Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min

IP: 10.* 18.06.01, 17:28
Samochod: peugeot 306 1.6.
Czas: czwartek 14 czerwca br
Obciazenie: 3 dorosle osoby sredniej postury + bagaznik na full
Max na zegarku: 200 kmh czyli realnie jakies 187 - 190 (nawet nie wiedzialem z
to potrafi tak szybo jezdzic)
Spalanie: w sumie jakies 40 l Pb98
I na zakonczenie, zeby mnie nikt nie opieprzal, ze stanowie zagrozenie na
drodze :). Droga byla prawie pusta, pogoda idealna, przez obszary zabudowane
przejezdalem jak przykazali, pasazerowie wiedzieli o ryzyku i je akceptowali

pozdr
    • Gość: gosc Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: 195.94.206.* 18.06.01, 18:13
      Musiales chyba ze dwa razy stawac na obiad - tak dlugo to ci zajelo.
      Przejechalem ta trase sporo szybciej, ale moim zdaniem to nie powod do dumy,
      wiec nie napisze o ile szybciej.
    • Gość: 105 Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.01, 22:56
      Kazdy odnosi sukces na swoja miare. Przepraszam, ze Tobie nie zloze gratulacji.
      Przed kolejnym "wyczynem" uprzedz w formie ostrzezenia. Z gory dzieki.
      105
      • Gość: Krzysiek Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.01, 00:17
        Sorry,
        ale jednak powiem szczerze, nie podoba mi sie wyprzedzanie na trzeciego i
        czwartego, a podroze zawsze planuje tak, zeby miec spory zapas czasowy. Szkoda
        zycia, zdrowia, czasu na klepanie blach. Ile Ty masz lat czlowieku? Podrasuj
        sobie tego peugeota i staw sie na wyscigi. Tam sie wyszalejesz.
        • Gość: nespo Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: 10.* 19.06.01, 08:27
          Panowie, jestem zbudowany wasza postawa. Nie chodzilo mi oczywiscie o
          imponowanie komukolwiek, tylko o to, że:
          1) wybierajac odpowiednia pore jazdy mozna bez wiekszego problemu przejechac
          spory kawalek w miare szybko (na trzeciego ani tym bardziej na czwartego nie
          wyprzedzalem...prawko mam od 15 lat, od tylu tez lat jezdze i szanuje kazdego
          uczestnika ruchu, nawet gdy telepie sie kaszlakiem 40 kmh lewym pasem)
          2) francuskie samochody nie sa zle (to tym wszystkim, ktorzy twierdza cos
          innego)

          pozdrawiam
          • Gość: rico Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: 195.136.25.* 19.06.01, 09:08
            Po prostu trafiłeś na odpowiedni dzień, 14 czerwca było święto a co za tym
            idzie pustki na drogach. Mam nadzieję, że nie będziesz bił innych rekordów,
            pamiętaj jedynie, że główną przyczyną wypadków drogowych jest nadmierna
            prędkość. Przy takiej prędkości gdyby coś sie stało grabarz miałby trochę
            roboty...
            • Gość: MaciekS Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: *.amdahl.com 22.10.01, 19:10
              Gość portalu: rico napisał(a):

              > Po prostu trafiłeś na odpowiedni dzień, 14 czerwca było święto a co za tym
              > idzie pustki na drogach. Mam nadzieję, że nie będziesz bił innych rekordów,
              > pamiętaj jedynie, że główną przyczyną wypadków drogowych jest nadmierna
              > prędkość. Przy takiej prędkości gdyby coś sie stało grabarz miałby trochę
              > roboty...

              Bzdura. To jest to co bredza policjanci zreszta na podstawie glupawych i nieobiektywnych badan
              przeprowadzonych jak sie powoluja gdzies tam na zachodzie Europy. Glowna przyczyna wypadkow nie
              jest predkosc tylko glupota. Predkosc natomiast jest glowna przyczyna ran i zabic. Tu technologii sie nie
              przeskoczy.

              Tak na marginesie to bardziej obiektywne badania podobno podaja ze najbezpieczniejsza jest ta
              predkosc przy ktorej kierowca czuje sie pewnie... wcale nie koniecznie wyzsza niz dozwolona.



              Pozdrawiam

              P.S> Polecam statystyki wypadkow miejsc na swiecie gdzie ograniczenia nie istnieja badz sa bardzo
              liberalne.
          • Gość: 655211 Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: *.shell.nl 14.08.01, 14:38
            ja rowniez pozdrawiam. I zapewniam, ze postaram sie dotrzec do Twoich
            przelozonych w Warcie. Bede staral sie ich poinformowac jak jezdzisz sluzbowym
            samochodem i doprowadzic do tego, ze stracisz prace. Wtedy, zanim przyjmiesz
            sie jako handlowiec do kolejnej firmy, przynajmniej przez jakis czas nie
            spotkam cie na zadnej drodze.

          • Gość: MichalS Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: *.polpx.pl 21.08.01, 09:31
            Chyba jednak nie szanujesz kazdego. Przy 200 nie jestes w stanie wykonac
            niektorych manewrow, bo TY jestes za wolny, a nie Twoj samochod. Nie szanujesz
            rowerzystow, nie szanujesz pieszych, nie szanujesz tych, ktorzy jada z przeciwka
            i nie zaakceptowali ryzyka, jakie zaakceptowali Twoi pasazerowie.
            Krzyczec nie ma co, nie chce nikogo obrazac ale zawsze mam wrazenie, ze tacy
            ludzie nie mysla. Walcza o sekundy ryzykujac duza stawke, nie potrafie zrozumiec.

            Pozdrawiam, moze sie przyda,

            Michal

            Gość portalu: nespo napisał(a):

            prawko mam od 15 lat, od tylu tez lat jezdze i szanuje kazdego
            > uczestnika ruchu, nawet gdy telepie sie kaszlakiem 40 kmh lewym pasem)
            > 2) francuskie samochody nie sa zle (to tym wszystkim, ktorzy twierdza cos
            > innego)
            • Gość: MaciekS Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: *.amdahl.com 22.10.01, 19:26
              Gość portalu: MichalS napisał(a):

              > Chyba jednak nie szanujesz kazdego. Przy 200 nie jestes w stanie wykonac
              > niektorych manewrow, bo TY jestes za wolny, a nie Twoj samochod.


              TO! ... a nie jakies badania statystyczne jest najbardziej prawdziwe. Po prostu przecietne warunki
              drogowe i prawdopodobienstwo zaskocznia (np. przez czyjas glupote lub nieobliczalnosc) nie pozwala na
              bezpieczna reakcje kierowcy... ale dodam tez ze waskie grono bardzo dobrych kierowcow poradzilaby
              sobie i przy tej predkosci z wieloma przeszkodami.


              Przyklad? Ano byl kiedys taki kierowca rajdowy co z Olsztyna przez wsie potrafil gnac 180km/h
              (owszem lamal przepisy i to bardzo) by w Warszawie pojawic sie na spotkaniu w ciagu jedenej godziny
              (spotkanie z moim znajomym). Dzis juz ten kierowca nie zyje, ale zabil sie na jednym z rajdow a nie na
              zwyklej drodze. Czy ktos wie o kim mowie? Doadam ze byl jednym z najlepszych kierowcow rajdowych w
              Polsce kilka lat temu (Bub...)


              Owszem takich rajdowcow jest niewielu a glupoty i zaskakujacch przeszkod na drodze mamy bardzo
              duzo. Dlatego mam nadzieje ze te 200km/h to bylo gdzies na odludziu i bardzo dobrej drodze.

              Radzilbym nie powtarzac tego zbyt czesto. Ja sam kiedys mialem podobny "rekord" w starym VW Jetta
              (190km/h), ale dzis juz tego nie robie (nie nikt mnie nie ukaral - po prostu zmienilem zdanie na dobre).
              Ostra jazda nie oznacza bardzo szybkiej czy chamskiej jazdy z zagrozeniem dla innych... ale najlepiej sie
              wyzywac i takie proby podejmowac poza drogami publicznymi.


              Pozdrawiam
    • Gość: kris Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: *.eti.pg.gda.pl 19.06.01, 09:41
      Chlopie - nie masz sie czym chwalic, chyba ze lubisz
      sie chwalic wlasna glupota. Czesto jezdze ta trasa i
      za duzo wypadkow widzialem, zeby mnie to nie
      obchodzilo. Jezdzi tam sporo wariatow, glownie z
      rejestracja zaczynajaca sie na W. Widzialem juz rozne
      sposoby wyprzedzania - na szczescie 14.06 nie
      jechalem. Nie rob tego wiecej.
      pozdro
    • Gość: Jarek Z Warszawy do Krakowa w dniu 14 bm. IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 19.06.01, 10:04
      Ja turlalem sie w czwartek do Krakowa, ale po drodze widzialem tylko dwoch
      pieszych przykrytych plachtami z celofanu. Troche wyobrazni, zamiast
      "akceptacji ryzyka".
    • Gość: Daras Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: *.gda.computerland.pl 19.06.01, 15:00
      No i co to ma być człowieczku, zachęta dla innych debili do bicia twojego
      rekordu. Co mnie obchodzi, że twoja fura tak szybko jeździ. Ja również często
      jeżdżę tą trasą i wiele tragedii już na niej widziałem - przez podobnych tobie.

    • Gość: tomek Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: 195.94.204.* 20.06.01, 16:56
      Człowieku, popraw się.
      Mój szwagier wracał z Jastrzębiej Góry w sobotę. Jechał znacznie wolniej i dwa
      razy hamował, bo jelonki stały na środku drogi. Przy twojej prędkości jelonka
      zauważysz, jak będzie u Ciebie na kolanach.
    • Gość: Niknejm Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: *.pg.com 20.06.01, 17:14
      Kiedyś na katowickiej wyprzedził mnie Opel Omega. Jechałem jakieś 120, on
      pewnie około 200. Za zakrętem wyhamowałem przed TIRem, który wyjeżdżał ze
      stacji benzynowej (była po prawej) i stał wpoprzek mojego pasa ruchu (skręcał w
      lewo). Po ułamku sekundy zauważyłem, że ten Opel wyhamować nie zdążył. Był na
      miejscu lekarz (brał palyffko na stacji). Podbiegł, obejrzał. Stwierdził, że
      nie można nawet za bardzo pobrać narządów do przeszczepu. Samochód totalnie
      zmiażdżony. Dwóch ludzi zginęło na miejscu.

      Od tamtej chwili jeżdżę jeszcze ostrożniej.

      Pozdrawiam,
      Niknejm
      • Gość: Pitz Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: 157.25.125.* 20.06.01, 17:53
        Gość portalu: Niknejm napisał(a):

        > Kiedyś na katowickiej wyprzedził mnie Opel Omega. Jechałem jakieś 120, on
        > pewnie około 200. Za zakrętem wyhamowałem przed TIRem, który wyjeżdżał ze
        > stacji benzynowej (była po prawej) i stał wpoprzek mojego pasa ruchu (skręcał w
        >
        > lewo). Po ułamku sekundy zauważyłem, że ten Opel wyhamować nie zdążył. Był na
        > miejscu lekarz (brał palyffko na stacji). Podbiegł, obejrzał. Stwierdził, że
        > nie można nawet za bardzo pobrać narządów do przeszczepu. Samochód totalnie
        > zmiażdżony. Dwóch ludzi zginęło na miejscu.
        >
        > Od tamtej chwili jeżdżę jeszcze ostrożniej.
        >
        > Pozdrawiam,
        > Niknejm

        Jezeli opisujesz przypadek mojego znajomego, to bylo jak mowisz, ale nie do
        konca. Dokladnie w ten sposob, wlasnie Oplem Omega na Katowickiej zginal moj
        znajomy, zreszta szef Auto-Zoliborza, dealera Opla. To bylo jakos wieczorkiem,
        padal lekko snieg z deszczem, badz deszcz (nie pamietam). Auto bylo w top wersji,
        sluzbowe, wracali z Niemiec. Zaladowali w przyczepe ciezarowy. Pasazer przezyl.
        Powiedzial, ze spal i obudzil sie od hamowania i zdazyl zobaczyc tylko jak
        wyskakuje mu w twarz poducha. On przezyl, pomimo ze walneli jego strona, ale auto
        obrocilo i kierowca wywalil glowa w slupek. Po jakims tygodniu zmarl w szpitalu
        nie odzyskujac przytomnosci.
        Niech to bedzie przestroga dla tych, co sie chwala takimi wyczynami, bo opowiesc
        jest w 100% autentyczna. Pasazerowie moga sie godzic na ryzyko, ale nikt nie
        pytal sie kierowcow jadacych z przeciwka czy godza sie na czolowke z samochodem
        wyrzuconym na koleinach, lub rowerzystow, czy pieszych, ktorzy moga nie zauwazyc
        takiego pedzacego samochodu.
        Inny przypadek - znajomy z pracy spedzil kilka miesiecy w szpitalu, jak w kolo
        jego polo wkrecil sie przy jakichs 120-tu rozjechany przez niego piesek -
        dachowanie w Polo.
      • Gość: Pitz Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: 157.25.125.* 20.06.01, 17:54
        Jeszcze jedno - on chyba wyprzedal jakiegos busika. To nie byles Ty?
        • Gość: Niknejm Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: *.pg.com 22.06.01, 10:07
          Nie, ja jechałem też Oplem, ale Astrą.
          Ale to nie był ten przypadek. O sprawie Twojego szefa (BTW. kondolencje) też
          słyszałem, bo kiedyś miałem okazję naprawiać autko właśnie w Auto Żoliborzu.
          Ale to było jakiś czas potem.
          Jak widać takie przypadki zdarzają się seriami... Tym bardziej ostrożnie!

          Pozdrawiam,
          Niknejm
          • Gość: Pitz Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: 157.25.125.* 22.06.01, 11:16
            To nie byl moj szef, tylko troche znajomy (dobrze sie znal z moim wujkiem),
            spotkalem go pare razy i mialem u niego miesiac praktyki jak bylem na studiach.
            • Gość: Niknejm Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: *.pg.com 22.06.01, 11:27
              Sorki, źle Cię zrozumiałem. Ale i tak szkoda człowieka :-(

              Pozdrawiam,
              Niknejm
    • Gość: fragi Następnym razem ogłoś wcześniej IP: *.zebyd.com.pl 20.06.01, 18:12
      Następnym razem jak będziesz chciał jechać z Juraty albo gdzie indziej to ogłoś
      to wcześniej, aby inni kierowcy i piesi "wiedzieli o ryzyku i mogli je
      zaakceptować" durniu.
    • Gość: zizi Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: *.sap-ag.de 20.06.01, 19:00
      Gość portalu: nespo napisał(a):

      > Samochod: peugeot 306 1.6.
      > Czas: czwartek 14 czerwca br
      > Obciazenie: 3 dorosle osoby sredniej postury + bagaznik na full
      > Max na zegarku: 200 kmh czyli realnie jakies 187 - 190 (nawet nie wiedzialem z
      > to potrafi tak szybo jezdzic)
      > Spalanie: w sumie jakies 40 l Pb98
      > I na zakonczenie, zeby mnie nikt nie opieprzal, ze stanowie zagrozenie na
      > drodze :). Droga byla prawie pusta, pogoda idealna, przez obszary zabudowane
      > przejezdalem jak przykazali, pasazerowie wiedzieli o ryzyku i je akceptowali
      >
      > pozdr



      ale Wy Panowie wszyscy przukladni zasadniczy jestescie?
      nie zdarzylo (zdarza) wam sie z dwojka na zegarze po polskich drogach zasuwac?

      nie wierze

      a moze ci, ktorzy posuwaja dwoma stowkami pod miedze sie schowali???

      pozdrawiam,

      jezdzacy szybko, ale w nocy (bo warunki pozwalaja)
      • Gość: 105 Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.01, 22:42
        zizi! ja mysle, ze to nie jest sprawa "porzadnosci" tylko braku noktowizorow w
        ogolnie dostepnych modelach aut.
        Jesli nie domysliles sie intencji piszacych powyzej to Tobie podpowiem: jesli
        lubisz ryzyko (adrenalinka) mozesz je znalezc gdzie indziej bez narazania
        niewinnych w s p o l u z y t k o w n i k o w drogi. Zacznij latac paralotnia,
        moze wspinaj sie bez asekuracji a drogi zostaw dla tych ktorzy chca zyc. To
        takie proste.
        Pozdrawiam o zmierzchu.......
        105
        • janusz1941 Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min 21.06.01, 18:58
          Nespo, mimo wszystko dam ci dobra rade: przenies sie na tor FORMYLY ! tam
          przynajmniej jak bedziesz mial pecha, zabijesz tylko siebie bez
          tych "wyruzumialych" paszerow. Chlopie ile Ty masz lat ?
      • Gość: pompo Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: *.net.external.hp.com 24.07.01, 17:49
        Litości!
        Mnie się zdarza jeździć z 2-ką na zegarku. To prawdziwa zabawa. Ale tylko na
        autostradzie Katowice-Kraków i tylko wtedy, gdy jest pusta (około 2-ki na
        zegarku). I gdy jadę sam.
        Ale na zwykłej drodze? Toż to morderstwo!
        Czy lubisz być dymany w odbyt przez współwięźniów? Takie są po prostu Twoje
        perspektywy, jeżeli nie zmienisz stylu zabawy.
        Pozdrawiam i życzę rozsądku.
        • Gość: Michal Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: 217.8.164.* 24.08.01, 11:29
          Gość portalu: pompo napisał(a):

          > Litości!
          > Mnie się zdarza jeździć z 2-ką na zegarku. To prawdziwa zabawa. Ale tylko na
          > autostradzie Katowice-Kraków i tylko wtedy, gdy jest pusta (około 2-ki na
          > zegarku). I gdy jadę sam.
          > Ale na zwykłej drodze? Toż to morderstwo!

          W zeszlym roku na autostradzie Katowice-Kraków spotkalem na prawym pasie pijanego
          czlowieka. Byl za wzniesiem, na srodku pasa, niewidoczy z daleka, a ja chwile
          wczesniej zmienilem pas na lewy, wiec sie z nim nie spotkalem. Od tamtej pory
          wiem, ze nigdzie w Polsce nie wolno jechac szybko, nawet na niby-autostradzie.
          Jadac szybko dobra droga latwo o wypadek, poniewaz zwykle dlugo nic sie nie
          dzieje a to usypia czujnosc - stad wielkie karambole.
      • Gość: JR Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: *.ce.put.poznan.pl 02.08.01, 13:14
        Gość portalu: zizi napisał(a):

        > Gość portalu: nespo napisał(a):
        >
        > > Samochod: peugeot 306 1.6.
        > > Czas: czwartek 14 czerwca br
        > > Obciazenie: 3 dorosle osoby sredniej postury +
        bagaznik na full
        > > Max na zegarku: 200 kmh czyli realnie jakies 187 -
        190 (nawet nie wiedzial
        > em z
        > > to potrafi tak szybo jezdzic)
        > > Spalanie: w sumie jakies 40 l Pb98
        > > I na zakonczenie, zeby mnie nikt nie opieprzal, ze
        stanowie zagrozenie na
        > > drodze :). Droga byla prawie pusta, pogoda idealna,
        przez obszary zabudowa
        > ne
        > > przejezdalem jak przykazali, pasazerowie wiedzieli o
        ryzyku i je akceptowa
        > li
        > >
        > > pozdr
        >
        >
        >
        > ale Wy Panowie wszyscy przukladni zasadniczy jestescie?
        > nie zdarzylo (zdarza) wam sie z dwojka na zegarze po
        polskich drogach zasuwac?
        >
        > nie wierze
        >
        > a moze ci, ktorzy posuwaja dwoma stowkami pod miedze
        sie schowali???
        >
        > pozdrawiam,
        >
        > jezdzacy szybko, ale w nocy (bo warunki pozwalaja)
        Na autostradach i drogach ekspresowych owszem, ale poza
        to chyba czesto i ostro hamowales. Sa przeciez przejscia
        dla pieszych, an ktorych pieszy! ma pierwszenstwo, a
        swiatla wystarczaja na 40 km/h (dlugie na 90km/h).
        Kiedys zreszta musialem hamowac do jakis 20 km/h, bo
        oswietlenie przejscia wysiadlo, a zolte migajace
        ostrzegajace o tym przejsciu nie i w dodatku idealnie
        oslepialo
        JR

      • Gość: MichalS Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: *.polpx.pl 21.08.01, 09:57
        W Polsce najszybciej jechalem 120 km/h, bo wg mnie nie mamy drog, ktore pozwalaja
        na szybsza jazde (brak barier przy lasach i polach, ciemne furmanki, zapici
        rowerzysci itd), za granica bywalo nieco szybciej, nieco. Zeby bylo ciekawiej to
        moja najwieksza predkosc w Polsce osiagnalem Syrenka, bo sprawdzalem ile potrafi,
        na calkowicie pustej katowickiej bez pasazerow, tylko chwile, do dzisiaj sie boje.

        M.

        Gość portalu: zizi napisał(a):
        > ale Wy Panowie wszyscy przukladni zasadniczy jestescie?
        > nie zdarzylo (zdarza) wam sie z dwojka na zegarze po polskich drogach zasuwac?
        >
        > nie wierze
        >
        > a moze ci, ktorzy posuwaja dwoma stowkami pod miedze sie schowali???
        >
        > pozdrawiam,
        >
        > jezdzacy szybko, ale w nocy (bo warunki pozwalaja)

        • Gość: bObO Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: 212.244.192.* 21.08.01, 10:25
          Gość portalu: MichalS napisał(a):

          > W Polsce najszybciej jechalem 120 km/h, bo wg mnie nie mamy drog, ktore pozwala
          > ja
          > na szybsza jazde (brak barier przy lasach i polach, ciemne furmanki, zapici
          > rowerzysci itd), za granica bywalo nieco szybciej, nieco. Zeby bylo ciekawiej t
          > o
          > moja najwieksza predkosc w Polsce osiagnalem Syrenka, bo sprawdzalem ile potraf
          > i,
          > na calkowicie pustej katowickiej bez pasazerow, tylko chwile, do dzisiaj sie bo
          > je.
          >
          > M.

          To ja nie wiem o czym my rozmawiamy. Twoja Syrenka z prędkości 120 wyhamuje na
          takim dystansie, jak "Bełkot" ze 180.

          bObO
    • Gość: Wojtek Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: 213.77.37.* 22.06.01, 09:53
      Brawo
      Twoja postawa może pomóc w rozwiązaniu w Polsce problemu z narządami do
      przeszczepu. Weź jeszcze dwóch pasażerów więcej, będzie w czym wybierać.
      • Gość: Niknejm Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: *.pg.com 22.06.01, 10:12
        O ile narządy do przeszczepu ocaleją... Przy dwustu nie jest to takie w 100%
        pewne...
        Gratuluję pomysłu jeżdżenia w nocy z 200 na zegarku! Światła obejmują wtedy
        pewnie aż z 20% niezbędnej drogi hamowania. Chyba, że masz 12 halogenów i
        oślepiasz wszystkich na maksa.

        Pozdrawiam,
        Niknejm
    • Gość: Aro Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: 134.169.131.* 22.06.01, 10:26
      Obys tylko nikomu krzywdy nie zrobil.
      Jesli jestes z Warszawy to duze miasto i znalezienie odpowiedniego psychiatry
      nie powinno nastreczac ogromnych problemow.
    • Gość: Sven Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: *.mm.com.pl 22.06.01, 11:20
      Na liczniku 200 km/h. Prawie pusta droga. 3 osoby na pokladzie. Jedna czyta na glos "Forme". Na droge
      wybiega pies. Odruchowo panicznie hamujemy, ale prawa strona "lapie' pobocze. Grzejemy w poprzek
      jezdni 170 km/h i dachujemy w powietrzu. Koles juz nie czyta. Uderzamy kolejno w 2 drzewa.
      Wracamy na jezdnie i zbieramy jadace z przeciwka Uno z rodzina 2+2. Wpadamy na drzewo po
      przeciwnej i rozpryskujemy sie z hukiem. Trzy rozlane muzgi plus kupa nieksztaltnej blachy. Obok
      gazeta. Ludzie z Uno zmieleni z wlasnym autem nie mieli szans. Cieszyli sie, ze pusta droga i swobodnie
      dojada na wakacje. Nie wyszlo, bo jakis duren bez wyobrazni wyrwal sie za miasto.
      Moglo tak byc? Moglo, ale tym razem Ci sie udalo.
      • Gość: Daras Gratuluję wyobraźni. IP: *.gda.computerland.pl 22.06.01, 11:54
        • Gość: hm Re: Gratuluję wyobraźni. IP: 212.244.170.* 22.06.01, 11:59
          Daras napisał: gratuluję wyobraźni.

          Hm. Wyobraźni? Przecież to samo życie! Nigdy nie słyszeliście (czytaliście -
          widzieliście) o słowo w słowo dokładnym przypadku? Żebyż to tylko wyobraźnia...
          • Gość: Daras Re: Gratuluję wyobraźni. IP: *.gda.computerland.pl 22.06.01, 12:10
            Napisałem Gratuluję wyobraźni w dobrym tego słowa znaczeniu. Dobrze by było,
            żeby każdemu z nas kto decyduje się jechać z taką prędkością, wyświetlił się w
            głowie taki obraz.
            PS.
            W wiadomościach, rzeczywiście często pokazują tego typu obrazki. Jednak
            widocznie słabo one działają na naszą wyobraźnie skoro pokazują tych tragedii
            coraz więcej.
          • Gość: ....... Re: Gratuluję wyobraźni. IP: *.shell.nl 07.09.01, 15:30
    • Gość: tatko Re: Z Juraty (Hel) do Wolomina przez Gdansk w 11 godz 13 min IP: 195.41.66.* 22.06.01, 11:43
      Samochod: syrena 105 1.4.
      Czas: czwartek 21 czerwca br
      Obciazenie: 4 dorosle osoby wiecej niz sredniej postury + bagaznik na full
      Max na zegarku: 73 km/h czyli realnie jakies 65-66 (nawet nie wiedzialem ze
      to potrafi tak szybo jezdzic)
      Spalanie: w sumie jakies 70 l czerwonej z dodatkiem oleju
      I na zakonczenie, zeby mnie nikt nie opieprzal, ze stanowie zagrozenie na
      drodze :). Droga byla prawie pusta a mimo to stale po poboczu, pogoda idealna,
      przez obszary zabudowane przejezdalem jak przykazali, pasazerowie wiedzieli o
      ryzyku zatarcia silnika i je akceptowali.
      • Gość: Zmok Re: Z Juraty (Hel) do Wolomina przez Gdansk w 11 godz 13 min IP: *.man.polbox.pl 25.06.01, 00:00
        Gość portalu: tatko napisał(a):

        > Samochod: syrena 105 1.4.
        > Czas: czwartek 21 czerwca br
        > Obciazenie: 4 dorosle osoby wiecej niz sredniej postury + bagaznik na full
        > Max na zegarku: 73 km/h czyli realnie jakies 65-66 (nawet nie wiedzialem ze
        > to potrafi tak szybo jezdzic)
        > Spalanie: w sumie jakies 70 l czerwonej z dodatkiem oleju
        > I na zakonczenie, zeby mnie nikt nie opieprzal, ze stanowie zagrozenie na
        > drodze :). Droga byla prawie pusta a mimo to stale po poboczu, pogoda idealna,
        > przez obszary zabudowane przejezdalem jak przykazali, pasazerowie wiedzieli o
        > ryzyku zatarcia silnika i je akceptowali.

        syrena z silnikiem 1,4 ??? - Proszę o więcej informacji na ten temat:-)

      • Gość: MichalS Re: Z Juraty (Hel) do Wolomina przez Gdansk w 11 godz 13 min IP: *.polpx.pl 21.08.01, 10:21
        Tatko, podrasowałeś? Oryginalnie pojemnośc jest 0.842. :-)
        Jak moi pasażerowie wysiadaja to zawsze mam wrażenie, że nie byli przygotowani
        psychicznie do jazdy... ;-)

        Pozdrawiam,

        Michal
        Gość portalu: tatko napisał(a):

        > Samochod: syrena 105 1.4.
        > Czas: czwartek 21 czerwca br
        > Obciazenie: 4 dorosle osoby wiecej niz sredniej postury + bagaznik na full
        > Max na zegarku: 73 km/h czyli realnie jakies 65-66 (nawet nie wiedzialem ze
        > to potrafi tak szybo jezdzic)
        > Spalanie: w sumie jakies 70 l czerwonej z dodatkiem oleju
        > I na zakonczenie, zeby mnie nikt nie opieprzal, ze stanowie zagrozenie na
        > drodze :). Droga byla prawie pusta a mimo to stale po poboczu, pogoda idealna,
        > przez obszary zabudowane przejezdalem jak przykazali, pasazerowie wiedzieli o
        > ryzyku zatarcia silnika i je akceptowali.

    • Gość: Paweł Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: 192.168.1.* / *.net.tychy.pl 24.06.01, 00:00
      Gość portalu: nespo napisał(a):

      > Samochod: peugeot 306 1.6.
      > Czas: czwartek 14 czerwca br
      > Obciazenie: 3 dorosle osoby sredniej postury + bagaznik na full
      > Max na zegarku: 200 kmh czyli realnie jakies 187 - 190 (nawet nie wiedzialem z
      > to potrafi tak szybo jezdzic)
      > Spalanie: w sumie jakies 40 l Pb98
      > I na zakonczenie, zeby mnie nikt nie opieprzal, ze stanowie zagrozenie na
      > drodze :). Droga byla prawie pusta, pogoda idealna, przez obszary zabudowane
      > przejezdalem jak przykazali, pasazerowie wiedzieli o ryzyku i je akceptowali
      >
      > pozdr

      Kierowca i pasażerowie to potencjalni dawcy nerek.
    • Gość: Pieszy Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.01, 00:00
      Pod warunkiem, ze nie trafisz po drodze,
      na takich jak ty. Przedsiebiorcy
      pogrzebowi juz czekaja przy telefonach.
      Jednak jesli Ci sie uda przezyc to
      licz tylko na Opatrznosc.

      Znajac stan sluzby zdrowia w Polsce
      zalecalbym dostosowanie stylu jazdy
      do mozliwosci lekarzy i pielegniarek.

      Inteligencja polega na kojarzeniu conajmniej
      dwoch zjawisk i wyciaganiu wnioskow.

      Pa, drogi kandydacie na zwloki,
    • Gość: hm Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 24.07.01, 20:00
      mało prawdopodobne , czasami jakiś kawałek przelece z taką prędkością , ale nie
      w nocy, no i ten samochód z całym szacunkiem no chyba że od 120 do 200 rozpędza
      się w 8 s a pod maską chłodnic jak w ciężarówce
      • Gość: Sin Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.07.01, 21:00
        Można pewnie jechać nawet w 3 godziny ! Pozostaje pytanie co zrobisz z tym
        zaoszczędzonym czasem? Przepieprzysz go na TV, rozmowę o niczym, godzinę i 10
        minut chwalenia się "sukcesem" przed ludźmi, którzy nie mają wyobraźni.
        Warto? A poza tym nie lubisz jeździć swoim "pełgotem"? To czemu chcesz mieć to
        szybko za sobą. Z kobietą też tak robisz?
        Luzik!
    • Gość: Orl Ogloszenie! IP: *.proxy.aol.com 25.07.01, 01:12
      "W naszej trumnie wygladasz jak zywy".
    • Gość: ma Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 25.07.01, 10:50
      Za szybko jechales, trzeba bylo najwyzej ze 180, bo przy 200 opoznienie jest
      tak duze, ze wszystkie organy sie niszcza, a wiesz ilu ludzi czeka na
      przeszczepy?

      ''Akceptowali ryzyko''...coz za podejscie....opowiedziales im: mamy 5% ryzyka, ze
      kogos zabijemy i na pewno z nas zostanie miazga. A oni...hm, majac do wyboru
      byc godzine wczesniej w domu z 5% prawdopodobienstwem, ze tam nie dotrzemy
      wybieramy szybka jazde...No i jak, co zrobiles przez te zoszczedzona godzine,
      gapiles sie w TV czy czytales Playboya?

      Jednym slowem jestes idiota. Jak jestes taki dumny ze swojego osiagniecia, to
      jeszcze podaj numer rejestracyjny, zebysmy wiedzieli, kogo unikac.

      I jeszcze wiesz, co mnie w tym wszystkim wkurza? Mamy w pracy studenta -
      praktykanta - opowiedzial mi, jak wczoraj jechal w Wawie. Na ulicy bylo
      pozostawione przez drogowcow ograniczenie 40. Jechal PF125 58 km/h, wyprzedzaly
      go nawet autobusy MZK, z krzakow wyskoczyl idiota z radarem i wlepil mu mandat
      150 zl.

      Taka wlasnie jest w Polsce sprawiedliwosc. Dobrze by bylo, zeby ci idioci
      ruszyli tylki i pozabierali kilka 15 letnich praw jazdy...
      • Gość: bObO Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: 212.244.192.* 30.07.01, 19:20
        Panowie pieprzycie głupoty. Kolo nie po to jechał szybko, żeby godzinę dłużej
        pić piwo. Bicie takich rekordów to cel sam w sobie, naprawdę nie zdajecie sobie
        z tego sprawy?

        Ostatnio jechałem z przepisową prędkością - 70 km/h na Wisłostradzie i
        myślałem, że szlag mnie trafi. Weźcie pod uwagę fakt, że dane ograniczenie
        prędkości jest dla wszystkich furek - począwszy od rozklekotanych maluchów czy
        żuków, na subaru impreza skończywszy. Oczywista sprawa, że ten kto ustawiał
        znak myślał właśnie o maluchu, bo nie mógł inaczej. Gdzie tu porównanie
        chociażby do wspomnianego Subaru, które ma 2 razy krótszą drogę hamowania,
        nieporównywalne zawieszenie i układ kierowniczy. Już nie mówię o BARDZO różnych
        umiejętnościach kierowców. A wy każdego, kto przekracza dozwoloną Vmax o 30km/h
        mieszacie z błotem. Naprawdę tak lubicie pozycję moralizatorów? Przejedźcie się
        raz sportowym wózkiem, to może się przekonacie, jaka fajna jest szybka jazda i
        o ile zwiększone rezerwy bezpieczeństwa w porównaniu z miernotą typu Dełuu
        Lanos. Może to zawiść przez was przemawia, gdyż np. boicie się szybko jeździć,
        albo nie macie odpowiednich furek?

        To chyba tyle. Na zakończenie - zawsze przyspieszając mam świadomość
        zwiększenia zagrożenia, powoduje to tylko wytężenie wzroku, słuchu, wyczucia, a
        nie - jak zapewne sądzi wielu z was - wystąpienie piany na pysku i zaślepione
        parcie naprzód. Do szybszej jazdy niewątpliwie potrzeba więcej wyobraźni, która
        po prostu WYRABIA SIĘ z czasem. Tak to widzę po 150 tys. przejechanych
        kilometrów. Oczywiście nie popieram idiotów, którzy dostali furkę od taty, jadą
        nią pierwszy raz i popychają do Vmax, denerwuje mnie tylko jednostronność
        negatywnych komentarzy, jakie się tu pojawiają.

        Spodziewam się teraz wzmożonego ataku od zaciekłych obrońców 50km/h, proszę
        jednak o riposty na poziomie, zamiast kolejnego smucenia o nerkach, jelonkach i
        baranach.

        P.S. Z Warszawy do Wrocławia w ok. 4 godz., dwa samochody wyprzedziły mnie na
        trasie - Nissan 300ZX i Passat 1.8Turbo. I cieszę się z tego, a chwalę tylko
        tak z przekory. ;)
        • Gość: Daras Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: *.gda.computerland.pl 31.07.01, 09:24
          Słusznie napisałeś że bezpieczeństwo jazdy nie zależy tak do końca od
          prędkości, bardziej od umiejętności i wyobraźni. Niestety na drodze spotyka się
          coraz więcej lubiących jeździć szybko, ale tej wyobraźni to u nich nie widać.
          Powiem tylko tyle - jak ktoś tak bardzo lubi szybką jazdę to niech bierze
          udział w rajdach samochodowych z innymi mistrzami kierownicy i niech nie kręci
          rekordów na zwykłych drogach z tymi Twoim zdaniem miernotami. Rozumiem, że są
          ludzie którzy kochają szybką jazdę, ale niech oni też zrozumieją, że są też
          ludzie którzy kochają życie - tak jak ja. Mnie jazda samochodem aż tak nie
          kręci, ale jeździć muszę. Wiem, że są ludzie którzy przy 150 km/h jeżdżą
          bezpieczniej niż ja przy 100km/h. Niestety duża większość wyprzedzających mnie
          kierowców nie jeździ Subaru (często mają nawet łyse opony). Z wyobraźnią pewnie
          też nie jest dobrze skoro często wyprzedzają na zakrętach i wzniesieniach,
          pewnie myślą, że w najgorszym przypadku zepchną mnie do rowu i jakoś się uda.
          Myślę że stąd dominują w tym wątku głosy moralizatorskie. Rasowych kierowców
          jest naprawdę niewielu a ludzi którym wydaję się że nimi są coraz więcej.

          PS
          Wszystkim kierowcom życzę więcej pokory i przede wszystkim cierpliwości po to
          jest myślę cecha prawdziwego rasowego kierowcy.
        • leman2 Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min 17.08.01, 16:13
          Przyjacielu, przy szybkosci 200 na godzine nic, ale to naprawde nic nie zalezy od
          Twoich umiejetnosci przy zlapaniu pobocza albo czyms takim. To wszystko.
        • Gość: Ralph Re: Z Bielska do Łodzi w 2 godziny IP: *.bielsko.dialog.net.pl 20.10.01, 16:46
          Gość portalu: bObO napisał(a):


          >
          > P.S. Z Warszawy do Wrocławia w ok. 4 godz., dwa samochody wyprzedziły mnie na
          > trasie - Nissan 300ZX i Passat 1.8Turbo. I cieszę się z tego, a chwalę tylko
          > tak z przekory. ;)

          Generalnie to baaardzo spóźniony re-post, ale i tak (też już chyba z przekory, a
          co!) się 'pochwalę': z Łeby do Bielska-B w...nie powiem ile, bo rzecz w tym, że
          wcale się nie ścigałem, ale na całej trasie wyprzedził mnie jeden samochód.
          Zgadzam się co do konieczności skupienia- tyle, że na czym to może polegać?
          Najpierw dłuuugo trenować (nigdy nie jest tego za dużo) nie tylko technikę jazdy,
          ale-co chyba najważniejsze, ciągłą uwagę. Z czasem pole świadomego widzenia się
          poszerza, a i sama koncentracja już nie męczy ( a nawet wręcz przeciwnie). I ja
          się zgadzam, że za kółkiem bywa głupio (niektórych 'rzeczy' nigdy sobie nie
          wybaczę, choć nic się nie stało, na szczęście), tyle, że niektózi jeżdżą głupio
          non-stop i tak im już zostaje. Tacy pozornie jeżdżą bezpiecznie, "zawsze"
          przestrzegają przepisów (to 'Odrzuceni Prekursorzy' projektu 50km/h) itd. Nie
          bronię szaleńców, osobiście niektórych bardzo lubię (ciągnie swój do swego, sam
          zapie... na r.górskim jak mało kto, i nie tylko), uważam jedynie- trochę nie na
          temat, że w kilku ostatnich śmiertelnych wypadkach w moim mieście zawiniła nie
          tyle prędkość, co brak podstawowej uwagi.

          PS. Z łeby jechałem średnim samochodem, a tym 'szybszym' był załadowany na full
          F125 (wyprzedził mnie tuż przed Lęborkiem przed przejazdem kolelowym), było
          deszczowo i mgliście- w innym przypadku 'wynik' niemożliwy.

          Pozdrawiam, a zbulwersowanych (długością postu) przepraszam:}
    • Gość: hocest BARAN !!! IP: *.bbnplanet.com 30.07.01, 18:20
      głupek jesteś!!!
      nieodpowiedzialny szczylek.
      jeżdżąc trzeba mieć wyobraźnię a nie tylko ciężką nogę.
      widziałem kiedyś taka akcję w sądzie.
      sprawa tzw wypadkowa
      sprawca lat 29, manager w dużej firmie, beż dzieci, żona, mieszkanie w Wawce-
      jednym słowem sukces zyciowy. No i chłop się rozpier ... właśnie na gdańskiej.
      jechał Mondeo, nadmierna prędkość, obszar zabudowany no i wieprzył się na
      malucha, który jechał przed nim i sygnalizował skręt w lewo (na to 2 świadków z
      nadjeżdzżającego z przeciwka auta). wynik taki, że jedna osoba na miejscu
      pożegnała się zzyciem a druga nie wyszła ze śpiączki i do piach po trzech
      miesiącach. no i sprawa w sądzie bo to prokurator.
      sprawca siedzi na ławie oskarzonych-ale odpowiadał z tzw wolności, żona na
      publicznośći spłakana i dobry adwokat. sprawa zakończona na jednym terminie.
      wynik. pięć lat bez zawieszenia. gość przez czas rozprawy siedział z pewną
      miną, że jeśli już go skarżą to grzywna albo w najgorszym wypadku w zawieszeniu.
      a tu sąd postanowił, iż rozpoczęcie odbywania kary zacznie się od dnia
      wyrokowania co oznacza (i tak było) że pan z sądu pojechał na Olszynkę
      Grochowską.
      nie czułem wtedy zawiści ale zobaczyłem jak łatwo można zmarnować życie innym
      ale i sobie.
      mało kto zdaje sobie sprawę że można pójść siedzieć za spowodowanie wypadku i
      to nie tylko takiego ze skutkiem śmiertelnym.
      a Tobie - mistrzu kierownicy od siedmiu boleści - polecam zbyś trzy razy się
      zastanowił czy jest sens grząc za wszelką cenę. rozinięcie takich prędkości
      może być również uznane za stwarzanie powszechnego niebezpieczeństwa dla życia
      i zdrowia.
      acha.
      wczoraj jechałem z Gdańska od 18.00 do 23.00 i takich jednorazowych rajdowców
      co to mnie wyprzedzili za trzeciego w Ostródzie spotkałem potem w korku w
      Łomiankach.
      • Gość: Rafał Re: BARAN !!! IP: *.chello.pl 31.07.01, 11:59
        Gość portalu: hocest napisał:
        > a tu sąd postanowił, iż rozpoczęcie odbywania kary zacznie się od dnia
        > wyrokowania co oznacza (i tak było) że pan z sądu pojechał na Olszynkę
        > Grochowską.

        Ooo - to ciekawe . Czy to był Chiński sąd ???.
        Bo zawsze mi się wydawało , że wyrok musi się uprawomocnić.
        A może się mylę ?
        • Gość: hocest Re: BARAN !!! IP: *.bbnplanet.com 31.07.01, 14:37
          już wyjaśniam bo z tego pośpiechu i zdenerwowania na tego głupka nie byłem zbyt
          dosłowny uznając też ze jestem wśród laików jeżeli chodzi o prawo.

          otóż Sąd - był to sąd I instancji wydał po porstu postanowienie o tymczasowym
          aresztowaniu oskarżonego (jest się nim aż do uprawomocnienia się wyroku.
          podstawy tej instytucji znajdują się w kodeksie postępowania karnego w
          rozdziale tarktującym o srodkach zapobiegawczych (takim jest właśnie t.a.) art.
          258 chyba paragraf 3 może 2.

          to wszystko
          • Gość: Rafał Re: BARAN !!! IP: *.chello.pl 31.07.01, 15:05
            Dzięki za wyjaśnienie !
            Dobrze mu tak !
    • Gość: Nick Przeczytajcie to dokładnie WSZYSCY i przestańcie gadać głupoty! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 30.07.01, 19:41
      Od dłuższego czasu uczestnicze w Forum. Zdążyłem już zauważyć że tak powiem 2
      grupy ludzi: jedni, co piszą i odpowiadają na czyjeś problemy w sposób w miarę
      uczciwy, a przede wszystkim uprzejmy (czyli po polsku to się
      nazywa "rozmawiają", "wymieniają się poglądami" itp.) i drudzy - przepraszam za
      określenie - niedorozwinięci w swojej inteligencji umysłowej jak i
      emocjonalnej. Jak ich poznać? Ano - pewnie zaraz pod tą odpowiedzią się ujawnią
      atakując wszystko i wszystkich. Druga grupa odpowiada na pytania np.:
      Pytanie: "co lepsze Laguna czy Passat?" - Odpowiedź (w skrócie): "Ty głupi -
      najlepszy jest Mercedes" itd. DLACZEGO piszę o tym właśnie w tym wątku? Dlatego
      że sam jeżdżę szybko, co nie znaczy niebezpiecznie. Nie wiem czy bardziej od
      faceta sunącego autostradą (mam na myśli głównie autostrady zachodnie) lewym
      pustym pasem z prędkością np. 160 km/h, nie jest niebezpieczny inny facet na
      tym samym pasie pojawiający się nagle (bo mu się np. lepiej jedzie tym pasem i
      nie chodzi o koleiny), bo jadący Trabantem 40 km/h? Jak myślicie?
      I kontynuując: stawiam tezę, że można jeździć szybko i bezpiecznie i również
      wolno i NIEbezpiecznie. Oczywiście można też szybko i niebezpiecznie - np.
      motocyklista na ścigaczu z umiejętnościami rikszarza. Nie atakuję to motorów,
      bo je lubię - chodzi o umiejętności. Ale wracając do rzeczy.
      Pamiętacie parę dni z ostatniej zimy, kiedy to ostro sypało śniegiem? Znam
      faceta, który jechał z Kielc do Krakowa wtedy 40 min. Drogi puste, chyba noc,
      dobre auto. I ZNÓW się odezwą "CI, KTÓRZY WIEDZĄ LEPIEJ",
      że "Baran", "Idiota", "Samobójca" itd. NIE!! Albo - NIEKONIECZNIE!! Ten facet
      ma jazdę samochodem w jednym palcu - jest kierowcą rajdowym. Nie boi się
      samochodu i wie czego się po nim spodziewać. I nie mówcie mi tu o łosiach,
      jeleniach czy innych zwierzakach. Bo to nie jest dyskusja!! Można umrzeć z
      wielu innych prozaicznych powodów i nie trzeba w tym celu wsiadać do auta!
      Takie i inne uwagi świadczą o tym, że może niektórzy tak naprawdę i niezależnie
      od ilości przejechanych km BOJĄ SIĘ auta i ekstremalnych sytuacji. Znam takich
      wielu, którzy "jeżdżą bez wypadku od xx lat i wiele-set tys. km". Ale NIGDY,
      powtarzam NIGDY nie wpadli w poślizg (kontrolowany, a nawet niekotr.), dlatego
      na samą myśl o nim - wolą jechać tym przysłowiowym (i rzeczywistym) Trabantem
      40 km/h. Wydaje im się wtedy, że "ONI TO MAJĄ WYOBRAŹNIĘ" - Bzdura!!!
      ODWROTNIE!! Oni mają tylko "wyobraźnię", że jak rąbną w drzewo, to wgniotą
      tylko trochę auto, ale nie myślą co będzie i co się dzieje z innymi, gdy np.
      tamują ruch lewego pasa.
      Ja też mam szacunek do wszystkich użytkowników drogi niezależnie od auta,
      którym jadą. Ale szanujmy się nawzajem!
      I kończąc: nie krytykujmy człowieka, jeśli nie wiemy KIM on jest i JAK jeździ.
      Nie wiem w jaki sposób autor jechał z tego Helu: być może szalał (pojęcie
      względne), ale może to on jest od Was mądrzejszy, Panowie? Nie zachęcam tutaj
      do szybkiej jazdy, bo każdy ma jeździć wedle własnych możliwości (i pojazdu),
      ale nie traktujmy auta, jak trumny, albo jako czegoś, żeby poszpanować: "ja też
      mam a-u-t-o i ja też jadę lewym pasem" - a że jedzie tamując ruch, to już nie
      widzi. Tragiczna krótkowzroczność.
      Wniosek: Szanujmy się nawzajem, bo ja np. nie mam pretensji, że ktoś jedzie 10
      godzin z Helu do Gdańska (o ile oczywiście myśli o innych na drodze!), niech
      inny nie ma pretensji, że inny facet w tym czasie dojedzie do W-wy i wróci na
      Hel! Jeżdżę dużo po świecie i jedno wiem: NAJGORZEJ jeździ się w Polsce (nie
      licząc oczywiście Arabów) i nie tylko chodzi o drogi, ale przede wszystkim o
      kulturę!).
      Pozdrawiam wszystkich i życzę rzeczowej dyskusji.
      • Gość: Piotr Re: Przeczytajcie to dokładnie WSZYSCY i przestańcie gadać głupoty! IP: *.deu.dupont.com 31.07.01, 10:17
        Zgadzam sie z Toba, Nick - kazdy powinien "mierzyc sily na zamiary".

        Mam jednak pytanie - jaki byl cel Autora watku w rozpoczynaniu tematu w
        stylu "dojechalem z Pcimia do Koziej Wolki w poltorej godziny w nocy w deszczu"?
        Przeciez mozna bylo sobie wyobrazic, ze wielu zaraz bedzie sie przechwalac
        swoimi "osiagnieciami", a niektorzy - niestety - siadajac za kierownice beda
        mysleli WYLACZNIE o czasie przejazdu...

        Kompleks malego "teges"?

        Tej niedzieli rowniez wracalem z Helu do Wa-wy. Na szczescie tym razem bylo w
        miare luzno - moze dlatego ze wyjechalem wczesniej? Mialem jednak jedna
        nieciekawa sytuacje:

        Droga prosta, ale zblizamy sie do podporzadkowanej w lewo - ok 500-700 m. Rzad
        samochodow - 7, moze 8. Z przeciwka na szczescie nic. Decyduje sie na
        wyprzedzenie dwoch ludzi jeszcze przed dojazdem do ciaglej. Bedac na lewym
        pasie widze jednak, ze na moim zderzaku siedzi "rajdowa" Cordoba. Zielona. W
        tym momencie zauwazam Malucha, ktory miga ze chce skrecic w lewo. Wiedzialem,
        ze cos takiego moze sie zdarzyc, wiec juz po pierwszym wyprzedzonym samochodzie
        wracam na swoj pas, lekko hamujac na lewym, zeby nie wpadac jak glupi pomiedzy
        jadace normalnie samochody. Koles z Cordoby ma juz jednak takiego speeda, ze
        malo mi nie wjezdza w tylek, zmuszajac mnie do ucieczki gleboko na prawy - no
        bo juz to widze: Cordoba w bagazniku, tam Maluch coraz blizej a jeszcze
        wyprzedzane samochody...
        Pan Cordoba oczywiscie nie widzi tego co jest z przodu i pewnie sie dziwi,
        dlaczego "wymiekam". Jego decyzja jest prosta - redukcja i hajda do przodu... i
        dopiero teraz dostrzega kaszlaka...

        Efekt? Tym razem nam wszystkim sie udalo, ale koles musial hamowac do zera na
        lewym pasie. Potem juz go nie mialem na zderzaku.

        Pzdr
        • Gość: JR Re: Przeczytajcie to dokładnie WSZYSCY i przestańcie gadać głupoty! IP: *.ce.put.poznan.pl 02.08.01, 13:53
          Czsami mozna na podstawie faktow miec zle zdanie o
          czlowieku nie wiedzac jak on jezdzi. Jezeli bowiem
          jakis stachanowiec jedzie przez wies (60 km/h) z
          predkoscia 150 km/h (czyli 250% normy), to moze nie
          zauwazyc kogos wyjezdzajacego z podporzadkowanej (ten
          ktos oczywiscie ma prawo nie spodziewac sie kogos
          jadacego ponad 60 km/h!). I nie jest to kwestia
          refleksu czy umiejetnosci, ale praw fizyki. No chyba,
          ze ktos ma takie umiejetnosci jak Luke Skywalker, ktory
          cwiczyl poslugiwanie sie mieczem z zaslonietymi oczami.
          Niech moc bedzie z "rekordzistami".

          Jesli chodzi o trabanta, to zalezy to od sytuacji.
          Jesli pas prawy byl wolny i dobrej jakosci, trabant nie
          przygotowywal sie do skretu w lewo, to rzeczywiscie
          chamskie postepowanie. Natomiast w miastach czesto
          ruch jest tak duzy, ze zasada zjezdzania na prawy pas
          czasami traci sens. Wyobrazam sobie poczatkujacego
          kierowce, ktory jedzie prawym pasem, po czym chce
          skrecic w lewo i staje przepuszczajac tych co na lewym
          pasie. Metoda, ktora mozna polecic panu Lepperowi przy
          kolejnym protescie.
          JR
      • Gość: mariucha Re: Przeczytajcie to dokładnie WSZYSCY i przestańcie gadać głupoty! IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.01, 11:42
        Wybacz, ale ja szanować bandytów nie będę. I wiem doskonale, JAK ci bandyci
        jeżdżą. Nie raz miałem już sytuację, kiedy zza zakrętu wyskakuje mi taki
        bandyta na mój pas, bo akurat "musiał" wyprzedzić, a ja uciekałem na pobocze.
        Do tej pory miałem szczęście, bo zawsze było puste. Tylko jak długo?
        Co do prędkości, oczywiscie że ktoś jadący 90 może być bardziej niebezpieczny,
        niż ten jadący 150. Ale ten sam klient, jakby zwolnił do 90, to byłby jeszcze
        bezpieczniejszy, bo to wynika z praw fizyki i fizjologii.
        A na razie mam pewną propozycję, dla tych, którym życie miłe (sam ją stosuję od
        pewnego czasu). Kiedy widzę z naprzeciwka takich kretynów, migam
        światłami, "ostrzegając" przed kontrolą radarową. Oczywiście nie migam, kiedy
        ta kontrola jest. Niech bandyci płacą.
      • Gość: Svinto Re: Przeczytajcie to dokładnie WSZYSCY i przestańcie gadać głupoty! IP: *.telia.com 16.08.01, 22:40
        Niesamowite! Imponujace! Jak czlowiek ktory mnie tak rozpracowal i oczernil,
        moze zyskac moja sympatie. On nie tylko wie ze jezdze bez wypadku od xx lat i
        wieleset km. On jeszcze twierdzi ze mam wyobraznie. Jestem powalony. To sa same
        fakty. On nie wie tylko ze jakos nigdy nie mialem przyjemnosci prowadzenia
        trabanta, nie jezdze lewym pasem jak nie mam potrzeby i ze nie wszystko wiem
        lepiej. Nie ma rowniez pojecia, choc garduje sie mocno przed tym ze mozna
        zginac nie tylko od losia badz jelenia.
        GIT, bo bedac w koziej wolce jechalem zatankowac i szwagier (ilu ja ich mam?)
        mowi: tu to mozesz grzac! Jade se volvo, 1,5 tony, strefy zderzen itd, ale
        alejka tak na 50km/h z ladnymi wierzbami tworzacymi sciane nie zacheca do bicia
        rekordow. Mowie, nie, tu mi moze zaraz jakas krowa (krowa nie los ani jelen
        nawet) wyskoczyc I bedzie git. Nie minelo sekund 20 jak bydle wyskoczylo!
        Szkoda ze przy takim trafnie dokonanym wyobrazeniu przyszlosci nie wyslalem
        wtedy totolotka! Musialem dosc ostro nacisnac ten szeroki pedal po lewo od gazu
        by nie walnac w bydle. Szwagier spojrzal na mnie jak na Lucyfera i juz wiecej
        nic nie mowil. To jest fakt. Pan od analizy mojej osoby moze powiedziec ze
        jakbym jechal szybciej to by to krowsko wyskoczylo za mna i mialby racje ale
        nie do konca. Bo nic nie da sie przewidziec. Nigdy nie jezdze szybciej niz moje
        oczy widza, ani niz moje kola czuja. Ograniczenia predkosci sa dla barankow,
        ale inaczej byc nie moze skoro mamy takich jak NESPO. NESPO w/g mnie
        NESPOdziewanie sie kiedys zabije bo do tego rajdowca z przekazu NICKa mu jest
        mocno (jak i wiekszosci z nas) daleko.
        Niestety musze wszystkich zmartwic, bo to nie koniec tego wyzewnetrzniania.
        Otoz NICK napisal ze NAJGORZEJ JEZDZI SIE W POLSCE. To jest ten jego sposob by
        zyskac moja sympatie? Bo jest to bardzo tragiczna prawda. Ja juz nie mowie ze
        MICHAL mieszka za dlugo w Szwecji i zaczyna myslec jak mu nakazano bredzac o
        ISA I Unii Eu. Sam mieszkam w SE 12 lat, robie 180 000 rocznie za kierownica 24-
        ro metrowca z 60-cioma tonami na garbie oraz 520 rzeskich konikow pod stopa na
        trasie Kalmar – Gävle. Wiec NESPO, zrob jak Ci niektorzy poradzili, zacznij
        wspinaczki bez asekuracji, a NICK potrenuj jeszcze nieco by tego
        swojego “kuliege” rajdowca w jego umiejetnosciach dogonic. A o NESPO nie pisz
        ze szalal (pojecie wzgledne) i ze jest madrzejszy, tylko ze mial kupe farta a
        ten nie trwa wiecznie;)
        Pozdrawiam.
        • Gość: Gość Re: Przeczytajcie to dokładnie WSZYSCY i przestańcie gadać głupoty! IP: *.*.*.* 21.08.01, 10:56
          Gość portalu: Svinto napisał(a):

          > ...
          > Sam mieszkam w SE 12 lat, robie 180 000 rocznie za kierownica 24
          > -
          > ro metrowca z 60-cioma tonami na garbie oraz 520 rzeskich konikow pod stopa na
          > trasie Kalmar – Gävle.
          .... i jeszcze jakieś tam pierdoły
          Ciekawe jak sobie policzyłeś te 180 000 km rocznie. Dziennie wychodzi to około
          500 km dziennie (a gdzie święta, wolne dni, odpoczynek, jedzonko, spanko i inne
          zajęcia). 60 ton na naczepie - szczerze wątpię, ale nie będę się upierał - z
          takim ciężarem te 520 koni straci swoją rześkość pod byle górą.

          Pozdrawiam
          P.S. Ludzie piszecie na innych jakieś dziwne posty, a sami nie zastanawiacie się
          co piszecie.



          • Gość: enriu Re: Przeczytajcie to dokładnie WSZYSCY i przestańcie gadać głupoty! IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.02, 00:17
            chyba nie jeździsz dużo i w życiu nie jeździłeś porządnąciężarówką(prędzej
            twoja osobówka zblednie pod byle górę niż te 520 KM)
            140000km rocznie to ja robię nie przekraczając granic polski
      • Gość: bocian Do N I C K '' a !!!!!!!!!!!!!!!! IP: 157.25.119.* 17.08.01, 10:57
        Pieknie piszesz. A jezeli facet napisze ze jechal z Gdanska do Warszawy 2,5
        godziny to nadal jest ok? A jesli 2???? Gdzie dla Ciebie jest granica zdrowego
        rozsądku i bezpieczeństwa???? Nigdzie???
        Kazdy z nas zna droge z Helu do W-wy. Czs ktory facet podał swiadczy o
        porzadnym przekraczaniu szybkosci rowniez na terenach zabudowanych. Moze
        mieszkasz gdzies po drodze. Moze Twoje dziecko szlo do szkoly? Moze probowalo
        przejsc przez pasy gdzie bylo ograniczenie do 60 km/h a gdzie broniony przez
        ciebie delikwent przelatywal wlasnie 160 km/h???? Stary, sa pewne granice!!! I
        wiekszosc kierowcow nie jest kierowca zawodowym (choc ci tez czesto nie sa
        dobrymi kierowcami)wiec nie maja pojecia o szybkiej jezdzie, o poslizgach, i
        innych tego typu rzeczach.
        Jako przyklad moge ci podac: bylem kiedys na zachodzie na tescie dla kierowcow
        szybkosci reakcji. Stala maszynka w ktorej siedziales jak w samochodzie i
        miales gaz i hamulec oraz kierownice. zasada byla prosta: przed soba widzisz
        swiatlo zielone. MAsz caly czas wciskac gaz do deski. Jak zobaczysz czerwone
        masz hamowac. Reakcje kierowcow mieszcza sie od 0,3 sekundy do ponad 2 sekund.
        Tam na tlumek badanych wiekszosc sie miescila pomiedzy 0,6 - 1,4. Najlepsi
        mieli kolo 0,4s.
        Mysle ze wiekszosc kierowcow na drogach ma reakcje kolo 1 sekundy. Przy
        szybkości 160 km/h zaczna hamowac po 45 metrach!!!!! Wiesz ile to jest????? To
        dlugość 10 samochodów!!!!.
        Nadal popierasz tych co w sposób "rozsądny zapier.... 160 i wiecej na trasie
        gdańskiej i biją po niej rekordy szybkości dojazdu z miejsca na miejsce????
        A ile jezdza po autostradzie w niemczech - ich sprawa!
        Pozdrawiam
        bocian
    • Gość: Remo Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: 192.168.0.* / *.zetokat.com.pl 31.07.01, 09:27
      Następnym razem ustaw sobie Berlin-Moskwa w trakcie głównego wydania "Faktów"
    • Gość: MK No i co z tego? IP: 212.160.138.* 31.07.01, 14:15
      j. w.
    • Gość: Mirek Do Nicka: głupoty - a co Ty piszesz? IP: *.makolab.pl 01.08.01, 00:01
      1. Rzeczywiście, Mercedes (ogólnie rzecz biorąc) jest lepszy od Laguny i
      Passata.
      2. Facet z Trabanta nie jest niebezpieczny ze względu na swoją szybkość 40
      km/godz tylko ze względu na to że znalazł się w nieodpowiednim miejscu. Kumasz
      różnicę?
      3. Znasz faceta który miał średnią 180 km/godz. na trasie Kielce-Kraków w
      śnieżną noc. Hm. Prawdopodobnie znasz też faceta z 12-calowym ch... i masz
      koleżankę która wypija litr denaturatu bez żadnej zakąski. Nick, to jest
      możliwe. Potrenuj, a też osiągniesz takie wyniki.
      4. Rzeczywiście, można umrzeć z wielu prozaicznych powodów, ale nie życzę sobie
      umierać z powodu krańcowej głupoty innych. Jarzysz?
      5. Też nie wpadam w poślizg (nie mam Trabanta i nie jeżdżę 40 km/godz. lewym
      pasem) bo mam wyobraźnię
      - współczesny samochód gdy wpada w poślizg (a nie jest w niego świadomie
      wprowadzany na obszernym placu) ze względu na "wyważenie" (brak wyraźnej pod-
      lub nadsterowności) jest bardzo trudny do wyprowadzenia przy typowych
      prędkościach podróżnych 90-120 km/godz., typowych odstępach od innych
      samochodów i typowej szerokości pasa ruchu 3,5 m.
      6. Słusznie, nie należy krytykować człowieka nie wiedząc KIM on jest i JAK
      jeździ. Tylko że człowiek, który zaczął ten wątek jest krańcowym kretynem i
      jeździ jak morderca. Mam nadzieję, że się zabije, zanim spotka kogoś na swojej
      (sorry, naszej) drodze.
      Też od jakiegoś czasu zaglądam do tego Forum i też wyróżniam 2 grupy ludzi na
      nim: jedni, co piszą z jajem i konkretnie; drudzy (nieliczni) mentorskim tonem
      sklecają demagogiczny bełkot, który w ich mniemaniu ma przypominać profesorski
      referat dla ciemonogrodu. I taka jest Twoja wypowiedź - przyczytaj ją sobie
      raz, drugi, może i trzeci to zrozumiesz.
    • Gość: miś Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: *.epsa.pl 01.08.01, 07:25
      Nie moje ale fajne:

      Ale numer !!!
      Miałem cholerne szczęście! Ostatnio jechałem do Lublina, a że się spieszyłem
      to dałem rura w moim volvo. Jadę ok. 160 i patrzę a z naprzeciwka , zza
      ciężarówki wyłania się debil w maluszku i próbuje ją wyprzedzić. Kretyn
      cholerny. Zjechałem na pobocze przy prędkości 160 km/h. Zahaczyłem trochę o
      rów i wpadłem w poślizg.Gdyby nie Truck Control i ABS to wpierniczyłbyn się
      przy tej prędkości w drzewo albo w maluszka, a wtedy nie wiem, czy
      uszedłbym z życiem. Zdarzają mi się niebezpieczne sytuacje, ale coś takiego
      mi się jeszcze nie przydarzyło. Zdążyłem jeszcze kątem oka zauważyć
      przerażoną minę bezmózgowca w tym cholernym maluchu. Może się podzielicie
      podobnymi przygodami z trasy? Zachęcam. Cudem uratowany.


      Jadę sobie moim kaszlakiem tak z 90km/h. Jedzie jakaś ciężarówka. No to ja
      patrzę na lewy pas - jest OK, jakieś 500m do nadjeżdżającego volvo, więc
      wyprzedzam. Idzie mi całkiem nieźle ( mam już ok 100km/h), ale widzę, że
      chyba źle oceniłem prędkość tego debila w volvo, bo ten idiota zap.. na
      pewno 150km/h. Skąd się k... miałem spodziewać, że na zwykłej drodze
      szerokości 7,5 m, bez utwardzonych poboczy i z drzewami za rowem przy
      normalnym ruchu jakiś bezmózgowiec będzie sobie urządzał popisy jak na torze
      Formuły1. Oczywiście na cokolwiek było za późno - przytuliłem się do trucka,
      a ten idiota jechał tak szybko, że nie zmieścił się w czarnym i zwiedził
      pobocze. Naprawdę żałuję, że tym razem się nie zabił, bo kiedy indziej to
      może zabić niewinnych świadków.


      Jadę sobie ciężarówką, z przodu widzę kawałek pustej drogi. Z tyłu facet w
      kucki mnie wyprzedza, myślę sobie, dam mu fory, bo pozycją jest strudzony. A
      tu jak nie wyskoczył jakiś palant z naprzeciwka...


      Stoję za krzakiem głogu z radarem w ręku, a tu wyjeżdża roztelepana
      ciężarówka. Maluch zaczyna ją wyprzedać na ciągłej, a z drugiej strony
      wskakuje volvo z prędkością światła. Niestety zanim znalazłem odpowiedni
      paragraf, który pojazd należy zatrzymać w pierwszej kolejności - wszystkie 3
      zniknęły z pola widzenia, przez co Skarb Państwa stracił kilkaset złotych...


      Lecę sobie samolotem nad trasą Warszawa Lublin, patrzę w dół a tam policjant
      za krzakami szarpie się z radarem, kierowca ciążarówki próbuje puścić
      maluszka a z naprzeciwka mknie dużo przekraczając prędkość volvo.


      Jadę swoim moterkiem 280km/h z przodu człapie jakiś gostek w volvo , z
      naprzeciwka ciężarówka. No to daję w ogień, nagle wyłania się maluch, mówię
      sobie " koniec ze mną".. puszczam kierownicę.. a tu nagle gostek z volvo -
      równy gość - ustępuje mi drogi i zjeżdża na pobocze , na trawkę... Więc ja w
      manetkę, całe szczęście miałem ASR ! Uratował mi życie, z drugiej strony
      jednak dlaczego jeździcie tak wolno ? Przez takich wolnojazdów są wypadki


      Siedzę sobie po pracy w rowie, patrzę a tu z jednej strony ciężarówka, którą
      próbuje wyprzedzić jakiś kaszel, patrzę z drugiej strony a tu napier...
      jakiś zboczeniec w volvo, podlatuje bliżej, a że się nie zmieścił na drodze
      więc zjeżdża na rów ( NA MÓJ RÓW) i po girach mi przejeżdża p... jeden, jak
      go k... dostanę to nogi z d... powyrywam - niech no tylko poczeka, aż z
      gipsu wylezę. Rolnik


      Lecę sobie UFO na podświetlnej, patrzę w dół a tam gostek na prehistorycznym
      sprzęcie bez UFO-esu daje 160km/h. Wpadłby do rowu, ale pomogłem mu swoim
      polem magnetycznym i jakoś wyciągnąłem z opresji. Później ten drugi, co go
      mykał ledwo przeszedł, a chłopu w rowie też się udało. Ludzie - nie możemy
      wszystkim ciągle pomagać. Czy wy nie wiecie , ile takich zacofanych planet
      mamy pod opieką ?
      • Gość: Artur Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: *.horsens.dk 01.08.01, 08:02
        Do mis-ia
        Wspaniale, super napisane z tym "maluchem".
        Mozna bic rozne rokordy ale rokordy glopoty nie da sie pobic, ten przesowa sie
        jakos dziwnie wraz z przyplywem motoryzacji. Zreszta pal licho, nas tzn. ludzi
        jest i tak za duzo na tym globie. Problem w tym, ze nie zawsze gina tylko ci
        najglupsi.
        Szczesliwego powrotu do domu, dla wszystkich
      • Gość: Daras Dobre!!! Może w ten śmieszny sposób zakończmy już ten wątek... IP: *.gda.computerland.pl 01.08.01, 08:13
      • Gość: Janek Re: Z Juraty (Hel) do Warszawy przez Gdansk w 4 godz 10 min IP: *.uml.lodz.pl 02.08.01, 16:37
        Misiek umieściłeś najlepszy tekst.
        Pogodziłeś chyba wszystkich.
        Pozdrowienia z Łodzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja