agulha
06.09.06, 23:10
Mieszkam w Warszawie. Dojeżdżam do pracy kilkanaście km przez miasto, większą
część drogi - dużym szlakiem komunikacyjnym, konkretnie al. Jana Pawła
II-Chałubińskiego-Niepodległości. I nieodmiennie to samo. Zamiast zielonej
fali, to czasem mam wrażenie, że ktoś złośliwie ustawia falę czerwoną! Co
kawałek światła, jak się już doczekasz zielonego na jednych, to kiedy
dojeżdżasz do następnych (przy normalnym, płynnym ruchu), to one akurat z
triumfem zmieniają się na czerwone, żeby kierowcy czekali jak najdłużej. W
takiej Moskwie ojciec był lat temu ze trzydzieści i zieloną falę mieli
opanowaną, a u nas chyba te barany, co za to odpowiadają, nigdy o czymś takim
nie słyszały. Wkurza mnie to niesamowicie, codziennie tracę przez to kupę
czasu - i zapewne pieniędzy, bo jak sądzę, to ustawiczne hamowanie i ruszanie
powoduje większe zużycie paliwa. A jak u Was?