Czy mi się coś przewidziało?

IP: 212.244.27.* 11.03.03, 21:11
Czytam właśnie na interii o punto MPV i silniku 1,3 Multijet 16V. Te silniki
mają być również montowane do opla: agilii, meriva i corsy.
Coś mi jednak się przypomina (gdzieś czytałem, może w AŚ), iż te silniki są
zaprojektowane do 250 tys. km przebiegu. Nic mi tu nie pasuje.
Najprawdobodobniej mi się coś pomieszało.
Przeglądając oferty używanych wózków to dwulatki mają po 80-100 tys. km.
Czyżby te silniki po 4-5 latach były do wymiany, czy kapitalnego remontu?
    • wielki_czarownik Chyba Ci się przewidziało. 11.03.03, 21:43
      Auto 2 lata i 100 tyś? Chyba jakaś taksówka pracująca na 3 zmiany. Moja Astra -
      5 lat i 80 tyś. 250 tyś z powodzeniem powinno starczyć na 10-15 lat normalnej
      eksploatacji. Ja bym na pewno nie kupił dwulatka który by miał ponad 40 tyś. Do
      czego oni tych aut używali?
      • Gość: Gosiaczek Tak to możliwe IP: 195.94.193.* 11.03.03, 22:38
        Jesteś wielkiem miłośnikiem skromnej jazdy albo nie mieszkasz w Warszawie(nie
        ma czego zazdrościć). Mieszkając w Łodzi wydawało mi się, że przebieg samochodu
        40 tys. to dużo.
        Jeżdżąc po Warszawie rocznie spokojnie przejeźdzam 20-25 tys. rocznie.
        W tej chwili samochód, który sprzedałam miał prawie 70 tys. przy 3 latach
        eksploatacji (od nowego).
        Tak więc wcale nie dziwi mnie przebieg 100 tys. w 2 lata - wystaczy, że kto
        dojeżdza codziennie do pracy po kilkadziesiąt kilometrów w jedną stronę i
        kiloski nazbierają się....


        wielki_czarownik napisał:

        > Auto 2 lata i 100 tyś? Chyba jakaś taksówka pracująca na 3 zmiany. Moja
        Astra -
        >
        > 5 lat i 80 tyś. 250 tyś z powodzeniem powinno starczyć na 10-15 lat normalnej
        > eksploatacji. Ja bym na pewno nie kupił dwulatka który by miał ponad 40 tyś.
        Do
        >
        > czego oni tych aut używali?
        • mindo Re: Tak to możliwe 12.03.03, 09:07
          Gość portalu: Gosiaczek napisał(a):

          > Jesteś wielkiem miłośnikiem skromnej jazdy albo nie mieszkasz w Warszawie(nie
          > ma czego zazdrościć). Mieszkając w Łodzi wydawało mi się, że przebieg
          samochodu
          >
          > Tak więc wcale nie dziwi mnie przebieg 100 tys. w 2 lata - wystaczy, że kto
          > dojeżdza codziennie do pracy po kilkadziesiąt kilometrów w jedną stronę i
          > kiloski nazbierają się....



          Żeby zrobić 50 tyś. km rocznie autem prywatnym trzeba:
          - miesięcznie przejechać 4200 km
          - codziennie przejechać 183 km (licząc tylko dni robocze, jest takich 23
          w miesiącu)

          Jeżeli samochód pali powiedzmy 8 litrów benzyny na 100 km, to wtedy trzeba
          wydać miesięcznie na taką jazdę aż około 1200 zł.

          Nie wiem ile zarabiacie ale dla mnie ta kwota jest ogromna bo stanowi 73 %
          mojego zarobku.
          Nigdy nie pozwolę sobie na takie puszczanie pieniędzy „z dymem”.

          PS. Do pracy chodzę pieszo 1,5 km


          • Gość: Kierowiec Tylko po co IP: 212.6.124.* 12.03.03, 09:40
            mindo napisał:

            [ciach tokowanie poprzednikow o ich przebiegach]
            >
            > Żeby zrobić 50 tyś. km rocznie autem prywatnym trzeba:
            > - miesięcznie przejechać 4200 km
            > - codziennie przejechać 183 km (licząc tylko dni robocze, jest takich 23
            > w miesiącu)

            No i spedzac CODZIENNIE 2,5..4 godziny w samochodzie. Czy to sprawia
            przyjemnosc?
            :->

            > Jeżeli samochód pali powiedzmy 8 litrów benzyny na 100 km, to wtedy trzeba
            > wydać miesięcznie na taką jazdę aż około 1200 zł.

            Przy czym same koszta paliwa to ulamek laczynch kosztow jazdy. Jezdzac tak, jak
            nasi chwalebni przedmowcy potrzeba co 2..4 lata NOWY samochod. Wystarczy
            podzielic jego cene (albo roznice miedzy cena nowego a zyskiem ze starego)
            przez liczbe przejechanych kilometrow. I strzelic sobie w leb.
            O drobiazgach, jak serwis, ogumienie etc. nie wspominam.

            Przykladzik: 50 000 zl doplaty na nowy, 200 000 km do wymiany samochodu, serwis
            500 zl co 15 000 km, opony 1000 zl co 50 000 km:
            doplata na nowy - 50 000
            10 serwisow - 5000
            trzy komplety opon - 3000
            2000 razy 8 litrow - 51 200

            razem kosztow biezacych - 109 200 pln -> 54,6 groszy za kilometr, albo 100
            (sto) zlotych DZIENNIE (przy 50 000 km/rok). Plus ubezpieczenie, ale tego nie
            rozliczam, bo jest konieczne rowniez przy 10 km/rok. Plus wydatki dodatkowe,
            myjnia, naprawy, tjonink etc.

            Ciekawe, ze nikt z wielkich przebiegowcow nie pomyslal, ile by zarobil, gdyby
            sie przeprowadzil i czas tracony codziennie w samochodzie przelozyl na godziny
            pracy.

            Robienie prywatnie przebiegow rocznych 30 000 i wiecej to nie powod do dumy,
            ale oznaka braku pomyslunku. Jak bym tyle prywatnie jezdzil, to bym sie
            wstydzil, a nie chwalil.

            > Nie wiem ile zarabiacie ale dla mnie ta kwota jest ogromna bo stanowi 73 %
            > mojego zarobku.
            > Nigdy nie pozwolę sobie na takie puszczanie pieniędzy „z dymem”.

            Po odjeciu kosztow na samochod zoistaje im tyle samo ;-)


            > PS. Do pracy chodzę pieszo 1,5 km

            Wreszcie rozsadny glos.

            POzdr.

            K.
      • Gość: Wojnar Re: Chyba Ci się przewidziało. IP: *.bmj.net.pl / 192.168.50.* 11.03.03, 23:19
        wielki_czarownik napisał:

        250 tyś z powodzeniem powinno starczyć na 10-15 lat normalnej
        > eksploatacji. Ja bym na pewno nie kupił dwulatka który by miał ponad 40 tyś.
        Do
        >
        > czego oni tych aut używali?


        Ale bzura!! Normalne uzywanie samochodu (Renault Scenic) w wojewodztwie
        slaskim typu praca - dom - cos tam jeszcze + weekendy+ wakacje to juz nie maly
        przebieg - przyklad?? rok 2000 (VI) - a prawie 65 tkm
        Chyba ze jestes typoiwym "niedzielnym kierowca" - wiec sorki..

      • Gość: Rafał Oj czarownik,czarownik.... IP: *.kalisz.mm.pl 12.03.03, 00:15
        Na sile chyba chcesz zablysnac,ale nie do koca Ci wychodzi....
        2 lata i 100kkm to naprawde tak duzo??
        Sa samochody,ktore 100kkm maja po roku i zyja.
        A jak jezdzisz po pare tysiecy rocznie to przemysl sprawe kupna roweru.
        samochod jest od tego,zeby jezdzil a nie ladnie wygladal dla sasiadow.
        Jak dwulatek ma 40kkm to jest niezly wynik.
        Taksowka pracujaca na 3 zmiany??
        Widziales moze kiedys niemiecka taksowke?
        Tam chyba pracuja na jedna zmiane,a takie "cuda" przyjezdzaja do Polski po 4
        latach i maja nakrecone po 350-400kkm. Co na to powiesz??
        Ja mam samochod 1,5 roczny,na liczniku 74 tysiace.Uzywam go tez do pracy,wiec
        dla mnie to przebieg normalny.A samochod jest w stanie idealnym.Domyslam sie,ze
        jeszcze jakies 300kkm powinien bez trudu przejechac.

        pozdrawiam
        Rafał




        wielki_czarownik napisał:

        > Auto 2 lata i 100 tyś? Chyba jakaś taksówka pracująca na 3 zmiany. Moja
        Astra -
        >
        > 5 lat i 80 tyś. 250 tyś z powodzeniem powinno starczyć na 10-15 lat normalnej
        > eksploatacji. Ja bym na pewno nie kupił dwulatka który by miał ponad 40 tyś.
        Do
        >
        > czego oni tych aut używali?
        • Gość: Joasia Re: Oj czarownik,czarownik.... IP: *.dip.t-dialin.net 12.03.03, 06:46
          Gość portalu: Rafał napisał(a):

          > Widziales moze kiedys niemiecka taksowke?
          > Tam chyba pracuja na jedna zmiane,

          Pracuja na 2 zmiany po 12 godzin.
          Sredni przebieg roczny samochodow prywatnych (w Niemczech) wynosi 15 kkm.
          • Gość: Rafał Re: Oj czarownik,czarownik.... IP: *.kalisz.mm.pl 12.03.03, 10:14
            OK,moze i tak,nie bede tego negowal.
            Ja wiem,ze sredni przebieg PRYWATNEGO samochodu w Niemczech wynosi okolo
            15kkm.ale czarownik nawiazal do TAKSOWEK,wiec chcialem mu troche uzmyslowic o
            czym mowi...
            pozdrawiam
            Rafał

            Gość portalu: Joasia napisał(a):


            > Pracuja na 2 zmiany po 12 godzin.
            > Sredni przebieg roczny samochodow prywatnych (w Niemczech) wynosi 15 kkm.
          • Gość: tost Re: Oj czarownik,czarownik.... IP: *.sad.warszawa.supermedia.pl 16.05.03, 17:52

            > Pracuja na 2 zmiany po 12 godzin.
            > Sredni przebieg roczny samochodow prywatnych (w Niemczech) wynosi 15 kkm.

            tylko wez jeszcze pod uwage to, ze jest to kraj duzo bogatszy i na rodzine nie
            przypada jeden samochod, tak jak przecietnie w Polsce, tylko kilka.

            Ja jestem z wawy. Jesli codzinnie dojezdzam do pracy z okolic placu bankowego
            do wilanowa, kilka ray w roku pojade na weekend nad morze, raz na urlop na
            narty i powiedzmy raz nad morze to juz jest sporo. Oczywiscie sa rowniez
            okazjonalne wizyty u rodziny z krakowa lub kielc. Oprocz tego czasem, srednio
            dwa razy w miesiacu trafia mi sie extra robota i jezdze dodatkowo po jakies
            1000 km miesiecznie. Z tego wszystkiego rocznie robie gdzies miedzy 40 a 50
            tysiecy. Polowa tego jest robiona w cyklu miejskim.

            nie uwazam, by bylo to jakos specjalnie duzo. Dlatego 100 tys rocznie wydaje
            mi sie zupelnie realne.
    • Gość: Tomek Re: Czy mi się coś przewidziało? IP: *.kolornet.pl / 192.168.11.* 11.03.03, 22:20
      Obawiam sie ze Ci sie nie przywidzialo. Jesli nowoczesny diesel ma wieksza moc
      jednostkowa (tzn. ile mocy wycina z litra pojemnosci) od benzynowego, to gdzies
      te koniki sie musialy znalezc. Z relacji mechanikow wiem, ze np. silniki TDI
      130KM i 150KM zyja kolo 150 tys. km i to wszystko. Diesel nigdy nie lubial byc
      zylowany, nie pracowal z duzymi predkosciami obrotowymi. I co z tego, ze teraz
      jest common-rail, pompowtryskiwacze itd. Zasada dzialania silnika zostala taka
      sama. Cudow nie ma-w kazdym razie nie w mechanice :-) (gdyby byly, to dawno bm
      mial perpetuum mobile)
      • Gość: sand Re: Czy mi się coś przewidziało? IP: *.acn.waw.pl 11.03.03, 23:38
        no ni edo konca, dlatego,ze nauka posuwa sie na przod a jej efekty to lepsza
        budowa silnika tzn lepsze materialy, inne rozwiazania, ktore powoduja, ze moc
        moze byc zwiekszona znacznie przy nieznacznym zuzyciu materialow etc.

        biorac pod uwage ten maly samochod ktory tu wymienia sie 1,3 (bodajze) i
        standardowe kkm/r to mozna troche tym atem pojezdzic... jak sie mieszka poza
        warszawa... jak ktos slusznie zauwazyl...

        250k km to wcale nie jest malo... jak na silnik opla;)
        ale sadze, ze te 250k km jest minimalnym zalozeniem... poza tym nie oszukujmy
        sie... bez remontu przy tej ilosci km niewiele silnikow moze pracowac....
        mercedes np albo moze jakis japoniec??? no nie wiem.

        PZDR
        $&
      • Gość: pawem1 Re: Czy mi się coś przewidziało? IP: *.przeworsk.sdi.tpnet.pl 16.05.03, 16:42
        Gość portalu: Tomek napisał(a):

        > Cudow nie ma-w kazdym razie nie w mechanice :-) (gdyby byly, to dawno bm
        > mial perpetuum mobile)

        cudow niema ale jak zerkniesz na ta strone to zobaczysz perpetuum mobile
        strony.wp.pl/wp/pawem1/overunity.htm ,2 magnesy i kulka stalowa proste
        doswiadczenie .
    • Gość: Amrel Re: Czy mi się coś przewidziało? IP: 213.77.31.* 12.03.03, 08:59
      250kkm to jest bardzo dobry wynik dla tego typu samochodów, jeżeli ktoś dużo
      jeździ to wybierze inny samochód a nie np agilę lub corsę, nie przypuszczam
      żeby obecnie montowane silniki w tych samochodach były lepsze i trwalsze.
      Zgadzam się, że są tacy co mogą dużo jeździć nawet 100kkm rocznie, ale w tej
      klasie samochodów to jest mały procent. Joasia pisała o średniej w Niemczech
      15kkm to w sumie niewiele, ktoś podawał przykałd taksówki, ale może ktoś powie
      jak często widzi sie punto albo corsę na taksówce o agili juz nie wspomnę
    • wielki_czarownik Czarownik do wszystkich - o przebiegach 12.03.03, 09:51
      Astra ta jeździ po Wrocławiu. Dzień w dzień moja rodzicielka jedzie nią do
      pracy po około 25 km dziennie. Do tego dochodzi jazda po zakupy, moje wariackie
      wypady etc. Miesięcznie przebiegi wynoszą 1200-1500 km. Dziwię się jak można
      wyjeżdżać więcej. 1500 km/miesiąc to jest 50 km dziennie. Dla mnie to nie jest
      mało. Bo gdzie można więcej jeździć? Owszem jeżeli ktoś do pracy ma 50 km w
      jedną stronę i do sąsiada na drugą stronę ulicy jedzie autem to może trochę
      nakręcić. Ale 50 tyś w rok, to daje 137 km dziennie! To jest prawie tak, jakbym
      co drugi dzień jechał z Wrocławia do Torunia.
      P.S. Ja na uczelnie jeżdząc robiłem niecałe 150 km miesięcznie. To gdzie wy
      mieszkacie? Na Syberii?
      • Gość: Rafał Re: Czarownik do wszystkich - o przebiegach IP: *.kalisz.mm.pl 12.03.03, 10:22
        Ja jak pisalem uzywam samochodu rowniez do pracy.
        Czasami trzeba jechac do klienta do Jarocina(110km w dwie strony) aby za
        godzine jechac np. do Ostrwoa(50km w obie),pozniej pojezdzic w Kaliszu,w ktorym
        mieszkam.Niezly wynik sie robi jak na jeden dzien.
        Nie mowie np. o tym,ze trzeba raz na tydzien jechac do Twojego Wrocka po towar.
        Z Kalisza bedzie to jakies 250km w obie strony.
        Lubie jezdzic samochodem,wiec zdarzaja mi sie np. jakies weekendowe wypady na
        dzialke na Mazury(okolo 650km w obie strony)
        Wiec jak widzisz takie przebiegi sa osiagalne i nie trzeba do tego 3zmianowej
        taksowki.
        pozdrawiam
        Rafał

        wielki_czarownik napisał:

        > Astra ta jeździ po Wrocławiu. Dzień w dzień moja rodzicielka jedzie nią do
        > pracy po około 25 km dziennie. Do tego dochodzi jazda po zakupy, moje
        wariackie
        >
        > wypady etc. Miesięcznie przebiegi wynoszą 1200-1500 km. Dziwię się jak można
        > wyjeżdżać więcej. 1500 km/miesiąc to jest 50 km dziennie. Dla mnie to nie
        jest
        > mało. Bo gdzie można więcej jeździć? Owszem jeżeli ktoś do pracy ma 50 km w
        > jedną stronę i do sąsiada na drugą stronę ulicy jedzie autem to może trochę
        > nakręcić. Ale 50 tyś w rok, to daje 137 km dziennie! To jest prawie tak,
        jakbym
        >
        > co drugi dzień jechał z Wrocławia do Torunia.
        > P.S. Ja na uczelnie jeżdząc robiłem niecałe 150 km miesięcznie. To gdzie wy
        > mieszkacie? Na Syberii?
        • wielki_czarownik Masz rację, choć Twój przypadek jest szczególny 12.03.03, 14:56
          większość aut w tym kraju raczej nie robi więcej niż 1.5 - 2 tyś km/miesiąc. Po
          prostu większość ludzi dziennie jedzie do pracy (w tym samym mieście) i z
          powrotem.
          • Gość: Sherlock Holmes Re: Masz rację, choć Twój przypadek jest szczegól IP: *.kolornet.pl / 192.168.11.* 16.05.03, 17:25
            2 tys.km na miesiac to 25 tys na rok-wiec nie rozumiem o co chodzi?-sam sobie
            zaprzeczasz
            Swoim samochodem robie ok. 20tys.km rocznie-bywaja dni,ze nie ruszam
            samochodu,ale jezdzac po Krakowie potrafie zrobic w ciagu dnia nawet 200km-
            wystarczy przejechac sie do dwoch odleglych dzielnic i wychodzi. Poza tym
            czesto jezdze poza miasto-ok.100km, do tego dochodza wyjazdy okazjonalne
            (wakacje, pikniki itd.
            Wg mnie przebieg 50tys.km rocznie wcale nie jest az taki duzy. Wystarczy,ze
            dojezdzasz codziennie 50km do pracy, to daje 100km+po drodze jeszcze do sklepu
            10km, odebrac dziecko ze szkoly 10km, wyjazdy na weekend-i sie uzbiera. Osoby
            duzo jezdzace coraz czesciej przerabiaja samochody na gaz i wtedy koszty
            eksploatacji sa polowe nizsze. A zamaiana mieszkania to wcale nie jest az tak
            prosta rzecz. Poza tym wiele osob nie pracuje w biurze, tylko "w terenie"- i
            co,maja co pol roku zmieniac mieszkanie,bo przebieg samochodu bedzie za duzy?
            Samochod jest dla czlowieka i ma ulatwiac zycie, a nie zeby czlowiek stal sie
            jego niewolnikiem.
            Dodam jeszcze,ze krotsze dystanse-do 2km wole przejsc pieszo,a w godzinach
            szczytu do centrum miasta lepiej jechac tramwajem-szybciej,bez nerwow i nie
            problemu ze znalezieniem miejsca do parkowania.
    • Gość: robert nie - kwalifikują się do cofnięcia licznika:-)) IP: *.acn.pl 16.05.03, 16:43
Inne wątki na temat:
Pełna wersja