Pytanie do rowerzystów i nie tylko

27.09.06, 12:10
Art. 33. 1. Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi
dla rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych. Kierujący rowerem,
korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować
szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.

1a. W razie braku drogi dla rowerów lub drogi dla rowerów i pieszych
kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z pobocza, z
zastrzeżeniem art. 16 ust. 5, a jeżeli nie jest to możliwe - z jezdni.

Mam zatem pytanie: jaki przepis zezwala rowerzystom na korzystanie z jezdni w
przypadku gdy obok jest nowa, dobrej jakości droga rowerowa. Dziś spotkałem
na odcinku 4 km 3 rowerzystów jadących jezdnią zamiast ścieżką i
utrudniających ruch na ruchliwej ulicy.
pozdr
    • marekggg Re: Pytanie do rowerzystów i nie tylko 27.09.06, 12:33
      a woiec moge ci odpowiedziec jako kieorwca i zarazem jako rowerzysta.

      jako rowerzysta - nie zawsze wiem o istnieniu sciezki rowerowej wzdluz ulicy -
      szczegolnie, jezeli jest za jakims pasem zieleni lub juej po prostu nie widac. i
      tu by moze pomogly naprzyklad znaki drogowe informujace o tym, ze sciezka
      rowerowa istnieje.
      inna sparawa - czasami sciezki sa zastawione samochodami.
      natomiast osobiscie - jadac rowerem staram sie zawsze korzystac ze sciezek
      rowerowych - z prostego powodu - kierowcy sa bezwzgledni.

      jako ierowca - szanuje rowerzystow, bo sam duzo jezdze rowerem, natomiast -
      kierowcy to czesto jedna wielka ciemna masa ktora nie szanuje nikogo
      • flamengista rowerzyści nie są bez winy 27.09.06, 14:06
        z jednej strony chcą być traktowani ulgowo i wymijać wszystkich w korkach w
        karkołomny sposób (zagrażając tym samym wałsnemu zdrowiu).

        Z drugiej uważają sie za pełnoprawnych uczestników ruchu - nie oczekuj od
        takiego, że zjedzie trochę na bok by go wyminąć! Co drugi uważa się za drugiego
        Lanca Armstronga i sądzi, że kierowcy za nim się nie spieszy i spokojnie może
        jechac te 20-30/h.

        Najgorzej jest przy chodnikach - śmigają nimi aż miło, niespecjalnie przejmując
        się by zejść z jednośladu przy przejściu dla pieszych. W parku boję się przejść
        z żoną w ciąży, bo z wygody jeżdżą po ścieżce dla pieszych (ścieżka rowerowa
        jest trochę na około).

        Osobna sprawa to nocni kaskaderzy, jeżdżący bez lampek.

        Sam lubię jeździć na rowerze, ale tylko po ścieżce.

        Wolę litować się nad losem pieszych, ci mają niewesoło.
        • marekggg Re: rowerzyści nie są bez winy 27.09.06, 14:36
          > z jednej strony chcą być traktowani ulgowo i wymijać wszystkich w korkach w
          > karkołomny sposób (zagrażając tym samym wałsnemu zdrowiu).

          a co powiesz na kierowcow, ktorzy zeby omijac korki jezdza po chodnikach i
          pasach zieleni :-)))

          co do wymijania - nie jezdze tuz przy krawedzi, bo nigdy nie wiadomo jaka bedzie
          dziura i musze miec troche luzu zeby wyminac. jezdz mniej wiecej w jednej
          trzeciej pasa. jest wystarczajaco duzo miejsca zeby mnie wyprzedzic jak nic nie
          jedzie z przeciwka.

          > Najgorzej jest przy chodnikach - śmigają nimi aż miło, niespecjalnie przejmując
          > się by zejść z jednośladu przy przejściu dla pieszych. W parku boję się przejść
          > z żoną w ciąży, bo z wygody jeżdżą po ścieżce dla pieszych (ścieżka rowerowa
          > jest trochę na około).
          no co zrobic - idiotow jest duzo wszedzie.

          co do nocnych kaskaderow sie zgadzam - to tragedia. rowniez na sciezce
          rowerowej nieoswietlony rowerzysta z przeciwka to makabra.

          niestety sa miejsca, zeby do nich dojechac trzeba pojechac normalna droga bo
          sciezek brak.

          i powtarzam - kierowcy samochodow nie szanuja ani przepisow ani rowerzystow
          • flamengista ty mi o przepisach, a sam namawiasz do łamania 27.09.06, 17:12
            prawa;)

            "kierowcy samochodow nie szanuja ani przepisow ani rowerzystow"
            Ja szanuję i przepisy i rowerzystów, problem w tym że ci cykliści mnie nie
            szanują...

            "co do wymijania - nie jezdze tuz przy krawedzi, bo nigdy nie wiadomo jaka bedzie
            dziura i musze miec troche luzu zeby wyminac. jezdz mniej wiecej w jednej
            trzeciej pasa. jest wystarczajaco duzo miejsca zeby mnie wyprzedzic jak nic nie
            jedzie z przeciwka."
            Wiesz, jest taki przepisik żeby omijać rowerzystę z conajmniej 0,5 metrowym
            odstępem. Jak mam to zrobić, jak jedziesz nie przy krawędzi? A co dopiero na
            drodze wielopasnowej, przy szybkim i gęstym ruchu...

            Powtarzam - rowerzysta jeżdżący po centrum miasta, np. po Alejach Trzech
            Wieszczów w Krakowie - prosi się o guza. To potencjalny szaleniec, który zagraża
            przede wszystkim sobie.


            Znacznie bardziej żal mi pieszych - w niektórych miejscach sam boję się przejść
            na pasach, bo wyprzedzanie na nich stało się "normą".
            • marekggg Re: ty mi o przepisach, a sam namawiasz do łamani 28.09.06, 09:32
              > Wiesz, jest taki przepisik żeby omijać rowerzystę z conajmniej 0,5 metrowym
              > odstępem. Jak mam to zrobić, jak jedziesz nie przy krawędzi? A co dopiero na
              > drodze wielopasnowej, przy szybkim i gęstym ruchu...

              chcesz mi wmowic, ze samochodem tez jezdzisz przy krawedzi, tzn - prawie ze
              ocierasz opony o kraweznik i pozamiastem jezdzisz prawie ze po linii
              oddzoelajaca pobocze od jezdni? szczerze w to watpie, widizalem pare takich
              kierowcow, ale to raczej bylo spowodowane awaria samochodu lub innym zachowaniem
              kierowcy.

              na dorgach wielopasmowych zawsze masz mozliwosc ominac rowerzyste zmieniajac pas
              ruchu. jezeli ktos nie potrafi, to nie powinien jezdzic.

              co do omijania rowerzysty - o min 0,5 m - czy tez na 0,5 metra omijasz
              samochody? lub motocykle? watpie.

              no i jedna jeszcze sprawa - rower nie jest taki wazki jak sie wydaje - tzn -
              tyl;ko opony i koniec. sa pedaly, ktore stercza w boki, nie ma mozliwosci
              krecenia nimi kolo kraweznikow jak zapewne wiesz, jest kierownica, ktora jest
              szeroka na metr prawie no i jest rowniez zasada, wedlug dostosowania jazdy do
              warunkow - wiec - jezeli sa dziury i rozwalone albo brak pobocza to niestety
              nalezy jechac jezdnia.

              nie znam na tyle krakowa, wiec trudno mi sie odniesc do tej konkretnej ulicy.
              natomiast brak poszanowania przepisuw przez kierowcow drogowych w polsce jest
              powszechna.
    • polokokt Re: Pytanie do rowerzystów i nie tylko 27.09.06, 12:46
      generalnie jesli przy ulicy idzie sciezka rowerowa, to jesli rowerrzysta mimo
      to jedzie po ulicy to podlega to chyba nawet pod mandat karny.
      Inna sprawa ze w naszym kraju sieci drog rowerowych zaczynaja praktycznie
      dopiero powstawac, wiec zarowno wykonawcy, zarzadcy drog z oznakowaniem jak
      i "wyprodukowaniem" sciezki rowerowej ktora spelnia jakis przyzwoity standard
      sa jescze problemy (u mnie w miescie, w centrum, zrobili sciezke rowerowa na
      pokaz przed wyborami, tak ze sciezka ma co moment zjazdy i podjazdy bo sa
      wjazdy w posesje prywatnych osob, wiec jazda taka sciezka to zadna przyjemnosc
      (na odcinku 100 metrow sa conajmniej 3 takie wjazdy, a sciezka ma z 1200-1300
      metrow), biorac pod uwage ze 10 centymetrow za nia jest idealnie rowny
      asfalcik). Kolejnym problemem jest tez rownosc tych sciezek, z racji uzytego
      materialu i fachowosc firm ktora je wykonuje. Inna sciezka juz w ramach powiatu
      niedawno oddana do uzytku, jest cala asfaltowa, na pierwszy rzut oka idealna,
      ale jak sie nia przejechac to okazuje sie ze asfalt nie jest polozony tak rowno
      jak na ulicy i rower caly czas drzy jak sie jedzie....
      No a druga sprawa to też jeszcze niewielelu rowerzystów jeszcze przywyklo do
      tego wynalazku i niezbyt chetnie chca z tego korzystac, ale mysle ze to
      przyjdzie z czasem. W duzych miastach jest OK, ale teraz sciezki pojawiaja sie
      juz pod miastami, gdzie nie wszyscy ludzie jeszcze nauczeni sa korzystania z
      tego jak i nie wiedza ze cos takiego jest.
      ogolnie mysle ze kultura korzystania ze sciezek (w tym kierowcow ktorzy parkuja
      na takich sciezkach) przyjdzie z czasem.
      u mnie w powiecie po prostu jak na razie sciezki rowerowe prowadza z nikad do
      nikad, wiec i korzysta z nich niewiele osob.
      Pozdrawiam
    • lord.syf Re: Pytanie do rowerzystów i nie tylko 27.09.06, 13:17
      zoriusz napisał:

      > Art. 33. 1. Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi
      > dla rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych. Kierujący rowerem,
      > korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować
      > szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.
      >
      > 1a. W razie braku drogi dla rowerów lub drogi dla rowerów i pieszych
      > kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z pobocza, z
      > zastrzeżeniem art. 16 ust. 5, a jeżeli nie jest to możliwe - z jezdni.
      >
      > Mam zatem pytanie: jaki przepis zezwala rowerzystom na korzystanie z jezdni w
      > przypadku gdy obok jest nowa, dobrej jakości droga rowerowa. Dziś spotkałem
      > na odcinku 4 km 3 rowerzystów jadących jezdnią zamiast ścieżką i
      > utrudniających ruch na ruchliwej ulicy.
      > pozdr


      A jeździłeś choć raz w zyciu na kolarce?
      • zoriusz Re: Pytanie do rowerzystów i nie tylko 27.09.06, 13:26
        lord.syf napisał:

        > A jeździłeś choć raz w zyciu na kolarce?

        Chodzi mi o zasady ruchu na drogach publicznych po to aby ten ruch odbywał się
        w sposób bezpieczny i sprawny, a nie o to kto czym jeździ. Jest to obojętne
        jakim rowerem porusza się łamiący prawo rowerzysta. Blokuje bowiem ruch w
        przypadku gdy nie ma prawa tego robić bo to dla niego właśnie z pieniędzy
        podatników została wybudowana droga dla rowerów.
        Zrozumiałeś, czy jeszcze coś wyjaśnić?
        • lord.syf Re: Pytanie do rowerzystów i nie tylko 27.09.06, 15:51
          Nie zadalem tego pytania, bo chce sobie z toba pojezdzic, ale aby zmusic cie do
          przemyslen.
          Pewnie jezdzisz Skoda, bo z mysleniem u ciebie nie najlepiej.
    • kaqkaba Re: Pytanie do rowerzystów i nie tylko 27.09.06, 15:54
      Odniosę się do kilku kwestii:
      1. Drogi dla rowerów, w moim mieście są z kostki brukowej po której jeżdzi się
      nieszczególnie, więc ja się da to ja też wolę po drodze, bo mną nie telepir jak
      w pralce.
      2. Rowerzyści którzy jeżdzą poboczem, jak jest pobocze to dobrze robią
      3. Najgorzej mają Ci którzy przy braku pobocza jadą prawą krawędzią drogi,
      powołaną w innym przepisie "bezpieczną" odległość wyprzedzania, nie mniej niż 1
      m można sobie między bajki włożyć. Jedynm wyjściem jest posiadanie antenki
      sterczącej w bok o 80cm i zarysowującej lakier.
      • dr.rocco Re: Pytanie do rowerzystów i nie tylko 27.09.06, 16:30
        Piszecie o drodze dla rowerow hehe , jesli nawet taka istnieje , to jaka jest
        jej dlugosc ile km ? pare metrow co nikomu nie przydaje sie do niczego , a
        takie zjezdzanie na taka droge i wracanie na ulice co pare metrow to bzdura ,
        juz o jakosci takiej drogi tu napisano , i o ludziach na niej sie znajdujacych ,
        dzieciach itp. na takiej drodze jest bardziej niebezpiecznie niz na ulicy.
    • okbike Re: Pytanie do rowerzystów i nie tylko 27.09.06, 17:09
      Co to znaczy dobrej jakości ścieżka rowerowa?
      Uwierz mi, że góralem na oponkach ~2" może i sprawia wrażenie dobrej, ale dla
      szosówki na calowych oponkach jest nie nadaje się do jazdy.
      Inna sprawa - szosówką jadę z prędkością przelotową 40-50km/h i bezpieczniej
      czuję się na jezdni (mimo wszystko kierowcy raczej nie utrudniają jazdy - po za
      patologicznymi przypadkami). W korku raczej nie stanowię zagrożenia, ani dla
      siebie, ani dla lakieru aut obok.
      Niestety, rowerzyści nagminnie łamią przepisy (szsczególnie jazda po przejściach
      dla pieszych, na czerwonym świetle itd.), a jeżdżący prawidłowo są przez to
      napiętnowani przez kierowców...
    • al_jazeeta Re: Pytanie do rowerzystów i nie tylko 29.09.06, 09:15
      dorzucę przy okazji tego tematu fajną ciekawostkę: jakiś czas temu powstała
      ścieżka z władysławowa na hel. do juraty miejscami trochę telepie, ale
      generalnie jazda jest sympatyczna i bezproblemowa. ciekawie robi się między
      juratą, a helem: sposób utwardzenia nawierzchni (jeżeli to w ogóle jest
      utwardzenie) sprawia, że co kilkadziesiąt metrów są „piaskownice”. kto próbował
      przejechać tam na szosówce wie jaka to radość.
      zjechanie na jezdnię wiąże się z (poza standardową możliwością utraty życia)
      bezustannym byciem uświadamianym o istnieniu ścieżki przez światłych kierowców
      samochodów osobowych (klaksony, obelgi, raz nawet latająca butelka)...
      rozmawiałem z policjantem z drogówki w juracie, który uświadomił mnie, że na
      ścieżce nie można było ułożyć kostki ze względu na protesty ekologów :/, a
      policja może karać za jazdę ulicą tam gdzie jest ścieżka... ostatni raz byłem
      na helu rowerem.
      • mejson.e Road to Hel(l) 29.09.06, 09:52
        al_jazeeta napisał:

        "ciekawie robi się między juratą, a helem: sposób utwardzenia nawierzchni
        (jeżeli to w ogóle jest utwardzenie) sprawia, że co kilkadziesiąt metrów są
        „piaskownice”.
        kto próbował przejechać tam na szosówce wie jaka to radość."

        Oj wie, wie ;-)
        Jechalem tamtędy w lipcu na szosowych oponkach i miejscami było nieprzyjemnie.
        Gdybym nie jechał z dzieciakami, to zjechałbym bez wyrzutów sumienia na jezdnię,
        choć tamtejsza jezdnia jest tak wąska i zapchana, że na pewno starłbym się z
        jakimś nieprzyjemnym pouczycielem.

        Ale to są wg mnie jedyne przypadki uzasadniajace jazdę po jezdni mimo istnienia
        obok ścieżki rowerowej. Jeśli natomiast ścieżka jest przyzwoitej jakości i
        przejezdna, to należy z niej korzystać.
        Jeśli jest notorycznie zapchana parkującymi samochodami i pieszymi, radziłbym
        baaaardzo często wydzwaniać do odpowiednich służb (policji, straży miejskiej) z
        żądaniem ich udrożnienia.

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja