Dodaj do ulubionych

Auta francuskie

26.11.06, 22:52
Co myslicie o zakupach aut francuskich?? Czy czesto sie psuja czy maja drogie
czesci?? Bo ja czesto tak slyszalem i chcialem sie dowiedziec od was. Bo
zastanawiam sie nad zakupem Renault Clio II lub Peugeot 306. Ale chce najpierw
poznac opinie ludzi, ktorzy mieli te lub inne francuskie auta (Citroeny tez)
Obserwuj wątek
    • piotr33k2 Re: Auta francuskie 26.11.06, 23:15
      ich rzekoma duża awaryjność to becnie już tylko mit,może tak było kiedyś ale
      teraz nie odstają pod tym wzgledem np. od fordów czy fiatów a napewno
      wyposazenie,osiągi i sliniki mają co najmiej równe jeżeli nie lepsze ,osobiscie
      poleca ci to clio 2 od którym piszesz ,to jeden z najlepiej udanych modeli w
      swoje klasie , ja jeżdże clio 2 1,9 diesel rok 99 ,doskonały bezawaryjny
      oszczędny silnik z dobrymi osiągami ,sto czterdzięści tysięcy przejechane i
      tylko świece były wymieniane ,no i rutynowo rozrząd po 100 tys ale to
      normalne ,jezeli można mieć zastrzezenia do francuzów to do zawieszenia ktore
      choc dobre i komfortowe to wymaga ostroznosci w czasie jazdy po naszych
      dziurawych drogach .ceny też grają duża rolę a te są bardzo atrakcyjne wziąwszy
      pod uwage z reguły dużo lepsze wyposażenie standartowe od rywali (w swojej
      klasie).
      • wielki_czarownik Moje zdanie 26.11.06, 23:40
        Akurat masz jeszcze normalne auto. Najbardziej awaryjne są nowe Francuzy - P307, C4, C5, Clio II, Laguna II. Znam C5 która od lutego (zakup) do dzisiaj już 3 razy na lawecie jechała.
        Ostatnie w miarę dobre auta z Francji to P206, P406, Laguna I. Potem im więcej komputerów tym gorzej.
        • uki145 Re: Moje zdanie 27.11.06, 00:55
          Witam! bez urazy Wielki Czarowniku ,ale ta zbyt ogólnikowa opinia jest
          niezgodna z rzeczywistoscia .bardzo krzywdzaco wrzuciłes wiele aut do jednego
          worka bez uwzglednienia rodzaju usterek i specyfiki
          eksploatacji .usterkowosc "nowych Francuzów" zalezy bowiem nie tylko od
          konkretnego modelu ,ale takze od wyposazenia ,zastosowanego silnika oraz roku
          produkcji.zdarzaja sie zestawienia na prawde przyspazajace wiele problemów ale
          wsród wymienionych aut to jedynie nieliczne egzemplarze. Pozdarwiam Łukasz
          • uki145 Re: Moje zdanie 27.11.06, 00:59
            i tak w ksestii przykładu Llaguna 2 z poczatku produkcji z zaawansowany
            silnikiem 2.0 IDE (bezposredni wtrysk) ,topowym wyposazeniem w postaci cuzjnika
            cisnienia w oponach i karty zamiast kluczyka przyspaza sporo
            problemów ,natomiast podstawowa wersja ,bez zbednych dodatków (1.8 16v) jest
            autem na prawde godnym polecenia i bezusterkowym .
    • chris62 Re: Auta francuskie 27.11.06, 11:06
      swojak78 napisał:

      > Co myslicie o zakupach aut francuskich?? Czy czesto sie psuja czy maja drogie
      > czesci?? Bo ja czesto tak slyszalem i chcialem sie dowiedziec od was. Bo
      > zastanawiam sie nad zakupem Renault Clio II lub Peugeot 306. Ale chce najpierw
      > poznac opinie ludzi, ktorzy mieli te lub inne francuskie auta (Citroeny tez)

      Takie same jak inne ani lepsze ani gorsze z aokreślone pieniądze oczywiście.
      Prawie 7 lat dojeżdżam Scenica i nie mam problemów. Wielu znajomych też ma
      renówki i nie narzeka. Nowe dieslesą chwalone za niskie spalanie przy dobrej
      dynamice. Co do zawieszenia to akurat nie potwierdzę ,że jest delikatne - mój
      Scenik jeszcze ma wszystko oryginalne z wyjątkiem sworzni zwrotnic.
      Mechanik sprawdzxał ostatnio całe zawieszenie i nie znalazł żadnych luzów.
      Clio II i P306 to auta róznych segmentów z P306 powinieneś zestawić megane.

      Nie mam doświadczeń z PSA znam tylko 2 Peugeoty 206 i 307 - sprawują się bardzo
      dobrze.
      Do Renault można kupić tańsze części poza ASO.
    • recon4 Re: Auta francuskie 27.11.06, 19:10
      Witam! Mam Renault Thalia 1,4 75 KM 8V i nie mam z tym autem problemu. Kupiłem
      je 3 lata temu w salonie wiec mam je od nowości i oprócz wymiany oleju, filtrów
      i klocków hamulcowych nie robiłem nic poważniejszego. Co do zawieszenia to
      wymieniłem teraz sworzeń za 80 pln ale nie w ASO bo tam ceny mają "kosmiczne".
      Przebieg 56 tyś. Co do cen częsci to w ASO napewno jest drożej niż w sklepach.
      Ogólnie nie mam zastrzeżen do tego autka. Pozdrawiam
    • szarka_el Re: Auta francuskie 27.11.06, 20:07
      może to nie jest dobry topik, ale dzisiaj właśnie chciałam zapytać Was
      Forumowiczów o Peugeota 306 - 12.1998 combi.
      Pewnie i dlatego, że jestem kobietą nie za bardzo sobie radzę ze sprawami
      technicznymi - zresztą od początku i tak naprawy robię raczej w serwisie z
      efektem, że się wyrażę różnym.
      Ale powiem może lepiej coś na temat swojego P 306 - uważa, że jest to samochód
      bardzo dobry. Nie za duży i nie za mały - taki akuratny kombiak. Jeździ się
      miękko, bezproblemowo, przyspieszenie ma dobre, spala też w sumie niewiele.
      Jesli ktoś nie boi się zaglądać pod maskę i wie jakimi częściami można zastąpić
      oryginały - może być niedrogi - jeśli się zepsuje.
      Ja niestety z braku doświadczenia jako mechanik i przy okazji braku czasu byłam
      zdana na serwis. A tu bywało róznie - bo ludzie są ludźmi. Jednak stojąc nad
      głową można było z poważnej awarii wypracować drobną usterkę.
      Nasłuchałam się też wiele o Peugeotach różnej klasy. Uważam, że jednak 306 są
      dobrymi autkami.
      Jednak ja jako rasowa baba nie lubię łazić w tych samych ciuchać za długo, ani
      jeździć w tym samym samochodzie (ale i tak wierna jestem! rzucałam już go wile
      razy - ale w końcu rozsądek i przywiązanie wzięło górę).
      Teraz jednak jestem zmuszona zmienić go na nowszy samochodzik - i tu miałabym
      prośbę: powiedzcie mi proszę - które salony - jakich marek odbierają samochód
      klienta (nie w komis, ale w rozliczenie na pniu) w cemach przywoitych i mają w
      ofercie samochody swoich marek 2-3 letnich. Może wymagam zbyt wiele, ale tak mi
      się zamarzyło. Dlaczego nie?
      Proszę o pomoc - jeśli są strony internetowe - to proszę o odesłanie mnie. Ale
      przyznam, że problemem dla mnie jest wyszukiwanie w autokomisach w internecie,
      ale to ze względu na wielość ofert. Może tak bardziej konkretnie. Bo na co ja
      mam niby patrzeć? Dla mnie liczy się kolor, maska i prędkościomierz, a, i żeby
      palił w miarę mało ( i tak nie wiem ile mój pali dokładnie - tankuję do pełna -
      przecież i tak muszę jechać! to już nie ma znaczenia czy siędenerwuję że za dużo
      spalił - trudno!).
      :) pozdrowienia
    • grodek75 Re: Auta francuskie 27.11.06, 21:22
      Nie chcę generalizować, ale ja we francuskie auto bym się nie władował. Jeżdżę
      10 miesięcznym Meganem II i ogólnie mam bardzo złe zdanie na temat tego
      samochodu. Auto jest firmowe, jest ich w firmie jeszcze kilkadziesiąt. We
      wszystkich występują 100% powtarzalne usterki. Permanentne problemy z hamulcami
      (kilka samochodów było nawet branych do ekspertyzy przrz Renault Polska i
      potwierdzono że konstrukcja hamulców jest niewłaściwa), ciągłe awarie
      zawieszenia (wymiany drażków po 20 - 30 tys. km), nieustające stuki i
      brzęczenia wszelkiego rodzaju obudów silnika, wydechu, permanentne drgania
      silnika, etc. Sposób zaprojektowania niektórych elementów jest tragiczny (np.
      żarówkę reflektora głównego można wymienić jedynie od spodu auta. Niewprawiona
      osoba musi zdjąć przednie koło aby wymienić żarówkę, serwis jakoś radzi sobie
      bez tego (ale mechanik musi położyć się na ziemi). Oprócz tego poziom serwisu
      Renault jest żenujący (przynajmniej w Warszawie). Salon Renault Polska (dawniej
      Kiljańczyk) w Al Jerozolimskich - dno, Kutyna na ul Krasińskiego - podobnie.
      Reszta serwisów też ma średnią opinię. Auto ma oczywiście i zalety, jest bardzo
      wygodne, ma niesamowitą ilość bardzo pomysłowych schowków, silnik 1,5dci
      demonem mocy oczywiście nie jest, ale jest bardzo cichy, mało pali i w mieście
      spisuje się rewelacyjnie. Na trasie jest już znacznie gorzej. Oczywiście część
      osób może wymienione przeze mnie usterki próbować zwalić na to, że jest to auto
      firmowe. Chciałbym jednak podkreślić, że są to uwagi kilkudziesięciu osób,
      również spokojnie jeżdżących kobiet. Mam porównanie do swojego prywatnego auta
      (Octavia TDI) i muszę powiedzieć że jest kolosalna różnica na korzyść Skody.
      Oczywiście oba auta różnią się bardzo. Skoda jest toporna, Megane finezyjne.
      Ale Skodą przejechałem 80 tys. km i poza przeglądami odwiedziłem serwis tylko
      raz, w celu wymiany włącznika świateł awaryjnych. Natomiast w serwisach Renault
      gościłem czasem dwa razy w tygodniu.
    • sandomingo1 Re: Auta francuskie 27.11.06, 21:30
      miałem Peugeot 406 i Renault Megane.

      Piewszym zrobiłem 30 tys km - miał typowe usterki dla tego auta - padły
      łączniki stabilizatora i czyszczony był silnik krokowy. Poza tym auto całkiem
      ciekawe w prowadzeniu i obszerne w środku. To jedno z najbardziej udanych
      francuskich aut.

      Megane to była żałosna tandeta - przejechałem 60 tys km i do 90 tys. robiłem:

      1.cały układ wydechowy, który skorodował, w tym przedni tłumik w Wigilię
      2.łożysko koła tylnego
      3. końcówki drążków
      4. amortyzatory
      5. cewke zapłonu
      6. rozpadł sie fotel kierowcy a ciezki nie jestem
      7. elektryka szwankowała - tzw. choinka ze 2 razy
      8 urwała sie klamka

      wiecej grzechów nie pamietam.choć pewnie były. Kupiłem tanio sprzedałem bardzo
      tanio. Cieszylem sie ze ktos to kupil ode mnie.

      Obecnie słynne są samozapłony w 307 i rozpadające sie silniki diesela w Renault.

      Jedyne godne polecenia Renault to to, kórym jezdzi Chris62 :-)
      • chris62 Re: Auta francuskie 28.11.06, 13:28
        Miałem też Megane '97 i jedyne co moge potwierdzić to układ wydechowy trwałość
        do 3 lat ale to było w ubiegłym wieku. W Scenicu tłumik wytrzymał 6,5 roku a
        dużo jeżdżę na krótkich dystansach więc to też ma negatywny wpływ.
        Cewka się zdarzała co niektórym ale wiesz z jakiej jest firmy? Siemens !!!
        Choinka to wina styków w tylnej lewej lampie raz na 5 lat trzeba wyczyścić.
        Chyba się domyślam co robiłeś na tym fotelu - cóż mój wytrzymał pomimo ostrej
        partnerki .....Tak czy inaczej zapragnąłem nieco wyższego auta.
        Klamkę urwać? Kurczę musiałeś być mocno wk...iony.
        Amortyzatory są do dziś w bardzo dobrym stanie - (wiem bo auto jest w rodzinie)

        > Obecnie słynne są samozapłony w 307 i rozpadające sie silniki diesela w Renault

        Samozapłony są też w innych markach i to w komorze silnika a nie w hamulcach.
        Silnik diesla -Tak znam to - silnik diesla rozpadł się w Megance II znajomego 15
        km po wymianie paska rozrządu w ASO.
        A oryginalny pasek przetrzymał 120 tys. km ostrej jazdy (auto firmowe).
        Taka Honda nie mogła mieć takich problemów przecież silniki diesla to względna
        nowość w ich ofercie.
        Niestety żyjemy w kraju gdzie wszyscy na wszystkim się znają są super fachowcami
        i wszystko wiedzą najlepiej ale jak przyjdzie coś zrobić solidnie to tragedia.
        Problem dotyczy wszystkich dziedzin nie tylko motoryzacji również np budownictwa
        medycyny sądownictwa itd. Na każdym kroku widać indolencję umysłową urzędników,
        "fachowców", policji więc co się dziwić.
        Moje auto pewnie się trzyma tylko dlatego że nie oddaję go w ręce partaczy.
    • nyssan Re: Auta francuskie 27.11.06, 22:25
      Zdanie na temat aut na F mam wyrobine od dawna ale:
      kumpel z pracy ma 306 kupioną parę lat temu od pierwszej włścicielki. jego
      silniczek 1.4 wydaje odgłosy jak w sportowym aucie i zapewnia całkiem niezłą
      dynamikę, wozi dwójkę dzieci i kupę bagażu. auto stoi na swieżym powietrzu i
      ...jeździ i się nie psuje i nie cieknie i nawet nie rdzewieje. przebieg też nie
      mały.
      wiec może to niezły wóz?
      • wojtek_blankietowy Re: Auta francuskie 27.11.06, 23:15
        Francuzy to nie szokująco solidne auta ale naprawde nie są złe. Żabojady
        produkują dużo lepsze auta niż np. awaryjne VW które wymagają remontów
        zawieszenia co 15-20 tys km.
        Ogólnie francuzy to przecietny poziom jak ford czy opel. Gorzej od japoncow a
        lepiej niz VW.
    • wobuziak1 Re: Auta francuskie 29.11.06, 11:48
      Para bim, pada bum.
      Zadałeś pytanie na forum pełnym "speców", którym nie przeszkadza porównywanie
      aut różnej klasy, albo biadolenie o awaryjności aut firmowych. Auto firmowe,
      prowadzone przez Polaka jest maltretowane bo "przecież nie on płąci" więc i
      dziura i żyłowanie silnika, i wyłączanie turbiny bez schłodzenia po takiej
      jeździe "po polsku" itd, a potem się dziwią, że im silniki klekoczą. Konia z
      rzędem temu, kto zrobi samochód "polskibiznesmen-proof". No chyba, że Skoda czy
      Opel hehe. No ale żarty na bok, miało być o samochodach.

      Fakt-jeżdżę francuzami od 10 lat, ale opinie mam niefanatyczną.
      Wybieram je bo są ładniejsze, wygodniejsze, praktyczniejsze i świetnie
      wyposażone w porównaniu do konkurencji, niezależnie czy japońskiej, czy
      niemieckiej, czy włoskiej. Francuzi nie ładują pod maskę wyżyłowanych silników,
      albo 300km do kompakta [bmw3 czy audi s3] bo to inny target. Auta francuskie
      kupuje inny klient, niż ci, któży kupują Toyotę, Hondę czy Opla. Każdy ceni co
      innego w autach. Jeśli chcesz "niezawodności" - japończyki. Ale dostaniesz
      nudne, plastikowe jeździdełko, średnio z bezpieczeństwem, zero wygody czy
      rozwiązań "dla człowieka". Jeśli chcesz, żeby dziadek był z Ciebie dumny albo
      koleżanka z pracy chciała się z Tobą pokazać na przerwie na lącz - kup VW albo
      BMW. To samo jeśli chcesz mieć 0-100 poniżej 10sek. Ale albo ci
      porysują/ukradną, albo ci musk wytrzęsie albo zaczniesz się zastanawiać,
      dlaczego w "najlepszych autach świata" trzeszczą plaskiti. Jeśli jesteś
      przedstawicielem handlowym, sorry, nie masz wyjścia: octavia albo mondeo. Nie
      ma się w tym co psuć;P
      Jeśli chcesz się wyróżniać i cenisz urodę ale nie znasz się na motoryzacji, kup
      saaba albo alfę. Jeśli lubisz auta wygodne, bezpieczne i "dla ludzi" - kup
      francuzy. Awaryjność przeciętna ale wygląd i dotyk tapicerki to przuyjemność.
      Auto jedzie samo, a po 1500km nie czujesz zmęczenia. Fakt, spod świateł nie
      masz szans z przeciętnym kompaktem a na autostradzie w PL nikt ci z lewego pasa
      nie zjedzie, nawet jeśli twój "francuski szmelc" ma 200km a jego 110.
      Jest oczywiście jeszcze jedna kategoria: jeśli masz pieniądze i fantazję, kup
      Jaga, Masserati czy Astona. Choć ja i tak kupiłbym wtedy słabiutkiego C6... ;P
      Pozdro!
    • palczynskairena Re: Auta francuskie 29.11.06, 16:27
      Mamy Xsare Picasso juz trzy lata z bardzo wysokim przebiegiem .Auto nigdy nie
      jest oszczedzane i bardzo dobrze sie sprawdza.Picasso sluzy naszej rodzinie na
      co dzien a takze na dlugich trasach urlopowych do Chorwacji.Auto dobrze sie
      prowadzi na autostradach,gorzej na drogach z licznymi zakretami.Silnik HDI i w
      sumie nie zbyt duze zurzycie paliwa.Teraz zamowilismy jako dodatkowe auto C3 i
      moze ktos moglby cos napisac o tym aucie jak sie cprawdza na drogach i po
      miescie.
    • grzek Re: Auta francuskie 29.11.06, 21:47
      Jeżdże Citroenami od kilku lat i w zasadzie nie mam jakichś negatywnych opinii.
      Nigdy nie musiałem jechać specjalnie do serwisu żeby coś naprawić i nie miałem
      poważnych awarii czy usterek. Jeżeli coś wychodziło, to w trakcie przegladów
      zostało usunięte i nie miało wpływu na to, że np samochód stanie w polu. Wydaje
      mi się, że usterkowość samochodów francuskich może brać się z niechlujnego
      montażu i braku odpowiedniej kontroli w trakcie produkcji. Mogą się wtedy trafić
      egzemplarze bez wad jak i takie, którym cały czas coś dolega.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka