sam nie znoszę takich kierowców ale....

11.09.06, 10:19
miesiąc temu pożyczyłem clio dci ojcu... zrobił 2400 km z tego 1000 w trasie i
1400 w mieście (nie za duże koło 100 tys mieszkańców). Zawsze wiedziałem że
jezdzi wolno przedkładając ekonomię nad osiągi i ruszając na światłach po ok.
minucie ma już 80/godz ;) ale to do czego doszedł w ciągu tego miesiąca to
może być lekarstwo na kończące się zapasy ropy naftowej :)
Srednie zużycie w ciągu tego miesiąca liczone przez komputer pokładowy
wyniosło 3,4 l/100 ON !!! zakładając nawet 10% błędu to dalej jest to ponizej
4l/100 - samochód z klimatyzacją.
    • edek40 Re: sam nie znoszę takich kierowców ale.... 11.09.06, 10:55
      Byc moze 100 tysieczne miasto zniesie taki sposob jazdy. Jezeli w Warszawie pojawi sie wieksza ilosc takich kierowcow, to korek bedzie sie zaczynal w Gdansku czy w Katowicach. Najlepszym sposobem oszczedzania paliwa w miescie jest przesiadka do komunikacji masowej. Ale np. w Warszawie takie cudo nie istnieje. To znaczy istnieje, ale tylko w obrebie samego miasta. Drugie tyle "Warszawiakow" mieszka jednak poza jej granicami. Nie przeszkadza to jednak wladzom stolicy i jej satelitow do pelnego samozadowolenia. Oni problemow komunikacyjnych nie widza. Nie wiedac tez zadnych tendencji do konsolidacji systemow komunikacyjnych. Tak ze strony Warszawy, jak i satelitow. Bo to zapewne drogo kosztuje.
      • programistajava Re: sam nie znoszę takich kierowców ale.... 11.09.06, 10:58
        Ehh stolyca k..a mac, mostu polnocnego jak nie bylo tak nei ma, most grota maja
        zaczac remontowac i stawiac most syreny, nastepny most na poludnie tez
        zakorkowany bo remontuja rondo starzynskiego . K...a samolotem bede chyba latac
        albo pontonem naginac!
        • edek40 Re: sam nie znoszę takich kierowców ale.... 11.09.06, 11:05
          Najlepiej piechota. Po przejsciach przed Ratuszem. Tak, aby nie mogli sobie wyjechac na sygnale z obstawa.
          • programistajava Re: sam nie znoszę takich kierowców ale.... 11.09.06, 11:09
            j ajezdze kom.miejska ale coz z tego jak zniknie 1 pas na moscie na czas remontu
            to ni wuja albo tzreba prtzed 6ta wyjezdzac albo stac 1h w korkach. W wakacje
            bylo jeszcze znosnie teraz we wrzesniu jak ostatnio w piatek popadal deszcz to
            byl niezly horro po obu stronach Wisly.
            • edek40 Re: sam nie znoszę takich kierowców ale.... 11.09.06, 11:27
              Ja mieszkam za daleko, aby jezdzic brakiem komunikacji miejskiej. Jak juz dotre do jej szczatkow, to do pracy mam tak blisko, ze przesiadka jest bezsensowna.
            • trypel Re: sam nie znoszę takich kierowców ale.... 11.09.06, 11:29
              Nauczyłem się wyjezdzać przed 7 a wracać po 20 w ten sposób nie stoję w korkach
              a jednocześnie jestem uważany za pracoholika co ma wymiar finansowy :):):)
              Ale faktycznie jak jezdziłem kiedyć tą cliowką po Wawie to spalała min 4,7-5
              chociaż pewnie mój ojciec zbiłby to do 4 :):):)
              • marekggg Re: sam nie znoszę takich kierowców ale.... 11.09.06, 11:48
                hmmm - a co na to rodzina? zona, dzieci - to sie z nimi widujesz tylko w
                weekend? bo moim zdaniem - bycie pracoholikiem sie nie bardzo oplaca na dluzsza
                mete (pomijajac inne rzecy to zdrowie tez cierpi)
                • trypel Re: sam nie znoszę takich kierowców ale.... 11.09.06, 12:02
                  teraz mogę - żony aktualnie nie posiadam a dziecko w weekendy niestety tylko.
                  Więc zamiast pić wieczorem piwo przed tivi to sobie pracuję :) i nie stoję w
                  korkach
                  • do.ki Re: sam nie znoszę takich kierowców ale.... 11.09.06, 12:44
                    www.kakofonia.pl/PL/PLcomizr/droga-do-pracy.mp3
            • kszyrztow Re: sam nie znoszę takich kierowców ale.... 11.09.06, 12:56
              programistajava napisał:

              jak ostatnio w piatek popadal deszcz to
              > byl niezly horro po obu stronach Wisly.

              mnie ten deszcz dorwał już poza Warszawą (niezła ulewa) i tak jadąc pomyślałem
              sobie, że nieźle sparaliżuje wyjazd. W Jabłonnej i bez tego było nieźle
              zakorkowane. Na szczęście zna się dobre objazdy ;)
    • iberia30 pochwale sie i ja :-) 11.09.06, 22:13
      430km na pol baku, zakladajac, ze moj bak ma 55l to wyszlo spalanie :6,62,
      oczywiscie w trasie ale przy jezdzie bardzo spokojnej tj.90-110km/h.
      Moj dotychczasowy rekord na jednym baku to 748km, z czego 90% w trasie.
    • niknejm Re: sam nie znoszę takich kierowców ale.... 18.09.06, 15:34
      Znaczy, Ojciec zrobił dobry wynik MIMO neekonomicznej jazdy. Bo w/g mistrzów
      rajdów o kropelce, najbardziej efektywne jest zdecydowane przyspieszanie (na
      2/3 gazu) do prędkości podróżnej, a potem utrzymywanie prędkości. Wbrew pozorom
      ślamazarne rozpędzanie się powoduje WZROST spalania. Czego niestety nie wie
      wielu kierowców. W efekcie spalają oni więcej paliwa, a w dodatku tamują ruch...

      Pzdr
      Niknejm
Inne wątki na temat:
Pełna wersja