1500 km w 15 h czy jest to do zrobienia!!!!

IP: *.crowley.pl 22.04.03, 00:00
Planuje wyjazd do Hiszpani spokojna jazda przez Niemcy i Francje .
Czu mozliwe jest pokonanie pierwszego odcinka o takiej dlugości w takim
czasie.
Start Wrocław
Dlaczego przez niemcy!
Bo wjezdzam odrazu na autostrade.
pzdr
    • Gość: Marek Re: 1500 km w 15 h czy jest to do zrobienia!!!! IP: *.atlanta-46-47rs.ga.dial-access.att.net 22.04.03, 00:28
      Z trudem. Trzeba od czasu do czasu stanac na kawke, siku itp. Zakladajac 15-to
      minutowy postoj co 2 godziny (wbrew pozorom to bardzo malo) i jazde ze srednia
      predkoscia 130-140 km/h masz szanse zrobic 1500 km w 15 godzin. Ale realnie
      bedzie bardzo trudno.
    • derwisz911 Re: 1500 km w 15 h czy jest to do zrobienia!!!! 22.04.03, 00:41
      Witam!

      Z autopsji wiem, że nie jest to do wykonania.
      Nigdy nie jechałem przez same Niemcy i Francję (z Krakowa zawsze przez Czechy
      (droga przez Brno lepsza niz nasze rodzime o kilka klas), Wiedeń, Monachium,
      przy Karlsruhe w lewo i w Mulhouse do Francji).

      Wiem, że kasując komputer w Wiedniu i jadąc odtąd samymi autostradami
      wyciągasz max 80km/h średniej. Winę za to ponoszą często napotykane remonty i
      modernizacje autostrad (robione są bardzo sprawnie, ale jadąc przez taki kawał
      Europy nie sposób sięnie natknąć na poważniejsze roboty), permanentne korki w
      rejonach miast w Niemczech, nierzadko także korki za Lyonem na południu
      Francji (te tworzą się znikąd i znikają równie szybko, jak się pojawiły).

      Tak więc choć nieraz autem rodzinnym pomykałem te 150-160km/h, trzeba miec
      dużo szczęścia, aby wyciągnąć większą średnią. Kilka lat temu udalo mi isę
      utrzymać jakieś 89km/h, ale miałem sporo szczęścia do luźnych autostrad.

      Musisz więc uwzględnić, że podróż zajmie Ci dłużej i jeśli jesteś jedynym
      kierowcą, to zaplanuje jeden nocleg, albo przynajmniej pogódź się z faktem, że
      zzdrzemniesz się na parkingu. Lepiej być jednak w pełni wypoczętym. Jadąc z
      Krakowa non-stop w krótkimi przystankami zawsze w okolicy Lyonu miewałem
      kryzys... Oczka same się zamykają. Droga monotonna, zero wybojów, miło
      kołysze... Nie polecam słuchania głosów tych, którzy będą Cię namawiać do
      jazdy "na raz". Jednak jazda z rodziną to odpowiedzialność i wcześniejszy
      wyjazd z zaplanowanym odpoczynkiem będzie najlepszym rozwiązaniem.
      Nic nie tracisz. Warto się przespać jeszcze gdzieś w Niemczech (tam wypadnie
      połowa drogi - czasowo). A potem świeżo wypoczętym jechać dalej. Francja to
      duzo lepsze autostrady, wspaniałe parkingi (jeśli nie spałeś w Rzeszy, to
      tutaj możesz się zdrzemnąc na parkingu nawet).

      Kilka razy udalo mi się przebyć drogę powrotną w równe 24h. (dystans od La
      Jonquera (granica Hiszp-franc.) do Krakowa). Powoli nie jechalem, ale
      utrudnienia na drodze i postoje robią swoje.

      Reasumując - radzę przeznaczyć więcej czasu na taką podróż. Jechałem tak już 7
      razy w obie strony i z ręką na sercu mówię: Nie da się w 15 godzin. Przemyśl
      też dokładnie drogę i policz kilometry. A nuż bliżej (szybciej) będzie wybrać
      inną drogę.

      pozdrawiam
    • Gość: agulha Re: 1500 km w 15 h czy jest to do zrobienia!!!! IP: *.acn.pl / 10.67.0.* 22.04.03, 01:00
      Mój kolega, facet naprawdę na poziomie, przy takich problemach zwykł cytować
      wulgarne, lecz trafne powiedzonko:
      "Można wsadzić ch....w ul. Ale po co?!"
      Co Cię zbawi przejechanie tej trasy w 15 godzin?
      Nie lepiej przenocować po drodze niż jechać po wariacku i narażać siebie i
      innych? I tak samolotu nie przegonisz!
    • Gość: bakacz Re: 1500 km w 15 h czy jest to do zrobienia!!!! IP: *.acn.pl 22.04.03, 01:37
      Takim idiotom powinni odbierać prawo jazdy w trybie natychmiastowym. Mniejsza o
      to, że narażasz siebie, bo to mnie akurat gówno obchodzi, ale stanowisz przede
      wszystkim zagrożenie dla innych.
      • Gość: ja Re: 1500 km w 15 h czy jest to do zrobienia!!!! IP: *.dyn.optonline.net 22.04.03, 02:00
        a dlaczego 15h a nie 15.5 lub 17.45?
      • Gość: bocian bakacz - nerwy puszczają? IP: 213.76.133.* 22.04.03, 10:18
        Gość portalu: bakacz napisał(a):

        > Takim idiotom powinni odbierać prawo jazdy w trybie natychmiastowym.
        Mniejsza o
        >
        > to, że narażasz siebie, bo to mnie akurat gówno obchodzi, ale stanowisz
        przede
        > wszystkim zagrożenie dla innych.

        Takich nerwusów powinni zamykać na oddzialach intensynej terapii!
        Powiedz to niemcom u których nie ma ograniczeń ze powinno im się wszystkim
        zabrać prawa jazdy!
        Powiedz to tym wszystkim którzy wybudowali autostrady, gdzie 100 km jesteś w
        stanie zrobić w godzinę nie łamiąc przepisów.
        A w końcu powiedz sobie ile razy przekroczyłeś dopuszczalne 60km/h w terenie
        zabudowanym i zabierz sobie prawojazdy.
    • Gość: Rav Re: 1500 km w 15 h czy jest to do zrobienia!!!! IP: *.bielsko.dialog.net.pl 22.04.03, 02:00
      A jakim autem?
    • Gość: Doki swobodnie IP: *.214-200-80.adsl.skynet.be 22.04.03, 07:38
      W zeszlym roku objechalem trase Hiszpania- Belgia: 2200 km w 23 h, jednym skokiem, jeden kierowca. Jak to po co? Bo tak najwygodniej. Srednia na autostradzie na poziomie 100 km/h to rzeczywiscie spokojna jazda, ja przez Niemcy robie srednia 120-130 km/h.
      Warunki: auto musi byc klimatyzowane. Wyjazd najlepiej wieczorem i nie w weekendzie. Jeden korek niweczy trud ciulania minut.
      • paw_dady gdzie w RFN swobodnie? trasa trasa !!! 22.04.03, 17:59
        Gość portalu: Doki napisał(a):
        >ja przez Niemcy robie sred
        > nia 120-130 km/h.
        > Warunki: auto musi byc klimatyzowane. Wyjazd najlepiej wieczorem i nie w
        weeken dzie. Jeden korek niweczy trud ciulania minut.
        >

        jak jezdzisz? podaj trase bo jak Antwerpia->Venlo->Hannover->Berlin-
        >Kielbaskowo i masz srednia 130 to gratulacje. To ile jedziesz miedzy korkami i
        robotami drogowymi? przeciez wiesz jak wyglada kolo Wolfsburga i miedzy Kolonia
        a Hanoverem ;-)

        pytam powaznie mi srednia powyzej 120 udalo sie zrobic jak na A2 jechalem ,
        ale fakt to tylko w nocy i w weekend


        pzr
        • Gość: Doki Re: gdzie w RFN swobodnie? trasa trasa !!! IP: *.214-200-80.adsl.skynet.be 22.04.03, 20:34
          Z paw_dadym to ja juz czesto rozmawialem o korkach i on
          wszedzie napotyka korki. Byc moze korek u paw_dady'ego to
          jak musi zejsc z predkoscia ponizej 80. Well, u mnie
          korek, w ktorym stoje (0 km/h) ponizej kwadransa to nawet
          nie jest wart wzmianki.
          Ja na podanej przez paw_dadiego trasie wykrecam
          regularnie taka srednia, ale bez postojow, jak pisalem, i
          najlepiej w nocy. Weekend nie ma takiego znaczenia.
      • greenblack Ci pewnie też bili rekord trasy 30.04.03, 13:41
        www1.gazeta.pl/torun/1,35576,1452445.html

        "Tragedia pod Toruniem"

        "Troje Łotyszów zabiło się we wtorek w Cierpicach w czołowym zderzeniu ich auta
        z ciężarówką

        Obcokrajowcy byli muzykami. Nie wiadomo, od kiedy przebywali w Polsce. Policja
        domyśla się natomiast, że jechali do przejścia granicznego w Świecku. Krótko po
        godz. 5 swoim chryslerem voyagerem minęli Toruń i krajową "10" skierowali się w
        kierunku Bydgoszczy.

        Zbliżając się do feralnego podjazdu na wiadukt w Cierpicach, gdzie często
        dochodzi do wypadków, prowadzący vana 21-letni Juris S. prawdopodobnie zasnął. -
        Zobaczyłem, jak zjeżdża na mój pas - opowiadał później 38-letni Bogdan P.,
        zmierzający wtedy z przeciwka liazem wyładowanym 12 betonowymi słupami
        energetycznymi, który w szoferce miał jeszcze 10-letniego syna. - Odbiłem w
        lewo, by go ominąć, ale wtedy on wrócił na swoją nitkę.

        Kierowca liaza nie mógł już nic zrobić. Chrysler wbił się w ciężarówkę urywając
        jej przednie zawieszenie i przylepiony do niej był pchany przez 30 metrów.
        Równocześnie z naczepy liaza jak zapałki zaczęły spadać pchane siłą rozpędu
        słupy, które cudem nie stratowały kabiny kierowcy.

        Wszystko obserwował jadący za vanem ciężarowym mercedesem (również z betonowymi
        elementami) 45-letni Władysław B. - W samą porę wyhamował i skręcił do rowu, bo
        tragedia byłaby jeszcze większa - mówi Andrzej Dyjasek, zastępca szefa
        toruńskiej drogówki. - Zatrzymał się dosłownie centymetry przed chryslerem.

        Z vana Łotyszów nietknięte praktycznie zostały tylko tylne drzwi. Auto zostało
        tak zmasakrowane, że ratownicy początkowo mieli problem z ustaleniem liczby
        ofiar. Pierwsze doniesienia mówiły o dwóch osobach, pół godziny później liczba
        wzrosła dwukrotnie. - Ciała były tak zgniecione, że dopiero po rozcięciu wozu
        ustaliliśmy, że zginęły trzy osoby - wyjaśniają strażacy.

        Kierowcom ciężarówek nic się nie stało. Trasa z Torunia do Bydgoszczy zamknięta
        była przez sześć godzin. Policja kierowała ruch objazdami.

        Szosa w Cierpicach pochłonęła już wiele ofiar. Jedną z nich był 56-letni
        kierowca opla, który w grudniu 2001 r. prawie w tym samym miejscu został
        staranowany przez minivana toyotę previa. Szofer drugiego wozu - nic mu się nie
        stało - zaczął wyprzedzać w niedozwolonym miejscu, na linii ciągłej. Mieszkańcy
        wioski przypominają jeszcze o kilku pieszych, którzy zginęli w tym miejscu pod
        kołami pędzących samochodów."



        Myślenie nie boli, nagła śmierć podobno też nie.



        Pozdrawiam
    • Gość: Kierowiec W zasadzie tak IP: 212.6.124.* 22.04.03, 07:54
      Gość portalu: turysta napisał(a):

      > Planuje wyjazd do Hiszpani spokojna jazda przez Niemcy i Francje .
      > Czu mozliwe jest pokonanie pierwszego odcinka o takiej dlugości w takim
      > czasie.

      Rok: 1991
      Trasa: Angers (Francja) -> Hamburg 1250 km, w tym godzinny korek pod Paryzem
      Start: 6:00
      Meta: 19:45
      Samochod: Uno DS 60 (diesel)

      Utrzymywalem predkosc stala 140 (jak warunki i przepisy pozwalaly). Przerwe
      zrobilem jedna, mozliwie krotka, na sikanie i tankowanie.

      Ogolnie wysokie srednie i krotki czas przejazdu osiaga sie przez ograniczanie
      liczby i czasu przerw, a nie przez srubowanie predkosci przelotowej, czy
      wyprzedzanie na wariata.

      > pzdr

      POzdr.

      K.
      • Gość: Doki Re: W zasadzie tak IP: *.214-200-80.adsl.skynet.be 22.04.03, 08:48
        Gość portalu: Kierowiec napisał(a):


        > Ogolnie wysokie srednie i krotki czas przejazdu osiaga sie przez ograniczanie
        > liczby i czasu przerw, a nie przez srubowanie predkosci przelotowej, czy
        > wyprzedzanie na wariata.

        Dokladnie tak! Porownujemy z przyjacielem czasy przejazdu na tej samej trasie (Antwerpia- Kolbaskowo): ja moim Scenikiem, stala predkosc 150, max 160, on Mercem S- klasy, predkosc  gdzie sie tylko da. Ja robie jedna 10- minutowa przerwe (tankowanie), on... roznie. Ja: 7 godzin, on 5h 45 min.
    • Gość: Joasia Re: 1500 km w 15 h czy jest to do zrobienia!!!! IP: *.dip.t-dialin.net 22.04.03, 08:45
      15 h bez przerwy - 1 kierowca?
      Jak myslisz dlaczego kierowcom TIR-ow wolno jezdzic tylko 4,5 h - 1 h przerwy -
      4,5 h - 8 h przerwy.
      • Gość: Doki Re: 1500 km w 15 h czy jest to do zrobienia!!!! IP: *.214-200-80.adsl.skynet.be 22.04.03, 08:48
        Gość portalu: Joasia napisał(a):

        > Jak myslisz dlaczego kierowcom TIR-ow wolno jezdzic tylko 4,5 h - 1 h przerwy -
        > 4,5 h - 8 h przerwy.

        Odpowiadam: bo zwiazki zawodowe to wymusily.
        • Gość: nordem Re: 1500 km w 15 h czy jest to do zrobienia!!!! IP: *.chello.pl 25.04.03, 00:27
          Nie dlatego,tylko dlatego,że taki jest wymóg bezpieczeństwa, baranku.
          Nawet gdy byś przez tak długi czas bawił się ptaszkiem,to i tak się zmęczysz,a
          co dopiero prowadząc samochód.Wszystko jest do zrobienia,niektórzy potrafią
          nawet zepsuć stalową kulkę,tylko jeśli musisz to lepiej za kierownicą PC-ta
          niż autka na drodze.Zapisz rekord i grzej dalej,bo jeśli się pomylisz,to i tak
          nikomu nie zrobisz krzywdy.
          Nawet na takiej trasie możesz "utargować"najwyżej kilkanaście minut,a to nie
          jest warte jakiegokolwiek ryzyka.
          Bez urazy,ale jak dorośniesz to zrozumiesz i przyznasz sam rację.
          Pozdrawiam
          • Gość: Doki => nordem IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 25.04.03, 05:39
            Wczesnie wstalem, to odpowiem na zaczepke.

            Gość portalu: nordem napisał(a):

            > Nie dlatego,tylko dlatego,że taki jest wymóg
            bezpieczeństwa, baranku.

            Nie obrazaj zwierzecia. Z bezpieczenstwem nie ma to wiele
            wspolnego, bo czas pracy jest nagminnie przekraczany, a
            dlubanie przy tachografach jest na porzadku dziennym.
            Zwiazkom zawodowym nie chodzi o zadne bezpieczenstwo.
            Zwiazki zawodowe to organizacje przestepcze,
            reprezentujace przede wszystkim samych siebie i co
            leniwszych pracownikow. Ale to temat z pogranicza polityki.

            > Nawet gdy byś przez tak długi czas bawił się
            ptaszkiem,to i tak się zmęczysz,a
            > co dopiero prowadząc samochód.

            Wszystko trzeba umiec robic. W kwestii zabawy ptaszkiem
            nie mam na tyle rozleglych doswiadczen, by dyskutowac i
            zdaje sie na Twoj osad; w kwestii prowadzenia samochodu:
            przez 5 godzin nieprzerwanej jazdy na pewno sie nie
            zmecze, a w warunkach opisywanych w tym watku paliwa w
            baku starcza mi na ok 5 godzin, wiec takie przerwy sa i
            tak wymuszone.

            > Nawet na takiej trasie możesz "utargować"najwyżej
            kilkanaście minut,a to nie
            > jest warte jakiegokolwiek ryzyka.

            Moze dla Ciebie nie. Przeczytaj ponizej, tam pisze dla
            przykladu po co warto. Ryzyko jest zawsze, we wszystkim,
            co robisz. Nie ma absolutnego bezpieczenstwa. Jak
            dorosniesz, to zrozumiesz.
            Aha, na 1000-km trasie, zwiekszajac predkosc srednia z 90
            do 100 km/h, co nie jest zbytnio klopotliwe, mozna
            utargowac cala godzine.

            • lxlxl Re: => nordem 25.04.03, 09:25
              Gość portalu: Doki napisał(a):

              > Nie obrazaj zwierzecia. Z bezpieczenstwem nie ma to wiele
              > wspolnego, bo czas pracy jest nagminnie przekraczany, a
              > dlubanie przy tachografach jest na porzadku dziennym.
              > Zwiazkom zawodowym nie chodzi o zadne bezpieczenstwo.

              Zwiazki zawodowe chyba reprezentuja interesy pracobiorcow, czy nie?
              Ale nawet gdyby tak bylo jak piszesz: okreslenie limitu czasu sluzy -
              niezaleznie od tego, kto je ustanowi - bezpieczenstwu.
              Wypadki TIR-ow spowodowane przez przemeczonych kierowcow naleza do tych
              najtragiczniejszych.
              Wiekszosc ludzi nie jest takimi wspanialymi twardzielami jak ty i potrzebuje
              przerwe co kilka godzin jazdy, zwlaszcza, jesli jezdza dzien w dzien na dlugich
              trasach a nie tylko raz lub dwa razy do roku na urlop i koniecznie chca czasem
              swojego przejazdu przelicytowac szwagra.

              > Aha, na 1000-km trasie, zwiekszajac predkosc srednia z 90
              > do 100 km/h, co nie jest zbytnio klopotliwe, mozna
              > utargowac cala godzine.

              Podniesienie sredniej z 90 do 100 km/h moze byc bardziej "klopotliwe" niz
              przypuszczasz. W praktyce czesto oznacza zwiekszenie maksymalnej szybkosci ze
              120-140 km/h do 150-170 km/h albo rezygnacje z 2-3 postojow. Srednia szybkosc
              nie rosnie proporcjonalnie do maksymalnej szybkosci podroznej. W przypadku
              trasy z odcinkami poza autostrada (z ograniczeniem do 100 km/h albo 90 km/h)
              zwiekszenie sredniej z 90 do 100 km/h moze byc jeszcze bardziej "klopotliwe" i
              mozliwe tylko poprzez permanentne lamanie przepisow.
              • Gość: Doki Re: => nordem IP: *.98-201-80.adsl.skynet.be 25.04.03, 09:50
                lxlxl napisał:


                > Zwiazki zawodowe chyba reprezentuja interesy pracobiorcow, czy nie?

                Te ciemnote zwiazki zawodowe probuja wciskac, ale tak nie jest. Na krotka mete pojedynczy pracobiorca moze cos skorzystac na zwiazkach zawodowych, ale dlugofalowo zwiazki zawodowe to sila destrukcyjna. Wrocmy do tematu.

                > Ale nawet gdyby tak bylo jak piszesz: okreslenie limitu czasu sluzy -
                > niezaleznie od tego, kto je ustanowi - bezpieczenstwu.

                Tak, jesli ten limit jest sensowny. W Unii nie jest.

                > Wypadki TIR-ow spowodowane przez przemeczonych kierowcow naleza do tych
                > najtragiczniejszych.

                To prawda- przemeczonych, tzn takich, ktorzy tkwia za kolkiem 24 h i dluzej.
                Ale nie o to chodzi. Zupelnie inny jest stopien trudnosci przy prowadzeniu TIRa, a inny w aucie osobowym.

                potrzebuje
                > przerwe co kilka godzin jazdy,

                Ja tez potrzebuje- co 5 godzin w zupelnosci wystarczy.

                > zwlaszcza, jesli jezdza dzien w dzien na dlugich
                > trasach a nie tylko raz lub dwa razy do roku na urlop i koniecznie chca czasem
                > swojego przejazdu przelicytowac szwagra.

                No prosze, a mowia, ze trening czyni mistrza. Nie w tym rzecz. Jesli jezdzisz zawodowo, to rzeczywiscie mozesz sobie trase zaplanowac. Natomiast jadac na urlop szkoda marnowac czas na odpoczynki- odpoczniesz na miejscu.

                > Podniesienie sredniej z 90 do 100 km/h moze byc bardziej "klopotliwe" niz
                > przypuszczasz. W praktyce czesto oznacza zwiekszenie maksymalnej szybkosci ze
                > 120-140 km/h do 150-170 km/h albo rezygnacje z 2-3 postojow.

                12-140 w zupelnosci wystarczy dla sredniej na poziomie 100, nawet w Polsce.

                > mozliwe tylko poprzez permanentne lamanie przepisow.

                Prawde mowiac, godze sie na to. Niektore ograniczenia sa naprawde kretynskie. Niekoniecznie musi to byc lamanie, wystarczy lekkie naciaganie, np 80 zamiast 60 w wioskach.
                • lxlxl Re: => nordem 26.04.03, 10:35
                  Gość portalu: Doki napisał(a):

                  > Jesli jezdzisz zawodowo, to rzeczywiscie mozesz sobie trase zaplanowac.
                  > Natomiast jadac na urlop szkoda marnowac czas na odpoczynki- odpoczniesz na
                  > miejscu.

                  To znaczy, nawet taki twardziel i znakomity kierowca odczuwasz zmeczenie co 5
                  godzin ale w czasie urlopu (!) nie robisz odpoczynkow.... A ja zawsze myslalem,
                  ze urlop ma byc wypoczynkiem a nie mordega, po ktorej trzeba wypoczyac :o)

                  > 12-140 w zupelnosci wystarczy dla sredniej na poziomie 100, nawet w Polsce.
                  >
                  > > mozliwe tylko poprzez permanentne lamanie przepisow.
                  >
                  > Prawde mowiac, godze sie na to. Niektore ograniczenia sa naprawde kretynskie.

                  Prawde mowiac to dlatego w Europie uwaza sie nas za kretynskich pozerow i
                  balaganiarzy. Dlatego smiertelnosc na naszych drogach jest kilkukrotnie wyzsza
                  niz w niektorych krajach europejskich.

                  Na pocieszenie mozna dodac, ze w Rosji jeszcze wiecej ludzi uwaza ograniczenia
                  za "kretynskie", jezdza jeszcze szybciej niz w Polsce (140 to tam mieczaki i
                  kapelusznicy jezdza) i na drogach panuje jeszcze wieksza smiertelnosc...


    • Gość: uny Re: 1500 km w 15 h czy jest to do zrobienia!!!! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.04.03, 10:17
      w zeszłym roku w październiku droga z Paryża do Warszawy (1400km) zajęła mi 17
      godzin. jechałem VW Polo. wsiadłem w Paryżu a wysiadłem w Wawce. trzy razy się
      zatrzymałem, dwa razy po paliwo a raz na wyraźne protesty mojego zakochania.
      Nie powiem, że wyszedłem z autka świeży jak niemowlak, ale na ryj też nie
      padłem.
      Wydaje mi się, że to czy uda ci się smignąć 1500km w 15 godzin zależy od ciebie
      i od warunków jakie napotkasz. ale po "horerke" się spieszyć?
      • Gość: Marek Re: 1500 km w 15 h czy jest to do zrobienia!!!! IP: *.atlanta.ga.us 22.04.03, 19:06
        Ja kiedys z Wloch do Polski przejechalem w 20 godzin
        praktycznie non-stop. Ale pod koniec tylko dzieki temu ze
        nikogo nie bylo na drodze dojechalem caly i zdrowy. Teraz
        mam zasade - max 10 godzin jazdy dziennie + duzo przerw
        (co minimum 2 godziny + jedna dluga z drzemka)
    • Gość: robert no problemo, nawet w zimie IP: *.acn.pl 22.04.03, 10:21
      trasa W-wa - granica Szwajcaria/Austria. Jazda nocą. Po drodze zupka u Czecha i
      kilka kaw na stacjach benzynowych (co 200-300km).
    • kicur Re: 1500 km w 15 h czy jest to do zrobienia!!!! 22.04.03, 10:42
      Gość portalu: turysta napisał(a):

      > Planuje wyjazd do Hiszpani spokojna jazda przez Niemcy i Francje .
      > Czu mozliwe jest pokonanie pierwszego odcinka o takiej dlugości w takim
      > czasie.
      > Start Wrocław
      > Dlaczego przez niemcy!
      > Bo wjezdzam odrazu na autostrade.
      > pzdr

      He, he... Ale burzę wywołałeś - ale to już nie pierwszy raz z TEGO SAMEGO
      powodu burza na Forum powstaje.
      Odpowiadam, bo wiem z autopsji i robiłem to nie raz: DA SIĘ, choć wszystko
      zależy od kilku czynników. Powiem o sobie.
      Jadę z B-Białej do Hiszpanii przez Czechy, Niemcy, Francę, praktycznie cały
      czas autostradami. Przejazd ok. 2200 km zajmuje mi 22h. Wyjeżdżam po południu
      lub wczesnym wieczorem w sobotę i jadę nocą, w niedzielę po południu jestem na
      miejscu. Auto z klimą, F.Focus, obciążenie różne (także full, a bagażnik mam
      490 l), silnik 1.6. Max. osiągnięta średnia na przestrzeni 1000 km to 156 km/h.
      Autostrady w Niemczech spoktykam w takich warunkach zwykle pustawe. Spalanie
      jednakże nie jest zbytnio ekonomiczne - hehe...
      Jakbyś chciał coś wiedzieć więcej, zapraszam na maila, albo na GG2823614. I nie
      przejmuj się gadkami typu: "nie da się" - mnie też udowadniają tacy, że to co
      JUŻ ZROBIŁEM... nie da się(!) hehe... - albo że "powinni Cię zamknąć" - gdyby
      ktoś był oczytany, to by dawno przeczytał serię artykułów m.in. na ONECie i
      prac naukowych, że szybka jazda WZMAGA koncentrację (oczywiście, praktyka też
      nie jest bez znaczenia) i powoduje wbrew życzeniom "nauczycieli" MNIEJ
      wypadków - to już udowodniono w wielu krajach. Ale z kolei zwiększając limity
      prędkości, pozbawia się budżetu państwa dużych dochodów - więc koło się zamyka.
      Pozdrawiam i życzę szerokiej drogi:)))
      • Gość: robert uwielbiam takie bzdury:-)))))))) IP: *.acn.pl 22.04.03, 11:09
        kicur napisał:


        > miejscu. Auto z klimą, F.Focus, obciążenie różne (także full, a bagażnik mam
        > 490 l), silnik 1.6. Max. osiągnięta średnia na przestrzeni 1000 km to 156
        km/h.

        I jeszcze cie facet nie zciągnęli do Formuły 1?
        Ci goście są zaślepieni Szumacherem a pod płotem rośnie taki samorodny talent!
        Średnia prawie 160km/godz, osiągnieta załadowana taksówką przez jadącego
        publicznymi drogami jednego kierowcę? Zaiste to rekord świata:-))))
        Jacyś durnie jadą Porsche 993 w wyścigu 24 LeMans, zmieniając sie co 3 godziny,
        przygotowanym do wyścigu samochodem, z całą kupą techniki i bandą mechaników w
        zapleczu - i wszystko co udaje im sie osiagnać to średnia 166km/godz (dane z
        wyścigu 2002 roku). Toć to bezczelne darmozjady i obiboki:-)))
        A taki nasz lokalny kozak zapakował teściów w swojego focusika, nalał VPower i
        trzymając rękę w lewej dziurce od nosa wydymał tych wszystkich fachowców bez
        mydła. Chcieć to móc, nieprawda?

        Biorę za telefon i juz dzwonię do Berniego (Ecclestone) że mamy tu samorodny
        talent, na który światowa motoryzacja czekała dziesięciolecia. A może nawet
        zaproponuję organizatorom 24h LeMans wprowadzenie kategorii: ogólnie dostępne
        wozy turystyczne kombi (np. dizelki). Niech nasze chłopaki pokażą tym maruderom
        z Oreca, Porsche i Ferrari jak się zawija asfalt kołami podłączonymi do common
        raila. Przecież taka Laguna 2.2 CDi to ma moment porównywalny z Ferrari Modena,
        a więc w warunkach drogowych nie powinna być od tegoż wolniejsza, nie?
        A ile na nią paczek wejdzie i nawet para teściów się zmieści - niech mają
        trochę z życia. Poganiają się na torze:-)))

        hłe hłe hłe....

        PS. klawiatura wszystko wytrzyma, nie?
        • kicur Re: uwielbiam takie bzdury:-)))))))) 22.04.03, 19:53
          Gość portalu: robert napisał(a):

          > kicur napisał:
          >
          >
          > > miejscu. Auto z klimą, F.Focus, obciążenie różne (także full, a bagażnik m
          > am
          > > 490 l), silnik 1.6. Max. osiągnięta średnia na przestrzeni 1000 km to 156
          > km/h.
          >
          > I jeszcze cie facet nie zciągnęli do Formuły 1?

          Hehe... - jestem otwarty na wszelkie propozycje :)))

          > Ci goście są zaślepieni Szumacherem a pod płotem rośnie taki samorodny
          talent!
          > Średnia prawie 160km/godz, osiągnieta załadowana taksówką przez jadącego
          > publicznymi drogami jednego kierowcę? Zaiste to rekord świata:-))))
          > Jacyś durnie jadą Porsche 993 w wyścigu 24 LeMans, zmieniając sie co 3
          godziny,
          >
          > przygotowanym do wyścigu samochodem, z całą kupą techniki i bandą mechaników
          w
          > zapleczu - i wszystko co udaje im sie osiagnać to średnia 166km/godz (dane z
          > wyścigu 2002 roku). Toć to bezczelne darmozjady i obiboki:-)))

          To Twoje zdanie - oni zliczają zdaje się do średniej czas postoju w boksach, a
          ja nie ;))) Bo mi komp nie liczy ja tankuję, albo robię siku ;))) Liczy tylko
          wtedy jak ma silnik włączony, a jak robię siku, to wyłączam silnik ;))) hihi...

          > A taki nasz lokalny kozak (...) nalał VPower i

          Zgadza się - VPower 99+ w Niemczech :))

          > trzymając rękę w lewej dziurce od nosa wydymał tych wszystkich fachowców bez
          > mydła. Chcieć to móc, nieprawda?

          Tak - jak coś uważasz za niemożliwe, to sam tego nigdy nie dokonasz ;)))

          > Biorę za telefon i juz dzwonię do Berniego (Ecclestone) że mamy tu samorodny
          > talent, na który światowa motoryzacja czekała dziesięciolecia. A może nawet
          > zaproponuję organizatorom 24h LeMans wprowadzenie kategorii: ogólnie dostępne
          > wozy turystyczne kombi (np. dizelki). Niech nasze chłopaki pokażą tym
          maruderom

          Ja bardzo proszę - jak masz takie znajomości, to chętnie. Zawsze to dodatkowa
          kaska na wakacje ;))))))))


          > z Oreca, Porsche i Ferrari jak się zawija asfalt kołami podłączonymi do
          common
          > raila. Przecież taka Laguna 2.2 CDi to ma moment porównywalny z Ferrari
          Modena,
          >
          > a więc w warunkach drogowych nie powinna być od tegoż wolniejsza, nie?
          > A ile na nią paczek wejdzie i nawet para teściów się zmieści - niech mają
          > trochę z życia. Poganiają się na torze:-)))
          >
          > hłe hłe hłe....
          >
          > PS. klawiatura wszystko wytrzyma, nie?

          Hehe... rozbawiłeś mnie - szkoda że tutaj nie ma ikonek jak na Forum
          Autocentrum :))))))
          Na chamstwo z reguły nie odpowiadam, ale na humorystyczne rozważania - jak
          najbardziej ;)))))))))))))
        • lxlxl Re: uwielbiam takie bzdury:-)))))))) 23.04.03, 15:38
          Po co ludzie wypisuja takie bzdety? Zeby sie dowartosciowac? Czy sami w to
          wierza?
          To chyba tak jak z lowieniem ryb. TAAAAAAAKA rybe panie zlowilem....
          Srednia w granicach 150-160 mozna owszem wyciagnac na odcinku 200-300 km jadac
          praktycznie non stop (gdzie tylko sie da) grubo powyzej 200-220 km/h.
          Wiem cos o tym, bo jezdzilem z takim jednym, dla ktorego strasznie wazne bylo
          to, jak szybko moze przejechac z A do B.
          To niemozliwe, zeby na odcinku 1000 km nie bylo jakiejs "Bausteli", skrzyzowan
          z ograniczeniami i innych odcinkow, na ktorych sa ograniczenia i wtedy mozesz
          robic co chcesz: lewym i prawym pasem wszyscy jada 100, 80 albo nawet i 60 km/h.

          Jezdze regularnie wzdluz i wszerz Niemiec i przy szybkosci podroznej (tam gdzie
          to mozliwe) rzedu 150-160 wychodze na srednia okolo 100 km/h. Krotsze lub
          dluzsze odcinki przejechane z szybkoscia powyzej 200 km/h niewiele zmieniaja a
          powoduja tylko niepotrzebny stress i postoje na tankowanie.
        • Gość: sw Re: pewnie ze to mozliwe!!! IP: *.trzepak.pl 24.04.03, 01:17
          To co pisze wlasciciel Forda Focusa to zapewne prawda! Sam pokonalem w 2
          kierowcow trase 3200km (Katowice-Porto) w 38h, a samemu w 45h. Nie
          przekraczalem 120km/h, we Francji jechalem drogami krajowymi, a nie
          autostradami. Samochod: Fiat Tempra. Warunki do spelnienia:
          - znajomosc trasy,
          - dobre fotele, zeby plecy nie bolaly,
          - duzy bak,
          - zero postojow pomiedzy tankowaniem (np. z porto do san sebastian mozna jechac
          na jeden raz - 800km),
          - wypoczynek przed jazda.

          Powodzenia zycze kazdemu dlugodystansowemu kierowcy!
          SW.
          • lxlxl Re: ale co? 24.04.03, 13:41
            Gość portalu: sw napisał(a):

            > To co pisze wlasciciel Forda Focusa to zapewne prawda! Sam pokonalem w 2
            > kierowcow trase 3200km (Katowice-Porto) w 38h.

            Pewnie, ze cos takiego jest mozliwe ale w twoim wypadku miales srednia okolo
            84 km/h. To jest jak najbardziej realistyczne. Wlasciciel Focusa pisze jednak,
            ze na odcinku 1000 km mial srednia 156 km/h!

            Jadac ze srednia 156 km/h musialbys przejechac z Flensburga na samej polnocy
            Niemiec do Garmisch na samym poludniu w mniej niz 6,5 godziny.
            Dystans miedzy tymi miejscowosciami wynosi okolo 1000 km i mozna go w calosci
            pokonac jadac autostrada. Byc moze jest to mozliwe ale z pewnoscia nie, jesli
            jedziesz z maksymalna szybkoscia okolo 200 km/h. Zeby na tak dlugim odcinku
            osiagnac srednia 156 km/h musisz miec mnostwo szczescia, pusta autostrade,
            zadnych robot drogowych (a wiec najlepiej noca) i jechac gdzie tylko jest to
            mozliwe grubo powyzej 220 m/h albo i szybciej.

            Jadac kiedys z facetem, dla ktorego tez strasznie liczyl sie czas przejazdu
            pokonalem trase Hamburg - Baden-Baden (okolo 650 km) w 4,5 godziny.
            Strasznie byl z siebie dumny. Facet (a ja z nim) jechal jak samobojca noca,
            gdzie tylko mogl w granicach 220-240 km/h. Nie musze chyba pisac, ze relaks to
            nie byl a srednia wyniosla i tak "tylko" jakies 145 km/h.
    • legal.alien Re: 1500 km w 15 h czy jest to do zrobienia!!!! 22.04.03, 10:45
      Co roku robie trase Plock - Poznan - Berlin - Hamburg - Hirsthals (przystan
      promowa na koncu Danii) ok 1300 km w jakies 13-15 godzin. Na przejazd przez
      Poznan trace godzine, co 2 godziny postoj na 15 minut. Ostatnio jechalem z
      malym dizeckiem. W Danii i Niemczech na autostradach jade 140 km/h, w Polsce
      ok. 100 km/h tam gdzie sie da.
    • Gość: Gal Re: 1500 km w 15 h czy jest to do zrobienia!!!! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 22.04.03, 10:56
      Jeżeli jesteś przyzwyczajony do naprawdę długich tras to to jest do zrobienia,
      ale na granicy (moich) możliwości. Może nie będzie to trwało 15h ale 16 czy
      17, ale 1600km da się zrobić bez przerwy (spania).
      Jechałem kiedyś z Hamburga do Hiszpanii przez Bazyleę, Lyon. Wyjazd o godz.
      10:00 (miało być o 6:00) i o 3 nad ranem, w okolicach Perpignan (ok. 1700km)
      padłem i nie byłem w stanie dalej prowadzić. Jechałem Golfem 1.9 diesel,
      prędkości 120-150km/h, krótkie postoje.
      Jeżeli jednak zadajesz takie pytanie, to znaczy, że nie jeździsz zbyt często
      ok. 1000 km/dziennie, a wobec tego lepiej rozłóż to sobie na dwie porcje np
      1000 i 500 z krótkim snem pomiędzy. Szczególnie, jeśli jedziesz z małymi
      dziećmi, bo one są delikatnie mówiąc b. upierdliwe w długich trasach.
      Pzdr.
      Gal
      • Gość: XP Re: 1500 km w 15 h czy jest to do zrobienia!!!! IP: 213.77.31.* 22.04.03, 11:21
        Jest do zrobienia, tylko trzeba mieć troche szczęscia, żeby nie utknąć gdzieś w
        korkach lub nie trafić na trasie na roboty drogowe albo na jakiś poważny
        wypadek lub karambol. Kiedyś właśnie spotkało minie to pod Dreznem, coś się
        stało i trzeba było pod prąd wycofywać się z autostrady do zjazdu, ruch
        zamknięty i przebicie się bokiem do nastepnego wjazdu to makabra, straciłem 3
        godziny żeby wydostać sie z takiego zamieszania, kolumna samochodów jedzie
        30km/h i nie da się szybciej. Ale to zdarza sie raz na jakiś czas. Wszystko
        jeszcze zależy jaki masz samochód, klima poprawia komfort jazdy, a 150km/h daje
        sie jechać bez problemu.
        • tomek854 Re: 1500 km w 15 h czy jest to do zrobienia!!!! 22.04.03, 17:43
          Ech...


          Wroclaw - Split oplem corsa. Okolo 1000 km, polowa po autostradach, najwieksze
          serpentyny za Boboszowem, w Chorwacji mozna spoko jechac 100 km/h

          Z trzygodzinnym snem na parkingu, dwoje kierowcow - ok. 17 h

          No i przejazd przez Wiedeń, i godzinny spacer po Zagrzebiu.

          Niech mi srednia wyjdzie 90 km/h

          Wszzyscy ludzia na konferencji na ktorej jechalem ( cala europa, nie tylko
          BAlkany ale i Zachodnia, czy skandynawia) uwazali to za wyczyn.

          W Chorwacji wogole mowi sie, ze jak widzisz za soba samochod na czarnych
          tablicach to od razu daj mu sie wyprzedzic bo to pewnie Polak (czytaj jakis
          idiota)

          Wiecej takich "wyczynow" a bedzie o nas lepsza opinia w swiecie

          PS. A co do kierowcow ciezarowek, dlaczego jezdza tyle ile jezdza. Wlasnie po
          to, ze to ze sie nie pada na ryj, to jeszcze nie znaczy, ze jest sie sprawnym
          kierowca...

          JAkis czas temu mialem z roboty kurs do Warszawki i Otwocka , dostawczakiem
          ponizej 3.5 ton, wiec bez tachografu. Z zalatwianiem wszystkich spraw (
          ladunki, papiery, obiadek, bladzenie po stolicy) trasa W-w -> W-wa -> W-w
          zajela mi 16 godzin. ( padal deszcz ze sniegiem, nie mialem sprawnego
          spryskiwacza, woiec czesto stawalem zeby przemyc szyby na jakiejs stacji).
          Wracajac w okolicach Sycowa stwierdzilem, ze jestem juz taki zryty, ze nie
          wyprzedzam tylko jade za jakims tirem z Wrockawskiego PKSu. I tak sobie jade,
          jade jade az nagle on zwalnia. To ja tez. Redukuje do dwojki po czym
          spostrzegam ze jestem na stacji benzynowej, na ktora on zjechal.

          Od tej chcwili powiedzialem szefowi ze jak bede mial jazde na kilkanascie
          godzin to bez noclegu nie jade i juz.

          Ja mam z szefem dobre uklady, ale inni nie. I dlatego dobrze, ze jak
          mowicie "zwiazki zawopdowe to wymusily"
          • kicur Re: 1500 km w 15 h czy jest to do zrobienia!!!! 22.04.03, 19:58
            tomek854 napisał:

            > Ech...
            >
            >
            > Wroclaw - Split oplem corsa. Okolo 1000 km, polowa po autostradach,
            najwieksze
            > serpentyny za Boboszowem, w Chorwacji mozna spoko jechac 100 km/h
            >
            > Z trzygodzinnym snem na parkingu, dwoje kierowcow - ok. 17 h
            >
            > No i przejazd przez Wiedeń, i godzinny spacer po Zagrzebiu.
            >
            > Niech mi srednia wyjdzie 90 km/h
            >
            > Wszzyscy ludzia na konferencji na ktorej jechalem ( cala europa, nie tylko
            > BAlkany ale i Zachodnia, czy skandynawia) uwazali to za wyczyn.
            >
            > W Chorwacji wogole mowi sie, ze jak widzisz za soba samochod na czarnych
            > tablicach to od razu daj mu sie wyprzedzic bo to pewnie Polak (czytaj jakis
            > idiota)
            >
            > Wiecej takich "wyczynow" a bedzie o nas lepsza opinia w swiecie

            Ja osobiście nie uważam za wyczyn jazdy ok. 170 km/h w sposób ciągły w
            warunkach niemieckiej autostrady bez ograniczeń i robót drogowych, w sytuacji
            gdy na niej jest co najmniej pustawo za jakiś specjalny wyczyn. Z reguły to ja
            wyprzedzam samotnie pojawiające się auta, ale bywam też wyprzedzany - i to z
            dość dużą prędkością względną, bynajmniej nie mam na myśli motocykli.
            Jeśli ktoś mówi, że to niemożliwe, albo samobójstwo - to może nie był w
            Niemczech, a przynajmniej nie spotkał takich warunków. U nas w PL pokutuje
            przekonanie, że jak "nie widziałem - to niemożliwe".
            Nie mam na myśli Kolego - tak tylko... ogólnie.:))
    • Gość: Rav Re: 1500 km w 15 h czy jest to do zrobienia!!!! IP: *.bielsko.dialog.net.pl 22.04.03, 18:12
      Co tu dużo mówić- wyczyny się każdemu zdarzają, a to, że to jest niby głupie...
      Swego czasu wracałem znad morza (Łeba - Bielsko-Biała) Megane, jazda na noc, i
      700km. zajęło mi 7 godzin (bez zatrzymywania). Był piątek, pół trasy lało jak
      cebra, a od Łodzi- mgła. Inna rzecz, czemu tak gnałem (był tam tzw. powód),
      poza tym jeszcze, że ciut rajdowo się wtedy bawiłem (bez tego ostro np. po
      mokrym ani rusz). Ale jak już dojechałem, to wyczerpany, i jeśli te 15 godzin,
      o których mowa w poście, tak miałyby wyglądać (m.in. wyprzedzanie w każdym
      możliwym momencie, non-stop "szukanie okazji", każdy zakręt na krawędzi itp.),
      to na pewno nie dałbym rady, ale też jestem 100% pewien, że niejeden by
      potrafił,
      pozdrawiam
    • kicur LUDZIE - ALE DLACZEGO SIE TAK DENERWUJECIE; CO?? 22.04.03, 20:04
      Dlaczego ww. temat wywołuj u niektórych tyle emocji, co? Nie rozumiem... -
      zazdrość, zawiść, chęć "pouczenia" innych czy co?
      Jak ktoś jechał ileś tam z jakąś tam szybkością - to czemu niektórzy
      udowadniają, że to "niemożliwe"? Przecież on wie - jechał... czasem nie raz.
      A co do prędkości, to śmiem twierdzić, że jest mnóstwo o wiele bardziej
      niebezpiecznych sytuacji na drodze niż ta, kiedy po prawie pustej autostradzie
      ktoś jedzie 180 km/h: jeśli wyjedzie mu (jak mi kiedyś) przed maskę trabant z
      prawego pasa (bez żadnego powodu) - to przecież nie ma znaczenia czy się
      jechało 130 km/h czy 180 km/h - jeśli wyjedzie PRZED SAMĄ maskę, prawda?
      Mi kiedyś tak wyjechał jeden trabant, ale akurat przewidziałem, że może
      wyjechać, bo siakoś dziwnie gościu jechał... - ale to inna historia.
      DLACZEGO NIEKTÓRZY SIĘ TAK DENERWUJĄ i próbują udowadniać, że koło nie jest
      okrągłe, co? ;))
      • Gość: turysta Re: LUDZIE - ALE DLACZEGO SIE TAK DENERWUJECIE; C IP: *.crowley.pl 22.04.03, 21:04
        Widze ze wywołałem burze.
        Dlaczego 1500 km w 15 h!!!!!
        15 h za kierownica nie jest tak wyczerpujące ja np 20 h .
        Poza tym cała moja trasa to prawie 2400 km do Calpe i po przejechaniu tego
        pierwszego odcinka planuje przerwe na nocleg.
        Auto merc 500 i spokojna jazda przez 15 h .
        Co 300 km planuje przerwe na fajke kawke itd.
        Dlaczego sie pytam dawno nie robiłem takiego długiego odcinka.
        W Polsce 500 700 km dziennie to czasami dla mnie normalność.
        pzdr
        • micho64 Re: LUDZIE - ALE DLACZEGO SIE TAK DENERWUJECIE; C 22.04.03, 23:27
          Witam,
          no to udało Ci się wywołać "gorący" temat, przeczytałem większość postów
          i nasuwa mi się jeden wniosek, każdy odpowiada na podstawie własnych
          doświadczeń, i słusznie, ale te są różne jak różne są umiejętności, posiadane
          auto, aktualne warunki na drodze czy też predyspozycje do długiej jazdy.
          Jednej rzeczy tylko nie rozumiem, dlaczego 1500 km w 15h? To może wyglądać
          jak wyścig z czasem, gdy zacznie go brakować bo był korek, roboty na
          autostradzie itp. Jazda na wakacje to, oprócz niewątpliwego wysiłku kierowcy,
          również zmęczenie pasażerów. Moi np. zaczynają marudzić po 1200-1300 km
          Ja tylko z grubsza planuję, ile poświęcę czasu na każdy kraj uwzględniając
          jego drogi i porę dnia/doby w jakiej się tam znajdę. Na szczęście z noclegami
          nie ma problemu, a ponieważ na południe Europy wszędzie jest daleko, dłuższy
          postój zawsze jest konieczny.

          Pozdrawiam

          P.S. Kiedyś w Chorwacji zdarzyło mi się przejechać niecałe 200 km
          w ciągu... 8 godzin.
          • kicur Re: LUDZIE - ALE DLACZEGO SIE TAK DENERWUJECIE; C 22.04.03, 23:43
            micho64 napisał:

            > Witam,
            > no to udało Ci się wywołać "gorący" temat, przeczytałem większość postów
            > i nasuwa mi się jeden wniosek, każdy odpowiada na podstawie własnych
            > doświadczeń, i słusznie, ale te są różne jak różne są umiejętności, posiadane
            > auto, aktualne warunki na drodze czy też predyspozycje do długiej jazdy.
            > Jednej rzeczy tylko nie rozumiem, dlaczego 1500 km w 15h? To może wyglądać
            > jak wyścig z czasem, gdy zacznie go brakować bo był korek, roboty na
            > autostradzie itp. Jazda na wakacje to, oprócz niewątpliwego wysiłku kierowcy,
            > również zmęczenie pasażerów. Moi np. zaczynają marudzić po 1200-1300 km
            > Ja tylko z grubsza planuję, ile poświęcę czasu na każdy kraj uwzględniając
            > jego drogi i porę dnia/doby w jakiej się tam znajdę. Na szczęście z noclegami
            > nie ma problemu, a ponieważ na południe Europy wszędzie jest daleko, dłuższy
            > postój zawsze jest konieczny.
            >
            > Pozdrawiam
            >
            > P.S. Kiedyś w Chorwacji zdarzyło mi się przejechać niecałe 200 km
            > w ciągu... 8 godzin.

            W pełni się z Kolegą zgadzam! Jeden jest zmęczony już po 200-300 km, kiedy inny
            dopiero "się rozkręca". Ja również z grubsza planuję ile pojadę - a życie
            pokazuje na ile jest to zgodne z rzeczywistością. Nie denerwuję się i nie
            wpadam w panikę, jak warunki zmuszą mnie nawet do jakiegoś postoju - widzę, że
            nie tylko mnie w Niemczech spotyka oberwanie chmury;)) Co do pasażerów, to
            aktualnie tylko żonka (w nocy śpi), ale jechałem kiedyś również z siostrą i jej
            kilkunastomiesięcznym dzieckiem - i było OK. Po 20h zaczął mierzić - ale 2h
            później byliśmy na miejscu - no i też było OK.
            Niech każdy jedzie jak długo mu odpowiada i jak szybko, lub wolno - również.
            Ale jeśli wolno, to błagam... NIE LEWYM PASEM! ;)))
            Pozdrawiam!
            • micho64 Re: LUDZIE - ALE DLACZEGO SIE TAK DENERWUJECIE; C 23.04.03, 00:07
              Moja żona zawsze deklaruje się, że będzie pilotem i "zabawiaczem" kierowcy
              podczas jazdy ale po kilkunastu godzinach zasypia - no bo jak długo można się
              wpatrywać przed siebie?:)
              A problem lewego pasa to na szczęście (z reguły) tylko polski problem. Dla mnie
              to ok. 33o km a im dalej od Polski tym lepiej, ja przynajmniej nie mam z tym
              złych doświadczeń.
              Pozdrawiam.
              • kicur Re: LUDZIE - ALE DLACZEGO SIE TAK DENERWUJECIE; C 23.04.03, 00:43
                micho64 napisał:

                > Moja żona zawsze deklaruje się, że będzie pilotem i "zabawiaczem" kierowcy
                > podczas jazdy ale po kilkunastu godzinach zasypia - no bo jak długo można się
                > wpatrywać przed siebie?:)
                > A problem lewego pasa to na szczęście (z reguły) tylko polski problem. Dla
                mnie
                > to ok. 33o km a im dalej od Polski tym lepiej, ja przynajmniej nie mam z tym
                > złych doświadczeń.
                > Pozdrawiam.

                I znowu pozostaje się jedynie zgodzić:)))
                Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że za granicą nawet... POLACY właśnie
                (Ci sami) szybko i kulturalnie jeżdżą pasem właściwym, nie blokując lewego -
                dziwne. Ale faktycznie: po Polsce najgorzej :(
      • Gość: hip Re: LUDZIE - ALE DLACZEGO SIE TAK DENERWUJECIE; C IP: *.pgi.waw.pl 24.04.03, 14:07
        kicur napisał:

        > Dlaczego ww. temat wywołuj u niektórych tyle emocji, co? Nie rozumiem... -
        > zazdrość, zawiść, chęć "pouczenia" innych czy co?
        > Jak ktoś jechał ileś tam z jakąś tam szybkością - to czemu niektórzy
        > udowadniają, że to "niemożliwe"? Przecież on wie - jechał... czasem nie raz.
        > A co do prędkości, to śmiem twierdzić, że jest mnóstwo o wiele bardziej
        > niebezpiecznych sytuacji na drodze niż ta, kiedy po prawie pustej
        autostradzie
        > ktoś jedzie 180 km/h: jeśli wyjedzie mu (jak mi kiedyś) przed maskę trabant z
        > prawego pasa (bez żadnego powodu) - to przecież nie ma znaczenia czy się
        > jechało 130 km/h czy 180 km/h - jeśli wyjedzie PRZED SAMĄ maskę, prawda?
        > Mi kiedyś tak wyjechał jeden trabant, ale akurat przewidziałem, że może
        > wyjechać, bo siakoś dziwnie gościu jechał... - ale to inna historia.
        > DLACZEGO NIEKTÓRZY SIĘ TAK DENERWUJĄ i próbują udowadniać, że koło nie jest
        > okrągłe, co? ;))

        hip: Może dlatego, że są tacy, którzy nie wiedzą, że koło jest okrągłe, albo
        nie potrafią tego udowodnić. A są jeszcze tacy co myślą, że głupotą można się
        chwalić i szczycić żeby stać się "bohaterem".
        Kreskówek, ale nie dla dzieci ale dla idiotów.
    • Gość: cytryniec Re: 1500 km w 15 h czy jest to do zrobienia!!!! IP: *.lubin.dialog.net.pl 22.04.03, 20:24
      Jedź przez Kudowę.Z Wrocka do Legnicy nie licz na więcej niż 90 km/h,z Legnicy
      do Krzywej niewiele więcej(chyba,że masz w d... zawieszenie) Krzywa->
      Jędzychowice to masakra. Jeżeli wyjedziesz w miarę wcześnie i NIE W
      PONIEDZIAŁEK,to w jeden dzień zrobisz Czechy, Niemcy i jak się bardzo uprzesz
      to połowę Francji.W miarę tani nocleg w F1,i jedziesz spokojnie dalej.
    • Gość: trooper Dasz radę, ale PRZESTRZEGAM (przeczytaj PS) IP: *.revers.nsm.pl 22.04.03, 21:54
      Gdańsk - Bruksela = ok. 1350 km w 16 h (z tego 12,5 h czystej jazdy)
      W tym postoje:
      - 1h postój na granicy z przeszukaniem auta przez nazbyt podejrzliwych celników
      - żarcie 2 x 20-30 min
      - kilka razy siku i ZMIANY za kółkiem
      - przymusowy postój 30 min już w Belgii!!! (przeczytaj PS)
      Zwracam uwagę że 4.5 godziny (370 km) jechaliśmy z Gdańska do Kołbaskowa....
      Mój ojciec to nie moja dziewczyna, która 340 km Gdańsk-Wawa zrobiła na w miarę
      pustej drodze w 2:45... Ja przyjechałbym chyba w godzinę po niej...
      A Ty z WRC masz dużo bliżej do granicy!

      Samochód: Laguna I 1.8 8v, 2 osoby + załadowana cała przestrzeń bagażowa
      Termin: wyjazd sobota po południu, jazda przez Niemcy w nocy: pusto, brak
      TIRów. Ale za to dużo deszczu.

      PS (przeczytaj): jechałem ja i mój ojciec. On przez Polskę i 1/3 Niemiec, ja
      2/3 Niemiec, potem on - ostatnie kilkadziesiąt kilometrów przez Belgię.
      7 rano, on za kółkiem, zamknął oczy na prostym jak strzała odcinku trzypasmówki
      przy 150-160 km/h, a ja go na tym złapałem bo mu nie ufałem coś wtedy... Dał
      dupy, a ja być może uratowałem nasze życie.

      PS2> Jak się uprzesz to pamiętaj o Red Bull'u.

      PS3> Jadąc normalnie 150-160-170 średnia na autostradzie wychodzi 120+kilka.
      Na krótkich odcinkach (bez przeszkód) udało mi się w drodze powrotnej
      dwukrotnie na odcinku 30-min przejechać minimalnie ponad 75 km, czyli wyszło
      150, ale trudno o to (ruch + autko słabnie już bardzo po przekroczeniu 170).
      Średnie spalanie na całym wyjeździe (blisko 3000 km): 8.5 litra

      pozdr,M

      • Gość: gosc da sie ... IP: *.abo.wanadoo.fr 22.04.03, 22:25
        tydzien temu zrobilem Wroclaw - Paryz 1350 km
        w 14 godzin jazdy ... pierwszego dnia 950km w 10 godzin,
        spanko i nastepnego dnia brakujace 400km w 4 godziny.
        Przez polowe drogi lalo ale ruch byl bardzo maly.
        Dojechalem swiezy jak buleczka prosto na obiadek :-)
        W jeden dzien tez sie da zrobic - ja wole jezdzic
        w dzien, trzeba tylko wyjechac wczesnie rano i liczyc
        okolo 15-16 godzin. Nie wiem czy warto bo po wyjsciu
        z samochodu i tak padniesz - szczegolnie jak zarwales
        nocke i czeka cie jescze droga do Hiszpani.

      • Gość: polokokt Re: Dasz radę, ale PRZESTRZEGAM (przeczytaj PS) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.03, 22:47
        zgadzam sie z trooperem. Da sie, ale po co sie tak mordowac. Pomysl, moze da
        sie podzielic trase bardziej racjonalnie. Ja jechalem tak ja trooper 1700km
        (riweira wloska, przy granicy z francja, przez austrie, niemcy, worclaw do
        warszawy). jechalismy na zmiane z tata. Wyjazd o 6:00 rano, piekna pogoda,
        praktycznie bezchmurno (dzien wyjazdu to piatek) wloska czesc i austryjacka
        pokonujemy praktycznie niewiadomo kiedy (dlatego zdecydowalismy sie na jazde
        non stop bez noclegu prosto do domu). Ale w niemczech trafilismy na
        popoludniowe godzinki szczytu i stracilismy kilka godzin w korkach (a
        staralismy sie ominac wieksze miasta, korkow nie unikniesz, albo staniesz przy
        wiekszym miescie, zawsze trafisz na godziny poppoludniowe, albo jakies roboty
        drogowe). W efekcie na granicy polsko niemieckiej bylismy o 20:00. No i teraz
        najgorsza czesc drogi (granica - warszawa), ale akurat Ciebie to nie dotyczy. W
        efekcie cala podroz powrotna trwala 20 godzin, dojechalismy na 2:00 w nocy (w
        tym ze trzy dlugie postoje na posilki, i kilk krotszych, tu glownie
        korzystalismy z korkow, granicy itp). Jazda nawet ze zmiennikiem jest meczaca,
        bo zmiennik nie odpoczywa tak jak w cieplym luzeczku. Wiec jesli nawet nie
        kieruje przez 3-4 godziny i sie przesiada to zmeczenie wraca bardzo szybko.
        Polecam sporo redbula, to sprawdzona metoda :). No i nie wiem czy po takiej
        trasie mimo przespanej nocy bedziesz sie nadawal do kierowania ponownie. Ja ta
        droge czulem jesszcze nastepnego dnia w kosciach (a tez jezdze sporo i
        prowadzenie samochodu to dla mnie jakas forma relaksu, ale mimo wszystko to
        czuc). Wiec w sumie na jedno dla Ciebie wyjdzie czy przedluzysz podroz o jeden
        dzionek wrzucajac jeden nocleg wiecej w grafik, czy stracisz dzien po
        przyjezdzie na dochodzenie do stanu uzywalnosci. Poprostu jest to spore
        obciazenie do organizmu i potrzebuje on troche czasu na zregenerowanie sil.
        A jesli zamierzasz jechac jako jedyny kirowca to zdecydowanie przychylam sie do
        podzielenia trasy na jeszcze jeden nocleg.
        Pozdrawiam
    • Gość: Doki po co, pytacie? IP: *.214-200-80.adsl.skynet.be 23.04.03, 08:38
      Swoja podroz do Hiszpanii odbylem w proponowany tu przez
      niektorych tzw rozsadny sposob: podzielilem trase na 3
      czesci, po drodze zarezerwowalem hotele, jechalem za dnia.
      Bylo z nami w drodze dwuletnie dziecko. I co? Bylem po
      podrozy potwornie zmeczony. Odcinki za krotkie- nuuuda!
      Ruch spory, jak to za dnia. Dziecko wysypialo sie w
      samochodzie, wiec kiedy my chcielismy sie polozyc, ona
      zabierala sie do zabawy- tyle bylo z wygodnego noclegu w
      hotelu. Przerwy w ciagu dnia? Nasze dziecko nie lubi
      wyciagania z samochodu, gdy spi, zreszta komu chcialoby
      sie wystawiac nos z auta w taki upal.
      Z powrotem zrobilem po swojemu: wyjazd wieczorem, zona i
      dziecko spia, droga pusta, wiec naprzod. Po dobie jazdy
      zostaja mi jeszcze dwa dni, by wypoczac. Ale akurat wtedy
      tylko troszke odsapnalem i pojechalem dalej do Polski. I
      Wy pytacie po co? A po to, ze dlugie przeloty mniej
      mecza. Odpoczywa sie po skonczeniu, nie w polowie dziela.

      Byc moze jestem odporniejszy od przecietnego kierowcy, bo
      w kwestii deprywacji snu mam nieustajacy trening w pracy.
      Nie mam rytmu dzien- noc, funkcjonuje tak samo o kazdej
      porze i rzadko kiedy przesypiam 6 godzin lub wiecej bez
      przerwy. Fizycznie sprostam na pewno.

      Aha, Red Bull nic nie daje i jest ohydny w smaku. Jesli
      juz trzeba, lepiej podratowac sie guma Nicorette.
    • serendepity Re: 1500 km w 15 h czy jest to do zrobienia!!!! 23.04.03, 16:06
      A co powiecie na dystans 1200km po Hiszpani??
      Sama podroz do Hiszpani podzielilam na kilka etapow.
      1. Wa-wa Norymberga - 900km - nocleg
      2. Norymberga - Lyon - 900km - dwa noclegi(zwiedzanie)
      3. Lyon - Poludniowa Francja okolice Carcassonne - 3 noclegi (zwiedzanie)
      no i gwozdz programu przejazd z poludnia Francji do Granady. Dystans okolo
      1200km, czas przejazdu ok.12h wedlug AutoRoute Express, w tym przerwy co 4h po
      15 minut, 2 tankowania, predkosc ustalona na autostradach 120km/h. Chce
      wyjechac rano 7-8.00 pytanie tylko ile zajmie mi przejechanie tego dystansu.
      Jakies 70-80% to autostrada potem przechodzi w droge krajowa. Nie mam za bardzo
      gdzie sie zatrzymac po drodze ani nie mam juz na to czasu. Musze na miejsce
      dotrzec do jakiejs 22.00 max bo inaczej nie dostane kluczy do zarezerwowanego
      apartamentu.
      Auto to Corolla 1.4 z klima.
      Jak sie jezdzi po Hispanskich autostradach???

      Serendepity.
      • derwisz911 Re: 1500 km w 15 h czy jest to do zrobienia!!!! 24.04.03, 00:23
        Wzdluz wybrzeza jest extra autostrada. Przynajmniej do samej Barcy. Dalej
        troszke gorzej, ale i tak na dużo lepszym poziomie, niż niemcy czy szwajcaria.

        pozdrawiam
        • serendepity Re: 1500 km w 15 h czy jest to do zrobienia!!!! 24.04.03, 08:31
          derwisz911 napisał:

          > Wzdluz wybrzeza jest extra autostrada. Przynajmniej do samej Barcy. Dalej
          > troszke gorzej, ale i tak na dużo lepszym poziomie, niż niemcy czy szwajcaria.
          Do Barcelony to rzut beretem gorzej z nastepnymi 900-1000km. Ktos jechal tam
          dalej?? NO ale choc troche mnie pocieszasz.
          Bede musiala wczesnie wstac i przykleic sie dobrze do kierownicy z tego wynika.

          Serendepity.
          • Gość: Doki Re: 1500 km w 15 h czy jest to do zrobienia!!!! IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 24.04.03, 09:49
            Ja dociagnalem do Gibraltaru. Drogi w zasadzie nie
            stanowia problemu, choc nie sa to autostrady. Tylko
            ostatnie 50 km przed Gibraltarem to waska, nadmorska
            droga, sporo ruchu lokalnego i ciezarowek.
          • Gość: Rav Do "Serendepity" IP: *.bielsko.dialog.net.pl 24.04.03, 15:06
            Czy jesteś pewien pisowni swojego nicka? Tzn. nawiązuję do słowa "serendipity",
            które wygląda bardzo podobnie:)
            PS.Nie jestem nauczycielem angielskiego, ale aż nie mogłem się powstrzymać,
            żeby zapytać,
            pozdrawiam
            • Gość: Rav Re: Do 'Serendepity' IP: *.bielsko.dialog.net.pl 24.04.03, 15:09
              Przepraszam- oczywiście: czy(...)PEWNA,
              pozdrawiam
              • serendepity Re: Do 'Serendepity' 24.04.03, 16:49
                Gość portalu: Rav napisał(a):

                > Przepraszam- oczywiście: czy(...)PEWNA,
                > pozdrawiam
                Nie mam watpliwosci bo jest to nazwa wlasna - nick. Nie uwzglednialam jez.
                angielskiego w tym przypadku.

                S.
                • Gość: Rav Re: Do 'Serendepity' IP: *.bielsko.dialog.net.pl 24.04.03, 18:34
                  OK, widać to czysty "pżypadek", a nie żadne odkrycie,
                  pozdrawiam
    • Gość: Krzysiek Re: 1500 km w 15 h czy jest to do zrobienia!!!! IP: *.osd.telecanetworks.se / 192.168.200.* 25.04.03, 18:48
      Duzo zalezy od kierowcy. Pamietam jazde Nissanem pare lat temu do Belgii
      autostopem. Facet jechal 180-190 naprawde rzadko schodzac do 150. Jechalismy
      bez postoju jakies 800km w niespelna 6 godzin. Fakt faktem, ze czesto mialem
      serce zaraz pod gardlem, ale to juz inna sprawa...
      • lxlxl Re: 1500 km w 15 h czy jest to do zrobienia!!!! 26.04.03, 10:21
        Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

        > Duzo zalezy od kierowcy. Pamietam jazde Nissanem pare lat temu do Belgii
        > autostopem. Facet jechal 180-190 naprawde rzadko schodzac do 150. Jechalismy
        > bez postoju jakies 800km w niespelna 6 godzin. Fakt faktem, ze czesto mialem
        > serce zaraz pod gardlem, ale to juz inna sprawa...

        W takim razie ten kierowca byl jednak do niczego ;)
        Sa ludzie, ktorzy nie jadac szybciej od was(!) w tym samym czasie pokonuja
        trase dluzsza o 140 km.


        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=5733472&a=5736141
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=5762483&a=5772574
Inne wątki na temat:
Pełna wersja