Lubię tylny napęd

29.11.06, 16:56
Postawić bokiem auto w zakręcie to jest to.
    • yeger_er Re: Lubię tylny napęd 29.11.06, 17:05
      Wiem że to prowokacja ale ja też podpisuję się pod tym rencami i nogami.
      A jak ładnie auto dociska w zakręcie jak dodajesz mu gazu hmmm poezja :)
      • boason Re: Lubię tylny napęd 30.11.06, 10:28
        jasne..., a z kolein lodowych tez wyskakuje, zeby bokiem pojechac, i na ulicach
        w miescie tez fajnie zamiata sie tylem o milimetry mijając latarnie, znaki i
        inne samochody, hehe
        A potem mozna znalezc wątki na forach dyskusyjnych uzytkownikow omeg czy bmw "co
        wozicie w bagazniku w zimie" i wpisy: "worki z piaskiem, opony letnie, itd" oraz
        saperki lub lancuchy aby wyjechac z lodowych dołków.
        Bez urazy.
        • zupper a i owszem 30.11.06, 14:06
          Mam omegę i choć przyznam szczerze, że poprzednie auta były przednionapędowce a
          moja oma jest "krowiasta" nie zmienie juz auta na przedni napęded. Po prostu
          jazda jak w innej galaktyce...:-
          ))))) cuś pięknego /i worków nie woże z piaskiem)
        • tiges_wiz Re: Lubię tylny napęd 30.11.06, 22:44
          cos takiego ... kurde nie mam BMW .. bede musial sie dowiedziec, bo ja z tylu
          woze mala skrzynke narzedziowa, kolo zapasowe, trojkat i lewarek ;)
    • lizergowy Re: Lubię tylny napęd 30.11.06, 12:28
      Dwa lata temu, całą zimę ujeżdzałem...Poloneza z 1982r :) Był w doskonałym
      stanie, miał 4 zimówki w rozmiarze 155/80R13 i powiem że nigdy nie sądziłem że
      jazda tylnonapędówką w zimie może być taka przyjemna. Auto co prawda miało
      tendencję do wpadania w poślizg, ale tak doskonale można to było kontrolować,
      że czułem się naprawdę bezpiecznie, to nie to samo co przednonapędówką po
      sniegu...
      • yeger_er Re: Lubię tylny napęd 30.11.06, 13:38
        boason
        piszesz tak bo nie wiesz ile frajdy daje takie auto lub poprostu nie potrafisz
        nad tym zapanować.
        Pozatym teraz jest coś takiego jak ASR, ESP... spróbuj wyprowadzić z równowagi
        tylnonapędówkę z którymś z tych układów. Jak mam zamiar trochę pofiglować
        bokami to muszę ten układ wyłączyć bo inaczej auto z premedytacją będzie się
        trzymało jazdy na wprost. Przednionapędowe auto ma natomiast niemałe aspiracje
        do wyjeżdżania na zewnątrz zakrętu, szczególnie na śliskim ... także potem
        czyta się jak to Huzary z przednim napędem pooszszli w pole... ;)
        • henio38 Re: Lubię tylny napęd 30.11.06, 21:27
          tył omy waży prawie 800kg i nie jest taki skory do uciekania świetne
          wielowachaczowe zawieszenie i gazówki robią swoje jeździłem tym ponad 200km/h
          trzymając jedną ręką kierownicę silnik umieszczono za przednią osią a nie przed
          jak w przednionapędowych dzięki temu jest dobrze wyważona
    • wallenrode tylny napęd jest najlepszy dla 01.12.06, 00:33
      osób którzy wiedzą o co chodzi.

      negatywnie nastawieni to osoby które nie miały z nim doczynienia.

      jakieś worki z cementem . koła . ???

      nic nieda jak ktoś ma nogę z kamienia.

      od zawsze mam kontakt z tylnym napędem.
      skoda 105 silnik z tyłu powodował czasem nieobliczalne zachowanie ;)
      fiat 125 dopiero na fiacie nauczyłem sie doceniać ten napęd i nauczyłem się
      korzystać z tego dobrodziejstwa.
      mercedes 190 a tera to malina

      pozdrawiam tylno napedowców
    • boason Re: Lubię tylny napęd 01.12.06, 12:20
      Alez ja nigdzie nie napisalem, ze to zly naped albo, ze ja wozilem worki z
      piaskiem :))) A praktyke mam, bo do niedawna jezdzilem omega.
      Smiesza mnie tylko niektorzy "mistrzowie kierownicy" co to "zacieśniają
      zakręty", "jadą bokiem" itd. A wg mnie prawda jest taka, że dla przeciętnego
      Kowalskiego to napęd mniej bezpieczny oraz mniej praktyczny w zimie. Ale wierze,
      że nie dotyczy to osób piszących tutaj :))))
      Chwalilem sobie jazde omega, ale obecne autko tez sobie chwalę mimo przedniego
      napędu, i to zwlaszcza ze względu na trakcję.
      • sir.mix Re: Lubię tylny napęd 01.12.06, 14:41
        Jestem gorącym zwolennikiem tylnego napędu, gdyż daje on wiele frajdy, a także
        podnosi umiejętności kierowcy. Niestety wymaga przyzwyczajenia, szczególnie
        wśród osób jeżdżących do tej pory autami przednionapędowymi. Chwale sobie moją
        Omegę i dodatkowo dokupiłem Bmw 1802 aby opanować klasyczny napęd bez
        ingerencji elektroniki :)
      • tiges_wiz Re: Lubię tylny napęd 01.12.06, 15:05
        nie wiesz gosciu o czym piszesz.
        To ze RWD jest mniej bezpieczny to mit.
        • boason Re: Lubię tylny napęd 01.12.06, 15:55
          kolejny..., oczywiscie, ze jest mniej bezpieczny dla tych, ktorzy nie maja
          praktyki i oleju w glowie.
          Piatek dzisiaj, luzu troche chlopaki :)))
    • mejson.e Dla spokoju 01.12.06, 21:12
      Mój sentyment do tylnego napędu zniknął bezpowrotnie ponad 10 lat temu, gdy
      lekkie ujęcie gazu zaczęło stawiać moją ładę 21043 bokiem na jednojezdniowej
      drodze podczas wymijania tira...

      Na pewno ESP i ASR plus zimowe opony teraz takie problemy minimalizują, ale wolę
      przedni napęd dla spokoju, nie brakuje mi emocji na drodze. ;-)

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • tiges_wiz Re: Dla spokoju 01.12.06, 21:30
        ja jak wsiadlem do mocnego FWD, to stwierdzilem ze tym sie nie da jezdzic ;)
        za duzo gazu na sliskim i wyjezdzal przod, tyl latal na koleinach i robil co
        chial (mialem wrazenie ze zaraz bedzie poslizg).

        Wiec moim zdaniem i RWD i FWD sa jednakowo bezpieczne dla kogos kto dobrze zna
        taki uklad. Gorzej jak z RWD trzeba sie przesiasc do FWD lub na odwrot ;)

        Ja jednak wole jak tyl mi daje znac, ze cos jest nie tak w RDW, niz przekonac
        sie nagle ze jednak jest nie tak w FWD ;)
        • ramonka27 Re: Dla spokoju 02.12.06, 14:53
          A ja powiem tak:
          Jezdżę i takim i takiem samochodem.
          W BMW czasami jest trudno opanować zarzucanie tyłu szczególnie na sliskiej
          nawierzchni. Poza tym ruszanie z miejsca po lodzie na lekkiej górce zajmuje
          więcej czasu. Nawet przy zimówkach wyjechanie z zaspy jest ciężkie, nawet
          czasami trzeba stosować dywaniki pod koła. Natomiast frajda z jazdy latem jest
          bardzo duża, szczególnie przy cięciu zakretów lub ich szybkim pokonywaniu -
          tutaj jest przewaga tylnego napędu.
          Przednionapędówka ma bardziej dociążone koła napędzające ( poza tym łatwiej
          jest coś ciągnąć niż pchać). Wyjedzie z większości zasp ( no chyba że mają metr
          wysokości). Jazda przednionapedowym samochodem może też sprawiać wiele radości
          szczególnie przy kontrolowanych poślizgach z ręcznym hamulcem.

          Poza tym na sliskiej nawierzchni nierozważne używanie pedału gazu i hamulca
          jest równie niebezpieczne w samochodach z napędem przednim jak i tylnym.
      • dewote Re: Dla spokoju 02.12.06, 14:59
        O co chodzi z tym ujęciem gazu? Przecież ujęcie gazu powoduje że samochód
        zwalnia i ustawia równolegle do kierunku po którym się porusza.
        • mejson.e Re: Dla spokoju 02.12.06, 15:35
          dewote napisał:

          > O co chodzi z tym ujęciem gazu? Przecież ujęcie gazu powoduje że samochód
          > zwalnia i ustawia równolegle do kierunku po którym się porusza.

          Jak ma przyczepność, by zwolnić.
          Bo na lodzie często przyczepność zrywa i leci zgodnie z jakaś siłą - zależy czy
          jedziemy w koleinie, na zakręcie, w którą stronę pochylona jest nawierzchnia.

          W przednim napędzie też można zerwać przyczepność po ujęciu gazu, ale później
          niż w tylnym, bo koła są mocniej dociążone.

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
          • mobile5 Re: Dla spokoju 02.12.06, 15:43
            mejson.e napisał:

            > dewote napisał:
            >
            > > O co chodzi z tym ujęciem gazu? Przecież ujęcie gazu powoduje że samochód
            > > zwalnia i ustawia równolegle do kierunku po którym się porusza.
            >
            > Jak ma przyczepność, by zwolnić.
            > Bo na lodzie często przyczepność zrywa i leci zgodnie z jakaś siłą - zależy
            czy
            > jedziemy w koleinie, na zakręcie, w którą stronę pochylona jest nawierzchnia.
            >
            Żeby jeszcze bardziej podzelić włos, to też od tego na którym biegu jedziesz.
          • dewote Re: Dla spokoju 02.12.06, 15:49
            mejson.e napisał:

            > dewote napisał:
            >
            > > O co chodzi z tym ujęciem gazu? Przecież ujęcie gazu powoduje że samochód
            > > zwalnia i ustawia równolegle do kierunku po którym się porusza.
            >
            > Jak ma przyczepność, by zwolnić.
            > Bo na lodzie często przyczepność zrywa i leci zgodnie z jakaś siłą - zależy czy
            > jedziemy w koleinie, na zakręcie, w którą stronę pochylona jest nawierzchnia.
            >
            > W przednim napędzie też można zerwać przyczepność po ujęciu gazu, ale później
            > niż w tylnym, bo koła są mocniej dociążone.

            Można, ale w praktyce tylko jak jest zasprzęglony silnik bo to jego opory
            przychamowywują koło tak że na lodzie zacznie się ślizgać.

            W tylnym napędzie jest to trudniej zrobić gdyż w czasie przyspieszania tylne
            koła są lepiej dociążone niż w FWD. W czasie jazdy ze stałą prędkością to zależy
            od rozłożenia mas w danym samochodzie.
            W każdym razie w tylnim napędzie przy wpadnięciu w poślizg na łuku tylnych kół
            najbezpieczniej tak samo jak w FWD ująć gaz.
            Każdy kto tego próbował doskonale wie że rzecz nie polega na po prostu dodaniu
            gazu a na balansowaniu gazem po "cienkiej linie" -> za dużo gazu to
            nadsterowność i wypadnięcie tyłu na zewnątrz łuku.

            Tzw. wyciągnięcie gazem w RWD stosuje się nie przy poślizgu tyłu tylko przodu
            aby spowodować lekką nadstewrowność i niejako wepchnąć przód z powrotem do
            środka łuku.

            Wychodzenie z poślizgu przy pomocy gazu jest poza możliwościami "zwykłych
            śmiertelników" co by tu niektórzy nie wypisywali.

            >
            > Pozdrawiam,
            > Mejson
            > --
            > Automobil
            > Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • dewote Re: Lubię tylny napęd 02.12.06, 15:02
      Tylny napęd jest dobry tylko do zabawy na zamkniętym odcinku i to zabawy dla
      dużych chłopców którzy co nie co wiedzą o jeździe, a takich ze świecą szukać.

      Czyli w praktyce szczególnie w polskich warunkach tylny napęd jest niefajny.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja