poziom dochodów rodziny a kupno samochodu

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.03, 14:23
Czy kupując samochów kierujecie się jakąś zasadą wiążącą jego wartość z
poziomem dochodów rodziny? Na przykład nabytek nie powinien przekroczyć 10
miesięcznych dochodów rodziny, albo utrzymanie auta plus odtworzenie jego
wartości nie powinno pochłonąć wiecej niż 25% dochodów, czy coś w tym stylu.
Jaka według was jest właściwa proporcja między tymi wielkościami? Jestem
bardzo ciekaw waszych opinii?
    • Gość: arklin Re: poziom dochodów rodziny a kupno samochodu IP: 212.160.231.* 22.04.03, 14:35
      Gdybyśmy mieli się do tego stosować to w 80% jeździlibyśmy używanumi fatami
      126p. Niestety polska rzeczywistość nie przystaje do zachodnioeuropejskiej.
      Pozdr
    • Gość: Marek Re: poziom dochodów rodziny a kupno samochodu IP: *.atlanta.ga.us 22.04.03, 14:36
      Ja mam prosta zasade - rata kredytu/leasingu nie moze
      przekroczyc 10% miesiecznych dochodow netto.
    • qrakki999 Re: poziom dochodów rodziny a kupno samochodu 22.04.03, 14:44
      Auto na które mnie stać to auto które kosztuje równowartość 6 moich pensji. Ze
      względu to, że zarabiam tyle ile zarabiam, chwilowo jest to 12 moich pensji.
      Utrzymanie auta pochłania jednak zbyt dużo % mojej pensji. Bo dopuszczalne
      byłoby dla mnie 10% a jest ponad 35% choć przyznam, że dostaję ekwiwalent za
      uzywanie auta do celów służbowych. jednak po pewnym czasie ekwiwalent stał się
      częścią mojego budżetu, stąd 35%:(
      pzdr.
      Q

    • Gość: Marcel Re: poziom dochodów rodziny a kupno samochodu IP: *.med.umich.edu 22.04.03, 17:01
      Zalezy to od bardzo wielu czynnikow. Nie stosowalem nigdy bezposredniego
      przeliczenia na procent miesiecznych, czy rocznych dochodow. Moglismy np. bez
      zadnyc klopotow zniesc prawie 20% obciazenie budzetu domowego splacajac auto w
      ciagu roku i nie majac w tym czasie innych istotnych wydatkow. Dzieki temu
      koszt kredytu byl absolutnie minimalny. Przez caly czas mielismy jednak bufor
      finansowy na wypadek nieszczesliwego wypadku plus kase na wakacje.
      Wczesniej, w Polsce zawsze kupowalem auta za gotowke. Pierwszy maluszek wpadl
      mi jak slepej kurze ziarno, a pozniej kupowalem kolejne auta kiedy mialem dosc
      gotowki na koncie. Majac nowe, sprzedawalem stare i bylo OK. Przyznam jednak,
      ze sytuacja ta byla dosc komfortowa z finansowego punktu widzenia i
      niekomfortowa z socjologicznego - kiedy ja ciagle jezdzilem starym, koledzy juz
      rozbijali sie nowymi.
Pełna wersja