Dodaj do ulubionych

Zasłaniać czy nie zasłaniać?

IP: *.bielsko.dialog.net.pl 10.11.01, 20:30
Chodzi oczywiście o chłodnicę, w przypadku jazdy miejskiej na krótkich
odcinkach. Zdania wśród znajomych podzielone, ja mimo wszystko wczoraj
zasłoniłem (jakieś 75%powierzchni). Nagrzewa się szybciej, zobaczę po spalaniu
(głównie o to mi chodzi, choć nie tylko). Macie jakieś konkretne doświadczenia?
Zasłaniacie?
Obserwuj wątek
    • Gość: Corsa Re: Zasłaniać czy nie zasłaniać? IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.01, 23:22
      Gość portalu: Ralph napisał(a):

      > Chodzi oczywiście o chłodnicę, w przypadku jazdy miejskiej na krótkich
      > odcinkach. Zdania wśród znajomych podzielone, ja mimo wszystko wczoraj
      > zasłoniłem (jakieś 75%powierzchni). Nagrzewa się szybciej, zobaczę po spalaniu
      > (głównie o to mi chodzi, choć nie tylko). Macie jakieś konkretne doświadczenia?
      > Zasłaniacie?

      - Zasłaniamy! (Corsa B 1,5 D)
      Niby samochodzik nowoczesny, ale efekty widać. Silnik nie tylko się szybciej
      rozgrzewa, ale do tego trzyma "zdrową" temperaturę przy pełnym włączeniu
      ogrzewania. Ja jednak na wszelki wypadek nie zasłaniam części chłodnicy przed
      wentylatorem (licho nie śpi, korki zimą też się zdarzają). PZDR
    • Gość: Wojtek Re: Zasłaniać czy nie zasłaniać? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.11.01, 02:22
      Zastanawiam sie wiec, po co sa w takim badz razie termostaty, ktore ponizej
      jakiejs temperatury (okreslonej przez producenta) zamykaja duzy obieg (z
      chlodnica) i puszczaja plyn chlodzacy tylko malym obiegiem (z pominieciem
      chlodnicy). Jezeli to urzadzenie dziala sprawnie i jest ustawione na optymalna
      temperature, to nie powinno byc zadnej wyrazniej roznicy przy chlodnicy
      odslonietej i zaslonietej. Silnik tak samo szybko sie bedzie nagrzewal do temp.
      roboczej. Dopiero pozniej, przy otwartym termostacie i zaslonietej chlodnicy
      jest mozliwosc uzyskania wyzszej temp. plynu i tym samym wyzszej skutecznosci
      ogrzewania.

      Pozdro.
      • ogon123 Re: Zasłaniać czy nie zasłaniać? 11.11.01, 11:54
        Prawda zawsze leży pośrodku, zgodnie z założeniami teoretycznymi masz rację,
        rzeczywistość niestety jest inna, znajomy ma Matiza i zimą dopóki nie załonił
        chłodnicy autko spożywało prawie 10l/100 gdyż cały czas jeździł na ssaniu,
        (krótkie przebiegi). Po zasłonięci chłodnicy spalanie spadło do 7l. Czyli coś w
        tym musi być. Początkowo reklamował w serwisie duże spalanie, ale tam własnie
        powiedziano mu o zasłonięciu chłodnicy kawałkiem tektury Pozdrawiam
          • ogon123 Re: Zasłaniać czy nie zasłaniać? 11.11.01, 12:57
            Ja osobiście nie zasłaniam i zgadzam się z Tobą. Ale mimo wszystko czegoś nie
            potrafię w tym momencie zrozumieć, jeżeli termostat jest uszkodzony to dlaczego
            serwis poleca wkładać karton zamiast wadliwy element wymienić? Gdzie tu
            logika?
            • Gość: Ralph Re: Do Wojtka (i tych, co potrafią wytłumaczyć) IP: *.bielsko.dialog.net.pl 11.11.01, 13:23
              Napisałem, że chodzi mi o małe (5km) przebiegi 'od zimnego'. Jeżeli przy
              zasłoniętej chłodnicy silnik szybciej się zagrzeje, to spalanie spadnie. Nie
              rozumiem jednego- jak to jest z tymi obiegami? Termostat mam sprawny, nie ma
              też problemów z nagrzaniem wnetrza (R. megane), mógłbys więc wytłumaczyć,
              Wojtku, jak to dokładnie się odbywa? Przy jakiej temperaturze przełączany jest
              na 'duży' obieg? Czy wtedy juz na pewno wyłącza się ssanie? Za mało jeździłem
              po zasłonięciu, żeby coś stwierdzić- zobaczymy, pozdrawiam!
              • Gość: Wojtek Re: Do Wojtka (i tych, co potrafią wytłumaczyć) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.11.01, 14:08
                Gość portalu: Ralph napisał(a):

                > Napisałem, że chodzi mi o małe (5km) przebiegi 'od zimnego'. Jeżeli przy
                > zasłoniętej chłodnicy silnik szybciej się zagrzeje, to spalanie spadnie. Nie
                > rozumiem jednego- jak to jest z tymi obiegami? Termostat mam sprawny, nie ma
                > też problemów z nagrzaniem wnetrza (R. megane), mógłbys więc wytłumaczyć,
                > Wojtku, jak to dokładnie się odbywa? Przy jakiej temperaturze przełączany jest
                > na 'duży' obieg? Czy wtedy juz na pewno wyłącza się ssanie? Za mało jeździłem
                > po zasłonięciu, żeby coś stwierdzić- zobaczymy, pozdrawiam!

                Ekspertem nie jestem, ale postaram sie to wyjasnic jak potrafie najlepiej (prosze
                mnie poprawiac jak cos zle pisze).
                Chyba kazdy wie, ze dla silnika najgorszy jest pierwszy etap pracy, gdy jest
                zimny i/lub dopiero osiaga wlasciwa temp. pracy. Tak samo niebezpieczne jest
                przegrzanie silnika. Aby skrocic czas nagrzewania silnika, na poczatku, termostat
                jest zakmniety, plyn porusza sie tzw. malym obiegiem (tylko kadlub silnika i
                nagrzewnica) po to aby szybko sie nagrzal i silnik szybko osiagnal wlasciwa temp.
                W malym obiegu plyn NIE JEST KIEROWANY PRZEZ CHLODNICE, wiec zaslanianie jej w
                tym etapie pracy nie przynosi ZADNYCH korzysci, bo jest po prostu nieuzywana.
                Po osiagnieciu okreslonej temp. (wydaje mi sie, ze poczatek otwarcia to ok. 85 a
                calkowite 100 st.C) termostat powoli otwiera sie, puszczajac plyn do chlodnicy. I
                tu dopiero zaslanianie moze przyniesc efekty, gdyz plyn nie wychladza sie tak
                bardzo i ogolna jego temp. moze byc wyzsza (w tym wydajniejsze ogrzewanie
                wnetrza). Tyle, ze od tego powinien byc TERMOSTAT, ktory czuwa nad wlasciwa
                temperatura.
                Powyzsze dzialanie mozna latwo sprawdzic empirycznie, uruchamiajac silnik i
                pozwalajac mu powoli sie rozgrzewac, w tym samym czasie sprawdzajac przewody
                biegnace do chlodnicy. Silnik bedzie juz cieply, przewody malego obiegu tez, a te
                do chlodnicy beda jeszcze zimne.

                Tzw. ssanie, czyli zasilanie silnika bogatsza mieszanka, sterowane jest w nowych
                konstrukcjach elektronicznie i plynnie w zaleznosci od aktualnej temp. otoczenia
                i silnika. Nie mam pojecia, w jakiej temp. calkowicie sie "wylacza". Moze sie
                zdarzyc ze "ssanie" jeszcze dziala w jakims procencie, gdy duzy obieg jest juz
                otwarty, wtedy zasloniecie chlodnicy faktycznie moze skrocic czas jazdy
                na "ssaniu". Szczegolnie w przypadku gdy pojazd porusza sie szybko i przeplyw
                powietrza przez chlodnice jest duzy. Ale powtorze: od tego powinien byc
                TERMOSTAT, ktory wtedy przymyka doplyw do chlodnicy!!!

                Przy malych przebiegach, zasloniecie chlodnicy raczej nie przyniesie zadnych
                efektow.

                Przegrzeniu silnika powinien zapobiegac drugi czujnik zamontowany w chlodnicy i w
                razie czego uruchamiajacy wentylator.

                Uff, wyjasnilem tak jak ja to rozumiem. Mysle, ze prawidlowo :)

                Pozdrawiam
                • Gość: 130rapid Re: Polemizuję!!! IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.01, 14:35
                  Gość portalu: Wojtek napisał(a):

                  > W malym obiegu plyn NIE JEST KIEROWANY PRZEZ CHLODNICE, wiec zaslanianie jej w
                  > tym etapie pracy nie przynosi ZADNYCH korzysci, bo jest po prostu nieuzywana.

                  Wojtku, z tym stwierdzeniem polemizuję. Zasłona chłodnicy wstrzymuje też w pewnym
                  stopniu przepływ zimnego powietrza przez żebra chłodnicy, a więc także przez
                  komorę silnika. Tym samym w czasie jazdy silnik nie jest omywany strumieniem
                  zimnego powietrza, przechodzącego przez zimną chłodnicę (przy pełnym rozgrzaniu
                  odbierającego ciepło płynu) = silnik wypromieniowuje mniej ciepła przez kadłub i
                  głowicę.
                  • Gość: Rycho. Re: Polemizuję!!! IP: *.pl 11.11.01, 15:03
                    Rapid,Twoje myślenie jest słuszny z tym że: im mniej wychłodzisz silnik poprzez
                    ograniczenie przepływu powietrza tym bardziej otworzy się wtedy termostat który
                    ma za zadanie utrzymywanie ściśle określonej temperatury silnika.Wszystko to
                    odbywa się w warunkach umożliwiających pracę układu chłodzenia.Zasłanianie
                    chłodnicy w skrajnym przypadku stworzy warunki w których nie będzie możliwe
                    utrzymanie prawidłowej temperatury.Co do składu mieszanki to po osiągnięciu
                    pewnej temperatury precyzyjnym doborem jej składu steruje sonda lamda na
                    podstawie analizy spalin.W ogóle to uważam że chęć poprawiania tego co zostało
                    skonstruowane przez producenta nie przynosi praktycznie żadnych dających się
                    zmierzyć korzyści.
                    • Gość: 130rapid Re: Polemizuję!!! IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.01, 18:06
                      Gość portalu Rycho napisał:

                      > Rapid, Twoje myślenie jest słuszny z tym że: im mniej wychłodzisz silnik
                      poprzez ograniczenie przepływu powietrza tym bardziej otworzy się wtedy termostat
                      który ma za zadanie utrzymywanie ściśle określonej temperatury silnika.

                      - O to właśnie chodzi! – przyspieszyć moment włączenia dużego obiegu płynu =
                      osiągnięcia optymalnej temperatury silnika. Po za tym będzie dzięki temu więcej
                      (i wcześniej) ciepła dla pasażerów.

                      > Zasłanianie chłodnicy w skrajnym przypadku stworzy warunki w których nie będzie
                      możliwe utrzymanie prawidłowej temperatury.

                      Masz rację. Całkowite zasłanianie chłodnicy grozi przegrzaniem. Lepiej mieć
                      nieosłoniętą chłodnicę przed wentylatorem.
                      Faktem jest, że w nowoczesnych samochodach karton przed chłodnicą nie przynosi
                      tak dużych korzyści jak w starszych. Często efekty zasłonięcia chłodnicy są tak
                      nikłe, że nie ma sensu bawić się z tekturą.
                  • Gość: Wojtek Re: Polemizuję!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.11.01, 15:05
                    To ja bym w takim razie wieksza uwage przywiazywal do osloniecia miski
                    olejowej, bo to przez nia tracone jest najwiecej ciepla na skutek omywania
                    zimnym powietrzem. Miska jest w ogole nieoslonieta (chyba ze sa fabryczne
                    oslony przeciw uszkodzeniom mechanicznym od spodu), a kadlub silnika jako tako
                    juz przez sama chlodnice, wzmocnienia czolowe i zderzak... :))

                    Pozdro.
                    • Gość: 130rapid Re: Słuszna uwaga! IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.01, 16:28
                      Gość portalu: Wojtek napisał(a):

                      > To ja bym w takim razie wieksza uwage przywiazywal do osloniecia miski
                      > olejowej, bo to przez nia tracone jest najwiecej ciepla na skutek omywania
                      > zimnym powietrzem. Miska jest w ogole nieoslonieta (chyba ze sa fabryczne
                      > oslony przeciw uszkodzeniom mechanicznym od spodu), a kadlub silnika jako tako
                      > juz przez sama chlodnice, wzmocnienia czolowe i zderzak... :))
                      >
                      > Pozdro.

                      - Bardzo słuszna uwaga!
                      Parę lat jeździłem 126p i na zimę zawsze blokowałem mu "chłodnicę oleju" -
                      zatykałem łącznik doprowadzający zimne powietrze z dmuchawy do podwójnego dna
                      miski olejowej. To było lepsze niż przysłanianie żeberek na klapie silnika.
                    • Gość: blower Re: Polemizuję!!! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.01, 15:40
                      A co z petla histerezy ? Przeciez püraktychnie zadem czujnik temperatury (lub
                      uklad nim sterujacy) nie jest zrobiony tak, by wlaczyl i wylaczal sie w tej
                      samej temperaturze.

                      Dajmy na to, ze obwod chlodnicy wlacza sie przy 85 stopniach, ale wylacza przy
                      75. Moze zaslaniajac chlodnice, walczymy wlasnie o te 10 stopni ?

                      pozdrowienia
                      blower
    • Gość: Krzysiek Re: Zasłaniać czy nie zasłaniać? IP: *.toya.net.pl 11.11.01, 16:21
      Kiedys byly w sprzedazy do 125p zaluzje sterowane z wewnatrz. Operator tego
      pojazdu musial pamietac o zaciagnieciu , a potem o opuszczeniu tej zaluzji. W
      tym modelu dawalo to jakies oszczednosci. Ja bym jednak uwazal z tym
      zaslanianiem. Jezeli ktos kuma o co chodzi to moze probowac. Rozpowszechnianie
      tego patentu moze niektorym sprawic wiecej klopotu niz pozytku.
      Przy dobrze dobranym ukladzie chlodzenia oszczednosci beda niewielkie. Sa
      jednak pojazdy (CC, KIA), w ktorych az prosi sie zaslanianie.
      W moim autku roznica w czasie nagrzewania latem czy zima jest do przezycia.
      Zawsze bedzie roznica w czasie doprowadzenia do odpowiedniej temperatury na
      mrozie czy w upale. I za ta roznice trzeba zaplacic
        • Gość: Mar Re: Zasłaniać czy nie zasłaniać? IP: 213.25.197.* 11.11.01, 18:18
          Silniki - zwłaszcza te w małych lub tanich samochodach - przystosowane są do
          konkretnych warunków klimatycznych. Może zamiast "przystosowane" należałoby
          raczej powiedzieć "mało wszechstronne". Silniki Fiata (w cc, uno...)
          produkowane są z myślą o rynku włoskim i śródziemnomorskim, a nawet południowo-
          amerykańskicm (choć tam są własciwie jeszczwe inne niż w Europie). Czasami
          siliniki chłodzone cieczą wywodzą się z chłodzonych powietrzem - więc chłodzeni
          cieczą aż nadto je schładza podczas mrozów i nie pomaga nawet zamknięty
          termostat. W zakresie temperatur od powiedzmy 10 do 40 stopni (czyli tyle ile
          bywa nad Adriatykiem) termostat wystarcza - ale jak temperatura spada do -10
          tak jak w Polsce, to są to już warunki ekstremalne dla takiego silnika (20
          stopni poniżej minimalnej temperatury. W Włoszech takich dni jest kilka w roku
          raz na kilka lat - a u nas może być i cały miesiąć mrozów. A zatem - warto
          zasłonić. Dość łatwo w sumie sprawdzić czy zasłanianie jest potrzebne. Jeśli
          silinikowi jest za zimno - temperatura płybu chłodzącego nie dochodzi do 90
          stopni nawet po długiej jeździe, a nawet się obniża; dodatkowo nie włącza się
          wentylator chłodnicy nawet na postoju i trzymaniu samochodu na biegu jałowym.
          Zasłona chłodnicy na postoju (w korku) nic nie daje, bo i tak powietrze nie
          opływa chłodnicy pod wpływem pędu samochodu. A zatem nie można przegrzać
          samochodu. Należy zwrócić uwagę czy wentylator nie włącza się w czasie jazdy.
          Wtedy osłonę z pewnością trzeba zdjąć. W ciemno mogę polecić zasłony do CC 700
          i 900 oraz Uno 1.4. Z pewnością nie wymagają zasłon ruskie Łady przystosowane
          do jazdy w syberyjskich mrozach. Łada 1500, która kiedyś miałem wątpliwą
          przyjemność jechać potrafiła się przegrzać w upalne lato przy szybkiej jeżdzie,
          mimo, że pojemność układu chłodzenia wynosiła ponad 10 litrów! (W cc jest
          bodajże 3,5 litra)
      • Gość: rogoz Re: Zasłaniać czy nie zasłaniać? IP: *.centertel.pl 13.11.01, 09:50
        Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

        > Kiedys byly w sprzedazy do 125p zaluzje sterowane z wewnatrz. Operator tego
        > pojazdu musial pamietac o zaciagnieciu , a potem o opuszczeniu tej zaluzji. W
        > tym modelu dawalo to jakies oszczednosci.

        Owszem dawało, bo wcześniejsze wersje 125P miały wentylator napędzany paskiem
        klinowym, który działał przez cały czas pracy silnika. Zimą więc rzeczywiście
        niepotrzebnie wychładzał silnik i konieczne było wtedy zasłanianie chłodnicy.
    • Gość: Ralph Re: Zasłaniać czy nie zasłaniać? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 11.11.01, 19:06
      No i oczywiście bacznie obserwować wskażnik temperatury! Osobiście obserwuję
      wszystkie wskażniki, ale temp. szczególnie (niedawno, jadąc na- w Temacie!-
      targi moto do Katowic, obluzowała mi się wtyczka od wentylatora, i stojąc w
      korku silnik momentalnie zaczął się gotować <ostro grzałem po dwupasie> gdyby
      nie wskaźnik- to kaplica!). Przynajmniej u mnie dość precyzyjnie oscyluje on
      wokół stałego poziomu, i zauważyłem właśnie, już po zasłonięciu (wczoraj, temp.
      zewn. 0st.), że silnik nagrzewał się jeszcze przy zjeździe z górki, nie
      osiągnowszy jeszcze optymalnej, według wskazań, temperatury (choć blisko). To
      mogłoby świadczyć, że faktycznie duży obieg włącza się dopiero po 'optimum'
      cieplnym (więc zasłanianie jest bez sensu), ale równie dobrze może to oznaczać,
      że zasłonięta chłodnica niepotrzebnie nie wychładza niedogrzanego motoru. Okaże
      się pod dystrybutorem, mam nadzieję, choć po zapoznaniu się z Waszymi
      wyjaśnieniami, nadzieję mam coraz mniejszą:)
        • Gość: Andrzej Re: Zasłaniać czy nie zasłaniać? IP: 10.1.12.* 14.11.01, 15:04
          Swift 1.0 nigdy nie zasłaniałem chłdonicy a mam go już 3 zimę.
          Silnik rozgrzewa się po około 2 km. Do temperatury roboczej (śodek skali na
          wskźniku) dochodzi po kilku kilometrach (zależy od temp. zewnętrznej. Nawet
          podczas dojazdu do pracy 10 km Warszawa nie było mi zimno. Splanaie w normie
          czyli ok 6,5 do max 7 zimą w korkach. Podczas jazdy zimą nie było jeszcze zimno
          w samochodzie. Myślę, że nie należy poprawiać konstruktorów i inżynierów przy
          założeniu że cały obieg chłodzenia silnika /grzania kabiny + termostat i inne
          czujniki sa sprawne.
          • Gość: Ralph Można pokombinować... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 14.11.01, 15:35
            Byłaby to prawda, gdyby 'jedna rzecz pasowała do wszystkiego' i to całkowicie.
            Można miec zaufanie do producenta, ale to nie znaczy, że samemu się nic
            poprawić nie da. Inna rzecz, że amatorka bywa zawodna i nie zawsze działa, ale
            w tym przypadku można poeksperymentować. U mnie sie chyba opłaca, bo spalanie
            spadło (a na cieple we wnętrzu, przy krótkiej trasie i tak mi nie zależy;
            chociaż nadmuch tłoczy ciepłe prawie od razu). Właściwie to konstruktora trzeba
            by zapytać, żeby najlepszą odpowiedź dostać (i kazać mu tym autem w zimie
            jeździć), pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka