juga0 27.09.06, 11:13 Pozdrawiam, czy ktoś z forumowiczów z Krakowa mógłby polecić jakąś stację do napraw i przeglądów Toyoty Corolli, ASO są strasznie drogie, juga Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
greenblack Re: Toyota - naprawa i przeglądy pogwarancyjne 27.09.06, 11:16 Myślisz, że ktoś się na to nabierze? Link Zgłoś
skyddad Re: Toyota - naprawa i przeglądy pogwarancyjne 27.09.06, 11:44 Toyota jest autem delikatnym ale prawidlowo i regularnie servowanym wogole sie nie psuje.Nie musi byc orginal warsztat moze byc doswiadczony ale uczcziwy mechanik ktory za kazdym servisem prawidlowo pare punktow obsluzy. Zrszta na dobra sprawe to wiekszosc marek sluzy bezawaryjnie ,winnym zawsze jest uzytkownik gdyz oszczedza na servisie ,olejach i czesciach do servisu podstawowego.Jezeli chcesz utrzymac dlugo sprawny silnik to musisz uzywac filtru oleju tylko orginalu,zadnych zamiennikow,paski rozrzadu tylko orginaly.Bardzo wazna sprawa olej.Uzywasz tylko i wylacznie taki jaki poleca producent i zmieniasz co 10do 12tyskm.Nie sluchaj ekologow.Za kazda zmiana nowy filtr. Reszta moze byc zastapiona zamiennikami. Pzdr.Sky. Link Zgłoś
habudzik Re: Toyota - naprawa i przeglądy pogwarancyjne 27.09.06, 12:22 skyddad napisał: > Zrszta na dobra sprawe to wiekszosc marek sluzy bezawaryjnie ,winnym zawsze jes > t > uzytkownik gdyz oszczedza na servisie ,olejach i czesciach do servisu > podstawowego. Zgadzam sie z tym że winien jest prawie zawsze użytkownik a to dlatego że nie stosuje sie do tego co zaleca producent tylko słucha barana który wbrew instrukcji obsługi samochodu radzi zupełnie cos innego . Producent np zakazuje wręcz dotykania sie do skrzyni biegów a baran radzi by nie słuchać ekologów i zaglądać tam często . Link Zgłoś
glupi_antos Re: Toyota - naprawa i przeglądy pogwarancyjne 27.09.06, 12:43 > Zrszta na dobra sprawe to wiekszosc marek sluzy bezawaryjnie , winnym zawsze > jest uzytkownik gdyz oszczedza na servisie ,olejach i czesciach do servisu > podstawowego. W sumie moje Punto I było PRAWIE bezawaryjne - jeśliby nie liczyć napraw, które przechodziło podczas przeglądów: czterokrotna wymiana amorków (po dwie sztuki), wymiana wahacza, poduszek tylnej belki, dwukrotna naprawa alternatora, ... PRAWIE bezawaryjne, bo jednak w wyniku dwukrotnego (w ciągu trzech lat użytkowania) zepsucia się wentylatora chłodnicy musiałem podjechać do żonki i pomóc. To ja już wolę tą delikatną Toyotę! Tak samo ją serwisuję, tyle samo i tak samo jeżdzę a w ciągu DZIEWIĘCIU LAT wymieniłem tylko akumulator, wycieraczki i kilka gumek w zawieszeniu. Przez wszystkie dziewięć lat poza materiałami eksploatacyjnymi dołożyłem do niej mniej niż w ciągu jednego roku użytkowania Fiata. Wybacz Sky, ale ja nadal będę dzielił samochody na awaryjne i bezawaryjne - nie warunkując, czy były one serwisowane w sposób prawidłowy, czy nie. Link Zgłoś