sztuczki doswiadczonych kierowcow

21.03.07, 21:31
kochani :)
mamm do Was wielka prosbe
od kilku moich znajomych dostalam garsc rad,
jak nalezy prowadzic samochod, zeby nikomu nie szkodzic :)

tak wiec

- zeby zaparkowac prawidlowo samochod - popatrz na przod sasiada,
jesli ma minimalnie dluzszy, to parkujac patrz, na jakiej wysokosci znajduje
sie jego i twoje lusterko, tak aby parkowac maksymalnie blisko np. sciany
- dojezdzajac do skrzyzowania, na ktorym sa swiatla (a swiatlo czerwone),
wlacz na luz, samochod bedzie sam wyhamowywal (oczywiscie, gdy trzeba, wciska
sie hamulce),
- torebke trzymac miedzy siedzeniami przypiata pasami, tak, zeby jej nikt nie
mogl wyrwac (w razie wybicia szyby przez zlodzieja)
- drogi ze spiacymi policjantami z reguly krzyzuja sie z innymi drogami w
taki sposob, ze sa to zwykle skrzyzowania rownorzedne, mimo, ze jestesmy
czesto przekonani, ze sa to drogi z pierwszenstwem przejazdu,

a Wy jakie macie rady/ sztuczki?
podzielcie sie prosze :)
    • purhed Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 21.03.07, 21:35
      antyka napisała:

      zeby zaparkowac prawidlowo samochod - popatrz na przod sasiada,
      > jesli ma minimalnie dluzszy, to parkujac patrz, na jakiej wysokosci znajduje
      > sie jego i twoje lusterko, tak aby parkowac maksymalnie blisko np. sciany

      ??????????????


      Jakie sztuczki? O co biega??

      Żeby nauczyć się porządnie jeździć trzeba po prostu jeździć, a nie czytać na
      forum jakieś "sztuczki".
      • zarembski Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 24.03.07, 16:41
        Trzeba jeździć, ale trzeba też przede wszystkim myśleć i przewidywać. I na pewno
        nie o sztuczkach, a o sytuacji na drodze..
        • kszynka Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 25.03.07, 22:59
          zarembski napisał:

          > Trzeba jeździć, ale trzeba też przede wszystkim myśleć i przewidywać.
          tak zgodze się, ale zapewniam Cię, że pewnych zachowań nie jestes w stanie
          przewidzieć
          :-)
    • zwykly_kierowca Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 21.03.07, 21:38
      Ruszać spod świateł szybko i dynamicznie a nie tak, jak uczono na kursie.
      Włączać kierunkowskaz PRZED manewrem a nie w trakcie.
      W razie słabej widoczności włączać światła.

      i wiele inncych...
      • lehoo Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 24.03.07, 10:24
        Generalna zasada: jeździć tak, aby wszyscy inni nie mieli wątpliwości co za chwilę zrobisz, a więc czytelnie.
        • szpon Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 24.03.07, 12:41
          Właśnie, dobra rada! A poza tym, jak przed przed mówca pisał - włączać
          kierunkowskaz przed manewrem a nie w trakcie. Bardzo mnie denerwuje, gdy się
          jedzie szybszym pasem, samochody przed tobą zatrzymują się na światłach a gdy
          zmienia się na zielone, jegomość dopiero włącza kierunek skrętu w lewo i stoisz
          za nim aż w końcu uda mu się skręcić (bo wolniejszym pasem cały czas ktoś jedzie
          - gdyby włączył wcześniej, byłby czas na zmianę pasa)... Od siebie dodałbym też
          nawyk równoczesnego ruszania spod świateł, a nie czekania aż samochód przed tobą
          ruszy. Nie zmniejsza to bezpieczeństwa, za to zwiększa płynność i przepustowość
          dróg.
      • arius5 Moze nie sztuczki, ale dobre rady. 25.03.07, 01:45
        Przede wszystkim, zawsze spokoj. Jak ktos Cie pogania z tylu, bo mu sie spieszy,
        trabi czy podjezdza pod Twoj bagaznik, nie daj sie sprowokowac i nie przyspieszaj.

        Jak juz sie pomylisz i pojedziesz zlym pasem, to nie staraj sie na sile
        wmanewrowac na wlasciwy, np probowac naglego skretu ze srodkowego pasa lub cofac
        na skrzyzowaniu ( oj, widzialem takich artystow ).

        Nie wyprzedzaj na sile, tak jak to czyni 90% Polakow, nic sie nie stanie, jak
        pojedziesz sobie 30 minut 70 na godzine, no i radze nie wdawac sie w grupowe
        wyprzedzanie na trasie, wiesz, 6 samochodow jeden za drugim w odleglosci metra i
        kto pierwszy wyprzedzi.

        Wyjezdzasz na glowna droge i widzisz samochod, ktory jedzie ta glowna droga i ma
        wlaczony kierunkowskaz - myslisz ze chce skrecic w te droge, na ktorej Ty stoisz
        i ze mozesz wyjechac - radze poczekac, jeden na dwudziestu nie bedzie skrecal.

        • artand Re: Moze nie sztuczki, ale dobre rady. 25.03.07, 15:03
          Zgadzam się z przedmówcą ;-)
          Ten z tyłu "na zderzaku", to może być policjant z wideo rejestratorem ...
          czasami lubią prowokować.
          Przede wszystkim trzeba myśleć za kierownicą ... myślenie ma przyszłość. I
          przede wszystkim bez zbędnego pośpiechu ... tam gdzie nie trzeba - lepiej
          dojechać 50 minut później niż 50 lat za wcześnie.
          • give3 Re: Moze nie sztuczki, ale dobre rady. 26.03.07, 23:43
            rtand napisał:

            > Zgadzam się z przedmówcą ;-)
            > Ten z tyłu "na zderzaku", to może być policjant z wideo rejestratorem ...
            > czasami lubią prowokować.

            wlasnie - ja kiedys takiemu pokazalam srodkowy palec,ale pozniej pojechalam za
            szybko i zaproszenie na boczek -okazali sie wyrozumiali ;)
      • amazon500 Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 26.03.07, 21:03
        zwykly_kierowca napisał:
        > W razie słabej widoczności włączać światła.

        Ja jestem za tym, żeby jeździć z włączonymi światłami mijania zawsze,
        niezależnie, czy jest to piękny słoneczny dzień, czy pochmurny i deszczowy.
    • edgar22 Czy oni rzeczywiście byli doświadczeni? 21.03.07, 21:53
      > - dojezdzajac do skrzyzowania, na ktorym sa swiatla (a swiatlo czerwone),
      > wlacz na luz, samochod bedzie sam wyhamowywal

      Żeby się "sam" wyhamowywał, nie wrzucaj na luz, tylko puść pedał gazu - przy
      okazji zaoszczędzisz nieco paliwa.

      > - drogi ze spiacymi policjantami z reguly krzyzuja sie z innymi drogami w
      > taki sposob, ze sa to zwykle skrzyzowania rownorzedne, mimo, ze jestesmy
      > czesto przekonani, ze sa to drogi z pierwszenstwem przejazdu,

      Tu nie ma ŻADNEJ reguły. Lepiej jednak patrzeć na znaki (lub ich brak) a nie
      wnioskować z obecności progów zwalniających, kto ma pierwszeństwo.
    • conveyor Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 21.03.07, 22:13
      Przykro mi, to jakies bzdety a nie rady. Zwlaszcza z dojezdzaniem do swiatel. Ja
      mam taka: spod swiatel ruszaj razem z samochodem przed Toba a nie po nim, jak za
      skrzyzowaniem nie ma miejsca to nie wjezdzaj na skrzyzowanie.
      • kleopatryx Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 26.03.07, 22:44
        conveyor napisał:

        > spod swiatel ruszaj razem z samochodem przed Toba a nie po nim, jak z
        > a skrzyzowaniem nie ma miejsca to nie wjezdzaj na skrzyzowanie.


        Ja ostrzegam, żeby absolutnie tak nie robić, jeden na 30 gaśnie albo robi żabkę
        bo niedoświadczony albo namyśla się jeszcze... i wtedy walimy go w pupkę. Wina
        jest zawsze po stronie tego, kto jechał z tyłu.
        • niknejm Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 27.03.07, 10:11
          kleopatryx napisała:

          > conveyor napisał:
          >
          > > spod swiatel ruszaj razem z samochodem przed Toba a nie po nim, jak z
          > > a skrzyzowaniem nie ma miejsca to nie wjezdzaj na skrzyzowanie.

          > Ja ostrzegam, żeby absolutnie tak nie robić, jeden na 30 gaśnie albo robi
          > żabkę
          > bo niedoświadczony albo namyśla się jeszcze... i wtedy walimy go w pupkę. Wina
          > jest zawsze po stronie tego, kto jechał z tyłu.

          Bo trzeba ruszać z wyczuciem, w miarę wzrostu prędkości zwiększając odstęp. A
          nie 'zawsze dym spod opon' ;-)

          Do równoczesnego ruszania jak najbardziej zachęcam. Jeżdżę od wielu lat i nigdy
          nie miałem z tego powodu nawet zagrożenia stłuczką (odpukać).

          Pzdr
          Niknejm
    • iberia.pl Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 21.03.07, 22:23
      antyka napisała:

      >>
      > tak wiec
      >
      > - zeby zaparkowac prawidlowo samochod - popatrz na przod sasiada,
      > jesli ma minimalnie dluzszy, to parkujac patrz, na jakiej wysokosci znajduje
      > sie jego i twoje lusterko, tak aby parkowac maksymalnie blisko np. sciany


      ??? pierwsze slysze, po prostu parkuje tak zeby nikomu nie utrudniac wyjazdu
      czy wsiadania do auta, poza tym wzorowanie sie na wiekszosci parkujacych losi
      to chyba nie najlepszy pomysl...

      > - dojezdzajac do skrzyzowania, na ktorym sa swiatla (a swiatlo czerwone),
      > wlacz na luz, samochod bedzie sam wyhamowywal (oczywiscie, gdy trzeba, wciska
      > sie hamulce),

      jesli mam miejsce to noga z gazu, jesli wiem , ze i tak silnikiem nie wyhamuje
      to na luz.

      > - torebke trzymac miedzy siedzeniami przypiata pasami, tak, zeby jej nikt nie
      > mogl wyrwac (w razie wybicia szyby przez zlodzieja)

      moja lezy za fotelem kierowcy, nie przypinam jej niczym.

      > - drogi ze spiacymi policjantami z reguly krzyzuja sie z innymi drogami w
      > taki sposob, ze sa to zwykle skrzyzowania rownorzedne, mimo, ze jestesmy
      > czesto przekonani, ze sa to drogi z pierwszenstwem przejazdu,

      patrz na znaki a nie sugeruj sie tym co napisalas.
      • wwi Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 23.03.07, 21:30
        "jesli mam miejsce to noga z gazu, jesli wiem , ze i tak silnikiem nie wyhamuje
        to na luz."

        Niezbyt rozumiem. To w Twoim samochodzie na luzie hamuje się szybciej niż
        silnikiem?!
        • szymeck Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 24.03.07, 20:55
          wwi napisał:

          > "jesli mam miejsce to noga z gazu, jesli wiem , ze i tak silnikiem nie wyhamuje
          >
          > to na luz."
          >
          > Niezbyt rozumiem. To w Twoim samochodzie na luzie hamuje się szybciej niż
          > silnikiem?!

          Hamujesz silnikiem jesli masz troche więcej miejsca do miejsca zatrzymania, np.
          przed skrzyzowaniem gdzie pali się czerwone światło. Jednak jeśli musisz
          zahamować nagle to robisz? Wysprzęglasz i jednocześnie naciskasz na pedał
          hamulca, prawda?

          • agaruda1 Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 26.03.07, 13:41
            Otoz nie prawda!!!!!!
            Najpierw hamulec potem sprzeglo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            To znacznie skraca droge hamowania.
            Zeby baba takie zeczy wiedziela a facet nie.. masakra
            • mobile5 Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 26.03.07, 21:23
              agaruda1 napisała:

              > Otoz nie prawda!!!!!!
              > Najpierw hamulec potem sprzeglo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              > To znacznie skraca droge hamowania.

              Jak się będziesz o to zakładać, to nie stawiaj za dużo.
    • nocebo Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 21.03.07, 22:43
      > - dojezdzajac do skrzyzowania, na ktorym sa swiatla (a swiatlo czerwone),
      > wlacz na luz, samochod bedzie sam wyhamowywal (oczywiscie, gdy trzeba, wciska
      > sie hamulce),

      Ta rada jest nieaktualna i zapewne pochodzi od kierowcy starej daty.
      W czasach gaźników wrzucenie luzu (przy dotaczaniu się do skrzyżowania)
      powodowało oszczędności na paliwie, w aucie z wtryskiem jest na odwrót.
      • orydzyk Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 22.03.07, 08:46
        no nie potrafię się powstrzymać....

        Jakim cudem jazda na luzie w samochodzie z wtryskiem, ma NIE POWODOWAĆ
        OSZCZEDNOSCI PALIWA??????
        Przeciez w samochodach ze wskaznikiem spalania w danym momencie jest to
        widoczne.
        I zawsze na biegu zuzywasz wiecej paliwa w danym momencie niz na
        luzie..................
        • wujaszek_joe Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 22.03.07, 08:58
          a jednak nie masz racji. auto na luzie trochę pali, żeby utrzymać wolne obroty.
          a na biegu bez gazu benzyna nie płynie, auto jedzie siłą rozpędu.
          to już było setki tysięcy razy na forum
          • orydzyk Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 22.03.07, 09:26
            Skoro jest tak jak mówisz, to dlaczego wskaźnik spalania podczas jazdy na biegu
            pokazuje mi spalanie ok 7 l , a po wrzuceniu na luz - spalanie spada do 2 l?
            • robert888 cuda ojczulku, cuda.... 22.03.07, 09:34
            • edgar22 Zdejmij nogę z gazu (bez wrzucania luzu) i popatrz 22.03.07, 10:34
              na wskaźnik spalania. I napisz, co zobaczyłeś.
              • jerrylee Re: Zdejmij nogę z gazu (bez wrzucania luzu) i po 26.03.07, 01:03
                edgar22 napisał:

                > na wskaźnik spalania. I napisz, co zobaczyłeś.

                Albo zrób tak, jak Tytus:

                W Księdze I jest taka scena:
                Założyli nasi trzej tytułowi harcerze wypożyczalnię rowerów. Przyszła babcia z
                wnuczkiem (a był to byk 2 razy większy od Tytusa). Jak się rozpędził, to
                wrzeszczy:
                - O rety, nie umiem hamować!
                - Przestań kręcić pedałami, to staniesz. - poradził mu Tytus.
                Ale wnusio-byk nie przestał i roz****dolił budkę, w której była kasa...
            • koros17 Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 24.03.07, 20:36
              orydzyk napisał:

              > Skoro jest tak jak mówisz, to dlaczego wskaźnik spalania podczas jazdy na
              biegu
              >
              > pokazuje mi spalanie ok 7 l , a po wrzuceniu na luz - spalanie spada do 2 l?

              Mój Toyota Avensis przy hamowaniu biegiem pokazuje 0, a na luzie 5l. Podobnie
              miałem w Vectrze:) Oczywiście w obu przypadkach noga z gazu;)
            • gringoss Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 24.03.07, 21:50
              Przedmówcy mają rację. Jak puszcze nogę z gazu, wskaźnik pokazuje 0
              litrów /100kmm. Jak wrzucę luz, około 1 litr /godzinę.
            • bbastek13 Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 26.03.07, 13:06
              przeczytaj jeszcze raz o co chodzi - nie o jazdę na biegu, tylko o tzw.
              hamowanie silnikiem (jazde na biegu bez dotykania pedalu gazu) - wtedy wtrysk
              nie podaje paliwa i nie ma żadnego zużycia paliwa
            • jarecki946 Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 26.03.07, 16:37
              to masz do d... ten wskaźnik.
              u mnie jak jade na biegu bez gazu, komputer pokazuje prawidłowo czyli spalanie
              0, przy jeździe na luzie spalanie 2-3 l
          • szpon Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 24.03.07, 12:50
            Nie sądzę, żeby to była prawda. Puścisz gaz i hamujesz silnikiem, to on mimo
            wszystko swoje spala. Daje tyle żeby utrzymać bieg jałowy silnika i utrzymać
            smarowanie (wg. mnie to kompletna bzdura, że jak puścisz gaz to nie jest
            wtłaczane paliwo i olej do cylindrów), tyle że na luzie jest to powiedzmy 600
            obr/min (albo 1000, zależy) a jak hamujesz silnikiem, to ta dawka do
            podtrzymania pracy silnika zwiększa się, bo silnik pracuje na wyższych niż te
            600 obr/min. Zresztą ekonomizer wyraźnie mi wskazuje 3l spalania przy hamowaniu
            silnikiem i 1 przy dojeżdżaniu na luzie.
            • swoboda_t Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 24.03.07, 13:21
              Funkcja "cut off" - i wszystko jasne. Być może Twój czujnik mierzy ilość paliwa
              tłczonego przez pompę, a nie przez wtryski. Silnik nie potrzebuje paliwa zeby
              siękręcić, bo napędzają go koła.
            • edgar22 Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 24.03.07, 15:20
              szpon napisał:
              > 600 obr/min. Zresztą ekonomizer wyraźnie mi wskazuje 3l spalania przy hamowaniu
              > silnikiem i 1 przy dojeżdżaniu na luzie

              To ciekawe. Mój podczas hamowania silnikiem pokazuje 0.0.

              Natomiast wskazania spalania w l/100km na luzie to zupełna obstrakcja, gdyż
              zależą od prędkości. Tocząc się do świateł z minimalną prędkością, widziałem na
              wyświetlaczu nawet 90 l/100km.
            • jarecki946 Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 26.03.07, 16:41
              Możesz też sądzić że ziemia jest płaska, ale to pokazuje tylko żeś malo
              wykształcony. Przy normalnej jeździe silnik napędza kola, w trakcie jazdy bez
              gazu (czyli hamując silnikiem) jest odwrotnie kola napedzają silnik (w ten
              sposób auto wyhamowuje a silnik nie gaśnie) - brak wtedy jakiegokolwiek
              spalania.
              • niknejm Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 27.03.07, 10:17
                jarecki946 napisał:

                > Możesz też sądzić że ziemia jest płaska, ale to pokazuje tylko żeś malo
                > wykształcony. Przy normalnej jeździe silnik napędza kola, w trakcie jazdy bez
                > gazu (czyli hamując silnikiem) jest odwrotnie kola napedzają silnik (w ten
                > sposób auto wyhamowuje a silnik nie gaśnie) - brak wtedy jakiegokolwiek
                > spalania.

                Bardzo słusznie.

                Pzdr
                Niknejm
          • fixumdyrdum2 Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 25.03.07, 14:29
            Obecnie instruktorzy pilnują, żeby nie dojeżdżać do skrzyżowania na luzie! I
            mają recję! Silnik na luzie może przestać się obracać, wtedy nie ma podciśnienia
            do wspomagania hamulców i kierownicy - kraksa bardzo prawdopodobna. W
            samochodach nie ma już obecnie "wolnego koła", jak kiedyś w Syrence, czy
            Wartburgu. Na biegu silnik się musi kręcić, łaski nie robi. Chcesz oszczędzać
            paliwo, jedź na możliwie wysokim biegu (tylko nie przekraczaj maksymalnego momentu).

            >a jednak nie masz racji. auto na luzie trochę pali, żeby utrzymać wolne obroty.
            > a na biegu bez gazu benzyna nie płynie, auto jedzie siłą rozpędu.
            > to już było setki tysięcy razy na forum
        • edgar22 Trzeba było się jednak powstrzymać... 22.03.07, 08:59
          > no nie potrafię się powstrzymać....

          A trzeba było.

          > I zawsze na biegu zuzywasz wiecej paliwa w danym momencie niz na
          > luzie..................

          Taaa, zwłaszcza podczas hamowania silnikiem. Nigdy nie mów "zawsze".
        • z1234567 Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 24.03.07, 00:11
          orydzyk napisał:

          > no nie potrafię się powstrzymać....
          >
          > Jakim cudem jazda na luzie w samochodzie z wtryskiem, ma NIE POWODOWAĆ
          > OSZCZEDNOSCI PALIWA??????
          > Przeciez w samochodach ze wskaznikiem spalania w danym momencie jest to
          > widoczne.
          > I zawsze na biegu zuzywasz wiecej paliwa w danym momencie niz na
          > luzie..................

          ale pieprzycie...
          Nigdy nie wrzucaj na luz,
          mozesz wpasc w poslizg przy hamowaniu i co wtedy zrobisz?
          sprzegla sie uzywa, a jak sie zatrzymasz to wlaczasz luz
          • conservator Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 24.03.07, 19:14
            > ale pieprzycie...
            > Nigdy nie wrzucaj na luz,
            > mozesz wpasc w poslizg przy hamowaniu i co wtedy zrobisz?

            dodam gazu żeby mocniej pieprznąć tego przede mną?

            • yavorius rotfl :))))))))) /nt 26.03.07, 08:02

        • jarqs Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 25.03.07, 12:38
          > Jakim cudem jazda na luzie w samochodzie z wtryskiem, ma NIE POWODOWAĆ
          > OSZCZEDNOSCI PALIWA??????

          Niewazne, czy jedziesz czy stoisz - na luzie auto pali ok. 2 l/godzine. Zeby
          samochod nie zgasł silnik musi dostac odpowiednia ilosc paliwa.

          > I zawsze na biegu zuzywasz wiecej paliwa w danym momencie niz na
          > luzie..................

          Jesli nie naciskasz gazu w czasie jazdy na biegu to auto pali 0 (slownie zero).
          Nie ma potrzeby zeby uklad paliwowy dostarczal paliwa, bo silnik jest napedzany
          sila bezwladnosci.

          Oczywiscie nalezy dostosowac bieg do predkosci jazdy (lub np. zjezdzania z
          góry) zeby nie zniszczyc skrzyni biegów bądź wału.

          Jesli sie myle - to niech mnie ktos poprawi.
    • hogdziu Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 22.03.07, 09:14
      > - dojezdzajac do skrzyzowania, na ktorym sa swiatla (a swiatlo czerwone),
      > wlacz na luz, samochod bedzie sam wyhamowywal (oczywiscie, gdy trzeba, wciska
      > sie hamulce),

      to jest bzdura. mozna hamowac silnikiem, jak kto lubi, ale na luzie nie jedzie
      sie NIGDY, to jest jeden z najwiekszych bledow technicznych.

      > - drogi ze spiacymi policjantami z reguly krzyzuja sie z innymi drogami w
      > taki sposob, ze sa to zwykle skrzyzowania rownorzedne, mimo, ze jestesmy
      > czesto przekonani, ze sa to drogi z pierwszenstwem przejazdu,

      od okreslenia pierwszenstwa sa znaki, tylko i wylacznie.

      > a Wy jakie macie rady/ sztuczki?
      > podzielcie sie prosze :)

      nie ma uniwersalnych sztuczek. wystarczy myslec, myslec i jeszcze raz myslec.
      zasada ograniczonego zaufania to elementarz kierowcy, reszta przyjdzie sama.
      • orydzyk Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 22.03.07, 09:28
        " od okreslenia pierwszenstwa sa znaki, tylko i wylacznie."


        A jak nie ma znaków?......:)
        • iberia.pl Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 22.03.07, 09:35
          orydzyk napisał:

          > " od okreslenia pierwszenstwa sa znaki, tylko i wylacznie."
          >
          >
          > A jak nie ma znaków?......:)


          niech zgadne:regula prawej reki?
      • purhed Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 22.03.07, 10:05
        hogdziu napisał:
        ale na luzie nie jedzie
        > sie NIGDY, to jest jeden z najwiekszych bledow technicznych.


        dlazcego niby nie wolno jeździć na luzie? Jakiś zakaz jest czy co?
        • roxy361 Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 22.03.07, 13:05
          nie ma zakazu ale nie powinno sie jeździć na luzie ze względów bezpieczeństwa,
          szczególnie dotyczy to młodych, niedoświadczonych kierowców
          • luxc Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 24.03.07, 10:27
            Jak się nie ma wtrysku to można trochę oszczędzić wrzucając na luz - jeśli nie
            masz nadmiernej predkości i zbiliżasz się do skrzyzowania (i nie jest ślisko).
            Nie jest tak, że zawsze jazda na luzie stanowi jakieś niebezpieczeństwo - nie
            przesadzajmy.
            Oczywiście lepiej mieć nowoczesne auto i hamować silnikiem przy zerowym zużyciu
            paliwa (tzn. puszczać gaz).
            • jerrylee Tytus, Romek & A'Tomek 26.03.07, 00:58
              W Księdze I jest taka scena:
              Założyli nasi trzej tytułowi harcerze wypożyczalnię rowerów. Przyszła babcia z
              wnuczkiem (a był to byk 2 razy większy od Tytusa). Jak się rozpędził, to
              wrzeszczy:
              - O rety, nie umiem hamować!
              - Przestań kręcić pedałami, to staniesz. - poradził mu Tytus.
              Ale wnusio-byk nie przestał i roz****dolił budkę, w której była kasa...
            • hogdziu Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 26.03.07, 10:16
              a co to znowu za bzdury? co ma wtrysk do odcinania paliwa przy hamowaniu
              silnikiem? zerowe zuzycie paliwa przy hamowaniu silnikiem mial 2o lat temu
              nawet antyczny gaznikowy polonez.
              a czemu sie nie jezdzi na luzie.. wystarczy pomyslec, a nie pytac sie glupio.
      • simon_r Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 22.03.07, 15:58
        Jedno jest pewne... przejeżdżając przez spowalniacz tudzież inny wybój zawsze
        wciśnij sprzęgło... oszczędzisz wiele elementów przeniesienia napędu.

        druga rzecz w tej kategorii... staraj się nie hamować na wybojach

        ----------------------
        Pomóżcie w projekcie - Klik TU
        • szpon Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 24.03.07, 12:53
          Dokładnie. Lepiej wpaść w wybój z większa prędkością, niż z nieco niższą na
          hamulcu...
          • ballbreaker Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 24.03.07, 22:31
            Oczywista sprawa jest hamowanie przed wybojami, rowniez dziurami, ale z punktu
            widzenia sil dzialajacych na kolo i zawieszenie przy wjechaniu w dziure z
            wcisnietym hamulcem jest to najgorsza rzecz jaka mozna zrobic. Wez pod uwage
            sily dzialajace na opone, felge oraz zawieszenie w przypadku kola wpadajacego w
            dziure ktore przez hamulec w tym momencie moze nawet calkiem sie zatrzymac
            (zalezy od predkosci obrotowej kola oraz sily hamowania) i spotkanie nie
            krecacej sie opony z druga krawedzia dziury. W ten sposob wlasnie lamie sie
            zawieszenia, niszczy opony oraz krzywi felgi :) Ze o ewentualnym poslizgu nie
            wspomne.
            • goodwater Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 25.03.07, 22:18
              a powiedzcie bo nie wiem, jak wjeżdzam na chodnik koło mojego bloku jest
              całkiem wysoki krawężnik, czy lepiej dla kół czy opon jest popuscić trochę
              kierownicę czy trzymać ją na sztywno?
          • w.s3 Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 25.03.07, 08:46
            Od zawsze przykazania
            -nie hamuj na dziórach
            -nie wyprzedzaj na pasach
      • piotr33k2 Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 22.03.07, 22:42
        zgadzam sie na luzie nie jężdzi sie nigdy ,to błąd i głupota a jeżeli ktoś chce
        naprawde zaoszczędzić na paliwie to niech w ogóle wyłącza silnik i tylko hamuje
        pedałem! , he he.
    • wujaszek_joe Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 22.03.07, 13:47
      ja np. potrafie naraz rozmawiać przez telefon i palić.
      potrafie hamować prawą nogą.
      nie potrafię wyprzedzać na czwartego
      ci bardziej doświadczeni zmieniają się w czasie jazdy.
      ktoś zna jeszcze jakieś sztuczki?
      :)
      • wwi Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 23.03.07, 21:35
        > ja np. potrafie naraz rozmawiać przez telefon i palić.
        > potrafie hamować prawą nogą.
        > nie potrafię wyprzedzać na czwartego
        > ci bardziej doświadczeni zmieniają się w czasie jazdy.
        > ktoś zna jeszcze jakieś sztuczki?
        > :)


        Słabo. Prawą nogą każdy potrafi. Próbowałeś lewą? Przed próbą koniecznie
        sprawdź czy masz zapięte pasy. :)
        • wujaszek_joe Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 23.03.07, 22:58
          ale ze mnie mańkut wyszedł. oczywiście chodziło mi o lewą
      • dewulot1 Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 23.03.07, 22:01
        My kiedys jechalismy samochodem w ogole bez kierowcy. Koles z siedzenia
        pasazera operowal pedalami i biegami a ja operowalem kierownica z tylnego
        siedzenia.
        Moze to jest sposob na dalekie trasy, trudno zeby zasnal kierowca ktorego nie
        ma.
    • niknejm Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 22.03.07, 14:08
      antyka napisała:

      > - zeby zaparkowac prawidlowo samochod - popatrz na przod sasiada,
      > jesli ma minimalnie dluzszy, to parkujac patrz, na jakiej wysokosci znajduje
      > sie jego i twoje lusterko, tak aby parkowac maksymalnie blisko np. sciany

      Połowa ludzi parkuje jak upośledzeni umysłowo (łącznie ze stawaniem okrakiem na
      dwóch miejscach parkingowych). Tak więc pozycją samochodu obok na parkingu
      zbytnio bym się nie sugerował. Trzeba po prostu poćwiczyć parkowanie gdzieś na
      uboczu - jeśli trzeba, to pod okiem kogoś doświadczonego. I już.

      > - dojezdzajac do skrzyzowania, na ktorym sa swiatla (a swiatlo czerwone),
      > wlacz na luz, samochod bedzie sam wyhamowywal (oczywiscie, gdy trzeba, wciska
      > sie hamulce),

      Bzdura. Nie wrzucaj na luz, bo to po pierwsze niebezpieczne (brak możliwości
      szybkiej reakcji przez wciśnięcie gazu i ucieczkę przed kolizją) a po drugie -
      marnuje paliwo. Lepiej zostań na biegu i hamuj silnikiem - jeśli trzeba
      redukując przełożenia. Zwróć przy tym uwagę na to, co się dzieje za Tobą. Jeśli
      dotaczasz się do świateł przed którymi jest jeszcze jedna przecznica, a za Tobą
      jadą np. ludzie chcący skręcić w tę przecznicę, 'dotaczanie' się skutecznie
      tamuje ruch.

      Tak więc najważniejsze - MYŚL o tym co się dzieje wokół, i kontroluj na bieżąco
      sytuację (musisz wiedzieć, jak wygląda sytucja wokół, by nie być zawalidrogą a
      zarazem móc PRZEWIDYWAĆ jaki numer ktoś może wykręcić - choć wszystkiego
      oczywiście nie przewidzisz).

      > - torebke trzymac miedzy siedzeniami przypiata pasami, tak, zeby jej nikt nie
      > mogl wyrwac (w razie wybicia szyby przez zlodzieja).

      Błagam - nie Twoimi pasami. :-) Poza tym torebkę lepiej trzymać w bagażniku lub
      pod siedzeniem, a nie na widoku. Co z tego, że złodziej nie wyrwie torebki, jak
      może Cię zranić wybijając okno, by spróbować sięgnąć po torebkę leżącą na
      widoku?

      > - drogi ze spiacymi policjantami z reguly krzyzuja sie z innymi drogami w
      > taki sposob, ze sa to zwykle skrzyzowania rownorzedne, mimo, ze jestesmy
      > czesto przekonani, ze sa to drogi z pierwszenstwem przejazdu,

      Jesli znaki nie wskazują inaczej, KAŻDE skrzyżowanie jest równorzędne. Nawet
      jak droga dochodząca z prawej jest węższa od tej, którą jedziesz. :-)

      Pzdr
      Niknejm
      • wujaszek_joe te torebki są tak masowo kradzione? 22.03.07, 14:10
        • niknejm Re: te torebki są tak masowo kradzione? 22.03.07, 14:17
          Zależy gdzie. Np. w niektórych regionach prawobrzeżnej Warszawy - tak. :-(

          Pzdr
          Niknejm
          • dewulot1 No to jeszcze jedna rada 22.03.07, 15:26
            Wez grube lagie jak jadziesz na Pragie.

            Najlepsze bylo to o zrownywaniu lusterek. Ciekawe czy mowila o tych lusterkach
            w srodku czy tych na zewnatrz.
      • maremarmar Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 22.03.07, 14:43
        > Bzdura. Nie wrzucaj na luz, bo to po pierwsze niebezpieczne (brak możliwości
        > szybkiej reakcji przez wciśnięcie gazu i ucieczkę przed kolizją) a po drugie -
        > marnuje paliwo. Lepiej zostań na biegu i hamuj silnikiem - jeśli trzeba
        > redukując przełożenia. Zwróć przy tym uwagę na to, co się dzieje za Tobą.

        No już nie przeginajmy przysłowiowej pały! Mam uwierzyć, że za każdym razem jak
        dojeżdżasz do czerwonych świateł to pracowicie redukujesz aż do 2-ki czy nawet
        1-ki? IMHO to jest przesada (chyba że ktoś bardzo lubi machać biegami i
        sprzęgłem ;-).
        Jak ja dojeżdżam do świateł, to owszem, zwykle hamuję silnikiem, ale jadę
        powiedzmy na 4-ce, zwalniam do tych 30-40, wrzucam luz i te paręnaście metrów
        dotaczam się już na luzie.
        A z tym brakiem możliwości szybkiej reakcji, to też nie ma co tego demonizować.
        Zwykle i tak nie ma za bardzo możliwości wyrwania do przodu (bo stoją
        samochody), poza tym wystarczy kontrolować wsteczne lusterko.
        • maremarmar Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 22.03.07, 14:47
          > Jak ja dojeżdżam do świateł, to owszem, zwykle hamuję silnikiem, ale jadę
          > powiedzmy na 4-ce, zwalniam do tych 30-40, wrzucam luz i te paręnaście metrów
          > dotaczam się już na luzie.

          No chyba że spełnione są warunki:
          - spieszy mi się
          - przewiduję, że za kilka sekund zapali się zielone
          - przede mną na pasie nie stoją żadne samochody
          To chyba jedyny przypadek kiedy rzeczywiście redukuję aż do samego dołu.
          • dewulot1 Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 22.03.07, 15:49
            A ja w zadnym z tych przypadkow nie redukuje. Tak jak Ty zostawiam na czworce a
            jak juz jest za wolno, daje na luz. Nie zmieniam biegu zawczasu, na zapas,
            tylko daje odpowiedni bieg z tej czworki albo z luzu dopiero w odpowiedzi na
            zmiane swiatel, nie bawie sie w jasnowidza.
            • vulkano Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 24.03.07, 10:12
              A kto Ci kaze "machac"? Zwyczajnie hamujesz z tej "czworki" uzywajac hamulca, a
              sprzeglo wciskajac dopiero w fazie koncowej, zeby nie zdlawic silnika. Luz
              mozesz sobie wrzucic dopiero jak juz stoisz.

              Nie ma tutaj zadnego "machania biegami" i jednoczesnie jezdzisz bezpiecznie dla
              siebie i dla innych. Proste?
        • dewulot1 Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 22.03.07, 15:39
          Tu jest duzo doswiadczonych kierowcow. Polowa hamuje sprzeglem zeby nie zuzywac
          okladzin hamulcowych, a druga polowa jak dojezdza do czerwonego to jest gotowa
          dodac gazu zeby uciec do przodu. Ja dojezdzajac do czerwonego i widzac kogos
          kto nie wyhamuje za mna, dalbym z calej sily po hamulcach, niech mnie wali w
          tyl. Bo sa jeszcze dwie inne mozliwosci: uciec przed nim i zostac uderzonym w
          bok przez jadacego prawidlowo na swoim zielonym, gdy ten "szybki" sobie stanie
          nieuszkodzony, albo zostac uderzonym w tyl, wepchnietym na skrzyzowanie, i
          uderzonym w bok. Duzo "doswiadczonych" kierowcow nie zdaje sobie sprawy ze
          hamujac samymi biegami nie zapala im sie stop i zapraszaja tym do wypadku.
          • niknejm Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 22.03.07, 16:23
            dewulot1 napisał:

            > Polowa hamuje sprzeglem

            Nie sprzęgłem - silnikiem. Sprzęgło w czasie hamowania silnikiem tylko przenosi
            ruch kół na ruch tłoków w silniku.

            > Ja dojezdzajac do czerwonego i widzac kogos
            > kto nie wyhamuje za mna, dalbym z calej sily po hamulcach, niech mnie wali w
            > tyl. Bo sa jeszcze dwie inne mozliwosci: uciec przed nim i zostac uderzonym w
            > bok przez jadacego prawidlowo na swoim zielonym

            Jak jesteś już tuż przed światłami, to owszem. A co, jeśli potrzeba dania gazu
            wyniknie kawałek wcześniej? Wtedy możliwość przyspieszenia naprawdę może
            uratować tyłek.

            Pzdr
            Niknejm
            • dewulot1 Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 22.03.07, 17:21
              > Nie sprzęgłem - silnikiem.
              Wlasnie co drugi hamuje sprzeglem, redukuje bez dodania gazu, po czym puszcza
              sprzeglo dla tego blogiego uczucia szarpniecia.
              W sekrecie powiem Ci ze uklad jest dostosowany do przenoszenia napedu w jednym
              kierunku a przenoszenie go "pod prad" juz mu tak dobrze nie sluzy. I nie mowie
              o sprzegle, tylko przekladni glownej.
              • maremarmar Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 23.03.07, 09:11
                > Wlasnie co drugi hamuje sprzeglem, redukuje bez dodania gazu, po czym puszcza
                > sprzeglo dla tego blogiego uczucia szarpniecia.
                > W sekrecie powiem Ci ze uklad jest dostosowany do przenoszenia napedu w jednym
                > kierunku a przenoszenie go "pod prad" juz mu tak dobrze nie sluzy.

                Przy hamowaniu silnikiem, przy redukcji owszem można dodać gazu żeby wyrównać
                obroty (i często tak robię). Ale jeśli hamuję jednocześnie silnikiem i hamulcem
                i chcę zredukować (bo np. za chwilę wchodzę w ciasny zakręt) to dostosowaniem
                obrotów do niższego biegu musi w całości zająć się sprzęgło (nie mogę
                przegazować bo trzymam nogę na hamulcu). No chyba żeby bawić się w jednoczesne
                naciskanie hamulca i gazu (jedną nogą), ale ja tak nie potrafię.
                • niknejm Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 27.03.07, 10:26
                  maremarmar napisał:

                  > Przy hamowaniu silnikiem, przy redukcji owszem można dodać gazu żeby wyrównać
                  > obroty (i często tak robię). Ale jeśli hamuję jednocześnie silnikiem i
                  > hamulcem
                  > i chcę zredukować (bo np. za chwilę wchodzę w ciasny zakręt) to dostosowaniem
                  > obrotów do niższego biegu musi w całości zająć się sprzęgło (nie mogę
                  > przegazować bo trzymam nogę na hamulcu). No chyba żeby bawić się w jednoczesne
                  > naciskanie hamulca i gazu (jedną nogą), ale ja tak nie potrafię.

                  Po prostu zacznij całą operację z większym wyprzedzeniem. Wtedy jest czas i na
                  hamowania i na redukcję. Kwestia praktyki i treningu.

                  Pzdr
                  Niknejm
                  • maremarmar Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 27.03.07, 17:11
                    > Po prostu zacznij całą operację z większym wyprzedzeniem. Wtedy jest czas i na
                    > hamowania i na redukcję. Kwestia praktyki i treningu.

                    Ha! Ale ja właśnie nie chcę robić tego z większym wyprzedzeniem - chcę hamować
                    płynnie i nie ostro a jednocześnie zacząć tak późno jak się da ;-)
                    • niknejm Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 27.03.07, 18:09
                      maremarmar napisał:


                      > Ha! Ale ja właśnie nie chcę robić tego z większym wyprzedzeniem - chcę hamować
                      > płynnie i nie ostro a jednocześnie zacząć tak późno jak się da ;-)

                      No to jedno albo drugie :-) Poważniej - trzeba znaleźć optimum - a to
                      przychodzi z praktyką.

                      Pzdr
                      Niknejm
              • niknejm Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 27.03.07, 10:25
                dewulot1 napisał:

                > > Nie sprzęgłem - silnikiem.
                > Wlasnie co drugi hamuje sprzeglem, redukuje bez dodania gazu, po czym puszcza
                > sprzeglo dla tego blogiego uczucia szarpniecia.

                Booooli... Dlatego trzeba używać półprzegazówki. To doskonale pozwala uniknąć
                szarpnięć.

                > W sekrecie powiem Ci ze uklad jest dostosowany do przenoszenia napedu w
                > jednym
                > kierunku a przenoszenie go "pod prad" juz mu tak dobrze nie sluzy. I nie
                > mowie o sprzegle, tylko przekladni glownej.

                Być może. Fakt faktem, że skrzynie, prekładnie główne itp. elementy nigdy w
                żadnym z moich samochodów nie 'padły', mimo często dużych przebiegów :-)

                Pzdr
                Niknejm
                • dewulot1 Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 27.03.07, 18:16
                  Dlatego trzeba używać półprzegazówki. To doskonale pozwala uniknąć
                  szarpnięć.


                  Zapewniam Cie ze moja metoda (zostawienie na biegu na ktorym jechalem,
                  hamowanie hamulcem, sprzeglo i luz tuz przed calkowitym zatrzymaniem) jeszcze
                  bardziej doskonale pozwala uniknac szarpniec.

                  > Być może. Fakt faktem, że skrzynie, prekładnie główne itp. elementy nigdy w
                  > żadnym z moich samochodów nie 'padły', mimo często dużych przebiegów :-)

                  Moze to ze wzgledu na te polprzegazowki.
                  A co z samymi sprzeglami?
                  • niknejm Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 28.03.07, 11:26
                    dewulot1 napisał:

                    > > Dlatego trzeba używać półprzegazówki. To doskonale pozwala uniknąć
                    > > szarpnięć.
                    >
                    > Zapewniam Cie ze moja metoda (zostawienie na biegu na ktorym jechalem,
                    > hamowanie hamulcem, sprzeglo i luz tuz przed calkowitym zatrzymaniem) jeszcze
                    > bardziej doskonale pozwala uniknac szarpniec.

                    Hi hi, pewnie tak :-)

                    > > Być może. Fakt faktem, że skrzynie, prekładnie główne itp. elementy nigdy
                    > > w żadnym z moich samochodów nie 'padły', mimo często dużych przebiegów :-)
                    >
                    > Moze to ze wzgledu na te polprzegazowki.
                    > A co z samymi sprzeglami?

                    Tylko w dwóch autkach zanotowałem problem:
                    1. Fiat Punto I. Sprzęgło padło po kilkuset km przebiegu. Diagnoza
                    mechaników: 'a, u Pana jest to włoskie, zwykle nie przeżywa więcej niż 1000km,
                    normalka'. Szczęka mi opadła, przyznaję :-) Oczywiście wymiana na gwarancji.

                    2. W Civicu VTi sprzęgło padło po około 100kkm. Mechanicy stwierdzili 'o, i tak
                    późno'. Popytałem... Okazało się, że w tym konkretnym modelu Honda spieprzyła 2
                    rzeczy: sprzęgło właśnie (pada po 60-100kkm) i tylne łożyskopiasty (padają po
                    około 100kkm - tak też było i u mnie).

                    Nie wydaje mi się więc, abym był 'niszczycielem sprzęgieł'. :-)

                    Pzdr
                    Niknejm
                    • dewulot1 Przepraszam ze tak pozno odpisuje, 29.03.07, 04:35
                      Ale skoro sprzegla nie wysiadaja, to w takim razie jak jest ze zuzyciem Twojego
                      lewego stawu kolanowego?
                      • niknejm Re: Przepraszam ze tak pozno odpisuje, 29.03.07, 18:28
                        dewulot1 napisał:

                        > Ale skoro sprzegla nie wysiadaja, to w takim razie jak jest ze zuzyciem
                        > Twojego lewego stawu kolanowego?

                        Hi hi, jest OK. :-) Powiem szczerze, że redukcje i operowanie sprzęgłem tak mi
                        się 'zautomatyzowały', że nawet o tym nie myślę. Stopa sama 'skacze' na pedał
                        sprzęgła, a ręka na lewarek skrzyni. Co jest niezbyt dobre, jak wsiadam do
                        samochodu żony wyposażonego w automat - zdarza się, że trafiam nogą w hamulec
                        podświadomie szukając sprzęgła, którego nie ma :-)

                        Pzdr
                        Niknejm
                        • dewulot1 Re: Przepraszam ze tak pozno odpisuje, 29.03.07, 18:53
                          Zauwaz co robi automat jak hamujesz albo tylko zdejmiesz noge z gazu. Zostaje
                          na biegu na ktorym byl, powiedzmy najwyzszym, i lekko hamuje silnikiem az
                          predkosc samochodu bedzie tak mala ze obroty silnika spadna do okolo tysiaca.
                          Wtedy skrzynia sie "wysprzegla" z tego najwyzszego biegu, nie "przechodzac
                          przez biegi". Gdyby "przechodzenie przez biegi" cos dawalo, gwarantuje Ci ze
                          przynajmniej te lepsze automaty by tak robily.
                          Przez dlugi czas robiles cos na prozno. Zeby Ci bylo razniej: Ja kiedys przez
                          pare tygodni nakrecalem co rano zegarek automatyczny.
                          • niknejm Re: Przepraszam ze tak pozno odpisuje, 30.03.07, 12:35
                            dewulot1 napisał:

                            > Zauwaz co robi automat jak hamujesz albo tylko zdejmiesz noge z gazu. Zostaje
                            > na biegu na ktorym byl, powiedzmy najwyzszym, i lekko hamuje silnikiem az
                            > predkosc samochodu bedzie tak mala ze obroty silnika spadna do okolo tysiaca.
                            > Wtedy skrzynia sie "wysprzegla" z tego najwyzszego biegu, nie "przechodzac
                            > przez biegi". Gdyby "przechodzenie przez biegi" cos dawalo, gwarantuje Ci ze
                            > przynajmniej te lepsze automaty by tak robily.

                            I to jest jedna z rzeczy, których nie lubię w automatach. Ponieważ nie znają
                            zamiarów kierowcy, nie zredukują np. na dojeździe do ciasnego zakrętu lub na
                            dojeździe do świateł. Trudno też im zaprogramować logike, że mają redukować
                            przy każdym hamowaniu silnikiem - bo powodowałoby to w jeździe miejskiej
                            ciągłe 'skakania' z biegu na bieg. W niektórych automatach taką redukcję można
                            wymusić, tylko po co wtedy automat?

                            Osobiście uważam, że przyszłość należy do skrzyń typu DSG z VW. Oczywiście z
                            możliwością sterowania ręcznego przyciskami na kierownicy. Przynajmniej dopóki
                            nie wymyślą automatów sterowanych myślami/zamiarami kierowcy lub... nie
                            przestawimy się na autka elektryczne;-)

                            > Przez dlugi czas robiles cos na prozno.

                            E, nie wydaje mi się. :-) Jak napisałem - można tak, można tak.

                            Pzdr
                            Niknejm
        • niknejm Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 22.03.07, 16:19
          maremarmar napisał:

          > > Bzdura. Nie wrzucaj na luz, bo to po pierwsze niebezpieczne (brak możliwo
          > > ści
          > > szybkiej reakcji przez wciśnięcie gazu i ucieczkę przed kolizją) a po dru
          > > gie -
          > > marnuje paliwo. Lepiej zostań na biegu i hamuj silnikiem - jeśli trzeba
          > > redukując przełożenia. Zwróć przy tym uwagę na to, co się dzieje za Tobą.
          >
          >
          > No już nie przeginajmy przysłowiowej pały! Mam uwierzyć, że za każdym razem
          > jak
          > dojeżdżasz do czerwonych świateł to pracowicie redukujesz aż do 2-ki czy nawet
          > 1-ki? IMHO to jest przesada (chyba że ktoś bardzo lubi machać biegami i
          > sprzęgłem ;-).
          > Jak ja dojeżdżam do świateł, to owszem, zwykle hamuję silnikiem, ale jadę
          > powiedzmy na 4-ce, zwalniam do tych 30-40, wrzucam luz i te paręnaście metrów
          > dotaczam się już na luzie.

          Na ogół robię tak jak Ty. Dlatego napisałem 'w razie potrzeby'. Choć zdarza mi
          się schodzić z 4 do 2 (a nawet 1) przy 'dotaczaniu', gdy sytuacja jest taka, że
          ma to sens. Może dlatego pierwszy raz klocki hamulcowe wymieniłem po bodajże
          100kkm przebiegu, a nie po typowych 30-40kkm. :-)

          > A z tym brakiem możliwości szybkiej reakcji, to też nie ma co tego
          > demonizować.
          > Zwykle i tak nie ma za bardzo możliwości wyrwania do przodu (bo stoją
          > samochody), poza tym wystarczy kontrolować wsteczne lusterko.

          I to co się dzieje po bokach i z przodu - również. Wiesz, to jest tak, że w 999
          przypadkach na 1000 wrzucony bieg Ci się nie przyda. Ale pozostaje ten jeden
          przypadek. Poza tym, po co marnować paliwo (i nadmiernie zużywać klocki
          hamulcowe przy hamowaniu) bezsensowną jazdą na luzie?

          Pzdr
          Niknejm
      • rickky Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 22.03.07, 17:11
        niknejm napisał:

        > antyka napisała:
        >
        > > - zeby zaparkowac prawidlowo samochod - popatrz na przod sasiada,
        > > jesli ma minimalnie dluzszy, to parkujac patrz, na jakiej wysokosci znajd
        > uje
        > > sie jego i twoje lusterko, tak aby parkowac maksymalnie blisko np. sciany
        >
        > Połowa ludzi parkuje jak upośledzeni umysłowo (łącznie ze stawaniem okrakiem na
        >
        > dwóch miejscach parkingowych). Tak więc pozycją samochodu obok na parkingu
        > zbytnio bym się nie sugerował. Trzeba po prostu poćwiczyć parkowanie gdzieś na
        > uboczu - jeśli trzeba, to pod okiem kogoś doświadczonego. I już.

        Moim zdaniem tu nie chodzi o jakość parkowania, tzn czy krzywo czy w "swojej"
        przestrzeni a nie w poprzek, ale o pewien sposób na właściwe zaparkowanie
        własnego samochodu jeżeli parkuje się tyłem, nie ma się czujników, a parking
        ograniczony jest np. murem czy płotem.
        To jest bardzo dobry sposób, sam go praktykuję.
        Po prostu cofając wzdłuż ustawionego obok innego samochodu, nie muszę odwracać
        się przez ramię do tyłu ani nawet spoglądać w lusterko wstaczne, ale patrzę w
        bok, jak ustawia się moje lusterko boczne względem tego samochodu, biorąc
        oczywiście pod uwagę ewentualne różnice długości samochodów. Daje mi to dość
        pewną gwarancję, że tego muru/płotu tyłem własnego samochodu nie przestawię.
        Mam taką sytuację parkingową codziennie przed miejscem pracy i codziennie ten,
        bardzo wygodny, sposób praktykuję. No, chyba że jestem na parkigu pierwszy i nie
        ma jeszcze żadnego amochodu...

        > > - dojezdzajac do skrzyzowania, na ktorym sa swiatla (a swiatlo czerwone),
        >
        > > wlacz na luz, samochod bedzie sam wyhamowywal (oczywiscie, gdy trzeba, wc
        > iska
        > > sie hamulce),
        >
        > Bzdura. Nie wrzucaj na luz, bo to po pierwsze niebezpieczne (brak możliwości
        > szybkiej reakcji przez wciśnięcie gazu i ucieczkę przed kolizją) a po drugie -
        > marnuje paliwo. Lepiej zostań na biegu i hamuj silnikiem - jeśli trzeba
        > redukując przełożenia.

        Nie wyobrażam sobie, aby jechać "na biegu" z szybkością ok. 10 -5 km/h,
        zwalniając w czasie zbliżania się do czerwonego światła. Z raguły włączam "luz"
        i powoli dotaczam się do skrzyżowania. Uważam, że jest to sposób bardzo
        bezpieczny i wygodny, w razie zmiany świateł moje dalsze postępowanie nie różni
        się od postępowania tych, którzy stoją przed światłami: wrzucam bieg (I; II lub
        III), wciskam gaz i jadę dalej.
        Co do oszczędności, to nie wypowiadam się odnośnie paliwa. Nie wydaje mi się
        natomiast aby jazda na "luzie" w tej sytuacji (mała, bardzo mała prędkość)
        bardziej zużywała układ napędowy i przeniesienia napędu, niż hamowanie silnikiem...
        • szpon Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 24.03.07, 13:03
          > Po prostu cofając wzdłuż ustawionego obok innego samochodu, nie muszę odwracać
          > się przez ramię do tyłu ani nawet spoglądać w lusterko wstaczne, ale patrzę w
          > bok, jak ustawia się moje lusterko boczne względem tego samochodu, biorąc
          > oczywiście pod uwagę ewentualne różnice długości samochodów. Daje mi to dość
          > pewną gwarancję, że tego muru/płotu tyłem własnego samochodu nie przestawię.
          > Mam taką sytuację parkingową codziennie przed miejscem pracy i codziennie ten,
          > bardzo wygodny, sposób praktykuję. No, chyba że jestem na parkigu pierwszy i ni
          > e

          Wszystko było by pięknie, ale... Co jeśli tam gdzie parkujesz śpi kot? Co jeśli
          nagle dziecku wypadnie zabawka i potoczy się tam gdzie parkujesz? Radziłbym
          raczej przy takim parkowaniu zerkać od czasu do czasu w lusterka.
        • niknejm Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 27.03.07, 10:30
          rickky napisał:

          > Nie wyobrażam sobie, aby jechać "na biegu" z szybkością ok. 10 -5 km/h,

          Taką prędkość masz tylko przez moment, tuż przed zatrzymaniem się. No chyba, że
          jest korek :-)

          > zwalniając w czasie zbliżania się do czerwonego światła. Z raguły
          > włączam "luz"
          > i powoli dotaczam się do skrzyżowania. Uważam, że jest to sposób bardzo
          > bezpieczny i wygodny

          Może zdarzyć się sytuacja, gdzie może się przydać 'ucieczka do przodu' (rzadko,
          ale bywają takie sytuacje). Wtedy nie zdążysz już wrzucić biegu.

          Pzdr
          Niknejm
          • rickky Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 27.03.07, 17:55
            > Może zdarzyć się sytuacja, gdzie może się przydać 'ucieczka do przodu' (rzadko,
            >
            > ale bywają takie sytuacje). Wtedy nie zdążysz już wrzucić biegu.
            >
            Mnie się wydaje, że dyskutując o dojeżdżaniu do świateł, nie określiliśmy
            dystansu o jakim dyskutujemy i każdy pisze o nieco innej sytuacji.
            Oczywiście ja, pisząc że dojeżdżam na "luzie", w żadnym wypadku nie mam na myśli
            śmigania na luzie z pędkości ok. 90 km/h do zatrzymania się, na odcinku 300m do
            świateł !!!
            Wiadomo, że w takiej sytuacji, widząc czerwone światło, hamuję silnkiem (i
            hamulcem).
            Na luz wrzucam dopiero ok. 30 -20 metróqw przed światłem, gdy moja prędkośc
            wynosi już z reguły poniżej 10 km/h, i tak powoli dotaczam się aż do miejsca
            zatrzymania, w zależności od sytuacji korzystając jeszcze z lekka z hamulców.
            W takiej sytuacji jazda na biegu jałowym nie stanowi żadnego niebazpieczeństwa,
            a pozwala na płynne zatrzymanie się.
            O ucieczce do przodu też w takiej sytuacji nie może być przeważnie mowy, bo nie
            ma gdzie.
            Wychodząc z tego toku rozumowania, który przedstawiłeś, nicknejm, należałoby
            zastanowić się również nad sposobem stania przed czerwonym światłem, zwłaszcza
            gdy jest się tym pierwszym samochodem.
            Też może zdarzyć się taka sytuacja, że może być konieczna ucieczka do przodu.
            Jak wtedy ustawić samochód, aby tak zrobić?
            Na "luzie"?
            Na biegu z wyłączonym sprzęgłem?
            Z zaciągniętym hamulcem ręcznym, czy nie ?
    • 01boryna Nie rob drugiemu co tobie nie mile... 22.03.07, 14:36
      i myśl. Reszta przyjdzie z czasem...
    • niknejm APEL do młodych kierowców 22.03.07, 16:29
      Zwracajcie uwagę, co się dzieje wokół - nie tylko z przodu! Wiedząc co się
      dzieje, starajcie się nie tamować ruchu (np. typowa dla wielu
      początkujących 'jazda równoległa' z samochodami na sąsiednim pasie).

      I jeszcze jedno. W zasadzie jeździ się prawym pasem, chyba, że chcemy skręcić
      zaraz w lewo, jest totalny korek itp. Unikajcie permanentnej jazdy pasem
      środkowym lub lewym, bo taka jazda doprowadza do wielu niebezpiecznych
      sytuacji. To, że można za nią dostać mandat, to inna sprawa.

      Pzdr
      Niknejm
      • dr.rocco Re: APEL do młodych kierowców 22.03.07, 19:37
        Hamuje silnikiem , powiedzmy na 4 biegu , nie redukuje nizej , i do tego
        hamulcem, mam zapalone swiatla stopu i jest ok , nie eksplatuje za bardzo
        skrzyni biegow , a klocki hamulcowe sa tanie, w razie czego mozna zawsze zejsc
        na bieg 2 jesli jest mozliwosc dalszej jazdy.
        • dewulot1 Dokladnie tak 22.03.07, 19:43
          Dokladnie tak nalezy jezdzic i hamowac. Niestety dla mnostwa kierowcow to jest
          najwidoczniej za latwe.
          • marjuz chwila, chwila... 22.03.07, 22:15
            Dobra, jestem młodym kierowcą, prawko mam niecały rok. Jak wiadomo człowiek
            uczy sie przez całe zycie, więc czasem warto spytać, aby później móc uniknąć
            jakiegoś błędu.
            Do rzeczy: Jadę miastem 60km/h na 4 biegu, na obrotomierzu mam ok. 1500 obr/min
            (diesel), widze przede mną pusty pas i zmieniające sie światło sygnalizatora na
            czerwone w ogległości powiedzmy 300m.
            I teraz tak - puszczam gaz, auto hamuje silnikiem, powoli zwalnia, ale na
            obrotomierzu przez cały ten czas obroty wynoszą powyżej 1000 obr/min no i tak
            redukuje, redukuje, aż auto prawie sie zatrzyma, na końcu hamulec.
            Ta sama sytuacja, ale zamiast nogi z gazu sprzęgło, wrzucam luz, auto powoli
            zwalnia wraz z dojazdem do skrzyżowania, a obrotomierz pokazuje przez cały czas
            prędkość obrotową biegu jałowego, ok 700/800 obr/min a na końcu noga na
            hamulec. No i tak "chłopski rozum" oszczędniej jest jechać na luzie, bo
            prędkość obrotowa silnika jest mniejsza, ale w praktyce może wyglądać to
            inaczej. Tak więc chce uniknąć tego błędu w przyszłości i wybrać odpowiedni
            rodzaj zwalniania przed sygnalizatorami i nie tylko. Kto mi to jakoś sensownie
            i w miare prosto wytłumaczy? Ten sposób, który wg Was jest lepszy odnosi sie
            zarówno do benzyniaków i do diesli?
            • dewulot1 Re: chwila, chwila... 22.03.07, 23:30
              "Redukuje" zazwyczaj odnosi sie do zmiany biegu na nizszy, a nie do malejacych
              obrotow silnika. Opisany przez Ciebie pierwszy sposob jest lepszy z punktu
              zuzycia paliwa, przyjmujac ze masz na mysli zostawienie na czworce az obroty
              sie "zredukuja" do tysiaca, wtedy dajesz sprzeglo i luz, a na koncu hamulec. W
              czasie jazdy z noga zdjeta z gazu samochod nie pali nic, od chwili wrzucenia na
              luz pali te minimalne zuzycie biegu jalowego.
              Przy sposobie drugim pali te minimalne zuzycie biegu jalowego caly czas od
              dania na luz.
              Pomimo ze pas jest wolny przed Toba, oba sposoby wkurzaja jadacego za toba bo
              zwalniasz nie uzywajac hamulca wiec nie pala sie stopy.
              Prawidlowy jest sposob pierwszy polaczony z hamowaniem hamulcem, nie od trzystu
              tylko od stu metrow przed skrzyzowaniem.
              Jezeli przy pierwszym sposobie "redukujesz" biegi nie uzywajac hamulca, albo i
              uzywajac, to nie ma to redukowanie najmniejszego sensu.
            • andy85 Re: chwila, chwila... 23.03.07, 23:07
              marjuz napisał:
              No i tak "chłopski rozum" oszczędniej jest jechać na luzie, bo
              > prędkość obrotowa silnika jest mniejsza, ale w praktyce może wyglądać to
              > inaczej. Tak więc chce uniknąć tego błędu w przyszłości i wybrać odpowiedni
              > rodzaj zwalniania przed sygnalizatorami i nie tylko. Kto mi to jakoś
              sensownie
              > i w miare prosto wytłumaczy? Ten sposób, który wg Was jest lepszy odnosi sie
              > zarówno do benzyniaków i do diesli?

              Na chłopski rozum na pewno tak, ale pomyśl czasami jak blondynka.
              Postarm sie nieco rozjaśnić, może niezbyt fachowo, ale zawsze...
              1. Jadąc na biegu i zdejmując nogę z gazu rozpoczynasz hamowanie silnikiem.
              Redukując biegi zwalniasz znacznie szybciej, bo na niższym biegu samochód
              zwalnia szybciej, podobnie jak szybciej przyspiesza. Taka jest uroda skrzyni
              biegów, ponieważ przy hamowaniu silnikem ten element odgrywa główną rolę. Jak
              zdejmiesz nogę z gazu odcinany jest dopływ paliwa do silnika, a silnik
              napędzany jest obrotami wału korbowego - w związku a tym przestaje pobierać
              paliwo. Jadąc na biegu jałowym silnik powinien zapracować sam na ten bieg i
              musi zassać niezbędną dawkę etyliny.

              dewulot1 napisał:
              > Pomimo ze pas jest wolny przed Toba, oba sposoby wkurzaja jadacego za toba bo
              > zwalniasz nie uzywajac hamulca wiec nie pala sie stopy.


              2. Jeżeli widzę czerwone światło, zdejmuję nogę z gazu i się toczę. Raczej nie
              wkurzam tego za mną, bo on pewnie też ma oczy. Jeżeli nie widzi to do okulisty.
              Dojeżdżam do skrzyżowania i jeżeli już cykl czerwonego się kończy, to redukuję
              do biegu odpowiadającego obrotom silnika albo niższego(czyli takiego, na którym
              będę przyśpieszał, z reguły 2 lub 3), przedtem w zależności od sytuacji lekko
              przyhamowuję - jadący za mną ma czytelny znak co do moich ewentualnych
              intencji.
              Jak sznurek samochodów rusza, ja cały czas się toczę na jego końcu już z lekko
              wciśniętym gazem i w miarę przyśpieszania ja też przyśpieszam. Jeżeli nie mam
              możliwości kontynuowania jazdy bez zatrzymania, to nie redukuję biegu tylko
              hamuję silnikiem na biegu na jakim jechałem. Jak jadę zbyt szybko, to
              przyhamowuję i przed skrzyżowaniem zatrzymuję się, w ostatniej chwili wciskając
              sprzęgło.
              3. Dziwi mnie brak wyobraźni tych, którzy piszą, że nie wyobrażają sobie jazdy
              z prędkością 5-10 km na biegu przy dojeżdżaniu do skrzyżowania i w takim
              wypadku jest tylko luz. Powinni dać sobie luzu z jazdą, bo pewnie wielu innych
              sytuacji też nie są w stanie sobie wyobrazić, a na drodze to może być
              niebezpieczne. Lepiej sobie poradzą na chodniku.
              • wujaszek_joe Re: chwila, chwila... 23.03.07, 23:17
                przy tym każde naciśnięcie pedału hamulca to strata wytworzonej energii. luz też
                trochę pali. byleby nie popaść w skrajność, np redukcja do dwójki (poza jakims
                korkiem), ale kolejno z piątki na czwórkę i trójke mozna duuuzo ujechać za
                darmo. oczywiście nie tamując ruchu.
                za chwile benzyna po 4,50 więc to coraz ważniejsze. poza tym szkoda środowiska.
                zawsze jest mi trochę głupio przed dystrybutorem, że przyczyniam się do
                uszczuplenia zasobów mojej kochanej matki ziemi:)
                • mobile5 Re: chwila, chwila... 24.03.07, 00:04
                  wujaszek_joe napisał:

                  > przy tym każde naciśnięcie pedału hamulca to strata wytworzonej energii.

                  Redukcja to też hamowanie, czyli strata energii.

                  byleby nie popaść w skrajność, np redukcja do dwójki (poza jakims
                  > korkiem), ale kolejno z piątki na czwórkę i trójke mozna duuuzo ujechać za
                  > darmo. oczywiście nie tamując ruchu.

                  Więcej zaoszczędzisz jeżdżąc z wyobraźnią, niż bez sensu wachlując biegami przy każdym hamowaniu. Po co masz redukować kolejne biegi, jeśli widzisz na jakim odcinku masz wyhamować, a na wyższym biegu dojedziesz tam szybciej, też nie zużywając benzyny.
                  • marjuz Re: chwila, chwila... 24.03.07, 10:25
                    No właśnie Panowie, takich odpowiedzi oczekiwałem. Dzięki, teraz już wszystko
                    na ten temat wiem. Kto pyta nie błądzi
        • swoboda_t Re: APEL do młodych kierowców 24.03.07, 13:46
          "Hamuje silnikiem , powiedzmy na 4 biegu , nie redukuje nizej , i do tego
          hamulcem, mam zapalone swiatla stopu i jest ok , nie eksplatuje za bardzo
          skrzyni biegow , a klocki hamulcowe sa tanie, w razie czego mozna zawsze zejsc
          na bieg 2 jesli jest mozliwosc dalszej jazdy."

          Też tak robię i jest to chyba najbardziej komfortowe i ekonomiczne.
          Co ro "tricków" to poniżej kilka:

          - Tuż przed zatrzymaniem samochodu zmniejsz nacisk na pedał hamulca - samochód
          stanie płynnie. Większość kierowców staje z nieprzyjemnym szarpnięciem,a to
          przecież takie proste.
          - Gdy podczas wyprzedzania lewym pasem (dwujezdniówka) ktoś zbliża się do
          Ciebie od tyłu włącz prawy migacz, gdy przód masz już nieco wysunięty przed
          auto wyprzedzane - ten z tyłu zrozumie, że go widzisz i zaraz po zakończeniu
          manewru zjedziesz na prawo (będzie mógł płynnie was wyprzedzić). Nie zajedź
          tylko drogi wyprzedzanemu!
          - Gdy w nocy za zakrętem lub wzniesieniem widzisz mocną łunę świateł
          prawdopodobnie koleś z przeciwka sypie na długich - mignij raz, dwa razy
          długimi, to wyłączy zanim się wyłoni i Cię oślepi.
          - Gdy na jednojezdniowej drodze ktoś siedzi Ci na tyłku zjedź na prawo (o ile
          jest możliwość) i mignij prawym kierunkowskazem, żeby wyprzedzal (jeśli rzecz
          jasna widzisz, że moze to bezpiecznie zrobić). Ułatwisz drugiemu jazdę i
          pozbędziesz się natręta :P
          - Gdy w mieście dojeżdzasz do skrzyżowania ze słabą widocznością rzuć okiem w
          witryny budynków przy ulicy poprzecznej, na zachowania przechodniów - łatwiej
          dostrzeżesz jadące auto.
          • swoboda_t Re: APEL do młodych kierowców 24.03.07, 13:49
            - Gdy ktoś Cię wyprzedza a jedziesz na długich, to przełacz je na krótkie w
            momencie, gdy jego prawe lusterko będzie mijać przednią krawędź Twojego
            samochodu - wtedy wyprzedzający powinien sam właczyć długie i żaden z was nie
            zostanie zaskoczony nagłym zmniejszeniem widoczności.
    • programistajava Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 23.03.07, 09:21
      Anytka zawodowym kierowcą nei jestem blizej mi do niedzielnego moje 2 rady:
      - Nie jezdzija na luzie! 1mo bezpieczenstwo, wyskoczy ci cos z boku ty w odruchu
      ocenisz ze np jak wcisniesz gaz to moze uciekniesz przed
      niebezpieczenstwem..wciskasz pedal i.... uuuUUUUUUU a auto w miejscu.
      - co do parkowania włącz swiatla patrzac na ich odbicie pomoze ci to ocenic
      odleglosc do przeszkody - i pomaga.

      - Co do tych lezacychpolicjanotow pierwszenstwa. Matko jakie glupoty OD TEGO
      MASZ ZNAKI I PRZEPISY!!!! Powiem szczerze zaraz po kursie czlowiek za bardzo
      bierze do siebie takei niby dobre rady a czest osa to jakies glupoty! Jezdzij na
      razie bezpiecznie z predkoscia taka jak inni dookola.
    • frankhestain nie no to jakas masakra jest 23.03.07, 21:57
      • lenarty Re: nie no to jakas masakra jest 23.03.07, 22:13
        najlepsza ze znanych mi sztuczek za kółkiem: myśleć, myśleć i jeszcze raz myśleć
        (o sytuacji na drodze, o przepisach, o bezpieczeństwie itd., a nie np o tym, czy
        koleś w gorszym aucie obok przypadkiem nie chce jechać szybciej ode mnie itd.).
        Jeśli lubicie żyć z wyobraźnią, to polecam szczególnie jej ćwiczenie na drodze :)
        • tom_aszek Re: nie no to jakas masakra jest 27.03.07, 12:01
          lenarty napisał:

          > najlepsza ze znanych mi sztuczek za kółkiem: myśleć, myśleć i jeszcze raz myśleć

          Ale to trudne jest... :(
    • andy85 Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 23.03.07, 23:38
      Jedna z podstawowych "sztuczek" nie wszystkim znana. Niestety. Na światłach
      włącz bieg zanim zaświeci się zielone i ruszaj razem z samochodem stojącym
      przed tobą. Uwierz mi, bardzo usprawnia to ruch i pozwala opuścić skrzyżowanie
      większej ilości pojazdów. Bardzo dobrze świadczy też o kierowcy i jego
      umiejętnościach.

      PATRZ w lusterka. Wtedy nic cię nie zaskoczy. Po prostu miej oczy wkoło głowy.
      Non stop.

      Pozwól wjechać z ulicy podporządkowanej. Może ciebie też ktoś wpuści.

      Tą brednię ze śpiącym policjantem potraktuj jako dobry żart i szybko włóż
      między bajki.

      Na parkowanie każdy sposób jest dobry i nie ma tu schematów. Najlepszy jest
      ten, który sama sobie "wyjeździsz". Ważne, aby nie zostawiać lakieru na cudzych
      samochodach i im też nie zabierać na swoich zderzakach.

      O luzie napisałem wyżej (nigdy więcej luzu!!!) Zostaw go dla "dobrych" doradców.

      Torebka... hmmm... nie wożę, ale na pewno nie na siedzeniu obok, a chyba
      najlepiej pod swoim siedzeniem.

      Szerokiej drogi!!!
      • wolf99 Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 24.03.07, 00:02
        1. włącz bieg przed zapaleniem się sielonego światła i ruszaj wraz z
        poprzedzającym samochodem,
        2. patrz na znaki,
        3. nie blokuj lewego pasa bez potrzeby,
        4. włączaj kierunkowskazy przed manewrem,
        5. jeździj dynamicznie, a nie mułowato,(nie oznacza to przekraczania prędkości)
        6. w korku wpuszczaj sąsiadów z kończącego się pasa"na zakładkę",
        7. patrz często w lusterko,
        8. pamiętaj o "martwej strefie",
        9. nie wjeżdżaj na skrzyżowanie jeśli z niego nie zjedziesz,
        10. włączaj zawsze światła,
        11. jeśli zatrzymasz się w korku, ostrzeż innych awaryjnymi (chyba że korek
        jest super widoczny z daleka),
        12. wpuszczaj czasem auta z podporządkowanej,
        13. naucz się parkować na pustym parkingu, żadne sztuczki nie będą ci potrzebne,
        14. nie parkuj na miejscach dla niepełnosprawnych,
        15. nie parkuj w sposób utrudniający przejazd lub przejście innym,
        16. staraj się jeżdzić 'płynnie", nie ruszać z piskiem i nie hamować
        gwałtownie.
        • fixumdyrdum2 Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 25.03.07, 14:54
          olf99 napisał:

          > 1. włącz bieg przed zapaleniem się sielonego światła i ruszaj wraz z
          > poprzedzającym samochodem,
          > 2. patrz na znaki,
          > 3. nie blokuj lewego pasa bez potrzeby,
          > 4. włączaj kierunkowskazy przed manewrem,
          > 5. jeździj dynamicznie, a nie mułowato,(nie oznacza to przekraczania prędkości)
          >
          > 6. w korku wpuszczaj sąsiadów z kończącego się pasa"na zakładkę",
          > 7. patrz często w lusterko,
          > 8. pamiętaj o "martwej strefie",
          > 9. nie wjeżdżaj na skrzyżowanie jeśli z niego nie zjedziesz,
          > 10. włączaj zawsze światła,
          > 11. jeśli zatrzymasz się w korku, ostrzeż innych awaryjnymi (chyba że korek
          > jest super widoczny z daleka),
          > 12. wpuszczaj czasem auta z podporządkowanej,
          > 13. naucz się parkować na pustym parkingu, żadne sztuczki nie będą ci potrzebne
          > ,
          > 14. nie parkuj na miejscach dla niepełnosprawnych,
          > 15. nie parkuj w sposób utrudniający przejazd lub przejście innym,
          > 16. staraj się jeżdzić 'płynnie", nie ruszać z piskiem i nie hamować
          > gwałtownie.


          POZA TYM: Nie dawaj nikomu znaków ZACHĘCAJĄCYCH do wyprzedzania, zmiany psa,
          włączania się do ruchu, bo nigdy nie masz absolutnie pełnego oglądu sytuacji,
          możesz spowodować błąd innego uczestnika ruchu. Wyprzedzany, nie przyspieszaj,
          ale i nie hamuj niepotrzebnie ani nie zjeżdżaj na pobocze, bo możesz napytać
          biedy.
      • swoboda_t Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 24.03.07, 13:52
        "Torebka... hmmm... nie wożę, ale na pewno nie na siedzeniu obok, a chyba
        najlepiej pod swoim siedzeniem." ZDECYDOWANIE NIE!!! Nie woże żadnych
        przedmiotów pod swoim zicem, bo któryś może się niespodziewanie zaplątać pod
        pedały i katastrofa murowana. Po stronie pasażera niech sobie leżą. I nie wożę
        żadnych przedmiotów na tylnej półce (czasem gazety lub puse reklamówki), coby
        mi łba nie urwały.
        • turzyca Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 24.03.07, 23:54
          w niektorych samochodach sa szuflady pod siedzeniami. Torebka upchnieta tam wraz
          z paskiem nie ma szansy zaplatac sie podczas jazdy.

          Ale faktycznie - nic nie ma prawa lezec na podlodze po lewej stronie samochodu,
          bo za duze ryzyko ze sie przeturla pod pedal.
      • fixumdyrdum2 Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 25.03.07, 14:47
        Zapalenie lewego migacza przez jadącego bardziej prawym pasem traktuj, jak
        KONIECZNOŚĆ umożliwienia mu manewru, inaczej powodujesz zakłócenie ruchu i
        narażasz się na karę. W Szwecji , czy Francji mam pewność, że każda moje decyzja
        o zmianie pasa spotka się ze zrozumieniem ze strony innych, więc i ja staram się
        wykazywać zrozumienie. A co niekiedy można usłyszeć w takiej sytuacji od
        prowadzącego w Polsce (nawet KOBIETY) ?! Oczywiście są jeszcze kraje, np Rosja,
        Bułgaria, Indie, gdzie jest jeszcze gorzej.
    • a.ant Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 23.03.07, 23:54
      Jedna rada: bądź miła, uprzejma i kulturalna na drodze to reszta sama się ułoży.
    • partisan76 A nikt tak jak ja? 24.03.07, 01:21
      Kiedy dojezdzam do skrzyzowania, wrzucam 4, hamuje hamulcem do 1500 obrotow (diesel) wrzucam sprzeglo, redukuje do 2 i z wcisnietym sprzeglem wciskam hamulec. Ergo - zapala mi sie swiatlo stopu (nie hamuje przez 4 kilometry, robie spokojne hamowanie, ale hamowanie, a nie toczenie sie bog wie ile)- mam wrzucony 2 bieg, w razie czego mam mozliwosc ruchu po puszczeniu sprzegla (w sytuacji awaryjnej nawet jesli obroty na 2 dobija do 4000 to rusze dynamicznie, najwyzej troche glosniej) kiedy kolumna przedemna zaczyna ruszac, a ja jestem na dojezdzie, po prostu puszczam sprzeglo (zrzeszta, czesto ruszam z 2, w Polsce ludzie zadziwiajaco slimacza sie na starcie na skrzyzowaniach - oczywiscie, kiedy stoje pierwszy zawsze z 1 i zawsze dynamicznie). Tym sposobem mam wszystko - swiatlo stopu, mozliwosc manewru, normalne podjechanie i hamowanie, a nie wleczenie sie (czesto ulice sa tak poszatkowane swiatlami, ze twoj wolniutki i oszedny dojazd moze zablokowac komus zjazd z poprzednich swiatel) - a jesli chodzi o roznice spalania przez kilka sekund - to naprawde mam to gdzies.

      Oczywiscie nie zgodzicie sie ze mna, uslysze wiele rzeczy o sprzegle, wymianie itd itp, uslysze wielokrotnie, jak koszmarnie glupi jest to sposob, bo silnik i luz sa o wiele lepsze. Ale autentycznie jestem przekonany do tego sposobu, niezaleznie od oszczednosci i kosztow - mam bezpieczne hamowanie i mozliwosc manewru. A jak ktos jest tak oszczedny, to proponuje rower i luz na przezutkach :))

      pozdrawiam
      • dewulot1 Re: A nikt tak jak ja? 24.03.07, 02:19
        Co wam odbilo z ta gotowoscia do manewru, jakas ucieczka do przodu itp, czy cos
        ukradliscie i do was ktos strzela? Czy chociaz raz z tego skorzystales? Ja nie
        widze takiej potrzeby, jade na tym biegu na ktorym bylem i hamulcu (noga zdjeta
        z gazu), pod koniec sprzeglo zeby zrzucic na luz, i po zahamowaniu stoje na
        luzie albo lekko hamuje jak jest pochylosc. Niepotrzebna mi jakas "gotowosc".
        Bieg wrzucam dopiero jak mam ruszyc. A jak jestem pierwszy to wlasnie ruszam
        powoli. Moja dupa jest dla mnie wazniejsza niz dwie sekundy zaoszczedzone komus
        za mna, ktoremu pewnie tez sie nie spieszy.

        > Oczywiscie nie zgodzicie sie ze mna

        Chciales to masz. Zostawaj do konca na tym biegu na ktorym byles. Redukowanie
        najpierw o jeden a potem o dwa nie ma sensu. Czemu 5-4-2-0 a nie jakas inna
        kombinacja? Wrzuca sie ten bieg ktorego sie bedzie uzywalo a nie ten ktory
        mysli sie ze sie bedzie uzywalo.
        • jmanek Takich to kocham jak TY 24.03.07, 09:07
          " co za posrrany dupek k.... " ' Tyle mońża mniej wiecej powiedzieć przez 2
          sekundy.

          brawo Panie kierowco hehe no mozna tylko zlewać.

          Nie bede pisał do Ciebie bo nie ma sensu heh.
          pisze do reszty

          Wyobrażmy sobie, ze przed nami stoi takich 4 kierowców na światłach. włącza sie
          zielone i co?












          ooo ruszamy :-)

          szerokiej drogi chłopaki
          • partisan76 Re: Takich to kocham jak TY 24.03.07, 09:12
            no bardzo ladna odpowiedz
            a jestes w stanie jakos merytorycznie pojechac po mnie, matole?

            zawszae ruszam jednoczesnie z samochodem przede mna. Tylko, ze naprawde rzadko mam okazje.
            • partisan76 Re: Takich to kocham jak TY 24.03.07, 09:13
              znaczy rzadko mam okazje zrobic to dynamicznie - w tym sensie.
          • partisan76 sorka jmanek :( 24.03.07, 11:48
            Kurcze no, tak to jest jak sie jednoczesnie siedzi w papierach i od czasu do czasu zaglada na fora. Wybacz, nie zrozumialem,ze nie do mnie. Mea culpa, mea maxima culpa.

            pozdrawiam
          • dewulot1 Skad wiesz kogo i jak kocham 24.03.07, 20:29
        • partisan76 Re: A nikt tak jak ja? 24.03.07, 11:38
          czy cos ukradliscie i do was ktos strzela? Czy chociaz raz z tego skorzystales?

          Yeap, dwa razy, dwa razy w warszawie, dwa razy identyczna sytuacja. Raz skrzyzowanie pulawskiej i rakowieckiej - widzialem w lusterku wstecznym, ze rozpedzony facet za mna nie wyhamuje, mialem wolny chodnik, wiec dodalem gazu z dwojki ( a toczylem sie juz moze 10 na godzine i w zasadzie bylem tuz przed samochodem) i skoczylem na pusty chodnik. Facet zatrzymal sie moze metr przed pojazdem przedemna... A druga sytuacja - identyczna - na wylotowce z warszawy na terespol - tylko, ze to byl TIR za mna, a ja uciekalem na trawe po lewej. TIR puknal lekko samochod przedemna (czyli skasowalby mnie dokumentnie, gdybym jednak stal miedzy nim, a samochodem przedemna).

          Tak juz sobie wypracowalem po prostu styl jazdy. Nawet o tym nie mysle, robie to odruchowo, jak i zapewne Ty, kiedy dojezdzasz do skrzyzowania. Tak, jest mi wygodnie,
          okrazylem kulke ziemska kilka razy i ten sposob stal sie dla mnie po ptrostu wygodny :)

          A ze skrzyzowania nalezy zjechac jak najszybciej, jest to bardzo stara zasada. Chyba, ze mieszkasz w malenkim miasteczku, gdzie ruch jest spokojny, ludzie sa mili i zawsze swieci slonce :) Jesli tak jest, to ci zazdroszecze :)

          pozdrawiam
          • dewulot1 Re: A nikt tak jak ja? 24.03.07, 15:12
            Chodzilo mi tylko o to ze nie wiesz kiedy bedziesz musial uciekac wiec nie
            wiesz na ktorym biegu lepiej byc jak ten moment nastapi. Jadac i hamujac na
            biegu na ktorym bylem, patrze w lusterko i w razie czego daje odpowiedni bieg i
            uciekam.
            Przypomniala mi sie "sztuczka". Jak stoje tylem do jakiejs szklanej sciany,
            zwlaszcza wieczorem, to sie "przegladam w lustrze", sprawdzam czy mam wszystkie
            stopy, kierunkowskazy, pozycyjne itd, nie potrzeba nawet odwracac glowy bo to
            widac we wstecznym.
          • dewulot1 Jeszcze mi sie przypomnialo 24.03.07, 15:34
            Jak staje za kims to nie podjezdzam za blisko tylko stoje tak zeby w razie
            czego go ominac bez potrzeby cofniecia najpierw. Raczej rada niz sztuczka, i
            tez skorzystalem z tego moze tylko raz albo dwa, nie dlatego ze ktos chcial we
            mnie wjechac, tylko dlatego ze ten przede mna sie zepsul.
        • niknejm Re: A nikt tak jak ja? 27.03.07, 10:56
          dewulot1 napisał:

          > Co wam odbilo z ta gotowoscia do manewru, jakas ucieczka do przodu itp, czy
          > coś ukradliscie i do was ktos strzela? Czy chociaz raz z tego skorzystales?

          Kilka razy w życiu. Przy duuuużej ilości 'nawiniętych' kilometrów. I tak się
          opłacało, trochę mniej kasy/nerwów wydałem na naprawy. Najczęściej takie numery
          zdarzają się, gdy ktoś chce zmienić pas na ten bardziej z prawej. Patrzy w
          lusterko, ale nie patrzy czy nie zawadzi kogoś przodem. Dotyczy to najczęściej
          początkujących kierowców, albo ludzi z jakichś przyczyn rozkojarzonych.

          > A jak jestem pierwszy to wlasnie ruszam
          > powoli. Moja dupa jest dla mnie wazniejsza niz dwie sekundy zaoszczedzone
          > komus

          Zakładasz, że jak ruszysz powoli, to nikt Ci w tyłek nie wjedzie? Ja raczej
          uważam, że jest odwrotnie (ktoś może założyć, że ruszysz dynamiczniej a nie jak
          TIR z silnikiem Malucha).

          > Wrzuca sie ten bieg ktorego sie bedzie uzywalo a nie ten ktory
          > mysli sie ze sie bedzie uzywalo.

          Nie zgadzam się. W zakręt 90 stopni tez wchodzisz na piątce i redukujesz
          dopiero na zakręcie? Bez sensu.

          Pzdr
          Niknejm
          • dewulot1 Niknejm, 27.03.07, 17:56
            Napisalem " > A jak jestem pierwszy to wlasnie ruszam
            > > powoli. Moja dupa jest dla mnie wazniejsza niz dwie sekundy zaoszczedzone>
            > > komus"
            majac na mysli moja dupe doslownie, a nie dupe mojego samochodu.
            Ruszam powoli zeby spojrzec w lewo, w prawo i do przodu czy przypadkiem ktos
            nie chce sie jeszcze zalapac jako ostatni na swoim zielonym ktore mu sie
            zmienilo na czerwone. Widze takich czesto, zwlaszcza skrecajacych w swoje lewo.
            Gdybym ruszyl dynamicznie na zielonym i wjechal w takiego skrecajacego mi przed
            nosem to wina bylaby moja. A jak on by wjechal we mnie to wina bylaby moja tez.


            Ja:> > Wrzuca sie ten bieg ktorego sie bedzie uzywalo a nie ten ktory
            > > mysli sie ze sie bedzie uzywalo.

            Niknejm:> Nie zgadzam się. W zakręt 90 stopni tez wchodzisz na piątce i
            redukujesz
            > dopiero na zakręcie? Bez sensu.

            Jestem na piatce, widze zakret, BEDE go bral na trojce, hamuje i redukuje do
            trojki, przed zakretem.
            W odroznieniu od takich co widza zakret, daja czworke bo MYSLA ze pojada na
            czworce, a potem w zakrecie hamuja i daja jednak trojke bo BEDA jechac na
            trojce. Podobnie przed swiatlami, jak w ktoryms momencie zwalniania na biegu na
            ktorym bylem swiatla sie zmienia, to dopiero wtedy wrzucam bieg na ktorym bede
            jechal dalej.
            Robie tak tylko jak jade biegowym :)))
            • niknejm Re: Niknejm, 27.03.07, 18:18
              dewulot1 napisał:

              > majac na mysli moja dupe doslownie, a nie dupe mojego samochodu.
              > Ruszam powoli zeby spojrzec w lewo, w prawo i do przodu czy przypadkiem ktos
              > nie chce sie jeszcze zalapac jako ostatni na swoim zielonym ktore mu sie
              > zmienilo na czerwone.

              Aaa. OK. Ja też patrzę co się dzieje i NIGDY nie ruszam w ciemno. Ale sytuację
              można ocenić tuż przed zmianą świateł na zielone. Wystarczy obserwować np.
              światła dla pieszych, żeby wiedzieć kiedy światło będzie się zmieniać.
              A jak już wiem, że jest OK, i światło się zmieni, ruszam dynamicznie (gaz do
              3/4).

              > Podobnie przed swiatlami, jak w ktoryms momencie zwalniania na biegu na
              > ktorym bylem swiatla sie zmienia, to dopiero wtedy wrzucam bieg na ktorym
              > bede jechal dalej.
              > Robie tak tylko jak jade biegowym :)))

              A! Słusznie. Choć czasami powachluję biegami więcej. Zależy od sytuacji.

              Pzdr
              Niknejm
              • dewulot1 Re: Niknejm, 27.03.07, 19:21
                Bez urazy, ale mysle ze goscie ktorzy w normalnej jezdzie przy hamowaniu
                przechodza przez biegi, albo lubia te dodatkowe szarpniecie albo lubia falujacy
                dzwiek wydechu albo lubia cos jeszcze znane tylko tjuningowcom, w kazdym razie
                przypominaja mi oni chlopcow na rowerkach ktorzy sobie powkladali tekturki w
                szprychy i teraz im rowerek terkocze a oni mysla ze jada motorem. Powinienes
                sie zawstydzic i pozbyc tego wstretnego nawyku:)
                • niknejm Re: Niknejm, 28.03.07, 11:34
                  Nie pozbędę się :-))
                  Inna sprawa, że 'przechodzę przez biegi' jeśli jest to uzasadnione sytuacją.
                  Np. znam cykl świateł na skrzyżowaniu. Widzę z daleka że zapala się czerwone.
                  Noga z gazu. Mastępnie redukcja z V na IV. Jak obroty spadną, to redukcja na
                  III, dojeżdżam do skrzyżowania akurat wtedy, kiedy wystarczy już tylko wcisnąć
                  gaz i pojechać dalej na III (bo światło się zmieniło na zielone, a
                  żaden 'spóźniony' nie 'zdąża na głębokim żółtym' na ulicy poprzecznej).
                  Oczywiście mógłbym zostać na V i dohamować pod koniec hamulcem (na V jest
                  słabsze hamowanie silnikiem). Można i tak. Tylko w tej wersji tak czy tak
                  trzeba w końcu wrzucić III. Oszczędza się tylko redukcji z V na IV (wrzuca się
                  V->III), za to trzeba użyć hamulca.
                  Można tak, można tak... Obie metody są dobre.

                  Pzdr
                  Niknejm
                  • andre_234 Re: Niknejm, 28.03.07, 11:46
                    To bardzo ciekawe co piszecie.
                    Tak ciekawe że aż sam zacząłem sie zastanawiać jak ja to robię ?
                    I tu mam kłopot.
                    Jak siedzę przy komputerze to za cholerę nie pamiętam.
                    Jak siedzę za kierownicą to nie pamiętam że mam to zapamiętać.
                    Wiem tylko ze jeżdżę bardzo płynnie i jednocześnie dynamicznie.
                    Nawet swoją skodziną zostawiam na światłach ślamazarów.
                    Tego po prostu w mojej głowie nie ma (może zbyt tępa?).
                    Po tylu latach tę wiedzę mają moje nogi i ręce.
                    Nadal będę czytał wasze uwagi. może i do głowy coś wlizie ?
                    pzdr
                    • niknejm Re: Niknejm, 28.03.07, 12:06
                      No ja już nic do dodania nie mam. :-)
                      Ale fakt, po iluśtam kilometrach włącza się funkcja 'autopilot' :-) Co jest
                      czasami problemem, bo na przykład nie zawsze łatwo przestawić się ze skrzyni
                      manualnej na automatyczną. Ja mam z tym kłopot.

                      Pzdr
                      Niknejm
                      • dewulot1 Re: Niknejm, 29.03.07, 04:47
                        > manualnej na automatyczną. Ja mam z tym kłopot.
                        >

                        To jest jak moich dwoch wujkow, jeden sie czesal robiac kilka ruchow
                        grzebieniem do przodu a ostatni ruch do tylu, a drugi tylko raz do tylu
                        (rezultat ten sam). Po latach obaj kompletnie wylysieli, ale obaj odruchowo
                        biora do reki grzebien i nie wiedza co z nim zrobic dalej.
                        Moje rady co do jazdy manualem sa z czasow kiedy wujkowie mieli wlosy a ja
                        jezdzilem biegowym.
                      • andre_234 Re: Niknejm, 15.04.07, 12:42
                        > nie zawsze łatwo przestawić się ze skrzyni
                        > manualnej na automatyczną. Ja mam z tym kłopot.
                        >
                        > Pzdr
                        > Niknejm

                        He he.
                        Przejechałem się niedawno automatem szwagra do miejsca gdzie stało moje A4
                        manual. Niecałe 10 km.
                        Podczas wyprowadzania auta z garażu nacisnąłem hamulec bez sprzęgła i mocno się
                        zdziwiłem ze zgasło.
                        Z manuala na automat jest latwo. Odwrotnie znacznie gorzej.
                        pzdr
        • tom_aszek Re: A nikt tak jak ja? 27.03.07, 12:04
          dewulot1 napisał:

          > Co wam odbilo z ta gotowoscia do manewru, jakas ucieczka do przodu itp, czy cos
          > ukradliscie i do was ktos strzela?

          A skąd wiesz, kto tu na forum pisze i z czego żyje... :)
    • piotrng Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 24.03.07, 11:03
      Dobra rada: jak dojezdzasz do skrzyzowania to zwróc uwage na swiatla dla
      pieszych na drodze przecinającej tę po ktorej ty jedziesz (oczywiscie jesli to
      mozliwie, np nie przeslaniaja ci widocznosci budynki). Często pomaga to
      okreslic ile jeszcze czasu bedzie zielone u ciebie. Jak widzisz ze
      zielone "mryga" u pieszych to znaczy ze zaraz u ciebie sie zrobi pomaranczowe i
      czerwone wiec mozna zdjąc noge z gazu i powoli hamowac. A jak nic nie jedzie to
      mozna dac w pedal zeby jeszcze zdążyc na zielonym, ale to to moze jak
      nabierzesz wiecej doswiadczenia, no i najlepiej jak juz znasz te skrzyzowania.
      Ale przede wszystkim trzeba myslec i rozgladac sie po lusterkach (nie tylko
      wstecznym) caly czas, nie ufać 80% kierowcom i przewidywac sytuacje po tym jak
      sie inni zachowują. Niestety zauważylem ze kobiety mają sklonnosc do patrzenia
      tylko przed siebie, nawet jak coś źle zrobią to udają ze nic nie zauważyly.
      Wogole na kobiety za kółkiem trzeba uważać, szczególnie w dobrych furach ale to
      temat na inny wątek. Pozdrawiam wszystkich myślących
      • tom_aszek Skrzyżowania z 'niesymetrycznymi' światłami 27.03.07, 12:11
        piotrng napisał:

        > jak dojezdzasz do skrzyzowania to zwróc uwage na swiatla dla
        > pieszych na drodze przecinającej tę po ktorej ty jedziesz (...)
        > Jak widzisz ze
        > zielone "mryga" u pieszych to znaczy ze zaraz u ciebie sie zrobi pomaranczowe i
        > czerwone wiec mozna zdjąc noge z gazu i powoli hamowac.

        Sęk w tym, że jest sporo skrzyżowań ze światłami "niesymetrycznymi". Przykład z
        W-wy: skrzyżowanie Świętokrzyska/Jasna. Przez jakis czas jest zielone dla
        jadacych Świętokrzyską w obie strony, po czym dla jadących _od_ Marszałkowskiej
        zapala się czerwone a dla jadących _do_ Marszałkowskiej ciągle jest zielone (to
        dla umożliwienia skrętu ze Świętokrzyskiej w lewo w Jasną). Najgorzej wychodzą
        na tym piesi, którzy myślą, że skoro dla samochodów na Swiętokrzyskiej jest
        czerwone (a widzą tylko to dla samochodów _od_ Marszałkowskiej), to można
        bezpiecznie wejść na jezdnię bez czekania na zielone; no i... co jakis czas jest
        ooostry pisk hamulców i jeszcze głośniejsze przekleństwa.
    • sebiifon Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 24.03.07, 11:43
      wrzucanie na luz przy dojeżdżaniu do skrzyżowania jest najgłupsza rzeczą jaką można zrobić, rezygnuje się wtedy z hamowania silnikiem, kto cię uczył kierowac samochodem.
    • zygzakm Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 24.03.07, 12:25
      Dam Ci jedną radę - nie daj się zabić ani też nie zabij innych.
      Pozdrawiam!
      • argonia Re: dłużej trzymam nogę na hamulcu 26.03.07, 11:26
        Podjeżdżając np do czerwonych świateł,hamuję obserwując w lusterku jak
        zachowuje się jadący za mną.Jeśli widzę,że również zwalnia,zatrzymuję się i
        daję luz.Jeśli hamuje wg mnie zbyt późno lub obawiam się ,że może nie wyhamować
        w porę,dłużej trzymam nogę na hamulcu,aby światłem stopu dać mu wyraźnie
        znak,że stoję.
        Wzmagam uwagę jadąc za bardzo starymi typami samochodów,bez światła stopu na
        tylnej szybie i którym stop zapala się wzmocnieniem krótkich świateł.
    • trzydziecha Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 24.03.07, 15:51
      PRAWYM pasem kochana! PRAWYM! Mimo, że za pół kilometra skręcasz w lewo :) I
      patrz w lusterka od czasu do czasu!
      No i z piskiem ruszaj jak zielone! Słuchaj, facetom gul lata strasznie jak baba
      ruszy pierwsza!:))) To dla nich chyba jakaś sprawa honoru. Cholerną przyjemność
      sprawia mi kiedy siedzę sobie grzecznie jak czerwone, nie rozglądam się, nie
      dłubę w nosie - 90% kierowcow operuje w okolicach nosa kiedy stoją na
      światłach, to dość osobliwe zjawisko które zauważyłam dopiero odkąd jeżdżę jako
      kierowca - i widzę kątem oka że gość się patrzy. A tu pomarańczowe, zielone i
      długa! A kolesieom np. gaśnie! Super zabawa!
      Ale poza tym nie szarżuję. Pozdrawiam wszystkie baby za kierownicą.
      • jusytka Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 25.03.07, 21:09
        Ja też ruszam często pierwsza na światłach, wytrenowałam się, bo często się
        spieszę ;)
      • kakuba Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 26.03.07, 09:58
        z doświadczenia wiem, że naklejenie obrazka "uwaga- baba za kierownicą" łagodzi
        obyczaje innych kierowców
        zamiast trąbić na mnie po prostu sie śmiali
        polecam! w końcu poczatkujacemu kierowcy zdażaja sie błędy, gasnący silnik
        itd ;-)

        teraz mam juz z 8 lat doswiadczenia w codziennej jeździe i mogę sobie pozwolić
        na ściganie się na światłach (szczególnie, że jeżdzę niepozornym samochodzikiem
        o zaskakujaco mocnym silniku)... ech.. lubie tę adrenalinkę kiedy widze że na
        pasie obok facet sie spala żeby koniecznie wyprzedzc babę w starym gracie...
        cisnie gaz, ciśnie... i nie może dogonić... ;-)

        pozdrawiam wszystkie baby za kierownicą!

    • bleys2000 Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 24.03.07, 20:23
      > dojezdzajac do skrzyzowania, na ktorym sa swiatla (a swiatlo czerwone),
      wlacz na luz, samochod bedzie sam wyhamowywal (oczywiscie, gdy trzeba, wciska
      sie hamulce),

      Jakies kretynstwo? Niszczysz tarcze hamulcowe, a wnowych samochodach w ten
      sposob wylaczasz funkcje odcinania doplywu paliwa do silnika (na luzie caly
      czas dostaje paliwo). Dodatkowo niebezpieczne, bo jak cos sie stanie, to nie
      mozesz wcisnac gazu, tylko musisz wlaczac bieg. Jakis kiepskich kierowcow
      znasz...
    • expertyzer Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 24.03.07, 21:18
      1) Nie zajeżdżaj drogi innym (w szczególności ciężarówkom, autobusom, bo mają
      drogę hamowania kilka razy dłużsżą od osobówek). Nie wpychaj im się przed
      maskę ,bo oni zachowują odstęp nie dla widzi mi się tylko po to, żeby spokojnie
      wyhamować w razie potrzeby.

      2) Przy hamowaniu patrz w lusterko czy ktoś Ci w kufer nie wjeżdża.

      3) Bardzo ciekawą sztuczką jest nieprzekraczanie prędkości, bo jazda powyżej
      dopuszczalnej tak naprawdę niewiele daje.

      4) Nie blokuj skrzyżowań, jak nie masz możliwości przejechać skrzyżowania to
      nie wjeżdżaj nawet jak masz zielone - jak będą trąbić z tyłu to nie zwracać na
      to uwagi.

      5) Często patrzeć w lusterka - nawet jak stoisz w korku - wtedy szybciej
      zobaczysz, że karetka, straż pożarna czy policja jedzie na sygnale i szybciej
      zjedziesz na bok - ja jak stoje w korku to staram się jechać blisko prawej
      krawędzi lub lewej jak jadę lewym pasem.

      6) Jak stoisz przy jakiejś szybie - wystawie sklepowej czy przed jakimś
      błyszczącym autem to sprawdź przy okazji czy działają kierunkowskazy, światła i
      stopy w Twoim aucie - widać wtedy odbijające się w szybie światła.

      7) Jak skręcasz na skrzyżowaniu ze świtłami - np w prawo to patrz czy piesi nie
      mają zielonego świtała na jezdni w którą skręcasz, podobnie jak zjeżdżasz z
      ronda na którym jechałaś prosto - czasem przejazd przez rondo może trwać
      dłużej i pieszym na zjeździe z ronda zapali się zielone. W razie potrącenia
      pieszego na pasach gdzie dodatkowo mieli zielony sygnał idziesz siedzieć.
      Niedawno słyszałem o przypadku jak chłopak na dwupasmowej drodze jechał około
      100km/h - dwupasmówka , pas zieleni, barierki, brak przejść, skrzyżowań. Przez
      barierki przebiegała kobieta - zmarła w szpitalu. Wyliczyli chłopakowi, że
      przekroczył prędkość o ileś tam km/h i dostał rok odsiadki. Nie zawiasy -
      odsiadka 12 miesięcy za współwinę przy wypadku. Mimo, że kobieta przebiegała
      przez barierki w miejscu niedozwolonym to kierowca dostał rok odsiadki za zbyt
      wysoką prędkość.

    • lejnamur Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 24.03.07, 21:39
      umiem jezdzic bez trzymanki. i pod prad, tez umiem.
    • tara33 Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 24.03.07, 22:52
      Po pierwsze i najwazniejsze: pamietaj, że nikt nie chce miec stłuczki.Najlepiej
      kup sobie klonowy liśc, nalepkę z babą - a co Ci zalezy? Wtedy uważaja równiez
      na Ciebie, jestes oznakowana.
      Na sprzęgle dojeżdzam kilka metrów, do czerwonego, nie widzę, co by sie na tej
      przestrzeni mogło stać.
      Parkować nikt Cie nie nauczy, musisz wyczuć sama.Na ogół: jesli przejdzie Ci
      przednie koło, to juz sie zmieścisz - no i pomalutku.Po prostu nie pchaj sie
      tam, gdzie bardzo ciasno.
      Torebka na podłodze, za fotelem.
      Nie bój sie tego z tyłu - to on ma uważać.I nie pozwól, żeby ktoś sie
      bezczelnie przyczepiał, oslepiał Cię, a tacy bywają. Włącz prawy kierunkowskaz,
      zwolnij - niech jedzie w cholerę.
      Zawsze pamietaj o zasadzie prawej ręki.
      Nigdy nie skręcaj kół w lewo, jesli stoisz czekając do skręcania.Zawsze może
      ktoś Cie puknąć, wtedy wjedziesz na przeciwny pas ruchu.
      Nie merdaj kierownicą - drobne ruchy
      Uważaj na bardzo wypasione samochody - kierowcy są aroganccy
      Nie daj sie poganiać:
      tu dygresja: ja sie nie daję, ale wczoraj wyjatkowo sie nabrałam- facet
      potrąbywał i sie wnerwiłam.Ulica, w którą sie właczałam, jest wąska, ruch duzy,
      ale ja miałam po 20 m. skręcic w lewo. Zaryzykowałam, tam jest 40 - i nagle z
      prawej, zza łuku, objawił się TIR, który nie miał prawa tam byc.Skręcił
      pomyłkowo ulice wczesniej, niz mu sie należało. No, ale juz był - i cześc.
      A w wylocie ulicy, w która miałam skręcic - stanął sobie własnie "wypas".On
      stał, kiedy TIR był daleko, ale co, miał se karoserię porysowac w tej wąskiej
      uliczce? No i rozkraczył sie tak dowcipnie, że właściwie nie mozna było go
      ominąć, żeby uciec przed TIRem.Albo też go zobaczył nagle i sie wystraszył,
      więc głupio stanął.
      Jeden facet trąbił, bo "głupia baba",drugi patrzyl jak na wariatkę- bo mu
      smignęłam przed nosem i przed TIRem, a ta karoseria cenna ledwie ocalała.
      Kłopot w tym, że to ja złamałam przepisy: włączałam się do ruchu - powinnam
      patrzec i nie dac sie poganiać."Wypasowi" tez było wolno stac, TIR jechał
      głowną. Więc nie daj sie poganiac, niech sobie trabią do upojenia.Ten za mną
      spokojnie mógł mnie ominąć, zamiast trąbic, ale było mu wygodniej, żebym to ja
      wyjechała pierwsza.
      Tak, policja stoi w krzakach, zwykle tam, gdzie zmienia sie na 40, a teraz
      każda wies tak ma.Nie ma co ryzykować : widzisz pierwsze zabudowania - zwolnij,
      zwłaszcza jesli jest ciemno.
      Oczywiście nie jeździj po kałużach, jesli tylko możesz.
      Pamietaj o takim głupim przepisie: jesli naprzeciw jedzie większy samochód, a
      jezdnia się zwęza, nawet z powodu dziur na poboczu - wiekszy ma pierwszeństwo,
      (ograniczona mozliwośc manewru).To jest w przepisach, ale tak mimochodem, a
      sytuacji - pełno, zwłaszcza po zimowych dziurach w asfalcie.
      Pozdrowienia. I nie badź przerazona, naprawde nikt nie pragnie stłuczki.
      • xulu Re: sztuczki doswiadczonych kierowcow 24.03.07, 23:28
        hej tara33 witaj ale nie wtym temat nie stluczki tylko sztuczki
        poprawna jazda to nie sztuczka
        a tak pozatym to dobre rady z twojej strony.
        pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja