uzywac kierunkowskazow czy nie uzywac...

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.04.03, 11:29
Chodzi mi tylko i wylacznie o kierunkowskazy przy zmianie pasow ruchu. To
jest tragiczne ale ostatnio zauwazylem ze jak sygnalizuje w Warszawie chec
zmiany pasa ruchu to 85% kierowcow jadacych po pasie obok za mna w tym
momencie przyspiesza. Nie mniej kontynuuje swoj manewr, wjezdzam przed nich
co z kolei powoduje u nich koniecznosc przychamowania. szczegolnie dobre w
tym sa kobiety (moze to kwestia przypadku).
Natomiast jesli nie sygnalizuje, to spokojnie wjezdzam, nikomu nie
zajezdzam, gosc z tylu nie chamuje, najwyzej poburczy pod nosem ze nie
uzylem kierunkowskaza i tyle.
To co, uzywac?
Pzdr
    • qrakki999 Re: uzywac kierunkowskazow czy nie uzywac... 01.04.03, 11:40
      Trudne pytanie!
      Ja używam i klnę:)
      pzdr.
      Q
    • Gość: Pitz Re: uzywac kierunkowskazow czy nie uzywac... IP: *.u.mcnet.pl 01.04.03, 13:44
      Gość portalu: bocian napisał(a):

      > Chodzi mi tylko i wylacznie o kierunkowskazy przy zmianie pasow ruchu. To
      > jest tragiczne ale ostatnio zauwazylem ze jak sygnalizuje w Warszawie chec
      > zmiany pasa ruchu to 85% kierowcow jadacych po pasie obok za mna w tym
      > momencie przyspiesza. Nie mniej kontynuuje swoj manewr, wjezdzam przed nich
      > co z kolei powoduje u nich koniecznosc przychamowania. szczegolnie dobre w
      > tym sa kobiety (moze to kwestia przypadku).
      > Natomiast jesli nie sygnalizuje, to spokojnie wjezdzam, nikomu nie
      > zajezdzam, gosc z tylu nie chamuje, najwyzej poburczy pod nosem ze nie
      > uzylem kierunkowskaza i tyle.
      > To co, uzywac?
      > Pzdr
      Co fakt to fakt. Ja wrocilem w niediele zza granicy (Austria) i jak zwykle po
      takim powrocie przezylem szok kulturowy. Nie dosc, ze wjechalem w swiat
      wariatow pedzacych 150 przy ograniczeniach do 70-ciu (Gierkówka), to przezylem
      to samo co Ty. Wlaczam kierunkowskaz zeby zmienic pas, czyli daje gosciowi znak
      ze chce tam wjechac = gosc spokojnie jedzie, moze nawet troche odpusci, zebym
      sie zmiescil, a tu automatycznie gosc w rure, zeby nie wjechac.
      Ale jak to sie mowi: "Chamstwo trzeba zwalczac godnosciom i kulturom osobistom"
      • eres4 Re: uzywac kierunkowskazow czy nie uzywac... 02.04.03, 09:14
        > "Chamstwo trzeba zwalczac godnosciom i kulturom osobistom"

        Jeżeli miał to być cytat ze skeczy Stanisława Tyma, to powinno być:
        "Chamstwu w życiu należy się przeciwstawiać siłom i godnościom osobistom."

        ;-)
    • Gość: Gosia Re: uzywac kierunkowskazow czy nie uzywac... IP: *.pabianice.sdi.tpnet.pl 01.04.03, 14:52
      Używać! ciągle wszyscy pisza na forum, że to co ich najbardziej wkurza to
      nieużwanie kierunkowskazów. A jak przyspieszają? trudno niech hamują, jak raz
      nie wyhamują to się nauczą jak jeździć. Ty przynajmniej będziesz w porządku.
      A w Warszawie faktycznie macie paskudnie, u nas w Łodzi też nie jest wesoło,
      ale pod tym wględem bez porównania lepiej. Chociaż, brak kultury chyba
      wszystkim daje się we znaki. Pozdrawiam
    • wichura Re: uzywac kierunkowskazow czy nie uzywac... 01.04.03, 16:27
      A może to nie gość przyspiesza tylko Ty zwalniasz (nieświadomie, bo rozprasza
      Cię np. włączanie kierunkowskazów)? Moja szkoła mówi: nie trzebz używać
      kierunkowskazów, gdy jedziesz szybciej od pozostałych uczestników ruchu.
    • Gość: wesołek Re: uzywac kierunkowskazow czy nie uzywac... IP: *.tkb.net.pl 01.04.03, 20:15
      no co ty ! nie uzywaj żdnych kierunków, badania dowiodły że zużywają tylko prąd
      co powoduje wzrost zużycia paliwa.
    • Gość: f I tak i nie IP: 212.160.114.* 01.04.03, 22:52
      W mysl zasady ze 'co za duzo to niezdrowo'.
      Nie zgodze sie ze w Polsce nie uzywa sie kierunkowskazow - uzywa sie ich zbyt
      czesto!
      Kierunkowskazy maja poinformowac innych a nie tworzyc disco polo na drodze.
      Jesli nie masz wyczucia to wyucz sie kodeksu drogowego ale znacznie lepiej
      bedzie uzyc zdrowego rozsadku.

      To co mnie doprowadza do szalu:

      - kiedy wlaczasz sie do ruchu poczekaj z kierunkowskazem az przejada samochody.
      wlaczajac go wczesniej niepokoisz tych na drodze (ze wjedziesz im przed kola) a
      i tak nie wlaczysz sie do ruchu bo pas zajety! patrz w lusterko (kierunkowskaz
      to DODATKOWA jedynie informacja ze wlaczasz sie do ruchu)!

      - nie bazuj tylko na kierunkowskazie zmieniajac pas; muszisz miec tam miejsce
      by wjechac (kierunkowskaz to DODATKOWA jedynie informacja ze zmieniasz pas)!

      - wylac natychmiast kierunkowskaz (tuz po tym jak czescia samochodu znajdziesz
      sie na docelowym pasie - nie rob disco z drogi!)

      - nie stoj na skrzyzowaniu z wlaczonym kierunkowskazem kiedy i tak wszyscy
      wiedza w ktora strone skrecasz (wiemy ze z lewego pasa pojedziesz w lewo!);
      wlacz go by bylo 'po bozemu' tuz przed ruszeniem.

      - wlaczajac sie do ruchu wlaczas ten od drogi nie chodnika!

      - na autostradzie w wiekszosci wypadkow nie sa potrzebne kierunkowskazy (nie
      wjezdzaj tylko przed nos i nie migaj mi pokazujac jakie masz piekne zarowki -
      widze cie!)

      Na koniec; najczesciej kiedy chce sie wlaczyc do ruchu (korek) i sygnalizuje to
      (nie zas dresiarsko pedze na poczatek kolumny by sie tam wcisnac) to ZAWSZE
      znajdzie sie osoba ktora mnie wpusci. Ludzie po prostu zawsze widza kto jest
      kto - badz uprzejmy to i inni beda....

      Jeszcze jedno; nie dziekujcie swiatlami za uprzejmosc - lapa wam nie odpadnie
      jak podniesiecie ja w podziekowaniu; to bardziej bezposredni gest...


      • meriadok Re: I tak i nie 02.04.03, 09:17
        Gość portalu: f napisał(a):

        > W mysl zasady ze 'co za duzo to niezdrowo'.
        > Nie zgodze sie ze w Polsce nie uzywa sie kierunkowskazow - uzywa sie ich zbyt
        > czesto!
        > Kierunkowskazy maja poinformowac innych a nie tworzyc disco polo na drodze.
        ...
        > wlaczajac go wczesniej niepokoisz tych na drodze (ze wjedziesz im przed kola)
        a
        >
        > i tak nie wlaczysz sie do ruchu bo pas zajety! patrz w lusterko
        (kierunkowskaz
        > to DODATKOWA jedynie informacja ze wlaczasz sie do ruchu)!
        ^^^^^^^^^ to nie jest dodatkowa a podstawowa informacja dla innych,
        i nie informacja a OBOWIĄZEK.
        pzdr.

    • Gość: autobus Re: uzywac kierunkowskazow czy nie uzywac... IP: *.wesola.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 02:10
      oczywiscie, ze uzywac!

      1. znajdz za pomoca lusterek miejsce, w ktorym sie zmiescisz
      2. dostosuj predkosc (tj w _odpowiednim_ momencie przyspiesz lub zwolnij aby
      uzyskac predkosc zgodna z pojazdami na sasiednim pasie)
      3. wlacz migacz
      4. wjedz na upatrzone miejsce.

      NIE CZEKAJ na zaproszenie! po prostu wjedz tam, gdzie jest wystarczajaca ilosc
      miejsca - jesli wjezdzajac bedziesz mial predkosc identyczna z pozostalymi
      pojazdami nie spowodujesz zamieszania.

      • Gość: f Re: uzywac kierunkowskazow czy nie uzywac... IP: 212.160.114.* 02.04.03, 10:51
        Gość portalu: autobus napisał(a):

        > oczywiscie, ze uzywac!
        >
        > 1. znajdz za pomoca lusterek miejsce, w ktorym sie zmiescisz
        > 2. dostosuj predkosc (tj w _odpowiednim_ momencie przyspiesz lub zwolnij aby
        > uzyskac predkosc zgodna z pojazdami na sasiednim pasie)
        > 3. wlacz migacz
        > 4. wjedz na upatrzone miejsce.
        >
        > NIE CZEKAJ na zaproszenie! po prostu wjedz tam, gdzie jest wystarczajaca
        ilosc
        > miejsca - jesli wjezdzajac bedziesz mial predkosc identyczna z pozostalymi
        > pojazdami nie spowodujesz zamieszania.


        Wlasnie. A oni robia to tak:

        - naciskaja hamulec
        - nastepnie mysla co dalej zrobic rozgladajac sie glupawo
        - wlaczajac kierunkowskaz oczekuja na zaproszenie
        - sa zdziwieni ze nikt nie pozwala im wjachac na pas gdzie skutacznie zatamuja
        ruch.

        Samochody w ruchu sa bezpieczne, stojace to smierc na drodze....

Inne wątki na temat:
Pełna wersja