Gdzie się kończy ograniczenie prędkości....

IP: 195.94.197.* 05.05.03, 17:38
Witam,

Tak jak w tytule, pytanie brzmi: W którym miejscu kończy się ograniczenie
prędkości? A dokładniej, chodzi mi o takie miejsce w Warszawie:
Jadąc Wałem Miedzeszyńskim z Pragi w kierunku Otwocka, pod Mostem
Łazienkowskim jest znak ograniczający prędkość do 40 km/h.
Kilka metrów dalej jest "wlot" zjazdu z Trasy Łazienkowskiej w stronę Otwocka
(z Trasy zjeżdża się jadąc do centrum), a następnie kilkadziesiąt metrów jest
kolejny "wlot" zjazdu z Trasy Łazienkowskiej w stronę Otwocka (tym razem
zjeżdża się z Trasy jadąc w stronę Pragi) - Ten zjazd jest zamknięty z powodu
walącego się wiaduktu.

A więc jeszcze raz: jadąc Wałem Miedzeszyńskim z Pragi w kierunku Otwocka,
pod Mostem Łazienkowskim jest oraniczenie prędkość do 40 km/h. Na tym samym
słupku (przynajmniej tak mi sie wydaje) jest znak "Prawostronne zwężenie
jezdni". Zaraz potem mijamy dwa "zjazdy" z trasy Łazienkowskiej (ten drugi
jest nieczynny - z tego powodu jest to zwężenie) no i dalej jedziemy sobie do
następnego skrzyżowania ("ze światłami").

Czy owa "40" kończy się:
1. po kilku metrach, na wysokości pierwszego zjazdu z Trasy,
2. po "skończeniu się" zwężenia (kawałek za drugima zjazdem z Trasy),
3. dopiero za najbliższym, typowym skrzyżowaniem (kilkaset metrów dalej -
skrzyżowanie "ze światłami")
4. Nie mam pojęcia gdzie.

A pytam dlatego, że w "Długi Weekend" nasze Smerfy kochane zgarnęły mnie tam
za przekroczenie prędkości (stali na kawałku asfaltu pomiędzy jezdniami Wału
Miedzeszyńskiego). Na suszarce było 86 km/h.
Kwestia tego typu: Przekroczyłem prędkość o 46 km/h czy tylko o 26 km/h
Skończyło się na mandacie i punktach ( 200,- + 6 pkt. - czyli +/- pośrodku).

Pozdr@wiam

TRUSKAVA
    • derwisz911 Re: Gdzie się kończy ograniczenie prędkości.... 05.05.03, 21:33
      Teoretycznie ograniczenie prędkości jest odwoływane przez najbliższe
      skrzyżowanie. Problem w tym, że zwykle nie wiadomo, co można trakować jako
      skrzyżowanie, a co nie. I żadne przepisy kodeksu nam tego nie wyjaśniają.

      W moich okolicach często widzę gliniary czających się na tych, co pewne
      miejsce uznali za skrzyzowanie i dodali gazu.

      W cywilizowanym świecie, jeśli jest ograniczenie, to zawsze jest znak
      odwołujący. Oczywiście w miastach, gdzie mamy prostopadłe ulice, to chyba już
      nie, ale tu musiałbym być idiotą, żeby nie móc określić, co jest skrzyżowaniem.

      Niestety u nas cywilizacji jak na lekarstwo.

      Nie pomogę Ci. Nie znam tego miejsca. Próbuję jedynie pocieszyć Cię, że chyba
      nie ma forumowica/kierowcy, który w naszym kraju wiedziałby ZAWSZE jakie ma
      ograniczenie.
      W znakach jest bajzel, tych do anulowania ograniczenia praktycznie się nie
      używa...
      A potem są wypadki, nieporozumienia, mandaty...

      pozdrawiam
      • devote Re: Gdzie się kończy ograniczenie prędkości.... 05.05.03, 21:49
        wydaje mi sie ze wyjazd lub wjazd na jakas trase (w tym przypadku lazienkowska)
        nie jest skrzyzowaniem
        • derwisz911 Re: Gdzie się kończy ograniczenie prędkości.... 05.05.03, 22:11
          Według mnie, też nie jest. Ale skąd wiesz, że ludzie, którzy stawiali znaki
          nie kazali Ci tak właśnie pomyśleć. Wielokrotnie w Polsce mijasz niebezpieczny
          wjazd i jest 40. Za zjazdem jest już normalna droga jak wcześniej, i powinno
          być więcej dozwolone, a jednak znaku anulującego nie napotykasz.

          I co masz robić? Wlec się 40 dwupasmówką w dobrym (jak na nasz kraj) stanie
          przez następny kilometr?

          U nas nie ma zwyczaju stawiania tego typu znaków. Kierowcy muszą się domyślać.
          Tworzą się korki (bo niektóry nie wiedzą, że już można szybciej), zdarzają
          wypadki (bo inni nie wiedzą, że ograniczenie nadal obowiązuje).

          Jedziesz dwupasmówką w mieście. Jest 80 ograniczenia. Nagle przejście dla
          pieszych (samo przejście, bez skrzyżowania) - oczywiście ograniczenie do 40. I
          dobrze! Al edlaczego nie ma za przejściem znaku 80? Albo przynajmniej
          anulowania (który w tym wypadku ustalałby 60 - obszar zabudowany)?

          pozdrawiam
      • Gość: bernstein Re: Gdzie się kończy ograniczenie prędkości.... IP: *.icpnet.pl 05.05.03, 22:08
        bardzo prosto definiuje skrzyzowanie Kodeks drogowy:
        "skrzyżowanie" - przecięcie się w jednym poziomie dróg mających jezdnię, ich
        połączenie lub rozwidlenie, łącznie z powierzchniami utworzonymi przez takie
        przecięcia, połączenia lub rozwidlenia; określenie to nie dotyczy przecięcia,
        połączenia lub rozwidlenia drogi twardej z drogą gruntową lub stanowiącą dojazd
        do obiektu znajdującego się przy drodze,

        • derwisz911 Re: Gdzie się kończy ograniczenie prędkości.... 05.05.03, 22:35
          Wyobraź sobie, że aby zdać na prawo jazdy musiałem to wiedzieć.
          I znam tę definicję na pamięć.

          Jeśli uważasz, że nie istnieją przypadki dyskusyjne, to albo jesteś
          projektantem dróg, albo... rzadko i mało jeździsz samochodem.

          pozdrawiam
          • Gość: bernstein Re: Gdzie się kończy ograniczenie prędkości.... IP: *.icpnet.pl 05.05.03, 23:01
            Wyobraź sobie, że aby zdać na prawo jazdy musiałem to wiedzieć.
            > I znam tę definicję na pamięć.
            >

            Szkoda ze tak to odebrales - ja jestem moze odosobnionym przypadkiem bo jestem
            prawnikiem i wystarczy ze raz przeczytam kodeks i wszystko dokladnie pamietam.

            > Jeśli uważasz, że nie istnieją przypadki dyskusyjne, to albo jesteś
            > projektantem dróg, albo... rzadko i mało jeździsz samochodem.

            Przejezdzam tygodniowo okolo 1000-1500 km. I uwazam ze istnieja przypadki
            dyskusyjne. Dyskusyjne nie oznacza ze nie do rozstrzygniecia.

            > pozdrawiam
            • derwisz911 Re: Gdzie się kończy ograniczenie prędkości.... 05.05.03, 23:28

              > Przejezdzam tygodniowo okolo 1000-1500 km. I uwazam ze istnieja przypadki
              > dyskusyjne. Dyskusyjne nie oznacza ze nie do rozstrzygniecia.
              Aaaa... to przepraszam za posądzanie o bycie "niedzielnym kierowcą".

              Jednakże zważ na to, iż przypadek dyskusyjny w czasie jazdy zamienia się w
              ten "nie do rozstrzygnięcia". Zwłaszcza jeśli jadę gdzieś po raz pierwszy,
              albo jest zmiana w organizacji ruchu. Nie mam racji?

              pozdrawiam
    • Gość: frax Re: Gdzie się kończy ograniczenie prędkości.... IP: *.acn.pl / 10.68.0.* 05.05.03, 22:24
      Jeżdże codziennie i z tego co wiem to misie czają sie zaraz za zakrętem w
      krzakach. Wg. mojej opini znak odwołuje skrzyżowanie... światła... które są na
      wysokości CPN na francuskiej. A tak a propos to na serio na wale jest 60km???
      Bo jeśli tak to moim zdaniem to absurd.
      Pozdrawiam
    • Gość: pm Re: Gdzie się kończy ograniczenie prędkości.... IP: *.coe.int 06.05.03, 09:33
      Tez jestem prawnikiem, ale definicje odloze na bok na chwile by uzyc logiki.
      A "na logike" kazde przeciecie sie drog (pod jakimkolwiek katem) jest
      skrzyzowaniem i musi odwolywac ograniczenie, ba skad ci, ktorzy wlasnie
      wyjechali z przecinajacej nasza drogi mieliby wiedziec o ograniczeniu, jesli
      nie jest ono powtorzone za skrzyzowaniem. I definicja kodeksowa to potwierdza,
      w zasadzie.
    • Gość: bocian Re: Gdzie się kończy ograniczenie prędkości.... IP: 213.76.133.* 06.05.03, 12:19
      Więc zgodnie z przytoczoną na tym forum definicją każde połaczenie dróg jest
      skrzyżowaniem. Więc w tym przypadku już pierwszy zjazd odwołuje ograniczenie
      do 40 (jest więc 60).

      Niebiescy wpadli kiedyś na taki wielce dyskusyjny pomysł ze łapali ludzi pod
      jednym z mostow w Warszawie (chyba grota) na wisłostradzie. Na wisłostradzie
      jest ogranicznenie do 80 ale... każdy wiazd i zjazd znosi to ograniczenie więc
      spada ono tak jak w terenie zabudowanym do 60 km/h!!! Aż do kolejnego znaku
      zaraz za zjazdem z mostu gdzie znów jest 80.

      Pzdr

    • Gość: Hiszpan Re: Gdzie się kończy ograniczenie prędkości.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.03, 12:54
      zjazd z trasy nie odwołuje ograniczenia ale wjazd na dowolna drogę odwołuje
      je... powód:
      skąd wjeżdżający na drogę ma wiedzieć jaki znak jest nawet 5m przed wjazdem na
      drogę na którą wjeżdża? logika sama podpowiada, że mijając wjazd na droge po
      której jedziemy odwołuje on ograniczenie prędkości które było przed nim prawda?


      PZDR!
      • Gość: bocian Re: Gdzie się kończy ograniczenie prędkości....??? IP: 213.76.133.* 06.05.03, 13:27
        Gość portalu: Hiszpan napisał(a):

        > zjazd z trasy nie odwołuje ograniczenia ale wjazd na dowolna drogę odwołuje
        > je... powód:
        > skąd wjeżdżający na drogę ma wiedzieć jaki znak jest nawet 5m przed wjazdem
        na
        > drogę na którą wjeżdża?

        Niestety nie...
        O skrzyżowaniu i jego definicji pisaliśmy już powyżej. O przypadku który to
        potwierdza (ograniczenie na znaku dopuszcza wyższa szybkosc niż szybkosc
        wynikajaca z przepisów ogólnych dla danego terenu) napisałem powyżej. Czyli
        zarówno zjazd jak i wjazd kasują ograniczenia. Co zresztą w drugiej cześci
        zgadza się z Twoim rozumowaniem.

        logika sama podpowiada, że mijając wjazd na droge po
        > której jedziemy odwołuje on ograniczenie prędkości które było przed nim
        prawda?

        czemu logika nie podpowiada podobnie przy zjeździe z drogi po ktorej jedziemy?

        pzdr
        • jaki71 Re: Gdzie się kończy ograniczenie prędkości....?? 06.05.03, 14:32
          Gość portalu: bocian napisał(a):

          > Niestety nie...
          > O skrzyżowaniu i jego definicji pisaliśmy już powyżej. O przypadku który to
          > potwierdza (ograniczenie na znaku dopuszcza wyższa szybkosc niż szybkosc
          > wynikajaca z przepisów ogólnych dla danego terenu) napisałem powyżej. Czyli
          > zarówno zjazd jak i wjazd kasują ograniczenia. Co zresztą w drugiej cześci
          > zgadza się z Twoim rozumowaniem.
          >
          > logika sama podpowiada, że mijając wjazd na droge po
          > > której jedziemy odwołuje on ograniczenie prędkości które było przed nim
          > prawda?
          >
          > czemu logika nie podpowiada podobnie przy zjeździe z drogi po ktorej jedziemy?
          >
          Kodeksu pod reka nie posiadam, ale niedawno gdzies sie spotkalem z tym ze
          ograniczenie odwoluje skrzyzowanie z droga, z ktorej mozna wjechac w kierunku w
          ktorym to ograniczenie obowiazywalo. Czyli wjazd na droge lub autostrade to
          ograniczenie odwoluje. Rozumowanie poprzednika bylo jak najbardziej poprawne.
          Bo zjezdzajac z drogi wiedziemy na nastepna, na ktorej beda staly odpowiednie
          znaki. A wiezdzajac jesli nie ma znaku ograniczenia np. 40 to skad ktos ma
          wiedziec ze nie jest tam 60 jak na zabudowanym????
          Pzdr Jaki
    • Gość: cytryniec Re: Gdzie się kończy ograniczenie prędkości.... IP: *.lubin.dialog.net.pl 06.05.03, 16:46
      Nie ma znaczenia,czy jest to wjazd,czy skrzyżowanie w kształcie litery T,X czy
      Y. Kierowca nie ma obowiązku wiedzieć jaki był znak przed skrzyżowaniem,na
      które wjeżdżał.Ograniczenie predkości odwołuje skrzyzowanie,znak z innym
      ograniczeniem albo znak z odwołaniem.I już.
      W Wałbrzychu jest sobie ulica,na niej znak z ograniczeniem do 40 km/h,a pod nim
      tabliczka "obowiązuje 200 m".Tylko,że przez te 200 m są chyba ze trzy krzyżówki.
      Oczywiście gliny łapia i walą mandaty.BEZPRAWNIE. Ale jak głupi płacą,to czemu
      nie?
      W tym przypadku jest chyba tak samo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja