Pojechalem sobie do UK i cos wam powiem...

23.09.06, 13:59
1) Wczoraj wieczorem padalo, a wszyscy jezdzili co najwyzej na postojowych. I
wiecie co? Nie bylo 100 tysiecy wypadkow! Nawet jednego nie widzialem...
2) Maja na autostradach bardzo rygorystyczne ograniczenia (112 km/h), a jak
jechalem 150-160 jako ostatni w kolumnie aut to ciagle na dupie siadal mi
jakis nowy sprinter czy transit (czasami osobowe auta wysokiej klasy)
3) na miescie nikt nie patrzy na ograniczenia, tylko na panujace warunki i
znaki informujace o fotoradarach
4) sam jezdze tutaj po miescie w zasadzie przepisowo (hmm, moze to za duzo
powiedziane, ale niemozliwe tutaj jest 3x przekroczenie predkosci co zdazalo
mi sie w PL) bo po co sie spieszyc na waskich i kretych drogach, skoro za
chwile wypadne na obwodnice czy autostrade i nadrobie wszystko bez stresu?
    • reniatoja Re: Pojechalem sobie do UK i cos wam powiem... 23.09.06, 14:04
      Myślałam, że opowiesz coś o wrazeniach z jazdy ruchem lewostronnym. Chyb musi
      byc niezła egzotyka dla kogoś, kto nigdy tak nie jeździł.
      • kodem_pl Re: Pojechalem sobie do UK i cos wam powiem... 23.09.06, 14:17
        Nigdy tak nie prowadzilem, to fakt. Ale powiem Ci, ze jakbys miala tu jechac to
        nie masz sie co stresowac. Jestem kierowca z dosc malym doswiadczeniem, a jak
        narazie radze sobie. Na autostradzie nie ma najmniejszego problemu z
        jakimikolwiek manewrami.

        W miescie pomylilem sie kilka razyi objechalem wysepke nie ta strona itp., ale
        to bylo ze 3 razy i szczesliwie przy niewielkim ruchu. Teraz wytlumaczylem
        sobie, ze musze jechac tak, zebym byl jak najblizej chodnika i to dziala:-)
        • reniatoja Re: Pojechalem sobie do UK i cos wam powiem... 23.09.06, 14:21
          Ale jeździsz samochodem z kierownicą po lewej stronie, czy po prawej? Bo jak
          wtedy sie zmienia biegi (lewą ręką? I jedynka jest "od siebie"?), no w ogóle,
          mój tata mówi, ze takim autem jechało mu sie fatalnie, czuł się jakby wiózł ze
          sobą jakiś niesamowity balast z lewej strony, nie czuł, czy się zmiesci, czy
          nie zahaczy o cos, no generalnie był szcześliwy, gdy przesiadł się
          do "normalnego" auta
          • kodem_pl Re: Pojechalem sobie do UK i cos wam powiem... 23.09.06, 14:26
            Jezdze "polskim" autem. Sam nie moge sobie wyobrazic jazdy ichnimi autami,
            jestem wszak praworeczny... a zmienianie biegow lewa reka... Pewnie sie niedlugo
            przekonam, podziele sie wrazeniami:-)
            • reniatoja Re: Pojechalem sobie do UK i cos wam powiem... 23.09.06, 14:31
              Mój tata jeździł ichnim autem po Polskiej drodze; gdyby biedaczysko musiał
              jechać dodatkowo lewą stroną jezdni i na rondzie dawac w lewo, to pewnie by
              osiwiał :))) Przyzwyczajenie druga natura :) A zmiana biegów to też nie kwestia
              praworecznosci czy leworęcznosci, tylko włąsnie przyzwyczajenia - przecież w
              Polsce (czy innej cześci Europy) ludzie leworęczni jeżdzą "po polsku" bez
              najmniejszego problemu i na pewno też w Anglii mieliby kłopot z "ichnim autem"
              • kodem_pl Re: Pojechalem sobie do UK i cos wam powiem... 23.09.06, 14:34
                No coz, ten temat jeszcze przede mna, wiec podziele sie jak juz bedzie po
                wszystkim:-)

                Jak na chwile obeca ronda nie stanowiaq specjalnego problemu:D
          • stefcioburczymucha Re: Pojechalem sobie do UK i cos wam powiem... 23.09.06, 14:42
            reniatoja napisała:

            > Ale jeździsz samochodem z kierownicą po lewej stronie, czy po prawej? Bo jak
            > wtedy sie zmienia biegi (lewą ręką? I jedynka jest "od siebie"?), no w ogóle,
            > mój tata mówi, ze takim autem jechało mu sie fatalnie, czuł się jakby wiózł ze
            > sobą jakiś niesamowity balast z lewej strony, nie czuł, czy się zmiesci, czy
            > nie zahaczy o cos, no generalnie był szcześliwy, gdy przesiadł się
            > do "normalnego" auta


            Bez sensu. Nie zmieniasz nic do siebie. Skrzynia działa tak samo jak u nas.
            Tylko siedzisz na prawo od niej a nie na lewo. Pedały też są tak samo.

            Pewnie myślałaś, że napisy też są lustrzanym odbiciem?
            • reniatoja Re: Pojechalem sobie do UK i cos wam powiem... 23.09.06, 14:50
              Nie, nie myslalam, ze napisy sa lustrzanym odbiciem, uwierzysz?. Nie wiem
              naprawde jak jest jesli chodzi o skrzynie biegów. Jedynke wrzucamy "u nas",
              przyciągając dźwignię "do siebie" - czyż nie? W angielskim również "do siebie"?
              Czyli tam jedynka jest w miejscu "naszej" piątki? Po prostu naprawde nie wiem,
              to nie wolno spytac? Bo jeśli skryznia biegów jest taka sama jak "u nas", to
              siedząc po prawej stronie jedynkę trzeba wrzucic "od siebie" - wiem, ze używam
              kolokwialnego jezyka, ale tak mi najwygodniej wytłumaczyc o co mi chodzi?
              Domyślam się, że pedały są tak jak u nas - prawa noga gaz hamulec, lewa
              sprzegło, chyba sie nie myle, prawda?
              • stefcioburczymucha Re: Pojechalem sobie do UK i cos wam powiem... 23.09.06, 14:54
                > Nie, nie myslalam, ze napisy sa lustrzanym odbiciem, uwierzysz?. Nie wiem
                > naprawde jak jest jesli chodzi o skrzynie biegów. Jedynke wrzucamy "u nas",
                > przyciągając dźwignię "do siebie" - czyż nie? W angielskim również "do siebie"?

                Raz napisałem, że skrzynia działa identycznie jak u nas i biegi są w tych samych
                miejscach co u nas. Mam nadzieję że rozumiesz jak nie to mogę spróbować jeszcze
                narysować.
                • reniatoja Re: Pojechalem sobie do UK i cos wam powiem... 23.09.06, 15:16
                  No to przeczytaj mój wcześniejszy post, przez który sie do mnie przyczepiłes i
                  daj mi spokój, bo skoro jest tak jak mówisz, to dobrze napisałam na początku,
                  tylko ty czytać nie umiesz.
    • kodem_pl Aaaa, i w to nie moglem uwierzyc... 23.09.06, 14:21
      Benzyna jest tansza o okolo 60 groszy na l od ropy... troche mnie to zdenerwowalo:-)
      • swoboda_t Re: Aaaa, i w to nie moglem uwierzyc... 23.09.06, 20:08
        "Od zawsze" ON jest tam droższy niż wacha. Podobnie np. u Helwetów. Co ciekawe -
        dźwigienki są tak jak u nas - migacze po lewej, wycieraczki po prawej. Może to
        być irytujące (ja często operuję migaczami i wajchą jednocześnie). Stacyjki są
        od strony drzwi(poza porszami i Ładami ;P) - to akurat wygodne.
    • stefcioburczymucha Re: Pojechalem sobie do UK i cos wam powiem... 23.09.06, 14:26
      kodem_pl napisał:

      > 1) Wczoraj wieczorem padalo, a wszyscy jezdzili co najwyzej na postojowych. I
      > wiecie co? Nie bylo 100 tysiecy wypadkow! Nawet jednego nie widzialem...
      > 2) Maja na autostradach bardzo rygorystyczne ograniczenia (112 km/h), a jak
      > jechalem 150-160 jako ostatni w kolumnie aut to ciagle na dupie siadal mi
      > jakis nowy sprinter czy transit (czasami osobowe auta wysokiej klasy)
      > 3) na miescie nikt nie patrzy na ograniczenia, tylko na panujace warunki i
      > znaki informujace o fotoradarach
      > 4) sam jezdze tutaj po miescie w zasadzie przepisowo (hmm, moze to za duzo
      > powiedziane, ale niemozliwe tutaj jest 3x przekroczenie predkosci co zdazalo
      > mi sie w PL) bo po co sie spieszyc na waskich i kretych drogach, skoro za
      > chwile wypadne na obwodnice czy autostrade i nadrobie wszystko bez stresu?

      Gdzieś czytałem że poziom szczęśliwości jest wszędzie taki sam bez względu na
      zamożność człowieka czy też państwa. Pomyśl sobie, że co prawda możesz wskoczyć
      na tą autostradę czy obwodnicę i pojechać 150kmh, może nie ma 100 tys wypadków
      kiedy pada ale z drugiej strony to tam ciągle pada więc się przyzwyczaili, jak
      już zjedziesz z tej autostrady do jakiegoś miasta to jest ono ponure i brzydkie
      jak maszyny parowe z epoki wiktoriańskiej, trzeba oglądać papy paskudnych
      brzydkich angielskich kobiet i innych tamtejszych mutantów z krzywymi zębami,
      katować się ich jedzeniem zrobionym w fabryce chyba tylko z plastiku i innych
      środków chemicznych a wieczorem wrócić do syfiastego angielskiego mieszkania czy
      domu wyłożonego śmierdzącą szmatą wykładzinową i mającego w porywach 2,5 metra
      wysokości od podłogi do sufitu. Wolę jeździć po dziurawych polskich drogach w
      słońcu po pięknych małopolskich drogach otoczony polskimi laseczkami i
      zagryzając krakowską z chlebem niż używać autostrad w deszczowej krainie hobbitów.
      • kodem_pl Re: Pojechalem sobie do UK i cos wam powiem... 23.09.06, 14:33
        > Gdzieś czytałem że poziom szczęśliwości jest wszędzie taki sam bez względu na
        > zamożność człowieka czy też państwa. Pomyśl sobie, że co prawda możesz wskoczyć
        > na tą autostradę czy obwodnicę i pojechać 150kmh, może nie ma 100 tys wypadków
        > kiedy pada ale z drugiej strony to tam ciągle pada więc się przyzwyczaili, jak
        > już zjedziesz z tej autostrady do jakiegoś miasta to jest ono ponure i brzydkie
        > jak maszyny parowe z epoki wiktoriańskiej, trzeba oglądać papy paskudnych
        > brzydkich angielskich kobiet i innych tamtejszych mutantów z krzywymi zębami,
        > katować się ich jedzeniem zrobionym w fabryce chyba tylko z plastiku i innych
        > środków chemicznych a wieczorem wrócić do syfiastego angielskiego mieszkania cz
        > y
        > domu wyłożonego śmierdzącą szmatą wykładzinową i mającego w porywach 2,5 metra
        > wysokości od podłogi do sufitu. Wolę jeździć po dziurawych polskich drogach w
        > słońcu po pięknych małopolskich drogach otoczony polskimi laseczkami i
        > zagryzając krakowską z chlebem niż używać autostrad w deszczowej krainie hobbit
        > ów.

        Wiele racji jest w tym co piszesz, jednak i czesc z tych prawd nie przystaje do
        mojej sytuacji. Przyjechalem tutaj na studia. Mieszkam wiec w akademiku itp.

        No i jedzenie jest dla mnie takie jak w polsce, bo jem kebaby, donaldy czy
        kanapki w subwayu;-) Jestem tu dopiero tydzien, wiec nie bylem jeszcze w zadnej
        chinskiej czy innej knajpie, ale nadrobie to. Plus chinskie jedzenie dowoza tu
        na telefon;-)

        Padalo jak narazie 2 razy, raz chwile, raz dluzej. Niby wiecej niz w PL ale nie
        ma tragedii.

        Pokoj w akademiku mam 1 osobowy, czysty, wyposazony, zadbany, 2 kuchnie, wielkie
        lazienki. W Polsce w akademiku takich warunkow nie uswiadczysz:-D

        No i wreszcie kobiety. Ahhh te kobiety. Nie wiem jakie jest Twoje nastawienie do
        innych ras, ale ja jestem raczej otwarty na takie tematy. No i powiem Ci, ze
        owszem sporo jest strasznych angielek, ale bez problemu znajdziesz tez niezla
        (prawdziwa angielke). A jak to Ci za malo, to masz tez pelno super azjatek (ahhh
        taka jedna Suzi), murzynek, hindusek etc. Nie musze chyba mowic, jak to jest w
        Polsce?;P (PS. B. lubie Polki, chodiz jedynie o brak roznorodnosci etnicznej).
        • stefcioburczymucha Re: Pojechalem sobie do UK i cos wam powiem... 23.09.06, 14:45
          Poczekaj aż zatęsknisz za kromką prawdziwego chleba czy kawałkiem prawdziwego
          mięsa. Ile można jeść ryż? Z drugiej strony jak lubisz McDonalds czy Subway to
          może rzeczywiście nie odczujesz różnicy. Co do kobiet, jak dla mnie tam jest
          tragedia. Po prostu niebo, a ziemia w porównaniu z Krakowem. To jest nie do
          opowiedzenia jak brzydkie kobiety są w Anglii. Inne rasy mnie nie nie pociągają.
          • kodem_pl Re: Pojechalem sobie do UK i cos wam powiem... 23.09.06, 14:56
            Nie lubie McDonald's, ale jest szybkie i tanie. Studentem jestem, pamietaj:-D

            Oprocz chinszczyzny jest jeszcze wiele innych nacji z restauracjami;-)

            Co do chleba... mysle nad kupieniem w PL maszyny do robienia chleba:-D Ogolnie
            jednak nie jem sniadan, wiec nie jest to specjalny problem.

            Mowie Ci, trafiaja sie ladne angielki. A co do innzch ras to te mnie
            niesamowicie pociagaja. Uwielbiam delikatnosc Azjatek, czy sposob zachowania
            hindusek.
    • chikun Re: Pojechalem sobie do UK i cos wam powiem... 23.09.06, 16:32
      Sluchaj kolego jeszcze jestes za cienki aby powiedziec cos o ruchu w anglii.
      Mozesz sypac ile chcesz po miescie po autostradzie gdzie chcesz tylko ze...
      - mozesz obawiac sie przyslania do domku fotki oni tu nie szaleja z radarem
      robia za nich to maszyny
      - jesli bys mial dobra nawigacje z aktualna iloscia radarow tutaj to bys sie za
      glowe zlapal
      - nie bede sie rozwodzil ty oczywiscie mozesz miec swoje zdani generalnie jezdze
      juz po anglii jako kurier i wiem chyba troszke lepiej
      - 150 na autostradzie ktorej ciekawe moze na M25 czy moze M1 czy moze M11 babci
      na helu to powiedz
      - ciekawe jak dlugo utrzymales ta predkasc nie daje ci wiecej niz 500 yardow
      to na tyle pozdrawiam
      • kodem_pl Re: Pojechalem sobie do UK i cos wam powiem... 23.09.06, 20:05
        Stary, nie musisz mi wierzyc. Lecialem z Londynu na polnoc, to bodaj M1. Mialem
        w porywach 170 a wcale nie bylem najszybszy... Jaki mialbym cel w zmyslaniu? Tam
        gdzie wszyscy zwalniali zwalnialem i ja, ale tam gdzie pedzili pedzilem i ja.
      • przechodzien2 Re: Pojechalem sobie do UK i cos wam powiem... 23.09.06, 22:48
        Chikun ty tak jak Stefek masz kapleksy polaka na obczyznie. Kobiety brzytkie,
        chleb nie smakuje, mamusi nie ma w pokoju obok itd. Jechac w Anglii na
        autostradzie mozesz i 200 bez wiekszych problemow. M25 to Londynska orbitalk i
        jak wszystkie M powstala w miejscach gdzie natezenie ruchu jest szczegolnie
        duze. Na bramkach w Toll crossing na dobe przelatuje od 80.000 do 100.000
        samochodow. Ale na wszystkich drogach typu A jesli nie sa to godziny szczytu
        czyli od 6 do 10 i 15 do 18 mozesz ganiac ile fabryka dala znajac wczesniej
        ustawienia speed kamer. Infrastruktura tego kraju i kultura kierowcow to 1
        liga . Jedyne co sprawiealo mi problem w samochodach angielskich to brak
        miejsca dla stopy obok sprzegla musze ja cofac co zwlaszcza z poczatku jest
        klopotliwe, reszta po dwoch tygodniach przestaje miec znaczenie.
        • chikun Re: Pojechalem sobie do UK i cos wam powiem... 24.09.06, 00:40
          Kolego przechodzien2 z ochotnoscia sie spotkam jesli to mozliwe i chce zobaczyc
          te twoje ile fabryka dala na M25.Dwa nie zycze sobie takich tekstow bo naprawde
          nie wiem co to ma do rzeczy ze mam kompleksy.
          Wchodzisz w uklad na pokazanie swojej klasy jak sie jezdzi w anglii ?
          czekam na odpowiedz
          • przechodzien2 Re: Pojechalem sobie do UK i cos wam powiem... 24.09.06, 01:21
            Kolego Chikun pisalem ze na M25 jest taki ruch ze nie da rady poszalec nawet w
            miejscach gdzie jest 6 nitek jesli jestes w UK to chyba wiemy o co chodzi. Ja
            akurat smigam do 140km bo taka predkosc jest dla mnie najwygodniejsza. Ale znam
            ludzi ktorzy lubia jezdzic powyzej 200 i tak robia i nie sa to polacy. A
            kapleksy to jak wiekszosc ktora tu zawitala w ostatnich latach. Jak tu zle bo
            nikt sie nie zachwyca nami polakami. Jakie Angielki brzytkie i jakie Polki
            piekne. Jakie jedzenie zle i jak to w Polsce jest piekinie. Ale nie chca wracac
            do Pl za wyjatkiem juz typowych burakow bez jezyka typu Stefek. Co wy sie tak
            czapiacie tej Anglii. Gdzie w europie sa lepsze oznaczenia? gdzie kierowcy
            bardziej kulturalni? gdzie jest tak rozbudowany system autostrad? gdzie 200.000
            tysiecy polakow bez jezyka i zawodu dostanie prace ktora pozwoli im sie
            utrzymac. Jestes tu i Ci sie nie podoba to wracaj tylko troche obiektywizmu. A
            na tym forum to przecietny polak ma V6 minimum 250km i wszystkie inne samochody
            oprocz jego 12 golfa to nic. Kapleksy i jeszcze raz kapleksy a teraz jeszcze
            glosy z Uk jak to zle. Pozdrawiam.
            • daniel081 Kompleksy, nie "kapleksy" 24.09.06, 12:29
              Przepraszam, musialem. :-) Pozdrowka!
            • swoboda_t Re: Pojechalem sobie do UK i cos wam powiem... 24.09.06, 15:39
              No cóż - co do angielek i żarcia to są obiektywne fakty :D Jedno i drugie jest
              z polskiej perspektywy na poziomie dna. co nie zmeinia faktu, że jeździ i
              zarabia się tam lepiej.
        • mlodydaniel Raz bylem u znajomego na wczasach... 24.09.06, 15:55
          ... w tej Anglii pare dni. Pokazal nam pare miejsc, wozilismy sie jego autem.
          Jezdzi sie dobrze. Maja kamery ale oznaczone. Znajomy twierdzi ze pruc mozna,
          jedynie jak zlapia na ograniczeniu a sie jechalo powyzej 100 milh to jest koniec
          zabawy, zabieraja prawo jazdy i zakaz prowadzenia.

          Kobiety i jedzenie tragiczne. Aha kto narzeka na ta Anglie, u mnie przychodza
          pracownicy po podwyzke i strasza ze wyjada bo tam tak pieknie i wspaniale i raj
          na ziemi. Jeszcze zaden nie pojechal.

          Ja nie wiem mi dobrze tutaj. Znajomy jest lekarzem, tez wraca, nie wiem po co
          jechal, jego dom tylko krzakami obrosl bo nie ma komu kosic.
    • iberia30 Re: Pojechalem sobie do UK i cos wam powiem... 24.09.06, 17:30
      kodem_pl napisał:

      > 1) Wczoraj wieczorem padalo, a wszyscy jezdzili co najwyzej na postojowych. I
      > wiecie co? Nie bylo 100 tysiecy wypadkow! Nawet jednego nie widzialem...

      W Niemczech nie ma nakazu jazdy z wlaczonymi swiatlami w okresie jesienno-
      zimowym, chyba tez nie ma takiego nakazu jesli chodzi o deszcz i co?Mimo tego,
      ze jezdza bez swiatel wypadkow jest mniej niz u nas, dlaczego?
      a)inna kultura jazdy
      b)lepsze drogi
      c) lepsze auta.
      Nie ma sensu robic tego typu porownan.I jakos nie przekonuje mnie to do jazdy
      bez swiatel ani w tu ani tam.
    • 737ng Re: Pojechalem sobie do UK i cos wam powiem... 25.09.06, 05:23
      A ja wczoraj z anglii wrocilem. Dali mi do jezdzenia Opla (przepraszam,
      Vauxhalla) Corse diesla - calkiem mile auto.

      Po pierwszych kilku dniach pierwszego pobytu przyzwyczailem sie do kierownicy po
      prawej stronie, biegow w lewej rece i wjezdzania na rondo w lewo. Teraz
      przestawiam sie bezproblemowo kiedy tylko wypada mi tam poleciec. Jazde w UK
      uwielbiam: drogi sa wygodne, kierowcy zdyscyplinowani i wydaje mi sie, ze za
      kierownica mysla o jezdzie a nie o dupie maryny.

      Co do dzwigni kierunkowskazow, mialem tam do dyspozycji auta z dzwignia po lewej
      i po prawej. Wygodniej mi miec po prawej, ale Opel mial po lewej.

      Po UK bylem w Niemczech, tam dostalem Forda Ka i tez w sumie byl OK, ale jezdzi
      mi sie lepiej u Brytow. Z Fordem ciekawostka: kiedy powiedzialem, ze chce
      wyskoczyc do rodziny do Szczecina - zdjeli mi z niego kolpaki. Troche to bylo
      smutne. Przykro mi sie zrobilo, ze tak nas widza.

      K.
      • kodem_pl Re: Pojechalem sobie do UK i cos wam powiem... 25.09.06, 12:48
        Milo slyszec, ze prawdopodobnie nei bede mial problemow z "przestawieniem sie".

        A co do kolpakow z forda, to miales spore szanse, ze naprawde Ci je ukradna.
        Ojcu ukradli 2 anteny CB w przeciagu miesiaca. Kolpaki wzieli tylko z jednej
        strony (innym razem). Mi nie tak dawno zwineli radio, matce 3x porysowali nowe
        auto (nikogo nie zastawila, po prostu mondeo okazalo sie wieksze niz wiekszosc
        innych aut na parkingu pod blokiem i ktos pozazdroscil).
    • kodem_pl kolejne odkrycie: pasy bezpieczenstwa 27.09.06, 18:07
      Mozna o nich zapomniec:-)
    • dr.wal2 Re: Pojechalem sobie do UK i cos wam powiem... 28.09.06, 08:30
      Od 1 stycznia ,a wiec juz niedlugo !! do Unii wchodzi Rumunia i
      Bulgaria !! ,szykuje sie nowy zalew taniej sily roboczej do Europy
      Zachodniej.
      Blady strach padl juz na setki tysiace polskich gasarbaiterow tyrajacych
      na budowach w Niemczech i Anglii ze potraca prace na korzysc rumunow i
      bulgarow ,Rumuni przebija w nisko platnej pracy wszystkich !! Nawet jedna z
      stacji TV niemieckiej przepowiada ze za 2 Euro/godz znajda sie tez chetni
      pracowac wsrod nowych przybyszy unijnych,- schrotwageny w Reichu zdrozeja,
      nawet Voxhal´e z kierownica po prawej stronie nabywcow z "kontynentu" znajda.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja