qw994
31.10.06, 08:28
Wczoraj stałam w dużym korku. Była to godzina, kiedy korków już nie ma, a
więc pomyślałam sobie, że był wypadek. Wypadek, owszem, był, ale samochody
biorące w nim udział nie stały wcale na drodze. Natomiast 90% kochanych
kierowców zwalniało maksymalnie przejeżdżając koło wypadku, żeby nacieszyć
oko, bo może będzie leżał jakiś trup, będzie o czym opowiadać w pracy? Skąd
się w ludziach to bierze? To zachowanie doprowadza mnie do szału, nie
wytrzymałam i wcisnęłam klakson, kiedy kolejny kretyn zahamował przede mną.
Czy wy też jesteście hienami drogowymi?