Gość: bocian
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
01.04.03, 11:29
Chodzi mi tylko i wylacznie o kierunkowskazy przy zmianie pasow ruchu. To
jest tragiczne ale ostatnio zauwazylem ze jak sygnalizuje w Warszawie chec
zmiany pasa ruchu to 85% kierowcow jadacych po pasie obok za mna w tym
momencie przyspiesza. Nie mniej kontynuuje swoj manewr, wjezdzam przed nich
co z kolei powoduje u nich koniecznosc przychamowania. szczegolnie dobre w
tym sa kobiety (moze to kwestia przypadku).
Natomiast jesli nie sygnalizuje, to spokojnie wjezdzam, nikomu nie
zajezdzam, gosc z tylu nie chamuje, najwyzej poburczy pod nosem ze nie
uzylem kierunkowskaza i tyle.
To co, uzywac?
Pzdr