uzywany kilkulatek miejski do 10000 zl.

IP: 130.225.149.* 14.11.01, 18:34
Doradcy, powiedzcie, co w miare wartosciowego (interesuje mnie niezawodnosc, a
nie uroda) mozna kupic do jazdy prawie tylko w miescie w cenie do 10000 zl.
Chcialbym micre albo corse, ale to raczej nie bedzie kilkulatek (4-5 lat).
Mysle o daewoo tico. Czy moge dostac jakies propozycje?
    • Gość: Adam Re: uzywany kilkulatek miejski do 10000 zl. IP: *.hajnowka.sdi.tpnet.pl 14.11.01, 19:03
      Kilku latek za 10 tys., do głowy przychodzi mi tylko polonez i tico, ale że ma
      to być auto miejskie więc zostaje tylko tico. To autko ma bardzo żywy i
      oszczędny silniczek. Z tego co wiem nie jest jednak zbyt trwały tzn. trzeba co
      jakiś czas zmienić to łożysko to amorka, ale poza tym jest oki. Pomyśl także o
      cc 900 albo uno ale one są droższe. pozdrawiam
    • Gość: 130rapid Re: uzywany kilkulatek miejski do 10000 zl. IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.01, 19:14
      Temat Tico! Zaraz odezwą się piewcy solidnych marek. ;-)
      "Ble, jakie to (Tico) wątłe i w ogóle nie można nim nigdzie walnąć".
      Samochód jest do jeżdżenia, a nie do rozbijania! ;-)
      PZDR
    • Gość: mAbZ Wez pod uwage koszt napraw. IP: *.unication.se 15.11.01, 10:41
      Z kupnym uzywanym autem niezaleznie od jego wieku jest tak, ze ZAWSZE zanim
      zaczniesz jezdzic, musisz o nie zadbac. Nawet jesli autko ma tylko 3-4 lata.

      Jesli masz tylko te 10000 zl i tyle przeznaczysz na samo kupno auta, to nie
      starczy Ci pieniedzy na natychmiastowe naprawy.
      A te w wiekszosci przypadków sa niezbedne; ludzie najczesciej sprzedaja auto ze
      starymi hamulcami, oponami, zawieszeniem, przeciekajacym czymstam itd.
      Z tym trzeba sie liczyc.

      Ja zrobilem tak:
      kupilem okazyjnie 12-letniego WLOSKIEGO Fiata Uno.
      Wloskiego, bo jest duza róznica jakosci miedzy starym wloskim i nowszym
      polskim. M.in. zawieszenie jest lepsze, silnik mocniejszy we wloskim (choc
      wiecej spala)
      Mój Fiacik mial skrzynie biegów w kawaleczkach, nie dalo sie nim jezdzic.
      Wlasciciel sprzedal go za grosze, bo chcial sie go pozbyc.
      Zrobilem remont kapitalny autka:
      nowa skrzynia biegów, wymiana calego ukladu hamulcowego, amortyzatorów, wymiana
      pompy ukladu chlodzenia, sprzegla, rozrzadu, filtrów i innych pierdól,
      zabezpieczenie antykorozyjne itp.
      Suma za wszystko razem, lacznie z cena zakupu i robocizna: ponizej 8000 zlotych!

      Autko smiga jak strzala, ma zero rdzy i naprawde moge na nim polegac,
      bo wszystko co wazne ma nowe. Pojezdzi jeszcze dluuugo, mimo ze ma juz 13 lat.
    • grzegorzpacholec Re: uzywany kilkulatek miejski do 10000 zl. 15.11.01, 12:01
      Czesc
      Niedawno sam stanałem przed takim problemem.
      Oczywiscie najbardziej chcialoby sie kilkuletnia, zadbana Corolle. Ale to musialaby byc 12-letnia Corolla.
      Kupilem Uno.
      Mialo byc 6-7-letnie i za maks 12 tys, ale za to bardzo zadbane.
      Kupilem 2,5- roczne, biale, 3-drzwiowe, od firmy (nie mojej). Bardzo lekko stukane w blotnik kiedys. 60 tys. przebiegu. Po sprawdzeniu przez mechanika.
      Za 11 tys.
      Mialem, uwazam, szczescie. Ludzie czegos brzydza sie bialych, brzydza sie firmowych i brzydza sie 3-drzwiowych. A ja dostalem prawie nowe auto z przebiegiem do przyjecia.
      Przez 4 miesiace przejechalem nim 4 tys. km, czyli nie bardzo duzo, pol na pol w trasie i po Warszawie.
      Oprocz benzyny:
      1. poswiecilismy z moim Tata dzien na ogladanie go, smarowanie kropeczek rdzy w dziwnych i trudnodostepnych miejscach, mycie.
      2. wymienilem 2 opony ( ztylu), bo z przodu byly i sa dotad Micheliny, stare chyba, ale jare.
      3. Wymienilem silniczek wycieraczki, bo mi sie spalil, nie wiedziec czemu, mechanicy mowia, ze to sie nie psuje.
      4. Dalem do regulacji hamulce i do wymiany klocki hamulcowe.
      5. Nic nie trzeba bylo robic przy silniku.

      Lacznie kosztowalo mnie, razem z wymiana instalacji alarmu, mniej niz 1000zł, nie liczac ubezpieczen. Mysle nawet o oponach zimowych, ale wydatek 700 zlotych niechetnie poniose.

      W miescie to jest w ogole swietny samochod. Jak jezdzisz w trasie w przyblizeniu przepisowo, to tez. Cichy, pali nawet przy przymrozku, a to wazne, wystarczajaco zrywny, stosunkowo waski, wiec sie mniej meczysz przy parkowaniu. A wewnatrz nawet duze osoby jada jak panisko. spory bagaznik (250 l) pozwala Ci nie myslec, czy zabrac zakupy, czy teciowa.
      Ma wady - dzwignia zmiany biegow nieprecyzyjnie chodzi, co zreszta moze byc efektem mojego malego ciagle doswiadczenia. Lakier ze zderzaka przedniego mi odpryskuje, ilekroc otrę sie o slup na parkingu. Ale nie zamierzam lakierowac na nowo - ani mi to przeszkadza, ani nie chce kusic zlodzieja.
      Myslalem, ze kupie go na rok, az bedzie mnie stac na lepszy. Ale na troche lepszy musialbym wydac dwa razy tyle, a to UNO nie psuje sie w sposob uniemozliwiajacy jazde.

      6. Tylko sprawdzam, czy jest plyn do spryskiwacza i kupuje benzyne. Pali 7 l/100km. (1.0 CLIP, CLIP-a, ze brazylijski, tez sie ludzie brzydza, a to FIRE, tylko odwrotnie, niewygodnie, ustawiony).
      7. Polecam UNO. Pewnie, ze mozesz miec pecha, ale w jakiej dziedzinie nie mozesz?! Pewnie nie bedziesz mial takiego farta, jak ja, ale 5-letnie UNO za 10 tys. kupisz. Tylko nie brzydz sie bialych, z wewnatrz koloru nie widac! A ze po firmie - coz - przyjdz na ogledziny z mechanikiem albo pojedz do warsztatu na ogledziny. Lepszy mlody UNO niz stary Opel Corsa.

      8. Powodzenia w poszukiwaniu, ja obejrzalem tylko 8 samochodow i bylem 1 raz na gieldzie. Teraz tez bym kupil takie UNO.
      • Gość: 130rapid Re: uzywany kilkulatek miejski do 10000 zl. IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.01, 13:05
        grzegorzpacholec napisał(a):

        > 1.0 CLIP, CLIP-a, ze brazylijski, tez sie ludzie brzydza, a to FIRE, tylko
        odwrotnie, niewygodnie, ustawiony.

        I tu się kolego mylisz.
        Włoski FIRE 999 cm (średnica cylindra 70,0 mm, skok tłoka 64,9 mm).
        Brazylijski CLIP 994 cm (76,0 x 54,8 mm).
        To są inne silniki. Zasadniczo podobne (wał rozrządu w głowicy mają oba), ale
        jednak inne.
        Nie będę dyskutować o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą (czyli
        FIRE nad CLIP). Być zła opinia o CLIP-ie bierze się stąd, że ludzie go nie znają,
        bo Uno z tym silnikiem sprzedano u nas niewiele.

        Jedno jest pewne - jak znam FIAT-a (ze złej strony) to wkrótce zaczną się poważne
        trudności z dostępem do części zamiennych do silnika CLIP.
        Przykład 1 - już teraz męczą się z tego powodu właściciele o wiele liczniejszych
        126 BIS.
        Przykład 2 - Na pytanie o części zamienne do silnika 770 cm Pandy (FIRE!),
        praktycznie we wszystkich serwisach FIAT-a padają pytania: "A co to jest
        Panda?" "A w ogóle robili taki silnik?"

        Sorry, że cię pognębiłem. ;-)
        • Gość: mAbZ Wcale nie IP: *.knowit.se 15.11.01, 13:17
          Gość portalu: 130rapid napisał(a):

          > Przykład 2 - Na pytanie o części zamienne do silnika 770 cm Pandy (FIRE!),
          > praktycznie we wszystkich serwisach FIAT-a padają pytania: "A co to jest
          > Panda?" "A w ogóle robili taki silnik?"

          Tak, tez spotkalem sie z takim tekstem (mam Uno z silnikiem 1.1)
          Bierze sie ono jednak z niewiedzy mechaników, a nie z niedostepnosci czesci.
          Nawet jesli czesci nie ma na miejscu, to WSZYSTKO da sie zamówic z glównego
          magazynu Fiata (bodaj w Bielsku).
          Tak ze bez przesady...
          • Gość: 130rapid Re: Wcale nie IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.01, 21:05
            Gość portalu: mAbZ napisał(a):

            > Gość portalu: 130rapid napisał(a):
            >
            > > Przykład 2 - Na pytanie o części zamienne do silnika 770 cm Pandy (FIRE!),
            >
            > > praktycznie we wszystkich serwisach FIAT-a padają pytania: "A co to jest
            > > Panda?" "A w ogóle robili taki silnik?"
            >
            > Tak, tez spotkalem sie z takim tekstem (mam Uno z silnikiem 1.1)
            > Bierze sie ono jednak z niewiedzy mechaników, a nie z niedostepnosci czesci.
            > Nawet jesli czesci nie ma na miejscu, to WSZYSTKO da sie zamówic z glównego
            > magazynu Fiata (bodaj w Bielsku).
            > Tak ze bez przesady...

            To były tylko doświadczenia z poznańskimi serwisami.
            Dalej nie próbowałem.
        • pepito Re: uzywany kilkulatek miejski do 10000 zl. 15.11.01, 16:13

          Gość portalu: 130rapid napisał(a):


          >
          > > 1.0 CLIP, CLIP-a, ze brazylijski, tez sie ludzie brzydza, a to FIRE, tylko
          >
          > odwrotnie, niewygodnie, ustawiony.
          >
          > I tu się kolego mylisz.
          > Włoski FIRE 999 cm (średnica cylindra 70,0 mm, skok tłoka 64,9 mm).
          > Brazylijski CLIP 994 cm (76,0 x 54,8 mm).
          > To są inne silniki. Zasadniczo podobne (wał rozrządu w głowicy mają oba), ale
          > jednak inne.
          > Nie będę dyskutować o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą (czyli
          > FIRE nad CLIP). Być zła opinia o CLIP-ie bierze się stąd, że ludzie go nie znaj
          > ą,
          > bo Uno z tym silnikiem sprzedano u nas niewiele.
          >
          > Jedno jest pewne - jak znam FIAT-a (ze złej strony) to wkrótce zaczną się poważ
          > ne
          > trudności z dostępem do części zamiennych do silnika CLIP.
          > Przykład 1 - już teraz męczą się z tego powodu właściciele o wiele liczniejszyc
          > h
          > 126 BIS.
          > Przykład 2 - Na pytanie o części zamienne do silnika 770 cm Pandy (FIRE!),
          > praktycznie we wszystkich serwisach FIAT-a padają pytania: "A co to jest
          > Panda?" "A w ogóle robili taki silnik?"
          >
          > Sorry, że cię pognębiłem. ;-)

          Dzieki za zainteresowanie tematem taniego samochodu, ktory jezdzi.
          Jasne, ze fire i CLIP to rozne silniki. Chodzi o to, ze za te pieniadze 3-letni CLIP UNO jest najlepszym rozwiazaniem problemu "jezdzic po miescie". Nie uwierze, ze nie bedzie mozna kupic czesci do pojazdu, ktory Fiat produkowal 3 lata temu i ktorego sprzedano cos ok. 40 tysiecy na polskim rynku. Oczywiscie, ze jest to
          "Fiat dla ubogich". Ale jednak nie jest to Daewoo a i miejsca ma bezdyskusyjnie wiecej niz Tico. Przyspiesza do 100 w 19 sekund (sprawdzilem). Fire wg instrukcji w 17,2, ale nie mialem okazji sprawdzic.
          I przynajmniej moj ani przesadnie nie rdzewieje, ani sie nie psuje. A UNO to nie jest samochod na kilkanascie lat, przynajmniej dla mnie. Nie zebym zamierzal go zajezdzic, przeciwnie, za poltora roku, moze dwa, zamierzam go sprzedac i nie stracic wiecej, niz bym stracil na FIRE.
          Uf. Co za ulga moc popisac o samochodzie, ktory nie ma 200-konnego silnika a za to ma predkosc maksymalna 145 km/h (i tyle wyciaga, sprawdzilem) !
          Z powazaniem
          GP
          • Gość: karamel Re: uzywany kilkulatek miejski do 10000 zl. IP: 212.160.147.* 16.11.01, 09:25
            Chciałeś powiedzieć niestety nie jest to DU :)
            A swoją drogą uno jest całkiem dobrym wyborem (sprawdzone własnoskórnie) :)
    • pepito Re: uzywany kilkulatek miejski do 10000 zl. 16.11.01, 08:55
      Czesc
      Jeszcze raz polecam UNO. Nie dlatego, ze mam do sprzedania, bo nie mam na razie do sprzedania. Po prostu stosunek ceny do pozytku jest korzystny. Moze inne maja tez korzystny, ale ja wypowiadam sie o tym, co znam.
      P
    • Gość: mirek Re: uzywany kilkulatek miejski do 10000 zl. IP: 12.41.97.* 19.11.01, 12:40
      Ja 2 miesiace temu kupilem Fiata Uno 45 fire 1.0 (gaznik) pieciodrzwiowy bialy
      za 10250 PLN, wymienikem w nim filtry, pasek rozrzadu, olej i bardzo fajnie
      jezdzi, jestem zadowolony.
      Na pewno o wiele wiecej miejsca niz w Tico, a z Polonezem to wogole nie ma
      porownania, chociazby pod wzgledem zuzycia paliwa.
      W miescie super, a i na trase mozna wyjechac.
      Srednie zuzycie paliwa jak na razie (ok. 3000 km) 6.3 l/100km (wiekszosc w
      miescie)

      powodzenia
Pełna wersja