co wiecie o klejeniu chlodnic?

IP: *.if.uj.edu.pl 10.03.03, 08:29
Czesc,
ostatnio meczylem o ubytku plynu chlodniczego. W piatek troche lepiej sie
temu przyjrzalem i znalalzem ewidentny wyciek z chlodnicy. Nie wiem (na
razie) ile dziurek, ale na pewno male, bo i wyciek maly. bede dzis wyjmowal
chlodnice z auta i patrzyl pod woda na te dziurki.
Cena nowej chlodnicy firmowej jest zaporowa - 1800zl... Ale cena podroby (nie
wiem, jakiej firmy, ale sprzedawana przes serwis hondy) jest do przyjecia
580zl.
zastanawiam sie, czy warto kleic chlodnice. jakie macie w tej materii
doswiadczenia. Kiedy warto? czym sie klei? Uzylbym przyzwoitego
dwuskladnikowca (mam pod reka w tej chwili distal). jednak wole sie w to nie
bawic, jezeli napiszecie, ze nawet przy jednej dziurce to jest niepewna
impreza i taka chlodnica wnet znowu padnie. jezeli dzis zobacze wiecej niz
jedna dziurke, to na pewno zrezygnuje z naprawy i kupie te podrobe.

A przy okazji - glownie do Michala- bardzo dbam o auto, zmieniam plyn
chlodniczy co 2-3 lata, i nic z tego. coraz bardziej rozczarowuje sie ta
honda... Padniecie chlodnicy po 160Mm uwazam za bardzo bardzo kiepski wynik
:-((( Pozdrawiam.
    • Gość: Henry Re: co wiecie o klejeniu chlodnic? IP: *.telia.com 10.03.03, 09:16
      Gość portalu: Staruch napisał(a):

      > Czesc,
      > ostatnio meczylem o ubytku plynu chlodniczego. W piatek troche lepiej sie
      > temu przyjrzalem i znalalzem ewidentny wyciek z chlodnicy. Nie wiem (na
      > razie) ile dziurek, ale na pewno male, bo i wyciek maly. bede dzis wyjmowal
      > chlodnice z auta i patrzyl pod woda na te dziurki.
      > Cena nowej chlodnicy firmowej jest zaporowa - 1800zl... Ale cena podroby (nie
      > wiem, jakiej firmy, ale sprzedawana przes serwis hondy) jest do przyjecia
      > 580zl.
      > zastanawiam sie, czy warto kleic chlodnice. jakie macie w tej materii
      > doswiadczenia. Kiedy warto? czym sie klei? Uzylbym przyzwoitego
      > dwuskladnikowca (mam pod reka w tej chwili distal). jednak wole sie w to nie
      > bawic, jezeli napiszecie, ze nawet przy jednej dziurce to jest niepewna
      > impreza i taka chlodnica wnet znowu padnie. jezeli dzis zobacze wiecej niz
      > jedna dziurke, to na pewno zrezygnuje z naprawy i kupie te podrobe.
      >
      > A przy okazji - glownie do Michala- bardzo dbam o auto, zmieniam plyn
      > chlodniczy co 2-3 lata, i nic z tego. coraz bardziej rozczarowuje sie ta
      > honda... Padniecie chlodnicy po 160Mm uwazam za bardzo bardzo kiepski wynik
      > :-((( Pozdrawiam.
      ********************************************************************************
      To dziala,z regoly przezywa reszte chlodnicy.Licz sie z tym ,ze bedziesz
      potrzebowal 2-a razy tyle tego chemikalia niz stoi na instrukcji-ale to i tak
      b.tanio .Zrob to,i zapomnij przecieki .
      ********************************************************************************
      • Gość: Staruch Re: co wiecie o klejeniu chlodnic? IP: *.if.uj.edu.pl 10.03.03, 10:31
        Po dopowiedzi Henry'ego musze cos dodac.
        Myslalem o zewnetrznym klejeniu chlodnicy. Boje sie dodawac do ukladu te
        uszczelniacze, bo slyszalem, ze lubi od tego pasc pompa wodna. mozna oczywiscie
        wyjac chlodnice i probowac to swinstwo na samej chlodnicy (nie wiem, czy to
        bedzie wygodne), a mozna z zewnatrz zaklejac jakims klejem.
        To moze dodam pytanie.
        kto wlewal usczelniacze do chlodnic i mial potem jeszcze wieksze problemy?Pzdr.
        • Gość: Niknejm Re: co wiecie o klejeniu chlodnic? IP: 143.26.81.* 10.03.03, 13:25
          Co do klejenia z zewnątrz - to o czymś takim nie słyszałem, nie sądzę, żeby to
          miało wytrzymać.
          O uszczelniaczach zapomnij, bo to potrafi tak 'zamulić' cały układ, że auto
          zaczyna się potem np. przegrzewać w lecie.
          Sugeruję natomiast lutowanie/spawanie, które oferuje wiele warsztatów
          zajmujących się chłodnicami. Jeśli 'padł' Ci metal, a nie plastik (którego
          praktycznie nie da się już poskładać), to sugeruję takie rozwiązanie.

          Swoją drogą, jeśli to jedyna grubsza usterka w tym aucie (nie licząc rzeczy
          eksploatacyjnych, typu tuleje wahaczy itp.), to i tak dobrze. Miałem Punto I,
          kilka Opli i to dopiero była zabawa (włącznie z zatartą głowica - wada
          fabryczna).

          Pzdr
          Niknejm
          • Gość: Staruch Re: co wiecie o klejeniu chlodnic? IP: *.if.uj.edu.pl 10.03.03, 14:53
            Szanowny Niknejmie,
            niestety, to nie jedyna awaria. po 130Mm padl (to standard w tym modelu:-((()
            aparat zaplonowy (lozysko). Naprawa i wymiana byly dosc kosztowne... Teraz ta
            chlodnica. Jak na rzekomo malo awaryjny samochod to wg mnie juz niemalo. Nie
            porownujmy do wlochow, bo to nie ma sensu. Poprzednio mialem nissana bluebirda
            i do 200Mm mial tez (tylko?) 2 powazne awarie. Myslalem, ze accord bedzie
            lepszy. jezeli na tym sie skonczy (przynajmniej do 200Mm) to jeszcze moze byc,
            ale...
            dzieki za rady.
            3 tygodnie temu zapisalem sie na polska liste dyskusyjna hondy. Do dzis nie
            doatelm od nich maila. Czy to u nich standard?Pzdr.
            • Gość: Niknejm Re: co wiecie o klejeniu chlodnic? IP: 143.26.81.* 10.03.03, 15:50
              Gość portalu: Staruch napisał(a):

              > niestety, to nie jedyna awaria. po 130Mm padl (to standard w tym modelu:-((()
              > aparat zaplonowy (lozysko). Naprawa i wymiana byly dosc kosztowne... Teraz ta
              > chlodnica. Jak na rzekomo malo awaryjny samochod to wg mnie juz niemalo. Nie
              > porownujmy do wlochow, bo to nie ma sensu.

              No, porównywałem tutaj głównie do (amerykańskiego) Niemca ;-)

              > Poprzednio mialem nissana bluebirda
              > i do 200Mm mial tez (tylko?) 2 powazne awarie. Myslalem, ze accord bedzie
              > lepszy. jezeli na tym sie skonczy (przynajmniej do 200Mm) to jeszcze moze
              > być, ale...

              Cóż, nie ma rzeczy niezniszczalnych. Dobrze, jeśli mało się psują. A
              przynajmniej z mojego doświadczenia i doświadczenia rodziców, jak również wujka
              (wszyscy jeżdżą Hondami od lat, choć z tą firmą nie jesteśmy w żaden sposób
              związani) mogę stwierdzić, że to naprawdę bardzo niezawodne auta, choć
              oczywiście bywają samochody jeszcze niezawodniejsze (np. niektóre modele
              Toyoty, Mercedesa, czy Nissana). Jednak oprócz dobrej niezawodności Hondy mają
              i inne zalety (np. Civic 1.8VTi - jedne z najlepszych osiągów w klasie kompakt
              do 1.8L plus dobre zawieszenie).

              > dzieki za rady.

              Proszę :-)

              > 3 tygodnie temu zapisalem sie na polska liste dyskusyjna hondy. Do dzis nie
              > doatelm od nich maila. Czy to u nich standard?Pzdr.

              Jeśli mówisz o www.hondapl.org, to sugeruję delikatnego maila do admina
              z 'przypomnieniem się'. Jest to jednak forum 'no profit', admin pełni swe
              funkcje społecznie, nie ma też zastępcy :-)

              Pzdr
              Niknejm
              • Gość: Staruch Re: co wiecie o klejeniu chlodnic? IP: *.if.uj.edu.pl 10.03.03, 16:05
                To, ze Ty i Twoja rodzina ujezdzacie hondy to wie chyba cale to forum:-)))
                Piszac o liscie dyskusyjnej mialem na mysli www.hondapl.org. Coz, napisze
                tamze.Pzdr.
                PS. jeszcze cos: ja tak jekole, bo sporo jezdze zagranice i nie lubie jak tam
                mi sie auto psuje. Tutaj jezdzac w promieniu 100km od domu, jakas awaria to
                zadna tragedia, ale tam, to koszty staja sie makabryczne. Wiem - jest na to
                rada - kupic sobie nowe auto, ale to mi sie (niestety) w moim nie najkrotszym
                zyciu nie zdarzylo i na pewno nie zdarzy...
                • Gość: stadokrów Re: co wiecie o klejeniu chlodnic? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 10.03.03, 17:49
                  Gość portalu: Staruch napisał(a):
                  Wiem - jest na to
                  > rada - kupic sobie nowe auto, ale to mi sie (niestety) w moim nie najkrotszym
                  > zyciu nie zdarzylo i na pewno nie zdarzy...
                  ---------------------------------------------------
Pełna wersja