Hieny drogowe

31.10.06, 08:28
Wczoraj stałam w dużym korku. Była to godzina, kiedy korków już nie ma, a
więc pomyślałam sobie, że był wypadek. Wypadek, owszem, był, ale samochody
biorące w nim udział nie stały wcale na drodze. Natomiast 90% kochanych
kierowców zwalniało maksymalnie przejeżdżając koło wypadku, żeby nacieszyć
oko, bo może będzie leżał jakiś trup, będzie o czym opowiadać w pracy? Skąd
się w ludziach to bierze? To zachowanie doprowadza mnie do szału, nie
wytrzymałam i wcisnęłam klakson, kiedy kolejny kretyn zahamował przede mną.
Czy wy też jesteście hienami drogowymi?
    • trente Re: Hieny drogowe 31.10.06, 08:41
      qw994 napisał:

      > biorące w nim udział nie stały wcale na drodze. Natomiast 90% kochanych
      > kierowców zwalniało maksymalnie przejeżdżając koło wypadku, żeby nacieszyć
      > oko, bo może będzie leżał jakiś trup, będzie o czym opowiadać w pracy? Skąd

      A nie przyszlo Ci do glowy, ze zwalniali, bo tuz obok jezdni staly auta,
      krecili sie wlasciciele stuknietych aut, byc moze policja? Juz sam ruch wokol
      stuknietych samochodow, nawet jesli nie stoja na ulicy, sugeruje zeby zwolnic
      bo a nuz ktos w szoku powypadkowym, ogladajac swoje rozbite auto wejdzie na
      jezdnie.
      Przepisy sugeruja w takich wypadkach zachowanie szczegolnej ostroznosci. I
      bardzo dobrze ze wszyscy zwalniali. Jestem wdzieczny tym kierowcom, ktorzy po
      minieciu wypadku, ostrzegaja swiatlami, ze zblizam sie do niebezpiecznego
      miejsca.
      • qw994 Re: Hieny drogowe 31.10.06, 08:44
        Samochody stały w pewnej odległości od drogi. Była już policja. Poza tym
        wątpię, żeby motywacją kierowców było zachowanie ostrożnosci. Nie mam nic
        przeciwko zwalnianiu, ale nie TOCZENIU się obok wypadku, żeby móc sobie lepiej
        obejrzeć.
      • raks5 Re: Hieny drogowe 31.10.06, 08:46
        kolego, jedno to zwalnianie z powodu szczegolnej ostroznosci, a drugie
        zwalnianie i gapienie sie na wypadek.
        Latwo jest zaobserwowac az niebezpieczne przejezdzanie, strasznie powolne.
        Niebezpieczne, bo kierowcy gapia sie nie na droge, tylko na wypadek.

        Ja mam niestety podobne spostrzezenia do qw994.
        Prosty przyklad. Mala kolizja przy trasach w Wawie. Samochody sciagniete na
        bok, trzy pasy wolne, kierowcy w radiowozie, a korek jak...
        • mis.z.wiertarka Re: Hieny drogowe 31.10.06, 08:58
          uwazaj misiu nastepnym razem jak smigniesz setka obok wypadku by ktos nie podal
          twoich numerow ze nie udzieliles pomocy.
          • qw994 Re: Hieny drogowe 31.10.06, 09:02
            A kto mówi o śmiganiu setką?
            Poza tym jak widać stojący radiowóz, to chyba można domniemywać, że ty już sie
            do niczego nie przydasz?
            • mis.z.wiertarka Re: Hieny drogowe 31.10.06, 09:05
              co jeszcze bylo widac o czym zapomnialas wspomniec w pierwszym wpisie?
              kombinujesz sobie na biezaco?
              • qw994 Re: Hieny drogowe 31.10.06, 09:07
                Tak, oczywiście. Specjalnie, żeby się ratować przed miażdżącym naporem twoich
                argumentów.
              • mis.z.wiertarka Re: Hieny drogowe 31.10.06, 09:09
                skad wiesz ze w aucie przed toba nie jechal chirurg np?
                a zreszta niech sobie patrza, takie patrzenie wyzwala w ludziach chwile
                refleksji, krotka bo krotk, ale zawsze.
                • qw994 Re: Hieny drogowe 31.10.06, 09:13
                  > skad wiesz ze w aucie przed toba nie jechal chirurg np?

                  Bo by się zatrzymał, a nie pojechał dalej, obejrzawszy sobie całą scenę.



                  > a zreszta niech sobie patrza, takie patrzenie wyzwala w ludziach chwile
                  > refleksji, krotka bo krotk, ale zawsze.

                  Jakoś tego nie widać na polskich drogach. Poza tym, tak jak ktoś, napisał już
                  wcześniej, ludzie gapią się na wypadek, a nie na drogę. Widziałam to wiele
                  razy. Gdyby ktoś komuś przyhamował, na 100% byłby dzwon.
                  • qamillo Re: Hieny drogowe 31.10.06, 10:03
                    I nieraz jest .Kiedyś widziałem 3 dzwony obok siebie.A dla gapowiczów polecam
                    superexpres lub fakt /tam znajdziecie mase cennych informacji do tego bogata
                    dokumentacja fotograficzna -wszystko z cyklu "kto kogo zabił" "teściowa z
                    siekierą" "megawypadek-zdjęcie urwanej nogi" i mase innych równie fajnych...
    • sven_b Re: Hieny drogowe 31.10.06, 10:11
      'Hieny drogowe' to termin zarezerwowany dla okradających ofiary wypadków drogowych.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja