida pracowac ci mechanicy,
      ktorzy sie najmniej znaja na samochodach. Dobry mechanik pracuje w prywatnym
      warsztacie (niekoniecznie swoim) i ma lepsze zarobki.
      • Gość: Michal Re: Kochani -teraz Was postrasze.... IP: *.telia.com 01.03.03, 10:55
        To upuszcze troche pary,bez wiedzy wlasciciela i powiem.To byl FORD.
        Zewnetrznie jak nowy,jako ciekawostka po obejrzeniu dokladnie gladzi cylindra
        mozna zauwazyc slady honowania.Nasuwa sie pytanie kto to robil i poco w tak
        nowym samochodzie.Czy wsadzono stary motor.Honowanie jest to szlifowanie
        kamieniami roterujacymi gladzi cylidra.Operacje te wykonuje sie tylko w starych
        autach,poniewaz nowe posiadaja utwardzanna powierzchnie i niewolno jej
        szli´fowac tylko trzeba jezdzic na bardzo dobrym oleju i wedlug instrukcji
        wymieniac.Stosujac stara szkole do nowoczesnego auta te drugie zabijamy toporem
        na miejscu.Jezeli mechanicy lub ich szefowie sa ludzmi nie pojetnymi i sie nie
        doksztalcaja to niestety musza odejs.Technika idzie caly czas tak szybko,ze za
        pare lat dzisiej ksztacona kadra mechanikow bedzie podawac narzedzia nowym
        mechanikom,oczywiscie jak sie nie beda doksztalcac w zawodzie ,tak jak to robia
        wszyscy np.lekarze caly czas sa nowowsci i tak samo jest w tynm brudnym
        zawodzie.Dlatego tutaj ,aby dostac prace mechanika w Volvo tylko przyjma
        czlowieka po szkole bez starych nawykow.To prawda ze ten nowy swietnie wymienia
        tylko zespoly,ale to funkcjonuje i obie strony sa zadowolone.Pzdr.Michal
        P.S Wywiem sie reszte to powiem.
        • Gość: Tomek Re: Kochani -teraz Was postrasze.... IP: *.kolornet.pl 01.03.03, 12:17
          Odnosnie honowania: tuleje cylindrowe musza byc honowane - utwardzanie to
          obrobka cieplna lub cieplno-chemiczna,ale wczesniej trzeba nadac odpowiedni
          ksztalt i gladkosc powierzchni przez obrobke mechaniczna. Tuleje musza byc
          obrabiane, azeby posiadaly kanaly olejowe-mikroskopijne rysy, na ktorych
          utrzymuje sie olej. Gdyby powierzchnia tulei byla doprowadzona do blysku,
          silnik szybko by sie zatarl-olej momentalnie splywalby do miski olejowej i
          silnik pracowalby na sucho.
          Poza tym nie wszystkie tuleje sa utwardzane-to zalezy od materialu jakiego sa
          wykonane oraz konstrukcji silnika. A tuleje moga byc mokre (stare Renault i
          Skoda) i suche (wciskane), moga byc tuleje wykonane w kadlubie. Materialy to
          zeliwo lub aluminium, czasem jeszcze stopy lub spieki. I wlasnie aluminiowe
          musi sie utwardzac, zeby mialy odpowiednia twardosc i trwalosc.
          W starych silnikach wykonuje sie tzw. remont kapitalny, polegajacy na
          przeszlifowaniu tulei, honowaniu i dobraniu nadmiarowych tlokow. Technologia
          obrobki jest zblizona do tej wykonywanej w fabryce.
          • Gość: ryjek Re: Kochani -teraz Was postrasze.... IP: *.acn.pl 01.03.03, 15:51
            Prawdopodobnie po sprawdzeniu okazałoby się, że trochę części została na
            dodatek podmieniona. Mi kiedyś w ASO w Warszawie podmieniono amortyzatory - no
            bo jak wytłumaczyć, że przy pierwszej wymianie sam zawiozłem do serwisu drogie
            stosunkowo drogie Monroe Sensatrack celem ich założenia, żeby przy następnej
            (dziwnie szybkiej) wymianie zobaczyć wyjęte z niego "zwykłe" zdruzgotane i
            skąpane w oleju amorki, które z tą marką nie miały nic wspólnego. Póxniej
            okazało się, że wymieniony zostal również alternator, regulator napięcia i
            system cięgieł od drążka zmiany biegów (ta ostatnia podmiana była szczególnie
            bezczelna bo wsadzono mi stare, pospawane (!) byle jak elementy. Mam to auto od
            nowości, serwisowałem i naprawiałem ZAWSZE w jednym i tym samym ASO. Nazwy nie
            podam, bo nie mam na to dowodów - a jest to duży i bardzo znany ASO w
            Warszawie. Aha. Samochód to Citroen (takie z amortyzatorami też są :)
    • Gość: Tomek Re: Kochani -teraz Was postrasze.... IP: *.kolornet.pl 01.03.03, 16:33
      Dlatego wlasnie szerokim lukiem omijam ASO. Kiedys, gdy bylem mlody i glupi,
      kupilem nowego malucha. Na gwarancji 5 razy robili rozrusznik. W koncu
      pojechalem do elektryka, okazalo sie ze wirnik jest za dlugi i przyciera o
      korpus rozrusznika. Naprawa kosztowala 80zl, samochod podobno dotad jezdzi
      nadal z tym samym rozrusznikiem...
      I jeszcze jedna ciekawostka: gdy VW kupil Skode, byla wielka reorganizacja ASO -
      prawie wszystkie stacje, store mialy autoryzacje Skody, stracily ja, a dostali
      ja ci, ktorzy miel kase na lapowke. Efekt byl taki, ze do jednego ASO
      przyjechala Felicia z zatartymi lozyskami w skrzyni biegow (panowie zapomnieli
      na przegladzie zerowym sprawdzic poziom oleju). Poniewaz mechanicy w ASO umieli
      zmienic olej i dopompowac powietrza do kol, samochod z ASO pojechal na lawecie
      do serwisu, ktory stracil autoryzacje. Tam skrzynie naprawiono, samochod wrocil
      do ASO, gdzie odebral go klient pewny ze samochod byl naprawiony w ASO.
      Skad to wiem? Bo sam ta skrzynie wyciagalem...
      • styro Re: Kochani -teraz Was postrasze.... 01.03.03, 18:35
        To tylko w Polsce sie tak dzieje czy we wszystkich (czy tez w wiekszosci) ASO
        w Europie?
        • Gość: Henry Re: Kochani -teraz Was postrasze.... IP: *.telia.com 01.03.03, 21:18
          styro napisał:

          > To tylko w Polsce sie tak dzieje czy we wszystkich (czy tez w wiekszosci)
          ASO
          > w Europie?
          ________________________________________________________________________________
          Zaden warsztat w Szwecji czesci z aut nie kradnie/podmienia na stare,ale
          zdazylo sie ze warsztatom odebrano tzw. "zielony punkt" dajacy b.duze zaufanie
          klienta/kierowcy ,powodem tego najczesciej bylo;wpisywanie czynnosci (pracy) na
          fakture ktore w ogole nie byly prawdziwe,wlewanie multigrad oleju zamiast
          drozszego syntetycznego,dolewanie plynu do mycia szyb chociaz przed oddaniem na
          warsztat byl pelen,itp. drobne oszustwa. Warsztaty nie maja nic przeciw temu by
          klient byl obecny przy service i patrzac sie na rece pytal mechanika,a co to,a
          po co,dlaczego itp.pytania zadawal-wlasciciel warsztatu wie ze raz nie
          zadowolony klient nigdy do niego nie wruci-opowie o swym niezadowoleniu
          znajomym,a tamci swoim znajomym itd.,jest kwestia czasu gdy taki wlasciciel
          warsztatu do posrednictwa pracy sie zglosi jako bezrobotny-otworzenie
          nastepnego warsztatu jest nie aktualne dla oszustow-opinia idzie rowniez za
          czlowiekiem,nie tylko jego firma. Polskim kierowcom takiego traktowania w
          warsztatach samochodowych zycze. HH
          ________________________________________________________________________________
          • Gość: airdream Re: Kochani -teraz Was postrasze.... IP: *.freesurf.ch 02.03.03, 00:00
            Dla pocieszenia powiem ze kradna wszedzie,moze na Zachodzie z "glowa",nie
            przeginaja paly.
            Wiecie ile czasu policzyli na wymiane paska rozrzadu,rolki i paska klinowego w
            corsie B? 5.5 godz,chyba troche za dlugo,nie?
            Pozdrawiam
            • Gość: Henry Re: Kochani -teraz Was postrasze.... IP: *.telia.com 02.03.03, 09:49
              Gość portalu: airdream napisał(a):

              > Dla pocieszenia powiem ze kradna wszedzie,moze na Zachodzie z "glowa",nie
              > przeginaja paly.
              > Wiecie ile czasu policzyli na wymiane paska rozrzadu,rolki i paska klinowego
              w
              > corsie B? 5.5 godz,chyba troche za dlugo,nie?
              > Pozdrawiam
              ________________________________________________________________________________

              Ok. 5-c godzin to normalny czas na taka prace,trzeba wyjac chlodnice i mase
              innych komponentow zeby do paska rozrzedu sie dostac,jezeli sa dwa walki-robota
              b.precyzyjna,mala niedokladnosc `zgrania´i motor do wymiany.
              Powinni jednak miec ceny taryfowe na tego rodzaju uslugi jak my w Szwecji mamy-
              nie ma znaczenia ile czasu "operacja" trwala,te same pieniadze. Pozdrawiam; HH
              ________________________________________________________________________________
              • Gość: airdream Re: Kochani -teraz Was postrasze.... IP: *.freesurf.ch 02.03.03, 23:47
                Gość portalu: Henry napisał(a):
                _______________________________________________________________________________
                > _
                >
                > Ok. 5-c godzin to normalny czas na taka prace,trzeba wyjac chlodnice i mase
                > innych komponentow zeby do paska rozrzedu sie dostac,jezeli sa dwa walki-
                robota
                >
                > b.precyzyjna,mala niedokladnosc `zgrania´i motor do wymiany.
                > Powinni jednak miec ceny taryfowe na tego rodzaju uslugi jak my w Szwecji
                mamy-
                > nie ma znaczenia ile czasu "operacja" trwala,te same pieniadze. Pozdrawiam; HH
                >
                _______________________________________________________________________________
                no to ciekawe.bo zrobilem wymiane bez wyjmowania chlodnicy na zwyklym
                podnosniku.Jakiez to komponenty trzeba wyjac(zakladam ze pompa wodna jest ok i
                jej nie ruszam)?Jest jedna rolka,i trzeba byc niewidomym zeby przeoczyc
                punkty "sprawdzajace" czy jest ok.Czasu zajmuje rozkrecenie tego wszystkiego
                (mowie o czasie dla amatora,jakim jestem;znajomy robil mi rozrzad w xantii z 2
                rolkami w 1 godzine)
                Tak ze uwazam ze jesli jade do warsztatu to gosc robi rozrzad 333 raz w swym
                zyciu,wie jak i co ma wszystkie narzedzia i winde i nie wlicza mi do
                roboczogodzin picia kawy,srania i spania...
                • Gość: Henry Re: Kochani -teraz Was postrasze.... IP: *.telia.com 03.03.03, 09:47
                  Gość portalu: airdream napisał(a):

                  > Gość portalu: Henry napisał(a):
                  >
                  _______________________________________________________________________________
                  > > _
                  > >
                  > > Ok. 5-c godzin to normalny czas na taka prace,trzeba wyjac chlodnice i mas
                  > e
                  > > innych komponentow zeby do paska rozrzedu sie dostac,jezeli sa dwa walki-
                  > robota
                  > >
                  > > b.precyzyjna,mala niedokladnosc `zgrania´i motor do wymiany.
                  > > Powinni jednak miec ceny taryfowe na tego rodzaju uslugi jak my w Szwecji
                  > mamy-
                  > > nie ma znaczenia ile czasu "operacja" trwala,te same pieniadze. Pozdrawiam
                  > ; HH
                  > >
                  >
                  _______________________________________________________________________________
                  > no to ciekawe.bo zrobilem wymiane bez wyjmowania chlodnicy na zwyklym
                  > podnosniku.Jakiez to komponenty trzeba wyjac(zakladam ze pompa wodna jest ok
                  i
                  > jej nie ruszam)?Jest jedna rolka,i trzeba byc niewidomym zeby przeoczyc
                  > punkty "sprawdzajace" czy jest ok.Czasu zajmuje rozkrecenie tego wszystkiego
                  > (mowie o czasie dla amatora,jakim jestem;znajomy robil mi rozrzad w xantii z
                  2
                  > rolkami w 1 godzine)
                  > Tak ze uwazam ze jesli jade do warsztatu to gosc robi rozrzad 333 raz w swym
                  > zyciu,wie jak i co ma wszystkie narzedzia i winde i nie wlicza mi do
                  > roboczogodzin picia kawy,srania i spania...
                  ________________________________________________________________________________
                  Na warsztacie licza wszystko,to co wymieniles rowniez plus przerwa na
                  papierosa,dokladnie jak w kazdej innej pracy,mechanik tez czlowiek .
                  ________________________________________________________________________________
            • Gość: Tomek Re: Kochani -teraz Was postrasze.... IP: *.ack.kolornet.pl 02.03.03, 11:01
              Przy tego typu naprawach stosuje sie znormalizowany czas wymiany. I nawet,
              jesli mechanik uwinie sie w pol godziny, i tak licza tyle, ile jest w tabeli. W
              Corsie nie trzeba wyciagac chlodnicy (silnik umieszczony poprzecznie), ale tyle
              roboczogodzin jest mozliwe. W moim samochodzie np. jest lancuch rozrzadu, wg
              producenta aby go wymienic trzeba wyjac silnik. tymczasem wystarczy zdjac kolo,
              odchylic nakole i jest dostep-pol godziny roboty, a nie caly dzien. Ale gdybym
              pojechal do ASO, pewnie silnik by wytargali, przy okazji pewnie alternator i
              rozrusznik zmienilby wlasciciela...
              • Gość: Michal Re: Kochani -teraz Was postrasze.... IP: *.telia.com 03.03.03, 11:09
                Problemem najwiekszym w trakcie wymiany jest zdjecie dolnego kola
                pasowego,ktore jest zamontowane na wale glownym.W dzisiiejszych czasach kiedy
                sa uzywane paski wieloklinowe,do zdjecia tego kola potrzebny jest specjalny
                sciagac.Zdejmowanie przez podwazanie moze doprowadzic do zniszczenia tego
                wlasnie kola pasowego.Sciagacz nalezy do profesjonalnych i unas idzie w tysiace
                koron.Moze u Was jest tanszy.Podejrzewam ze tej samej marki.Dlatego ta operacja
                kosztuje.Posiadajac takie narzedzie mozna zmienic w lekko dostepnym aucie
                15minut pasek rozrzadu,ale wtedy nie byloby zyskow i tego narzedzia w
                firmie.Dlatego ceny zostaly zunifikowane tak aby sie oplacalo i klient byl caly.
                Pzdr.Michal
                • Gość: hocest do Michała IP: 217.153.90.* 03.03.03, 11:29
                  możesz już Nam podać tego nieszczęsnego dealera i dokładne namiary auta ???
                • airdream Re: Kochani -teraz Was postrasze.... 03.03.03, 21:40
                  Gość portalu: Michal napisał(a):

                  > Problemem najwiekszym w trakcie wymiany jest zdjecie dolnego kola
                  > pasowego SWIETA RACJA,ale przyrzad nie jest niezbedny,mozna odkrecic
                  zakladajac duzy klucz (np.do kol),zablokowac go o cos i potem dac pare razy
                  delikatnie po rozruszniku.Wtedy sie odkreci.
                  Najgorszy jest ten pierwszy raz!
    • Gość: Wicio dbaj o samochód jak o żonę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.03, 23:45
      Datego zawsze staram się być przy serwisowaniu samochodu. Jak ktoś pracuje 12
      godzin dziennie to zawsze może poświęcić pół soboty. A nawet najlepszemu
      mechanikowi może się coś "przytrafić". A tak nie ma przeproś. Takie stanie nad
      mechanikiem ma jeszcze tę zaletę, że w przeciwieństwie do opisanego przypadku,
      gość nie będzie mógł "wymienić" czego się da i słono za to policzyć. A jeśli
      już trzeba coś wymienić, to właściciel jest na miejscu, może zobaczyć i podjąć
      decyzję. Ostatnio miałem tak z moim poldkiem. W nim bak zawieszony jest na
      dwóch lakierowanych stalowych taśmach. Taśmy owe wyglądały już nietęgo, więc
      zgodziłem się na wymianę (chyba ze 100!!! ale nie pamiętma dokładnie). No i
      całe szczęście, że wymieniliśmy, bo wyglądały że jeszcze trochę pociągną i
      pewnie słysząc przez telefon (przy założeniu że serwis by się fatygował mnie
      pytac o zdanie) że nowe kosztują stówkę, olałbym sprawę. A bak to się niemal na
      samym lakierze trzymał...
      O samochód trzeba dbać jak o żonę. Jak się samopas puści, to niewykluczone, że
      ktoś może się z nim (z nią) nie tak obejść jak byśmy sobie tego życzyli :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka