Gość: Misiek
IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl
21.11.01, 14:03
Jestem przeciwnikiem ostrzegania w ten sposób. Można ostrzec nie tylko kogoś
przekraczającego szybkość, ale też złodzieja, pijanego itp. Dlatego mam
propozycję dla tych, którzy tego przeżyku komuny /na Zachodzie to zjawisko nie
występuje/ nie pochwalają. Gdyby tak na widok auta jadącego z przeciwka, które
wyraźnie przekracza dozwoloną prędkość mrugnąć mu właśnie wtedy gdy policji nie
ma? Jeśli ten zwyczaj by się rozpowszechnił, po pewnym czasie mruganie stałoby
się całkiem niewiarygodne i w końcu znikęło z naszych dróg. Co o tym nyślicie?
PS. Jestem przygotowany na odpowiednie komentarze zagorzałych zwolenników
mrugania.