Wytłumaczcie mi to proszę

07.10.06, 10:55
Jak każdy wie, najwięcej wypadków śmiertelnych spowodowanych jest jazdą kończacą sie na drzewie. Na pewno większa częśc z nas miał kogoś znajomego kto w ten sposób stracił życie. Drzewa rosnące przy drogach zasadzone były w czasach komuny, lub jeszcze wcześniej.
Ostatnio widziałem masowe ścinki drzew i pomyślałem, że to rewelacja, wreszcie ktoś pomyślał o ograniczeniu wypadków śmiertelnych na drogach.
Później jednak jadąc innymi drogami zobaczyłem niemalże szkółkę leśną, setki drzewek ledwo co posadzonych koło drogi.
i do tego zmierzam - na co to komu?! odgórne planowanie liczby ludnosci w państwie?!
Jeśli drzewa miałyby służyć jako filtry, to czy nie można posadzić zamiast nich jakichś krzaków, które mało tego, że by oczyszczały, to jeszcze ewentualnie częściowo amortyzowały by jadący samochód?
    • czpw Re: Wytłumaczcie mi to proszę 07.10.06, 11:40
      może drzewka, gdy będą młode tez będą amortyzowały wypadające z drogi samochody
      (należące do tych co jeżdżą szybko i bezpiecznie :-)) a jak staną się duzymi
      drzewami, to je zetną?
      • londonuk1 Re: Wytłumaczcie mi to proszę 07.10.06, 15:42
        znając myślenie władz, to jest całkiem możliwe ;)
    • imlardis2 Re: Wytłumaczcie mi to proszę 08.10.06, 00:02
      Jak nie drzewa, na poboczu mogą być przystanki autobusowe, chodniki na których
      chodzą ludzie (spacerują matki z dziećmi). Nie dotyczy to co prawda jazdy "w
      trasie" poza terenem zabudowanym, ale tam poza drzewami są rowy (zasypać je???)
      słupy różnego przeznaczenia, handlarze owocami itp.
      Największym problemem w "tych" wypadkach jest wyprzedzanie "na trzeciego". Raz
      i ja musiałam uciekać na pobocze, żeby nie zderzyć się czołowo z tirem,
      który "nie zdążył" wyprzedzić. Odruchowo zjechałam na prawo i szczerze mówiąc,
      miałam szczęście, że tam drzew nie było, bo skończyłabym na drzewie, jako
      kolejna ofiara.
      I jeszcze BTW - dzisiaj rano jechałam na trasie W-wa Służewiec - Piaseczno i w
      3 miejscach zatamowany był ruch przez kolizje. Jedna na Puławskiej (W-wa) gdzie
      udział brały 3 pojazdy: motocykl, sam. osobowy i ciężarówka. Nie widziałam (na
      szczęście) samego zdarzenia, ale osobówka rozpłaszczona była na przednim
      zderzaku ciężarówki prawym bokiem. Nie wiem, jak naprawdę było, ale to jeden z
      kierowców zawinił, a pozostali ponieśli konsekwencje.
      To nie drzewa są winne... Wiem, że wycinka drzew przydrożnych może ocalić życie
      wielu ludziom, ale też trochę rozwagi!

      A z drugiej strony - czy to nie ironia, że często "sprawcy" właśnie wychodzą
      bez większego szwanku z wypadków?
    • wojtek33 Re: Wytłumaczcie mi to proszę 08.10.06, 11:26
      londonuk1 napisał:

      > Jak każdy wie, najwięcej wypadków śmiertelnych spowodowanych jest jazdą kończac
      > ą sie na drzewie.

      gó.. prawda
      • iszkariota Re: Wytłumaczcie mi to proszę 08.10.06, 11:37
        Prócz drzew również inni kierowcy stwarzaja powaażne zagrożenie. Proponuje tez
        ich wyciąć.
      • tiges_wiz Re: Wytłumaczcie mi to proszę 08.10.06, 11:59
        www.policja.pl
        tam sa statystyki wypadkow z ostatnich lat.
        Jezeli chodzi o drzewa, to gowno prawda ;)
    • stz Re: Wytłumaczcie mi to proszę 08.10.06, 17:52
      Przecież to wina drzewa, że kierowca wpada na nie swym autem! Głupie, głupie
      drzewa! W ogóle nie myślą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja