Ankieta: Ile mieliście awaryjnych hamowań?

26.01.07, 07:46
W czasie ostatnich 3 miesięcy? Awaryjnych - czyli hamulec w podłogę.
Najlepiej jakby odpowiedzi były podawane w temacie.
Ja nie miałem w tym czasie ani jednego.
Pytam, bo wynikła na ten temat różnica zdań pomiędzy mną a pewną przekupką, która twierdzi, że przeciętny kierowca codziennie ma przynajmniej jedno takie hamowanie.
    • wujaszek_joe kilka. niektóre z mojej winy. gapowaty jestem;) 26.01.07, 07:56
    • apodemus Re: Ankieta: Ile mieliście awaryjnych hamowań? 26.01.07, 08:06
      Jedno (OIDP) z powodu że pies. Zakończone szczęśliwie.
      Codziennie jedno?! nieźle... moja średnia to kilka rocznie.
      Nie wiem jak się mam do średniej ogólnej, ale jedno dziennie to IMO dużo.


      (press any key to logout - no nie da się normalnie forumować :-))
      • trypel Re: Ankieta: Ile mieliście awaryjnych hamowań? 26.01.07, 08:26
        Przydałoby się jeszcze napisać ile kto km robi i czy po mieście czy w trasie nie
        uważacie. Jeśli ktoś robi 500 /msc i to po swoim miasteczku 3 tys mieszkańców to
        jedno to za dużo a inny 5000 km po aglomeracji śląskiej to jedno dziennie wyjdzie:)

        U mnie pewnie jedno na tydzień/dwa 4000km/msc po całym kraju i nie tylko.
        • apodemus Re: Ankieta: Ile mieliście awaryjnych hamowań? 26.01.07, 08:34
          OK, zatem dopisuję.
          2500-3000 km miesięcznie, ok.90% poza miastem.
    • iberia.pl Re: Ankieta: Ile mieliście awaryjnych hamowań? 26.01.07, 08:39
      przebieg miesieczyny 1600km, cykl mieszany, na pewno nie 1 hamowanie dziennie,
      ciezko mi powiedziec z jaka czestotliwoscia bo po prostu nie licze tego, ale
      tak na oko w ostatnich 3 mies to moze 3-5?
    • kaqkaba Re: 1 26.01.07, 09:44
      Aglomeracja śląska (od strony zagłębia). 1000 km/miesięcznie.
      Jakiś kretyn dostawczakiem, bez żadnych świateł, bez kierunkowskazu ruszył z
      parkingu jakieś parę metrów przede mnie. Hamulec w podłogę, od kolizji dzieliły
      nas jakieś 30 cm.
      PS. Jako hamowanie awaryjne uznaję tylko takie przy którym nie jestem w stanie
      zdążyć trąbnąć na palanta ani wcześniej ani później (z nerwów).
    • programistajava 2 26.01.07, 11:27
      2 razy ale z MOJEJ winy kolo Arkadii an przejsciu piesi co chwila wchodza na
      pasy a czlowiek skupiony na tym czy niec z lewej nei jedzie i mozna sie wlaczyc
      do ruchu. Zreszta bylem wtedy jakis niekontaktujacy. Aha predkosc mialem ze
      20km/h nie wiem czy sie liczy :D
    • 737ng 1 26.01.07, 11:31
      Kretyn wyjechal z podjazdu jakiegos skrecajac w lewo i zatrzymal sie bokiem na
      moim pasie, bo samochody jechaly z kierunku przeciwnego niz moj. Zdazylem trabic
      i dlugie wlaczyc, a to siedzialo i gapilo sie tepo na mnie... Udalo sie
      zatrzymac. Dobrze, ze dzis nie padalo...

      Duze miasto i okolo 2500-3000 miesiecznie.

      K.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja