londonuk1
07.10.06, 10:55
Jak każdy wie, najwięcej wypadków śmiertelnych spowodowanych jest jazdą kończacą sie na drzewie. Na pewno większa częśc z nas miał kogoś znajomego kto w ten sposób stracił życie. Drzewa rosnące przy drogach zasadzone były w czasach komuny, lub jeszcze wcześniej.
Ostatnio widziałem masowe ścinki drzew i pomyślałem, że to rewelacja, wreszcie ktoś pomyślał o ograniczeniu wypadków śmiertelnych na drogach.
Później jednak jadąc innymi drogami zobaczyłem niemalże szkółkę leśną, setki drzewek ledwo co posadzonych koło drogi.
i do tego zmierzam - na co to komu?! odgórne planowanie liczby ludnosci w państwie?!
Jeśli drzewa miałyby służyć jako filtry, to czy nie można posadzić zamiast nich jakichś krzaków, które mało tego, że by oczyszczały, to jeszcze ewentualnie częściowo amortyzowały by jadący samochód?