Dodaj do ulubionych

Policja znalazła moje auto w częściach...

04.10.06, 11:10
Jakiś czas temu mój samochód odjechał na tyle szybko, że nie zdążyłam go
ubezpieczyć:((((
Sprawa została umorzona a dziś dostałam telefon z policji, że odnaleziono
silnik i skrzynię biegów. Nie miałam AC więc...mam sobie przyjechać i odebrać
z policyjnego parkingu.

Te części nie leżały na środku ulicy tudzież w lesie. Zostały znalezione u
pasera/złodzieja. Czyli sprawca bądź pośrednik został złapany. A ja mam się
zadowolić jedynie częściami, które ponoć są w takim stanie, że nie wiadomo do
czego będą się nadawały?

Co w takiej sytuacji??? Mam , nie daj Boże, wytoczyć potencjalnemu paserowi
sprawe z powództwa cywilnego?? Jak mi powiedział policjant, po odebraniu
przeze mnie częśći będzie po sprawie... Jak to po sprawie? Po sprawie to było,
gdy nie znaleźli ani części ani złodzieja. A teraz jest sprawca ew. paser i są
dowody.

Zawsze mogłam liczyć na Wasze rady:) Może ktoś zna się na tym i będzie mógł mi
powiedzieć co z tym fantem zrobić.
Obserwuj wątek
      • cruella Re: Policja znalazła moje auto w częściach... 04.10.06, 12:14
        Noż kurczę:(((

        A jaką rolę odegra policja? Poda mi chociaż dane osoby, u której znalazłą części
        czy też sama mam sobie to ustalić?
        Miałam cichą nadzieję na zmianę przepisów. Poprzednim razem musieliśmy zakładać
        sprawę z pow. cywilnego, złodziej się śmiał a my mieliśmy tylko kłopoty. Nic nie
        osiągnęliśmy, złodziej był biedną bezrobotną myszką mieszkającą kątem u matki. W
        dodatku sugerowano nam, że wracam późno z pracy...a dzieci są małe...

        Czeski film.
    • mary_elx Re: Policja znalazła moje auto w częściach... 04.10.06, 12:31
      Po dobroci nic nie załatwisz. Musisz ustalić dane złodzieja/pasera. Jeżlei
      policja nie chce ich podać, to możesz zgłosić się jako oskarzyciel posiłkowy i
      wtedy bedziesz mogła czytać wszystkie akta w prokuraturze i w sądzie, łącznie z
      danymi złodzieja. Następnie powinnaś nakłonić złodzieja, żeby ci oddał
      równowartość skradzionego samochodu + koszta. Nakłanianie niestety musi się
      odbywać bez świadków... Policz, czy ci się opłaca i czy cię stać.
      • cruella Re: Policja znalazła moje auto w częściach... 04.10.06, 13:00
        Policja może ukryć dane przestępcy skoro jestem poszkodowaną? To w czyim
        interesie ona działa? Może i głupie pytania ale ja czegoś nie rozumiem.
        Rozmowy beż świadków raczej się nie podejmę. Doskonale pamiętam poprzednie
        zmagania na linii policja-złodziej-my. Pamiętam i dziękuję.

        Czyli w sumie złodziej pozostaje bezkarny. A zwykła sprawa w sadzie nic nie da?
        Szkoda czasu?
        • mary_elx Re: Policja znalazła moje auto w częściach... 04.10.06, 13:24
          Policja nie poda danych złodzieja, bo nie wolno. ochorna danych osobowych.
          Dlatego pisałem o wystąpieniu w roli oskarżyciela posiłkowego. Jako
          poszkodowana masz takie prawo i musisz to zgłosić najpóxniej na pierwszej
          rozprawie karnej. Wtedy też teoretycznie nie masz prawa do danych oskarzonego,
          ale akt nikt ci przeglądać nie zabroni.

          Jeżlei chciałabyś złozyć pozew cywilny przeciwko złodziejowi to nie musisz
          podawać jego adresu. Wystarczy, że napiszesz w pozwie, że danymi dysponuje
          policja. Wówczas sąd uzyska dane od policji, ale ty ich nie poznasz.
          Teoretycznie tak to przynajniej działa... Ale i wtedy w końcu te dane trafią do
          akt sprawy cywilnej i je sobnie przeczytasz.

          Przed złożeniem pozwu cywilnego warto jednak, aby złodziej został skazany. Przy
          okazji pozwu karnego można chyba też złozyć powództwo cywilne... Ale to są
          sprawy na LATA.

          Tak własnie działa polski wymiar sprawiedliwości. ALe to jest wina OBYWATELI,
          bo takich sobie wybierają posłów, na jakikch zasługują. I dobrze im tak.
          • flamengista hola hola 04.10.06, 16:45
            Przede wszystkim dzięki za porażajacą lekturę - ciekawe, choć nieco szokujące te
            informacje.

            Ale wkurzyło mnie konkretnie zdanie:
            "Tak własnie działa polski wymiar sprawiedliwości. ALe to jest wina OBYWATELI,
            bo takich sobie wybierają posłów, na jakikch zasługują. I dobrze im tak"

            Obecnie mamy taki WYBÓR przy głosowaniu, że na myśl o przyspieszonych wyborach
            robi mi się słabo. Porządni ludzie sie do polityki nie pchają. Pytanie - czyja
            to wina? Na pewno "obywateli"? Moim zdaniem nie.

            Ale to temat na osobną dyskusję.
            • mary_elx Re: hola hola 04.10.06, 17:36
              Ależ oczywiście, że to jest wina obywateli. Większośc Polaków sprzeciwia się
              reprywatyzacji i uwolnieniu czynszów w prywatnych kamienicach. To jest jawne
              popieranie złodziejstwa. A cztym się różni działalnośc państwa polskiego, które
              nie chce zwórcić dawnym właścielom ich własnośći od działalności złodzieja,
              który ukradł samochód, a potem go rozmontował i sprzedał?

              Porządni obywatele się nie pchają do polityki? No to szkoda, bo to w takim
              razie jest to co jest. Zaniechanie to tez wina.
              • mobile5 Re: hola hola 04.10.06, 18:54
                mary_elx napisała:
                > Porządni obywatele się nie pchają do polityki? No to szkoda, bo to w takim
                > razie jest to co jest. Zaniechanie to tez wina.
                Niestety, wybór masz między partiami politycznymi, a nie ludźmi. Obecne
                partie(mafie?) w faktycznym działaniu wiele się między sobą nie różnią i pewnie
                dlatego uczciwi sę do tej działalności nie pchają. Woli zmian ordynacji nie
                widać i samograj dla oszustów działa.
                • skyddad Re: hola hola 04.10.06, 21:28
                  Flamengista miedzy innymi napisal:
                  "Obecnie mamy taki WYBÓR przy głosowaniu, że na myśl o przyspieszonych wyborach
                  robi mi się słabo. Porządni ludzie sie do polityki nie pchają. Pytanie - czyja
                  to wina? Na pewno "obywateli"? Moim zdaniem nie."
                  Porzadny i madry czlowiek dziala sam np firma lub inny interes a wszystkie
                  niedorajdy zyciowe chca robic grosz na polityce.
                  Stad tyle problemow.
                  Pzdr.Sky.
                  • mary_elx Ja jestem porządny! 04.10.06, 22:13
                    Mam firmę itd.... Ale mógłbym się zając polityką. Niestety jhakbym zaczał
                    obioecywac, że zlikwiduję ZUS, wprowadzę podatek liniowy, zlikwiduję VAT.... to
                    bym dostał 0,02% poparcia. No to czyja to wina? Moja czy 99,92% obywateli?
                        • mobile5 Re: Ja jestem porządny! 05.10.06, 14:40
                          mary_elx napisała:

                          > > mary_elx napisała:
                          > > No to czyja to wina? Moja czy 99,92% obywateli?
                          > >
                          > > 98,43% a nie 99,2.
                          >
                          > A nie, bo 99,98%!

                          1,57% głosowało na UPR. 100-1,57=98,43.
                          • flamengista no i tu właśnie jest pies pogrzebany 05.10.06, 18:10
                            Ty masz złudzenia co do UPR. Gdybym ja je miał, to bym tak nie narzekał. Miałbym
                            przynajmniej czyste sumienie: głosuję na partię X, która mi się podoba a że
                            dostałą za mało głosów to już nie moja wina.

                            Niestety, znam UPR aż za dobrze i wiem jedno: mocni są tylko w gadce. W Krakowie
                            UPR miało szansę się wykazać i niestety wtopiło.
                            • mobile5 Re: no i tu właśnie jest pies pogrzebany 05.10.06, 18:43
                              flamengista napisał:
                              > Ty masz złudzenia co do UPR.

                              Złudzenia ma się całe życie, chociaż często mówi się "nie mam złudzeń".

                              > Niestety, znam UPR aż za dobrze i wiem jedno: mocni są tylko w gadce. W Krakowi
                              > e
                              > UPR miało szansę się wykazać i niestety wtopiło.

                              W ramach tych złudzeń, sądzę że jest jednak różnica, mieć możliwości tworzenia
                              nowego systemu, a działać w istniejącym systemie.
          • x-man6 Re: Policja znalazła moje auto w częściach... 05.10.06, 16:12
            mary_elx napisała:

            > Policja nie poda danych złodzieja, bo nie wolno. ochorna danych osobowych.
            > Dlatego pisałem o wystąpieniu w roli oskarżyciela posiłkowego. Jako
            > poszkodowana masz takie prawo i musisz to zgłosić najpóxniej na pierwszej
            > rozprawie karnej. Wtedy też teoretycznie nie masz prawa do danych
            oskarzonego,
            > ale akt nikt ci przeglądać nie zabroni.
            >
            > Jeżlei chciałabyś złozyć pozew cywilny przeciwko złodziejowi to nie musisz
            > podawać jego adresu. Wystarczy, że napiszesz w pozwie, że danymi dysponuje
            > policja. Wówczas sąd uzyska dane od policji, ale ty ich nie poznasz.
            > Teoretycznie tak to przynajniej działa... Ale i wtedy w końcu te dane trafią
            do
            >
            > akt sprawy cywilnej i je sobnie przeczytasz.
            >
            > Przed złożeniem pozwu cywilnego warto jednak, aby złodziej został skazany.
            Przy
            >
            > okazji pozwu karnego można chyba też złozyć powództwo cywilne... Ale to są
            > sprawy na LATA.
            >
            > Tak własnie działa polski wymiar sprawiedliwości. ALe to jest wina OBYWATELI,
            > bo takich sobie wybierają posłów, na jakikch zasługują. I dobrze im tak.

            pozwy cywilne w postępowaniu karnym sądy karne "odwalają" z zasady.
            od razu składaj pozew w cywilnym.
            pozdr.
            • cruella Ale co to da?????? 05.10.06, 16:45
              Policjant wyraźnie mi powiedział, ze nie ma sensu. Mają tylko pasera a ten
              zasłania się amnezją.
              Paserowi mam wytoczyć sprawę?? Skrzynia kosztuje kilkaset zł, poza tym znalazła
              się. Nie udowodnię mu, że był w posiadaniu reszty części, może nawet całego
              samochodu. Odpowie za paserstwo a ja nie mogę mieć nic do niego, oddał co moje.

              Sprawę mogłabym wytoczyć złodziejowi a tego nie ujęto.
              • luchon Re: Ale co to da?????? 05.10.06, 19:22
                nie sluchaj policjanta, tylko zazadaj od niego pouczenia o prawach
                pokrzywdzonego (maja taki druczek, malo zrozumialy, ale zawsze). jezeli odmowi,
                to sie nie wahaj, tylko skladaj na niego skarge. oczywiscie wczesniej go
                uprzedz. powidztwo cywilne sobie daruj, wystap z zadaniem naprawienia szkody,
                nie bedzisz musialal placic wpisu. Postaraj sie, zeby uznano cie za
                poszkodowana, wtedy nie umorza dochodzenia bez twojej zgody (tzn. umorza, ale
                bedziesz mogla sie odwolac). powodzenia L.
                • luchon Re: Ale co to da?????? 05.10.06, 19:28
                  i najlepiej, aby policjant mial cie szczerze dosyc, to bedzie mu sie bardziej
                  chcialo pracowac. naprzykrzaj sie, badz nieznosna, moze jakas mala histeria.
                  moze do tego buca dotrze, ze moze zagrozic paserowi gorszym oskarzeniem i sie
                  postara cos wyciagnac z pasera. skladaj skargi na policjanta, jak tylko
                  potraktuje cie lekcewazaco. niech dotrze do niego, ze TA sprawa czyms sie rozni
                  od 500 pozostalych, jakie prowadzi. posluchaj praktyka:) L.
          • cruella Jak to dziś wygląda... 05.10.06, 13:09
            Dziś znów do mnie dzwoniono z policji:

            1. odnalazła się tylko skrzynia, coś komuś się pomyliło z tym silnikiem
            2. leży na policyjnym parkingu, mam odebrać papiery i opłacić każdy dzień pobytu
            mojej skrzyni na tymże parkingu!!!! paranoja
            3. nie będę wzywana na żadną sprawę, złapano tylko pasera, który zasłonił się
            słabą pamięcią, nie hcce podawać nazwisk, podobno odkupił częśći nie wiedząc, że
            pochodzą z kradzieży
            4. policjant powiedział mi, że nic dalej nie mogę zrobić, ponieważ: nie ma
            sprawcy (czyli złodzieja), nie ma poszlak, paser "coś tam dostanie albo i nie",
            części jest niewiele i trudno mu będzie cokolwiek udowodnić

            Ręce mi opadły.

            Mam jutro odebrać zaświadczenie i na tym koniec.
            Nie chciał mi powiedziec co mogę dalej zrobić. Na moje pytania zaczął odpowiadać
            w dość nieprzyjemny sposób, że nie jest jasnowidzem i nie będzie torturował
            pasera, żeby ten podał nazwisko złodzieja.

            Jutro zapytam go chyba po której stronie stoi:))))
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka