kodem_pl
23.09.06, 13:59
1) Wczoraj wieczorem padalo, a wszyscy jezdzili co najwyzej na postojowych. I
wiecie co? Nie bylo 100 tysiecy wypadkow! Nawet jednego nie widzialem...
2) Maja na autostradach bardzo rygorystyczne ograniczenia (112 km/h), a jak
jechalem 150-160 jako ostatni w kolumnie aut to ciagle na dupie siadal mi
jakis nowy sprinter czy transit (czasami osobowe auta wysokiej klasy)
3) na miescie nikt nie patrzy na ograniczenia, tylko na panujace warunki i
znaki informujace o fotoradarach
4) sam jezdze tutaj po miescie w zasadzie przepisowo (hmm, moze to za duzo
powiedziane, ale niemozliwe tutaj jest 3x przekroczenie predkosci co zdazalo
mi sie w PL) bo po co sie spieszyc na waskich i kretych drogach, skoro za
chwile wypadne na obwodnice czy autostrade i nadrobie wszystko bez stresu?