misia1521
08.01.07, 16:03
Czy producenci aut robią z nas balonów podając zaniżone normy zużycia paliwa?
Chcę kupić nowy samochód. Jednym z czynników motywujących jest stosunkowo
niskie zużycie paliwa. Według norm producenta samochodu "poza miastem" ma to
być 5,8 litra - poza miastem rozumiem ograniczenie prędkości do 90km/h lub do
110km/h. Wzięłam więc auto na 3 dni na jazdę próbną - koszt 360 zł plus
paliwo - ale chcę wiedzieć co kupuję.
Wyjechałam w trasę i przy 110km/h spalił mi 9,1L/100 - przejechałam z tą
stałą prędkością około 30km, a razem poza miastem około 200km i z tych 200km
przy średniej prędkości przejazdu 94km/h wyszło zużycie 8,9L/100. Ogarnęło
mnie zdziwienie na tak duże odstępstwo od normy.
W drodze powrotnej wogóle nie przekroczyłam 100km/h a odcinek 30km
przejechałam ze stałą prędkością 80km/h i spalanie wyszło na poziomie
6,2L/100km. Następny odcinek 30km przejechałam ze stałą prędkością 90km/h i
spalanie wyszło 7,5L/100km.
Czy to oznacza, że mam jeździć drogą szybkiego ruchu z prędkością 80km/h żeby
zmieścić się w normach fabrycznych. Czy też producenci aut robią z nas
balonów?
Po oddaniu auta do salonu sprzedawca tylko się uśmiechnął i powiedział, że
kobieta to powinna jeździć wolno.
Auto strasznie mi się podoba więc i tak je kupię, ale dlaczego robią ze mnie
idiotkę?